Gość: moni IP: *.elpos.net 30.03.05, 20:45 ktos moze zna przepis :) z gory bardzo dziekuje :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jacek1f Re: zupa serowa 30.03.05, 20:53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=21130634&a=21170958 Odpowiedz Link Zgłoś
garagemonster Przepis, którego nie znajdziecie nigdzie 30.03.05, 22:46 No chyba że nieskromnie się mylę:-) Poniższy przepis został przedyktowany przez telefon w mojej obecności pewnemu okrętowemu bosmanowi przez pewnego marynarza (dzwonił z okrętu), który z kolei podpatrzył to od pewnego rosyjskiego kucharza okrętowego w okolicach Rygi: 1. Mielone mięso (najlepiej tak z pół kila łopatki wieprzowej) usmażyć na patelni (płytki olej) 2. Po usmażeniu wymieszać z posiekaną cebulą i poszatjkowanymi pieczarkami 3. Całość usmażyć po raz drugi na oleju (najlepiej winogronowym, ale zwykły od biedy tez może być) 4. jak się wszystko usmazy (będzie widac po stanie pieczarek!) dolac przegotowanej wody i dusic pod przykryciem 5. w osobnym garnku (wiem ze to oczywiste, ale niektórzy nie kumają od razu) zagotować litr mleka i po zagotowaniu rozpuścić w nim 4 do 5 serków topionych smietankowych (od razu mówię, to najbardziej upierdliwa czynnosć - serki trzeba powolutku riozgniatać i mieszać najlepiej drewnianą łyzką - najmniejsza pozostawiona nierozmieszana grudka psuje efekt) 6. Jak już mleko z serkami nabierze odpowiedniej konsystencji (najlepiej spróbować samemu - powinien byc taki efekt lekkiego "ciągnięcia" się roztworu pomiędzy językiem a podniebieniem) wrzucic do tego mleka usmazone z pieczarkami i cebule mięso i porządnie wymieszać 7. doprawić pieprzem, sosem sojowym i przyprawami (są tacy którym w tym miejscu tego opowiadania wystarcza warzywko) - ja tam wole pokombinować z przyprawami 8. i teraz najważniejszy numer - zupy nie jemy od razu tylko wstawiamy na ok. 24 godziny do lodówki w przykrytym granku bo musi sie przegryźć i nabrać tego czegoś (ta sama zasada dzieki której bigos najlepszy jest na drugi dzień!) 9. następnego dnia podgrzewamy (ale nie gotujemy) zupkę i mozna zwariować Przy okazji pozdro dla pewnego okrętowego bosmana. PS. Zeby nie było niedomówień robiłem to cacko cztery razy i raz naprawde mi nie wyszło (nie wiem czemu) i nie dało się zjeść. Ale te trzy razy... Spróbujcie sami Odpowiedz Link Zgłoś