Dodaj do ulubionych

czym zastąpić soję?

21.11.06, 07:24
mam jeszcze jedno pytanie.
udało mi się wyhodować kiełki z mung i z soi - być może nawet bym się do nich
przyzwyczaił :-) jednak dziwnie się czuję opierając moją dietę na roślinach
rosnących tysiące kilometrów stąd. nie jem potraw, których nie potrafię
przygotować (to eliminuje fast foody i colę ;-) ), ale nie chciałbym opierać
diety na roślinach, których nie dam rady wyhodować.

no i myśl o tym, że moje życie zależy od regularnych transportów przez
atlantyk również nie jest obojętna (bo angażuję trochę zbyt wiele środków jak
na skromne życie ;-)) )

Pytanie: Czy da się soję/mung zastąpić polskimi zbożami/fasolami (słyszałem,
że owies ma wiele białka)? Jeżeli tak, to ile musiałbym tego (mniej więcej)
dziennie jeść?
Obserwuj wątek
    • cyberski Re: czym zastąpić soję? 21.11.06, 09:01
      Możesz owies...
      Tylko, że owies powinno łączyć się z mlekiem (lub innym dość dobrym źródłem wapnia), bo sam owies lubi usuwać z organizmu ten pierwiastek.

      A z kiełkowaniem soczewicy próbowałeś?
    • chihiro2 Re: czym zastąpić soję? 21.11.06, 14:44
      Soja to nie tylko bialko. Nie ma tak, ze jedno bialko zastapisz drugim i po
      krzyku. Trzeba sie wysilic troche bardziej. Moim zdaniem soi zastapic zupelnie
      sie nie da.
      Rozumiem, ze nie chcesz opierac diety na produktach produkowanych daleko. Ale
      soja nie stanowi oparcia diety, tylko dodatek. Oparcie maja stanowic pelne
      ziarna, warzywa i owoce (to wszystko do znalezienia lokalnie). Trzeba tu jednak
      byc konsekwentnym i zaprzestac jedzenia cytrusow, bananow, wielu rodzajow
      orzechow, oliwy. Jestes gotowy byc konsekwentny? Ograniczy to Twoja diete tak
      drastycznie, ze z pewnoscia zaszkodzi to Twojemu zdrowiu. Chcesz tego?
      Czy zakladasz sobie jakis limit food miles?
      • vegenievege Re: czym zastąpić soję? 21.11.06, 15:21
        chihiro, nie mów mi, że nie przeżyję jedząc to, co rośnie w mojej strefie
        klimatycznej :-)

        moje istnienie na świecie jest dowodem na to, że da się tak przeżyć - bo moi
        przodkowie się jednak nie wspomagali rozmaitościami :-)

        szyli: mam szczerą nadzieję, że uda się jeść to co rośnie w okolicy i żyć :-)
        a co do limit food miles - jestem człowiekiem złotego środka :-) nie chcę
        rozwiązań ekstremalnych, ale chętnie bym sprawdził, czy dam radę się obejść bez
        żarcia z innego kontynentu :-)
        • chihiro2 Re: czym zastąpić soję? 21.11.06, 15:39
          Aaaa... jesli ograniczasz sie do Europy, to jasne, ze sie da! Wszystko mozna
          uprawiac w Europie :)))
          A co do przodkow - chyba zalezy Ci na tym, zeby zyc dluzej niz Twoi przodkowie,
          w wiekszym zdrowiu, i cieszac sie bardziej urozmaicona dieta?
          Dla mnie zycie nie polega jedynie na "przezyciu", ale tez na smakowaniu go,
          doslownie i w przenosni :)
          • vegenievege Re: czym zastąpić soję? 21.11.06, 17:24
            dłużej niż moi przodkowie - po co?
            w większym zdrowiu - no sam nie wiem czy nadmiar uciech stołu wydłuża czy
            skraca życie. i czy na przykład jedzenie pomarańczy poprawia czy nie poprawia
            zdrowia.
            ciesząc się urozmaiconą dietą - wiesz, tak i nie. bo mówiąc szczerze, w czapkę
            mogę sobie całą te ekologię wsadzić, jeżeli moje menu oparte jest na potrawach
            sprowadzanych samolotami/statkami z innego kontynentu... to co - nie jeść
            tunczyka złowionego przez rybaka, ale lać na to, że ginie w morzu
            zanieczyszczonym przez transport????
            • chihiro2 Re: czym zastąpić soję? 21.11.06, 17:30
              Chyba trzeba sie umowic, o jakich przodkow chodzi - tych sprzed 100 lat czy
              tych sprzed 300 lat np.
              Co do ekologii - wszystko z umiarem. Naprawde nic nie musisz sprowadzac z
              obcego kontynentu. Na szczescie w Europie, jak juz pisalam, da sie
              uprawiac/hodowac wszystko. A jeszcze Polska jest tak korzystnie polozona, ze
              duzych odleglosci pokonywac nie trzeba (oczywiscie "duze" to termin wzgledny).
              To nie to co taka np. Islandia...
    • mordaruda Re: czym zastąpić soję? 21.11.06, 14:55
      Soja jest dość kontrowersyjnym strączkowcem i raczej lepiej z nią nie przesadzać. Ale by uspokoić twoje obawy - doskonale rośnie w naszym klimacie. Moja mama lata temu hodowała dla mnie na działce :). Poza tym są cztery rodzaje soczewicy ile jest rodzajów fasoli to nawet nie wiem, jest jeszcze groch. A najsmaczniejsze są kiełki rzodkiewki i lucerny :)
        • cyberski Re: czym zastąpić soję? 21.11.06, 15:31
          Da się przeżyć nawet zupełnie nic nie jedząc...
          Pytanie tylko: Jak długo? :))))

          A na poważnie...
          Białka potrzebujesz niezależnie od ego czyś wege, czy nie...
          A strączkowe to dość "łatwe" źródło białka roślinnego. Zapewne można je zastąpić białkiem z innych źródeł (roślinnych) z ym, ze może byc to pewne (nnie wiadomo czy potrzebne) utrudnienie...
          Wszelako z soi możesz bez obaw zrezygnować zupełnie...

          Co do przodków...
          Faktem jest, że odżywiali się "lokalnie"...
          Ale poza roślinami spożywali też zapewne mięso które zapewniało dostateczną ilość białka... Więc problem "z tematu" mieli niejako "z głowy" :)))

          Sam preferuję żywnoć "lokalną"...
          Kasza z polskiego punktu widzenia jest bardziej "ekologiczna" niż ryż :))))
          • vegenievege Re: czym zastąpić soję? 21.11.06, 17:21
            no i dokładnie o to mi chodziło. żeby preferować. każde ekstremum jest obce
            memu sercu :-)

            fajnie słyszeć, że bez soi się da.
            no i taaa, wiem o tym, że w naszym klimacie bez mięsa na lokalnych rzeczach to
            się nie przeżyje. no, ale mnie się mięso od czasu do czasu przytrafia,
            szczególnie jak sam wyhoduję/złowię. taki tam, vegenievege jestem :-)
    • l2m Re: czym zastąpić soję? 21.11.06, 17:21
      Primo. Znam przynajmniej dwu wegan (nie wegetarian nawet) którzy prawie nie
      jedzą soi. Faktycznie, strzączkowych jest wiele. Soja po prostu ma to do
      siebie, że jej skład aminokwasowy jest zbliżony do składu białka zwierzęcego;
      dlatego łatwiej jest o zbilansowanie diety pod tym względem.
      Secundo. Jeden z przedmówców ma całkowitą rację: soja bardzo pięknie rośnie u
      nas. Też kiedyś siałam.
      Tertio. Jeszcze jeden z przedmówców również ma całkowitą rację: z soją lepiej
      nie przesadzać. Mechaniczne zastąpienie produktów pochodzenia zwierzęcego
      sojowymi imitacjami może poskutkować problemami z tarczycą, układem trawiennym;
      a nawet są dane statystyczne, świadczące że wysokie spożycie białka soi (jako
      również białka owsa, kukurydzy i żyta) podwyższa ryzyko udaru mózgu.
      • brumbak Re: czym zastąpić soję? 21.11.06, 22:54
        l2m napisała:

        Mechaniczne zastąpienie produktów pochodzenia zwierzęcego
        > sojowymi imitacjami
        ???? soja to soja - nie imituje mies a i nie ma nawet takiego zamairu, mieso po
        prostu wyrzuca sie z diety i tyle

        ... może poskutkować problemami z tarczycą, .( tak , mieso wieprzowe , świetnie
        robi na tarczycę , może efekty nadmiaru smalcu maskuja czy raczej uwydatniaja
        traczycę :)))) :)))

        układem trawiennym;
        ( np mleko sojowe polecane dla dzieci - patrz prof,.prof, Mlodecki Piekarski
        Dietetyka dla studentów farmacji )
        >
        > a nawet są dane statystyczne, świadczące że wysokie spożycie białka soi (jako
        > również białka owsa, kukurydzy i żyta) podwyższa ryzyko udaru mózgu.
        .......
        taaak, chyba w roczniku statystycznym :::)))
        zabawny tekst
        • l2m Re: czym zastąpić soję? 22.11.06, 01:25
          > ???? soja to soja - nie imituje mies a i nie ma nawet takiego zamairu, mieso
          po
          > prostu wyrzuca sie z diety i tyle
          Owszem, istnieje wielka rozmaitość sojowych substytutów produktów zwierzęcych.
          Mówię o sojowym "mleku", sojowej "śmietanie", sojowym "gulaszu",
          sojowym "steku", sojowym "majonezie", i innych tego rodzaju artykułach
          spożywczych. Oczywiście, soja, będąc rośliną, po prostu fizycznie nie ma
          możliwości miewać jakiekolwiek zamiary; ale producenci żywności sojowej i
          owszem, mają zamiar imitować mięso, mleko i przetwory mleczne - mało tego,
          uskuteczniają ten zamiar aktywnie.

          > ... może poskutkować problemami z tarczycą, .( tak , mieso wieprzowe , świetni
          > e
          > robi na tarczycę , może efekty nadmiaru smalcu maskuja czy raczej uwydatniaja
          > traczycę :)))) :)))
          A co - mięso wieprzowe? Mięso wieprzowe dla tarczycy jest akurat obojętne. Co
          się zaś tyczy soi - to już 35 g dziennie może spowodować problemy z tarczycą:
          Shepard TH, Soybean goiter. New Eng J Med 1960;262:1099-1103
          Ishizuki Y, Hirooka Y, Murata Y, Togashi K, The effects on the thyroid gland of
          soybeans administered experimentally in healthy subjects. Nippon Naibunpi
          Gakkai Zasshi 1991 May 20;67(5):622-29.
          Divi RL, Chang HC, Doerge DR, Anti-thyroid isoflavones from soybean: isolation,
          characterization, mechanisms of action. Biochem Pharmacol 1997 Nov 15;54
          (10):1087-96.
          etc

          > ( np mleko sojowe polecane dla dzieci - patrz prof,.prof, Mlodecki Piekarski
          > Dietetyka dla studentów farmacji )
          Może kiedyś je i polecano dla dzieci - ale potem okazało się, że wcale nie jest
          ono dla nich specjalnie wskazane:
          Bell JM, Whitmore WL, Cowdery T, Slotkin TA, Perinatal dietary supplementation
          with a soy lecithin preparation: effects on development of central
          catecholaminergic neurotransmitter systems. Brain Res Bull 1986 Aug;17(2):189-
          95.
          Fort P, Moses N, Fasano M, Goldberg T, Lifshitz F, Breast and soy-formula
          feedings in early infancy and the prevalence of autoimmune thyroid disease in
          children. J Am Coll Nutr 1990 Apr;9(2):164-67.
          Setchell KD, Zimmer-Nechemias L, Cai J, Heubi JE, Exposure of infants to phyto-
          oestrogens from soy-based infant formula. Lancet 1997 Jul 5;350(9070):23-27.
          Mendez MA, Anthony MS, Arab L. Soy-based formulae and infant growth and
          development: a review.// J Nutr. 2002 Aug;132(8):2127-30.)

          > taaak, chyba w roczniku statystycznym :::)))
          I owszem; jeden z tych "roczników statystycznych" nazywa się "Medical
          Hypotheses" (Seely S. Diet and cerebrovascular disease: search for linkages. //
          1982 Nov;9(5):509-15); a drugi - "International Journal of Cardiology" (Seely
          S. Similarities and differences between the epidemiology and possible dietary
          causes of coronary arterial disease and strokes. // 1989 Dec;25(3):333-8).

          Brumbaku, możebyś jednak spróbował zapamiętać sobie, że na poparcie każdego
          tego rodzaju twierdzenia zawsze mam przynajmniej parę artykułów z referowanych
          czasopism naukowych? Zaoszczędzi to Ci trochę czasu, który teraz trwonisz na
          próby sprzeczania się z oczywistymi faktami. :)
          • ggigus no a co zlego w smietanie sojowej? 22.11.06, 01:31
            sama uzywam i jestem zadowolona, to samo wegesmalec
            a co do czasopimsm naukowych -na pewno da sie potwierdzic zupelnie inne rzeczy,
            ze np. mieso nie jest obojetne na tarczyce, a mleko sojowe nie jest
            niebezpieczne dla zdrowia
            nie siedze w temacie i nie mam zamiaru podjac proby udowodnienia ci
            czegokolwiek, ale takich art. - sprzecznych ze soaba - jest masa
            • l2m Re: 22.11.06, 02:02
              > no a co zlego w smietanie sojowej?
              Jeśli używa się tego w ilościach umiarkowanych - to nic złego. Ale jeśli jada
              się kotleciki sojowe, zaprawione sojową śmietaną; a do tego surówka z sojowym
              majonezem, posypana sojowym parmezanem; i popija się całość mlekiem sojowym z
              ciastkami z kremem z tofu - to i owszem, można doczekać się problemów.

              > a co do czasopimsm naukowych -na pewno da sie potwierdzic zupelnie inne
              rzeczy,
              No to sprobuj potwierdzić; przecież nikt Ci tego nie broni. A zanim to zrobisz -
              nie masz podstaw, by używać zwrotów na kształt "na pewno", lub "takich
              artykułów jest masa".
              • ggigus soja 22.11.06, 13:23
                1) przyopadek piszesz i z gory wiadomo, ze za duzo to za duzo soi, innych
                produktow byloby za duzo, ale to nie wina soi, a wina ekstremalnego podejscia

                2)nie czytam prasy medycznej, czytam czasem ktorkie wycinki na ten temat i
                czesto inf,. sa sprzeczne, szczegolnie te dotyczace odzywiania sie
                powody sprezcznsoci sa bardzo rozmaite
                • l2m Re: soja 22.11.06, 16:46
                  > 1) przyopadek piszesz i z gory wiadomo, ze za duzo to za duzo soi, innych
                  > produktow byloby za duzo, ale to nie wina soi, a wina ekstremalnego podejscia
                  Oczywiście, że każdy produkt, spożywany w nadmiarze, nie posłuży ku zdrowiu.
                  Chodzi mi jedynie o to, że z soją łatwiej jest sobie ten nadmiar zafundować,
                  niżli z większością innych produktów - a już szczególnie jeśli chodzi o
                  początkującego wegetarianina. Bo jeśli zwróciłaś uwagę, to zaszkodzić może już
                  marne 35 gramów soi dziennie; ustalono to w kontrolowanym eksperymencie,
                  przeprowadzanym na zdrowych ochotnikach (patrz odnośnik Ishizuki et al.). Nie
                  będziesz się chyba sprzeczała, że, by zjeść 35 g soi, specjalnego wysiłku nie
                  potrzeba - to nie jest żadny czyn ekstremalny. A jeśli systematycznie pijać
                  sojowe mleko, i jadać sojowe imitacje tego i owego - to te 35 g dziennie osiąga
                  się i przekracza się z łatwością. Dlatego też uważałam za celowe zamieszczenie
                  tej informacji tutaj.

                  > 2)nie czytam prasy medycznej, czytam czasem ktorkie wycinki na ten temat i
                  > czesto inf,. sa sprzeczne, szczegolnie te dotyczace odzywiania sie
                  Widzisz, Ggigus, tak już jest, że te "krótkie wycinki" nie przedstawiają (bo i
                  nie mogą; z racji tego właśnie, że są krótkie) całokształtu problemu; dlatego
                  to, jeśli się czyta wyłącznie takie informacje - łatwo jest o dostrzeżenie
                  sprzeczności tam, gdzie ich wcale nie ma. Oczywiście, przytrafia się również
                  czasem, że faktycznie istnieje więcej niż jedno spojrzenie na jeden i ten sam
                  fakt; a nawet, że dane eksperymentalne, pochodzące z różnych źródeł, są
                  sprzeczne ze sobą (powodem zwykle jest rozbieżność w warunkach wyjściowych
                  eksperymentu). Ale istnienie takich sprzeczności nie znaczy wcale, że w każdej
                  dowolnej kwestii będzie istniało kilka sprzecznych ze sobą źródeł.
                  Dlatego, jeśli chcesz podważyć moje twierdzenia (oparte na przytoczonych
                  powyżej źródłach) - musisz przedstawić te "sprzeczne informacje", pochodzące z
                  autorytetnych źródeł naukowych; i to dotyczące właśnie sprawy soi i jej wpływów
                  na tarczyce. Nie inaczej. W przeciwnym przypadku Twoje słowa będą bezpodstawne;
                  i, jako takie - nie będą zasługiwały na uwagę.
                  • ggigus Re: soja 23.11.06, 00:30
                    1) po co podajesz jako przyklad osobe "naduzywajaca" soje?

                    2)nie mam potrzeby udowadniania ci czegokolwiek z poparciem fachowej badz nie
                    prasy. Nie czytam jej i nie bede robila dla ciebie wyjatku.
                    Skoro uwazasz, ze moje slowa sa bezpodstawne i nie zasluguja na uwage, nie
                    zwracaj na moje slowa uwagi. To takie proste!
                    • l2m Re: soja 23.11.06, 14:51
                      > 1) po co podajesz jako przyklad osobe "naduzywajaca" soje?
                      Ponieważ ostrzegałam przed nadużyciem soi - przypominam, o takowe nadużycie
                      jest bardzo łatwo, bo stwierdzono niekorzystny wpływ na zdrowie spożywania już
                      _35 gramów_ soi dziennie. To - dosłownie - para łyżek ziaren.

                      > 2)nie mam potrzeby udowadniania ci czegokolwiek z poparciem fachowej badz nie
                      > prasy. Nie czytam jej i nie bede robila dla ciebie wyjatku.
                      To po co w ogóle wdajesz się w sprzeczkę - skoro nie możesz i nie chcesz
                      udowadniać swej pozycji? Z czystej miłości sztuki? ;) Po prostu weź to sobie do
                      wiadomości, że jedzenie soi na codzień nie jest wskazane. Na dobrą sprawę, to
                      powinnaś podziękować za ostrzeżenie; ale tego już nie będę od Ciebie
                      domagała. ;) Jakoś się obejdę. ;)
                      • brumbak wyjątkowe zalety zdrowotne soji 23.11.06, 17:21

                        W USA i Wielkiej Brytanii ichnie ministerstwa zdrowia zatwierdziły
                        umiesczanie na produktach sojowych informacji o jej zaletach zdrowotnych

                        zaleca sie spozywanie minimum 25 g produktów sojowych dziennie

                        209.85.129.104/search?q=cache:sl-D5wMbhQ4J:www.admworld.com/mktcolpdf/euSoyaInBeverages.pdf+soya+health+label&hl=pl&gl=uk&ct=clnk&cd=17
                          • l2m Właściwie wiem, skąd on wziął te 25 g 23.11.06, 20:29
                            Widzisz, w kilku badaniach wykazano, że takie ilości soi mają korzysny wpływ na
                            serce. Ale w żaden sposób nie neguje to faktu, że regularne spożycie całkiem
                            niewielkich ilości (35 g dziennie) tejże soi szkodzi na tarczycę. Dlatego
                            dowoby Brumbaka są całkiem chybione. :)

                            ...a tak w ogóle to cała sytuacja przypomina mi jedną z historji o Hodży
                            Nasreddinie. Kiedyś Nasreddin, na polecenie padyszacha, podjął się za 20 lat
                            nauczyć osła ludzkiej mowy. Kiedy ludzie spytali go: czy nie boi się, iż
                            rozgniewany władca każe go ukarać za niewywiązanie się z zadania - Nasreddin
                            odpowiedział: "Ja się tym nie zamartwiam; albowiem za 20 lat ktoś z nas już
                            umrze: albo ja, albo osioł, albo padyszach".
                            Otóż, mam wrażenie, że Brumbak zwleka z podaniem dowodów, oczekując albo mojej
                            śmierci, albo deaktywacji forum, albo swego własnego zgonu :D
                          • brumbak Re: Szczególnie dla producenta sojowego paskudztw 24.11.06, 18:01
                            misiu-1 napisał:

                            > W przekazach reklamowych można się doszukać wielu rzeczy, a i tak te 25g
                            > dziennie musiałeś sobie dośpiewać, bo w dokumencie nie ma o tym ani słowa.
                            > .................
                            jak zwykle wyłazi brak orientacji , wiedzy misia w elementarnych zgadnieniach
                            zdrowego odzywiania
                            podałem fakty

                            nawet osoba mało inteligentna przy uzyciu wyszukiwarki odnajdzie w necie
                            uzasadnienie faktograficzne merytorydczne tych 25 gram :)))
                            • misiu-1 Re: Szczególnie dla producenta sojowego paskudztw 24.11.06, 18:25
                              brumbak napisał:

                              > jak zwykle wyłazi brak orientacji , wiedzy misia w elementarnych zgadnieniach
                              > zdrowego odzywiania
                              > podałem fakty

                              Jak zwykle, wyłazi twoja gołosłowność i twierdzenia nie znajdujące
                              potwierdzenia w zaprezentowanym materiale.

                              > nawet osoba mało inteligentna przy uzyciu wyszukiwarki odnajdzie w necie
                              > uzasadnienie faktograficzne merytorydczne tych 25 gram :)))

                              Skoro tak, to brak takiego uzasadnienia świadczy o inteligencji mniejszej niż
                              mała.
                      • ggigus Re: soja 23.11.06, 18:01
                        1) pare ziaren to nie to samo, co powiedzmy pasta z tofu, smietana sojowa,
                        kotlety i tofuciasto w ciagu jednego dnia
                        2)nie wdaje sie w sprzeczke, ty jej - sprzeczki -uparcie szukasz. Ja wole
                        dyskusuej. Mam nadzieje, ze widzisz roznice.

                        a co do lekarzy i ich opinii - mam nietypowa dosc wade wzroku i latami nosilam
                        okulary (dodam, ze jako dziecko na inna wade wzroku), potem soczewki
                        dzis trafilam do lekarki, ktora twierdzi, ze nie musze niczego nosci, skoro
                        widze dobrze. Bo to prawda, dobrze widze.

                        3) co do dobrych rad - dziekuje, ale NIE jadam soi codziennie. Dieta wege jest
                        zbyt urozmaicona, zebym codziennie jadala to samo!


                        Kazdy lekarz widzi rozne rzeczy inaczej, badaniami medycznymi tez mozna
                        manipulowac.
                        • l2m Re: soja 23.11.06, 20:20
                          > 1) pare ziaren to nie to samo, co powiedzmy pasta z tofu, smietana sojowa,
                          > kotlety i tofuciasto w ciagu jednego dnia
                          Aha, zapomniałam, że przenośni nie rozumiesz. Przepraszam.
                          Jeszcze raz, może usłyszysz, co mam do powiedzenia. By zjeść 35 (trzydzieści
                          pięć) gramów soi dziennie, wcale nie potrzeba zjadać razem kotlety
                          sojowe, "śmietanę" sojową, ciasto z tofu, i licho wie ile tego jeszcze.
                          Wystarczy, na przykład, jedna szklanka sojwego mleka w poniedziałek; ciasto z
                          tofu we wtorek, kotleciki sojowe w środę, deser sojowy w czwartek, smażone tofu
                          w piątek, zupa miso w sobotę i "stek" sojowy w niedzielę.
                          Dalej. Miałam trochę okazji do poznania jadłospisu kilku początkujących wegan.
                          Chyba połowa z nich właśnie taki sposób odżywiania się praktykowała. Więc nie
                          jest to coś niespotykalnego. Dlatego zabrałam głos w tej kwestii. Mam nadzieję,
                          że wreszcie się uspokoisz.

                          > a co do lekarzy i ich opinii - <...>
                          I niby czego to ma dowodzić? Oczywiście, że lekarze mogą mieć różną opinię,
                          jeśli chodzi o sposób leczenia jakiejś dolegliwości - chociażby dlatego, że
                          tych sposobów może być więcej niż jeden; i do lekarza należy decyzja, jaki z
                          nich będzie najlepszy w każdym konkretnym przypadku.
                          Ale w przypadku soi i jej wpływu na tarczycę chodzi o coś całkiem innego: o
                          kontrolowany eksperyment o jednoznacznych wynikach.

                          > 3) co do dobrych rad - dziekuje, ale NIE jadam soi codziennie.
                          To dobrze; ale na Tobie świat się nie kończy.

                          > Kazdy lekarz widzi rozne rzeczy inaczej, badaniami medycznymi tez mozna
                          > manipulowac.
                          Sprobuj mi wytłumaczyć, w jaki sposób można zmanipulować to konkretne óbadanie.
                          I, właściwie, po co to robić. Nie uważasz, że dopuszczasz się zbyt wielu
                          oskarzeń pod różnymi adresami, ani próbując tych oskarzeń udowadniać? ;)
                          • ggigus Re: soja 23.11.06, 21:22
                            1)dalej jestes, jesli o mnie chodzi, w bledzie, bo nie jadam az tak czesto
                            poroduktow sojowych. Dieta wege jest, jak juz enta ilosc razy mowilam,
                            urozmaicona.
                            Ponadto sama sobie i swoim przenoscniom zaprzeczasz, bo jeszcze post temu
                            pisalas o jednym dniu.
                            A moze powinnas przemyslec, co piszesz.

                            2)lekarze moga to samo zjawisko inaczej interpretowac i to sie czrsto, nie
                            tylko u okulisty, zdarza.
                            Badaniami i ich wynikami da sie manipulowac.

                            3)to mile, ze na mnie swiat sie nie konczy, ale w takim razie znasz jadlospisy
                            wszystkich czy wielu wege, ze sie wypowiadasz?

                            to konketne badanie - l2m, wiecej odwagi i precyzji - jakie badanie?
                            • l2m Re: soja 24.11.06, 00:04
                              Ad 1). Polecam uważne czytanie wypowiedzi, na którą zamierza się odpowiadać.
                              Napisałam tam wyraźnie, że na Tobie świat się nie kończy; i że pisałam o
                              tym "jednym dniu" figuralnie.

                              Ad 2). Pisałam w tejże wypowiedzi: tu nie chodzi o interpretację jakiegoś
                              zjawiska, tylko o rezultaty eksperymentu kontrolowanego.
                              No patrz: większą grupę ochotników podzielono na dwie części (właściwie, tych
                              części było więcej - bo przedstawicieli różnych grup wiekowych badano
                              oddzielnie; ale niech tam). Wszystkim zbadano stan zdrowia; po czym przez
                              miesiąc grupa eksperymentalna dostawała jedzenie, zawierające 35 g soi
                              dziennie - a grupa kontrolna soi nie jadła; cała reszta warunków bytowania była
                              jednakowa. Po czym zbadano ich ponownie; i u 1/3 uczęstników badania z grupy
                              eksperymentalnej ustalono wiarygodne i oczywiste obniżenie funkcji tarczycy. W
                              grupie kontrolnej wszystko było OK. No powiedz mi: gdzie tu są
                              jakieś "interpretacje"?

                              Ad 3) Akurat w tym postingu, na który odpowiadasz, napisałam, że tak, znam
                              jadłospisy dość duzżej grupy wege. Tak już się wszystko układło, że miałam taką
                              okazję.

                              > to konketne badanie - l2m, wiecej odwagi i precyzji - jakie badanie?
                              Ggigus, więcej uwagi - podawałam przecież już wszystkie źródła, na których się
                              opieram...
                              To było tutaj:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=52561464&a=52632609
                              • ggigus Re: soja 24.11.06, 00:18
                                1)alez czytam uwaznie
                                oczywiscie, ze swiat sie na mnie nie konczy, ale nie widze powodow, abys mi
                                zarzuala bledy innych osob
                                ponadto dlugi czas pisalas o mojej diecie, pot tym jednak kiedy ci wyraznie
                                napisalam, ze dieta wege to dieta rozmaita, zmienilas pozycje i piszesz o
                                bledach innych ludzi
                                czy jedzenie miesa 5 razy dziennie to tez wg ciebie niebezpieczne dla zdrowia

                                2)tarczyce jest tak wrazliwym organem, ze przypisywanie jej zaburzen wylaczniue
                                diecie, jest po prostu no smieszne
                                trzeba by bylo badajacych zmaknac w jednym pomieszczeniu, zaaplikowac im ten
                                sam porzadek dnia itepe

                                3)jak duza ilosc wege poznalas i jak dokladnie poznalas ich jadlospis?
                                za linka serdecznie dziekuje, zaraz do niego zajrze
                                piszac o jakichs tam badaniach, zakladasz chyba, ze znam twoje posty na pamiec
                                to pomylka, niestetyz

                                a skoro o jednym dniu raz pisalas figurlanie (nb. ladne slowo), innym razem nie
                                o jednym dniu - powtarzam - przemysl, co chcesz napisac, inaczej robisz balagan
                                myslowy
                                • l2m Re: soja 24.11.06, 01:06
                                  Primo, nic Ci nie zarzucam. Spytałaś mnie - co złego widzę w
                                  sojowej "śmietanie"; odpowoiedziałam, że nic, byle z umiarem. Całą resztę
                                  dośpiewałaś sobie sama.
                                  Uwierz mi, Ggigus, nie obchodzisz mnie aż na tyle, bym miała wszystkie swe
                                  twierdzenia skierowywać osobiście do Ciebie. ;)

                                  > czy jedzenie miesa 5 razy dziennie to tez wg ciebie niebezpieczne dla zdrowia
                                  To zależy. Jeśli 5 razy dziennie po 10 gramów - nie jest. Jesli
                                  dziesięciokrotnie więcej - wtedy i owszem.

                                  > 2)tarczyce jest tak wrazliwym organem, ze przypisywanie jej zaburzen
                                  > wylaczniue
                                  > diecie, jest po prostu no smieszne
                                  > trzeba by bylo badajacych zmaknac w jednym pomieszczeniu, zaaplikowac im ten
                                  > sam porzadek dnia itepe
                                  Powtarzam jeszcze raz, skoro nie zrozumiałaś: to nie było badanie
                                  retrospektywne, tylko kontrolowany eksperyment laboratoryjny. Grupy nie różniły
                                  się niczym, oprócz zawartości soi w diecie uczęstników badania.

                                  > 3)jak duza ilosc wege poznalas i jak dokladnie poznalas ich jadlospis?
                                  Mhm... daj no policzę... dziewięc. Z nich trzy lacto, i sześć wegan. Jadłospis
                                  poznałam na tyle dokładnie, że mogłam stwierdzić to, co stwierdziłam. Poza tym,
                                  mam jeszcze trochę informacji na ten temat niejako pośrednio; podtwierdza ona w
                                  całej rozciągłości moje spostrzeżenia.

                                  > piszac o jakichs tam badaniach, zakladasz chyba, ze znam twoje posty na pamiec
                                  Nie. Zakładam, że pamiętasz ogólny zarys dyskusji; i w ten sposób potrafisz
                                  znaleść potrzebny posting. Mylę się?

                                  > przemysl, co chcesz napisac, inaczej robisz balagan
                                  > myslowy
                                  Przecież już przeprosiłam Cię, iż pozwoliłam sobie na przenośnię, wiedząc, że
                                  wszystko rozumiesz literalnie. Mogę przeprosić jeszcze raz. Czy wystarczy? ;)

                                  > przykro mi, l2m, nie mam ochoty ani czasu, ani ochoty, na rozstrzasanie
                                  > podanych przez ciebie eksperymentow
                                  > ale badania maja to do siebie, ze mozna wynikami manipulowac
                                  W kółko Macieju... Gdzie Ty tam zobaczyłaś manipulację wynikami; i po co się
                                  spierasz o rzeczy, o których nic nie wiesz, i wiedzieć - według Twych własnych
                                  oświadczeń - nic nie chcesz? :D

                                  Ja Cię lubię ;)
              • brumbak Re: 22.11.06, 16:44
                2m napisała:

                > Jeśli używa się tego w ilościach umiarkowanych - to nic złego. Ale jeśli jada
                > się kotleciki sojowe, zaprawione sojową śmietaną...........
            • l2m Re: czym zastąpić soję? 22.11.06, 16:57
              > l12m - spróbuj skostatowac ,ze na poparcie każdej opinii z zakresu zdrowego
              > odżywiania vege mam wiele linków, artykulow - najprzednejszych źródeł z
              > zakresu dietetyki
              No skoro je masz - to dlaczego je nie przedstawiasz? ;) Ja swoje przytaczam.

              > jak wyżej w srpawie rzekomych danych statystycznych - udar mózgu a poszycie
              > sjoi , kukurydzy owsa etc. :)))))
              Nie "rzekomych", tylko ustalonych; źródła podałam. Podważyć tego nie
              potrafisz. :)))

              > - a jest to niestety jedyna dzieddina wiedzy w którym opinia danego "badacza"
              > zalezy od zwartości jego jadłospisu-
              Dowody, Brumbaku; dowody - gdzie są?

              > W dietetyce korzystam z najlepszych źródel
              "Najlepszych" - to znaczy, tych, "pozytywnie o wegetarianizmie"? ;)

              > Jednak - przy przestrxzeganiu odpowiedniej metodyki( jak ja stosuje ) -
              > korzystanie z najlepszych, najbardziej miarodjanych xródel i knfornotwanie
              > ichmetoda krzyżową - nie można sie pomylić. :))
              No właśnie. Dlatego się nie mylę ;)
              • brumbak Re: czym zastąpić soję? 22.11.06, 18:19
                l2m napisała:

                > > l12m - spróbuj skostatowac ,ze na poparcie każdej opinii z zakresu zdrowe
                > go
                > > odżywiania vege mam wiele linków, artykulow - najprzednejszych źródeł z
                > > zakresu dietetyki
                > No skoro je masz - to dlaczego je nie przedstawiasz? ;) Ja swoje przytaczam.
                > ................
                wczytaj w wyszukiwarke : autor : brumbak
                i znajdziesz kopalnie wiedzy, setki linków do najbardziej fachowych źródeł
                nie mam zamiaru kompilowac tego co jest gotowe na forum
                szczególnie
                dla kogos kto i tak nie interesuje sie zdrowa dietą vege

                >
                • misiu-1 Re: czym zastąpić soję? 22.11.06, 18:32
                  brumbak napisał:

                  > wczytaj w wyszukiwarke : autor : brumbak
                  > i znajdziesz kopalnie wiedzy, setki linków do najbardziej fachowych źródeł
                  > nie mam zamiaru kompilowac tego co jest gotowe na forum

                  I nie musisz. Are już dokonał kompilacji:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=50560248&a=50620070
                • l2m Nie muszę korzystać z wyszukiwarki. 22.11.06, 22:12
                  Przeczytałam dość dużo Twych wpisów, by mieć pojęcie o podawanych przez Ciebie
                  źródłach. Mniejsza o ich dorzeczność (a w wielu przypadkach - również o ich
                  fachowość ;) ); w każdym przypadku - nie widziałam tam ani jednego porządnego
                  odnośnika, któryby chociażby w najmniejszym stopniu argumentował wysunięte
                  przez Ciebie w tym wątku twierdzenia. Więc w dalszym ciągu czekam na dowody.
                  • brumbak To sie przejdx do apteki :))) 22.11.06, 22:31
                    l2m napisała:

                    > Przeczytałam dość dużo Twych wpisów, by mieć pojęcie o podawanych przez Ciebie
                    > źródłach. .......... Więc w dalszym ciągu czekam na dowody.


                    Soja ma zdecydowaną przewage nad mieśem.
                    Tylko mleko sojowe może zapewnic normalny zdrowy rozwój tym niemowlętom
                    których matki nie maja dośc pokarmu albo wcale albo tym które nie trawią mleka
                    krowiego.

                    Natomiast mielone mieso z krwia taka papka dal niemowlęcia - szybko by takie
                    dziecko wykończyła .

                    Pokarmy sojowe sa b.zdrowe- szczególnie te produkowane metoda tradycyjna -
                    jak tempeh czy tofu, produkowane od tysicy lat :))))
                    • l2m A niby po co? 22.11.06, 23:06
                      W aptece żadnych dowodów za głoszonymi przez Ciebie treściami nie ma. Swe
                      dowody już podałam - Ty zaś na razie obchodzisz się nieuzasadnionymi
                      deklaracjami. Doczekam się chociażby jednego dowodu - czy, nim go zobaczę,
                      zdąże zestarzeć się i umrzeć? ;)

                      Co się tyczy tego:
                      > Natomiast mielone mieso z krwia taka papka dal niemowlęcia - szybko by takie
                      > dziecko wykończyła
                      - to może i wykończyłaby. Jak wykończyli swe dziecko "oświeceni" wegańscy
                      rodzice, którzy karmili je "mlekiem" migdalowym i jakimiś-tam-jeszcze tego
                      samego rodzaju substancjami.
                      • brumbak Re: A niby po co? 23.11.06, 07:30
                        l2m napisała:

                        > W aptece żadnych dowodów za głoszonymi przez Ciebie treściami nie ma. Swe
                        > dowody już podałam - Ty zaś na razie obchodzisz się nieuzasadnionymi
                        > deklaracjami. Doczekam się chociażby jednego dowodu - czy, nim go zobaczę,
                        > zdąże zestarzeć się i umrzeć? ;)
                        >...............Ty stale powtarrzasz tylko oskarzenia insynuacje z pozycji
                        rzekomego besserwisera

                        odsyłam np. to amerykańskich rządowych zaleceń dietetycz\nych
                        USDA, stanowiska kanadyjskiego stow,.dieteyków, opinii lkekarzy ze szpitala w
                        Bostonie i setek i nnych fachowych opinii cytownaych przez mnie na forum
                        . Ja to tylko cytuje , podja --przypominasz osobe która ma pretensje do
                        listonosz ktory przyniosł list z bardzo pozywtywnymi informacjami - bo
                        oczekiwała .. zlych wiadomosći... )))
                        > Co się tyczy tego:
                        > > Natomiast mielone mieso z krwia taka papka dal niemowlęcia - szybko by ta
                        > kie
                        > > dziecko wykończyła
                        > - to może i wykończyłaby. Jak wykończyli swe dziecko "oświeceni" wegańscy
                        > rodzice, którzy karmili je "mlekiem" migdalowym i jakimiś-tam-jeszcze tego
                        > samego rodzaju substancjami.
                        • l2m Re: A niby po co? 23.11.06, 14:52
                          > Ty stale powtarrzasz tylko oskarzenia insynuacje z pozycji
                          > rzekomego besserwisera
                          A pokaż no mi chociażby jedną insynuację w moich słowach. Wszystko, o czym
                          pisałam - to są fakty; po prostu fakty udowodnione.

                          > odsyłam np. to amerykańskich rządowych zaleceń dietetycz\nych
                          > USDA, stanowiska kanadyjskiego stow,.dieteyków, opinii lkekarzy ze szpitala w
                          > Bostonie i setek i nnych fachowych opinii cytownaych przez mnie na forum
                          W żadnym z tych źródeł jako żywo nie ma nic na popartcie Twych tez o rzekomej
                          wyższości soi nam mięsem; o walorach zdrowotnych sojowego mleka dla dzieci; o
                          bezpieczeństwie dla funkcji tarczycy dawek soi powyżej 25 g dziennie, jako
                          również o braku powiązań pomiędzy wysokim spożyciem białka soi, owsa, kukurydzy
                          i żyta, oraz wzrostem częstotliwości udaru mózgu.
                          Więc dalej czekam sobie na dowody. Przypominam - swe już przedsawiłam.

                          > aha - wychodzi szydlo z worka- osoba uprzedzona do diety weganskiej
                          Skądże. Podałam gołe fakty; i to takie, które rzeczywiście miały miejsce - na
                          odmianę od Twych fantazi na temat niemowlęcia, karmionego mielonym z krwią.

                          > patrz takze zalecenia USDA
                          A co - zalecają tam karmienie niemowląt "mlekiem" migdalowym??? :D
                    • misiu-1 Re: To sie przejdx do apteki :))) 23.11.06, 00:14
                      brumbak napisał:

                      > Soja ma zdecydowaną przewage nad mieśem.
                      > Tylko mleko sojowe może zapewnic normalny zdrowy rozwój tym niemowlętom

                      Właśnie przedmówczyni wskazała, że wcale nie taki zdrowy ten rozwój na "mleku"
                      sojowym.

                      > których matki nie maja dośc pokarmu albo wcale albo tym które nie trawią mleka
                      > krowiego.

                      Tym podaje się modyfikowane, tzw. "humanizowane" mleko krowie, ze zredukowaną
                      zawartością laktozy. Nie ma konieczności karmienia "wynalazkami" w postaci
                      surogatu mleka z soi.

                      > Natomiast mielone mieso z krwia taka papka dal niemowlęcia - szybko by takie
                      > dziecko wykończyła.

                      Wielce interesujące i dające wiele do myślenia fantazje.
                      • m.rycho Re: Podziwiam 23.11.06, 08:45
                        parę osób na tym forum którym jeszcze chce się dyskutować z pewnym osobnikiem
                        który wygłaszając coś takiego:
                        Natomiast mielone mieso z krwia taka papka dal niemowlęcia - szybko by takie
                        dziecko wykończyła .
                        kompromituje się całkowicie.
                          • misiu-1 Re: Podziwiam 23.11.06, 18:31
                            brumbak napisał:

                            > ta figura retoryczna podkresliłem po prostu, że wbreew opiniom osób
                            > uprzedzonych nie wiedzieć czemu do soji
                            > to roslina o wyjątkowych zaletach zdrowotnych

                            Nieprawda. Soja nie ma żadnych "wyjątkowych zalet zdrowotnych". Wręcz
                            przeciwnie - na temat jej wpływu na zdrowie jest wiele poważnych wątpliwości.

                            > - a najlepszy dowód to stosowanie w praktyce mleka sojowego do zdowego
                            > karmienia niemowląt - gdyjest taka konieczność

                            Najlepszy dowód to taki, że sojowa namiastka nie jest polecana do normalnego
                            karmienia niemowląt, a tylko w przypadkach szczególnych, kiedy z uwagi na
                            reakcje alegriczne dziecka stanowi to tzw. mniejsze zło.

                            > mieso nie ma żadnych szans by stanowic tu jakąkolwiek alternatywę

                            Jak zwykle, b***baczku, kiedy czerpiesz wiedzę z własnych wyobrażeń, jest ona
                            całkiem oderwana od rzeczywistości. Cytuję:

                            "Diety eliminacyjne
                            Leczenie dietetyczne stanów nadwrażliwości na mleko krowie u dzieci polega na
                            stosowaniu diety eliminacyjnej. Pod tym pojęciem kryje się czasowe lub stałe
                            usunięcie z diety chorego dziecka źle tolerowanego składnika pokarmowego i
                            jednoczesne wprowadzenie na jego miejsce zamiennika, o podobnej wartości
                            odżywczej. W leczeniu nadwrażliwości na mleko krowie można stosować preparaty
                            leczniczo-odżywcze, m.in.:
                            - hydrolizaty białek serwatkowych - prawie całkowicie pozbawione zdolności
                            alergizującej
                            - preparaty sojowe - w których białka mleka krowiego zastąpiono białkiem
                            roślinnym
                            - homogenizowane białka mięsa zwierząt - kurczak, indyk, jagnię, królik (bez
                            wołowiny i cielęciny)
                            - mleko ssaków kopytnych - kozie, owcze."
                            www.przeglad-gastronomiczny.pl/arch_05_03.html

                            Zobacz też:
                            "A Lamb-Meat-Based Formula for Infants Allergic to Casein Hydrolysate Formulas
                            Weisselberg et al. Clin Pediatr (Phila).1996; 35: 491-495"
                            cpj.sagepub.com/cgi/reprint/35/10/491.pdf
                            www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=8902326&dopt=Abstract


                            "Concerns about the dangers of soy have prompted consumer groups in New Zealand
                            and Canada to call for a ban on the sale of soy infant formula. Milk-based
                            formula contains a better protein profile and does not flood the infant with
                            antinutrients and female hormones. Breast-feeding is best IF the mother has
                            consumed a healthy diet, one that is rich in animal proteins and fats,
                            throughout her pregnancy and continues to do so while nursing her infant.
                            Mothers who cannot breast-feed, for whatever reason, should prepare homemade
                            formula based on whole milk for their babies. The rare child allergic to whole
                            milk formula should be given a whole foods meat-based formula, not one made of
                            soy protein isolate. Parents who invest time in preparing homemade formula will
                            be well rewarded with the joys of conferring robust good health on their
                            children."
                            newconnexion.net/article/03-06/soy_infant_formula.html
          • brumbak Re: czym zastąpić soję? 23.11.06, 17:24
            l2m napisała:


            > Brumbaku, możebyś jednak spróbował zapamiętać sobie, że na poparcie każdego
            > tego rodzaju twierdzenia zawsze mam przynajmniej parę artykułów z referowanych
            > czasopism naukowych? Zaoszczędzi to Ci trochę czasu, który teraz trwonisz na
            > próby sprzeczania się z oczywistymi faktami. :)


            -l12m może zapamieaj sobie że wszystkie opinie na temat zdrowego odzywiania
            jakie zamieszczam na forum maja są po prostu przeniesieniem najbardziej
            miarodjanych opinii sepcajlistów np. USDA
            wieć nie trwoń czasu na sprzeciwanie sie faktom :)))
            • l2m Re: czym zastąpić soję? 23.11.06, 19:59
              > -l12m może zapamieaj sobie że wszystkie opinie na temat zdrowego odzywiania
              > jakie zamieszczam na forum maja są po prostu przeniesieniem najbardziej
              > miarodjanych opinii sepcajlistów np. USDA
              O, co to, to nie. :D Większość Twych wypowiedzi ma się nijak do USDA i ich
              opinii; Twoje twiedzenia zazwyczaj istnieją niejako równolegle z przytaczanymi
              przez Ciebie odnośnikami, nie przecinając się z nimi wcale. ;) USDA jedynie
              skonstatowali, że pod warunkiem niezbędnej suplementacji da się być weganinem i
              nie umrzeć w kwiecie wieku; nic więcej. Całą resztę to Ty sobie dośpiewałeś ;)
              • brumbak Re: czym zastąpić soję? 23.11.06, 22:55
                m napisała:
                Większość Twych wypowiedzi ma się nijak do USDA i ich
                > opinii; Twoje twiedzenia zazwyczaj istnieją niejako równolegle z przytaczanymi
                > przez Ciebie odnośnikami, nie przecinając się z nimi wcale. ;) USDA jedynie
                > skonstatowali, że pod warunkiem niezbędnej suplementacji da się być weganinem i
                > nie umrzeć w kwiecie wieku; nic więcej. Całą resztę to Ty sobie dośpiewałeś ;)
                -
                NIczego takiego USDA nie napisała, to l12m dospiewuje swoje komentarze.
                Jutro ciąg dalszy rzetelnych i fachowych opinii o zdrowej diecie wege w tym
                oczywiście i wegańskiej- sa to zdrowe style odzywiania , do wyboru przez
                konsumentów wg USDA. :)))-


                " Dieta wegetariańska i vegańska są odpowiednie dla zdrowia w każdej fazie
                życia: od okresu ciąży przez okres niemowlęctwa , dojrzewania aż do starości. "

                stanowiska amerykańskiego i kanadyjskiego stowarzyszeń dietetyków , którego
                członkami sa wiekszoś
                • l2m Re: czym zastąpić soję? 24.11.06, 00:05
                  O, to, to. Brumbak, jak zawsze, (c) wyciąga kawałek oświadczenia, który mu się
                  podoba (że da się stosować dietę wegańską) - i ignoruje sąsiednie zdanie (to o
                  potrzebie suplementacji), które nie jest po jego myśli. :D A na domiar
                  wszystkiego, ten nieszczęsny cytat w ogóle nie ma tu nic do rzeczy; albowiem
                  nie jest on dowodem ani przeciwko faktu, że systematyczne jedzenie soi zagraża
                  zdrowiu; ani przeciwko faktu o wzroście częstotliwości udaru mózgu u osób,
                  które jadają dużo białka niektórych roślin. A już szczególnie nie jest on
                  dowodem na deklarowaną przez Brumbaka "wyższość" soi nad mięsem.

                  Pudło, Brumbaku. :)))
                  • brumbak Re: czym zastąpić soję? 24.11.06, 17:58
                    l2m napisała:

                    > O, to, to. Brumbak, jak zawsze, (c) wyciąga kawałek oświadczenia, który mu się
                    > podoba (że da się stosować dietę wegańską) - i ignoruje sąsiednie zdanie (to o
                    > potrzebie suplementacji), które nie jest po jego myśli.
                    ..
                    l12m jak zwykle nagina fakty do swych uprzedzeń do zdrowej diety vege
                    ;i nie przyjmuje do wiadomości oczywistych stweirdzonych naukowo zalet
                    zdrowotnych soji :((
                    :D A na domiar
                    > wszystkiego, ten nieszczęsny cytat w ogóle nie ma tu nic do rzeczy; albowiem
                    > nie jest on dowodem ani przeciwko faktu,
                    ..
                    nie pisze sie przeciwko faktu :))) tylko przeciwko faktowi , przeciwko faktom
                    • l2m Re: czym zastąpić soję? 27.11.06, 19:14
                      E nie, Brumbaku. To wszystko nijak nie ma się do rzeczy - albowiem nie dotyczy
                      ani tarczycy, ani powiązań pomiędzy białkiem roślinnym a udarem mózgu. Czekam
                      więc dalej na dowody; przypominam, że życie ludzkie jest krótkie, więc pośpiesz
                      się ;)

                      A tak na serio - to w całej tej dyskusji unika Twej uwadze jedna prosta rzecz.
                      Mianowicie, jeśli jakiś czynnik wywiera korzystny wpływ na _jedną_ funkcję
                      organizmu - nie znaczy to wcale, że musi on sprzyjać również innym funkcjom
                      tegoż organizmu; a nawet nie znaczy, że musi on być bezpieczny pod każdym
                      względem. Więcej powiem: nawet jeśli chodzi o jedną i tę samą funkcję
                      organizmu - w jednych stanach fizjologicznych wpływ tego czynnika może być
                      sprzyjający; a w innych - wręcz szkodliwy. Przykłady przytaczałam powyżej.

                      Dalej. Co się tyczy domniemanych zalet zdrowotnych soi.
                      Oczywiście, że współcześna industria rozmaitej "zdrowej żywności" będzie wiele
                      wysiłku łożyć na popularyzację tych "dobrych" stron produkowanych przez siebie
                      produktów - omijając milczeniem "złe" ich strony. Podobne kampanie reklamowe
                      także mają to do siebie, że w nich, w przypadku braku jednoznaczności danych
                      naukowych, przemilcza się te "niewygodne" wyniki - ale usilnie promuje się
                      dane, które okazują się być bardziej po myśli. Tak właśnie jest i z soją. By
                      uzupełnić te braki, polecam świeżutki artykuł, systematyzujący istniejące dane
                      na temat soi jako środka profilaktycznego i leczniczego:
                      Sacks FM, Lichtenstein A, Van Horn L, Harris W, Kris-Etherton P, Winston M;
                      American Heart Association Nutrition Committee. Soy protein, isoflavones, and
                      cardiovascular health: an American Heart Association Science Advisory for
                      professionals from the Nutrition Committee. // Circulation. 2006 Feb 21;113
                      (7):1034-44. Epub 2006 Jan 17.s
                      html:
                      circ.ahajournals.org/cgi/content/full/113/7/1034
                      pdf:
                      circ.ahajournals.org/cgi/reprint/113/7/1034
                      Na bibliografię tego artykułu składa się 119 prac badawczych. Kolektyw autorski
                      jest poważny. Po prostu trudno jest o bardziej solidne opracowanie. W końcu
                      przytoczono dane na temat jakiegokolwiek wsparcia finansowego autorów przez
                      organizacje postronne; otóż, takowe nie występuje (poza jednym wyjątkiem: Alpro
                      Inc :))) w przypadku dr.West). Streszczenie wniosków pozwolę sobie przytoczyć:
                      otóż, stwierdzono brak znaczących pozytywnych efektów klinicznych spożycia
                      produktów sojowych 1) zarówno na poziom cholesterolu krwi, jako też na inne
                      wskaźniki metabolizmu lipidów; 2) na funkcje naczynioruchowe u kobiet wieku
                      klimakterycznego; 3) na częstotliwość raka piersi, prostaty i macicy (co
                      więcej, okazuje się, że są dane o wzroście ryzyka poszczególnych form raka u
                      osób, spożywających wiele izoflawonów sojowych). Nie podtwierdzono również
                      domniemanych szczególnie korzysnych właściwości białka soi.
                      Ten artykuł definitywnie zamyka dyskusję na temat "soja a zdrowie ciała".

                      Co się tyczy tematu "soja a zdrowie umysłowe", czyli danych nt. pozytywnego
                      wpływu suplementów sojowych na kognitywne funkcje - proszę zwrócić uwagę, że
                      wszystkie tego rodzaju badania były właściwie krótkoterminowe: albowiem trwały
                      one góra pół roku. Czyli, te dane nijak nie mają się do efektów systematycznego
                      spożycia większych ilości soi i jej przetworów.
                      • brumbak Re: czym zastąpić soję? 27.11.06, 21:10
                        l2m napisała:

                        >
                        > Inc :))) w przypadku dr.West). Streszczenie wniosków pozwolę sobie przytoczyć:
                        > otóż, stwierdzono brak znaczących pozytywnych efektów klinicznych spożycia
                        > produktów sojowych 1) zarówno na poziom cholesterolu krwi, jako też na inne
                        > wskaźniki metabolizmu lipidów; 2) na funkcje naczynioruchowe u kobiet wieku
                        > klimakterycznego; 3) na częstotliwość raka piersi, prostaty i macicy (co
                        > więcej, okazuje się, że są dane o wzroście ryzyka poszczególnych form raka u
                        > osób, spożywających wiele izoflawonów sojowych). Nie podtwierdzono również
                        > domniemanych szczególnie korzysnych właściwości białka soi.

                        > Ten artykuł definitywnie zamyka dyskusję na temat "soja a zdrowie ciała".
                        >
                        >...........
                        To ostatnie zdanie to autorski wkład l12m w ten temat i oznacza tylko tyle że
                        l12m tak uważa.

                        Fakty sa zupelnie inne:
                        - ciagle ukazuje się nowe publikacje potwierdzjace prozdrowotne zalety soji

                        - co jakis czas systematycznie będa także tu podawane do wiadomosci :)))
                        • misiu-1 Re: czym zastąpić soję? 27.11.06, 21:57
                          brumbak napisał:

                          > To ostatnie zdanie to autorski wkład l12m w ten temat i oznacza tylko tyle że
                          > l12m tak uważa.

                          To ostatnie zdanie jest poprzedzone szeregiem wcześniejszych, które je
                          uwiarygadniają.

                          > Fakty sa zupelnie inne:
                          > - ciagle ukazuje się nowe publikacje potwierdzjace prozdrowotne zalety soji
                          > - co jakis czas systematycznie będa także tu podawane do wiadomosci :)))

                          Fakty są takie, że pojawiają się publikacje zarówno opiewające zalety soi, jak
                          i wręcz przeciwnie. Ty będziesz, jak zwykle, dostrzegał i "podawał do
                          wiadomości" tylko te pierwsze. Na szczęście jednak jest komu zauważyć także te
                          drugie. Na razie stan wiedzy nie potwierdza twoich pobożnych życzeń.
                        • l2m Re: czym zastąpić soję? 28.11.06, 19:03
                          Hehe
                          Brumbaku, kochany mój - ależ podlinkowany przeze mnie artykuł jest właśnie
                          podsumowaniem właściwie wszystkich dostępnych danych na temat rzekomych zalet
                          zdrowotnych soi. :D I to podsumowaniem oficjalnym, bo przez komisję, powołaną
                          przez American Heart Association, i składającą się z osób niezainteresowanych.
                          Więc możesz tu przytaczać ile tylko zechcesz treści reklamowych, założonych
                          przez producentów soi - ale nie odmieni to tego prostego faktu, iż efekty
                          zdrowotne jej spożycia okazały się być... hm... mocno przecenione ;)
                          W ten sposób, fakty są dokładnie takie, jak podałam.
                          • l2m errata 28.11.06, 19:06
                            > ...treści reklamowych, założonych
                            > przez producentów soi
                            - miało być: "treści reklamowych ze stron, założonych przez producentów soi"
                          • brumbak Re: czym zastąpić soję? 28.11.06, 19:09
                            l2m napisała:

                            > Hehe
                            > Brumbaku, kochany mój
                            /......
                            nie pisz w ten sposób...
                            \
                            - ależ podlinkowany przeze mnie artykuł jest właśnie
                            > podsumowaniem właściwie wszystkich dostępnych danych na temat rzekomych zalet
                            > zdrowotnych soi. :D I to podsumowaniem oficjalnym, bo przez komisję, powołaną
                            > przez American Heart Association, i składającą się z osób niezainteresowanych.
                            > Więc możesz tu przytaczać ile tylko zechcesz treści reklamowych, założonych
                            > przez producentów soi -

                            .
                            nie próbuj wprowadzac internautów w bład
                            nie przytaczam tesktów reklamowych ale wyniki prac badawczych, opinie
                            najpowazniejszych organizacji, instytucji czy zespołow badawczych
                              • l2m Znów pudło, Brumbaku 28.11.06, 23:15
                                Pierwszy Twój link nie jest wart nawet komentarza, albowiem prowadzi na stronę
                                jakiegoś masowego czasopisma; równie dobrze mogłeś argumentować za pomocą
                                tekstów z Przekroju lub Przyjaciółki :)))
                                Drugi link dotyczy nie żadnych "zalet zdrowotnych soi", tylko propozycji,
                                dotyczących usprawnienia diety leczniczej dla chorych na określoną formę
                                cukrzycy. Dieta zaś lecznicza z definicji nie jest i nie może być najlepszą pod
                                każdym wzgłędem; albowiem komponuje się ją w taki sposób, by szczędzić chore
                                narządy - najczęściej kosztem narządów zdrowych.

                                PS
                                > a Ty sugerujesz się stronkami antysojowymi jakich pełno w necie
                                A odkąd to "Circulation" jest stronką antysojową?
                                ...a, już wiem: od tej samej chwili, jak American Heart Association została
                                opanowana przez "fanatyków anty wege" :D
                                • brumbak Re: Znów pudło, l12m 29.11.06, 17:54
                                  l2m napisała:


                                  > Drugi link dotyczy nie żadnych "zalet zdrowotnych soi", tylko propozycji,
                                  > dotyczących usprawnienia diety leczniczej dla chorych na określoną formę
                                  > cukrzycy.
                                  ..........\
                                  pudło , własnie dotyczy:
                                  Researchers from the University of Massachusetts Amherst, USA, studied certain
                                  plant compounds that affect enzymes targeted by diabetes drugs, notably
                                  alpha-amylase and alpha-glucosidase. They also checked on foods' effects on
                                  angiotensin converting enzyme or ACE inhibitors, medicines used to fight high
                                  blood pressure.
                                  It was found that plain soya yoghurt was the most potent, with blueberry dairy
                                  yoghurt scoring second on phenol and antioxidant content. Soya yoghurt was also
                                  the best at inhibiting ACE, which causes blood vessels to narrow and raises
                                  blood pressure.

                                  - naukowcy z Universytetu Massachussets - jak i wielu innych - badaja własnie
                                  rózne mozliwosci zastosowania substancji które zawiera soja - w celach leczniczych

                                  soja to roslina wyjątkowa - zawiera wyjątkowy zestaw różnych substancji ,
                                  które mają działanie prozdrowotne

                                  c.d.n
                                  i cały czas nastepuję trwają podobne badania które potwierdzaja własciwości
                                  prozdrowotne soji :)))
                                  • misiu-1 Re: Znów pudło, l12m 29.11.06, 18:09
                                    Widzę, b***baczku, że jesteś uparty jak akwizytor maści na porost włosów. Skoro
                                    tak, to z innej beczki - jeśli soja jest taka zdrowa, to w takim razie będę
                                    powoływał się na twoje opinie zachwając dostępne obecnie w sklepach wędliny.
                                    Zawierają one pokaźny dodatek soi, wobec czego ich spożycie zmniejsza ryzyko
                                    raka płuc, piersi i prostaty, chorób serca, osteoporozy, poprawia pamięć etc.
                                    Jedzcie wędliny - smaczne, pożywne i zdrowe!
                                    • cyberski Re: Znów pudło, l12m 30.11.06, 10:15
                                      JA myślę, że mozna opinię Brumbaka rozwinąć jeszcze bardziej...
                                      Kiełbasa tym zdrowsza im więcej soi w sobie zawiera. Znaczy najzdrowsza jst t najtańsza... ;)
                                      Soja zawarta w kiełbasie niweluje szkodliwy wpływ mięsa na organizm jedzącego ;)
                                      Może taką kiełbasę powinno się dodkowo oznaczac jako: "lecznicza", "o działaniu pofilaktycznym" lub "niemal wegetaiańska" ;))))
                                  • l2m Owszem, pudło. Twoje, Brumbaku. :D 30.11.06, 00:05
                                    Jeśli iść za Twą logiką, to będziemy musieli stwierdzić, iż wilcza jagoda,
                                    wronie oko, i naparstnica doskonale nadają się do jedzenia - albowiem atropina,
                                    strychnina i digitalis są stosowane do leczenia odpowiewdnich schorzeń. :D
                                    A co się tyczy tych "ciągle trwających badań" - to właśnie zostały podsumowane
                                    w podlinkowanym przeze mnie artykule z Circulation; i wskazują na brak u soi
                                    jakichś szczególnych właściwości prozdrowotnych.
                                    • brumbak Re: Owszem, pudło. Twoje, l12m. 30.11.06, 17:00
                                      l2m napisała:

                                      > Jeśli iść za Twą logiką, to będziemy musieli stwierdzić, iż wilcza jagoda,
                                      > wronie oko, i naparstnica doskonale nadają się do jedzenia - albowiem atropina,
                                      > strychnina i digitalis są stosowane do leczenia odpowiewdnich schorzeń. :D
                                      .......
                                      to nie moja logika ,ale Twoja

                                      moja - o czym wielokrotnie pisałem - to jest brać pod uwage wiele b.wiele
                                      róznych opinii i roznych uwarunkowań , tec.. nazywa sie to- erudycja czyli
                                      umiejetnosc korzystania z gotowej wiedzy

                                      ty proponujesz podejscie w stylu "Strasznych mieszczan" (to tytul wiersza Tuwima)
                                      straszni mieszczanie widza wszystko oddzielnie
                                      nie umieja kojarzyc wiećej niz jednego fakty .((((

                                      porównywanie soji i strychniny juz totalnie dyskwalifikuje twoje podejście do
                                      sprawy.

                                      wystarzyło skojarzyc choc 2 ( slownie :dwa) faktów:
                                      1. korzyści dla zdrowia z substancji zawartych soji
                                      2. zalecenia dietetyków lekarzyw w USA i GB co do korzyści ze psozywania
                                      minimum 25 g soji dziennie

                                      strychnina w ilosci 25 g zabiłaby b.wiele osób



                                      > A co się tyczy tych "ciągle trwających badań" - to właśnie zostały podsumowane
                                      > w podlinkowanym przeze mnie artykule z Circulation; i wskazują na brak u soi
                                      > jakichś szczególnych właściwości prozdrowotnych.
                                      • l2m Ja tam do obcych pudeł praw nie roszczę 02.12.06, 16:00
                                        Więc możesz wszystkie swe pudła zostawić sobie. :D

                                        > nazywa sie to- erudycja czyli
                                        > umiejetnosc korzystania z gotowej wiedzy
                                        Brumbaku, muszę Cię zmartwić: prezentowane przez Ciebie podejście nie ma nic
                                        wspólnego ani z erudycją; ani ze zdolnością kojarzenia faktów. Albowiem
                                        warunkiem koniecznym zarównie tego pierwszego, jak i drugiego, jest posiadanie
                                        wiedzy, jako też zdolność do jej ciągłej weryfikacji i aktualizacji.
                                        Rozpatrzymy to na przykładzie Twej wypowiedzi. Piszesz:
                                        > wystarzyło skojarzyc choc 2 ( slownie :dwa) faktów:
                                        > 1. korzyści dla zdrowia z substancji zawartych soji
                                        > 2. zalecenia dietetyków lekarzyw w USA i GB co do korzyści ze psozywania
                                        > minimum 25 g soji dziennie
                                        Otóż, primo, to nie są fakty, tylko sądy; secundo, pierwszy jest mocno
                                        wątpliwy, a drugi całkiem zdementowany. Dowodzi tego _oficjalny_ wniosek
                                        Komisji d/s żywienia American Heart Association, który powstal po
                                        przeanalizowaniu _całej_ dostępnej informacji, dotyczącej efektów zdrowotnych
                                        spożycia soi.

                                        > strychnina w ilosci 25 g zabiłaby b.wiele osób
                                        I niby co z tego? Tu nie chodzi o absolutną wielkość dawek: albowiem w dawkach
                                        leczniczych strychnina również wcale nie jest taka specjalnie pożyteczna dla
                                        organizmu. Ale mimo to stosuje się ją, na zasadzie "mniejszego zła", do
                                        leczenia niektórych dolegliwości. Mniej więcej to samo w danym przypadku można
                                        powiedzieć o soi; co więcej, jeszcze nie da się stwierdzić jako fakt, że soja
                                        będzie akurat "mniejszym złem": podlinkowany przez Ciebie tekst - to dopiero
                                        propozycja, która czeka na zbadanie wszystkich "za" i "przeciwko". A nawet
                                        jeśli ta propozycja zostanie przyjęta - wcale nie jest pewne, że sprawdzi się w
                                        praktyce: co więcej, wiele już przeprowadzonych badań wskazuje na to, że
                                        oczekiwane pozytywne efekty będą albo nikłe, albo nieobecne.
                                    • brumbak pudło.twoje, l2m- soja obniża poziom cholesterolu 30.11.06, 17:06
                                      l2m napisała:

                                      >

                                      > A co się tyczy tych "ciągle trwających badań" - to właśnie zostały podsumowane
                                      > w podlinkowanym przeze mnie artykule z Circulation; i wskazują na brak u soi
                                      > jakichś szczególnych właściwości prozdrowotnych.
                                      .................
                                      fachowych informacji, opinii naukowych o prozdrowotnych , wyjątkowych w śród
                                      produktów spożywczych własciwosci sosji- pełno w necie

                                      wystarczy tylko chcieć troszeczke poklikać:
                                      www.60daystolowercholesterol.com/tips/lecithin.html
                                      • l2m CD \właściwie 02.12.06, 16:01
                                        Primo, już w pierwszym zdaniu tego tekstu czytamy, że zawarte na tej stronie
                                        porady są skierowane do osób, którzy już cierpią na podwyższony poziom
                                        cholesterolu; czyli, ze zdrową dietą dla zdrowych ludzi mało one mają wspólnego.

                                        Secundo, wiesz, jaka między nami jest zasadnicza różnica? Ty szukasz informacji
                                        w necie - a ja w wydaniach fachowych. Widzisz, net sam w sobie wcale nie jest
                                        wiarygodnym źródłem wiedzy: każda powzięta stąd informacja potrzebuje
                                        weryfikacji. Ty zaś podajesz linki do jakichś stronek komercjalnych; jakichś
                                        czasopism masowych; jakichś kompilacj dziennikarskich; i innych poodobnych
                                        źródeł, ani próbując to zweryfikować... To ostannie jest oczywiste, bo gdybyś
                                        faktycznie sprawdzał to – przytaczałbyś namiary na wyniki oryginalnych badań
                                        zamiast niewiadomo czyich interpretacji. Zrozum, Brumbaku: na tego rodzaju
                                        stronach nikt za nic nie odpowiada - dlatego nie kwalifikują się one jako
                                        dowody.
                                        A jeśli czasem i powołasz się na coś porządnego (chociażby te nieszczęsne
                                        zalecenia USDA) - wybierasz z tego tylko te zdania, które chciałbyś słyszeć
                                        (vidę Twa aktualna sygnaturka), omijając milczeniem części, które Ci nie pasują.
                                        • brumbak Re: CD \właściwie 02.12.06, 20:10
                                          l2m napisała:

                                          > Primo, już w pierwszym zdaniu tego tekstu czytamy, że zawarte na tej stronie
                                          > porady są skierowane do osób, którzy już cierpią na podwyższony poziom
                                          > cholesterolu; czyli, ze zdrową dietą dla zdrowych ludzi mało one mają wspólnego
                                          > .
                                          >l12m
                                          sprawiasz wrażenie osoby , która pisze nie rozumiejąc ani tego co czyta ani tego
                                          co sama pisze

                                          spróbuj sie skupic i przeczytać zdanie: " zalety zdrowotne soji"
                                          - nie definuje ono ani tego czy chodzi tylko o zlaety zdrowotne soji jako
                                          pokarmu, ani czy tylko o zalety pewnych skladników soji
                                          ani czy chodzi o zalety zdrowotne ( profilaktyczne) czy w zastosowaniach leczniczych

                                          stawianie przez Ciebie zarzutu "soji" że pomaga w leczeniu stanów chorobowych
                                          świadczy o jakimś stanie stuporu i zawieszeniu racjonalnego roumowania...

                                          Jeszcze raz radzę - idź do Apteki - zapytaj personel
                                          ile w aptece jest srodków medycznych na bazie soji

                                          a ile na bazie najprzedniejszej polędwicy czy innego najprzedniejszego mięsa

                                          - nie wydaje sie że to zrozumiesz- ale własciwości prozdrowotne soji sa
                                          wykorzytywane nie tylko w zdrowej diecie ale i w medycynie ..::))))))
                                          • m.rycho Re: CD \właściwie 02.12.06, 21:08
                                            >ile w aptece jest srodków medycznych na bazie soji
                                            >
                                            > a ile na bazie najprzedniejszej polędwicy czy innego najprzedniejszego mięsa<
                                            Na bazie polędwicy czy innego najprzedniejszego mięsa sporządzę posiłek który
                                            wprawia mnie w stan błogości.
                                            "Ludzie mają niezwykłą potrzebę szukania diabła u innych,żeby nie musieć
                                            dostrzegać go w sobie samych."
                                            Javier Cercas
                                          • misiu-1 Re: CD \właściwie 02.12.06, 21:08
                                            brumbak napisał:

                                            > Jeszcze raz radzę - idź do Apteki - zapytaj personel
                                            > ile w aptece jest srodków medycznych na bazie soji
                                            > a ile na bazie najprzedniejszej polędwicy czy innego najprzedniejszego mięsa

                                            A ty byłeś i pytałeś? To musisz wiedzieć, że specyfików pochodzenia zwierzęcego
                                            jest tam znacznie więcej niż wytworzonych z soi. Począwszy od zwykłego tranu i
                                            preparatów witaminowych, przez rozmaite surowice, preparaty zawierające enzymy
                                            i hormony (np. pankreatyna), produkty pszczele, aż po lekarstwa z jadu żmiji.
                                            Nie mówiąc już o pospolitej żelatynie, wchodzącej w skład ogromnej ilości
                                            preparatów.
                                            Z samego mięsa niczego w celach leczniczych wyciągać nie potrzeba, bo wszystko
                                            jest na wyciągnięcie ręki w sklepie. Wysokiej jakości białko, witaminy,
                                            minerały - na dodatek w doskonałym smaku. Znacznie lepsze niż w tabletkach.
                                          • l2m Re: CD \właściwie 03.12.06, 04:25
                                            > spróbuj sie skupic i przeczytać zdanie: " zalety zdrowotne soji"
                                            Sprobuj się skupić i przeczytać jeszcze coś oprócz zdania "zalety zdrowotne
                                            soi". Kiedy zastosujesz się do tej rady - będziemy mieli o czym mówić dalej. Bo
                                            tak na razie to nie mamy.

                                            Aha, jeszcze: mój nick nie wygląda jako "l12m". Grunt to skupienie w trakcie
                                            czytania, co? ;)
                                            • brumbak Re: CD \właściwie 03.12.06, 17:38
                                              l2m napisała:

                                              > > spróbuj sie skupic i przeczytać zdanie: " zalety zdrowotne soji"
                                              > Sprobuj się skupić i przeczytać jeszcze coś oprócz zdania "zalety zdrowotne
                                              > soi". Kiedy zastosujesz się do tej rady - będziemy mieli o czym mówić dalej. Bo
                                              > tak na razie to nie mamy.
                                              >
                                              >.....
                                              jasne że nie mamy,
                                              ja nie pisze tu dla jakiejs tam l12m czy 2l2m

                                              piszę tu i dla porządku- i dla ludzi zainteresowanych , ktorzy tu zaglądaja -
                                              abu na miejscu mieli rzetelne i fachowe opinie a nie jakies krętactwo czy
                                              przypierniczanie sie ludzi którym wegetarianizm nie w smak
                      • brumbak Re: co zastapic soją soję? 29.11.06, 18:07
                        l2m napisała:

                        >
                        > Sacks FM, Lichtenstein A, Van Horn L, Harris W, Kris-Etherton P, Winston M;
                        > American Heart Association Nutrition Committee. Soy protein, isoflavones, and
                        > cardiovascular health: an American Heart Association Science Advisory for
                        > professionals from the Nutrition Committee. // Circulation. 2006 Feb 21;113
                        > (7):1034-44. Epub 2006 Jan 17.s
                        > html:
                        > <a href="circ.ahajournals.org/cgi/content/full/113/7/1034" ta
                        > Na bibliografię tego artykułu składa się 119 prac badawczych. Kolektyw autorski
                        > jest poważny. Po prostu trudno jest o bardziej solidne opracowanie. W końcu
                        > przytoczono dane na temat jakiegokolwiek wsparcia finansowego autorów przez
                        > organizacje postronne; otóż, takowe nie występuje (poza jednym wyjątkiem: Alpro
                        >
                        > Inc :))) w przypadku dr.West). Streszczenie wniosków pozwolę sobie przytoczyć:
                        > otóż, stwierdzono brak znaczących pozytywnych efektów klinicznych spożycia
                        > produktów sojowych 1) zarówno na poziom cholesterolu krwi, jako też na inne
                        > wskaźniki metabolizmu lipidów; ...
                        etcv.

                        Z tym stanowiskiem polemizuje np. :

                        "Tulane University School of Public Health and Tropical Medicine in New Orleans
                        ---American Journal of Cardiology,
                        22 September 2006

                        www.doctorndtv.com/news/detailnews.asp?id=2239



                        -
                        • l2m Re: co zastapic soją soję? 30.11.06, 00:04
                          Hihi
                          Brumbaku, widać, że albo nie pofatygowałeś się przeczytać tę informację - albo
                          przeczytałeś, ale nic nie zrozumiałes. :D
                          Więc, piszą tam: "Consuming soya proteins might be slightly beneficial in
                          improving cholesterol levels" - czyli: "Spożycie soi NIEWYKLUCZONE, ŻE potrafi
                          w STOPNIU NIEZNACZNYM wywierać korzysny wpływ na poziom cholesterolu".
                          Poza tym, gdybyś jednak pofatygował się przeczytać wnioski komisji AHA -
                          zobaczyłbyś, że te nieznaczne korzysne efekty następują dopiero przy bardzo
                          wysokim spożyciu soi: by troszeczkę obniżyć poziom LDL - mniej więcej połowa
                          całego spożywanego białka musi pochodzić z tej rośliny. A takie dawki to już
                          fatalnie działają na tarczycę, które to twierdzenie ponad wszelką wątpliwość
                          udowodniłam powyżej.
                          • mordaruda Re: co zastapic soją soję? 30.11.06, 11:41
                            Mogłabyś mnie oswiecic o co chodzi z tym mlekiem migdałowym w podanym przez ciebie przykładzie? O ile dobrze pamietam, migdały są niezłym źródłem wapnia, co złego w podaniu mleczka migdałowego? Sama nie stosuję, z ciekawości pytam :)
                            • l2m Re: co zastapic soją soję? 02.12.06, 16:04
                              A, to była głośna historia; ale nie potrafię tak od ręki znaleść stosowne
                              linki. Oczywiście, w mleku migdalowym jako takim nic zlego nie ma; ale w tym
                              przypadku jedna zwichnięta para małżeńska (skądś z Niemiec chyba) karmiła nim
                              niemowlę zamiast normalnego mleka. Oczywiście, chcąc dla córeczki jaknajlepiej.
                              Dziecko w końcu zginęło z niedożywienia.
    • brumbak nie da się niczym zastapic sosji 24.11.06, 18:06
      rzeczywiście,
      badanie naukowe przytoczone w linku który podaje
      a jest ich dziesiatki tylko w tym linku
      - jednoznacznie potwierdzja prozdrowotne własciwości soji ( i produktów na jej
      bazie) :)))
      www.soya-net.com/health_benefits/_en-UK/index.html
    • brumbak Re: czym zastąpić soję? 24.11.06, 18:24
      vegenievege napisał:

      >
      > no i myśl o tym, że moje życie zależy od regularnych transportów przez
      > atlantyk również nie jest obojętna (bo angażuję trochę zbyt wiele środków jak
      > na skromne życie ;-)) )
      > .............
      chylic czoła przed wrażliwościa ( wybiórczą)
      vegenievege bardzo hierarchizuje rózne sytuacje z relanego zycia

      i tak bardzo przejmuje sie transportem miedzynarodowym - ujmujac to w
      kategoriach zycia i smierci :(((

      ale nic go nie rusza rzeźnia
      no czyba że chodziloby o transport do rzeźni i zuzycie paliwa :(((

      doprawdy karkołomna hierarchizacja
      • vegenievege Re: czym zastąpić soję? 24.11.06, 19:13
        > ale nic go nie rusza rzeźnia
        > no czyba że chodziloby o transport do rzeźni i zuzycie paliwa :(((

        nie brumbrak. sam zabijam zwierzęta, które zjadam.
        sam je również hoduję.

        gdzie ty widziałeś kategorie życia i śmierci? gdzie widziałeś, że mnie nie
        rusza rzeźnia? Brumbrak, znowu skomentowałeś nieistniejący post.

        Kup sobie okulary :-) To pomaga, jeżeli widzi się rzeczy, których nie ma :-)
          • brumbak Re: czym zastąpić soję? 25.11.06, 11:23
            cyberski napisał:

            > Spoko...
            > Mi też wmawiał, że jakbym zobaczył szlachtowanie wieprzka to bym się wzruszył..
            > .
            > A ja nie tylko widziałem, ale i uczestniczyłem chociaż zem weguś...
            .........
            Niczego takiego cyberskiemu nie wmawiałem.
            Oczywiste jest że sa ludzie których szlachtowanie świni nie rusza- tacy np.,
            pracują w rzeźniach.
      • l2m Nie soja. 02.12.06, 16:03
        I co? W tym badaniu wcale nie chodzi o jedzenie soi - tylko o stosowanie
        preparatów lecytyny sojowej (nawet nie sumarnego białka sojowego, a konkretnie -
        lecytyny). By zjeść odpowiednią ilość lecytyny w składzie soi jako artykułu
        spożywczego - będziesz musiał systematycznie jadać ją w dużych ilościach; i to
        swoje obniżenie cholesteryny przypłacisz dysfunkcją tarczycy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka