Dodaj do ulubionych

co do pracy?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 20:42
Co zabieracie do pracy? Nienawidze kanapek, bulek z szynka i zupek w proszku a spedzam w pracy 8-10 godz. Jak wy sobie radzicie?
Obserwuj wątek
    • bagatella 20 zl do kieszni ,i jak to najnormalniej w swiecie 15.08.07, 20:45
      bywa do restauracji czy innej jadlodajni
    • ania_m66 jak wyzej, z tym ze euro (tak 5-10) nt 15.08.07, 20:57
      • verte34 Re: jak wyzej, z tym ze euro (tak 5-10) nt 15.08.07, 21:12
        Sałatkę do pojemnika (może być kupna, od razu z pojemnikiem;))
        Sok Tymbark wielowarzywny, zaspokaja głód jak zupa i jest mua.
        Dużo bananów :)
    • anka_p24 Re: co do pracy? 15.08.07, 21:12
      Jeśli masz w pracy lodówkę, to możesz np. zabrać sałatkę. Ja niestety ten luksus mam tylko zimą - trzymam wtedy sałatkę pomiędzy oknami - mam dwuskrzydłowe :-)
      • bagatella Re: co do pracy? 15.08.07, 21:17
        tzn ze sie skapisz i nie stac cie na wyjscie do barku????
        gratuluje pomyslowowsci, salatka trzymana w dwoch skrzydlach okna,
        To jest To, byle do zimy!!!!
        • anka_p24 Re: co do pracy? 15.08.07, 21:36
          Pracuję w małej miejscowości, barku brak, w pobliżu są dwa sklepy spożywcze na krzyż (kiepsko zaopatrzone) i piekarnia z okropnymi drożdżówkami, a jeść trzeba. Nie każdy ma to szczęście, żeby mieszkać w "wielkim mieście", gdzie knajpka co krok lub nawet barek w pracy.
          A o oknach to żart był, ściągnięty zresztą z bardzo starego kabaretu Tey. Tam był taki skecz, jak Laskowik mamusi tłumaczył, że cośtam jest w lodówce, tzn. między oknami.
          • bagatella Re: co do pracy? 15.08.07, 22:18
            w tym momencie bagatella sie kaja i przeprasza!!!!
            • anka_p24 Re: co do pracy? 15.08.07, 22:24
              Przeprosiny przyjęte
            • chicarica Re: co do pracy? 16.08.07, 09:07
              Uważam, że nawet GDYBY autorka wątku miała w okolicy piętnaście barów i
              zwyczajnie nie miała kasy na korzystanie z nich, to i tak powinnaś przeprosić.
              To nie wstyd, że ktoś nie ma pieniędzy albo np. zbiera na jakiś ważniejszy cel i
              chce oszczędzać na kupowaniu fastfoodów - uważam, że tylko mu to na zdrowie
              wyjdzie. A naśmiewanie się że ktoś nie ma codziennie 10 zł na lunch jest
              buractwem. W tym kraju sporo jest osób, które ciężko i uczciwie pracują za
              tysiaka miesięcznie i w tym przypadku 10 zł codziennie jest zbyt dużą kwotą,
              żeby to przeznaczyć na żarcie w pracy.
        • chicarica Re: co do pracy? 15.08.07, 21:46
          Takie posty są żenujące.
          Mnie na przykład stać i często jadam w różnego rodzaju restauracjach, ale lubię
          DOBRE jedzenie. Mieszkam w sporym mieście, więc i restauracji tu dostatek.
          Niestety, pracuję już w mniejszym mieście, a jedyne "barki" tam dostępne to dwie
          dowożące pizzerie, bo firma jest na zadupiu.
          I też często biorę sobie do pracy sałatkę (chociażby 3 pomidory + kula
          mozzarelli), bo repertuar pizzerii jest tragiczny, jedzenie średnio smaczne, a
          do tego wszystko smażone, w panierce i strasznie tłuste. I co z tego że mnie
          stać? Dziękuję serdecznie, nie będę tego g... nawet za darmo jadła.
          • Gość: Ania Re: co do pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 22:48
            Wow, dzieki za te "uprzejme" odpowiedzi.
            Co do mnie... w pracy nie mam zadnego barku a przerwy tez nie mam na tyle zeby leciec na obiad. Sorry ale jakbym miala czas na lunch (i kase na stolowanie sie codziennie w knajpie) to nie zakladalabym takiego watku.
            Chicarica, dzieki za rade.
            • chicarica Re: co do pracy? 16.08.07, 09:04
              U mnie w pracy jest lodówka i mikrofala, dlatego jak zapowiada się dłuższe
              posiedzenie w pracy albo np. prosto po pracy gdzieś jadę i planuję powrót do
              domu dopiero wieczorem, zabieram sobie resztki z obiadu - np. pół porcji
              spaghetti, risotto, albo zupę z poprzedniego dnia. Czasem specjalnie nawet
              zamrażam takie resztki co to na normalny obiad nie starczą bo za mało, do pracy
              są jak znalazł.
              A jak nie mam co zabrać, to biorę 3 pomidory i gałązkę bazylii z doniczki na
              parapecie, a po drodze kupuję kulę mozzarelli 100 g. i jest sałatka jak znalazł.
              Zauważyłam że kilka osób w pracy podpatrzyło mój pomysł.
        • Gość: ula Re: co do pracy? IP: 195.136.118.* 23.08.07, 15:49
          A czy wiesz o tym, że są ludzie, którzy pracuja za najniższą
          krajową /700 zł/ i myślę, że ciężko by im bylo 4 stówy miesięcznie
          wydać na zarcie tylko dla siebie. Nie rozumiem dlaczego tak dziwi
          cię że nie wszystkich stać na wyjście do barku..
    • Gość: grecka Re: co do pracy? IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.08.07, 14:39
      dysponuje w pracy firmowa mikrofalowka no i tosterem wiec jest
      luksus (a tez z miasta dojezdzam na wies do pracy, wiec cala walowe
      musze zabrac!)
      Zaczynam od sniadania (ostatnio mam faze na platki owsiane z
      jogurtem i owocami - transportuję przygotowane w szczelnie
      zamkniętej miseczce i konsumuję w pracy.
      Na pózniej mam znów szczelne pudełeczko z garścia sałaty lodowej i
      plasterkami ogórka i (w oddzielnym pojemniczku – do połączenia
      przed samą konsumpcją) - troche fety z oliwkami czarnymi jogurtem i
      majonezem. Do tego bułeczka ( W całości bo wyciągnelam zamrożona z
      zamrażalnika – właśnie jest w trakcie rozmrazania pod biurkiem ;)
      Pózniej przekroję i wrzucę do tostera w celu spotęgowania
      przyjemnych doznań.,) Do tego mix owocowy – troche truskawe, jaos,
      czasami czeresine maliny, do tego banan, jablko lub gruszka,
      brzoskwinia lub nektarynka.

      Czasem na przekąskę zabieram w szczelnym pudełeczku słupki warzyw
      (marchewka, seler naciowy, ogórek, inne) i mini krakersy i serek
      kanapkowy – i maczajac poszczególne warzywa/krakersy w serku
      przekąszam.

      Poniewaz osobiscie bez chleba nie mogę – to nawet jak mam salatke
      warzywna (polska tradycyjna,lub salata+pomidor+ogorek+odrobina
      szczypiorku zeby potem sasiadow nie straszych zapachem z ust) to
      zawsze mam kromke chleba i (ze wzgledu na diete dla chudziecow-
      plasterkiem wedliny).

      Z racji na w/w mikrofalówke cząsto na lunch ląduje obiad z dnia
      poprzedniego – zwykle jest jest to danie z ryzem i sosem,
      wszystkiego typu lecza. (puree z ziemniakow ze stekiem na zimny
      lunch nie bralabym ;)
      Jakbym nie lubila kanapek to robilabym salatki na bazie właśnie
      ryżu, kuskus’a – ryz tunczyk kukurydza,
      Jest tez taka salatka ktorej sama nie robie – ale tez wydaje sie
      pozywna - min dodaje sie do niej ryz, ananas, szynke, papryke
      konserwowa
      Rybe po grecku dnia nastepnego mozna tez jesc na zimno ! (mniej
      wiecej wg pychotka.pl/przepisy-kulinarne/ryby/ryba-po-
      grecku.html)
      Tarty/quiche mozna dnia nastepnego jesc na zimno !
      Salatka _ feta w kostke, ogorek w kostke, kurczaka piers pieczona w
      kostke +troche ziol prowansalskich ewentualnie czarne oliwki +soss
      smiietanowo majonezowy (majonez+smietana pol na pol)

      tinyurl.com/2wgo84
      www.kucharz.pl/component/option,com_akogallery/Itemid,0/func,detail/id,162/
      www.kucharz.pl/przepisy-kulinarne/salatki-i-dania-z-warzyw
      www.winiary.pl/przepis.aspx?id=1&idg=5&idp=1587
      www.gotowanie.wkl.pl/grp_przep.php?grp_prz=5
      www.przepisy.org/kategoria32_35.html
      Na boga no naprwawde malo inspiracji z codziennego zycia?
      bulka z szynka...
      • Gość: grecka jaos IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.08.07, 14:44
        jaos - patrzac na pojemnik owocowy dzis, musialam miec na mysli
        jagody;)
      • malamalinka Re: co do pracy? 18.08.07, 11:51
        ja często biorę w pojemniczku przygotowane w domu warzywa na
        patelnię- Hortex- najlepsze
    • Gość: wiecznie glodna Re: co do pracy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.07, 12:31
      Pojawil sie zeraz sok z kawalkami owocow, tymbarku chyba, jest
      bardzo dobry i skutecznie napełnia, no i jest zdrowy. Polecam
      kapusniaki (bulki z kapusta, ale najlepiej te z ciasta francuskiego,
      drozdzówki sa dla mnie 'napychajace, a ja tak jak autorka nie lubie
      buł), surówki z bialej/ czerwonej kapusty na wage, serki
      homogenizowane - wytrzymaja kilka godzin bez lodowki, maslanka
      owocowa, chlodnik (wiem - gotowy, ale z braku laku tez dobry)...
      • Gość: eee Re: co do pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 17:26
        Gość portalu: wiecznie glodna napisał(a):

        > Polecam kapusniaki (bulki z kapusta, ale najlepiej te z ciasta
        > francuskiego, drozdzówki sa dla mnie 'napychajace, a ja tak jak
        > autorka nie lubie buł)


        no chyba nie tak znowu najlepiej...

        może i drożdżówki sprawiają wrażenie zapychających, ale ciasto francuskie jest
        bardziej tłuste od drożdżowego, a przez swoją lekkość, bardziej zdradliwe -
        więcej można zjeść
    • Gość: betsy Re: co do pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.07, 16:02
      Mam to szczęście, że w pracy jest mikrofala. To żaden wstyd, gotuję
      sobie obiad do pracy i podgrzewam w mikrofali, warzywa z ryzem czy
      sos z makaronem, żaden problem :) Do tego mamy lodówkę, więc
      spokojnie przechowuję sobie jogurty i sałatki. Ostatnio szef
      zainstalował nam w pokoju socjalnym dystrybutor z wodą, więc teraz
      chyba całe gotowanie przeniosę sobie do pracy ;)
    • Gość: anna Re: co do pracy? IP: *.rzeszow.mm.pl 23.08.07, 20:42
      Tak czytam ten wątek i nadziwić się nie mogę jak ludzie wszystko postrzegają
      przez pryzmat swoich warunkow i realiów pracy. W pracy mam czajnik na wodę i
      tyle. Nie mam baru, kuchenki mikrofalowej, lodówki.
      Wiele lat zdarzało mi sie mieć takie dni kiedy miałam non stop 10 godzin zajęć i
      jedyne na co starczyło czasu to wypicie Red Bulla w biegu, bo o ciepłej kawie
      nie było co marzyć. Mój organizma chyba sie przestawił, bo nie jestem głodna po
      śniadaniu zjedzonym w domu i jem dopiero obiadokolację. Wiele moich koleżanek i
      kolegów je jedna kanapke przez trzy przerwy, bo na jednej nie zdążą. Zimna kawa
      to norma. Więc jak niektórzy piszą o tych przerwach na biesiady w pracy to
      śmiech mnie ogarnia.
      Nie każdy pracuje w biurze i moze mieć godzinną przerwę na wyjscie do
      baru(którego i tak nie ma w pobliżu).
      Polecam zdecydowanie sałatki . Teraz takie bardziej warzywne, zimą bardziej
      pożywne na bazie kuskusu, ryżu lub makaronu.
      • Gość: evro44 Re: co do pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.07, 09:01
        z nieba mi spadłaś.Święte słowa.Ja pracuję w biurze ale na zjedzenie
        wyznaczono nam 15 min o określonej godzinie której nie przestrzegają
        przełożeni a jak zastaną cię z kanapką o innej porze to słyszysz
        komentarz z ich strony.Do dypozycji czajnik i już a w czasie upału
        (pomieszczenia bez klimy z super nagrzewającym się dachem) pytanie o
        jakieś dodatkowe płyny spotkało z oburzeniem bo "przecież macie wodę
        w kranie"!
    • dorota20w Re: co do pracy? 24.08.07, 12:47
      dzisiaj mam np gotowanego kalafiora z pomidorem i odrobina oliwy z
      oliwek - proste w wykonaniu i pyszne :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka