Dodaj do ulubionych

Menu tygodniowe - czyli jak zorganizować

31.07.08, 09:35
domowe gotowanie i nie zwariować... No właśnie jak? Pomóżcie proszę :-)
Podzielcie się sprawdzonymi pomysłami. Kiedyś Kocia_noga podrzucała takie
tygodniowe jadłospisy z Przyjaciółki z lat '70, ale było to trochę za ciężkie
no i przede wszystkim nie przystawało do dzisiejszych realiów :-) Napiszcie
proszę od czego zacząć... Z góry dziękuję!
Obserwuj wątek
    • Gość: carmela Re: Menu tygodniowe - czyli jak zorganizować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 10:08
      Przede wszystkim trzymac sie sezonowości produktów.Latem jadamy lekko, szybkie
      zupy bez wywarów mięsnych,mięsa raczej białe, ryby i mnóstwo jarzyn i owoców.
      Chłodniki,wisniowa z kluskami,pomidorowa, kalafiorowa, przecierana z zielonego
      groszku cukrowego,ogórkowa,kalarepkowa-krem, wiosenny krupnik,
      minestrone,botwina z jajem,szczawiowa,cukiniowa-krem, grzybowa,dyniowa-krem itp.
      Faszerowane warzywa,kurczaki,pierogi,nalesniki, zapiekanki, wątróbka,
      ryba,pieczarki,fasolka szparagowa,ziemniaki z kefirem i sadzonym jajem, surówki
      z pomidorów,papryki,selera,mizeria,marchewka,kalafior z wody.
      Desery: kompoty, owoce surowe lub w galarecie itp
      • Gość: senin jak juz wisniowa, to... IP: *.bri.connect.net.au 31.07.08, 22:50
        nie z kluskami, lecz zabialama smietana, lekko posolona i poslodzona

        i podawana z mlodymi ziemniakami okraszonymi maslem...koperek tez
        chyba moze byc

        To tradycja z mojego domu - pyszna tradycja
        a kompot z kluskami tez pamietam...hmm

        czy ktos z was tez zna taka kombinacje, czy to tylko wyobraznia i
        odwaga kulinarna mojej mamy
    • bagatella Re: Menu tygodniowe - czyli jak zorganizować 31.07.08, 10:31
      nie wiem czy ci moj system w czyms dopomoze ale sprobowac zawsze
      mozesz, a noz widelec ci sie spodoba:):):)
      otoz, ja stosuje taka tygodniowa rozpiske, bez wyznaczania z gory
      jakie danie ma byc tego konkretnego dnia, ale...
      kazdy dzien tygodnia ma swoj z gory okreslony temat i np piatek,
      wiadomo ze ma byc cos z ryba lub owoce morza, sobota to wloski
      dzien, tu pole do popisu jest baaardzo szerokie, niedziela u nas to
      obowiazkowo polski obiad i kolacja, tzn zupa lub rosol, w tygodniu
      zupy nie mam:), jesli rosol to problem drugiego mam z glowy
      oczywiscie, a jesli nie to wahlarz potraw jest tez szeroki.
      w poniedzialek zjadamy resztki niedzielne i tez problem z glowy.
      wtorek dzien bezmiesny, tu czasem mam zagwozdki, ale od czego GP!
      sroda to dzien miesny, ale wtedy to lece z kuchniami swiata, moze
      byc tradycyjny chinczyk czy jakis inny kurczak po hiszpansku na ten
      przyklad.
      w czwartek gotuje po francusku, hihi, czyli szybko i minimalnie,
      jakas mala przystawka na dzien dobry, potem mieso na szybko z grilla
      lub z patelni sauté i do tego jarzyny na cieplo lub jakas zapiekanka
      jarzynowa albo jakies inne szybkie wydziwiadlo.
      dodatki to obowiazkowo warzywa i owoce wylacznie sezonowe.
      no moze nie zawsze trzymam sie tak sztywno tych regul, robie sobie
      wyjatki of course, ale staram sie tak trzymac bo tak mi jest
      wygodniej przynajmniej w robieniu zakupow i mam wtedy wiecej czasu
      dla siebie.
      pzdr, bagatella
    • bene_gesserit Re: Menu tygodniowe - czyli jak zorganizować 31.07.08, 10:53

      Czesto gotuje dwa-trzy razy wiecej jedzenia - i nadmiar mroze.
      Odkrylam, ze sa w Polsce takie fajne woreczki strunowe w koncu
      (specjalne do mrozenia) - zadnego paprania sie z pojemnikami, czy
      zakluczaniem gumka woreczka foliowego. W tej chwili mam w
      zamrazarce piec roznych obiadow do wyboru. To oczywiscie jest
      trudniejsze, jesli gospodarstwo sklada sie wiecej niz z dwojga, ale
      tez jest mozliwe - np sosy do pasty nie zajmuja duzo miejsca.

      To nie tylko oszczednsc czasu, ale i energii - ragu bolognese dla 4
      osob gotuje sie niewiele dluzej, niz dla 2. Itd.
    • jo.hanna moj sposob 31.07.08, 11:47
      przede wszystkim, nigdy nie robie rozpiski na caly tydzien, bo skad moge
      wiedziec co bedzie na targu lub w sklepach? Kupuje 2, 3 gatunki swiezych warzyw
      po to, zeby sie nie znudzily bo bedziemy je jesc przez tydzien. Posilki planuje
      wokol 'moich' warzyw. Czesc gotowych potraw zamrazam na pozniej. Posilki robie
      dwudaniowe, na sposob wloski, czyli jest primo--zupa, makaron, risotto (bardzo
      proste--chociazby spaghetti z czosnkiem, anchovy i bulka tarta lub risotto
      cytrynowe), a potem secondo--warzywo, samo z sosem, zapiekane lub jako salatka
      do kawalka ryby lub miesa. Glowna zasada: przygotowanie obiadu nie powinno
      zajmowac wiecej niz 3/4 godziny. I ma byc ciekawie smakowo, stad obiady
      dwudaniowe. Deser to swieze owoce (czasami zmiksowane z jogurtem) lub w rodzaju
      tarty (mam zamrozone ciasto na tarte). Dobrze jest miec pojemny zamrazalnik, bo
      jesli mam zamiar robic tarte, to ciasto robie z podwojnej porcji: jedna porcja
      jest wykorzystana, druga idzie do zamrazalnika, itd... Jesli juz bawie sie w
      krecenie pasty curry to robie ja w mikserze i w duzych ilosciach. Gotowa pasta
      curry przechowuje sie swietnie w lodowce (3-4 tygodnie bez problemu) albo mozna
      ja zamrozic, chociaz troche traci na smaku.

      I tak wczoraj kupilam 2 kg baklazanow, cukinie i fasolke szparagowa. Baklazany
      i fasolka zostaly poddane obrobce cieplnej--baklazany pokroilam w plastry i
      usmazylam, a fasolke obgotowalam. Czesc baklazanow jest juz przerobiona na
      salatke (balsamico, czosnek i listki bazylii) i marynuje sie w lodowce. Czesc
      fasolki tez jest salatka, zalana oliwa z przesmazonym czosnkiem i anchovies.
      Pewnie polacze je w jeden posilek i podam je jako pierwsze danie, a obiad
      skoncze spaghetti z czosnkiem i bulka tarta. Czesc baklazanow wykorzystam do
      potrawy chinskiej z tofu i pikantna pasta fasolowa. Do tego ugotuje ryz. Reszte
      baklazanow zapieke z pomidorami i mozarella. A cukinie wykorzystam do risotto
      (jeden dzien), usmazone z sosem tunczykowym (drugi dzien), minestrone (z
      fasolka). Minestrone ugotuje wiekszy garnek i podziele na kilka porcji--jedna do
      zamrazalnika (wykorzystam za 2, 3 tygodnie), reszte zjemy na cieplo lub na zimno
      (z pesto) jako danie pierwsze. Po niej bedzie salata lub frittata z warzywami,
      tarta wytrawna (ciasto tez mam w zamrazalniku)...

      Zawsze mam w domu zapasy ryzu na risotto i makaronow, wypracowalam metode
      kupowania 2, 3 rodzajow makaronu (u nas spaghetti, penne i bucattini), innych
      raczej nie kupuje, bo potem zostaja mi malutkie porcyjki nie do wykorzystania.
      Mam tez w spizarni puszki z mlekiem kokosowym, pomidorami, fasola, tunczykiem, a
      w zamrazalniku woreczki z mieszanka z drobno posiekanej marchwi i selera
      naciowego, trawy cytrynowej, imbiru lub galangalu. W koszyku jest cebula i
      czosnek. I z tego zawsze mozna wykombinowac swietne pierwsze danie.
    • lunatica Wielkie dzięki! 31.07.08, 11:56
      Przeczytałam, zainspirowałyście mnie... Nie pozostaje mi nic innego, jak
      wyciągnąć wnioski i opracować własny plan działania. Dzięki dziewczyny! Bardzo
      mi pomogłyście :-)))
      • Gość: carmela Dziś zrobilam taki obiadek, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.08, 13:48
        piersi z kurczaka zamarynowałam sosem sojowym i curry, następnie obsmażyłam w
        towarzystwie dymki, pora i kilku pieczarek.Oddzielnie udusiłam leczo z grubo
        pokrojonej papryki, pomidorów i cukinii, doprawiłam bazylią, oregano i suszonymi
        pomidorami.Pasowałby do tego ryż, ale mam pyszne młode ziemniaczki, ugotowałam,
        posypałam koperkiem.Na deser gruszka z brzoskwinią z lekko ubitą
        śmietanką.Właśnie czuję wielką błogośc w brzuszku, mój kot też się
        oblizuje.Produktów miałam na jednorazowy obiad, ale zostały mi jeszcze cukinie,
        które za parę dni nafaszeruję mielonym.
        A jeszcze dziś zagniotę ciasto na jutrzejszą pizzę, mam w lodówce mozzarellę,
        salami,pomidory, oliwki i obiad na jutro z głowy.
        • Gość: Nobullshit Re: Dziś zrobilam taki obiadek, IP: *.spray.net.pl 31.07.08, 17:31
          Kurczak w curry z pieczarkami, podany z leczo - a właściwie z ratatouille i z
          ziemniakami z koperkiem?
          Yyy. Ale de gustibus...

          Luna, przede wszystkim nie jest tak, że codziennie musi być coś innego. Bo jeśli
          gotuje się coś, co wszyscy w domu lubią, to imho nawet się chce to powtórzyć, po
          po jednym dniu człowiek się nie najadł do wypęku.
          Kiedy z kimś mieszkałam i musiałam codziennie podawać mu obiad,
          dwa razy w tygodniu robiłam coś na dwa dni - oczywiście coś, co nadawało się do
          ponownego podgrzania, a nawet na nim zyskiwało,
          i zmieniałam dodatki - raz ziemniaki, raz kasza gryczana czy ryż,
          albo kopytka czy cuś, raz jedno warzywo na ciepło, raz drugie albo surówka.
          Zostawały mi więc trzy dni - jednego zwykle był jakiś makaron albo zapiekanka (z
          resztek), drugiego tarta, trzeciego egzotyczne fiku-miku.
          Gotowałam też często gar zupy, jakiejś "konkretnej", którą można było dopchać
          cieńszy obiad.
          Korzystałam też z garmażeryjnych gotowców. Żaden wstyd, a kiedy zrobi się
          rozpoznanie, można kupić naprawdę smaczne pierogi itp.
          No i oczywiście mroziłam, jeśli czegoś wyszło za dużo, i miałam potem obiady z
          odzysku.
    • roseanne Re: Menu tygodniowe - czyli jak zorganizować 31.07.08, 15:43
      planowanie obiadow i innych posilkow zaczynam od przegladniecia ofert
      sklepowych - szukam okazji :) czesto w systemie rotacyjnym poledwica wieprzowa
      jest tansza od kurczaka w ktoryms z lokalnych sklepikow, podobnie ryby

      potem izyta na targu - co akurat w sezonie , co moze odrobine dluzej postac itd itp
      najczesciej mamy 2 obiady miesne, jeden - dwa rybne a reszta glownie
      jarzynowe, gdzie mieso bywa "przyprawa", jak np faszerowane papryki itp

      do tego dochodzi co ewentualnie z resztek obiadowych moze byc dodane do
      nastepnego posilku by sie nie zmarnowao = gotowane jarzyny do salatki lub
      zapiekanki, pieczone miesa jako wedlina


      na koniec, niech to wszystko komponuje sie smakowo i kolorystycznie

      no nie podam buraczkow do nalesnikow z miesem, bo mi ten zestaw nie pasuje :)
      podobnie pomidorowki i czerwonej kapusty na drugie
    • thiessa Re: Menu tygodniowe - czyli jak zorganizować 31.07.08, 20:40
      Ja z kolei stosuje metode mieszana dobierania menu. Przewaznie mam na uwadze
      pare potraw, ktore chcialabym zrobic, wiec jak widze na zakupach, ze wszystkie
      skladniki sa do dostania to kupuje to czego mi brakuje do kompletu, zeby zrobic
      dana potrawe. Jesli czegos brakuje rozwazam zrobienie czegos innego do czego
      bedzie wszystko. Zwykle tez kupuje warzywa ktore sie nie zmarnuja, takie jak
      cukinie i baklazany np. Moge z nich zrobic jakies specjalne danie, albo zrobic z
      makaronem, kiedy nie bede miala checi na gotowanie. Mozna upiec w piekarniku
      poprzedniego dnia baklazany, przy okazji stania przy kuchni a na drugi dzien
      beda na salatke do obiadu. Cukinie tez mozna usmazyc i zrobic salatke, albo na
      szybko placki z kefirem. Czasem szukam przepisu pod cos co mi podpasowalo
      podczas zakupow. Kiedy widze np. ladne kawalki swiezej ryby, kupuje bez namyslu,
      bo to co mialam w planie na biezacy dzien moze byc przeciez ugotowane dnia
      nastepnego. W weekend staram sie ugotowac cos specjalnego na co czasem nie mam
      czasu w tygodniu po calym dniu pracy. Siedze sobie w piatkowy wieczor na kanapie
      i przegladam przepisy. Wybieram kilka i pytam malzonka na co mialby ochote. Maz
      wybiera 2 przepisy, z ktorych wynotowuje potrzebne, brakujace skladniki. W
      sklepie sprawdzamy do czego mamy komplet.
      Do lzejszego obiady robie zupe, ktora starcza przewaznie na 2 dni.
      Mam tez tak zasade, ze mieso jadamy 2, gora 3 razy w tygodniu, 1 raz rybe,
      reszta obiadow jest warzywna, ale moge np cos zmienic. Akurat w tym tygodniu
      bedzie u mnie 2 razy ryba, raz mieso a reszta to obiady warzywne. Jest lato,
      sezon warzywny w pelni i staram sie to wykorzystac. Obecnie jestem zawalona
      cukiniami, kabaczkami, fasolka szparagowa,ktore rosna u mnie na dzialce w
      potwornych ilosciach. Po rozdaniu nadwyżek starcza jeszcze na
      kabaczkowo-cukiniowe szalenstwo a przepisow mam juz kilka pozaznaczanych, bede
      stopniowo je realizowac.
      Generalnie wiele razy przekonalam sie, ze scisle jadlospisu nie moge zaplanowac,
      bo zwykle potem sie go nie trzymam.
      A i jeszcze jedno. Zakupy staram sie robic raz w tygodniu. W trakcie tygodnia
      tylko jakies pieczywo, owoce latwopsujace sie i mieso jesli wlasnie jest na
      obiad. Taniej wychodzi takie kupowanie.
    • lunatica O! Dzięki za kolejne 01.08.08, 09:45
      wskazówki i pomysły :-) Pozostaje jeszcze zmiana nastawienia i może się uda :-)
      Oby! Trzymajcie kciuki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka