IP: *.mgh.harvard.edu 04.02.08, 23:44
czesc,
przymierzam sie do zrobienia "polskiego" obiadu dla ludzi, ktorzy w zyciu nie
sluszeli po polskiej kuchni.
Mam dostep do dobrze zaopatrzonego polskiego sklepu, wiec nie bedzie problemu
ze skladnikami.
Planuje podac:
- zurek z biala kielbasa
- bigos z zytnim chelebem
- zrazy (takie jak mnie mama nauczyla, z ogorkiem i cebula w srodku)z kasza
gryszana i surowka ze sloika (zielone pomidory, moja ulubiona)
na deser makowiec i drozdzowe.
Do picia podam Nalewke Babuni. Kolega, ktory jej sprobowal, stwierdzil ze
smakuje jak wisniowy syrop na kaszel ktory mu babcia dawala ;-)
Z ciastami nie mam problemu, umiem upiec dobrze tylko trzy - w tym trzecie to
murzynek, znany tu jako brownie, wiec automatycznie zostaja dwa. Typowo
polskie. ;-)
Mam natomiast pytanie o "danie glowne": moglibyscie natchnac mnie na cos
bardziej "polskiego" niz te dwa zaproponowane? ale jednoczesnie w miare proste
do przygotowania.
pozdrawiam i dzieki za pomoc!
Obserwuj wątek
    • ag.gu Re: menu 04.02.08, 23:56
      schabowy z kapustą,golonka z kapustą lub z grochem,pierogi-farsz
      dowolny,pieczony kurczak z nadzieniem z wątróbki + mizeria,kaczka z
      jabłkami,dziczyzna,jeśli masz dostęp.
      • Gość: qwerty Re: menu IP: *.mgh.harvard.edu 05.02.08, 00:01
        schabowy brzmi niezle.
        Pierogow to mi sie, szczerze mowiac, nie chce robic, tzn. lepic ;-)
        Pomyslalam o zrazach, bo sama je lubie ;-) ale masz racje, schabowy bedzie
        bardziej "polski".
        ale jak schabowy - to pewnie nie z kapusta, skoro zrobie bigos (nie chce z niego
        rezygnowac, bo pare osob sposrod zaproszonych gosci slyszalo o tym wynalazku, i
        sa ciekawi).
      • poszukiwaczarmi Re: menu 05.02.08, 00:13
        golonka z kapustą to kuchnia niemiecka a nie polska, a schabowy to kuchnia PRLu.
        Nie żartujmy sobie z obcokrajowców
    • Gość: ja Re: menu IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.08, 23:57
      mysle,ze to wszystko razem za ciezkie...Ja podalabym barszcz
      czerwony czysty(plus jajko,ew.groch).Jesli upierasz sie na zurek
      jako pierwsze danie to bez kielbasy,tak mysle.Danie glowne moze
      jakas dziczyzna?Z sosem grzybowym?Deser lekki,na razie nic nie
      przychodzi mi do glowy(slodkiego nie biore do ust),ale forumowicze
      na pewno doradza:-)Powodzenia,napisz,co ugotowalas i jak smakowalo
      • Gość: qwerty Re: menu IP: *.mgh.harvard.edu 05.02.08, 00:02
        moze na deser dodam budyn? i kupie kilka pudelek ptasiego mleczka (maja Wedla w
        polskim sklepie...)
        Jak nie zasmakuje, to zjem sama, ptasiego mleczka moge nieograniczone ilosci ;-)
        • Gość: ja Re: menu IP: *.dip.t-dialin.net 05.02.08, 00:10
          Piszac"cos lekkiego"nie mialam na mysli budyniu ani ptasiego
          mleczka:-)))A nalewka tez nie jest dobrym pomyslem...
          • Gość: qwerty Re: menu IP: *.bstnma.fios.verizon.net 05.02.08, 02:23
            > Piszac"cos lekkiego"nie mialam na mysli budyniu ani ptasiego
            > mleczka:-)))

            a co? ;-)
        • ba_nita Re: Na deser?Nic bardziej polskiego jak drożdżowe 05.02.08, 06:35
          racuchy z jabłkami. Najlepsze byłyby antonówki ale...)))
      • Gość: en Re: menu IP: *.chello.pl 05.02.08, 00:04
        Prosze, nie dawaj do picia nalewki babuni - kolega ma racje. To nie
        stalo nawet przy prawdziwej nalewce. Przy tym zestawie tylko dobra
        wodka czysta zamrozona. Ewentualnie zubrowka. Po babuni z bigosem
        puszcza pawia...
        • Gość: qwerty Re: menu IP: *.bstnma.fios.verizon.net 05.02.08, 02:09
          > Po babuni z bigosem
          > puszcza pawia...

          rootfl ;-)

          ale ja lubie ta nalewke... nie lubie alkoholu, nie cierpie smaku etanolu. w
          nalewce babuni wlasnie alkoholu nie czuc, tylko to slodkie. i dobre :P

          a srio: wodka to ruska jest, ew. finlandzka - nie przetlumaczysz im tu ze i
          polska. Moze miod pitny? jak dostane w tym polskim sklepie...
    • figgin1 Re: menu 05.02.08, 00:07
      Może jakaś pieczeń? Nie wiem jak u was z wołowiną, ale przy pieczeni zawsze
      można poeksperymentować.
    • poszukiwaczarmi Re: menu 05.02.08, 00:11
      Zależy w jakim jesteś kraju...

      Ja postawiłbym mimo wszystko na składniki, z których Polska może być dumna: raki
      (jako przystawka na maśle pycha), dziczyzna (niechby nawet gulasz z jelenia ale
      chętniej sarni comber) i grzyby leśne (niechby nawet mrożone prawdziwki na maśle
      z pietruszką), może barania pieczeń (marynowana w jarzynach i czerwonym winie).

      Możesz też pomyśleć o kuchni polskich Kresów: cepeliny z mięsem, bliny z łososiem...

      Ale do picia - i to proszę dobrze rozważ - nie podawaj nalewki babuni, bo to
      cudaczny gniot. Jeśli chcesz podać nalewkę, to jako atrakcję na deser ale od
      lokalnych wytwórców, "swojską", nie przemysłowy ersatz. Zamiast tego na stole
      powinno się znaleźć polskie piwo (zwłaszcza rzadkie piwa z małych browarów -
      koźlaki, niepasteryzowane piwo Żywe z Ambera, podwójnie fermetowane Frater).
      Można też pokusić się o miód pitny. A dla śmiałków - polska chłodna wódka czysta
      lub żubrówka.

      ... ale wszystko zależy od kraju. Kilka razy próbowałem rozkochać zagranicznych
      w polskim żurku i pierogach, bez entuzjazmu.
      • rozyczko Re: menu 05.02.08, 00:26
        poszukiwaczarmi napisał:

        > może barania pieczeń (marynowana w jarzynach i czerwonym winie).
        >
        > Kilka razy próbowałem rozkochać zagranicznych
        > w polskim żurku i pierogach, bez entuzjazmu.
        >


        Brytyjczykow baranina rowniez raczej nie zaskoczysz :)
        • rozyczko A moze... 05.02.08, 00:42
          ... jesli koniecznie chcesz podac zupe, to zaserwuj rosolek ?
          Albo zalewajke ;-P ... napewno nie slyszeli o takiej zupce.
          I pyzy z miesem polane stopiona sloninka. Czysto po chlopsku.
          Albo golabki
      • Gość: qwerty Re: menu IP: *.bstnma.fios.verizon.net 05.02.08, 02:13
        raki: -> owszem, moge kupic. w praktycznie kazdym lepszym sklepie :/ i wielu
        moich gosci pewnie nie odrozni przyrzadzonego raka od homara. Mieszkam w
        Bostonie, owocow morza tu jest poood dostatkiem, wiec to im sie polsko nie skojarzy.

        jelenia moge sprobowac kupic w dobrym sklepie (tu WSZYSTKO mozna kupic ;-)
        pytanie tylko czy bedzie w zasiegu mojej kieszeni :P
        poza tym, jakos wole tkaie, no, prosciejsze... ;-)

        z alkoholi - w polskim sklepie maja tylko nalewke, wodke i piwo zywiec. wodka
        dla moich znajomych to napoj ruski, nie przekonam...
    • Gość: anita Re: menu IP: *.telsten.com 05.02.08, 00:40
      Moim zdaniem bigos na przystawkę bedzie dobry, zwłaszcza, ze Twoi
      goście chcą go spróbowac. Zrazy jako danie główne bardzo dobry
      pomysl, i bardzo polski w moim rozumieniu kuchni polskiej.
      Zastanowiłabym się nad zupą, mnie ten żurek tez wydaje się za ciężki
      w tym zestawie, no i jest dosyc ryzykowny, jesli ktos nie zna takich
      smaków. Może jakas lżejsza zupa? Przychodzi mi do głowy czysta zupa
      cytrynowa na rosole, ale nie wiem, czy lubisz. A może rosół właśnie?
      Drożdżówka i makowiec tez świetny deser, i tez tradycyjnie polski.
      • jarek_zielona_pietruszka Re: menu 05.02.08, 00:57
        na przystawkę przed bigosem śledź, dla zaostrzenia apetytu. Może w oleju lub pod
        sałatką z jabłka, pora i gęstej śmietany, zakwaszonej cytryną. Później bigos
        właśnie z żytnim chlebem na zakwasie.. Dalej może ogórkowa, albo właśnie
        kartoflanka, a może kapuśniak z kwaszonej kapusty. na drugie schab pieczony albo
        karkówka na dziko ( z dodatkiem jałowca i żubrówki)w sosie grzybowym z kaszą
        gryczaną. A na deser maże kutia i ciasta.
        • poszukiwaczarmi Re: menu 05.02.08, 00:59
          Udzielam poparcia tej propozycji!
          • Gość: anita Re: menu IP: *.telsten.com 05.02.08, 01:02
            Nie odpowiedziałes, gdzie kupic raki w lutym. Wciąż czekam
            zaciekawiona.
        • Gość: qwerty Re: menu IP: *.bstnma.fios.verizon.net 05.02.08, 02:20
          a jak zrobic zupe ogorkowa?

          serio pytam. lubie ogorkowa, ale tylko u mamy jadlam, nigdy nie robilam. Kiszone
          ogorki moge tu kupic. podajcie, prosze, linka do jakiegos dobrego, sprawdzonego
          przepisu (zeby smak byl taki "domowy", prlowiski ;-)
          Nie wiem co sie prlu czepiacie. Ja pamietam przedmiot sodkiego porzadania - blok
          ;-) i pamietam gumy turbo... i jedzenie z przedszkola... (moja kariera
          przedszkolaka przypada na schylek PRLu, wiec wspomnienia kulinarne mam bardzo
          sentymentalne ;-)
          • Gość: nora Re: menu IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.02.08, 07:45
            Ugotuj lekki rosół, ja gotuję na kości cielęcej (podobno niezdrowo, ale co tam),
            wlej tyle kwasu spod ogórków żeby zupa miała wyraźny smak ale nie była zbyt
            kwaśna, zapraw kwaśną śmietaną. To jest wersja zaostrzająca apetyt :) Bardziej
            treściwa wersja to z dodatkiem pokrojonych w kostkę ziemniaków i drobno startych
            ogórków kiszonych. Ja dodaję jeszcze skwarki z odrobiną tłuszczu, ale wówczas
            część ziemniaków rozgniatam, żeby tłuszcz nie pływał po wierzchu. Przepisów na
            ogórkową jest pewnie tyle, ile osób które ja gotują :) Kiedyś jadłam ogórkową
            posypaną koperkiem, ale nie przypadła mi do gustu, koperek zamiast podkreślać
            smak zupy tłumił ją. Znam też przepis z dodatkiem nerki cielęcej, ale nie
            próbowałam więc nie polecę.

            Bigos i barszcz lub żurek uważam za ryzykowne, wielu cudzoziemcom nie smakują.
            Znam przypadki ciężkiego odchorowania bigosu ;)

            Ja podałabym krupnik i pierogi ruskie. Pierogi można zrobić wcześniej i podać
            odsmażone, mnie takie zresztą bardziej smakują.
            Na deser - faworki.
          • jarek_zielona_pietruszka Re: ogórkowa 05.02.08, 12:02
            Ugotować wywar z kości od schabu karkowego (takiej niezbyt oszczędnie wykrojonej)
            Dać włoszczyznę pokrojoną w kostkę, kilka ziaren ziela, pieprzu, 2-3 liście,
            przyprawa kuchenna. Gdy mięso na kości już jest prawie miękkie, wyjmujemy kość,
            obieramy z mięsa. Kość wyrzucamy, a mięso kroimy w drobne kawałki i wrzucamy do
            zupy. Następnie dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i gdy zaczynają się robić
            miękkie dodajemy utarte na tarce o grubych oczkach ogórki kwaszone. W razie
            potrzeby dokwaszamy sokiem od ogórków. Podajemy ze śmietaną lub posiekanym koperkiem
            Smacznego.
          • ba_nita Re: ogórkowa 05.02.08, 16:34
            1/2 kg ogórków kiszonych, 1 szklanka soku z ogórków, 1 średnia cebula, 100 g
            ryżu (mogą być ziemniaki ale trzeba je ugotować przed dodaniem ogórków), 1/2
            szkl posiekanego koperku, 2 l wywaru z warzyw i kości, 100 ml śmietany, sól,
            pieprz czarny, liść laurowy, ziele angielskie, szczypta gałki muszkatołowej
            (niekoniecznie)

            Do wywaru z warzyw i kości wsypujemy ryż, liść laurowy, pieprz, ziele
            angielskie, gałkę muszkatołową i gotujemy. Na patelni przesmażamy cebulę
            pokrojoną w kostkę.Ogórki trzemy na tarce z dużymi oczkami, dodajemy do cebuli,
            chwilkę pzesmażamy i dodajemy do bulionu.

            Siekamy koperek i dodajemy do zupy razem ze śmietaną. Jeśli trzeba doprawiamy
            całość sokiem z ogórków.
            • Gość: qwerty Re: ogórkowa IP: *.mgh.harvard.edu 05.02.08, 18:03
              glupie pytanie: co to jest sok z ogorkow?
              w polskim sklepie jest drewniana beczka z ktorej wylawiaja mi ogorki... mam
              poprosic, zeby mi w sloik nalali tej wody, w ktorej ogorki plywaja w beczce??
              • Gość: ja Re: ogórkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 18:26
                Gość portalu: qwerty napisał(a):

                > mam
                > poprosic, zeby mi w sloik nalali tej wody, w ktorej ogorki plywaja
                w beczce??



                w rzeczy samej ;)
                • Gość: qwerty Re: ogórkowa IP: *.mgh.harvard.edu 05.02.08, 19:10
                  ok :-)))
                  to jak za prlu, ze sloikiem do sklepu ;-)
              • ba_nita Re:Dokładnie TAK! W Polsce już Ci nie naleją 05.02.08, 18:27
                chamy jedne, a bez tego to jak bez ręki dlatego, że ten sok/lub woda jak chcą
                niektórzy pozwala zakwasić Ci ogórkową do takiego stopnia do jakiego chcesz.
                Często jest tak, że same ogórki mają za mało tego kwasu.
                • Gość: ja Re:Dokładnie TAK! W Polsce już Ci nie naleją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 18:34
                  prawdę rzecze banita ;)
                  ostatnio moja mama uwarzyła niemały garnek zupy ogórkowej z użyciem
                  [uwaga, nie kłamę] JEDNEGO kiszonego ogórka plus zalewy, jaka spod
                  ogórków została w słoiku
                  wierzcie mi: zupa miała taki jak trzeba smak, kwaskowaty i właściwy
                  zupie ogórkowej ;)
    • poszukiwaczarmi Re: menu 05.02.08, 00:43
      Rozumiem, że w związku z tym podałabyś swoim gościom parówkę z wody i serek
      homogenizowany, bo co tam się będziesz przejmować poszukiwaniami raków.

      Tym jednak, którzy wiedzą, że można znaleźć, jeśli się szuka, polecam włożenie w
      przygotowanie poczęstunku dla obcokrajowców nieco wysiłku.

      Jakiś czas temu w Das perfekte dinner pojawiła się mieszkająca w Berlinie Polka
      Angieszka, która postanowiła oczarować swoich niemieckich gości sałatką
      jarzynową, gołąbkami i gorfami. Nadała im egzotycznie i wielce obiecujące nazwy,
      czym zaciekawiła gości. jednak gdy zasiedli do stołu, czar prysł, a goście
      zgodnie stwierdzili, że jeśli to ma być polska kuchnia, to oni podziekują.
      • Gość: anita Re: menu IP: *.telsten.com 05.02.08, 00:51
        Pomiędzy parówką z wody i serkiem homogenizowanym z jednej strony a
        rakami i pieczenią z jelenia jest OGROM mozliwości. Naprawdę trzeba
        Ci tlumaczyc, jak bardzo Twoje propozycje sa bez sensu?

        A z dziecięcej ciekawości spytam, gdzie kupić raki (w ogóle, nie
        tylko o tej porze roku - moja uwaga o sezonie rakowym w pełni byla
        IRONICZNA, jesli tego nie dostrzegłes, podobnie jak ta o generalnej
        szerokiej dostępności rakow.) Fakt, że większośc gatunków jest w
        Polsce pod ochroną, pomijam, choc Ty , jako samozwańczy smakosz,
        powinieneś byc tego świadomy.

        • poszukiwaczarmi Re: menu 05.02.08, 01:06
          Jestem świadomy i umiem wyniuchać ironię. Parówka i serek to też nie były
          poważne propozycje.

          Mrożone raki leżą obok co najmniej tuzina rodzajów mrożonych krewetek w sieci
          Bomi. Tamże znajdują się również mrożone prawdziwki. Dziczyznę (dzik, jeleń,
          sarna) jakiś czas temu widziałem (i kupiłem: sarnę i dzika) w Auchan - produkty
          "Polska dziczyzna".

          Obserwując wnikliwie kolejne edycje Das perfekte dinner popadam w głębokie
          przeświadczenie, że znalezienie sarniego combra, kurek, owoców lasu, nie
          wspominając o świeżych owocach morza i innych cudach (choć to inny temat) nie
          stanowi u niemieckiego sąsiada większego problemu (poza finansowym pewnie).
          Wnoszę, że podobnie jest w innych krajach cywilizowanych.
      • Gość: qwerty Re: menu IP: *.bstnma.fios.verizon.net 05.02.08, 02:17
        a wiecie, ze gdybym mogla im dac parowki (takie te grube, tluste, gotowane z
        flaczkiem), i zwyczjany serek homogenizowany, to bym dala! serio. To smaki
        mojego dziecinstwa, i [teraz sie smiejcie] ale naprawde je lubie. Tak samo, jak
        ciagle lubie zwykly bialy (roz)gotowany ryz, polany gesta smietana i
        posypanycukrem z cynamonem - smak, ktory pamietam z przedszkola, i pozniej z
        obiadow w domu.
        Chce kolegom pokazac, co jest dla mnie tradycyjnym polskim smakiem. Wykwintnych
        restauracji to oni maja tu na peczki.

        Nie podam parowek i serka, bo nie mam ich gdzie tu kupic. jakbym mogla kupic,
        sama bym natychmiast wszystkie zjadla... ech, rozmarzylam sie. a do Polski jade
        dopiero za kilka miesiecy ;-((
    • rozyczko schabowy i mizeria bardzo smakowal Brytyjczykom :) 05.02.08, 00:48
      plus obowiazkowa szarlotka :)z "zubrem"
    • poszukiwaczarmi Re: zmory PRLu 05.02.08, 00:56
      Zmory mięsne PRLu:
      kotlet schabowy, bryzol z pieczarką, sznycel ministerski, bitka wołowa
      • jarek_zielona_pietruszka Re: To już jest chyba jakaś mania prześladowcza 05.02.08, 01:14
        Co masz do tych potraw. Z sentymentem wspominam właśnie pyszny bryzol z tamtych
        czasów, wspaniałe bitki mojej babci, A jeszcze przypomnę Ci sztandarową potrawę
        z tamtych czasów kotlet pożarski, którego wyśmiewają wszyscy, ale i pan
        Makłowicz i pan Kuroń w swoich programach pokazywali właśnie ten prześmiewany
        kotlet. Coś chyba musi być w takim razie na rzeczy, że mimo prześmiewania komuś
        to jednak smakowało. Bo jeżeli potrawa jest dobrze zrobiona i ładnie podana, to
        według mnie mogą to być ziemniaki z zsiadłym mlekiem, będą smaczne i chętnie
        skonsumowane. A to, że podawano je w takich czy innych czasach nie ma znaczenia.
        Pokaż mi w tej chwili w pierwszym lepszym sklepie takie wędliny, chleb, sery,
        masło, nabiał, mięso, ryby jakie były za tego znienawidzonego przez Ciebie PRL-u.
        pozdrawiam
        • poszukiwaczarmi Re: To już jest chyba jakaś mania prześladowcza 05.02.08, 01:25
          Nie mam nic do potraw dobrze zrobionych i ładnie podanych. Wskazuję tylko na
          bolesne trendy - kiedyś w otwartej gastronomii można było dostać wyłącznie
          schabowe, bryzole i pożarskie, no, nieraz mielony barani. Fatalnie przyrządzone.
          I koniec. Dziś ze schabowego robi się potrawę schizofreniczną, kładąc na niego
          plaster sera albo ananasa z puszki i nazywając grafomańsko szwajcarskim lub
          hawajskim. Ot. Dalej jest fatalnie przyrządzany.

          Pomysł na dobrego schabowego podał Piotr Bikont: dość gruby, lekko ledwie
          rozbity, umorusany w oliwie, posolony i popieprzony, opanierowany i usmażony w
          mieszance oleju słonecznikowego i masła. Taki jest dobry. Ale schabowy z PRLu to
          rzecz rozbita na ceratę, usmażona w oleju rzepakowym, a najchętniej - odgrzana
          po uprzednim usmażeniu :) Taki z niego pyszniak!
          • jarek_zielona_pietruszka Re: To już jest chyba jakaś mania prześladowcza 05.02.08, 01:44
            Smażenie schabowego na jakimkolwiek oleju jest profanacją schabowego. Schabowy,
            aby miał swój smak musi być usmażony an słoninie i to najlepiej ze skwarkami. Do
            dzisiaj pamiętam smak schabowego zjedzonego w gospodzie w Myszyńcu w roku 1965.
            Był wielkości dużego talerza, pulchny i soczysty, na drugim talerzu podano
            ziemniaki okraszone skwarkami od smażenia tego schabowego, a na głębokim talerzu
            podano zsiadłe mleko ozdobione piórkami koperku. Zatrzymaliśmy się w tej
            gospodzie jadąc nad jezioro Bełdan na Mazurach. Wiele potraw mógłbym tutaj
            wyliczać, które jadłem w tamtych czasach w ramach zbiorowego żywienia. Wszystko
            zależało od kucharki a nie od trendów.
            Nie korzystam ostatnimi czasy z punktów gastronomicznych o po Twoich
            wiadomościach o tym, że teraz smaży się schabowe na oleju to pewnie nie prędko
            się zdecyduję, chociaż polecam restaurację w Puńsku i bar vis a vis targu w
            Sejnach, tam zjesz normalnego schabowego. Takiego jaki powinien być. Osobiście
            jednak wolę zjeść kartacze lub bliny. Trzeba troszkę poczekać, bo przygotowują
            na bieżąco, ale warto.
            pozdrawiam
      • sabrossa kurczę, to ja jednak jestem PRLowska 05.02.08, 16:38
        i tak samo mój M. - nieczęsto powtarzają się u nas poszczególne potrawy, ale jak
        słyszy, że planuję schabowe lub bitki wołowe to jest dużo bardziej zadowolony,
        niż np na papardelle z prosciutto :>
    • momas Re: menu 05.02.08, 11:12
      Jako danie główne dobra jest kaczka pieczona z majerankiem, do tego
      jabłka pieczone z żurawiną....
      Choć w tym zestawie to może nie ten tego, ale to tak gwoli
      przypomnienia....
      I jeszcze na marginesie.
      Klasyczne drugie danie - kurczak pieczony, młode ziemniaki z wody i
      mizeria...
      Waldorff tak wspominal swoje obiady z młodość...

      dla mnie do tego jeszcze pomidorówka! ech -wspomnienia z dziecinstwa
    • Gość: rafał Re: menu IP: 80.54.173.* 05.02.08, 11:33
      Koniecznie coś arcypolskiego jak kasza gryczana.
      A czy wiecie ,że za głębokiej komuny hippisi i inne dzieci kwiaty ze Szwecji
      nabywali w Polsce całe worki kaszy gryczanej .Była wtedy równie modna jak
      hinduskie żarcie.
      • Gość: qwerty Re: menu IP: *.mgh.harvard.edu 05.02.08, 16:14
        kasza bedzie. kupilam juz w polskim sklepie ;-) z tym, ze do tego wraca moj
        pomysl zrazow.
        Pieczen z mizeria to raczej sie prosi o ziemniaczki... a kasza - do zrazow...

        Zdecydowalam sie na bigos, na bank zrobie tez ogorkowa i czysty, klarowny zur
        (niech sobie sprobuja obu).

        Na deser upieke drozdzowe z duuuuza iloscia bakalii i kruszonki, i makowca. Ale
        to beda tylko dwa male ciasta, a lista gosci mi sie dramatycznie wydluza... ;-)
        wiec bym chciala jeszcze jakis deser. Jesli nie budyn ani ptasie mleczko, to co
        byscie poradzili?

        Aha, i jak znajde jeszcze jakis duzy garnek (jeden duzy pojdzie na na bigos, w
        drugim duzym zrobie zrazy, wiecej garnkow nie mam ;-) jak pozycze jakis duzy to
        ugotuje kompot z suszu.
        • ba_nita Re:Jeszcze raz powtórzę: racuchy z jabłkami.nt 05.02.08, 16:48

          • keltoi Racuchy i sernik!! ;) 05.02.08, 17:19
            Owszem, cheesecake znają, ale nie na cieście i z mandarynkami na wierzchu, posypany kruszonką z kokosem. Wiem, bo zrobiłam nim zaskok kumplowi - żeby było śmieszniej - z Bostonu właśnie :D

            Poleciłabym Ci tort karmelowy, ale mówiłaś, że ma być proste, a ten akurat przepis jest jak na złość praco- i czasochłonny...
            • Gość: qwerty Re: Racuchy i sernik!! ;) IP: *.mgh.harvard.edu 05.02.08, 17:59
              na sernik musialabym kupic gdzies bialy ser. W polskim sklepie wlasnie jak na
              zlosc tego nie maja (w ogole z nabialu baaardzo malo maja). A w normalnych
              sklepach tego wynalazku tu nie uswiadcze.

              Moge za to, w polskim sklepie, kupic Delecty sernik na zimno ;-) myslicie, ze
              sie nada?
              • Gość: ja Re: Racuchy i sernik!! ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 18:31
                zostaw Delectę w spokoju ;)

                zabierz się za zrobienie twarogu!!
                tutj dewczyny pokazują, że na obczyźnie też się da zrobić sernik na
                prawdziwym twarogu ;)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=64088246

                powodzenia!
                • Gość: qwerty Re: Racuchy i sernik!! ;) IP: *.mgh.harvard.edu 06.02.08, 00:45
                  a to mleko to moze byc uhate? cos mi sie wydaje, ze na ser to surowe musi byc...
                  a w stanie w ktorym mieszkam... surowe mleko jest zakazane! nie mozna tego
                  sprzedawac.
          • jarek_zielona_pietruszka Re:Jeszcze raz powtórzę: racuchy z jabłkami.nt 05.02.08, 17:25
            takie wyrośnięte i posypane cukrem pudrem, pychotka i do tego kompot z czereśni
            lub wiśni i kieliszeczek kalwadosu :)))
            • rozyczko albo faworki :) 05.02.08, 17:45
              • Gość: qwerty Re: albo faworki :) IP: *.mgh.harvard.edu 05.02.08, 17:57
                faworki to znaczy chrusty?
                jesli tak, to nie robie. nie lubie ;-)
                Jesli mam spedzic pol dnia w kuchni to chce gotowac rzeczy, ktore przede
                wszystkim SAMA lubie :P
            • Gość: qwerty Re:Jeszcze raz powtórzę: racuchy z jabłkami.nt IP: *.mgh.harvard.edu 05.02.08, 17:56
              wiecie, te racuchy do mnie przemawiaja...
              a jak sie robi racuchy?
              wstyd przyznac... uwielbiam, ale nigdy nie robilam. Mama mi robila, i pamietam
              pyszne z takiej budki na ulicy w moim rodzinnymmiasteczku.
              • Gość: qwerty Re:Jeszcze raz powtórzę: racuchy z jabłkami.nt IP: *.mgh.harvard.edu 05.02.08, 17:58
                update: net kipi od przepisow na racuchy. kazdy inny!!
                jak sie robi te takie prawdziwe domowe, wyrosniete, nie slodkie ()ale z cukrem
                pudrem na wierzchu ;-) i z jablkami w srodku...
    • wanda-maria menu - moje propozycje 05.02.08, 18:50
      Ustalic menu wg planu:

      1/ aperitif + male zimne zakaski / np. oliwki, orzeszki, mini-
      kanapki i in./;

      2/ zimna zakaska, np. cos z ryb / raki, ryba w galarecie, sledzie,
      jak lubia, rolady i in./;

      3/ goraca przystawka / np. zupy: rosol, zurek, barszcz,
      pomidorowa,ogorkowa i in./;

      4/ danie glowne, tj. miesa / np. kaczka z jablkami, pieczen
      huzarska, zrazy zawijane, zrazy po napoleonsku, dziczyzna i in/;

      5/ desery, tj. ciasta / np. serniki, pierniki, baba szafranowa, tort
      czekoladowy i in./;

      6/ kawa + digestif, czyli cos na trawienie, jak: gorzka zoladkowa,
      winiak, mrozone wodki i in./.
      Do kawy mozesz podac ptasie mleczko.

      No i wina ! Biale przed czerwonymi.Zadnych wodek czy piwa ! To
      ostanie ew. jako aperitif.
      Alkohole wosokoprocentowe podaje sie na koncu, tj. na trawienie.

      Powodzenia !
      • Gość: qwerty Re: menu - moje propozycje IP: *.mgh.harvard.edu 05.02.08, 19:06
        woow... dzieki. ;-) to brzmi jak Dostojny Obiad.
        Ja to bardziej mialam nadzieje spedzic ich wszystkich o mniej-wiecej jednej
        godzinie w mniej-wiecej jedno miejsce. Elegancja i tak nie wyjdzie, bo czesc
        gosci bedzie jesc na papierowych talerzykach plastikowymi lyzeczkami (nie mam
        zastawy stolowej na obiad z dwoch dan plus przystawki dla ok. 12 osob, i w sumie
        i tak nie wiem czy nie przyjdzie ich wiecej)
        A jak nikt mi garnka nie przyniesie to bedzie najpierw bigos, a potem zupa - jak
        zjemy bigos i umyjemy garnek :P miske mam tylko jedna wystarczajaco duza, wiec
        albo odleje przygotowany wczesniej rosol, pogrzeje bigos i dopiero ugotuje zupe,
        albo podam zimny bigos, bo miska jest plastikowa i mikrofalowac sie jej nie da.
        poza tym, mikrofale mam zepsuta.
        Pamietam kiedys "tajski obiad", jak juz sie wiekszosc gosci zlazla kolezanka
        zaczela nam czytac swoje propozycje i co wybralismy to gotowala, w sumie do rana
        siedzielismy. Wiec ja i tak sie staramn, ukladam im menu zawczasu :P
        • wanda-maria Re: menu - moje propozycje 05.02.08, 22:56
          Nie wiedzialam, ze zyjesz w spartanskich warunkach.
          Ja na Twoim miejscu zrobilabym najpierw kanapki-sandwicze / typu
          szwedzkiego z roznych skladnikow, jak:wedzone ryby, sery, jarzyny,
          salaty, jajka na twardo i in./. Mozesz przygotowac wczesniej i podac
          na duzym polmisku. Do tego piwo.
          Zrezygnowalabym z zupy.
          Potem bigos, najlepiej z ziemniakami, aby nie powtarzac sie z
          chlebem. Do tego wytrawne czerwone wino, mozecie tez pozostac przy
          piwie.

          Potem kawa - herbata, ciasta, ptasie mleczko i in. Do tego nalewki,
          likiery, winiak i in. wysokoprocentowe.

          • Gość: qwerty Re: menu - moje propozycje IP: *.mgh.harvard.edu 06.02.08, 00:41
            spartanskich? ;-) i tak mam luksus, bo mam kawalerke dla siebie (przy tutejszych
            cenach mieszkan to LUKSUS). A garnkow malo, bo ja nie gotuje. ale bede ich miala
            wiecej, zaproszeni goscie podrzuca mi dzien wczesniej roznosci. Dzis dostalam
            turystyczna kuchenke gazowa :) tak w razie jakby mi palnikow zabraklo. :P
            i lodowke wreszcie doceniam; jak sie wprowadzilam to sie zastanawialam po co mi
            lodowka wyzsza niz ja i szersza niz dwie mnie... a teraz sie ciesze, ze bede
            miala gdzie to wszystko poupychac.
            Dzieki wam wszystkim za rady!
            napisze po weekendzie jak sie udalo.
    • Gość: qwerty Re:Masz moje, krok po kroku: IP: *.mgh.harvard.edu 05.02.08, 19:09
      dzieki!
      ale mi smaka narobiles :)

      jeszcze pytanie: czy jak je usmaze, i potem zostawie w cieplym piecyku na
      zaroodpornej blaszcze (zieplym, nie goracym ofkors) to przetrwaja kilka godzin?
      Bo smazenie moze mi zatkac kuchnie, a tak bym zatrudnila kogos do smazenia jakis
      czas przed obiadem, i potem przegonila pomoc z kuchni zeby dokonczyc reszte (mam
      tylko dwa palniki na kuchence, jedna patelke i malo garnkow, wiec i tak nie dam
      rady wszystkiego na raz zrobic...) Nie mam tez sprawnej mikrofalowki. Moge wiec
      zrobic racuchy wczesniej, i trzymac je w cieple? czy juz sie zrobia gumiaste?
      • ba_nita Re:Masz moje, krok po kroku: 05.02.08, 21:04
        Do pieca w 150'C tylko bez odsączania tłuszczu wtedy i powinno być dobrze. No i
        nie na dłużej niż jakieś 30-45 min. Z tym, że je smaży się na tyle szybko, że
        można jakąś przyjaciółkę zatrudnić smażyć na bieżąco - prawdę powiedziawszy u
        mnie schodzą i na zimno ale wtedy z gałką lodów waniliowych.
        • Gość: qwerty Re:Masz moje, krok po kroku: IP: *.mgh.harvard.edu 05.02.08, 22:49
          mmhm. glodna sie zrobilam od czytania tych przepisow.

          Mozemy racuchy zostawic na koniec, jak juz sie objemy obiadem i odgruzujemy
          kuchnie, zaczniemy smazyc i zjadac ;-)

          wasze forum jest jak Klub Pickwicka, od czytania mi w brzuchu burczy. ;-)
    • Gość: qwerty Re: menu IP: *.bstnma.fios.verizon.net 10.02.08, 15:41
      czesc,
      odswiezam swoj stary watek zeby wam wszystkim podziekowac. udalo sie ;-)
      pomijajac ciasto drozdzowe, ktore pieklo sie w foremce, na blaszcze, na
      sciankach i na blaszcze pietro nizej ;-) to wszystko sie udalo.
      Nikt mi nie powiedzial, ile suchych drozdzy jest ekwiwalentem okreslonej ilosci
      swiezych, wiec wzielam "na oko" ;-) ale ciasto pyszne (to, co zostalo w foremce)
      poza tym, zrobilam gar zurku, czystego, bez niczego. i duuzo bigosu, to im
      najbardziej smakowalo. i zrazy, zawiniee z ogorkiem i cebulka, i kasze gryczana.
      Kasza nie zostala przyjeta z wielkim entuzjazmem. dziwna taka jakas dla nich. i
      zrobilam mizerie, smakowala. Potem sobie smazylismy racuchy, bardzo im sie
      podobaly.
      do ciasta dalam jednak nalewke, bo mnie samej smakuje :P niektorym smakowala,
      zabrali mi reszte obu butelek. Kolega powiedzial, ze ta wisniowa smakuje jak
      syrop na kaszel ktory mu babcia dawala jak byl maly - i to naprawde byl
      komplement ;-) moze nie taki jak producent nalewki by chcial uslyszec, ale
      ogolnie znaczylo to ze nalewka smakuje. Polski sklep do ktorego mam dostep to
      nie jakies wysokiej klasy delikatesy, wiec innych niz nalewka i wodka polskich
      alkoholi nie ma.
      dzieki wszystkim!!
      pozdrawiam serdecznie.
      • chicarica Re: menu 10.02.08, 15:58
        A powiedz, nie mieli problemów żołądkowych? Rozumiem, że gośćmi byli Amerykanie?
        Bo z tego co słyszałam (źródło: Amerykanin, mąż mojej polskiej kumpelki) jak
        ktoś nie jest przyzwyczajony do kiszonek (kapucha, ogóry, koreańskie kimchi) to
        spożycie kończy się dla niego wizytą w toalecie.
        • Gość: qwerty Re: menu IP: *.bstnma.fios.verizon.net 10.02.08, 16:06
          nie wiem. nikt jeszcze do mnie nie dzwonil :P ja sama dopiero sie obudzilam,
          tylko dlatego ze mnie kot zmusil. rezta pewnie albo lezy i umiera na niezyt
          zoladka, albo lezy i spi.
          byly Amerykanie, Kanadyjczyk, hinduska para, dwoch Chinczykow i olezanka z Nowej
          Zelandii. nikt sie nie skarzyl w czasie jedzenia.
        • Gość: ania_m Re: menu IP: *.pools.arcor-ip.net 10.02.08, 16:09
          baa, ja przyzwyczajona i lubie, ale kiszona kapusta powoduje u mnie
          zawsze rewolucje ukladu pokarmowego :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka