Dodaj do ulubionych

Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania?

IP: *.acn.waw.pl 16.02.09, 14:01
Mnie - kiedy widzę, że w przepisie napisane jest, żeby margaryny dodać;
chociaż już kiedy widzę wywar z kostek rosołowych - jakoś nie tracę zaufania
do przepisu - tzn wiem, ze mogę dodać własny bulion i nie zniechęca mnie to do
całości. Natomiast odrzucają mnie przepisy właśnie z margaryną, chociaż wiem,
że niby mogę zamienić na masło ;) czy z wegetą/kucharkiem - czytając taki
przepis mam wrażenie, że smaki autora i mój są zupełnie odmienne i że to nie
ma prawa wyjść smaczne. Odrzuca mnie jeszcze żółtko w sosie - bo tak ;) i
bułka tarta - bez powodu. Aha - i keczup jeszcze.
Obserwuj wątek
    • alinka_li Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 14:10
      Mnie margaryna nie zniechęca, zawsze i tak używam masła:)
      Najczęściej zniechęcają mnie zdjęcia, nie sam przepis.
    • eeela Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 14:27
      Wiem, że to głupie, ale do przepisu może zniechęcić mnie... nadmierna ilość
      zdrobnień w przepisie :-) Irytuje mnie to i nawet nie mam ochoty dłużej patrzeć
      na przepis, a co dopiero robić go.

      Do przepisów na ciasta zniechęcają mnie wymyślne ozdoby z masy marshmallows -
      moim zdaniem wygląda jak plastelina, a w smaku niewiele lepsza. Pewnie też
      głupio robię, bo zapewne pod tymi plastikowościami kryją się dobre ciasta, ale
      jakoś mnie odrzuca.

      A tak poza tym nic specjalnego mnie nie zniechęca, oprócz rzeczy, których po
      prostu nie lubię - więc choćby nie wiem jaki wspaniały był przepis na golonkę,
      ja go wypróbowywać nie będę :-)
      • Gość: Eia Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.09, 14:34
        Sosy do sałatek na bazie majonezu/śmietany/jogurtu. I ogólnie
        dodatek majonezu i śmietany do potraw - nie lubię i już
    • bramaso1e Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 15:41
      Mnie zniecheca dluga lista skladnikow, zwlaszcza przypraw. I na odwrot: widzac
      przepis z mala iloscia dodatkow smakowych zawsze mam nadzieje, ze wyjdzie cos
      ciekwego i charakterystycznego a nie misz-masz
      • eeela Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 17:45
        > Mnie zniecheca dluga lista skladnikow, zwlaszcza przypraw.

        Rozumiem więc, że czujesz wstręt do pomysłu gotowania po indyjsku ;-)

        Ja właśnie ostatnio rozpoczęłam lektury przygotowawcze, żeby tę kuchnię ugryźć,
        mam dwa (średnio udane) debiuty w tym zakresie na koncie, i ilość przypraw w
        każdym po kolei przepisie jest zatrważająca ;-) No ale może w końcu uda mi się i
        to opanować.
        • keltoi :D Witam w klubie! 16.02.09, 22:25
          eeela napisała:

          > Ja właśnie ostatnio rozpoczęłam lektury przygotowawcze, żeby tę kuchnię ugryźć,
          > mam dwa (średnio udane) debiuty w tym zakresie na koncie, i ilość przypraw w
          > każdym po kolei przepisie jest zatrważająca ;-) No ale może w końcu uda mi się
          > i
          > to opanować.

          Ja właśnie dostałam 50 przepisów na różne curry i już się gotuję cała w środku...*yay!*
          Narazie to tylko takie podstawowe robiłam: tandoori chicken (bez obowiązkowego pieca niby, ale składniki się zgadzały! ;)), jakąś taką podstawową kormę z jagnięciną, no i oczywiście takie typowe warzywne (teraz okazuje się, że przepis jest typowy dla Goa i ma nazwę.. O_o). Każde smakowało, więc nie to, że się boję. Raczej nie wiem, na co mam na początku ochotę..:D

          A wracając do wątku:
          margaryna, ketchup, warzywko/vegeta, duże ilości owoców w proporcji do mięsa (mam problem smakowy z tym połączeniem - ugotuję, ale nie zjem). Jakoś nie lubię.

          I strasznie mnie denerwuje, jak w przepisie jest napisane "możesz użyć tylko tego, właśnie tego i jedynie tego straszliwie drogiego i praktycznie niedostępnego dodatku, bo inaczej to w ogóle daj sobie spokój!". Pfff..! Mnie też czasem snobizm porywa, ale bez przesadyzmu...
          • eeela Re: :D Witam w klubie! 16.02.09, 22:48
            No mnie tak sobie idzie - na razie tyle, że dokupiłam różnych przypraw, jak
            liście curry czy asafetydę ;-) Raz zrobiłam Serwusowej takie śniadanko: jajka w
            koszulkach na ziemniakach smażonych z takim indyjsko-podobnym sosem - jajka
            wyszły świetne, sos też, ale ziemniaki powinny się były o wiele dłużej dusić
            moim zdaniem, były za twarde. Więc nie to, że przepis nietrafiony, tylko ja
            sknociłam. Drugi eksperyment, chicken tandoori z książeczki, którą mi luby
            zakupił (to jemu tak pilno do indyjskiej kuchni), 'Indian cuisine in 30 minutes'
            - no niby dobre, zjadliwe, chłopu się podobało, ale to zupełnie i całkowicie nie
            to, co serwują po drugiej stronie ulicy w indyjskiej knajpie. Trochę więc
            oklapłam, ale prób nie zaniecham, w wolnej chwili znowu czegoś spróbuję.
            • pani.serwusowa Re: :D Witam w klubie! 16.02.09, 23:02
              A ja zabieralam sie jak pies do jeza, ale od kiedy nabylam "Food of India"
              zaprzestalam prob z knajpami i zarciem na wynos. :) Fakt, przyprawy kupowalam
              przez jakis czas, do teraz kilku nie mam, bo u mnie ciezko dostac. Teraz nie
              dosc, ze to jedzenie wysmienicie nam smakuje, to jeszcze czerpie radosc z
              gotowania. :) Powodzenia Wam zycze wiec i mam nadzieje, ze z podobnym
              entuzjazmem za jakis czas bedziecie pisac o tej kuchni. :)

              A w temacie, dluga lista skladnikow mnie nie odstrasza, ale odkladam zrobienie
              dania na jakis wolny od zajec dzien no i wene tez musze miec. ;) Odstraszaja
              mnie na pewno skladniki dla mnie egzotyczne i niedostepne - np. mieso kangura.
              • eeela Re: :D Witam w klubie! 16.02.09, 23:43
                Może też sobie kupię, jak z kryzysu wyjdę?
                Czy to to?

                www.amazon.co.uk/Food-India-Journey-Lovers-World/dp/1740454723/ref=sr_1_1?ie=UTF8&s=books&qid=1234824157&sr=8-1
                • pani.serwusowa Re: :D Witam w klubie! 17.02.09, 00:12
                  Tak, to ta ksiazka. Jest swietna i widze, ze oprocz tego, ze potaniala, ma opcje z darmowa przesylka. Zanim jednak zdecydujesz sie na kupno, to wyprobuj kilka przepisow umieszczonych w GP. Jo.hanna, Nobull szalaly w swoich watkach:
                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,81952622,81952622.html
                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,81643396,81643396.html
                  Ja tez wrzucilam kilka rzeczy do watku nobullowego, a oprocz tego mam jeszcze z tej ksiazki wyprobowane:
                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,82952733,82952733.html
                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,83275715,83311124.html
                  Ugotuj cos z tych watkow, zobacz, czy Ci pasuje. Sa tam mniej lub bardziej skomplikowane przepisy, z reguly opis przeraza, ale jak zaczyna sie gotowac, to leci z gorki. ;) Szkoda, zebys wydawala pieniadze na cos, z tego nie bedziesz czerpac radosci. A jak sie juz zdecydujesz, to sprawdz ebay, bo tam czasem ludzie pozbywaja sie ksiazek za smieszne pieniadze.
                  • eeela Re: :D Witam w klubie! 17.02.09, 11:01
                    Dzięki wielkie, Serwusowo, popróbuję się, jak będę miała wolny dzień :-)
                    • znana.jako.ggigus przyprawy w kuchni ind. 18.02.09, 00:51
                      potraktuj to luźno, jak kupisz jedną masalę, to wystarczy, a poza tym
                      najważniejsze żeby dodać kminu rzymskiego, kurkumy, jedną masalę (zamiast
                      trzech)i już smakuje.
        • Gość: so kobiet Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.02.09, 01:59
          mnie tez odstrasza dluga lista skladnikow, a gotuje hinduszczyzne co
          drugi dzien ;) po prostu albo uzywam mieszanek np garam masala albo
          uzywam doslownie kilku przypraw, zeby wydobyc konkretny smak (albo
          sie nim pobawic). I wzorem tesciowej upraszczam sobie zycie jak
          tylko moge. W rezultacie calkiem przyzwoita hinduszczyzna wyjezdza
          na stol w jakies 3-40 minut.
    • ampolion Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 15:54
      Mizerna polszczyzna.
      • Gość: Joan Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 14:00

        O, to też!!!
    • drinkit Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 16:03
      kilkuetapowe przygotowanie, w stylu "dzień wcześniej... ", albo długi czas
      przygotowania (np.pierogi). Dlatego preferuję eintopfy, tarty, zupy, pasty i
      sałatki. No i pieczeń - samo się robi.
    • jarek_zielona_pietruszka Re: Wszelkie niesłuszne zamiennki 16.02.09, 16:31
      Ostatnio przejrzałem kilka przepisów na Chińszczyznę i czytam, żeby użyć
      pieczarek (myślę, że były zamiennikiem dla chińskich grzybów), suszonego imbiru
      (napisano, że jest zamiennikiem dla świeżego). Nie wspomnę o użyciu ( w innym
      przepisie) selera korzeniowego pokrojonego w słupki, zamiast pędów bambusa.
      W przepisach na ciasta, odstrasza mnie ich skomplikowany sposób wykonania:
      utrzeć, ubić, zagnieść, odstawić, poczekać, znowu ugnieść i.t.p We wszystkich
      przepisach na ciasta zdecydowanie odstrasza mnie dodatek czekolady i kakao. :)))
      pozdrawiam
    • Gość: Zouza Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: 84.77.28.* 16.02.09, 17:35
      10 przypraw.
      • tannat Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 17:41
        > 10 przypraw

        Ale dlaczego? Obawa przed brakiem czytelnego smaku czy "lenistwo"?
        • Gość: Zouza Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: 84.77.28.* 16.02.09, 17:54
          To nie lenistwo tylko zdrowy rozsadek i jakies granice. Jestem
          zwolenniczka smaków i zapachów naturalnych
          niewiele "przyozdobionych" sola, pieprzem czy listkiem laurowym czy
          czym innym i to bardzo dyskretnie. Jesli nie, zamiast jagniecia
          wychodzi 10 przypraw z jagnieciem.

          Wyobraz sobie mezczyzne czy kobiete popryskana jednoczesnie 10-cioma
          rodzajami perfum. Czym pachnie? Czym "smakuje"?
          • eeela Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 17:57
            Ale zdajesz sobie, oczywiście, sprawę z tego, że już jeden rodzaj perfum to
            mieszanka przynajmniej kilkunastku składników zapachowych?
            • Gość: Zouza Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: 84.77.28.* 16.02.09, 18:19
              Zgoda ale wytwór ma okreslony charakter. Wyobraz sobie wiec
              10xkilkanascie=kilkaset skladnikow. Dlatego istnieja przyprawy
              mieszankowe (tabasco) ale nalezy je uzywac tak jak sa przygotowane a
              nie dodawac do tego 10 innych + majonez bo akurat wtedy nadaja sie
              do kosza. Dodam, ze poprawne podanie dania to produkt podstawowy
              (mieso, ryba) ktory wystepuje bardzo malo przyprawiony zachowujac
              wlasny smak i sosy, przyprawy i te inne watpliwe okraszenia, podaje
              sie osobno.
              • eeela Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 18:47
                Dlatego istnieja przyprawy
                > mieszankowe (tabasco) ale nalezy je uzywac tak jak sa przygotowane

                Nie wiem, skąd w tobie ta pewność, że to należy, a tamtego nie.
                Jadłaś kiedyś mole poblano? Wiesz, ile tam jest przypraw i składników?
                Czytałaś kiedyś książkę kucharską o kuchni indyjskiej?
                Uważasz, że wszystko to do niczego się nie nadaje, bo ma po
                kilkanaście/-dziesiąt zmieszanych różnych aromatów? Tak z założenia, 10 i więcej
                niszczy smak, a 9 i mniej jeszcze nie?
                • Gość: Zouza Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: 84.77.28.* 16.02.09, 20:29
                  Nie wiem, skąd w tobie ta pewność, że to należy, a tamtego nie.

                  Oczywiscie jest to moja i bardzo subiektywna opinia. Jest wiecej.
                  Kazdy wg. swojego przyzwyczajenia (preferencji smakowej).

                  Czytałaś kiedyś książkę kucharską o kuchni indyjskiej?

                  Mole poblano (wlaczajac kuchnie indyjska) - niestety ale twierdze,
                  ze jest to typowe dla poblacji BIEDNYCH. Chodzi o oszukanie
                  podniebienia. Smak ponad zawartosc. Znam restauracje ktore podaja w
                  sosie i z przyprawami to co w formie naturalnej nie nadawaloby sie
                  do konsumpcji.

                  Jesli jakis przepis ma wiecej niz 4 przyprawy, "do kitu". Nie bedzie
                  mialo charakteru bazowego.

                  Zaznaczam. To moja subiektywna opinia.



                  • eeela Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 20:46
                    > Mole poblano (wlaczajac kuchnie indyjska) - niestety ale twierdze,
                    > ze jest to typowe dla poblacji BIEDNYCH. Chodzi o oszukanie
                    > podniebienia. Smak ponad zawartosc.

                    Gwoli sprostowania: mole poblano jest potrawą kuchni meksykańskiej, z indyjską
                    nie ma nic wspólnego. Zapewne wiesz o tym, tylko tak jakoś niezręcznie się ci
                    zdanie sformułowało.

                    Francuskie zalewanie mięs winem, szwajcarskie topienie serów, użycie czosnku,
                    soli, ziół, wszelkich marynat, ma u swoich źródeł dokładnie to, o czym mówisz -
                    oszukiwanie podniebienia, maskowanie nie do końca świeżych smaków albo właśnie
                    właściwości konserwujące. KAŻDA kuchnia narodowa oferuje szereg tradycji
                    wynikających z biedy albo z kiepskich warunków dla przechowywania żywności. W
                    KAŻDEJ kuchni smaki wywodzące się z kuchni klas bogatych/panujących są w
                    mniejszości, bo i te klasy zawsze były w mniejszości. To, skąd pochodzi tradycja
                    danej potrawy, z dworu czy z garnka biedaka, nie wpływa na jej jakość dzisiaj,
                    zwłaszcza, gdy robi się ją samemu w domu ze świeżych składników.

                    Mięso, ryby czy inne 'bazy' dania mają oczywiście ciekawe smaki same w sobie,
                    ale moim zdaniem uboga jest kuchnia, która opiera się tylko na smakowaniu tych
                    'baz', bez próby urozmaicenia ich.

                    A swoją drogą, myślę, że chyba nie jadłaś dobrego mole albo jalfrezi, bo w
                    przeciwnym wypadku inaczej byś śpiewała ;-)
          • chicarica Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 20:28
            A widzisz, gusta są różne. Mnie z kolei takie doprawianie wszystkiego tylko solą
            i pieprzem kojarzy się z peerelowską bidą, która z kuchnią polską nie ma nic
            wspólnego. Dla wyjaśnienia - też jestem zwolenniczką rozsądku, nie dodaję 10
            przypraw do jednego dania, ale dla mnie rozsądek nie oznacza bidy a la bar
            mleczny. Umiejętne używanie różnorodnych przypraw to element sztuki kulinarnej,
            której dopiero zaczynam się uczyć.
    • amused.to.death Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 17:37
      polecenia typu: użyj PÓŁ x, ĆWIARTKĘ y, DWIE sztuki z.....
      bo później za bardzo muszę się zastanawiać co zrobić z drugą połową, pozostałymi
      ćwiartkami....

      A w Galerii Potraw zazwyczaj zniechęcają mnie kiepskie zdjęcia i czasami język
      piszących.
      Z drugiej strony...bardzo ładne zdjęcie może mnie zachęcić do zrobienia czegoś
      czego bym w innym przypadku nawet nie próbowała robić.
      • eeela Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 17:39

        > Z drugiej strony...bardzo ładne zdjęcie może mnie zachęcić do zrobienia czegoś
        > czego bym w innym przypadku nawet nie próbowała robić.

        Ja się tak parę razy nacięłam, więc już się nie daję ;-)
        • amused.to.death Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 17:48
          wiesz ja też się 'niby' nacięłam - tzn. dla mnie było niesmaczne, ale inni
          zjedli twierdząc, że bardzo dobre:)
          • Gość: sylwia Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: *.pul.tke.pl 16.02.09, 17:51
            mnie zniechęca niedostępność lub cena niektórych składników
            • bobralus Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 18:45
              cena/dostepnosc produktow
              ich ilosc - przepisy zawierajace kilkanascie skladnikow, przy czym sa to rzeczy
              wymagajace udania sie do kilku sklepow (czyli nie sa to np. warzywa lub owoce,
              ale rozmaite przyprawy, dodatki itd. itp.) sa nie dla mnie, zwlaszcza, ze
              gotujac cos takiego tylko sie stresuje, ze o czyms zapomnialam,
              skomplikowane i roznorakie sposoby obrobki - cos trzeba utrzec, cos zmielic, cos
              zblanszowac, cos ubic mikserem, cos obsmazyc, a na koniec to wszystko zblendowac
              - juz widze jak to wszysto staram sie zchynchronizowac i caly ten syf kuchni -
              do mycia kilka misek robota, maszynka do mielenia, patelnia itd. itp. albo
              ciasta przelozone kilkoma rodzajami kremu, polane jeszcze jakas inna polewa itd.
              lubie raczej przepisy linearne i nawet nie straszne mi szykowanie czegos dzien
              czy dwa wczesniej, byle sie wszystko na raz nie dzialo.
              smazenie w glebokim tluszczu (zwlaszcza latem)
              przepisy na rybe nie mowiace jaka to ryba
              wymagajace duzego talentu manualnego
              "tasmowe" czyli smazenie, pieczenie, gotowanie partiami
              oj wyszlo, ze w zasadzie nie lubie gotowac:( ale to tylko dotyczy przepisow,
              ktore przegladam od niechcenia i nie sa jakies zachwycajace z moejog punktu
              widzenia, ale moze bym je zrobila gdyby nie powyzsze czynniki. rzeczy, ktore
              "czuje" lub mnie jakos ujma moge robic mimo tych niedogodnosci, ale na co dzień
              dążę do prostoty w kuchni.
    • wadera3 Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 19:06
      Opisy, nieprecyzyjne, posiłkujące się jakimś kuchennotelewizyjnym slangiem,
      odwoływanie się w przepisach do tego, co na ekranie robił/a ktokolwiek bądź.
      Używanie nie polskich nazw składników, gdzie muszę dodatkowo poszperać i
      sprawdzić co właściwie autor miał na myśli.
      I jak tu ktoś napisał używanie gotowych mas plastycznych do dekoracji.
      Wszystkie inne składniki, jeśli w/g mnie nie są ok, mogę sobie ewent. wymienić
      na inne.
      • achulaw Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 19:38
        Mnie zniechęca bufonada piszącego -podającego przepis ,który na siłę
        wmawia ,że to co obco brzmiące,diabelnie drogie to najlepsze-dla mnie
        to megasnobizm a nie dobry smak.Uważam ,że polskie makarony
        (oczywiście wypróbowane ,są równie dobre jak włoskie),polskie sery
        (wypróbowane )także itp.

        Zniechęca mnie gdy widzę w przepisie sprecyzowane do ilości
        analitycznych proporcje składników np: 1,7 g pieprzu , 235 g szynki
        itp.

        Zniechęca mnie gdy widzę wprzepisie margarynę , magi ,wegetę

        Zniechęca mnie gdy na zdjęciu widzę pieknie sfotografowane portrawy
        które na pirwszy rzut oka widzać ,że nie zaznał temperatury gotowania
        i pieczenia.
        • eeela Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 19:40

          > Zniechęca mnie gdy na zdjęciu widzę pieknie sfotografowane portrawy
          > które na pirwszy rzut oka widzać ,że nie zaznał temperatury gotowania
          > i pieczenia.


          O, nie rozumiem i chyba trudno mi to sobie wyobrazić? Co na przykład? Trudno
          chyba podstawić surowe mięso zamiast pieczeni albo nieugotowany makaron :-)
          • achulaw Nie ugotowany makaron! 17.02.09, 21:54
            Właśnie!:nieugotowany makaron , bajecznie kolorowe jędrne jarzyny ,
            surowe pieczarki itp.Wszystko jak spod noża a nie z garnka.
            • Gość: senin Re: Nie ugotowany makaron! IP: *.dyn.iinet.net.au 17.02.09, 22:10
              achulaw napisała:

              > Właśnie!:nieugotowany makaron , bajecznie kolorowe jędrne
              jarzyny ,
              > surowe pieczarki itp.Wszystko jak spod noża a nie z garnka

              akurat jarzyny moga byc bajecznie kolorowe nawet po ugotowaniu
              w mojej jarzynowez fasolka jest zieloniutka, jak swieza - i miekka
              jest, choc nie mazista
              tak samo brokuly - moze sprobuj kiedys krotkiego gotowania warzyw
              • eeela Re: Nie ugotowany makaron! 18.02.09, 00:01
                To prawda, wiele warzyw, jak się je tylko na chwilę wrzuci na wrzątek, na grilla
                czy na patelnię, zachowują piękne kolory :-)

                A surowego makaronu nigdy nie widziałam na kulinarnych zdjęciach.
      • bobralus Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 19:41
        aha zapomnialam - elu swietna uwaga odnosnie przypraw i perfum. przeciez nie
        chodzi o to, zeby nawrzucac wszystko, co sie ma w przyprawowej szafce, ale
        stworzyc/odtworzyc konkretne polaczenie aromatow, ktore ze soba graja, tworzac
        zupelnie nowa jakosc. i wlasnie najwspanialsze dania to takie, ktore nie smakuja
        po prostu cynamonem, oregano, kolendra, imbirem, lisciem laurowym, ale takie,
        przy ktorych czlowiek zachodzi w glowe, co nadaje im takiego wspanialego
        aromatu, posmaku. bo w kuchni jak w postmodernizmie - wszystko juz bylo, ale
        sztuka jest stworzenie z tego czegos nowego.
        • bobralus Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 19:50
          no i takie przepisy, gdzie razi brak jakiegolwiek kulianarnego obycia, jak
          chocby ten (choc to ekstremum)

          www.gotowanie.wkl.pl/przepis41912.html
          najpierw ugotowac makaron z olejem (ale koniecznie al dente a co), niech sobie
          potem obsycha, a my zabieramy sie za przygotowywanie sosow (az sie zaczelam
          zastanawiac czym sie rozni prosze bolonski od neapolitanskiego), jakby jeszcze
          bylo za malo sztuczne dosypujemy vegety. o to jak mozna zepsuc prostszy (!)
          przepis na sos pomidorowy z miesem, nawet zakup puszki czy kartonika pulpy
          pomidorowej bylby tanszy niz te sosy. mniam, a raczej pycha.
          • eeela Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 19:54
            Heh, no to nie są przecież przepisy dla lubiących gotować, tylko dla tych,
            którzy czują się do gotowania zmuszeni :-)
          • pani.serwusowa Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 19:54
            No co Ty, Bobralus. Spadzetti pychotka na pewno. ;p A Ty - zwykla czepialska. ;)

            A pamietacie przepis na kurczaka a la krewetka? Posypanego barszczem w proszku
            Winiar? :]
            • eeela Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 19:58
              Nigdy czegoś takiego nie widziałam, ale brzmi masakrycznie :-D
              • pani.serwusowa Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 20:21
                Aby nie byc goloslowna:
                ugotuj.to/przepisy_kulinarne/2,87561,,kurczak_ala_krewetka,,-8004477,9495.html
                :)))
                • bobralus Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 20:31
                  i kto tu jest czepialski?;P
                  lol to jest po prostu cos! najlepsze jest zdanie: "Wyśmienite na szybką
                  wykwintną kolację."
                  to jest wlasnie jedno z tych dan, przy ktorym zachodzilabym w glowe, jakie
                  skladniki stworzyly tak niepowtarzalna kompozycje. po prostu w zyciu by mi cos
                  takiego do glowy nie przyszlo! az mnie brzuch ze smiechu rozbolal.
                  • sylwia1607 Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 20:40
                    Dokladnie to samo pomyslalam, Wysmienite na szybka kolacje"
                    Rewelacja! Ale u mnie niestety nie dostane tego barszczu w proszku;-
                    ))
                    • alinka_li Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 19.02.09, 13:40
                      Sylwia, mogę przysłać ten proszek "barszczowy" do wypróbowania, żaden problem;))
                • chicarica Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 20:33
                  Brzmi jak hit peerelu: parówki a la łosoś ;)
                  • pani.serwusowa Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 20:38
                    A z parowkami, to tez byl przeciez hit na tym forum. :) Sushi z parowka. :D
                • eeela Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 20:33
                  "Wyśmienite na szybką, wykwintną kolację" ;-)
        • eeela Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 16.02.09, 19:51
          ale takie,
          > przy ktorych czlowiek zachodzi w glowe, co nadaje im takiego wspanialego
          > aromatu, posmaku

          Ano właśnie, no własnie! Jasne, zgadzam się, że przyprawowa przesada jest
          niezdrowa, ale tu chodzi raczej o mieszanie przypraw bez pomyślunku i bez
          wyczucia, ewentualnie walenie ich w hurtowych ilościach (choć znów, dla jednego
          hurtowe, dla innego ledwo wyczuwalne - co dla mojej mamy jest potwornie ostre,
          mój chłop jeszcze suto doprawi). Są jednak mieszanki cudowne przewspaniałe, na
          które składają się dziesiątki smaków - no i jedni kupią gotową mieszankę, a inni
          będą próbować ją robić samodzielnie, stąd długie listy składników. Poza tym, co
          z mieszankami, na które ma się recepturę, ale nie ma ich w sklepach? Co z
          kreowaniem nowych połączeń smaków? Mnie się kilka razy udało samej wykombinować
          bardzo miłe połączenia, i myślę, że każdy lubiący pichcić też niejednokrotnie na
          coś ciekawego wpadł - i jakbym miała to tak z założenia pomijać, 'bo za dużo
          przypraw', nie poznałabym wielu bardzo interesujących smaków.

          Każdy robi jak lubi, i jeśli ktoś nie ma ochoty na przyprawowe kombinacje, to
          OK, ale żeby od razu głosić, że to 'należy, a tamtego 'nie należy' - to już
          trochę przesada jak dla mnie. A przykład perfumowy jest z założenia chybiony, bo
          perfumy są właśnie bardzo złożonymi aromatami :-)
    • Gość: kwaśna śmietana Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: *.chello.pl 16.02.09, 19:35
      Zniechęca mnie:
      1. zbyt duża ilość składników, szczególnie jeśli autor wymienia w punktach
      przyprawy, jedna po drugiej, tworząc z tego dłuuugaśną listę.
      2. zbyt drogie i wyszukane składniki, jakieś anszuła czy inne fułagra ;);
      2. zbyt skomplikowane wykonanie, zabiegi wymagające zdolności manualnych czy
      długiego ślęczenia w kuchni;
      3. zbyt wiele mas i innych "przełożeń" w jednym cieście;
      4. za duża ilość tłuszczu;
      5. dużo roboty (np. siekania, krojenia, obierania);
      6. dużo wysiłku- ostatnio mordowałam się z wałkowaniem ciasta na pierogi. Po
      wszystkim czułam się zmęczona jak po przerzuceniu tony węgla;
      7. ortodoksyjność przepisów- "jak nie znajdziecie np. śmietanki kokosowej to
      umarł w butach, niczym się tego nie da zastąpić". Jak nie da się zastąpić, to
      chromolę, bo nie zamierzam pół dnia latać po sklepach w poszukiwaniu rzeczonej
      śmietanki.
      • Gość: Zouza Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: 84.77.28.* 16.02.09, 20:36
        Doskonale. Tez tak uwazam.
        Dac jej kuchennego Oscara.
        • Gość: Zouza Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: 84.77.28.* 16.02.09, 20:37
          hociaz "kwasna". :-)
          • Gość: Zouza Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: 84.77.28.* 16.02.09, 20:38
            C ... wcielo.
      • ania_m66 doprawdy? 17.02.09, 22:19
        Gość portalu: kwaśna śmietana napisał(a):

        > Zniechęca mnie:
        > 1. zbyt duża ilość składników, szczególnie jeśli autor wymienia w punktach
        > przyprawy, jedna po drugiej, tworząc z tego dłuuugaśną listę.

        dla mnie akurat odwrotnie, lista skladnikow musi byc przejrzysta
        > 2. zbyt drogie i wyszukane składniki, jakieś anszuła czy inne fułagra ;);
        no wiadomo, ze nie na codzien frykasy z najwyzszej polki, ale OGOLNIE zniechecac
        sie do przepisow z jednym, lub i kilkoma drogimi skladnikami? czy to nie
        przesada? a co, jesli nagle dostaniesz takowe np w prezencie, albo znajdziesz
        sie w kraju, w ktorym te delikatesy sa tansze od ziemniakow? wtedy przepis nagle
        jest "cacy"?
        > 2. zbyt skomplikowane wykonanie, zabiegi wymagające zdolności manualnych czy
        > długiego ślęczenia w kuchni;
        to potrafie zrozumiec, choc sama tak nie mam. dla mnie raczej przepis wymagajacy
        ekstra oprzyrzadowania, ktorego nie posiadalabym (chociaz prawde mowiac nawet
        maszynke do waty cukrowej posiadam)
        > 3. zbyt wiele mas i innych "przełożeń" w jednym cieście;
        co to znaczy "zbyt wiele"? dwie, trzy, ile?
        > 4. za duża ilość tłuszczu;
        to rowniez rozumiem. ilosc tluszczu mozna czesto samodzielnie zredukowac
        > 5. dużo roboty (np. siekania, krojenia, obierania);
        > 6. dużo wysiłku- ostatnio mordowałam się z wałkowaniem ciasta na pierogi. Po
        > wszystkim czułam się zmęczona jak po przerzuceniu tony węgla;
        patrz punkt 2.
        > 7. ortodoksyjność przepisów- "jak nie znajdziecie np. śmietanki kokosowej to
        > umarł w butach, niczym się tego nie da zastąpić". Jak nie da się zastąpić, to
        > chromolę, bo nie zamierzam pół dnia latać po sklepach w poszukiwaniu rzeczonej
        > śmietanki.
        no coz, czasami NAPRAWDE nie mozna niektorych skladnikow zastapic. taka tajska
        zupa tom kha gai na smietance-kremowce udekorowana pietruszka zamiast koledry
        straci "nieco" na wartosci smakowej w odroznieniu od oryginalu. poza tym
        artykuly "egzotyczne", odnosze wrazenie, sa obecnie w polsce w kazdym wiekszym
        samie dostepne.
        od siebie dodam, ze nie zniecheca mnie wiekszosc przepisow z kostka knurra
        (ktora moge sobie zastapic moim bio bulionem) i vegeta (ktora moge zwyczajnie
        pominac). jesli jednak propozycja zupy sklada sie z knurra, vegety i serka
        topionego, nie bardzo jest co pominac. znaczy za duzo po pominieciu nie zostanie.
        zniecheca mnie za to dopisek w nazwie potrawy "dla smakoszy" - widocznie nim nie
        jestem i frazy typu "smietane wymieszac z zupa cebulowa w proszku, firmy xy
        polac tym kurczaka....". zwroty typu "pychotka", "amm amm", ogolnie jezyk
        przedszkolaka, czyli za duzo zdrobnien.
        nie zniechecaja mnie nic a nic brzydkie, badz niewyrazne zdjecia potrawy, jesli
        moge sobie wyobrazic ze skladnikow, ze bedzie smakowita.
        • eeela Re: doprawdy? 18.02.09, 00:06
          jesli jednak propozycja zupy sklada sie z knurra, vegety i serka
          > topionego, nie bardzo jest co pominac. znaczy za duzo po pominieciu nie zostani
          > e.

          Ano właśnie wyżej w wątku jest parę przytoczonych na to przykładów :-) Ja o tym
          nie pisałam, bo, hmmm, jakby to powiedzieć... Opis w stylu 'obsmaż pół kilo
          mielonego mięsa i zalej sosem z proszku' nie kwalifikuje się w moich oczach jako
          przepis kulinarny - wiem, no formalnie rzecz biorąc to jest przepis, ale jakoś
          nie przechodzi mi to przez głowę :-)
      • figgin1 Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 18.02.09, 18:47
        Gość portalu: kwaśna śmietana napisał(a):
        > 2. zbyt drogie i wyszukane składniki, jakieś anszuła czy inne fułagra ;);

        Anszuła nie jest specjalnie drogie i dadzą się kupić w każdym markecie.
    • mwookash Niestaranna lub chaotyczna forma zapisu. nt 16.02.09, 20:32

    • 18_lipcowa1 rzadko spotykane skladniki potraw 16.02.09, 23:42
      takie ktorych na codzien raczej nie uzywam, jakies tajskie, chinski,
      egzotyczne
    • Gość: x nie korzystam z przepisow. IP: *.unitymediagroup.de 17.02.09, 08:15
      Korzystam z wlasnych pomyslow.
    • wojtusia Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 17.02.09, 08:40
      słownictwo typu mięsko, sosik
      zachęty typu pyszota, niebo w gębie, zaskakujące połączenie smaków,
      szczególnie, gdy po nich następuje przepis na mięso zalane majonezem
      albo biszkopt z masą z budyniu
      egzaltowane wstępy na granicy grafomanii, czyli wspomnienia z
      dzieciństwa i opisy wakacji u babci

      - Był taki młody, wysportowany, dobrze się odżywiał i zmarł nagle na
      środku ulicy.
      - Atak serca ?
      - Nie, przejechał go samochód dostawczy.
    • jo.hanna maloczytelne przepisy 17.02.09, 09:10
      z dluga opowiescia z ktorej nie mozna sie zorientowac gdzie jest poczatek
      przepisu. Nie kupie tez ksiazki kucharskiej w ktorej roi sie od przepisow z
      gotowcami. I na pewno nie zrobie przepisu pseudo-etnicznego niezaleznie od tego
      jak bardzo bedzie zachwalany: tak wiec curry tajskie z imbirem, czerwona i
      zielona pasta curry, proszkiem curry oraz pietruszka sa, ale nie dla mnie :-)
      Podobnie z reszta jak i spaghetti z sosem bolognese.
    • em_es Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 17.02.09, 09:48
      Długie historie poprzedzające przepis skutecznie zniechęcają mnie nawet do jego
      przeczytania, nie tylko do wypróbowania ;).
      Kilka słów tytułem wstępu do danego przepisu czy osobny rozdział to ok, ale
      takie dłużyzny przemieszane z przepisami po prostu mi zaśmiecają książkę czy
      bloga kulinarnego.

      Z góry skreślam też przepisy nieprecyzyjne, w stylu "opakowanie drożdży, puszka
      pomidorów", z pominięciem wielkości tych opakowań, zniechęcają mnie również
      marne zdjęcia potraw, ale tylko w książkach czy na blogach, w GP mniej, tam jak
      mnie przepis zainteresuje to go wypróbuję mimo np. nieostrego zdjęcia, ale
      książki z takowymi bym nie kupiła ;)
      • poughkeepsie fatalna polszczyzna 17.02.09, 10:48
        błędy ortograficzne, itp. I dziwaczne pomysły typu krewetki z parówki, etc.
    • aiczka Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 17.02.09, 12:07
      Dla mnie ze względu na wyniesiony z dzieciństwa lęk przed salmonellą, z miejsca
      skreślone sa wszelkie przepisy w których jajką nie są poddawane obróbce termicznej.
      Płoszą mnie przepisy, które już na początku zawierają oddzielne listy składników
      na więcej niż dwie "rzeczy" (np. ciasto+krem+polewa). Niby sensownie jest tak to
      podzielić, ale od razu myślę "ojej, trzeba zrobić i to, i to, i to a wszystko
      niesprawdzone i nie wiadomo jak wyjdzie.
      Dużo przypraw, których nie mam w domu i których trzeba dodac "na oko" w
      odpowiednich proporcjach - gdy nie wiadomo, co ma właściwie wyjść.
      • tomelanka Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 17.02.09, 12:18
        koniecznośc użycia piekarnika ;D
    • figgin1 Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 18.02.09, 18:29
      Owszem, margaryna i wegeta zniechęcają. Zniechęcają też błędy w postaci np. zbyt
      krótkiego czasu gotowania wołowiny. Nie mam wtedy chęci by zwyczajnie
      zmodyfikować przepis. Furę takich dziwacznych kwiatków znajduję w tzw "babskih
      gazetach"
      • ania_m66 Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 18.02.09, 18:50
        alez akurat vegete mozesz przeciez bezproblemowo sobie pominac i wiesz, ze bez
        polepszacza smaku poprawisz o niebo koncowy smak potrawy.
        a zamiast margaryny po prostu dajesz maslo. ja kiedy czytam "margaryna" widze to
        w kategorii "tluszcz". a jaki, to moja sprawa. taki weganin da margaryne i
        bedzie go brzydzil przepis, w ktorym kaza dodac maslo.
        ewidentnie wyssane z palca czasy przygotowywania potrawy w kobiecych
        szmatlawcach tez bardzo mnie by wkurzaly.
        w moim ulubionym kuchennym miesieczniku redakcja jest oblednie dokladna. jesli
        pisza, ze wyjda 4 porcje, to naprawde najedza sie daniem 4 glodne osoby, jesli
        pisza "czas przygotowania 1h 15min", to chocbys byla szybka w kuchni, duzo
        krocej ci to nie zajmie. jesli pisza "piec tyleatyle w temp takiejatakiej", to
        nie ma nigdy skuchy. przynajmniej mi sie w ciagu 20lat korzystania z
        zamieszczonych tam przepisow to nie zdarzylo.
    • alinka_li Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 19.02.09, 14:15
      Przypomniało mi się coś jeszcze, co mnie zniechęca do przepisu oprócz brzydkich
      zdjęć: chaotyczna wg mnie forma zapisu, gdzie produkty potrzebne i ich ilość
      muszę mozolnie wyłuskiwać z tekstu pisanego jednym ciągiem. Przy krótkich
      przepisach to jeszcze ok, westchnę sobie i wynotuję, ale dłuższe raczej
      odpuszczam sobie. A co do brzydkich zdjęć: mam na myśli potrawę na nim
      przedstawioną, nie jakość techniczną fotki czy jej artyzm. Potrawa czasem z
      opisu apetyczna, ale na zdjęciu coś tam rozciapciane, to mnie zniechęca:/
      Ale czasem i tak daję szansę:)
      • Gość: evro444 Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.09, 14:33
        u mnie nie ma szans żadna potrawa w której występuje połączenie
        mięsa z owocami, poprostu tak mam, więc jak widzę w składnikach
        zakradające się jabłka czy pomarańcze do kaczki lub anans czychający
        na kurczaka, odwracam się zniesmaczona.Nawet niewinna żurawina w
        formie dodatku skazana jest na banicję.:)
    • bene_gesserit Co mnie zacheca do wypróbowania 19.02.09, 14:23
      Zachecaja:
      * skladniki podane w kolejnosci dodawania
      * miary i objetosciowe, i wagowe
      * odddzielone skladniki na poszczegolne czesci dania (czyli np przy
      ciescie osobno skladniki na ciasto, osobno na krem, osobno na
      lukier)
      * inspirujace zdjecie (czyli np nie takie z 'artystycznym'
      zblizeniem, ktore ma maskowac brzydote potrawy, albo chamsko
      poprawione w fotoszopie itd)
      * 'cos' - jakies inne polaczenie, jakas nowa technika, jakies
      intrygujace smaki itd
    • karbala Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 20.02.09, 13:35
      przyprawy, ktorych w moim miescie nie dostane... a z racji malego
      obywatela w domu teraz nie jezdze czesto do wiekszych miast:(
    • cmentarna.polka Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 20.02.09, 14:29
      - przepisy na dania typu "zupa z serka topionego" - masakra, ble, mnie się to
      kojarzy z jedzeniem z kubła na śmieci
      - kiedy infantylny autor pisze, że jedzenie "można już papusiać", jest
      "smaczniusie" i największy hit: "mniamuśne" - chce mi się rzygać, jak czytam to
      słowo, nie cierpię go
      - kiedy widać, że autor nie ma pojęcia o kuchni, którą przepis ma naśladować
      - kiedy autor wymądrza się, pisząc pierdy w rodzaju: "jedzenie to jest wykwintne
      i smakuje jak dania w najbardziej eleganckich restauracjach" - i to jeszcze, o
      zgrozo, przy przepisie na kurczaka z piekarnika polanego majonezem. Zastanawiam
      się w takich momentach, czy, do jasnej cholery, jest dla takiej osoby
      "najbardziej elegancka restauracja"?
    • frankomama Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania 20.02.09, 22:40
      Mnie do rozpaczy doprowadzaja przepisy na wypieki, w których nie określa się
      rodzaju/wielkości formy. Czy to trudno napisac "przepis na tortownice o średnicy
      28cm"? Zdarzały mi się kiksy w obie strony,tzn. upieczenie ciasta o wys.1cm albo
      wylanie sie górą.
    • Gość: Joan Re: Co w przepisach Was zniechęca do wypróbowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 14:04
      Konieczność używania czterech garów, dwóch patelni, piekarnika i całej masy
      urządzeń typu np maszynka do mięsa...
      Nie żebym leniwa specjalnie była, w końcu zdarzało mi się nad ciasteczkami
      ślęczeć 4 godziny, ale tak po prostu....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka