Gość: Panna Andzia
IP: *.fbx.proxad.net
24.03.05, 11:44
... mi wyszedl, to sie pochwale :)))
Zrobilam tzw paté de campagne, czyli pasztet wiejski
Na ok kg pasztetu
1/3 boczku
1/3 watrobki wieprzowej
1/3 wieprzowiny z szynki albo z lopatki
bulka rozmoczona w mleku (+/- 3 kromki tostowego)
pare zabkow czosnku
duuzo pietruszki
majeranek/lebiodka/sol/pieprz/galka muszkatolowa
2 jajka
Wieprzowine + boczek + bulke przepuscic przez maszynke do miesa (grube
sitko), watrobke posiekac. Wymieszac dodajac jajka, ziolka i przyprawy,
zmiazdzony czosnek, sol i pieprz.
Piec w kapieli wodnej najpierw 30 min na 200°, potem zmniejszyc do 160° przez
ok 1.5 h (gotowe, gdy po nakluciu wycieka jasny sok), przykryte folia
aluminiowa, odkryc pod koniec na pare minut, zeby przypiec skorke. Dokladnie
ostudzic przed wyjeciem (najlepiej zrobic wieczorem i wyjmowac na drugi
dzien).
Pieklam w sredniej keksowce (tak naprawde powinno sie piec w specjalnej
porcelanowej formie na terriny, z wieczkiem i podawac tez w niej) ale i tak
wyszlo bardzo w porzadku.
Mozna tez dodac posiekana szalotke lub przepuscic ja przez maszynke razem z
miesem. Mozna troszke "odchudzic" pasztet zastepujac czesc wieprzowiny
mielonym wolowym lub cielecina, ale jest ryzyko, ze wyjdzie za suche i
kruszace sie.