Dodaj do ulubionych

Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam....

    • nike18 Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 10.09.03, 19:29
      Gotowanego szczawiu, gotowanej sałaty a przede wszystkim porów!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: digan Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.tarman.pl / 217.117.128.* 10.09.03, 19:38
        oto moja prywatna lista:

        kożuch z mleka
        wątróbka
        mózdżek
        te różne flaki np z cielęciny
        placków ziemniaczanych na słodko
        gotowanego mięsa
        chrząstek
        pomidorów
        awokado
        melonów
        pomidorówki
        krupnika
        ryżu z jabłkami (ueaahh ;[ ])
        kleiku
        zupy mlecznej
        czipsów solonych
        light coli
        hamburgerów z mcsyfa
        bigmaców
        czizburgerów z mcsyfa
        fish, chicken, potato i innych burgerów (z McSyfa:))
        nie lubie też jarzyn z zupy.
        A ogólnie to jem wszystko, co mi podstawią pod nos ;)

        digan.
      • Gość: jesien Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.proxy.aol.com 11.09.03, 20:37
        ostryg na surowo
    • malwe Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 10.09.03, 23:31
      Błeeeeeeeeee PAPRYKA każda, czy to zółta czy zielona, nie cierpie nawet jej
      zapachu.
      Poza tym flaki, fuj, co za ohyda, flaki, tam gdzie to najpodlejsze .....
      przechodzi, niby czyszczą toto, ale czy to mozna doczyścic tak naprawdę.
      Potem podroby, podobno priony lubia podroby, nie chcę z nimi konkurować, jestem
      mądrzejsza niz one i ustępuję.
      No i czernina, kurczę jak kanibale, zupa z krwi, paskudztwo, słodkawa i
      niestrawna.
      • Gość: tatanka Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.broker.com.pl 17.09.03, 15:45
        malwe: Flaczki to nie jelita itp. , to sa żołądki i jesli zroboine w domu to
        wszystko ok , mój mą sie tym opycha ale tego nie jadam, paprykę lubię w
        potrawach a tak poza tym zgadzam sie z Tobą w 80%.
        pozdrowionka
    • _kasia_ Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 11.09.03, 09:46
      Jak czytam niektóre posty przypomina mi się moja egzaltowana teściowa.
      Jak słyszę jej :
      " fuuuj , jak możesz to jeść, ja bym tego w życiu nie zjadła " krew mnie zalewa.
      fuj to może być psia kupa na ulicy a nie jedzenie
      mogę czegoś nie lubieć np. ostrygi, ale w życiu nie powiem że jest to blee
      • adam_ski Re: czego nie jadam....- BRAWO _KASIU_ ! 11.09.03, 15:12
        _kasia_ napisała:

        > krew mnie zalewa
        > fuj to może być psia kupa na ulicy a nie jedzenie
        > mogę czegoś nie lubieć np. ostrygi, ale w życiu nie powiem że jest to blee

        Właśnie takiego zdania mi tu brakowało. Wszyscy się chwalą, jakie to z nich
        francuskie pieski, które mają wyrafinowane podniebienia. Wystarczyłoby się
        lekko przegłodzić i już 95% rzeczy określanych jako niejadalne zasmakuje.

        Czyli mamy jednak wyżarte społeczeństwo (przynajmniej tu na forum).

        Żeby nie było - ja rozumiem, że komuś mogą pewne smaki wybitnie nie pasować.
        Sam nie lubię czarnych oliwek i nieściętego białka jajka. Ale wpisywać
        schabowego, kaszę czy pierogi jako coś, czego by się "do ust nie wzięło"? E,
        przesada.
        • Gość: Ag Re: czego nie jadam....- BRAWO _KASIU_ ! IP: 213.199.238.* 11.09.03, 17:56
          Mowisz, ze Cie dziwi, ze ktos pisze, ze nie zje schabowego. Dobra, w moim
          przypadku schabowy to byl przyklad, nie zjem w ogole wieprzowiny bo mnei zapach
          odrzuca. Uwazasz, ze to przesada? Musialbys zobaczyc jakie dramatyczne rzeczy
          dzialy sie u mnie w domu, kiedy cala zaplakana usilowalam schowac sie przed
          jakims doroslym pakujacym we mnie cudowna szyneczke czy kawalek kotlecika.

          Mnie zatem dziwi Twoja postawa, ze Ty lepiej wiesz co komu smakuje i co ktos
          zje. Ocziwistym jest, ze nikt z nas nie mowil o sytuacji, w ktorej jest sie
          dramatycznie wyglodzonym, ale ja zrezygnuje i z dwudniowych posilkow, jesli
          alternatywa mialaby byc wieprzowina.

          Pozdrawiam
          • linkamocwiatru Re: czego nie jadam....- BRAWO _KASIU_ ! 11.09.03, 18:08
            Mysle ze chodzi tu o to,ze nalezałoby odróznic te potrawy których nie lubimy
            od tych które sa obrzydliwe i wywołuja autentycznie odruch wymiotny.
            Oczywiscie sprawa jest bardzo indywidualna, ale o ile rozumiem ze mozna
            zwymiotowac na wido k glutów z jajka, o tyle nie rozumiem uczucia obrzydzenia
            w stosunku do czekoladek miętowych czy pierogów. Wg mnie autorzy tych postów
            po prostu nie lubia smaku powyzszych, maja prawo, ale wpisywanie tego w watek
            pt. obrzydlistwo jest wg mnie mało trafione. Trzeba by załozyc 2 watek- co mi
            nie smakuje, a tak pakuje sie do 1 worka potrawy nielubiane i po prostu
            obrzydliwe.A co do schabowego to cie rozumiem bo na mnie tez tak działa, a
            takze wołowina.
          • Gość: mika Re: czego nie jadam....- BRAWO _KASIU_ ! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.03, 22:42
            wiekszosc mlodych ludzi nie lube schabowego
    • Gość: girasole Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.polpx.pl / 81.15.170.* 11.09.03, 11:03
      -rosół, zupa pomidorowa, inne zupy też (opócz grzybowej) są niedobre
      - mleko
      - nóżki
      - skórka pomarańczowa w cieście
      - kminek
      - anyżek
      - tatar
      - gotowane ziemniaki
      - oliwki
      - galaretki w czekoladzie
      - ciasto murzynek
      - zielenina- pietruszka, koper to prawdziwe swiństwo
      - jajko na miękko i sadzone
      - torty z kremem
      • jachtera Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 11.09.03, 15:12
        ja nienawidzę oliwek i wszelkich nietypowych połączeń typu kurczak na słodko,
        schab ze śliwką,
        fuuuuu
        nie lubię też ananasów z puszki - one tak dziwnie chrupią.
        • Gość: Kropka Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.pl / 195.136.126.* 11.09.03, 19:50
          -paprykarz
          -wątróbka smażona
          -tatar
          -zsiadłe mleko
          -kaszanka
          -zupki z proszku
          Choć muszę przyznać, że raz byłam na tak wielkim głodzie, że już, już
          zdecydowałam się zjeść paprykarz, na szczeście koleżanka znalazła mielonkę (a
          tak normalnie, to odrzuca mnie sam paprykarzowy zapach)
    • karrolina Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 11.09.03, 21:32
      ja osobiscie nie trawię grzybów w żadnej postaci brrr!
    • Gość: Daniel Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: 80.51.247.* 12.09.03, 00:32
      Nie jadam: flaków, golonki, żadnych galaret z mięsa (ten obrzydliwy, mdły smród
      podczas gotowania świńskich nóg, brrr!), musztardy, majonezu, tatara (surowe
      mięso, cóż za barbarzyństwo)... Z mięsa wykrawam wszelkie przerosty. Nie ruszę
      jakiejkolwiek skóry, nawet z kurczaka (chociaż nie mam nic przeciwko temu, żeby
      tę skórę zemleć i wpakować w pasztet czy kotlet mielony itp. - to już zmieniona
      konsystencja). Obrzydzają mnie gluty z jajka. W ogóle z ugotowanego na twardo
      jajka jem tylko żółtko (za to mama znosi tylko białko i się wymieniamy; białko
      z takiego jajka mogę zjeść tylko z czulentu, ale tam przechodzi przez parę
      godzin całym smakiem mięsa, fasoli, kaszy i cebuli, więc ma inny, specyficzny
      smak, choć pewnie ciężkostrawne - w zasadzie pieczone, nie gotowane). Nie
      znoszę jajka na twardo, kiedy już wystygnie (czuć!), podobnie nie tknę kotleta
      mielonego na zimno.
    • ameelia Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 12.09.03, 02:45
      nie jadam w ogóle:
      - papryki
      - pomidorów (ale keczup i zupę pomidorową owszem)
      - flaków
      - wątróbki
      - tatara
      - słoniny
      - chrząstek wszelkiego rodzaju
      - tłuszczu w wędlinach
      - tłustych kiełbas
      - kaszanki (ze względu na krew)
      - buraczków
      - chrzanu
      - cykorii
      - oliwek
      - owoców morza (prócz krewetek)
      - mleka (ale kakao uwielbiam)
      - anyżku
      - ptasiego mleczka
      - sernika

      coś by się jeszcze znalazło, ale na razie nie przychodzi mi do głowy :)
    • Gość: q Re: Wstrętne pyszne jedzonko ? IP: *.bmts.com 12.09.03, 06:10
      Odrzucaja mnie od stolu, bez wzgledu na towarzystwo:
      - flaczki,
      - golonka,
      - mozdzek,
      - tatar,
      - befsztyk ociekajacy krwia,
      - kilka innych fujow, moze sobie przypomne, fuj !
    • xkropka Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 12.09.03, 09:15
      Nie jadam i raczej nie zaczne: salcesonu, galaret miesnych, flaczków, podrobow
      (oprocz watrobki).
      Ale ku swojemu wlasnemu zdumieniu przekonalam sie do frutti di mare, ale nie
      wezme tego do ust w Polsce, ewentualnie za granica, tam, gdzie toto wystepuje w
      naturze.
      Nie przepadam za: korzeniem pietruszki z zupy, gotowanym mlekiem, krupnikiem i
      w ogole kaszami jeczmiennymi (wszystkie inne lubie bardzo). O takich
      wynalazkach jak czernina nie bede sie wypowiadac...
      • Gość: wczesniej-urodzona Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.arcor-ip.net 12.09.03, 15:50
        czernina czyli zupa z krwi lapanej przy rznieciu stworzenia a dokladnie kaczek.
        nazwa moze w roznych rejonach kraju byc odmienna. Horror. No i jeszcze owoce
        morza - kiedy tak oczkowato i wylupiascie kikaja. Zabie udka i slimaczki.
        • gordon4 Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 12.09.03, 16:31



          NIENAWIDZĘ TRUFLI. ZWŁASZCZA BIAŁYCH. BRRR!!!

    • momi Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 12.09.03, 19:39
      Bardzo ciekawy wątek. Tego że wielu ludzi nie lubi oliwek wiedziałam ale że
      ktoś nie je pomidorów i papryki?? Zdziwiłam sie nieco. Ja nie jem ostryg (ale
      okazji też mało bo to diabelnie drogie i wyrafinowane). Cieżko byłoby mi zjeść
      makaron z owocami , na słodko. Tudzież placki ziemniaczane z cukrem.
      • vingusiek Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 13.09.03, 02:03
        A to ciekawe, bo ja placki ziemniaczane toleruje wylacznie z cukrem, za to
        odrzuca mnie wersja z sosem, miesem i innymi wynalazkami. brrrrrr

        Pozdrawiam
    • Gość: Neferet Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 12:40
      Nie jadam NIGDY:
      - kartaczy (to takie paskudne kluchy z mięsem w środku, popularne głównie na
      suwalszczyźnie)
      - fasolki szparagowej
      - smażonych ryb
      - marchewki
      • Gość: Karol_K Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.cc.columbia.edu 13.09.03, 19:31
        oczy!
        nie potrafię się przemóc, żeby zjeść oczy.
        Kiedyś wzdragałem się przy małżach i ślimakach.
        Potem odkryłem czosnek i cytrynę i jakoś z nimi poszło.
        • Gość: princessa Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.bum.pl / *.artiom.pl 13.09.03, 21:45
          - w ogóle mięsa i wędlin (od 10 lat)a niedobrze mi się robi gdy widzę np.
          tatara, salceson czy inne móżdzki,
          - rosół - ten tłuszcz!!
          - oliwki
          - śledzie w każdej postaci
          • Gość: Grzes Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.ertel.com.pl 13.09.03, 22:10
            Nie znosze: -zielonej pietruszki i koperku
            -mielonego miesa w kazdej postaci
            -kaszy gryczanej
            -potraw, gdzie można trafić na chrząstki, osci i inne takie
            -od 3 lat odrzuca mnie od pierogow z miesem lub kapusta,
            bo sie nimi w gorach okrutnie strułem
            Ale kiedys bylem strasznym niejadkiem i lista bylaby dluuuuga.
            Natomiast niejadaczom flaków współczuję. Dla mnie pycha.
            • oka4 Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 14.09.03, 07:56
              Rodzynki = kozy z nosa
    • Gość: prostaczek Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 09:47
      nie zjem :
      - szpinaku .... błeeeee
      - buraczków pod jakąkolwiek postacią (cchoć barszcze uwielbiam)
      - brukselki gotowanej, smażonej, i potraw które choćby otarły się o brukselkę
      - majonezów (nie istnieją dla mnie!!!!)
      - kechupów to co wyżej ...

      to są rzeczy które budzą we mnie sprzeciw ...
    • Gość: marek nie jadam? oj duzo tego jest IP: *.hwr.arizona.edu 14.09.03, 11:22
      kwiatow
      drzew i krzakow
      wezy i mrowek
      hipopotamow i wielorybow
      ksiezyca i asteroidow
      zielonych ludkow
      chmur i piasku
      wody z kibla
      rudych dziewczyn
      aparatow rentgenowskich
      i wielu innych rzeczy

      aby dostac kompletna liste wyslij 10,98 zlotych krokodylowi
    • Gość: zalef1 Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 14.09.03, 15:36
      Nie jadam fast foodów.
    • Gość: Lodóweczka Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 16:36
      To czego nie trawię to:
      -nać pietruchy
      -koperek
      -mięso
      -flaki (żygowiny cielęciny!!)
      -jedzenie z mcsyfa
      -śliwki
      -wszelkiego rodzaju zupy
      -śledzie
      -ryby i mięso w galarecie
      -seler naciowy
      i różne inne paskudztwa ;)
      • Gość: Lodóweczka Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 16:39
        zapomniałam o znienawidzonej przeze mnie soli!
    • Gość: luna16 Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.dip.t-dialin.net 14.09.03, 18:49
      KOPERKU BRR!!!
      • aniutek Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 15.09.03, 04:15


        lisci kolendry (cilantro), curry jakiekolwiek
        - naprwde nie lubie.

        czytajac listy n iektorych mocno sie zdziwilam i szczerze mowiac
        musicie miec cierpilwe Mamy, zony czy kochankow .....
        ciekawe czy i w innych dziedzinach zycia bywacie rownie grymasni ;)
    • Gość: marta Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.acn.waw.pl 15.09.03, 13:30
      Nie wezmę do ust
      - mięsa (pod żadną postacią)
      - owoców z puszki
      - bitej śmietany w sprayu
      - mięty (jako napój i jako przyprawa - sam zapach mnie odrzuca)
      - napojów gazowanych
      • Gość: Goska Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 15:32
        - rosołu (bleee)
        - marynowanych zielonych pomidorów ( coś takiego podawano w moiej rodzine przy
        okazji każdej uroczystości)
        to chyba wszystko, poza tym nie przepadam za słodyczami.
        Podejzewam że nei wziełabym do ust nerek, płucek i tym podobnych, ale że znie
        miałam okazji tego jeść trudno mi cokolwiek więcej powiedzieć.

        pozdrawiam
    • Gość: jaszczurka Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: 2.3.STABLE* / *.gjpoland.com.pl 15.09.03, 15:47
      Generalnie jadam wszystko z wyjatkiem kaszanki. Rodzina probowala mnie zanecic na
      wszelkie sposoby (np. smazona z cebulka, he he he) - no, nie moge, nie moge!! Juz
      nawet nie chodzi o wyglad, ale ten smak - brrr....
    • Gość: gosia antyprzysmaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.03, 18:44
      zdaję sobie sprawę, że dla Was są to przysmaki, ale dla mnie - ANTYPRZYSMAKI:
      1) rodzynki (a co za tym idzie wszystko z bakaliami, np. keks, lody, etc.)
      2) sezamki (słodki sezam?)
      3) nóżki w galarecie (galarety miesne i rybne w ogóle)
      4) salceson (szynka z przeszkodami)
      5) biała czekolada (to nie może być czekolada)
      6) tatar (co oni z tym mięsem pod siodłami robili?!)
      7) ciastka w stylu: ponczowe, wz-ka, rolada

      7)
      • Gość: anka Re: antyprzysmaki IP: *.stat.gov.pl 16.09.03, 11:31
        nie zjem w życiu - chociaż próbowałam- śledzi (odbija sie nim przez tydziń)
        nie zjem chociaż byłam zmuszona zjeść flaczków
        nie zjem paskudnego salcesonu
        nienawidzę żyłek w wędlinie, chrząstek w mięsie, skóry w galarecie
        gotowanej skóry z drobiu, nie podchodzi mi królik z racji ze jest to królik
        obrzydzenie mnie bierze na myśl o ozorku, móżdżku itp.
        do ust nie włożę zupy mlecznej, nie lubię marcepanu, cłodyczy midałowej
        hmm.....wystarczy bo okaże sie że nic nie jadam tylko ketchup (daję go do
        wszystkiego) może dla niektórych to dziwne , ale dla mnie dobre
        pa anka
        • Gość: Kukvaas Re: antyprzysmaki IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.03, 14:46
          a ja w życi do ust nie wezmę:
          -Lukrecji;
          -Bobu;
          -Kisielu szpitalnego.
          to chyba wszystko, ale może mi się jeszcze coś przypomni
    • Gość: Aska oj chyba by było łatwiej wymienić co jadam IP: 195.136.95.* 16.09.03, 08:26
      Nie wezmę do gęby:
      tatar
      ryba w galarecie, mięsa w galarecie
      śledzie w jakiejkolwiek postaci
      flaki
      wszelkiego rodzaju podroby
      smalec
      mleko i zupy mleczne
      ryba po grecku
      grzyby w żadnej postaci
      tłuste mięsa
      dziczyzna w żadnej postaci
      baranina
      i wiele innych....
      • Gość: eee Re: oj chyba by było łatwiej wymienić co jadam IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 16.09.03, 08:57
        Mam koleżankę, która z drogiej, luksusowej chyba (25 zet) polędwicy
        sopockiej ,,obkraiwa" tą cieniutką skóreczkę.
        To się nazywa ,,francuskie podniebienie"!
        Ja osobiście nie JADAM świeżych BANANÓW.
        Ale lody bananowe ,owszem.
    • Gość: california Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: 64.75.243.* 16.09.03, 08:47
      Hej.
      Czytam te dlugie lisy wstretnych paskudztw i zastanawiam sie czego nie
      lubie.Moze narazie napisze,ze nie lubie soku pomidorowego mimo, ze lubie
      pomidory i prego, nie lubie sushi, lau lau, miesa z krolika i baraniny, nie
      lubie szprotek suszonych na slodko brr
      • Gość: odmiecia Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: 62.206.26.* 16.09.03, 10:37
        chipsy!
        frytki
        białe pieczywo

        • Gość: Totoro Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... IP: 213.17.165.* 16.09.03, 11:25
          Jako wegetarianka nie biorę do ust żadnego mięsa, ale jeśli ktoś przy mnie je
          mięso, to ok, nie ma sprawy. Natomiast wychodzę z siebie i nie mogę patrzeć
          jeśli ktoś przy mnie zjada rybę, taką podaną w całości. Przeraża mnie samo
          wbicie w nią widelca.(Łaaaaaa)
    • Gość: zobacz.glt.pl Flaki, jezory i ... IP: 80.48.251.* 16.09.03, 16:24
      flaki, jęzory, golonki, raki itp. i inne tłuścistwa :)
      bleeeeee

      www.zobacz.glt.pl
    • Gość: Sharp To co wy jecie !!! IP: *.chello.pl 16.09.03, 17:46
      Jak tak czytam te listy wstretnych rzeczy... to bardzo niektorym z was
      wspolczuje. Czemu ? Bo nie lubicie rzeczy ktore maja najwiecej smaku. Wszystkie
      dla prztykladu tluszczyki, chrzastki, podroby, sa o wiele smaczniejsze
      od "czystego" pieknego kawalka miecha. Oczywiscie dobra poledwiczka nie
      pogardze ale domowa kaszanka, pasztetowa, dobra golonka.... rozmarzylem sie....
      Jasne, rozumiem ze jak ktos czegos nie jada, to nie jada, o gustach trudno
      dyskutowac. Zastanawiam sie tylko, co w takim razie niektorzy z was - Ci z
      najdluzszymi listami - lubia jesc ? Toz to straszne ubostwo.
    • lorraine Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 16.09.03, 19:22
      Do ust nie biore:
      -zup - zadnych (chociaz czasem gotuje dla rodziny)
      -kasz - smierdza
      -kminku - smierdzi
      -kalafiora - smierdzi
      -papryki - czemu?
      -podrobow - moj kot to je:)
      -gruszek - przez te takie "niby ziarenka"
      -kwasnych i pestkowych owocow (jezyny, pozeczki itp.)- kwasne albo maja pestki:)
      -skory gotowanej z drobiu - bo obrzydliwa
      -grzybow (oprocz pieczarek) - slimacza sie
      -bialej rzepy, natki pietruszki......
      Troche tego jeszcze pewnie bym znalazla, a mimo to zapewniam, ze czuje sie
      dobrze, jestem zdrowa, zadowolona i mam co jesc:)
      • Gość: ElisaDay tego nie jem: IP: *.tele2.pl 19.09.03, 19:57
        a ja musze te zupy jeść!! ;)
        nie jem owoców morza, w tym ryb, chyba ze nie smakuje ani nie smierdzi rybą,
        nie zjadlabym flaków, ozorów, nerek, płucek, oczu :// i czego tam jeszcze...
        (nie jadłam, ale z przekonania)
        wątróbki nie jem
        kiedys dali mi ozora i nie powiedzieli co to, zjadłam :/
        kurczaka - chyba ze ktos pokroi na ładne kawałeczki i usunie wszystko oprocz
        najczystszego miesa
        grzybów
        • Gość: ElisaDay i jeszcze - IP: *.tele2.pl 19.09.03, 20:02
          nie znosze kminku, chociazby bylo jedno ziarenko, nie zjem.
    • qian Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 16.09.03, 19:26
      Studiując wnikliwie ten wątek stwierdzam, że jestem wyjątkowo mało wybrednym
      stworzeniem. Smakuje mi w zasadzie wszystko z wyjątkiem:
      1. cynaderek - ale może dlatego, że jadłam kiedyś w dzieciństwie i były b. źle
      przyrządzone, nie udało się zabić babci smaku moczu; jednak gdyby były dobrze
      podprawione i ktoś mi zaproponował, to nie odmówiłabym przynajmniej spróbowania;
      2. miałabym opory ze zjedzeniem serca, przyznaję, że nigdy nie jadłam, z czysto
      emocjonalnych względów;
      3. jedyna rzecz, jakiej nie lubię, to brzoskwinie i morele, a własciwie skórka
      tychże. Na sam widok przechodzą mnie ciary po plecach, jedzenie ww owoców w
      skórce kojarzy mi się z przegryzaniem włochatej włóczki zębami, brrr. Obrane
      zaś są całkiem OK.
      • saiss Re: Wstrętne paskudztwo czyli czego nie jadam.... 16.09.03, 20:27
        Kaszanki,
        ananasa,
        zadnych podrobow z wyjatkiem watrobki drobiowej;
        owocow morza;
        galaret na slono;
        tlustego miecha i skory z drobiu...
        i roznych innych paskudztw.;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka