Dodaj do ulubionych

kuchnia francuska- coś na ciepło

16.11.05, 23:23
na jutrzejsze świętowanie Beaujolais Nouveau
sery będą, sałata będzie i przydałoby się coś na ciepło ale nie tarta, bo mi
nigdy nie wychodzi: albo się kruszy niemiłosiernie, albo lepi jak plastelina
Obserwuj wątek
    • ba_nita Re: kuchnia francuska- coś na ciepło 16.11.05, 23:30
      www.gotowanie.wkl.pl/grp_przep.php?grp_prz=18
      • setorika Re: kuchnia francuska- coś na ciepło 16.11.05, 23:52
        Dziękuję bardzo chyba zrobię cassoulet, ale bez jagnięciny i marynowanej
        wieprzowiny - co to jest???
        • ba_nita Re: kuchnia francuska- coś na ciepło 16.11.05, 23:56
          Dosłownie "naczynie kamionkowe", a kulinarnie zapiekanka mięsno-warzywna.
          Najprostsze tłumaczenie.
          • jota.40 Re: kuchnia francuska- coś na ciepło 17.11.05, 00:45
            Ale gdzie do cassoulet takie podłe winko?... Ech moda, moda... Cwani Francuzi
            ogłosili, że stosownie jest wypić cienkiego sikacza - i proszę, cały świat pije.
            Co to znaczy właściwy PR ;)).
            No i uwaga na kaca. Po takim szybko pędzonym Nouveau - gwarantowany ;).
            Na wieczór listopadowy - nie ma, jak porządna wołowina po burgundzku, pod
            jakiegoś zacnego burgunda, oczywiście ;).
            • setorika Re: kuchnia francuska- coś na ciepło 17.11.05, 11:49
              Jota, to okazja do spotkania. Wino jest wybitnie podłe, znam to święto od 6 lat,
              dlatego zaczynamy symbolicznie, a potem polejemy coś lepszego, jak w Kanie.
              Listopad jest bardzo smutny w naszej szerokości geograficznej, dlatego wesołe
              święto ze znajomymi jest w sam raz. Jesli chodzi o mnie, mogłabym świętować
              nawet pieczonego ziemniaka, żeby było bardziej swojsko :)

              @banita
              pytałam o tą marynowaną wieprzowinę
              • ba_nita Re:Marynowanie wieprzowiny. 17.11.05, 12:02
                Qrczę - nikt by się nie domyślił, że pytasz jak się marynuje wieprzowinę!
                Na przykład tak:
                MARYNOWANA WIEPRZOWINA SZPIKOWANA CZOSNKIEM
                Moja mama od tej pory stawia wino obok solniczki

                1 kg wieprzowiny (np. udziec), kilka ząbków czosnku
                marynata: 2 szkl. białego wytrawnego wina, sok z 1 cytryny, 2 marchwie, 2
                cebule, pietruszka, łyżka miodu, liść laurowy, kilka ziaren pieprzu, 1 łyżka
                ziół prowansalskich

                Mięso szpikujesz czosnkiem. Ja garlika lubię więc daję go dużo więcej nawet 1
                główkę. Marchew i korzeń pietruszki ścierasz na grubej tarce jarzynowej,
                cebulę kroisz w piórka. To wszystko mieszasz z winem a potem wkładasz mięso tak
                aby było w całości zakryte. Marynujesz 24 a jeszcze lepiej 48 godzin w lodówce
                od czasu do czasu obracając mięso. Potem możesz je przetwarzać dalej jak
                chcesz: pieczesz, gotujesz, smażysz. Pełna dowolność. Rodzajów marynat (bejc)
                jest od groma i ciut ciut - ta przyszła mi do głowy jako pierwsza. Jedna
                zasada: do żadnej marynaty nie dodaje się soli ani przypraw ją zawierających.
                Sól skutecznie wysusza mięso.
                • setorika Re:Marynowanie wieprzowiny. 17.11.05, 12:35
                  ba nita, dziekuję bardzo, zaintrygowała mnie Twoja rada na temat niedodawnia
                  soli. Zawsze daje sporo...hmmmmm
                  Oczywiście znam wiele sposobów na marynatę mięs, ale Twojego nie, tymabrdziej
                  duże dzięki.
                  Co do cassoluet- myślałam, że ta wieprzowna to jakiś cudak typu gotowiec: zalane
                  mięso w słoiku, do kupienia w sklepach we Francji.

                  Jeszcze raz dziękuje, a czosnek UWIELBIAM :)
                  pozdrawiam
        • andzia-nie-ania Dzizas, nie rob tego pseudo-cassoulet ! 17.11.05, 07:47
          To NIE JEST cassoulet ! Poza fasola, ten przepis nawet nie przypomina
          prawdziwego cassoulet, salami w cassoulet to jakas aberracja ! Prawdziwe
          cassoulet robi sie z surowa kielbasa z Tuluzy, na kaczym tluszczu i z kaczumi
          udkami skonfitowanymi we wlasnym tluszczu. Do tego nie byle jaka fasola, tylko
          ta o malutkich ziarenkach z Tarbes.
          Ten przepis wola o pomste do nieba. To tak, jakby Arab chcial zrobic bigos i
          dalby do kapusty merguezy, kurczaka, jagniecine i wszystko podlal obficie
          przyprawa do kuskusu i harrissa. Acha, jeszcze kiszone cytryny do tego...
          No i tez wyjdzie danie z kapusta, wiec mozna je nazwac bigos, nie ?
          • andzia-nie-ania Proponuje raczej cos prostego z miesa 17.11.05, 08:20
            Np stek z poledwicy w grubo mielonym pieprzu :
            cala poledwice obtoczyc w pieprzu (takim z grubsza rozmiazdzonym w mozdziezu),
            pokroic na grube plastry i smazyc krotko na dobrze rozgrzanym tluszczu. Podlac
            koniakiem/brandy/armagnakiem, podpalic, odlozyc na talerz i przykryc drugim. Na
            patelnie dolac jeszcze koniaku, odparowac, dodac pare lyzek gestej smietany,
            wymieszac i jeszcze chwilke. Na koniec dodac lyzeczke _zimnego_ masla i
            energicznie mieszajac polaczyc z sosoem. Mieso podawac polane sosem.

            Do tego np haricots verts persillade :
            ugotowana fasolke szparagowa - moze byc z mrozonki - podsmazyc chwilke na
            silnym ogniu w mieszance oliwy z oliwek, zmiazdzonego czosnku i siekanej natki
            pietruszki).

            Albo gratin dauphinois :
            pokrojone w cienkie plastry surowe ziemniaki ukladac warstwami w plaskim
            naczyniu do zapiekania wysmarowanym maslem i zmiazdzonym czosnkiem (uwaga, nie
            moze byc zbyt grube - 4/5 warstw maximum). To wszystko zalac jajami
            rozbeltanymi ze smietana + sol/pieprz i posypac tartym ementalerem (lub innym
            serem zblizonym w smaku). Zapiec 35-40 min w piekarniku na 190°C .

            Do tego zielona salata, sery, beaujolais i masz kolacje jak w paryskim bistrot.
            • setorika Re: Proponuje raczej cos prostego z miesa 17.11.05, 12:38
              Andziu, dzieki, Twoje przepisy są w sam raz na romantyczna kolację we dwoje ,
              maximum czworo. Na pewno spróbuję.
              A my spotykamy się w większym gronie, ok. 14 osób, u znajomych, impreza
              składkowa, więc myślałam o czymś jak zupa na gęsto, ewentualnie duża zapiekanka.
              • andzia-nie-ania Re: Proponuje raczej cos prostego z miesa 17.11.05, 12:58
                Gratin dauphinois to wlasnie zapiekanka - wystarczy zrobic jej odpowiednia
                ilosc. Mozesz dac plasterki szynki porwane na kawalki, wzglednie boczku, miedzy
                warstwy ziemniakow. Niedrogie, nietrudne, za to barrrdzo francuskie ;)
                • andzia-nie-ania Re: Proponuje raczej cos prostego z miesa 17.11.05, 13:17
                  Albo hachis parmentier :
                  Na spod zapiekanki idzie mielone wolowe przesmazone na masle z cebulka i
                  czosnkiem, podlane lekko bulionem i podduszone 15 min. Na gore purée z
                  ziemniakow (ugotowane ziemniaki rozbite z maslem, mlekiem i galka
                  muszkatolowa). Oczywiscie sol/pieprz do smaku. Powierzchnie purée wygladzic
                  szpatulka, posypac tartym serem i zapiec 15 min.

                  Gratin dauphinois mozna spokojnie odgrzewac - nawet w mikrofali, parmentier
                  lepiej zapiec w ostatniej chwili.
          • hania55 Re: Dzizas, nie rob tego pseudo-cassoulet ! 17.11.05, 13:04
            Tam w ogóle więcej różnych "perełek" :-(
            • andzia-nie-ania Re: Dzizas, nie rob tego pseudo-cassoulet ! 17.11.05, 13:19
              Na przyklad kurczak... Szkoda, ze kabanosow jeszcze nie dorzucil :(
              • hania55 Re: Dzizas, nie rob tego pseudo-cassoulet ! 17.11.05, 13:24
                A krewetki w śmietanie z pietruszką i koperkiem widziałaś?
                • andzia-nie-ania Re: Dzizas, nie rob tego pseudo-cassoulet ! 17.11.05, 13:35
                  Wow ;) I zapiekanka z topionym serkiem oraz salatka z kurczaka z octem ryzowym,
                  olejem arachidowym i serkiem wiejskim - a to by sie Robuchon czy inny Veyrat
                  zdziwil...
                  • andzia-nie-ania Re: Dzizas, nie rob tego pseudo-cassoulet ! 17.11.05, 13:37
                    A juz tarta ze sliwkami suszonymi z Marsylii rozlozyla mnie na lopatki, rotfl !
                    • ba_nita Re: Zaznaczam, że nie czytałem przepisów!)))))n/t 17.11.05, 13:39

                • andzia-nie-ania Jest obok taki watek - czym zaskoczyc Francuzow 17.11.05, 13:42
                  Czuje, ze pare przepisow z tej strony byloby niezlym zaskoczeniem, lol :D
                  • hania55 Re: Jest obok taki watek - czym zaskoczyc Francuz 17.11.05, 13:43
                    To prawda!
    • ampolion Re: kuchnia francuska- coś na ciepło 17.11.05, 05:26
      Przejrzyj te:
      www.palcelizac.pl/?kraj=Francja
      www.gotowanie.v9.pl/francuska_miesa/
      hospiews.notlong.com
    • re-flex ja jednak za tartą 17.11.05, 13:59
      wczesniej tez mi sie lepilo, ale odkad robie na mrozonym ciescie do Bliklego
      jest ok ( zaraz sie na mnie rzuca, ze powinnam sama robic ciasto, ale sorry,
      chociaz mam przepis od tesciowej, rodowitej Żabki - nigdy nie wyjdzie 100%
      dobre)

      A co do tarty z tuńczykiem:

      przepis francuski, dopasowany do polskich realiów:

      mrożone ciasto francuskie - po rozmrożeniu wykladam na lekko natłuszczona i
      wyłożoną pergaminem formę do tarty (może byc tortownica)
      chwilę podpiekam ,

      wykladami równomiernie rozkładam tuńczyka z puszki w sosie wlasnym (oczywiście
      bez sosu )
      Scieram ok 150 gram żóltego sera - rozsypuję do na ciasto (pomiędzy tuńczykiem,
      aby wszystkiego było po równo...zostawiam trochę sera - posypię nim cała tartę)

      jajka i 400 ml śmietany ( biorę 18%) "bełtam" widelcem, dodaję 3 łyżeczki
      tymianku, pieprz i sól.
      Wlewam na ww tuńczyka i ser - posypuję serem, który został i do piekarnika.

      Piekę 1 - 1.10 min h w 190 stopni. ( nie mam termoobiegu - bardzo nad tym
      boleje. Z termoobiegiem 50 min. wystarczy!!)

      Zawsze działa i sprawdza sie jako "danie francuskie". Mój mąż nosił ją kilka
      razy do pracy, kiedy został poproszony o "coś rodzimego:)"

      Bon appetit

      M
    • ochmis Primer jest lepsze, 17.11.05, 14:03
      już dzisiaj mamy!!! do wina najlepsze jest wino! :))))
      • dziaadek Re: duzy gar wolowiny po burgundzku bedzie ok 17.11.05, 14:14
        na listopadowe wieczory i dla duzej ilosci osob mozesz zrobic caly gar wolowiny
        po burgundzku albo kurczaka w winie. Fajna i prosta jest tez raclette albo
        fondue ale jest was troche duzo.
    • ela.tu-i-tam Beaujolais Nouveau - ten rocznik jest super 17.11.05, 14:25
      Ze wzgledu na doskonala pogode.
      Dodam ze dopiero 1-go listopada wlaczylam centralne ogrzewanie !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka