wprzeklete słoiki

16.08.06, 16:09
czy wy tez tak macie? pierwszy raz w zyciu robie przetwory. wyszukałam kilka fajnych przepisów, porobiłam sałatki i ogórki i za każdym razem mam ogromny problem ze słoikami - tymi małymi. nie chca sie dobrze zakrecac. Mozna szału dostać, jak przekladam potem srodek do innych słoików i historia sie powtarza. Jak wy sobie z tym radzicie? Dodam, ze mam słoiki po róznych dzemach, ketczupie, majonezie, itp,
ale dosłowie sie odeczciewa robienia przetworów... (nie wspomne o nerwch męża przy zakrecaniu)
    • momas Re: wprzeklete słoiki 16.08.06, 16:13
      Sprawdż, czy na pokrywce są 4, czy 6 wypustek. Potem zobacz, czy na słoiku,
      przy gwincie jest 4, czy 6 wgłębień....
      Czasami trzeba podgiąć te wypustki na pokrywce. A najlepiej sprawdzić, czy
      pokrywki się przekręcają - jeszcze przed nałożeniem przetworów...
      Też mnie to wkurza...
      • linn_linn Re: wprzeklete słoiki 16.08.06, 16:16
        Poza tym jesli ktos otwierajac pomogl sobie np. nozem, taka pokrywka jest juz
        do wyrzucenia. Najlepiej zrobic to od razu. Potem nie wiadoma, ktora jest
        dobra, a ktora nie.
      • amikeo Re: wprzeklete słoiki 16.08.06, 16:17
        Tak, wszytko zalezy od ilości gwintów na pokrywce i słoiku, musi się zgadzać.
        Niezawodne są sloiki od majonezu Winiary oczywiście z oryginalnymi pokrywkami.
        • pinos Re: wprzeklete słoiki 17.08.06, 10:28
          o tak, winiary są świetne
      • maxwell72 Re: wprzeklete słoiki 22.10.18, 06:51
        @momas Wiem, że to stary temat sprzed lat, ale irytuje mnie często powtarzający się problem: ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem i potem zadają idiotyczne pytania lub komentarze. Przecież asia261 napisała wyraźnie, że ma problem Z MAŁYMI słoikami! A te mają zawsze tylko 4 wgłębienia przy gwincie (dopiero większe mają do wyboru 4 lub 6)! I prawdopodobnie nie w tym jest problem, ponieważ teraz robią coraz gorszej jakości nakrętki (co z tego, że ładne wzory, skoro dają tak cienką blachę, że sporo nakrętek od razu jest do wyrzucenia, bo już przed użyciem się przekręcają). Wkurzające to jest, gdy kupuję np. 30 szt. i 10 z nich od razu się przekręca (teraz już sprawdzam przed użyciem). A w innym sklepie (widocznie od innego, jeszcze gorszego producenta) trafiłem na takie, z których większość się przekręcała i musiałem je zwrócić! Już dawno zrezygnowałem z podginaniem wypustek, bo to tylko prowizorka (wydaje się, że niby trzyma, a potem przetwory szybko się psują z takimi kombinowanymi nakrętkami - w innych, prawidłowych, nigdy nic mi się nie psuje). A mama kiedyś mnie zawsze uprzedzała: choćby niewielkie odkształcenie - nakrętka do wyrzucenia, albo przetwory z taką nakrętką - twój wybór...
    • asia261 Re: wprzeklete słoiki 16.08.06, 16:41
      a wieice, ze sprawdzam czy sa na 4 czy na 6. i czasem tez jest tak ze na "sucho" nakretki pasuje a potem po wypełnieniu juz nie. Nie uzywam noza do otwierania słoikow - maz daje sam rade:-)
      • ilekobietamalat Re: wprzeklete słoiki 16.08.06, 19:31
        ostatnio kupilam nowe sloiki,wszystko pasowalo a mimo wszystko sloiki
        sie 'przekrecaly' (mozna bylo krecic do woli;)), po prostu cos im sie zle
        wprodukowalo,co gorsze to nie byla wina przykrywki(bo probowalam z roznymi) a
        sloika. cale 40gr w plecy;P
      • Gość: Pola Re: wprzeklete słoiki IP: *.ten.net.pl 21.10.16, 14:37
        Mam tak samo, niech mi nikt nie mówi, że to wina otwierania, przecież są nowe, gwint też się zgadza, przed nałożeniem się zamykają a po już nie. Ktoś mądry?
        • qubraq Re: wprzeklete słoiki 21.10.16, 15:38
          Na rynku są słoiki z zamkiem - taki niby "Weck", np. w Hali Mirowskiej sa bardzo różne rozmiary tych słoików od maleńkich - 234 ml aż po przeszło litrowe... ;-)
    • jagoda85 Re: wprzeklete słoiki 16.08.06, 19:59
      Kiedyś kupowałam nowe nakrętki do starych słoiów. Okazało się, że nie wszystkie
      nakretki pasują na słoiki. W sklepie pan "wytłumaczył" mi, że mam stare słoiki
      i dlatego nakrętki nie pasują. Nie jest to prawdą. Wszystko zależy jaki jest
      producent nakrętek. Niestety robią różne rozmiary, i niezależnie od tego, czy
      są 4 czy 6 "karby", nakrętki mogą nie pasować. Najlepiej wypróbować sobie
      zakręcanie słoików "na sucho", a potem wkładać zawartość. Mniej kłopotu.
      • Gość: zyrafa46 Re: wprzeklete słoiki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.08.06, 22:20
        Też używam słoików PO (po różnych różnościach). Zawsze wcześniej sprawdzam, zcy
        są szczelne. To proste. Kiepsko gotuję ale chociaż mam pomysły. Coś za coś :-(.
        Do słoika nalewam gorącej wody i szybko zakręcam. Czekam, aż woda wystygnie.
        Jeśli się zaśsie - dobry jest (dobry jest duet - słoik+przykrywka). Jeśli nie -
        wont do pojemnika ze szkłem lub potrzebna inna przykrywka, bo to one są
        zazwyczaj "winne".
        Czynność powyższą warto oczywiście wykonać PRZED AKCJĄ "robię przetwory", czyli
        w przeddzień. Mi to sie bardzo dobrze sprawdza.
        Nie wolno też dopuścić, by potrawa dostała sie na brzeg słoika.

        Pozdrawiam, życzę powodzenia. A sama objadam sie z rodziną obficie wszelką
        surowizną i potrawami sezonowymi poniewaz Żyrafa w tym roku do przetworów łapy
        nie przyłoży. O!!!!
        Żyra
    • janek53 Re: wprzeklete słoiki 17.08.06, 03:08
      asia261

      Podstawowym warunkiem dobrego zamykania sie sloikow jest (oprocz ilosci
      wypustek i rodzaju gwintu) ... odsuniecie od tego procesu meza. Maz ma za duzo
      sily i dlatego brutalnie niszczy wypustki w pokrywkach. Jesli dodamy, ze
      kombinacja wypustka/gwint to tzw. "maszyna prosta" wzmacniajaca sile ... zadna
      wypustka tego nie wytrzyma. Jesli pokrywki i wypustki robi sie z plastyku, z
      zalozenia wie sie, ze nie beda tu oddzialywaly wielkie sily i jesli juz, to do
      wewnatrz (kiedy to wypustki zupelnie nie sa potrzebne) i nigdy na zewnatrz.

      Poprawane zamkniecie sloika nie polega na silnym dokreceniu pokrywki. Chodzi o
      uzyskanie "tylko" szczelnosci. Uszczelka wewnatrz pokrywki zastapi sile docisku
      meza zajmujac sie szczelnoscia. Warunkiem jest w miare dobry stan warstwy
      gumowej na wewnetrznej stronie pokrywki i jej czystosc. Celowym jest wysuszenie
      brzegu sloika i gumki w pokrywce sucha i czysta sciereczka tuz przed
      zamknieciem.

      Nasuwa sie pytanie ... dlaczego jest tak trudno odkrecic pokrywke ze sloika ze
      sklepu? Winne jest podcisnienie wewnatrz sloika ktore to dociska pokrywke do
      sloika, podcisnienie, ktore to powstaje w procesie prawidlowej pasteryzacji.
      Biorac dodatkowo pod uwage wspolczynnik tarcia miedzy guma i szklem ...
      odkrecenie pokrywki jest trudne. Podwazanie pokrywki w celu ulatwienia
      otwarcia, w rzeczywistosci powoduje utrate szczelnosci pokrywki, zasysanie
      powietrza do wewnatrz sloika, wyrownanie cisnien i (w rezultacie) usuniecie
      magicznej sily podcisnienia ktore uniemozliwialo odkrecenie pokrywki. To bardzo
      lekkie podwazenie pokrywki nie powinno miec wplywu na jakosc pokrywki w
      momencie jej powtornego uzycia. Powiedzialbym, ze jest to lepsze niz odkrecanie
      pokrywki z uzyciem meza ... uszczelka w pokrywce nie ulegnie zniszczeniu
      wskutek silnego tarcia przy otwieraniu.
      ...
      • janek53 Re: wprzeklete słoiki 17.08.06, 03:15
        Male uzupelnienie/uzasadnienie.

        W przypadku sloikow Wecka (kombinacja sloik/gumowa uszczelka/szklana pokrywka),
        sprezynke dociskajaca pokrywke do sloika zaklada sie wylacznie do procesu
        pasteryzacji az do momentu ostudzenia sie calosci. Pozniej mozna usunac
        sprezynke i pokrywka silnie przywiera do sloika. Moje pytanie jest: jak to jest
        mozliwe jesli pokrywka nie ma ani jednej wypustki a sloik gwintu?
        ...
    • asia261 Re: wprzeklete słoiki 17.08.06, 13:38
      serdeczne dzieki;
      do janek - mąż został poinformowany i odsunięty od zadania zamykanie słoików :-)- teraz ja bede je zakrecac.
      i sobie pomyslałam, ze dobrym sposobem bedzie moja siła + obrócenie słoika z całą zawartością tuż po zakręceniu a potem pasteryzacja -dobry pomysł?
      pozdr
    • janek53 Re: wprzeklete słoiki 17.08.06, 13:43
      asiu ... niestety nie jest tak jak mowisz. Prosze przeczytaj to na dole.
      Pozdrowienia.

      Pasteryzacja

      Chodzi o pana Pasteur’a ktory znalazl sposob na problem psucia sie (dziczenia)
      wina podczas dlugich wypraw morskich. Dokladnie, francuski producent wina zwany
      Bigo, w 1856 roku, poprosil o rozwiazanie tego problemu. Obserwacje
      mikroskopowe Pasteur’a pozwolily stwierdzic, ze oprocz normalnych pozostalosci
      drozdzy, w winie zdziczalym znajdowaly sie podluzne komorki ktore zamiast
      fermentacji alkoholowej, realizowaly fermentacje mleczna co powodowalo
      dziczenie wina. Stad, Pasteur, zasugerowal proces podgrzewania wina przed
      zaistnieniem procesu fermentacji mlecznej w celu eliminacji frakcji drozdzowej.
      Chodzilo o podgrzewanie wina do temperatury 57 stopni i utrzymanie tej
      temperatura przez kilka minut. Tenze proces zostal zastosowany do konserwacji
      innych produktow z odpowiednimi temperaturami i czasami pasteryzacji.

      Proces polegal na “zabijaniu” wszelkich organizmow zywych (bakterie, grzyby)
      poprzez podniesienie temperatura produktu przeznaczonego do konserwacji.

      Praktyka

      W warunkach domowych mozemy przeprowadzic ten proces na wiele sposobow majac
      bezwzglednie na uwadze, ze produkt do konserwacji MUSI osiagnac temperatura
      rzedu 60-80 ºC w czasie 10-20 minut.

      Najczesciej stosowana metoda jest podgrzewanie sloikow Weck’a lub typu Twist w
      gotujacej sie wodzie. Temperatura wrzadku, w zaleznosci od czystosci wody i
      cisnienia atmosferycznego moze osiagnac wartosc od 90 do 98 stopni co pozwala
      na podgrzanie produktu wewnatrz sloika do 80 – 90 stopni. Podgrzewanie do
      wysokich temperatur tylko pozornie jest lepsze. W wysokich temperaturach,
      produkt wewnatrz sloika traci wlasnosci organoleptyczne i, chociaz bedzie sie
      konserwowal dobrze, nie bedzie smakowal jak swiezo przyrzadzony. Najlepsza
      temperatura procesu pasteryzacji jest okolo 70-80 stopni (Celsjusza).

      Po procesie pasteryzacji, produkt musi byc hermetycznie zamkniety w celu
      odizolowania go od otoczenia ktore “pelne” jest grzybow, drozdzy czy bakterii.

      Pamietam wizyte w jednej ze znanych winiarni w La Rioja (Hiszpana)
      www.bodegasmuga.com/ kiedy to wlasciciel zrobil maly ruch reka w
      powietrzu ze sterylizowanym sitkiem, aby po procesie “chodowania” stwierdzic
      zawartosc flory bakteryjnej i grzybow w powietrzu.

      Sloiki Weck’a lub Twist.

      Podczas procesu pasteryzacji, oprocz podniesienia temperatura produktu do
      konserwacji, zachodzi proces rozszerzania sie (termicznego) produktu jak i wody
      i powietrza wewnatrz sloika. Aby otrzymac efekt szczelnego zamkniecia sloika …
      NALEZY BEZWZGLEDNIE UMOZLIWIC WYJSCIE ROZSZERZONEGO POWIETRZA (nadmiaru po
      rozszerzeniu) na zewnatrz tak, aby po ochlodzeniu sloika i jego zawartosci,
      powstalo PODCISNIENIE w sloiku … ktore to bedzie dociskalo pokrywke Weck’a czy
      Twista uniemozliwiajac dostep “zlego” powietrza z zewnatrz.

      W tym celu, podczas gotowania sloikow (lub podgrzewania w piekarniku) nalezy
      miec pokrywki tylko LEKKO dokrecone (prawie luzne) aby umozliwic wyjscie
      powietrza z wewnatrz sloika na zewnatrz. Jesli pokrywka bedzie zbyt dokrecona,
      powietrze nie wyjdzie, pokrywka sie tylko wybrzuszy by po ostygnieciu wrocic do
      pozycji wyjsciowej nie gwarantujacej hermetycznego zamkniecia (nie bedzie
      roznicy cisnien miedzy wnetrzem sloika i otoczeniem). Podobnie ze sloikami
      Weck’a. Podczas (lub bezposrednio po) podgrzewania, nalezy podwazyc lekko
      pokrywke aby moglo wyjsc gorace powietrze ze sloika. Chodzi o przypadek kiedy w
      procesie podgrzewania jest zalozona sprezynka przyciskajaca pokrywke (nie
      zalecane).

      Generalne zasady:

      - nie nalezy zbyt wypelniac sloikow produktem do pasteryzacji bowiem na skutek
      zwiekszenia objetosci podczas podgrzewania beda kipialy na zewnatrz
      zanieczyszczajac gumke lub uszczelke pokrywki co spowoduje brak hermetycznosci
      sloika;
      - OBOWIAZKOWO NALEZY ZAPEWNIC 1-2 cm powietrza ponad poziom produktu w sloiku
      (po podgrzaniu) aby to (powietrze) zajelo sie podcisnieniem i dociskiem
      pokrywki po ochlodzeniu;
      - w Twistach w momencie gotowania, pokrywki maja byc luzne i nalezy je dokrecic
      po wyjeciu sloika z wody czy piekarnika (przed studzeniem);
      - sprezynki w Weck’u nalezy zakladac po wyjeciu sloikow z wody czy piekarnika;
      - gumki czy uszczelki powinne byc czyste i glownie pozbawione drobin stalych w
      celu umozliwienia dobrego przylegania do sloika i pokrywki;
      - po godzinie czy dwoch (zalezy od temperatura otoczenia), sloiki powinny byc
      juz dobrze zamkniete. Test jesli chodzi o Twisty … stukanie paznokciem w
      pokrywke. Jesli ton jest wysoki … dobrze zamkniety (pokrywka napieta z
      meniskiem w dol) i jesli “pusty” … sloik nie jest dobrze zamkniety.

      Sa to prawa fizyki i nie “chwyty”. Nie widze prawie ZADNEGO uzasadnienia na
      odwracanie sloika pokrywka do dolu … chyba, ze zly stan uszczelek czy pokrywek.
      Cisnienie slupa mieszanki wody i produktu wewnatrz sloika rzeczywiscie moze
      spowodowac dodatkowe cisnienie ktore uniemozliwi (pozornie) wejscie powietrza z
      zewnarz do sloika. Mowie pozornie bowiem skurczenie sie produktu i powietrza w
      skutek ochladzania bedzie tak znaczne (i podcisnienie wewnatrz sloika jako
      konsekwaencja), ze powietrze z zewnatrz wejdzie mimo tego slupa cisnieniowego.

      Sprawy sa tak wlasnie (proste) a nie inaczej. Niestety (o stety?).

      Ciekawy jestem, ile gumek Weck’a sie porwie i kto bedzie otwieral Twisty w
      okresie zimowym jesli sie zastosuje te wszystkie zasady.
    • tekisk Re: wprzeklete słoiki 17.08.06, 18:49
      asia261 napisała:

      > czy wy tez tak macie? pierwszy raz w zyciu robie przetwory.

      Nie przejmuj się . Dojdziesz do wprawy . Po kilku latach . ( Jak ja ;) ) .
      Kiedy wynoszę ( raczej mąż wynosi ) puste słoiki do piwnicy ,
      zawsze je zakręcam wieczkami . Zdarza się , że wieczka są różnej wielkości
      a nawet szerokości - wysokości .
      Kiedy przychodzi czas przetworów , znowu mąż przynosi słoiki z piwnicy .
      Są zakręcone . Odkręcam je , myję słoje i wieczka .
      I nie ma siły . Wieczka muszą pasować .
      Chyba , że zdarzy się zardzewiałe , wtedy takie wieczko , ląduje w koszu .
      • dorota.be Re: przeklete słoiki 17.08.06, 21:15
        Janek 53 jestes NIESAMOWITY.Nawet nie dlatego,ze znasz te wszystkie prawa
        fizyki z racji zawodu czy zainteresowan.Ale dlatego,ze nam to wszystko
        zechciales wytłumaczyc jak chłop krowie na zagonie.Madrze,logicznie,bez
        wymadrzania sie i tak dostepnie,ze ja typowa humanistka wszystko zrozumialam :-
        ).
        Szkoda ,ze nie wiedzialam tego wczesniej,kiedy jeszcze robilam przetwory.
        Teraz jestem juz za leniwa ~ wygodna i robie tylko to co mi kupione nie
        smakuje,czyli sliwki w occie i grzyby marynowane.A tego akurat nie trzeba
        pasteryzować.
        Jeszcze raz serdecznie dziekuje.
        • janek53 Re: przeklete słoiki 17.08.06, 23:57
          dorota.be

          Z jednej strony ... dziekuje a z drugiej ... jest to moj obowiazek moralny. 14
          lat paracowalem na jedej z Politechnik w Polsce i drugie 6 na 3 Uniwerytetach w
          Hiszpanii. Wszystko, absolutnie wszystko, zawdzieczam tamtej Polsce sprzed 30
          lat. Zajmuje sie laserami i swiatlowodami ... pozornie niewiele ma to z
          kuchnia. Mowie pozornie bowiem kuchnia to obszar logiki i tworczosci, doznan
          organoleptycznych i intymnosci. Nie jestem kucharzem. Jest to jedno z wielu
          moich hobby na ktore (jak tez na inne) nie mam czasu chyba, ze sytuacja mnie do
          tego zmusi. W jedzeniu uczestniczy wiele zmyslow, smak, zapach, wzrok, dotyk i
          jesli do tego dodamy otoczenie, odpowiednie wino, zastawe, towarzystwo,
          rozmowe, muzyke i swego rodzaju intymnosc (nawet rodzinna jesli taka istnieje)
          … danie jako takie musi sie do tego przystosowac. Zaczyna brzmiec to troche
          erotycznie ale rzeczywiscie, jedzac w odpowiedni sposob, mozna przezyc
          wiele "orgazmow mentalnych".

          Saludos.
          • dorota.be Re: przeklete słoiki 19.08.06, 01:01
            Kolejny raz wymiękłam.
            Naukowiec,umysł scisły ,a romantyzm wyłazi wszystkimi porami :-D
            Po ostatnim opisie jedzenia w pewnych klimatach od razu zobaczyłam Meg Ryan w
            filmie " Kiedy Harry poznał Sally".
            Pieknie zakrecasz słoiki,równie pięknie pasteryzujesz i wykladasz w jezyku
            polskim i hiszpańskim.
            Jestem gotowa uwierzyc ,ze nawet taniec z mopem fredzelkowym nie odbiera Ci
            uroku :-D
            Zapamietam na zawsze,ze słoik nie zamknie sie prawidłowo,jesli nie ucieknie z
            niego powietrze.
            Jeszcze raz dziekuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja