Dodaj do ulubionych

płyty indukcyjne

12.08.07, 14:48
Czy ktoś ma może jakieś doświadczenie z płytami indukcyjnymi?
Wydaje mi się, że jest to świetne rozwiązanie przy nietopowych
garnkach/patelniach/brytfannach, ale czy rzeczywiście warto płacić te spore
poniekąd pieniądze?
Obserwuj wątek
    • Gość: ... Re: płyty indukcyjne IP: 80.54.118.* 12.08.07, 15:01
      moim zdaniem to super rzecz tylko trochę droga :0 ale jak cię stać
      to czemu nie? pamiętaj tylko że garnki muszą być ferromagnetyczne
      (spód musi być "przyciągany" przez magnes) - inaczej nici z
      gotowania... no i w naczyniach żaroodpornych nie będziesz mógł/a już
      go to wać - no bo jak? (chyba że kupisz płytę z dwoma polami
      zwykłymi i dwoma indukcyjnymi). Jedynym plusem jest oszczędność i
      szybkość gotowania:)
      --------------------
      pozdrawiam.
          • basia_11 Re: płyty indukcyjne 13.08.07, 13:56
            A czy wypowiadano się na forum pod kątem poziomu hałasu produkowanego przez taką
            płytę? Czy poszczególne modele/producenci róznią się jakoś istotnie w tym
            względzie, czy raczej wszystkie płyty pracują podobnie?


            pozdrawiam
            Basia
              • basia_11 Re: płyty indukcyjne 14.08.07, 07:31
                Gość portalu: mjkmjk napisał(a):

                > Jakiego hałasu? Płyta indukcyjna nie hałasuje. Słychać czasem lekkie
                > buczenie na najwyższym "biegu".


                Pytam nie bez przyczyny. Z 'normalną' czteropolową płytą do czynienia nie
                miałam, za to kupiłam w ramach eksperymentu jednopolową. Gotowanie jako takie mi
                się podoba, ale wentylator tego ustrojstwa naprawdę głośno pracuje -
                porównywalnie do okapu, stąd moje pytanie o pracę takich płyt.


                pozdrawiam
                Basia
                • kowalikm Re: płyty indukcyjne 14.08.07, 08:09
                  ja mam tekę gkst i4 i rzeczywiście wentylatora nie słychać. Stojąc przy płycie -
                  szczególnie w przypadku emaliowanych (starych i trochę pokrzywionych garnków)
                  troszkę słychać buczenie i jeszcze na największej mocy - moim zdaniem pomijalne.
                • Gość: mjkmjk Re: płyty indukcyjne IP: *.ists.pl 14.08.07, 08:32
                  Nie wiem coś ty za badziewie kupiła, ale u mnie wentylator jest
                  niesłyszalny. Słychać go tylko po całkowitym wyłączeniu wszystkich
                  pól i zakończeniu bulgotania przez wszystkie garnki. Jest to jednak
                  ledwo słyszalny szum, nie wiem nawet do czego to porównać (może do
                  szumu palącego się gazu na zwykłej kuchni). Długo nawet nie
                  zauważałem, że tam jest jakiś wentylator.
                  W pierwszej chwili myślałem, ze chodzi ci o takie lekkie "buczenie",
                  które słychać na najwyższym grzaniu i pewnie związane jest z jakimiś
                  wibracjami naczynia.
                  • basia_11 Re: płyty indukcyjne 14.08.07, 08:58
                    Gość portalu: mjkmjk napisał(a):

                    > Nie wiem coś ty za badziewie kupiła, ale u mnie wentylator jest
                    > niesłyszalny.


                    Może i badziewie... maszynka za 250 zł, cena za eksperymentowanie wystarczająca
                    a kupiłam po to, żeby popróbować jak się gotuje na indukcji nim podejmę decyzję
                    jakie gotowanie w nowym domu. Nikt z moich znajomych nie posiada płyty
                    indukcyjnej, stąd wziął się ten zakup.
                    Skoro mówicie, że normalne, duże plyty pracują cicho, więc rozterka odpada,
                    teraz pozostaje rozstrzygnąć - Electrolux czy Teka...


                    pozdrawiam
                    Basia
                    • Gość: mjkmjk Re: płyty indukcyjne IP: *.ists.pl 14.08.07, 09:04
                      Mogę tylko powtórzyć to co zawsze, że większość płyt pochodzi z 1
                      max. 2 źródeł. Dlatego może bardziej skup się na funkcjonalności i
                      designie oraz cenie. Jak np., zagorzały wróg Amiki, kupiłem płytę
                      właśnie tej firmy. Była najtańsza i ma wszystko czego potrzebowałem,
                      a z Amiki na szczęście tylko logo i pudełko.
                      • basia_11 Re: płyty indukcyjne 14.08.07, 09:23
                        Gość portalu: mjkmjk napisał(a):

                        > Mogę tylko powtórzyć to co zawsze, że większość płyt pochodzi z 1
                        > max. 2 źródeł. Dlatego może bardziej skup się na funkcjonalności i
                        > designie oraz cenie.

                        Dzięki.

                        Powiedz mi proszę jako praktyk - czy rzeczywiście problemem jest uszkadzanie
                        blatu wokół płyty gdy coś wykipi? Na jakimś forum (może gdzieś tutaj) ktoś
                        sugerował, że przy płytach bezramkowych są problemy, bo to co wykipi płynie na
                        blat, wsiąka i blat puchnie... trochę to dziwne mi się wydaje, chyba płytę
                        powinno się tak obsadzać w blacie, żeby nie było takich zagrożeń...


                        pozdrawiam
                        Basia
                        • Gość: mjkmjk Re: płyty indukcyjne IP: *.ists.pl 14.08.07, 10:12
                          Bezramkowe wyglądają bardziej estetycznie, a poza tym wokół ramki
                          nie gromadzą się drobne śmieci i brud. Po prostu bezramkowa jest
                          łatwiejsza do utrzymania w czystości. Ramka jest wysoka na ok. 1 mm
                          ponad poziom płyty, więc teoretycznie, gdyby Ci z garnka coś
                          wykipiało, to być może ta ramka coś by tam zatrzymała. Mnie się
                          wiele razy wylało już na płytę, ale nigdy aż tak dużo, żeby z niej
                          spłynęło na blat. Inna sprawa, że dużo zależy od blatu. Blaty
                          dlatego są takie drogie, że mają wytrzymać temperature gorących
                          garnków, różnych środków chemicznych, a już na pewno wilgoci. Sądzę
                          zatem, że Twoje obawy są raczej mało uzasadnione. Musiało by ci
                          bardzo dużo się wylać, na bardzo kiepski blat i bardzo wiele razy,
                          żeby coś z nim się mogło stać.
                          • basia_11 Re: płyty indukcyjne 14.08.07, 13:16
                            Gość portalu: mjkmjk napisał(a):

                            Mnie się
                            > wiele razy wylało już na płytę, ale nigdy aż tak dużo, żeby z niej
                            > spłynęło na blat. Inna sprawa, że dużo zależy od blatu. Blaty
                            > dlatego są takie drogie, że mają wytrzymać temperature gorących
                            > garnków, różnych środków chemicznych, a już na pewno wilgoci. Sądzę
                            > zatem, że Twoje obawy są raczej mało uzasadnione.


                            To nie moje obawy:-) Z dość dużym zdziwieniem przeczytałam te obawy innego
                            uzytkownika forum i dlatego zapytałam znawcę tematu:-)

                            Dzięki za wszystkie wyjaśnienia.
                            pozdrawiam serdecznie
                            Basia
                      • walluk Re: płyty indukcyjne 21.08.07, 23:44
                        Zawsze mnie dziwi takie twierdzenie, że jakieś urządzenie pochodzi z jednej
                        renomowanej firmy i nie różniąc się niczym jest sprzedawane pod różnymi markami
                        z których jedna jest tańsza a druga droższa. Nie ulegaj złudzeniu, że o to ty
                        jesteś tym cwaniakiem, który nie dał się "nabrać " i kupić markowego towaru bo
                        taki sam może mieć za pół ceny tylko bez "znaczka". Takie urządzenie może różnić
                        się choćby starannością kontroli jakości i to co nie przeszło by pod marka
                        renomowanej firmy pójdzie taniej pod znaczkiem mniej znanej firmy a niestety
                        tego nie jesteś w stanie sprawdzić.
                        • mjkmjk Re: płyty indukcyjne 22.08.07, 08:02
                          Co do zasady masz rację i zgadzam się z tobą w 100%. Mnie też takie
                          stwierdzenia dziwią. Gdybyś czytał moje wcześniejsze posty, to
                          wiedziałbyś, że sam jestem zwolennikiem tego trochę droższego i
                          markowego sprzętu. Pomijając płytę czy okap, w zasadzie wszystko mam
                          w domu Bosch/Siemens. Owszem są droższe marki, możliwe że ich
                          sprzęty są jeszcze lepsze, ale wybrałem stosunek jakość/cena na
                          takim poziomie jak mnie stać. Ten wybór było podyktowany głównie tym
                          co piszesz: kontrola jakości i większa pewność (statystycznie :) ),
                          że mi się sprzęt nie rozleci.
                          Rzecz jednak w tym, że płyty nie wpisują się w ten schemat myślenia
                          jako jedne z nielicznych sprzętów. Otóż one rzeczywiście w
                          większości pochodzą z 1-2 firm, w których są robione od A do Z.
                          Nawet loga i rysunki na płytach są tam od razu malowane.
                          Zauważ, że nie mówiłem o sprzęcie "no name". Pisałem tylko o tym, że
                          w przypadku płyt (i niczego więcej) przypuszczalnie nie będzie
                          różnicy, jeżeli kupimy płytę Amica, Teka, czy nawet 30% lub więcej
                          droższego Boscha. Żadna z firm, czy to np. Amica, czy Bosch, nie
                          produkują płyt w swoich fabrykach. Kupują je brandowane i robione na
                          zamówienie z tych samych źródeł. Z występujących w Polsce płyt chyba
                          tylko elektrolux jest produkowany gdzie indziej.
          • nostress.ka21 Re: płyty indukcyjne 13.08.07, 23:44
            No to dziwne, ale mi ani wczoraj ani dziś nie "wypluło" ani jednej. Mimo, że
            wbrew pozorom pisać po polsku umiem.
            Dopiero Twój link pomógł mi.
            Nie zważając na zamiary; dziękuję.
        • mariejo Re: płyty indukcyjne 21.08.07, 21:43
          Kupilam kuchenke wolnostojaca 60 cm Amica C632.845 linia Platinum,
          zdecydowalam sie chociaz pierwotnie chcialam gazowo-elektryczna.
          Przerazilam sie gazu poza tym zalezalo mi na czyms bepiecznym
          jestem bowiem matka 2 letniego dziecka. Plyta indukcyjna mniej sie
          nagrzewa niz np. ceramiczna, nie ma pokretel tylko sensory. Blachy
          wysuwa sie na teleskopach, szyba przednia nie nagrzewa sie zbyt
          mocno zdaje sie do 50 stopni. Zreszta nigdy nie mialam przekonania
          do piekarnikow gazowych. Dobrze mi sie gotuje na plycie indukcyjnej.
          • walluk Gaz niebezpieczny?? 21.08.07, 23:25
            zastanawiam sie dlaczego piszesz że gaz jest niebezpieczny wg ciebie? W dobie
            zabezpieczeń przciwwypływowych to zdanie nie ma sensu. Pozatym prawdę mówiąc mam
            piekarnik z tej samej linii tylko do zabudowy i zdziwisz się widząc, że drzwi
            wcale takie chłodne nie są jeśli ustawisz go na ponad 200 stopni. Rozumiem, że
            mając dziecko trzeba dbać o to aby w domu było bezpiecznie ale może lepiej
            powoli uczyć go, że piekarnik jest gorący zamiast dać się zwieść chwytom
            marketingowym producentów piekarników. Co do piekarników gazowych to zgodzę się,
            że nie są tak wygodne jak elektryczne ale jeśli chodzi o płyty grzejne to jestem
            zwolennikiem gazowych choćby z ekonomicznego punktu widzenia. Nie wiem gdzie
            mieszkasz, ale szczególnie w mniejszych miejscowościach zdarzają sie awarie
            sieci energetycznej(np. brak jednej fazy) i wtedy całe gotowanie szlag trafi a
            tak gaz stanowi alternatywne źródło energii w kuchni.
            • mariejo Re: Gaz niebezpieczny?? 22.08.07, 21:41
              Nadal smiem twierdzic ze gaz nie jest bezpieczny, zabezpieczenia
              przeciw wyplywowe tez sa felerne, poza tym gaz brudzi. Co do
              piekarnika to tylko raz go testowalam, wypieki sie udaly. Jesli
              chodzi o plyty indukcyjne to dopiero testujac plyte zrozumialam jak
              to dziala. Poza tym plyte latwiej utrzymac w czystosci, poza tym
              regulacje sensoryczne sa bezpieczniejsze od wszelakich pokretel.
              • walluk Re: Gaz niebezpieczny?? 23.08.07, 12:14
                Tak się zastanawiam czy używałaś kiedyś gazu? Gaz brudzi? Co pod tym rozumiesz?
                A zabezpieczenia przeciwwypływowe jest "felerne" masz jakieś dane na ten temat?
                Znasz jakieś przypadki kiedy pomimo zabezpieczenia przeciwwypływowego gaz się
                wydobywał? Z tego co ja wiem budowa tego zabezpieczenia jest taka, że
                determinuje jego niezawodność. Tak dla jasności powiem ze nie jestem
                przedstawicielem ani gazowni ani producenta kuchenek gazowych. Dziwię się tylko
                dlaczego ludzie rezygnują z tak taniego i dogodnego sposobu gotowania na rzecz
                niewątpliwie droższego, bardziej skomplikowanego. A czy ta sensoryczna regulacja
                jest taka bezpieczna a co pokrętła są niebezpieczne?
                Poza tym spójrz na wszystkie kuchnie profesjonalne w restauracjach hotelach itp.
                ile kucharzy gotuje na płycie indukcyjnej czy ceramicznej i zgadnij dlaczego?
                • mariejo Re: Gaz niebezpieczny?? 29.08.07, 21:10
                  Nie prowadze knajpy, wiekszosc znajomych zrezygnowala z gazu.
                  zachwyceni sa gotowaniem na plycie ceramicznej badz indukcyjnnej.
                  Wiadomo ze prad jest bepieczniejszy niz instalacje gazowe, dlatego
                  np.w Niemczech sporadycznie uzywa sie gazu w kuchenkach domowych.
                  Udowodnione ze gaz palac sie pozostawia osad na meblach kuchennych.
                  Zachwycona jestem plyta indukcyjna i uwazam ze dopiero jak sie ma
                  porownanie mozna cokolwiek powiedziec. Gotowalam na gazie....
                  • Gość: walluk Re: Gaz niebezpieczny?? IP: *.chello.pl 31.08.07, 01:33
                    Nie chodzi o to czy prowadzisz knajpę czy nie ale zwróć uwagę, że w większości
                    programów o gotowaniu używają kuchenek gazowych (to nie jest argument
                    merytoryczny mówię o tym jako ciekawostce). Jeśli zaś o ceramiczne płyty chodzi
                    to wiem że takie montuje sie po akademikach, kuchniach np (w zakładach pracy
                    itp.). A czy prąd jest bezpieczniejszy niż instalacje gazowe?? Masz dostęp do
                    statystyki ile osób zginęło bądź zostało rannych od porażenia prądem a ile w
                    konsekwencji używania gazu w domu? Faktem jest, że w przypadku złej wentylacji
                    przepływowe gazowe ogrzewacze wody mogą być niebezpieczne ale nie o nich tu
                    mówimy. Porażenia prądem mają to do siebie, że nie są tak spektakularne jak np.
                    wybuch gazu, nikt z prasy nie zainteresuje się tym, że gdzieś tam kogoś prąd
                    poraził (chyba że był to znany aktor) ale tym, że był wybuch to już tak
                    chociażby sie nikomu nic nie stało. A ludzie widząc to dochodzą do wniosku, że
                    gaz = niebezpieczeństwo.
                    Jeśli chodzi o osad na meblach to może ty mówisz o kuchence opalanej drewnem
                    albo węglem bo muszę powiedzieć, że ja nigdy żadnego osadu nie zauważyłem a
                    jedynie osad tłuszczu na górnej części szafek. Jeśli ktoś z czytających ten
                    wątek wie coś o osadzie powstałym ze spalania gazu to niech mnie uświadomi ale
                    sądzę, że byłoby to odkrycie zasługujące na nagrodę.
                    Dodam jeszcze, co uważam za szczególnie ważne, że koszty inwestycji w płytę
                    indukcyjną (około 2000zł) w porównaniu z płytą gazową (około 600 zł) są ponad
                    dwukrotnie wyższe a i koszty energii elektrycznej znacznie przewyższą koszty gazu.
                    Jeszcze jeśli o zdrowie chodzi to trzeba pamiętać, że wpływ silnego pola
                    magnetycznego (płyta indukcyjna)na zdrowie człowieka choć nie do końca zbadany
                    też obojętny nie jest.
                    • Gość: Agata Re: Gaz niebezpieczny?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 10:34
                      Gość portalu: walluk napisał(a):
                      że ja nigdy żadnego osadu nie zauważyłem a
                      jedynie osad tłuszczu na górnej części szafek. Jeśli ktoś z czytających ten
                      wątek wie coś o osadzie powstałym ze spalania gazu to niech mnie uświadomi ale
                      sądzę, że byłoby to odkrycie zasługujące na nagrodę...
                      Tłuszcz na górze szafek to właśnie efekt spalania gazu. Spaliny gazu są "tłuste"
                      szczególnie wtedy gdy latami nie czyszczone są dysze w naszej kuchence i
                      wydobywający się gaz nie jest w pełni właściwie spalany.Czekam na nagrodę :-)))))))
                      • Gość: walluk Agatko-Gaz niebezpieczny?? IP: *.chello.pl 02.09.07, 16:32
                        Jeśli twierdzisz, że dysze płyty gazowej mają coś wspólnego z "tłustym" osadem
                        na szafkach to ja w nagrodę wysłałbym Cię na lekcje powtórkowe z chemii do
                        dawnej klasy 7 a dziś to pewnie 1 gimnazjum. Tam pan mówi jakie są produkty
                        spalania węglowodorów i uwierz mi ani CO2 ani CO a tym bardziej woda nie są
                        "tłuste". Jedyny osad jaki może powstać to ... sadza ale ona jest czarna :)
                        • Gość: Agata Re: Agatko-Gaz niebezpieczny?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 17:31
                          Gość portalu: walluk napisał(a):
                          >są produkty spalania węglowodorów i uwierz mi ani CO2 ani CO a tym bardziej
                          woda nie są"tłuste". Jedyny osad jaki może powstać to ... sadza ale ona jest
                          czarna :)

                          Masz rację jeśli chodzi o teorię,ale jak wszystkim wiadomo gaz ziemny jaki mamy
                          w Polsce nie jest czyściutki,oj nie.Mam tu na myśli zanieczyszczenia gazowe
                          takie jak azot,dwutlenek węgla,siarkowodór,wodór,tlenek węgla,hel....to chyba
                          wszystkie ,które pamiętam....,do tego dochodzą różnego rodzaju inne świństwa
                          takie same,które gromadzą sie na dnie butli gazowych../ci,którzy ich używają
                          wiedzą o czym mówię/ dodaj do tego wszystkiego domowe pyłki kurzu i innych
                          cząsteczek występujących w zanieczyszczonym powietrzu /jakie niestety mamy/
                          spalanych w płomieniu gazu i unoszonych przez ciepło do góry, a na koniec
                          tzw.niepełne spalanie gazu w 3-4 letnich urządzeniach /o czym wiedzą wszyscy
                          gazownicy i dlatego radzą czyścić dysze w kuchenkach i piecach co jakiś
                          czas/.Efekt? Wszyscy znamy tłuściutki osad o kwaśnym odczynie połączony z
                          drobinami kurzu unoszonego ciepłem znad kuchni gazowej na szafkach trudny do
                          usunięcia i powodujący zmiany barwy laminatu.
                          • Gość: walluk Re: Agatko-Gaz niebezpieczny?? IP: *.chello.pl 02.09.07, 21:54
                            Oj gaz w Polsce nie jest czyściutki, nie jest jakby był to byś go nie czuła
                            jakby się ulatniał. Wg mnie gaz w Polsce jest taki jak powinien być ani gorszy
                            ani lepszy. A to, że inne związki sie w nim pojawiają jest zgodne z normą
                            odnośnie jakości gazu w sieci. Ale przecież wszystkie związki są gazowe i nawet
                            jeśli się nie spalą to się znajdą w spalinach a nie w postaci osadu na szafce.
                            Osad to głównie wszystkie tłuszcze porwane wraz z parą wodną osiadłe na szafce
                            do których przyczepił sie kurz z powietrza. Nie ma co ubolewać nad stanem
                            powietrza bo kurz jak świat stary był, jest i będzie.
                            A co do odczynu to jak go sprawdziłaś? Lizałaś ? Poza tym skąd wiesz co gromadzi
                            się na dnie butli gazowej?? Otwierałaś ją jakoś? A jeśli już bardzo komuś taki
                            osad przeszkadza to co stoi przeciwko temu aby na szafkach ułożyć gazety??
                            Przecież i tak nie widać co tam jest. A gazety można po jakimś czasie ściągnąć i
                            wyrzucić a położyć nowe.
                            Ja tutaj usiłuje tylko walczyć z twierdzeniami nie popartymi żadnymi faktami, że
                            oto gaz jest niebezpieczny. Wg mnie sprawa gromadzących się tłuszczów to sprawa
                            głównie niepoprawnej wentylacji w kuchni. Bo gdy poprawnie działa wentylacja o
                            gromadzeniu osadu z czegokolwiek nie ma mowy.
                            • mjkmjk Re: Agatko-Gaz niebezpieczny?? 02.09.07, 22:35
                              Gaz ziemny spala się głównie do dwutlenku węgla i wody. Przy
                              niedostatecznym dostępie tlenu może także powstać tlenek węgla.
                              Owszem, bywa zanieczyszczony, ale na pewno nie tłuszczami.
                              Co do zapachu, to pochodzi on od specjalnej smrodliwej substancji,
                              którą dla bezpieczeństwa dodaje się do gazów używanych w
                              gospodarstwach domowych. Normalnie metan (podobnie propan i butan)
                              jest bezwonny.
                            • Gość: Agata Podsumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.07, 08:09
                              Gość portalu: walluk napisał(a):
                              > A co do odczynu to jak go sprawdziłaś? Lizałaś ? Poza tym skąd wiesz co
                              gromadzi się na dnie butli gazowej?? Otwierałaś ją jakoś? A jeśli już bardzo
                              komuś taki osad przeszkadza to co stoi przeciwko temu aby na szafkach ułożyć
                              gazety??
                              Przecież i tak nie widać co tam jest. A gazety można po jakimś czasie ściągnąć i
                              wyrzucić a położyć nowe.Ja tutaj usiłuje tylko walczyć z twierdzeniami nie
                              popartymi żadnymi faktami, że oto gaz jest niebezpieczny. Wg mnie sprawa
                              gromadzących się tłuszczów to sprawa
                              głównie niepoprawnej wentylacji w kuchni. Bo gdy poprawnie działa wentylacja o
                              gromadzeniu osadu z czegokolwiek nie ma mowy.

                              Wysyłam Cię na lekcje powtórkowe z chemii do
                              dawnej klasy 7 a dziś to pewnie 1 gimnazjum. Tam pan mówi co powstaje z
                              połączenia siarkowodoru /zanieczyszczenie gazu ziemnego/ i wody Lizać nie
                              radzę.Butli gazowej nie otwierałam,zbyt ryzykowne.Wystarczyły mi informacje od
                              dystrybutora butli.Co do gazet na szafkach,nie jest to bezpieczne rozwiązanie,
                              bo co będzie jak przeciąg zwieje taką gazetę prosto na palący się gaz? Poza tym
                              te brudzące się gazety na szafkach choć ich nie widać,jakoś mnie nie
                              przekonują.Kłóci się to z moim poczuciem estetyki.Przecież zakładamy ładną
                              bieliznę pod ubraniem choć jej nie widać.......Poprawna wentylacja w kuchni -
                              temat słuszny. Tylko jak go rozwiązać w sytuacji milionów mieszkań,w których nie
                              można włączyć wyciągu do pionu wentylacyjnego i musi on pracować w tzw.obiegu
                              zamkniętym z filtrem węglowym.A co z osadem na samym wyciągu do którego
                              docierają spaliny gazu wraz z jego zanieczyszczeniami /siarkowodór+para wodna/?
                              Też przykryć gazetą?
                              Ostatnia sprawa - bezpieczeństwo gazu.Popieram twierdzenie ,że przy
                              właściwej,odpowiednio wykonanej instalacji gazowej i sprawnych technicznie
                              odbiornikach gazu - gaz jest bezpieczny pod warunkiem ,że zachowujemy podstawowe
                              zasady zdrowego rozsądku przy używaniu otwartego ognia.Tyle na temat gazu.
                              Ważną zaletą kuchni indukcyjnej jest fakt,że nie można się dotkliwie poparzyć
                              dotykając samej płyty zaraz po zdjęciu garnka,nic sie od niej nie zapali
                              płomieniem,nic na niej się nie zwęgli i nie przypiecze jak wykipi,a gromadzący
                              sie na szafkach i wyciągu tłuszcz z zanieczyszczeniami ma odczyn obojętny,a więc
                              mniej uszkadza powierzchnie, na których sie osadza. Reasumując to płyta
                              indukcyjna jest bezpieczniejsza i czystsza w eksploatacji niż płyta gazowa .
                              • Gość: walluk Re: Podsumowanie IP: *.chello.pl 03.09.07, 12:17
                                Zapytałem skąd wiesz o odczynie takiego osadu bo miałem nadzieję, że może
                                zrobiłaś doświadczenie i zbadałaś jego ph. A skoro to wynika z twoich przemyśleń
                                to Ci powiem, że są one błędne. Bo po pierwsze żadnego H2S nie ma w gazie (jak
                                nie wierzysz sprawdź strony spółek gazowniczych, normy dotyczące jakości gazu a
                                jak i w ich zapewnienia nie dasz wiary to zwróć się do certyfikowanego
                                laboratorium o pobranie gazu - jak znajdą H2S to dostaniesz odszkodowanie od
                                dostawcy gazu za niedotrzymanie warunków umowy), po drugie jakby nawet już był
                                to spali sie do SO2. Oczywiście znajdują się w gazie związki siarki -
                                merkaptany, które dodaje się w ilościach śladowych aby go nawonić. Reasumując
                                osad na szafkach pochodzi z gotowania a nie jest następstwem używania gazu.
                                No wiesz skoro masz tak bardzo rozwinięte poczucie estetyki i rażą Cię gazety na
                                szafce (może masz znajomych co mają oczy na poziomie 2 m ?) zawsze możesz papier
                                kolorowy położyć (a jak masz takie przeciągi to go możesz i przykleić np. taśmą
                                dwustronną) i zmieniać go np. na święta wielkanocne inny na boże narodzenie
                                inny. Inwencja należy do Ciebie. Co do jakości papieru (w twoim porównaniu
                                bielizny) ja się nie kłócę może być ładny lub brzydki tu raczej chodzi o to czy
                                w ogóle zakładać... Co do okapów to jak są brudne to się je po prostu czyści ale
                                właśnie po to jest filtr tłuszczowy aby tłuszcz osiadł na nim a filtr z węgla
                                aktywnego aby zaadsorbować związki zapachowe.
                                Co do bezpieczeństwa to jeśli ktoś ma dwie lewe ręce i nie odróżnia pilota
                                telewizyjnego od kuchenki gazowej to powinien jeść w knajpie i nie rozprawiać o
                                niebezpieczeństwie czyhającym w kuchni. Najwięcej oparzeń zdarza się podczas
                                manewrowania z tym co się gotuje (oparzenia od zupy, wody itp.) a nie ze względu
                                na czym sie gotuje.
                                Bo nawet kot czy pies nie położą łapy na zapalonej kuchence gazowej
                                Jeśli zaś o odczyny osadu chodzi to zaopatrz sie Agato w ph metr i wtedy z
                                takimi wynikami będziemy polemizować. Odczyn jest parametrem który się bada a
                                nie dedukuje.
                                A skoro wg Ciebie płyta indukcyjne jest bezpieczna i czysta to nic nie stoi
                                przeciwko abyś ją sobie sprawiła i użytkowała. Ja usiłuje tylko przeciwstawić
                                sie mitom, które się powiela krytykując kuchenki gazowe.
                                A za gazem przemawia zarówno cena, ekologia jak i prostota użytkowania.
                                • Gość: Agata Re: Podsumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.07, 21:19
                                  Gość portalu: walluk napisał(a):
                                  > Zapytałem skąd wiesz o odczynie takiego osadu bo miałem nadzieję, że może
                                  zrobiłaś doświadczenie i zbadałaś jego ph.
                                  Jeśli zaś o odczyny osadu chodzi to zaopatrz sie Agato w ph metr i wtedy z
                                  takimi wynikami będziemy polemizować. Odczyn jest parametrem który się bada,a
                                  nie dedukuje.

                                  polecam lekturę:-))))
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Kwas_siarkowy(IV)
                                  Uprzedzam,że z moich garnków wydobywa się podczas gotowania para wodna i to
                                  wcale nie taka zimna.
                                  I nie mam ochoty opakowywać w żadne papierki,nawet te kolorowe, moich białych
                                  lakierowanych na wysoki połysk mebli kuchennych,gdzie górną krawędź szafek mam
                                  na poziomie 1,78 cm od podłogi,bo tak chciałam i tak mam.
                                  Zgadzam się ze stwierdzeniem,że za kuchenką gazową przemawia niska cena
                                  urządzenia /chyba,że jest to płyta PROMETEUSZ,oj droga :-)))/ i prostota jej
                                  użytkowania porównywalna z prostotą obsługi płyty indukcyjnej.Co zaś do
                                  ekologii,wolę w powietrzu mojego mieszkania nie mieć żadnych produktów
                                  spalania,ani gazu,ani papierosów.
                                  Płytę indukcyjną już mam od 2 lat,a ponieważ przedtem wiele lat gotowałam na
                                  gazie tą obecną chwalę pod niebiosa.
                                  • Gość: walluk Re: Podsumowanie IP: *.chello.pl 03.09.07, 22:28
                                    I co wynika z tego linku?? Czytaj ze zrozumieniem zasiarczony gaz ziemny to nie
                                    to samo co gaz ziemny oczyszczony. Polecam lekturę:
                                    www.klimatyzacja.pl/index.php/podSa/art_chlo/704/704
                                    A co do wyboru... no cóż co kto lubi jedni spaliny inni silne pole
                                    elektro-magnetyczne.
                                    • Gość: agata Re: Podsumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 00:46
                                      Oczyszczony,może,szczególnie ten importowany z Rosji trzyma normy
                                      napewno.........taaaaa
                                      Silne pole magnetyczne jest tylko w obrębie garnka, w którym mam gotującą się
                                      zupkę sama w nim nie siedzę,a spaliny gazu w całej kuchni i to pomimo
                                      wyciągu.To,że gaz jest, w porównaniu z innymi paliwami najczystszym paliwem
                                      czyli najbardziej ekologicznym nie ulega wątpliwości. Nie jest to jednak
                                      równoznaczne ,że spalin nie ma.A poza tym w płomieniu palnika spala sie nie
                                      tylko gaz, ale również inne zanieczyszczenia występujące w powietrzu.Ale o tym
                                      już było.
                                      A co do wyboru jeden lubi brak spalin,czyste powietrze w mieszkaniu lśniące
                                      szafki,inny stare gazety,niekoniecznie stale czyste,na szafkach i gazowe
                                      palenisko.To by było na tyle .Pozostaniemy przy swoich kuchenkach.Ja swoją nawet
                                      po największym świątecznym gotowaniu przez parę godzin myję w ciągu 1 minuty i
                                      lśni jak nowa,a myć mogę po 2 min od czasu zakończenia gotowania.Ile czasu ty
                                      szorujesz swoją gazową po takim gotowaniu i smażeniu ryby i ile czasu czekasz by
                                      wystygły palniki i kratownica? Bo kratownicę też chyba myjesz?Masz jakąś
                                      technikę ułatwiającą mycie kratownicy? Znam takich co nie myją jej
                                      wcale,"ślicznie" się prezentuje po 2-3 latach używania.Mówią ,że i tak się
                                      zanieczyszczenia na niej wypalą od gazu.Do której grupy należysz?
                                      Jak do czyściochów to proszę o dokładne podanie czasu na mycie kuchni wraz z
                                      kratownicą po świątecznym lub niedzielnym dużym pitraszeniu razem ze smażeniem
                                      rybki w głębokim tłuszczu,bo taka najlepsza.Proszę o uwzględnienie czasu
                                      czekania na ostygnięcie.I jeszcze jedno .Czy nigdy się nie skaleczyłeś podczas
                                      szorowania kratownicy? Pewnie nie, bo nie ty ją myjesz........
                                      Natomiast co do sedna sprawy, gazowa kuchnia właściwie eksploatowana jest
                                      bezpieczna jeśli jest wyposażona w zabezpieczenie przeciw wypływowe gazu,ale to
                                      nie są już te najtańsze modele.
                                      • Gość: walluk Podsumowanie podsumowania IP: *.chello.pl 04.09.07, 03:53
                                        Cóż ciężko z tobą dyskutować merytorycznie skoro potrafisz nawet wątpić w jakość
                                        gazu z Rosji tylko dlatego, że wszystko co z Rosji to złe. Gaz ziemny aby
                                        znalazł się w sieci rozdzielczej musi zostać do niej specjalnie przygotowany.
                                        Nie dociera nawet do Ciebie, że nie ma żadnych dużych zanieczyszczeń w
                                        powietrzu. Wymyśliłaś jakąś bzdurę i tak ją powtarzasz na około. A spaliny
                                        gazowe to nic innego jak CO2 i woda więc przy w miarę działającej wentylacji
                                        nie mają wpływu na ludzi.
                                        Fakt płytę myje się dłużej, ba czasem trzeba umyć nawet ruszt i trzeba poczekać
                                        aż wystygnie. I aby uniknąć tych męczących czynności trzeba wydać minimum 1400
                                        zł więcej na płytę indukcyjną.
                                        I pomyśl, że za 5-10-15 lat kiedy te sensory, wentylatory i inne elektroniczne
                                        duperele za 2500 zł oddadzą ducha (niestety taka elektronika wieczna nie jest) i
                                        jeszcze pewnie części będą nie do zdobycia albo będą przekraczać wartość płyty
                                        ja pewnie będę się zastanawiał nad czyszczeniem dysz.
                                        Więc skoro robisz zawody w myciu to może porównaj cenowo użytkowanie płyty
                                        indukcyjnej i gazowej. Zrób kalkulację i proszę o uwzględnienie wyższej ceny
                                        zakupu na początku nie mówiąc o garnkach. Do tego pomyśl sobie, że gdy się
                                        zdarzy awaria prądu (w niektórych rejonach zdarza sie nie rzadko) pozostaje ci
                                        tylko zimna rybka w galarecie zamiast smażonej no chyba, że masz agregat
                                        prądotwórczy. A ja zawsze coś przy kombinacji płyta gazowa, piekarnik
                                        elektryczny coś wykombinuje.
                                        Podsumowując moim zdaniem nie warto płacić kilka razy więcej za samą płytę i do
                                        tego za prąd elektryczny po to tylko aby mieć gładką i zimna powierzchnię do
                                        mycia po zakończeniu gotowania.
                                        • Gość: Agata Re: Podsumowanie podsumowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 08:01
                                          Jasne,od dziś nikt mi nie powie,że powietrze mamy zanieczyszczone.Jest
                                          krystalicznie czyste.Idealne.Nawet nad patelnią w czasie smażenia nie unoszą się
                                          drobiny tłuszczu i nie są spalane nad płomieniem gazu.Rosjanie nigdy nie
                                          przykręcą kurka z gazem.Gaz zawsze będzie tani.Warto poświęcać czas na
                                          czyszczenie płyty gazowej.
                                          Każde urządzenie należy kupić na całe życie i z góry zakładać,że po 15 latach
                                          eksploatacji części będą napewno drogie.
                                          A ja tam wolę moją płytę indukcyjną.To nic,że kosztuje trochę więcej od dobrej
                                          płyty płyty gazowej.Za tą cenę kupuję sobie czas wolny od szorowania płyty
                                          gazowej i oszczędzam na wodzie i środkach czystości niezbędnych do wykonania tej
                                          czynności.Kupuję sobie czas wolny od czyszczenia szafek z tłustych osadów,które
                                          przestały sie pojawiać od chwili gdy gazową zamieniłam na indukcyjną.Ciekawe
                                          skąd się one brały? Za 10-15 lat kupię sobie nową jeśli ta ulegnie
                                          nieodwracalnemu uszkodzeniu.Garnki chyba zostawię,choć są najzwyklejsze i tanie
                                          tyle,że ferromagnetyki.A jak wyłączą prąd to przeczekam, bo co mi po gazie skoro
                                          wody w kranie nie będzie.Rodzina na kanapkach wytrzyma.
                                          Warto było wydać więcej pieniędzy by kupić sobie czas dotychczas poświęcany na
                                          sprzątanie.Tym bardziej,że czas to jest to czego mamy coraz mniej z uwagi na
                                          coraz szybsze tempo życia.Nie warto go tracić na wieczne sprzątanie.Są ciekawsze
                                          sposoby jego spędzania.Rzeczywisty wzrost kosztów eksploatacji to ok.20 zł
                                          m-cznie. Mniej za gaz,więcej za energie elektryczną.Ale jeśli odliczę koszt
                                          środków czystości niezbędnych do wyczyszczenia płyty gazowej,koszt wody
                                          zużywanej przy myciu kratownicy,koszt kremów ochronnych do rąk,które przy takich
                                          czynnościach się niszczą/rękawiczki nie zdają egzaminu łatwo je uszkodzić o
                                          kanty kratownicy/ to ten wzrost kosztów maleje.
                                          Nikt mnie już nie namówi do powrotu do płyty gazowej,którą miałam wiele lat i
                                          mam namacalne,rzeczywiste, a nie teoretyczne porównanie.
                                          Pozostaniemy przy swoim.Ja będę odpoczywać,ty będziesz szorował płytę gazową.Co
                                          kto lubi i na co kogo stać.


    • basia_11 Re: płyty indukcyjne 21.08.07, 08:21
      Pytanko mam do użytkowników indukcji - czy udało Wam się kupić płytkę, którą
      kładzie się na indukcję i dzięki niej można gotować również w garnkach, które
      same w sobie na indukcję się nie nadają? Wiem, że takie płytki są, widziałam
      kiedyś na jakiejś francuskiej stronie www, ale czy są do zdobycia w Polsce?


      pozdrawiam
      Basia
      • Gość: ixi Re: płyty indukcyjne IP: *.autocom.pl 22.08.07, 00:29
        Technicznie jest to banalne, wystarczy tylko plytka ze stali ferromagnetycznej
        wypolerowana tak zeby nie rysowala plyty i gotowe. Powinna rozgrzewac sie na
        tyle ze bedzie dzialac jak pole z grzaniem elektrycznym ceramiczna.
        Pytanie tylko czy nie peknie plyta jak sie taka plytka nagrzeje do ponad 100
        stopni i jak wyglada problem dlugiego czasu stygniecia takiego zelaztwa

        Tyle luznych dywagacji

        • basia_11 Re: płyty indukcyjne 22.08.07, 07:33
          Gość portalu: ixi napisał(a):


          > Pytanie tylko czy nie peknie plyta jak sie taka plytka nagrzeje do ponad 100
          > stopni i jak wyglada problem dlugiego czasu stygniecia takiego zelaztwa


          Dlatego wolałabym kupić gotowca z odpowiednim uchwytem za pomocą którego zdejmę
          płytkę z indukcji gdy będzie niepotrzebna zamiast jakiś domowych wynalazków.
          Chyba trzeba pomysleć kto znajomy siedzi za granicą i poprosić o pomoc, bo w PL
          ciężko będzie znaleźć taką płytkę:-(


          pozdrawiam
          Basia
            • basia_11 Re: płyty indukcyjne 22.08.07, 08:41
              mjkmjk napisał:

              > Napisz na forum gdyby udało CI się coś takiego znaleźć.


              Jasne! I wzajemnie - ktokolwiek trafi na ślad takiego ustrojstwa niech podzieli
              się wiedzą z Forumowiczami.

              pozdrawiam
              Basia
              • Gość: Agata Re: płyty indukcyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 07:20
                Wczoraj byłam w sklepie z meblami kuchennymi i tam zobaczyłam pierwszy raz jak
                działa płyta indukcyjna.Mają podłączoną i chętnie mi zaprezentowali jak to
                działa.Jestem zafascynowana i już nie chcę innej.Tyle,że to kupa
                pieniędzy....:-((((( pewnie kupię na raty albo odłożę remont kuchni i jeszcze
                pooszczędzam.
                • Gość: Hej imienniczko:-) Re: płyty indukcyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 09:28
                  Gość portalu: Agata napisał(a):
                  > Wczoraj byłam w sklepie z meblami kuchennymi i tam zobaczyłam pierwszy raz jak
                  działa płyta indukcyjna.Mają podłączoną i chętnie mi zaprezentowali jak to
                  działa.Jestem zafascynowana i już nie chcę innej.Tyle,że to kupa
                  pieniędzy....:-((((( pewnie kupię na raty albo odłożę remont kuchni i jeszcze
                  pooszczędzam.

                  Dopiero teraz Cię wypatrzyłam :-))))),ale numer hihihihi
                  Oszczędzaj na płytę indukcyjną,naprawdę warto.Wiem to z autopsji.Od czasu jej
                  kupienia nigdy nie pożałowałam pieniędzy na nią wydanych.Tak trzymaj i nie daj
                  się przekonać zwolennikom szorowania kratownic płyt
                  gazowych.Bleeeee........Pozdrowienia:-))))))))
            • basia_11 Re: płyty indukcyjne 25.08.07, 13:06
              mjkmjk napisał:

              > Napisz na forum gdyby udało CI się coś takiego znaleźć.


              Znalazłam... we Francji
              www.patiwizz.com/patiwizz/Acheter-1713-Plaque-relais-pour-induction,-Mauviel.html
              Mam nadzieje, ze znajoma znajomej mi przywiezie. Tanie to to nie jest, ale moj
              sentyment do kafetierek wiecej wart:-)


              pozdrawiam
              Basia
                • basia_11 Re: płyty indukcyjne 01.09.07, 08:08
                  Gość portalu: ixi napisał(a):

                  > 44 euro za kawalek ladnie wypolerowanej blachy stalowej z raczka to przesada. a
                  > moze lepiej pokazac o co chodzi jakiejs znajomej zlotej raczce i produkt bedzie
                  > tak samo sie sprawowal ale nie za 160 pare zlotych tylko za kilkanascie


                  Najpewniej rzeczywiscie do zrobienia, tylko trzeba gdzies dorwać odpowiednią
                  blachę... może odciąć dno garnka? I tak byoby taniej:-)

                  Moim zdaniem też ta cena to przesada, ale pokazałam tu na forum, ze taki patent
                  istnieje.


                  pozdrawiam
                  Basia
    • wera51 Re: płyty indukcyjne 28.08.07, 11:32
      Witam,
      Nie mam własnego doświadczenia w stosowaniu płyty indukcyjnej.
      Od wszystkich którzy ją mają słysze same pozytywne opinie nt
      jakości, szybkoości i komfortu gotowania.
      Chcialam zwrócić waszą uwagę na kwestie bezpieczeństwa.
      Takie płyty powodują wytwarzanie silnego pola elektromagnetycznego.
      Nie mogą przy nich przebywać osoby z wszczepionym rozrusznikiem.
      Będąc w ciązy raczej tez bym się nie zdecydowała na jej urzywanie.
      Pozdrawiam.
      • mjkmjk Re: płyty indukcyjne 28.08.07, 19:44
        Częstotliwość używana w indukcji nie powinna mieć wpływu na organizm
        człowieka, ale oczywiście nie ma długoterminowych badań i dowodów na
        to. Tak samo jak zresztą nie ma badań, że szkodzi.
        Co do rozruszników (ale i innych stymulatorów kardiologicznych np.
        defibrylatorów) to masz rację.
        Ciąży natomiast zdecydowanie mogą szkodzić mikrofale.
        • kowalikm Re: płyty indukcyjne 29.08.07, 09:52
          Może i macie rację - nie mam badań, zawsze jest ale ...;-)

          Byłam w ciąży, używałam mikrofal, urodziłam zdrowe dziecko,
          teraz mam indukcję - i nie czuję się gorzej ;-).
          Nie stoję raczej godzinami przy kuchni - podobnie z mikrofalą.
          Z tego co pamiętam z wykładów z fizyki, rzeczywiście mikrofala jest
          niebezpiecznym urządzeniem - jeśli tylko mamy nie zabezpieczone (specjalną
          osłonką w środku), często bardzo stare, czy uszkodzone urządzenie.
          Dzisiejsze mikrofale, kuchnie itp itd są już na prawdę o niebo lepsze niż były
          lata temu - podobnie z aparatami USG - nikt nie udowodnił, że prawidłowo używane
          szkodzą.
          Wydaje się, że większym problemem jest ilość urządzeń w naszym otoczeniu i tak
          na prawdę to raczej nie będziemy do końca pewni co przyspieszy nasz zgon:
          - czy stary monitor
          - czy marchewki kupowane w markecie
          - czy konserwowana wędlina
          a może uszkodzone urządzenie przy diagnostyce medycznej.

          Sądzę, że trzeba się z tym oswoić - żyjemy i raczej nadal żyć będziemy otoczeni
          elektroniką i całą resztą urządzeń emitujących pola i fale. Po prostu (na ile to
          możliwe) trzeba kupować urządzenia dobrych sprawdzonych firm, które dbają o
          jakość produktów i swoją markę. Do reszty trzeba się przyzwyczaić :-)
              • Gość: walluk Re: płyty indukcyjne IP: *.chello.pl 08.09.07, 00:00
                Co porównania szyby BMW i Cinquecento to pełna zgoda. Pytanie tylko czy wszyscy
                potrzebują "BMW w kuchni"?? Dla mnie taka metoda grzewcza wydaje się odpowiednia
                w przemyśle (kiedy coś musi być podgrzane a coś innego nie) natomiast
                zastosowanie domowe tego fenomenu jakoś mnie nie przekonuje.
                Dobry kucharz i na ognisku ugotuje, inny będzie wybrzydzał w sprzęcie aż mu woda
                na herbatę mu się wygotuje a ziemniaki przypalą.
                • basia_11 Re: płyty indukcyjne 10.09.07, 08:03
                  Gość portalu: walluk napisał(a):

                  > Co porównania szyby BMW i Cinquecento to pełna zgoda. Pytanie tylko czy wszyscy
                  > potrzebują "BMW w kuchni"??

                  Różne są motywy wyboru sposobu gotowania. Ja np. nie mam w swojej miejscowości
                  gazu ziemnego, butli w kuchni nie chcę, więc pozostaje mi gotowanie na prądzie.
                  Skoro na prądzie, to z kolei wybór - czy dokładam trochę do płyty indukcyjnej i
                  gotuje mi się wygodniej i oszczędniej, czy na wstępie oszczędzam z 500 zł a
                  potem szlag mnie trafia w trakcie gotowania. Odpowiedź chyba oczywista.

                  pozdrawiam
                  Basia
                  • Gość: emzeta 77 Re: płyty indukcyjne IP: *.wroclaw.mm.pl 10.09.07, 11:57
                    Mam już ponad rok i nie zamienię na` nic innego! Kupiłam chyba
                    mniej "firmową" bo Gorenje, ale jestem wielce zadowolona, bo
                    kupowałam w ciemno- nikt ze znajomych bliskich nie miał i polegałam
                    jedynie na opiniach np. forumowych. Jest prosta, łatwa w obsłudze,
                    bezpieczna, zawsze czysta (sprzątniecie czyli przetarcie szyby trwa
                    sekundę, a poza tym mam dodatkową przestrzeń bo mogę obok gotującej
                    się potrawy przygotowywać coś zupełnie innego. Polecam, po latach
                    mycia kuchenki gazowej i szorowania garów ( co jakiś czas trzeba)!
                    MZ
        • Gość: tłumacz Re: płyty indukcyjne IP: *.chello.pl 10.09.07, 12:46
          Wnioski są następujące: w krajach rozwiniętych jak w tym wypadku Szwajcaria
          odchodzi sie od zasilania kuchenki gazem czy energią elektryczną a wraca się do
          tradycyjnej formy jaką jest ognisko. Są już firmy które oferują specjalne szafki
          kuchenne pod ognisko i dostarczają specjalnie spreparowane drewno do zasilania.
          Oczywiście technologia jest nowa i droga ale znakomicie może konkurować z
          dotychczasowymi płytami elektrycznymi i gazowymi, potrzebna jest tylko sprawna
          wentylacja i odpowiedni filtr do spalin.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka