11.10.06, 21:53
Uwielbiam pierniki, ale w domu nikt nie piecze (to byla domena prababci). W
zwiazku z tym kiedys zdecydowalam sie zrobic piernik wg przepisu Anieli
Rubinstein. Nalezalo go zrobic miesiac przed Swietami i pozwolic zmieknac.
Otoz mi nie zmiekl. Pozostal tak twardy ze jedyna metoda bylo odrabanie
kawaleczka tasakiem i powolne ogryzanie polaczone z namaczaniem w herbacie -
warto bylo bo byl pyszny.

Pytanie: dlaczego tak sie stalo?

Przy czym musze zastrzec, ze, jak rzadko, trzymalam sie przepisu co do litery.
Moze to kwestia ogrzewania kaloryferami?
Obserwuj wątek
    • Gość: f Re: piernik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 22:17
      piernik to ciasto które ze względu na dużą ilośc przypraw aromatycznych mozna
      długo przechowywać, co w dawnych czasach, gdy nie było lodówek było ważne.
      Jednak nie zawsze to co tradycyjne i według starego przepisu to dobre i bez wad.
      Więc upiecz zwykły piernik, ze zwykłej książki kuchrskiej, taki na sodzie, co
      rośnie w piecyku, i po 2 i 1/2 godzinie (razem z pieczeniem) masz gotowy na
      stole.

      A swoją drogą pogoda i pora roku faktycznie nadaje się na piernik, i on chodzi
      za mną już od tygodnia, ale piecyk okupują powidła śliwkowe.
    • Gość: turzyca Re: piernik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 23:52
      Moze, bo zaczal mieknac (choc to za duzo powiedziane) przed Wielkanoca....
      Akurat jak wylaczylismy kaloryfery.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka