Dodaj do ulubionych

Przepisy - tylko moje (?)

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 08:55
Ostatnio byłam na spotkaniu towarzyskim. Gospodyni zastawiła stół
swoimi "wyrobami kulinarnymi". Goście jedli, chwalili wyroby i niektóre
panie zaczęły dyskusje: jakie to smaczne etc... No i oczywiście chciały
dostać przepis na to i owamto. A wtedy usłyszały: no nie, przepisy to ja
zachowuję dla siebie(chyba żeby gości olśnić?). Prawdę powiedziawszy to
pierwszy raz się z takim czymś spotkałam (ha zawsze jest ten pierwszy raz).
Chciałabym dowiedziec się czy Wy-smakosze też tak macie, że niektóre (albo
większość) przepisy trzymacie tylko dla siebie?
pozdr.
Obserwuj wątek
    • ba_nita Re:A po co? 24.01.06, 09:34
      No chyba, że prowadzi się markową restaurację, wtedy ma to sens tym bardziej,
      że konkurencja na tym rynku jest duża. A wracając do Twojej znajomej to to już
      przerost ambicji. Nawet trzymając się literalnie przepisu i tak danie będzie
      smakowało inaczej. Ten sport tak już ma.
      • gingers73 Re:A po co? 24.01.06, 09:54
        Spotkałam się z tym kiedyś - dla mnie taka osoba jest tak mało kreatywna że boi się że jak już ma coś dobrego to nic innego nie wymyśli a jedocześnie boi się że ktoś zrobi lepiej od niej.

        I zgadzam się z banitą - np. wszyscy robią klasyczną sałatkę jarzynową wg tego samego przepisu a u każdego smakuje ciut inaczej...
    • Gość: kabushka Re: Przepisy - tylko moje (?) IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 24.01.06, 09:54
      Calkowicie zgadzam sie z Ba_ nita - rowniez nie widze sensu trzymania przepisow
      w jakiejs wielkiej tajemnicy. To, ze ktos poprosi mnie o przepis odbieram jako
      komplement i dziele sie nim z przyjemnoscia! A jeszcze jak pozniej komus cos
      wyjdzie i sie "pochwali"... A nie wiem, czy tez tak macie: jak juz wydre komus
      przepis:-) na cos, co mi baaardzo smakowalo, mam taka glupia manie nazywania
      tego pozniej imieniem, itp. poszkodowanej/poszkodowanego, np. drozdowka
      Tesciowej, gulasz Babci Ziny... Ktos jeszcze ma takie "zboczenie"? Pozdrawiam!
      • pawciatek Re: Przepisy - tylko moje (?) 24.01.06, 10:03
        Popieram posty KABUSHKI(A) i BA_NITY.Dlaczego mam chować przepis przed ludźmi
        jeżeli ten przepis jest dobry i może przynieść wiele radości również innym.
        Zainteresowanie "moim" przepisem już daje mi satysfakcję i zadowolenie,że nie
        tylko ja widzę w nim korzystne właściwości.Dlatego swoje przepisy udostępniam
        wszystkim interesującym się nimi.
    • patyska Re: Przepisy - tylko moje (?) 24.01.06, 10:08
      dziwne... ja mam tylko jeden sekretny przepis, ale jesli ktos o niego prosi, to go dostaje. jeden
      jedyniutki, tak, dla zabawy ;) prawde powiedziawszy nie spotkalam sie z czyms takim ja ty na tym
      spotkaniu...
      • Gość: Kabushka Re: Przepisy - tylko moje (?) IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 24.01.06, 11:31
        Patyska, no to ja prosze o ten sekretny przepis! To nic, ze nie wiem na co, ale
        chce go dostac!!! :-)
        • patyska Re: Przepisy - tylko moje (?) 24.01.06, 15:33
          ale tylko na priva! ;) podaj adres ;)
          • Gość: kabushka Re: Przepisy - tylko moje (?) IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 24.01.06, 22:29
            Patyska, moj mail: annadrawert13@aol.com. Czekam z niecierpliwoscia!
    • pinos Re: Przepisy - tylko moje (?) 24.01.06, 12:04
      Niestety spotkałam się z takim zachowaniem. I zupełnie go nie rozumiem.
      Zwłaszcza że takie osoby z reguły bardzo chcą poznać przepisy innych.

      Kiedyś było śmiesznie - na jednej z imprez gosspodynię zapytano o skład
      sałatki. Zrobionej według mojego (przekazanego tydzień wcześniej) przepisu.
      Gospodyni odmówiła. A ja z dziką radością przepis podałam - głośno i wyraźnie.
      ;o)
      • senczek Re: Przepisy - tylko moje (?) 24.01.06, 12:18
        Często takie zdanie kryje jedno: rzecz nie była zrobiona własnoręcznie, była
        wsparta czymś kupionym lub wręcz z proszku, itd.
        Podejrzewam, że tak było tym razem. Ostatnio na jakimś przyjęciu spotkałam
        grupę "gospoś", które to się chwaliły jakie to maja sposoby, żeby coś wyglądało
        na własnej roboty...
        Ku mojemu zdziwieniu tyle było z tym zachodu, co ze zrobieniem tego samego
        włąsnoręcznie. Ale cóż, życie po to jest aby dziwić!
        Pozdrawiam, Anka
        • Gość: Opty Re: Przepisy - tylko moje (?) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 12:32
          Mnie się zdaje, że raczej chodziło o to: mam dla siebie przepis(wyszukałam ,
          zdobyłam, sprawdziłam i nie zamierzam się dzielić), goście są zadowoleni, więc
          zrobiłam furorę (czy jak tam to nazwać), jak go podam to wszyscy zrobią to czy
          tamto a tak tylko JA będę go używać.
          pozdr.
      • Gość: senin a ja rozumiem IP: *.156.240.220.dsl.comindico.com.au 24.01.06, 12:36
        pare razy zdarzylo mi sie zaobserwowac jak ludzie obdarzeni jakims przepisem po
        pierwszym jego wyprobowaniu uwazaja go za swoj autorski
        najlepszym takim dosc zabawnym wydarzeniem byla taka oto sobie sytuacja:
        w towarzystwie, w rozmowie o jedzeniu, ktos uzalal sie nad nieznajomoscia
        sposobu przyrzadzania jakichs pikli. Znajomy wnikliwie i dokladnie objasnil
        sposob, procedure i filozofie tego przyrzadzania

        za dwa , czy cztery tygodnie zaproszeni zostalismy na ... degustacje
        wspanialych pikli AUTORSTWA (co zostalo dumnie podkreslone) tego "ktosia"

        no coz, probujac i chwalac nie wspominalismy nawet, ze pamietamy rodzenie sie
        owej "autorskiej potrawy "

        ja tam sie dziele przepisami... najczesciej gdy mnie ktos o to prosi...
    • linn_linn Re: Przepisy - tylko moje (?) 24.01.06, 12:32
      Nastepnym razem zacznij krytykowac kilka z podanych dan...
      • Gość: Opty Re: Dobre:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 12:35
    • Gość: zadumana Re: Przepisy - tylko moje (?) IP: 213.17.230.* 24.01.06, 14:33
      Ci co nie chcą podawać przepisów, to przede wszystkim psychologa potrzebują,
      żeby im pilnie pomógł, ale nie w kuchni...
    • mwookash Czemu nie? 24.01.06, 14:50
      Dlaczego tak Was to oburza? W niektórych rodzinach przepisy przekazuje się z
      pokolenia na pokolenie. Każda rodzina ma swój sposób na zrobienie czegoś. To
      bywa urocze. Jak ktoś się nie chce dzielić to jego sprawa. Dobra, bywa że
      niektórzy są skąpi i nie podzielą się tydzień wcześniej zdobytym przepisem. Ale
      nie wszyscy są tacy.
      Gdyby wszyscy się dzielili to nie byłoby dziś wielu potraw o tajnej recepturze.
      Często przepis kuchenny ma w sobie coś z wynalazku i godny by był opatentowania.

      PS Jak babcia rozda wszystkim wkoło przepis na swoje pyszne pączki to wnuki
      mogą mniej chętnie do niej zaglądać ;)
      • Gość: yey Re: Czemu nie? IP: 192.168.* / 195.246.6.* 24.01.06, 14:54
        Jak zaczniemy robić patenty na przepisy kuchenne to jednocześnie trzeba będzie
        toczka w toczkę robić tak jak w przepisie bo inaczej to będzie podróbka. A
        podróby to już przestępstwo gospodarcze. Kuchenny świat absurdu. Paragraf 22.
      • linn_linn Re: Czemu nie? 24.01.06, 15:28
        No i to by znaczylo, ze wazniejsze sa paczki od babci. A to juz jest problem
        innej natury... Mysle, ze babci byloby smutno, ze wnuki kochaja jej paczki, a
        nie ja...
    • Gość: Xena Re: Przepisy - tylko moje (?) IP: *.access.telenet.be 24.01.06, 15:22
      Uwazam , ze przepisami nalezy sie dzielic i dlatego wydawane sa ksiazki
      kucharskie , programy kulinarne i nasze dyskusje na forum .

      Co do dawania przepisow najblizszym znajomym - tu polemizowalabym bo wsrod
      znajomych przypadki bywaja rozne
      Jesli ktos poprosi o przepis bo jest "zachwycony" a potem czestuje mnie tym
      samym w swojej zubozonej wersji np parowki zamiast miesa , brak skladnikow
      to jest przykre .
      Mysle , ze nie chodzi tu o dzielenie sie przepisami ale o rodzaj kultury
      bo jesli idziemy do znajomych na ich specjalnosc domu nie oczekujemy chyba
      naszej zmodyfikowanej potrawy czyjego autorstwa naszego ? gospodarzy?
      Nech sobie gotuja co chca i jak chca ale w innym gronie .


      • vernalis1 Re: Przepisy - tylko moje (?) 24.01.06, 15:44
        A może chciała uniknąc dyskusji typu: "tak robisz??? bo ja to tak i tak.. i to
        tak.."Sama przeszłam przez taka "krytyke" i to od mojej Tesciowej :) Gościłam
        tesciów w świeta i na drugi dzien podałam rybe po grecku- bardzo tesciowej
        smakowała, koniecznie podaj jej przepis. bo ta rybka taka delikatna, tak
        fantastycznie przeszła sosem. nie ma sprawy, przepis podaje i w momencie gdy
        doszłam że ryby nie smaże , tylko surowa dosmaczona przekładam gorącym sosem i
        do piekarnika. usłyszałam- SUROWA RYBA- tak sie nie robi, trzeba zawsze
        obsmazac itd...to był mój ostatni raz , gdy w pełni podałam swój sposób na
        potrawe, a napewno Tesciowej. :)
    • e_katt Re: Przepisy - tylko moje (?) 24.01.06, 19:30
      Nawet robiąc jajecznicę, wystarczy wrzucić do niej pepperoncino i już można
      mówić, że to "moja jajecznica". Tym sposobem tak naprawdę każdy przepis może
      być "mój". Dlatego nie bardzo rozumiem tę niechęć w dzieleniu się przepisem (co
      tym bardziej jest zabawne, że wystarczy znać nazwę dania, wrzucić w gugle i
      wyskakuję kilkadziesiąt przepisów;)

      Nie trafia do mnie argument, że sens zachowania przepisu istnieje w przypadku
      szefów restauracji, no bo konkurencja itd. (ale.. co za problem pójść do
      konkurencyjnej restauracji, zamówić to i owo, popróbować i roszyfrować skład?
      wprawne kubki smakowe rozpoznają, co siedzi w kotlecie;)) Co więcej, dobry szef
      kuchni podzieli się przepisem, powie, z czego danie zrobione, powie nawet, jak
      je wykonać, ale... czy musi mówić wszystko do końca? ;-> Może (przypadkiem
      oczywiście;)) nie dodać, że w skład wchodzi jakiś baaardzo sekretny składnik
      (czytaliście "Małe niegodziwości" Carmen Posadas? przeczytajcie;) Albo, że np.
      pietruszkę trzeba w-tej-a-nie-innej kolejności do garnka wrzucić, żeby danie o
      takim-a-nie-innym smaku uzyskać.

      Zresztą, na tym urok kuchni polega, że doda się to czy tamto od siebie,
      wychodzi potrawa podobna, ale nie do końca. Z trochę innym szlifem - moja
      własna. Imho lepiej poeksperymentować, niż odtwórczo wrzucać do gara to, co
      mama/sąsiadka/koleżanka. Nie będzie co prawda smakować identycznie, ale to
      dobrze chyba. Chcę zjeść "mule takie, jak te, co u Ani jadłam", to wpraszam się
      do Anki, bo "wiesz kochana, nikt jak ty muli zrobić nie umie".

      I tyle ;))
    • marghe_72 Re: Przepisy - tylko moje (?) 24.01.06, 19:32
      mam tylko jeden przepis , którym sie nie moge podzielić :)
      resztą sie dziele, jak widac :))
      • e_katt Z dziką radością się dzielisz;)), jak widać... 24.01.06, 19:33
        ...a co to za przepis, Marghe??!!
        ;))))
        • marghe_72 Re: Z dziką radością się dzielisz;)), jak widać.. 24.01.06, 19:35
          na deser :)
          moja mama dostała od znajomej Włoszki, z prosą,zeby nie rozpowszechniała.. bo
          to jakiś rodzinny przepis itp
          robić robię i chętnie częstuję .. ale nie dam przepisu. Obiecałam :)
          • e_katt widzisz, 24.01.06, 19:41
            Włoszka prosiła Twoją mamę, żeby po rodzinie nie rozpowiedziała..
            A Ty jednak wiesz, co i jak;)
            Widać ten przepis M U S I być dalej przekazywanuy...





            Dooobra, powiesz mi kiedyś (ciii... na ucho - nikomu nie powtórzę;)))

            • marghe_72 Re: widzisz, 24.01.06, 19:47
              hihihihihi

              mowy nie ma
              • e_katt dobra, ale mam 24.01.06, 19:51
                Cię na oku, z tym przepisem;)







                Aha, słuchaj, tak właśnie chciałam Cię prosić..
                Wiesz, chodzi o ten Twój super deser, noo ten, na który sekretny przepis masz..
                Słuchaj, weź ty go zrób, spotkajmy się jakoś.
                No koniecznie muszę go spróbować.
                Pyszny ponoć, sama mówiłaś. ;))
                • marghe_72 Re: dobra, ale mam 24.01.06, 19:54
                  jak znam Wasze talenta kulinarne to byśta go szybko rozszyfrowali :)
                  i co ja biedna myszka mogę
                  nie robić! ;-)
                  • e_katt ;)) myślę, że 24.01.06, 19:58
                    jakoś się dogadamy:)))
    • aniatee Re: Przepisy - tylko moje (?) 24.01.06, 20:22
      moja babcia miala przepis na czarno-bialy tort i przerozne ajerkoniaki, ktore
      robila ze swoja mama a ta ponoc wiedziala jak, od swojej mamy, itd...
      kiedys robila je tylko moja babcia, nikomu nie dawala przepisu, tylko mojej
      mamie. po smierci babci mama je robila, ale jak ktos ze znajomych poprosil, to
      nigdy nie dala ale sama robila dla tego kogos. od pol roku mamy juz ze mna nie
      ma... teraz ja robie i tort i ajerkoniaki. jak ktos chce to prosze o
      podrzucenie glownych skladnikow i robie dla tego kogos albo mnie ktos zaprasza
      do siebie (np.tesciowka).na imprezach babcia zawsze miala rumience na twarzy
      gdy ktos mowil, zenie ma imienin bez tortu u halinki i ze caly rok czeka sie na
      ten smak...
      i co wy na to?
      nie wyobrazam sobie ze moglabym dac komus te przepisy ( tylko corce, synowej),
      nie z chciwosci, bo innymi sie dziele, szczegolnie tymi autorskimi... nie dam
      ich dlatego, ze od pokolen kultywowano w mojej rodzinie te tradycje i jestem
      szczesliwa, ze mam cos po przodkach oprocz genow.
      i wcale nie prowadzimy zadnej knajpy, to tylko taki nasz maly "herb rodowy"...
    • illiterate Kulinarne tabu 24.01.06, 20:48
      Jak najbardziej powinno obowiazywac.

      Mam pare receptur od przyjaciol, i uwazam, ze bez zgody autorow podac ich komus
      trzeciemu nie moge. Oni maja copyrights.

      Sama jestem dosc szczodra - ale w sposob wybiorczy. Nie jestem w stanie podac
      swojego przepisu komus, kogo nie lubie, albo o kim wiem, ze zrobi z tego
      estetyczny lub smakowy koszmar, bo taki ma akurat kulinarny styl. Perly pod
      kopytka wieprzom sie nie naleza. Anyway - moje przepisy sa oparte raczej
      na 'troche curry', 'garsc m'mąki', 'mniejsza polowka pomaranczy, 'to, co
      zostalo po wyzarciu z paczki rodzynkow' itd, wiec malo z nich pozytku dla
      kogos, kto nie jest w stanie zrozumiec tego chaosu.

      Poza tym - ludzie, ktorzy natretnie prosza o recepture, i to koniecznie 'taka
      prawdziwa, z proporcjami', maja na dziendobry u mnie minusik - bo co to za
      frajda zrobic cos tak jak ktos to juz robil, 'takie samo'? Probowac, kluczyc,
      mylic sie, bladzic - ODKRYWAC - to jest dopiero przyjemnosc.
      • linn_linn Re: Kulinarne tabu 25.01.06, 09:44
        Rozumiem, ze przepisy z tego forum Cie nie interesuja i bywasz tu tylko
        towarzysko...
        • illiterate Re: Kulinarne tabu 25.01.06, 10:46
          Nie, przeciwnie - towarzystwo mam raczej w realu, czesc przeszczepiona z cyber,
          ale jednak tam, nie tu.

          Jestem tu w okreslonym celu - zeby sie inspirowac. Ile razy mam ochote uzyc
          ktoregokolwiek z przepisow, i tak go zmieniam na 'bardziej swoj' - wymieniam
          skladniki, zmieniam proporcje, dodaje i odejmuje. Tak juz mam i bede miala.
          Odtwarzanie mnie nie interesuje po prostu, interesuje natomiast nieustanna
          ewolucja, skrzenie, bieg naprzod, ulepszanie, wybuchy w kuchni i gdzie tylko,
          proces w trakcie, stepujace kurczaki...

          Niech Lusia robi ten sam i taki sam dobry od lat placek - jej prawo i
          absolutnie nie mam ochoty wartosciowac faktu, ze Lusia tak wlasnie ma. Tylko mi
          z takimi Lusiami po prostu nie idzie sie dogadac.

          A co?
          • linn_linn Re: Kulinarne tabu 25.01.06, 10:52
            A Twoje przepisy podajesz wg jakiegos klucza? Na forum bywaja rozni ludzi...
            • illiterate Re: Kulinarne tabu 25.01.06, 11:03
              A wlasnie dlatego, ze nie wiem, czy moj wychuchany przepis nie trafi w rece
              jakiegos amatora wsciekle rozowego lukru, wielbiciela vegety albo roz
              wycinanych z ogorkow kiszonych, jak dotad nie podalam zadnego swojego przepisu,
              a jedynie pare inspirujacych mam nadzieje informacji i kuchennych trickow. Byc
              moze sie przelamie, ale jak dotad nie mialam takiej potrzeby, wiec watpie.

              Ale skad te osobiste pytania? Bo nie rozumiem.
              • Gość: chanyska Re:Zwyczajny pasożyt. IP: 222.109.175.* 25.01.06, 11:13
                Pasożyt - organizm cudzożywny, który wykorzystuje stale lub okresowo organizm
                żywiciela jako źródło pożywienia i środowisko życia. Pasożytnictwo jest formą
                współżycia między organizmami, która przynosi korzyść jedynie pasożytowi;
                żywicielowi, zwanemu czasem gospodarzem, związek ten przynosi wyłącznie szkody
                (straty substancji odżywczych, destrukcja tkanek, zatrucie produktami przemiany
                materii pasożyta itp.). Pasożyt może doprowadzić organizm żywiciela do
                wyniszczenia a nawet śmierci.

                pl.wikipedia.org/wiki/Paso%C5%BCyt
                • illiterate Re:Zwyczajny pasożyt. 25.01.06, 11:44
                  Tak, chanysko, mam zamiar doprowadzic Twoj szanowny organizm do wyniszczenia, a
                  nawet smierci na drodze destrukcji Twoich tkanek oraz zatruwania Cie produktami
                  przemiany materii pasozyta, czyli swoim. Ochoczo, bo na takie "odwazne"
                  paniusie i paniusiow, ktorzy w sytuacji byle roznicy zdan boja sie uzyc swojego
                  legalnie zalogowanego nicka i w kucki kryja sie za tymczasowym mam cholerna
                  alergie.

                  Strzez sie, ogorkowa rozyczko.
              • e_katt Re: Kulinarne tabu 25.01.06, 11:13
                illiterate napisała:

                > A wlasnie dlatego, ze nie wiem, czy moj wychuchany przepis nie trafi w rece
                > jakiegos amatora wsciekle rozowego lukru, wielbiciela vegety albo roz
                > wycinanych z ogorkow kiszonych, jak dotad nie podalam zadnego swojego
                > przepisu, a jedynie pare inspirujacych mam nadzieje informacji i kuchennych
                > trickow.


                A możesz mi obiecać, że dzięki któremuś z Twoich tricków nieożywiona pierś
                drobiowa zacznie stepować na blacie? ;))

                Hmmm, a poza tym, skąd wiesz, czy z Twoich wskazówek nie korzysta jakiś
                domorosły rzeźbiarz w ogórku? Może dzięki tym radom, po raz pierwszy udało mu
                się stworzyć przestrzenną kompozycję na obierzyny i róże z radiski, hę? ;))


                • illiterate Re: Kulinarne tabu 25.01.06, 11:49
                  Stepujacego kurczaka obiecac niestety nie moge, ale - jesli sie skupisz - moze
                  zastepowac Ci baklazan albo rzeczony ogoreczek. Cos mi sie wydaje, ze jestes
                  jedym z tych ludzi, ktorym sie uda ;-)

                  Jesli przestrzenna kompozycja, o ktorej piszesz, bedzie w stylu henrego mura,
                  to ma moje duchowe blogoslawienstwo; jesli nie - mysle ze scierpie jesli moja
                  oliwkowo-oliwkowa oliwa, o ktorej tu inspirujaco wspomnialam, zbladzi pod
                  strzechy wielbicieli rzezb w marchewce i groszku w majonezie. Zacisne zeby i
                  przezyje. A jesli nie - na grob bukiet warzyw poprosze.
                  • e_katt Re: Kulinarne tabu 25.01.06, 12:04
                    Wiesz co, Twoje tricki jednak mięsię nie przydadzą.
                    Jeśli nie zapewniają stepu kurczaka przez blaty kuchenne, to one, znaczy tricki
                    te inspirujące, zdadzą sięmię jak psu na budę (psiny nie zwykłam jakdać).

                    Co do bukietu watrzyw na grobie - myślę, że Twój BarbieLukierFanKlub stosowną
                    wiązankę przygotuje. Bez obaw!

                    Niemniej, cieszę się, że pomogłam komuś trochę jadu i żółci upuścić.
                    O wątrobę trzeba dbać!
                    [pozwól więc, że na koniec toast wzniosę kielichiem wyrzeźbionym w durianie:
                    Twoje zdrowie...]


                    Ukłony.
                    E.



    • nigella.gryzie Re: Przepisy - tylko moje (?) 24.01.06, 21:14
      taki przepis, którym autor dania nie chce się dzielić to niekoniecznie jakiś
      snobizm czy nieuprzejmość. uważam że to całkiem fajna sprawa, chociaż w moim
      przypadku dotyczy nie - dań czy sałatek, ale ciast.

      wiadomo, że savoir-vivre ewoluuje, i chociaż dzisiaj pokazanie kostki czy łydki
      nie dyskwalifikuje towarzysko, kilkadziesiąt lat temu pytanie o przepis było
      naprawdę wielkim nietaktem. dzisiaj też rasowy winiarz oprócz ogólnej receptury
      na nastaw nie bedzie zdradzał tajemnic wyjątkowego smaku "kręconego" wina,
      spadkobiercy bliklego nie podadzą przepisu na pączki... no i w niektórych domach
      ostał się widać ten zwyczaj, a zmiany w "bą tą" ;-) traktują go nawet jako
      nietakt. hm.
      osobiście nie poczytuję sobie za szczególną urazę jeśli ktoś nie zechce
      podzielić się przepisem. nie każdy propaguje egalitaryzm kuchenny. tutaj na
      forum akurat obowiązują pozytywistyczne zasady krzewienia wiedzy kulinarnej, ale
      apeluję o trochę zrozumienia. przepisy - zwłaszcza te przechowywane z pokolenia
      na pokolenie to sprawa wręcz intymna imho.
    • Gość: zadumana Re: Przepisy - tylko moje (?) IP: 213.17.230.* 25.01.06, 10:05
      Jeszcze dorzucę może...
      Kiedy przepisu pilnuje firma Blikle - jestem w stanie to zrozumieć. Na tym stoi
      cała marka. Ale i tak pracownicy mają oczy, więc nie mam pewności, czy tam ktoś
      tajnie coś pod stołem miesza, żeby niepowołani nie widzieli.
      Kiedy przepisu nie podaje pan/i X, to podejrzewam, że nic mu/jej poza tym
      plackiem z owocami w życiu nie wyszło i broni sprawy z całą zaciekłością, bo
      może stracić jedyną szansę w życiu na jakiś komlement.

      Istnienie przepisów rodzinnych, to miła sprawa. Ja nie podchodzę do tego jednak
      tak dramatycznie i rozdaję przepisy. Cieszy mnie, kiedy ktoś zaczyna coś
      dobrego robić wg mojej rodzinnej receptury. Tłumaczę i wyjaśniam do oporu. A
      przecież i tak wszelkie przepisy są jakby chronione jednym dziwnym
      niewytłumaczalnym zjawiskiem - z tego samego przepisu, każdemu wychodzi coś
      odrobinę innego:))))))))

      • bfinger Re: Przepisy - tylko moje (?) 25.01.06, 10:16
        Naśladowanie jest najpiękniejszym komplementem!
      • e_katt Re: Przepisy - tylko moje (?) 25.01.06, 10:20
        Gość portalu: zadumana napisał(a):

        > A przecież i tak wszelkie przepisy są jakby chronione jednym dziwnym
        > niewytłumaczalnym zjawiskiem - z tego samego przepisu, każdemu wychodzi coś
        > odrobinę innego:))))))))


        Wystarczy o dwa zamieszania więcej w ubijanym koglu moglu.
        Albo inna miarka w palcach, kiedy czegoś trzeba "szczyptę" odmierzyć.
        Pogoda może być inna za oknema albo samopoczucie gotującego...
        Przyprawy ciut zwietrzałe, a mąka lepiej zmielona.
        Jajka nie z fermy a wiejskie, twaróg natomiast własnoręcznie odciskany.

        Itd.

        Ot i magia ;))
    • Gość: leda10 Re: Przepisy - tylko moje (?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:34
      Właśnie dzisiaj odmówiono mi podania przepisu na zupę:(. Zupełnie zaskoczyła
      mnie reakcja znajomej na moją prośbę!! Pokombinowałam jednak trochę, zrobiłam
      "fusion"z kilku przepisow i obiadek jak najbardziej udany:-)
      • e_katt Zadzwoń 07.02.06, 18:46
        do koleżanki z informacją, że zupa wg J E J przepisu pyyyszna była... ;->
        Ciekawe, jak zareaguje?
        • Gość: leda10 Re: Zadzwoń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:47
          napisałam jej info na gg :P
          • e_katt A co to za zupa? ;)))) nt. 07.02.06, 18:55
            • Gość: leda10 z soczewicy :) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 18:56
              • e_katt Ooo, mniam;) 07.02.06, 19:01
                A właściwie, skoro już pytam, a ty masz chwilkę czasu, to daj swój przepis, co?
                Nawet jeśli tylko pi razy oko jestes w stanie teraz go spisać;))
                Niewykluczone, że wykorzystam przy nadarzającej się okazji.;)
                • Gość: leda10 @ n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 19:07
                  • e_katt hehe. lecę, lecę;)) nt. 07.02.06, 19:09
      • hyacinth.bucket Re: Przepisy - tylko moje (?) 07.02.06, 18:59
        Mnie nie potrzeba niczyich przepisow .
        Wystarczy , ze cos skosztuje i juz wszystko wiem .
        I tak zawsze wszystko mi lepiej wychodzi .
        Ha ! Pomyslow mam tyle , ze nie potrzebuje sie nikogo prosic .
        Swoje przepisy trzymam schowane i nie daje nikomu .
        Takie fifty - fifty
        • e_katt Uu, Hiacynto, od 07.02.06, 19:03
          Ciebie to nikt nie śmiałby prosić o te tajemne recepty.
          Bo i po co, skoro do Ciebie o każdej porze dnia i nocy można przyjść i tych
          cudów kulinarnych spróbować ;))

          A jakie jest specialite de la maison Redydencji Bukietów? Hę? ;)
    • qubraq Re: Przepisy - tylko moje (?) 07.02.06, 20:59
      Kiedys juz cos takiego ćwiczylismy:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=11258707&wv.x=1&v=2&s=0
      to juz dwa lata...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka