Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ostatnio próbowane

    06.12.05, 20:49
    Chiaro 2002 – Premium Oak Reserve, Vinex Slavyantsi – cena 17,49
    Cabernet Sauvignon
    W pierwszym nosie dość ładny owoc, który niestety po kilku minutach pierzcha,
    pozostawiając tylko zapach alkoholu i lekko błotnistej ziemi. W ustach
    początkowo słodkie, po chwili pojawia się kwasowość, nie wsparta jedna
    garbnikami. Wino po prostu cienkie. Byłoby do przyjęcia na piknik, grill,
    spaghetti, pizza, jednak przeszkadza trochę przypalona nuta starej beczki.

    Daniele 2003 DOC Controguera, Illuminati 14% - około 50 zł
    Poważne białe wino z nieco przeze mnie lekceważonego szczepu trebbiano. W
    nosie cytrusy, brzoskwinie, kwiat lipy. Ładnie i z umiarem wtopiona beczka,
    pikantna końcówka, trochę przypomina dobre Verdicchio. Faktura tłusta miękka
    tendencja do perlenia się w kieliszku. Potężny alkohol nie drażni, nie
    przeszkadza. Wymarzone wino do łososia lub do mocnych, twardych serów typu
    cantal lub pecorino. Spokojnie wytrzyma także bagietkę z gorgonzolą.

    Rajnski rizling 2003 Kutjevo, Vrhunsko vino, 12,2%
    Pamiątka z wakacji. Rewelacyjne wino z Chorwacji, jeszcze u nas niedostępne,
    u nich około 5 euro. Świetna kwasowość, piękna mineralność, masywność, typowa
    rizlingowa nafta. Pięknie zrobione, dobrze wyważone wino. Następnym razem
    kupię u nich dwa trzy kartony

    Emotion 2002 Pinot Nero IGT Provincia di Pavia, Tenuta Percivalle
    Niedrogie, poprawne pinot nero, z lekkimi garbnikami i korzenno śliwkowym
    nosem. Wbrew nazwie bez emocji, ale miłe, przyjazne. Cena ok. 40 zł. Pizza i
    pasty.

    Chianti Rufino Riserva. – 41 zł
    Bardzo przyjemny owocowy nos, truskawki, leśne maliny, akcent suszonych
    śliwek. Trochę mokrej ziemi, Dobra kwasowość, atak owocowy z lekką słodyczą,
    posmak młodych jeżyn i towarzysząca, szybko zanikająca goryczka. Brakuje
    nieco ciała i tanin. Po prostu trochę słaba struktura. Niemniej dobre wino do
    jedzenia, wszelkie pasty, grille itp. Te dwa ostatnie wina to własny import
    nowego sklepu na Karmelickiej. Piszę o nim, choć zwykle tego nie robię, bo ma
    dość przyzwoite ceny.
    Obserwuj wątek
      • Gość: rural Włochy IP: 213.134.140.* 14.12.05, 17:25
        Torre di Ciardo od Marchesi Torrigiani. Wiśnia i porzeczka złamana ładnie
        tytoniem (pieprzem?). Pieprzem. Pomieszali sangiovese, merlot i coś co się
        bardzo ładnie nazywa - colorino. Nowoczesne bardzo. Łatwne, ale miłe. Sporo
        ciała. Stosunkowo niedrogie - trzydzieści kilka złotych. Dobre.

        pozdrawiam
      • Gość: star Re: Ostatnio próbowane IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.12.05, 21:53
        z duza niepewnoscia siegnalem po butelke CS z Chile (ostatnio jakos nie pijam
        Chile) i co wiecej imp. TIM, ktory miewal rozne wpadki - 22PLN Tesco wino zowie
        sie Panul (usciski podobno to znaczy) i Rerserve z Errazuriz Ovalle! - pierwszy
        raz slysze to Ovalle - moze jakas filia - wino natomiast wysoce pijalne ku memu
        zaskoczeniu tylko ciut zamorskiej slodyczy sporo swiezosci plynacej wartko z
        niezlej kwasowosci - mozna pic i sie nie krzywic:-)

        Pzdr
        star
        • tytus5 Re: Ostatnio próbowane 26.12.05, 11:58
          Montepulciano d'Abruzzo Montupoli, Cantina di Miglianico, 2003
          pierwszego dnia: leśne owoce i jakaś chemia w nosie (rozpuszczalnik
          nitro?),kwasowość akuratna
          drugiego dnia: pojawiła się czarna porzeczka, kwasowość nadal OK
          ciekawe co przyniesie jutro,flaszka 3 LITRY, trochę czasu mi to zajmie /znikąd
          pomocy/
          pzdrw
          tytus
      • Gość: rural Łzy i zweigelt IP: 213.134.140.* 05.01.06, 13:01
        Stety, czy niestety ale cały czas największe wrażenie robią na mnie wina gęste,
        ekstraktywne, muskularne. Ostatnio próbowane Lacryma Christi od Feudi di San
        Gregorio z 2004 jest właśnie takie, w dodatku czyste z ładnie podkreślonym
        owocem.
        Na przeciwnym biegunie moich ocen znalazł się zweigelt od węgierskiego
        Sebestyena o ładnej nazwie Indygo, również z 2004 r. Według mnie chała. Wino
        roztrzepane, bez kręgosłupa, kwaśne. Nie polecam.

        pozdrawiam
      • Gość: docg Chianti 2003 Castello di Farnetella IP: *.poltegor.pl 06.01.06, 08:07
        chyba bardziej skoncentrowane niż poprzednie roczniki, które udało mi sie pić
        (2001 i 2002). Niemniej typowe, lekkie, wiśniowe chianti z "drobnymi"
        garbnikami, bardzo pijalne. Poszła cała butelka :-)

        Dla porównania, wcześniej pite: La Carraia, Sangiovese 2004 (rocznik 2002
        zaliczony kiedyś przez Decanter do 45 win włoskich, których trzeba koniecznie
        spróbować) - mniej ciała i bardziej kwasowe, ale też z charakterem. Amatorom
        białych półwytrawnych (Boszszsz, z kim ja musze pić ;-)) ) nie odpowiadało.

        pozdrawiam
      • Gość: rural wino pięciu szczepów IP: 213.134.140.* 06.01.06, 16:00
        Słowo tylko wtrącę apropos Sebestyena. Na razie tylko zweigelt okazał się
        słaby. Ostatnio próbowałem m.in. jego wino o nazwie Icze z 2003 r. Kupaż
        kekfrankos, merlota, zweigelta oraz cab sauv i franc. Fajne codzienne wino,
        czekolada, trochę ziemi, delikatny owoc. Mi smakowało. To polecam.
      • Gość: i Re: Ostatnio próbowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 17:08
        Trivento Chardonnay Reserve - dojrzewa w dębowych beczkach - jakze truskawkowe i
        pełne. Jak na Chardonnay to wysmienite, do czystej degustacji doskonale nadające
        się, jakakolwiek strawa mogłaby zabić jego walory zapachowe jak i smakowe.
        Xama Che - Agrentyna - w trzech odsłonach: Cabernet, Malbec oraz Shiraz. Dla
        mnie zdecydowanie Cabernet ale żadnemu z nich nic nie brakuje! Podobno
        niedostępne na rynku (prywatny import)
      • hynde Re: Ostatnio próbowane 09.01.06, 13:38
        winersch napisał:
        >
        > Rajnski rizling 2003 Kutjevo, Vrhunsko vino, 12,2%
        > Pamiątka z wakacji. Rewelacyjne wino z Chorwacji, jeszcze u nas niedostępne,
        > u nich około 5 euro. Świetna kwasowość, piękna mineralność, masywność, typowa
        > rizlingowa nafta. Pięknie zrobione, dobrze wyważone wino. Następnym razem
        > kupię u nich dwa trzy kartony


        Czy tu chodzi o wino Grasevina?
        • winoman Re: Ostatnio próbowane 09.01.06, 13:53
          > > Rajnski rizling 2003 Kutjevo, Vrhunsko vino, 12,2%
          >
          > Czy tu chodzi o wino Grasevina?

          Nie, rajnski rizling to to samo co prawdziwy riesling, nazywany czasem rhein
          riesling. Grasevina = welschriesling = olaszrizling = laski riesling = riesling
          italico.

          Pozdrawiam!
          • hynde Re: Ostatnio próbowane 09.01.06, 14:13
            winoman napisał:

            > > > Rajnski rizling 2003 Kutjevo, Vrhunsko vino, 12,2%
            > >
            > > Czy tu chodzi o wino Grasevina?
            >
            > Nie, rajnski rizling to to samo co prawdziwy riesling, nazywany czasem rhein
            > riesling. Grasevina = welschriesling = olaszrizling = laski riesling = rieslin
            > g
            > italico.
            >
            > Pozdrawiam!


            Aha - dziekuje za wyjasnienie:-)

            A Grasevina z tej wlasnie spoldzielni Kutjevo bardzo mi smakowala.
      • holita Re: Ostatnio próbowane 09.01.06, 15:25
        U mnie ostatnio dwa wielkie wina Hiszpanii (a jakże!):

        1. Aalto PS 2001 od Mariano Garcii (tego od Mauro)

        D.O. Ribera del Duero, 100% Tempranillo (z najlepszych krzewów), 30 miesięcy w
        beczkach z dębu francuskiego (wyraźnie to czuć, Hiszpanie jednak kochają
        drewno...)

        Potężny nos, owoc b.dojrzały, z dominacją owocow leśnych, kawa, nuty
        balsamiczne, eukaliptus, mięta,cynamon, wanilia, czekoladki After Eight.
        Doskonała kwasowość, bardzo dobrze wyważona. W pierwszym uderzeniu potężne, z
        mocnym owocem, dość słodkimi taninami - ale w końcówce robi się b.mocno wytrawne
        (wręcz zabrakło mi tej początkowej słodyczy). Dłuuuugie, w posmaku nuty
        lukrecjowo-tytoniowe, drewno nie daje się zbytnio we znaki, co jest częste w
        Hiszpanii przy tak długim dojrzewaniu w beczce. Dla mnie wręcz perfekcyjna
        harmonia między dębem i owocem. Z żalem stwierdzam, że wypicie tego wina było
        jednak błędem, bo wyraźnie brakuje mu butelki. Za kilka lat byłoby obłędne,
        teraz trochę brak mu ogłady, jest jeszcze nie do końca ułożone. Mimo wszystko:
        jedno z najlepszych Tempranillo, jakie w życiu piłam.

        2. Termanthia 2002 (od braci Eguren, tych od Numanthii i Sierra Cantabria)

        D.O. Toro, 100% Tinto Fino (czyli Tempranillo), 20 miesięcy w nowych beczkach
        francuskich. Winnice pochodzą z II połowy XIX wieku, jeszcze sprzed klęski
        filoksery w Hiszpanii (!)

        W zapachu mocno słodkie, bardzo bogate, wręcz oszałamiające ilością aromatów
        (nie potęgą, jak niektóre australijczyki, tylko różnorodnością). Czegoż tu nie
        ma: śliwka, toffi, owoce w likierze, gorzka czekolada, lukrecja, smoła,nuty
        ziemisto-dymne, fiołki... Mogłabym je wąchać, zamiast pić. W ustach potężne,
        dość mocno garbnikowe (chyba sporo za młode, trzeba było zostawić do
        leżakowania, ale cóż, okazja była wyjątkowa i ... poszło). Końcówka bardzo,
        bardzo, bardzo wytrawna, wręcz zaskakująco wytrawna po obiecująco dojrzałym,
        owocowym nosie. Wydaje mi się, że drewno jednak zbytnio dominuje nad owocem.
        Finisz jak dla mnie (po tak potężnym początku) zbyt delikatny i, znów wbrew
        oczekiwaniom, niezbyt długi. Wino wielkie, bez dwóch zdań, ale nie do końca
        jestem przekonana, czy warte swojej ceny (ponad 100 Euro). W porównaniu z
        poprzednikiem (znacznie tańszym, około 75 Euro), wypadło gorzej, chociaż
        wszyscy uczestnicy degustacji zgodzili się, że oba wina były wielkie (jednej
        osobie bardziej przypadła do gustu Termanthia, trzem Aalto). Moim zdaniem
        Termanthia jest trudniejsza w odbiorze. Cóż, na pewno otworzyliśmy je za
        wcześnie, na pewno z czasem lepiej się ułoży. Tylko ta końcówka...

        Tak czy inaczej, polecam oba. I ogólnie, wszystkie wina, z którymi mają związek
        bracia Eguren i Mariano Garcia. To niewątpliwie gwiazdy na hiszpańskim
        firmamencie winnym.

        Piłam też wina od Enrique Mendozy (D.O. Alicante), bardzo dobre wrażenie
        wywarła na mnie Santa Rosa Reserva 2001 (kupaż oparty na Cabernecie + Merlot +
        Shiraz). To w ogóle bardzo ciekawy producent, robi świetny Monastrell
        (Estrecho), 100% Shiraz dużej klasy, a nawet Pinot Noir (nie piłam, nie
        opiniuję), do tego Moscatele i słodkie czerwone Dolc de Mendoza (kupaż CS,
        Merlota, Pinot Noir i Shiraz - sic!). Słodkich też nie piłam, ale wybieram się
        na targi Alimentaria i obiecuję sobie wiele po wizycie u Mendozy. A póki co,
        polecam gorąco.

        Pozdrawiam
      • docg Saladini Pilastri Rosso Piceno Superiore... 20.01.06, 08:15
        ...Vigneto Monteprandone 2002. Bardzo zharmonizowane, bez przegięć w żadną
        stronę, spora koncentracja. Moje kubki smakowe nie są chyba kompatybilne z tym,
        co nadaje smak i zapach winom ze szczepu montepulciano, ale Żonie bardzo
        smakowało. Degustatorom z Decantera też, bo w końcu za coś dali 5 gwiazdek. Ja
        bym dał 3 :-)
        • docg szukajcie a znajdziecie 26.01.06, 07:59
          Monte Schiavo Rosso Conero "Conti Cortesi" 100% montepulciano. W końcu: świetne
          montepulciano, w zapachu ciemne owoce i pieprz (podobne do syrah), w smaku
          wiśniowo - czereśniowe, dużo tanin i spora kwasowość. Ładny trzeci nos. Świetne
          wino, w dodatku za niecałe 6€!
      • Gość: godott Re: Ostatnio próbowane IP: *.wcp.pl 20.01.06, 15:06
        Barolo Carobric od Paolo Scavino 2001- piękna rubinowa barwa, o wyraźnym
        natężeniu kryształowa klarowność. jagoda wpadająca w czreśnie, zrownoważone
        tanniny, dużo alkoholu i aksamitny koniec.
        Toscana Brancaia 98, od podere la brancaia: intensywny granat, mocno
        skoncentrowane wino..jezyny, troche dym, truskaweczki (moze poziomki) duża
        głebia i o doskonale zrownowazone; idealna tanninowa struktura, długi koniec.
        Kawał wina
        Pietradonice 2001, od casanova di neri ; jak dla mnie za bardzo mineralne; wino
        o dobrej podstawie tanninowej, dobrze zrownoważone z głębią. Troche poziomki,
        tytoniu, moze wisienki. Jak na tak okrzyczane wino zdecydowanie brakuje
        tego "excitement"
        • giorgio_primo Chateau Margaux 1985 25.01.06, 14:27
          Niewątpliwie wino wielkiej klasy.

          Mocno skoncentrowane, intensywne ciemne owoce w zapachu z mocno obecną beczką.
          Po chwili w kieliszku pojawiają się nuty kwiatowe.
          W ustach masywne a jakość garbnika i niezwykle aksamitna struktura robi
          wrażenie.

          Długość, choć niewątpliwie jest bardzo duża, niestety nieco rozczarowuje
          wysuszającą usta goryczką.

          Reasumjąc gdyby wino kosztowało 10% swojej ceny, to zasługiwałoby na zachwyty.
          W relacji cena/jakość to raczej porażka.
            • giorgio_primo Re: Chateau Margaux 1985 25.01.06, 18:25
              Gość portalu: skwierzyna12 napisał(a):

              > Przepraszam giorgio-nie rozumiem 10% ceny tzn.ile? 20 USD.Czy wiesz o czym
              > piszesz?

              Doskonle wiem o czym piszę. Jeśli możesz kupić 1985 Chateau Margaux za nieco
              ponad 600 złotych za butelkę, to poproszę 12 butelek. ;-)
              • skwierzyna12 Re: Chateau Margaux 1985 25.01.06, 21:38
                giorgio_primo napisał:
                > Doskonle wiem o czym piszę. Jeśli możesz kupić 1985 Chateau Margaux za nieco
                > ponad 600 złotych za butelkę, to poproszę 12 butelek. ;-)
                1985 rocznika już za te pieniądze nie kupisz, ale roczniki 2004,2005 napewno.
                Nie mam firmy winiarskiej, ale kupuje wina w systemie en primeur i tyle mniej
                więcej one kosztują.Tzn. ok 200-250 USD, jeśli chodzi o Chateau Margaux.Jesteś
                z tego co się orientuje handlowcem, więc wiesz o co chodzi.
                • giorgio_primo Re: Chateau Margaux 1985 26.01.06, 12:42
                  skwierzyna12 napisała:

                  > 1985 rocznika już za te pieniądze nie kupisz, ale roczniki 2004,2005 napewno.
                  > Nie mam firmy winiarskiej, ale kupuje wina w systemie en primeur i tyle mniej
                  > więcej one kosztują.Tzn. ok 200-250 USD, jeśli chodzi o Chateau
                  Margaux.Jesteś
                  > z tego co się orientuje handlowcem, więc wiesz o co chodzi.

                  Tak. Wiem. O tym właśnie pisałem. 1985 jest dużo droższy.
              • amsti Re: Chateau Margaux 1985 26.01.06, 13:33
                giorgio_primo napisał:


                >
                > Doskonle wiem o czym piszę. Jeśli możesz kupić 1985 Chateau Margaux za nieco
                > ponad 600 złotych za butelkę, to poproszę 12 butelek. ;-)
                >

                Chuck Norris z całą pewnością tyle płaci i to za 12 butelek :);)


                • giorgio_primo Re: Chateau Margaux 1985 26.01.06, 13:37
                  amsti napisał:

                  > giorgio_primo napisał:
                  >
                  >
                  > >
                  > > Doskonle wiem o czym piszę. Jeśli możesz kupić 1985 Chateau Margaux za ni
                  > eco
                  > > ponad 600 złotych za butelkę, to poproszę 12 butelek. ;-)
                  > >
                  >
                  > Chuck Norris z całą pewnością tyle płaci i to za 12 butelek :);)

                  Czy Chuck Norris to Przemysław Edgar Gosiewski, znany pod ksywą Tyranozaur???

                  ;-P
                • Gość: godott Re: Chateau Margaux 1985 IP: *.wcp.pl 26.01.06, 14:34
                  W grugim kwartale 2005, na aukcji Acker, Merrall and Condit w NY butelkę magnum
                  Chateaux Margaux sprzedano za $ 593. Natomiast w ciągu ostatniego roku
                  sprzedano na aukcjach Aulden Cellars-Sotheby's i Acker, Merrall and Condit
                  ponad 250 butelek 0,75 i ceny wachały się w granicach $ 186 do 353 w
                  zależności od kwartału. Średnia cena to 270 w Q2 2005. To są linki do info
                  odnośnie cen na w/w aukcjach
                  www.winespectator.com/Wine/Collecting/Auction_Details/0,3096,1150,00.html
                  www.winespectator.com/Wine/Collecting/Auction_Details/0,3096,1151,00.html
                  • giorgio_primo Re: Chateau Margaux 1985 26.01.06, 14:52
                    Tak. To prawda, że na aukcjach (zwłaszcza ostatnio w US) ceny "pierwszej
                    piątki" bardzo mocno spadły.

                    Mimo tego, jeśli ktoś nie ma możliwości licytowania w US, zakup 1985 za takie
                    ceny w Europie jest trudny bardzo, choć nie jest niemożliwy. Jeśli mówimy o
                    cenach za jaką można kupić to wino w "nrmalnym" handlu i bez angażowania się w
                    wielomiesięczne polowanie na aukcjach cena niestety jest wyraźnie wyższa.

                    To wino uznałbym za znakomite, gdybym zapłacił za nie tyle co za dobre
                    Brunello, czyli maksimum 35-60 euro.
      • mondavi Re: Ostatnio próbowane 25.01.06, 16:42
        Ruffino Chianti 2004 - DOCG, sklep na Dolnej, 47 zł
        Bradzo dobre, geśte i ciemne. Nierozbuchany ale jednak mocny nos. W ustach spora
        głębia. /Jestem dziwakiem i większość win piję "bez zagrychy". Uwielbiam
        czerwone wino samo w sobie. Czasem jedynie sery. Dlatego nie napisz do czego
        byłoby najlepsze./
      • pawelpp Re: Ostatnio próbowane 29.01.06, 00:49
        Sobota:
        2001 Frédéric Magnien Chambolle-Musigny Vieilles Vignes
        Na początku słabe nuty zwierzęce, szybko ustępujące miejsca typowym bukietom
        szczepowym: wiśnia i czereśnia. Potem pojawia się lekka nuta spalenizny
        beczkowej i niuans li-chi, może truskawki w kompocie. Aromat zrazu zamknięty
        rychło przemienia się w obfity i piękny, za taki bukiet lubimy burgundy :-)
        W przypadku wina z tak “dynamicznym” bukietem świetnie sprawdza się dobry
        kieliszek - Riedel Vinum Burgundy 416/7:
        www.riedel.com/website/english/frameset/homeenglish/collections/wineglassguide/wineglassguide.html
        Wino mimo nieszczególnego rocznika (Anthony J. Hawkins: >2/5) jest zrobione
        bardzo dobrze, równowagę ma bez zarzutu, rześka kwasowość utrzymana w ryzach,
        owocowość - obfita (po prostu słodycz owocu). Alkohol wyczuwalny tylko na
        początku, nie pali gardła w finiszu (zawsze wypominam, jeśli wino ma problemy z
        równowagą alkoholu). Garbnik bardzo delikatny, ale należycie podtrzymuje
        strukturę. Beczkę określiłbym jako nieprzesadną, ale wyczuwalną. Budowa lekko-
        średnia, typowa dla chambolle-musigny.
        Faktura woalki. Piękność w stylu Audrey Hepburn.
        www.frederic-magnien.com/fiche_vin.php?idv=3&prov=vr&lg=1
        Importer Mielżyński, 135 zł.

        Poprzednia sobota (i niedziela):
        2001 Clos de la Coulée de Serrant AOC Savennières - Coulée de Serrant
        Bez wątpienia najlepsze białe wino jakie piłem w życiu. Arcydzieło trudne do
        zwięzłego opisania. Kontrowersyjna osoba twórcy wina, Nicolasa Joly’ego i wino
        nie wzbudzające kontrowersji - zasługują na oddzielny wątek.
      • Gość: kapusta Re: Ostatnio próbowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 13:49
        w ten piatek 3 wina:

        pinot noir 2004 huba szeremly balaton

        bardzo ciemna barwa, prawie nieprzejrzyste, szta jak nie pinot noir,
        podejrzewam gorace lato. w nosie atakuje ciena wisnia i czeresnia, solidnie
        beczkowe, czekoladowo-kawowe. intensywny bukiet. w ustach dosc surowe, wysoka
        kwasowosc podparta beczka, wystrawne ,mineralne. finisz dosc dlugi ale suchy,
        goryczkowy.
        koszt 35zl

        muga 2004 biala rioja

        jasnozlota szata, krystalicznie przejrzyste z blyskiem. 90% viury i 10%
        malvasi. w nosie francuska beczka, skorka chleba, siano, jablka, wosk i
        drozdze, lipowy
        miod. w ustach jedwabiste, dobrze wytrane, beczka dobrze wtopiona. finisz
        kwasowo-maslany. koszt 48zl

        disznoko 3 puttonowy 1999 tokaji
        zlota szata z pomaranczowa soczewka. w nosie miod, konfitura jablkowo-
        brzoskwiniowo-morelowa, stara beczolka. usta zharmonizowne na lini kwas-
        slodycz. na finiszu pojawia sie gorzkawa beczka. koszt 35zl
        • pawelpp Re: Ostatnio próbowane Madirany 22.02.06, 21:01
          U nas ostatnio próbowane tannaty:

          2002 Ch. Bouscasse Vieilles-Vignes Madiran Alain Brumont
          Bardzo dobry, surowy styl mineralny, ulubieniec krytyków.

          2001 Ch. d'Aydie Madiran
          Dla mnie najlepszy z tannatów, opisany poniżej.

          2003 San Juan Tannat Los Cerros de San Juan Crianza Urugwaj
          Bardzo fajne i oryginalne, szczepowe nuty tannatu wyraźnie wyczuwalne - niezbyt
          dojrzały zielony owoc morwy. W Carrefourze tylko 36 zł.

          2001 Dom. Labranche-Laffont Madiran
          Czekoladowo-tytoniowe, beczkowe, z niuansem wody toaletowej w dziadkowym stylu.
          Bardzo potężny garbnik, jedno z najbardziej garbnikowych znanych mi win. To
          lubię.
          Ewa odgadła na ślepo, że to madiran. Brawo! Ja bym nie zgadł.
          Dlatego wczoraj było cudowne 2000 Brunello di Montalcino Siro Pacenti.
          • Gość: star Re: Ostatnio próbowane Madirany IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.02.06, 21:08
            > 2001 Dom. Labranche-Laffont Madiran
            > Czekoladowo-tytoniowe, beczkowe, z niuansem wody toaletowej w dziadkowym stylu.
            >
            > Bardzo potężny garbnik, jedno z najbardziej garbnikowych znanych mi win. To
            > lubię.
            > Ewa odgadła na ślepo, że to madiran. Brawo! Ja bym nie zgadł.

            kobiety tak maja;-)
            przyzwyczaj sie do tego:-)
            pzdr
            star
            • pawelpp Re: Ostatnio próbowane Madirany 26.02.06, 00:45
              W sobotę wypiliśmy kolejny madiran, lżejszej wagi:

              2003 Meinjarre Madiran, butelkowany przez Alain Brumonta
              13,5 % vol.; tannat, cab. franc, cab. sauv.; 12 mies. w beczce.

              Bardzo przyjemne średniozbudowane wino. Kolor rubinowy, ale stosunkowo jasny,
              przezroczysty. Bukiet z początku nieco zwierzęcy, beczka, potem pokazują się
              ciemne leśne owoce, nuty perfumowe, tytoń, liście. Ewa: lody kakaowo-kawowe
              (sic!)
              Dość dobra równowaga, z wyjątkiem alkoholu. Wino jest dość owocowe, ale czasem
              ma w sobie ziemistą surowość. Lekka beczka, ale po napowietrzeniu wino staje
              się wręcz słodkawe. Garbnik duży, jak na madiran przystało, ale są oczywiście
              bardziej garbnikowe madirany. Wino ma po półgodzinnym napowietrzeniu dość
              gładką faktura i w ogóle nie wydaje się mroczne. Zyskałoby na dekantacji, my
              tylko trzymaliśmy je kilkadziesiąt minut po otwarciu w butelce opróżnionej do
              3/4.
              Całkiem poważne wino jak na wyrób negocjanta i za ok. 35 zł.
              Importer Grand Cru.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka