Dodaj do ulubionych

gaza opatrunkowa w kuchni

14.08.14, 11:46
Zastanawiam się na wykorzystanie gazy opatrunkowej w kuchni. Tzn. chce zrobić zupę rybną, a ponieważ smak robię z głów, kręgosłupa, płetw i ogonów to pomyślałem aby całość zapakować i zawiązać w gazie (żeby potem łatwiej to wyłowić i wyrzucić).

No i zastanawiam się czy gaza poddana długiemu gotowaniu nie oddaje jakiś szkodliwych substancji?
Obserwuj wątek
    • Gość: x wygotuj gaze zanim uzyjesz w kuchni, IP: *.hsi04.unitymediagroup.de 14.08.14, 11:47
      • lukka74 wygotować, przecież ona jest jałowa? 14.08.14, 12:05
        • Gość: x zeby nie pachniala szpitalem;) IP: *.hsi04.unitymediagroup.de 15.08.14, 08:28
          po co w ogole ten watek???
    • posenerka Re: gaza opatrunkowa w kuchni 14.08.14, 12:09
      A nie lepiej zrobić wpierw smak - bulion a potem przecedzić przez gazę?
      Potem dodać resztę dodatków i dogotować?

      Nie wiem czy gaza coś "oddaje" ale jakoś mi nie w smak zupa na gazie - opatrunkowej. ;)
      To jak zupa na gwoździu. ;)
      • ania_m66 Re: gaza opatrunkowa w kuchni 14.08.14, 12:17
        no wlasnie. po co sobie utrudniac zycie.
        ugotuj wywar, przecedz przez geste sito i gaze (ta sterylna tak dziwnie syfi, przynajmniej upralabym ja pod kranem troche przed uzyciem) i po krzyku.
        posenerka napisała:

        > A nie lepiej zrobić wpierw smak - bulion a potem przecedzić przez gazę?
        > Potem dodać resztę dodatków i dogotować?
        >
        > Nie wiem czy gaza coś "oddaje" ale jakoś mi nie w smak zupa na gazie - opatrunk
        > owej. ;)
        > To jak zupa na gwoździu. ;)
        • wadera3 Re: gaza opatrunkowa w kuchni 15.08.14, 08:14
          Prać pod kranem sterylną gazę, to dość zabawne.
          Czyżby brak bakterii przeszkadzał w czymś?
          • Gość: x uspokaja sumienie IP: *.hsi04.unitymediagroup.de 15.08.14, 08:34
            • wadera3 Re: uspokaja sumienie 15.08.14, 08:36
              To tak, jakby po wykonaniu trudnej operacji, w warunkach dobrze wyposażonej sali operacyjnej, wołać szamana do okadzenia pacjenta i pola operacyjnego.
              • Gość: x chybione porownanie, IP: *.hsi04.unitymediagroup.de 15.08.14, 19:44
                dobrze wyposazona sala operacyjna nie gwarantuje sterylnosci.
          • ania_m66 Re: gaza opatrunkowa w kuchni 15.08.14, 21:23
            brak bakterii mi nie przeszkadza, ale gdybys przeczytala moj post ze zrozumieniem wiedzialabys, ze gaza jalowa okropnie smierdzi
            dlatego trzeba ja przeprac az przestanie capic. innaczej mozesz wylac cala potrawe do kibelka.

            wadera3 napisała:

            > Prać pod kranem sterylną gazę, to dość zabawne.
            > Czyżby brak bakterii przeszkadzał w czymś?
            • wadera3 Re: gaza opatrunkowa w kuchni 15.08.14, 21:36
              Nie kłopocz się Aniu moim rozumieniem, nie narzekam, ponieważ niejako pracuję z gazą jałową, to mnie ona nie śmierdzi, ufam, że z kolei Ty to przeczytasz ze zrozumieniem.
      • lukka74 Re: gaza opatrunkowa w kuchni 14.08.14, 12:19
        > A nie lepiej zrobić wpierw smak - bulion a potem przecedzić przez gazę?
        > Potem dodać resztę dodatków i dogotować?

        tak robiłem zawsze, chciałem sobie ułatwić (?)
        • budzik11 Re: gaza opatrunkowa w kuchni 14.08.14, 13:10
          lukka74 napisał:

          > tak robiłem zawsze, chciałem sobie ułatwić (?)

          Łatwiej przecież wylać gotowy wywar na sito przykryte gazą niż zawiązywać wszystkie składniki w gazę. To raczej utrudnienie niż ułatwienie.
      • Gość: x jaki szpital tego szuka? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.08.14, 12:27
    • mhr2 Re: gaza opatrunkowa w kuchni 14.08.14, 12:18
      oczywiście polozenie jej na sitko pomaga(razem gotowac?) tak samo jak przy robieniu twarogu;)
      • aqua48 Re: gaza opatrunkowa w kuchni 14.08.14, 17:26
        Nic się nie stanie przy gotowaniu w gazie. Zawsze tak zawijam garść suszonych przypraw z którymi gotuję fasolę. Nic się też nie stanie gdy po ugotowaniu wywaru tylko go przecedzisz przez gazę. Ważne aby była dwu-trzykrotnie złożona.
        • Gość: x przyprawy lepiej wlozyc do filtra do herbaty IP: *.hsi04.unitymediagroup.de 15.08.14, 08:33
          sa takie ladne torebki z bibulki
          www.tee-handelskontor-bremen-shop.de/images/product_images/popup_images/3610_Finum_Teefilter_Bodenfalte_500-3_2730.JPG
          • aqua48 Re: przyprawy lepiej wlozyc do filtra do herbaty 15.08.14, 21:16
            I gotować z fasolą przez trzy godziny? Ja wolę do gazy, jest bezpieczniejsza, nie rozgotuje się.
    • Gość: Avvg Re: gaza opatrunkowa w kuchni IP: *.play-internet.pl 15.08.14, 13:05
      Nie rozumiem. Ludzie nie maja problemów, żeby piec w silokonie i smazyc na jakichś teflonowych cudach, a tu gaza... Powoduje raka czy wrzody czy depresję ?
      • mhr2 byly czasy 15.08.14, 13:48
        Gość portalu: Avvg napisał(a):

        > Ludzie nie maja problemów, żeby piec w silokonie i smazyc na jaki
        > chś teflonowych cudach, a tu gaza...

        kiedy tego nie bylo, dlaczego ludzie to tego wracaja(pisza)tez mnie dziwi!
    • Gość: Yon Re: gaza opatrunkowa w kuchni IP: *.85-87-46.dynamic.clientes.euskaltel.es 15.08.14, 18:05
      Najlepsze:
      www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ex7OgahxDWMY.
      • Gość: figa Re: gaza opatrunkowa w kuchni IP: *.nplay.net.pl 15.08.14, 18:15
        Jest problem. Gaza wyjałowiona śmierdzi, długo śmierdzi. Jakbym wsadzała coś w gazie do garnka to kupiłabym niejałową i na pewno choć przelała wrzątkiem. Jeśli gazę potniesz to uważaj na fruwające nitki, trzeba związać dokładnie.
    • Gość: zadumana Od stu lat...:)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.14, 11:49
      Od stu lat, niemal dosłownie od stu, w mojej rodzinie przygotowuje się tzw. rybę po żydowsku, czyli zmieloną z dodatkiem przypraw, uformowaną na gazie właśnie w wałek i potem gotowaną z jarzynami i łbem ryby na dodatek dla lepszego smaku - głównie na wigilię.
      Nikt nie zauważył jakiegoś zapachu gazy??????? Moja mama zwłaszcza miała węch nieprawdopodobny i... nic.
      Książki kucharskie piszą czasem o zawinięciu w ściereczkę. Tu nas w rodzinie mdliło na samą myśl o tej nieszczęsnej ściereczce, bo zawsze i w każdej epoce jakiś detergent do prania ściereczek i ich wygotowania był użyty. No i coś z tego śladowo poszłoby do ryby, jak sądziliśmy zwykle.
      Apteczna gaza sterylna wydawała się i wydaje rozwiązaniem optymalnym. Co robią z nią producenci dodatkowo? Ktoś coś konkretnego wie???????
      Chyba nic tragicznego w kulinarnych skutkach...:)))))
      • ania_m66 Re: Od stu lat...:)))) 21.08.14, 12:19
        no nie wiem, chyba cala twoja rodzina cierpi na brak jakiegos genu wplywajacego na percepcje zapachow.
        ja wychowana na letnich obozach lekarskich i setki razy wizytujaca miejsce pracy rodziny ze stu metrow wywesze ten zapaszek ze sterylizatora, brrrr.

        Gość portalu: zadumana napisał(a):

        > Od stu lat, niemal dosłownie od stu, w mojej rodzinie przygotowuje się tzw. ryb
        > ę po żydowsku, czyli zmieloną z dodatkiem przypraw, uformowaną na gazie właśnie
        > w wałek i potem gotowaną z jarzynami i łbem ryby na dodatek dla lepszego smaku
        > - głównie na wigilię.
        > Nikt nie zauważył jakiegoś zapachu gazy??????? Moja mama zwłaszcza miała węch n
        > ieprawdopodobny i... nic.
        > Książki kucharskie piszą czasem o zawinięciu w ściereczkę. Tu nas w rodzinie md
        > liło na samą myśl o tej nieszczęsnej ściereczce, bo zawsze i w każdej epoce jak
        > iś detergent do prania ściereczek i ich wygotowania był użyty. No i coś z tego
        > śladowo poszłoby do ryby, jak sądziliśmy zwykle.
        > Apteczna gaza sterylna wydawała się i wydaje rozwiązaniem optymalnym. Co robią
        > z nią producenci dodatkowo? Ktoś coś konkretnego wie???????
        > Chyba nic tragicznego w kulinarnych skutkach...:)))))
        • Gość: zadumana Re: Od stu lat...:)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.14, 12:31
          Wiem o jakim zapachu piszesz. Akurat mojej mamie był świetnie znany i go nie znosiła. Podejrzewam, że ocena gazy bierze się z uprzedzeń, zresztą słusznie wynikających z zapachów szpitalnych.
          Ostatnio miałam okazję obserwować tzw. ślepe testy kulinarne w wykonaniu naukowców z najwyższej półki. I tak mi się pomyślało, że chyba w ślepym teście gaza miałaby się świetnie.
          Natomiast może by się odezwał ktoś kto ma informacje rzetelne o produkcji gazy. Podejrzewam, że proces jej produkcji też się zmieniał przez lata. Ciekawe jak...:)
          Jak dla mnie "sterylność" jest słowem, które coś jednak znaczy i wygrywa z domową kuchenną ścierką. Co producent miał na myśli używając tego słowa?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka