Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ostatnio próbowane 4

    23.04.07, 09:42
    Proponuję założyć nowy wątek bo wcześniejszy miał już za dużo postów.
    Chateau Marquet 2005, Premieres Cotes de Blaye, Bordeaux
    To według mnie kolejny czarny koń z Carrefour Reduta w Warszawie, wino
    dopiero co przyjechało bo w sobotę pierwszy raz je widziałęm w tym sklepie,
    kupiłem na próbę bo cena jest nie do odparcia: 19.90 zł.
    Bardzo ciemny purpurowo - rubinowy kolor, bez widocznego dużego ekstraktu.
    Czerwone owoce: wiśnia i czerwona pożeczka, znakomita wysoka kwasowość która
    dodaje życia i nieco głębi, żeby nie było wątpliwości wino nie jest kwaśnie
    jak niezliczone cieńkusze za 20 zł.
    Garbniki gładnie, taniny jest odpowiednia ilość, brak goryczy w końcówce.
    Średnia budowa. Wszystko w znakomitych proporcjach. Wino jest pełne wigoru a
    jednocześnie, rześkie i owocowe i harmonijne. Wszystko w przystępnym stylu.Po
    prostu pycha. Jak dla mnie solidne 88 - 89 pkt, do oceny wibitnej brakuje
    jednak odpowiedniej złożoności i wagi.
    To wino to znakomity przykład jak może smakować Bordeaux, nawet niższej klasy
    jeśli kompetentni ludzi zajmują się jego tworzeniem oraz rocznik w regionie
    daje pierwszorzędnej jakości wionogrona.
    Oto co znalazłem w internecie na temat tej posiadłośi:
    Propriétaire : Famille Mauvillain.

    Age Moyen des Vignes : 20 ans.

    Superficie du Vignoble : 30 Ha.

    Cépages : 80% Merlot, 20% Cabernet Sauvignon.

    Vinification/Elevage : Macération pré fermentaire à froid. Fermentation en
    cuve à 25°.

    Terroir : Sous-sol argilo-calcaire. Densité à 4500 pieds/ha. Culture
    raisonnée, effeuillage.

    Rendement Moyen : 50 hl/ha.

    Jeśli ktoś poszukuje smacznego Bordeaux do picia na codzień lub zaczyna
    przygodę z winem od szukania rekomendacji w wątkach pt: Najlepsze do 20 zł,
    do 30 zł. To wino jest strzałem w dziesiątkę.
    Obserwuj wątek
        • marek_101 Re: Ostatnio próbowane 4 23.04.07, 11:22
          Nie widziałem nowych z jednym wyjątkiem, znowu po krótkiej przerwie mają na
          półce REWELACYJNE Chateau La Tour Carnet 2001, 4 cru, Haut Medoc, cena 78 zł.
          Nie omieszkałem kupić kolejnej butelki, na przestrzeni 2 lat to chyba z 10
          butelka tego wina jaką kupiłem w tym Carrefour.
          Co do Cru Classe mieli jeszcze kiedyś jeszcze lepsze Fombrauge 2001, już nie
          ma, ale za to pokazało się w www.101win.pl za 92 zł, to kolejny moim zdaniem
          hit.
        • fefik77 Re: Ostatnio próbowane 4 16.06.07, 09:48
          A ja sobie ostatnio popijałem Porto Tawny, Ruby i LBV. "Pycha". Jestem bardzo
          zadowolony z tych win. Stwierdzam jedno, że lubię wszystkie wina, czy są one
          wytrawne lub słodkie, czy są one półsłodkie, czy półwytrawne.
      • jasob1 Re: Ostatnio próbowane 4 23.04.07, 11:15
        Palmer 88 tez Carrefour tyle tylko ze w Rambouillet. Zgodnie stwierdzilismy ze
        1° To jedno z najepszych win jakie dotychczas pilismy (22/04/2007)
        2° Jedna butelka to za malo .... na 3 degustujace osoby.
        Wino w optimum, zapachy grzybow (ja) konfitury z czarnych czeresni (dziecko)
        runo, paproc, trufla (wszyscy). Tak zrownowazonego (?) i eleganckiego wina to
        jeszcze nie pilem.
        • mdiadia Re: Ostatnio próbowane 4 24.04.07, 17:34
          Skąd tyle złości?
          Poprzedzni wątek (Ostatnio próbowane 3) mial prawie 150 postów.
          Łatwiej i przyjemniej czyta się wątki do 100 wpisów, które można wyświetlić na
          jednej stronie. A to że za jakiś czas znajdzie się w archiwum to też nie jest
          wielki problem - można je przeglądać.
      • rurale Meandro/Pato 27.04.07, 08:03
        Od kilku dni się męczę, bo próbuję i nic. Winem kontrowersyjnym jest często dla
        mnie nie wino samo w sobie, ale fakt że wszyscy wokół trąbią o nim jakie to jest
        wspaniałe, ja lecę do sklepu, kupuję i nic.
        Tak się ostatnio stało w przypadku dwóch win portugalskich w końcu nie od byle
        kogo - Meandro 2004 od rodziny Olazabali i Joao Pato 2005 od Luisa Pato.
        Pierwsze (druga etykieta Q. d. Vale Meao) owszem potężne, ale przede wszystkim
        potęgą alkoholu (14,5 proc.). Gdzieś w tle błyszczy owoc, ale prawie wszystko
        zabijają procenty. No nie wiem, albo coś złego stało się z moim aparatem, albo
        czegoś nie jestem w stanie zobaczyć i poczuć. Dodam tylko, że o rodzinie
        Olazabali bardzo fajnie i obrazowo pisze AD w ostatnim wydaniu MW. Z winem nie
        dałem sobie rady, ale z lekturą tak :)

        Co do Pato. Uwielbiam jego wina, zarówno z dolnej, jak i średniej półki (do
        górnej nie dostaję bo mikrus jestem). Wariacje na temat bagi w jego wykonaniu
        bardzo mi się podobają. Joao Pato (tak zdaje się nazywał się jego ojciec) to z
        kolei czysta touriga. No, kłopot mam. Kompot. To wino jest jak puzzle składające
        się z samych kwadratowych części. Niska kwasowość, jakieś nieokreślenie,
        rozmazanie. Sensu mi w nim brak.

        Nie jest to oczywiście żadne wadzenie się z mitem, bo legitymacji do tego nie
        mam żadnej, ale ciekaw jestem opinii. Tych którzy na przekór moim opiniom
        chcieliby spróbować na pewno skusi cena, bo obie etykiety kosztują po ok. 5 dych.

        pozdrawiam
        • giorgio_primo Re: Meandro/Pato 27.04.07, 12:43
          Spędziłem właśnie przemiły urlop w Lizbonie i mam bardzo mieszane uczucia co do
          tamtejszych win...

          Złego słowa nie powiem o jedzeniu, bo bardzo tanio i bardzo smacznie choć
          lizbończycy zbyt "fizjologicznie" traktują posiłki jak dla mnie. ;-)

          Z winami mam kłopot bo od paru lat miałem wrażenie, że Portugalia może zapewnić
          ze swoją różnorodnośią odmian i siedlisk prawdziwą ucztę dla zblazowanego
          winopijcy. ...i to za pół darmo.

          Tymczasem:

          Podstawowe wina niemal zawsze poprawne i naprawdę taniutkie. Tyle, że niemal
          wszystkie robione na modłę "trocinowo-nowoświatową". Rozumiem producetów bo
          jako jedyni w Europie mogą z takimi cenami i stylem realnie konkurować z
          tanimi "czylijczykami" czy "australijczykami". Nie tego się spodziewałem i nie
          to wróżyłem parę lat temu winom portugalskim. Pozostało pić w upale raczej nie
          zawodzące w takich sytuacjach Verde.

          Zauważyłem też przerażającą "prioratyzację" oferty czołowych producentów. Ich
          wina bazowe wycenione niby rozsądnie ale niestety dwa razy drożej od win typu
          Periquita, Monte Velho czy jakiś Lancers a sporadycznie oferujące coś więcej.
          Wina z wyższych lini zwykle ciekawe ale ceny już bliskie solidnemu Brunello.
          Flagowe zaś mają ceny zupełnie księżycowe, podobnie jak w Priorat -
          stąd "prioratyzacja". ;-)

          Pato mnie wogóle nie zachwyca. Podobnie zresztą jak miejscowych. Nie wiem o co
          chodzi z tym szumem wokół jego win. Taka choćby Baga "Poerinho" z 2000 od
          Quinta dos Cozinheiros bije jego Bagi finezją i złożonością. Świetne,
          piemonckie w klimacie wino.

          Zaskoczeniem był dla mnie żenująco niski poziom wiedzy w "łajnbarach" i
          sklepach specjalistycznych. Tak jak i w knajpach, odnosiłem wrażenie że wino to
          jakiś snobistyczny produkt dla przyjezdnych i może grupki miejscowych snobów.
          Napojem "pierwszego wyboru" jest piwo... Przyznam, że w jednym z lokali który
          chyba je waży sam jest naprawdę znakomite. Jeśli spotkacie gdzieś knajpy
          Lusitania (to chyba sieć takiego lepszego fastfood - bo widziałem też w
          Cascais - z homarami i.t.p.) to warto spróbować choćby ich pszenicznego.

          Mimo tego gorąco polecam, bo miasto klimatyczne i przy odpowiednich
          konsultacjach z miejscowymi niezwykle tanie i smaczne!
      • docg 2 x Medoc 30.04.07, 11:01
        Les Grands Chenes 2001, CB Medoc. Bardzo fajny medoc, z intensywnym, pluszowym
        bukietem, lekki i balsamiczny. BMW (to taki skrót od Bieńczyk/Bońkowski Marek i
        Wojtek ;-) ) też pisali, że dobre i tu się z Nimi zgadzam. ok. 60 zł w 101win.
        Dwukrotnie droższy Haut Medoc CB Peyre Lebade 2000 z LPdP niestety poniżej
        oczekiwań, choć z nieco większym ciałem niż Chenes, jednak bez tej finezji i
        dużo słabszy aromatycznie. Po winie od Rothschildów spodziewałem się znacznie
        więcej.
        • marek_101 Re: 2 x Medoc 30.04.07, 12:55
          > Les Grands Chenes 2001, CB Medoc. Bardzo fajny medoc, z intensywnym,
          pluszowym
          > bukietem, lekki i balsamiczny. BMW (to taki skrót od Bieńczyk/Bońkowski Marek
          i
          >
          > Wojtek ;-) ) też pisali, że dobre i tu się z Nimi zgadzam. ok. 60 zł w
          101win.
          > Dwukrotnie droższy Haut Medoc CB Peyre Lebade 2000 z LPdP niestety poniżej
          > oczekiwań, choć z nieco większym ciałem niż Chenes, jednak bez tej finezji i
          > dużo słabszy aromatycznie. Po winie od Rothschildów spodziewałem się znacznie
          > więcej.
          nic nowego, ceny w 101win po prostu odzwierciedlają realną wartość tych win,
          natomiast w LPdV, wina są znacznie przecenione w stosunku do swoich możliwości.
          Z 101win polecam również Fombrauge 2001 za ok 90 zł, w hipermarkecie Carrefour
          w Warszawie to wino było w promocji za 89 zł, nie mogę pojąć jak właściciele
          101win mogą sprzedawać po cenie prawie równej promocyjnej frnacuskiego
          hipermarketu i jeszcze na tym zarabiać. No ale brawo.
          • Gość: Plopp Re: 2 x jelop IP: 67.159.44.* 30.04.07, 13:43
            marek_101 napisał:

            > ok. 60 zł w
            > 101win.

            niecale 6 euro u producenta.

            > Z 101win polecam również Fombrauge 2001 za ok 90 zł, w hipermarkecie
            Carrefour
            > w Warszawie to wino było w promocji za 89 zł, nie mogę pojąć jak właściciele
            > 101win mogą sprzedawać po cenie prawie równej promocyjnej frnacuskiego
            > hipermarketu i jeszcze na tym zarabiać.

            Czego nie mozesz zrozumiec? Ze oplaca sie sprzedawac sklepowi internetowemu
            ktory nie ponosi zadnych kosztow w porownaiu z gigantycznymi kosztami
            utrzymania wielkich powierzchni hipermarketu i tysiecy pracownikow wina ktore
            kupuje za 7,5 euro? Hipermarket sprzedaje pojedyncze butelki takich win w
            Polsce.
      • rurale Minho, Dao i Wiedeń 07.05.07, 12:15
        Po bardzo długim wstępie maja, polecam wina plenerowe - łatwe, proste ale przyjemne.

        Muros Antigos - verde z loureiro. Uczeni piszą, że Anselmo Mendes specjalizuje
        się w robieniu win z alvarinho (nie wiem nie piłem), ale ta etykieta też
        ciekawa. Takie poważniejsze verde (ale czy verde może być poważne :), w
        odróżnieniu od innych dobrze zorganizowane, pozbawione anarchii i bąbli ;) Lubię
        verde. Kreuje fajne skojarzenia.

        Quinta da Giesta - blend z przewagą tourigi. Jedna z etykiet większego projektu
        z Dao o nazwie Boas Quintas. Dużo owocu, średniego ciała, ale nie kompot. Fajne,
        bezpretensjonalne vinho.

        Cobenzl - białe z Wiednia. Gruve bardziej mi smakował niż riesling. Okrągły,
        treściwy, zabawnie zielony. Trudno doszukiwać się w nim jakiś głębszych treści.
        Akurat na kolejne majówki.

        Wszystkie butelki po ok. 40 zł, więc nie ma jakiejś straszliwej tragedii.

        pozdrawiam
      • marek_101 Casanova di Neri 2001 07.05.07, 13:17
        Podstawowe Brunello, bardzo dobre wino, nie robiłem szczegółowej notatki, ale z
        pamieci głównie intensywne czarne owoce, średnia budowa wina, dość chropowate
        garbniki, wino zrównoważone bez goryczy w końcówce. Cena 130 zł w wina.pl,
        bardzo rozsądne wino w tej kategorii cenowej. Myślę że mogłoby dojrzewać
        spokojnie jeszce kilka lat, teraz chociciaż ogólnie bardzo dobre to trochę jest
        szorstkie.
      • rurale Douro i Rioja 08.05.07, 08:42
        Prowadząc ostatnio kontrowersyjne eksperymenty na grillu (mniej lub bardziej udane, bo rzadko mam
        doczynienia z tym urządzeniem, nad czym boleję, bo daje sporo kreatywnych możliwości) towarzyszyło
        mi białe z Douro i czerwone z Riojy. Pierwsze to Lavradores de Feitoria branco. W MW napisali, że wino
        jest do przyjęcia (może powinni napisać na przyjęcie :). Według mojej własnej klasyfikacji jest ?całkiem
        niezłe? albo ?fajnie się pije?. Wino wykazuje pewną nadwagę w stosunku do zawartości kwasu, ale
        przecież nikt nie jest perfekcyjny. Żywe, ciekawie pachnie. No i ten egzotyczny zestaw szczepów -
        codega, gouveio i malvasia fina. Choćby dlatego warto spróbować.
        Czerwone to Valserrano cianza 2004. Wino charakteryzuje wysoki stopień ?riojowatości? więc fani tego
        regionu (w tym i ja) nie powinni być rozczarowani.

        pozdrawiam
      • spol Vinho Verde 08.05.07, 09:16
        Trochę o tym, że dobrze jest co jakiś czas odwiedzać różne supermarkety. Miłe
        niespodzianki mogą nas bowiem spotkać wszędzie.

        Pół roku z okładem nie było mnie w katowickim Auchan i przez ten czas w pasażu
        zagnieździł się sklepik Adegi (pani w sklepiku mówiła, że w Auchan w Mikołowie
        też jest). Spieszyłem się nieco, więc porwałem tylko z półki vinho verde o
        dźwięcznej nazwie Gazela :-) Firma Sogrape zrobiła to z odmian loureira i azal
        branco, a Adega sprzedaje za 19,99 bodaj. Bardzo sympatyczne wino, lemoniadowe
        nieco, ale tak przecież ma być. Świetne do nawracania członków zakonu chmielu i
        jęczmienia na prawdziwą wiarę.

        Polecam i pozdrawiam!
        • rurale Margaux 09.05.07, 11:44
          Spol ma rację. Supermarkety potrafią zaskoczyć. Peregrynując ostatnio po
          kolorowych, ale w sumie dość nudnych równinach Mazowsza, przez przypadek
          trafiłem do Lidla w Pułtusku. Może z powodu utrącenia ostatnio klasyfikacji cru
          bourgeois w Bordeaux, a może nie :) na półce sklepu tej szacownej sieci pojawiły
          się butelki Chateau Arsac z Margaux, producenta jeszcze niedawno znaczonego
          mianem cb superieurs (piłem dawno, a darczyńca ciągnął egzemplarz tej etykiety
          aż z Belgii:). Margaux w Pułtusku! Świecie, ile jeszcze niespodzianek nam
          przyniesiesz :)!

          pozdrawiam
          • sstar Re: Margaux 09.05.07, 22:10
            rurale napisał:

            > Spol ma rację. Supermarkety potrafią zaskoczyć. Peregrynując ostatnio po
            > kolorowych, ale w sumie dość nudnych równinach Mazowsza, przez przypadek
            > trafiłem do Lidla w Pułtusku. Może z powodu utrącenia ostatnio klasyfikacji cru
            > bourgeois w Bordeaux, a może nie :) na półce sklepu tej szacownej sieci pojawił
            > y
            > się butelki Chateau Arsac z Margaux, producenta jeszcze niedawno znaczonego
            > mianem cb superieurs (piłem dawno, a darczyńca ciągnął egzemplarz tej etykiety
            > aż z Belgii:). Margaux w Pułtusku! Świecie, ile jeszcze niespodzianek nam
            > przyniesiesz :)!


            powinienes kupic i wypic przed sklepem ew. czestujac przygodnie napotkanych tubylcow

            pzdr
            star
            >
            > pozdrawiam
            • rurale Re: Margaux 10.05.07, 13:22
              sstar napisał:


              >
              > powinienes kupic i wypic przed sklepem ew. czestujac przygodnie napotkanych tub
              > ylcow
              >
              > pzdr
              > star
              > >

              Jak piliśmy to wino z Margaux przed sklepem w Pułtusku, to nawet znalazł się
              taki, który stwierdził że on tam woli pomerole, ale zakrzyczeli go zaraz, że
              snob i że powinien lepiej kupić sobie jakieś dobre szkło od Riedla, bo sam w
              szklance pije.
              Potem zaczęli się zastanawiać dlaczego winiarze z Bordeaux, Burgundii i
              Szampanii, poparli hurtem kandydata prawicy Nicolasa Sarkozy, ale nie potrafiłem
              odpowiedzieć i odesłałem do Decantera - www.decanter.com/news/117910.html
              Jeden się nawet zdenerwował i powiedział że zaspamuje skrzynkę Thunevina, więc
              zaczęli gadać o polityce. Wycofałem się dyskretnie, bo ja o tym rozmawiać nie lubię.

              Wracając do ostatnio próbowanych. Morellino di Scansano od Sette Ponti/Poggio al
              Lupo. Sangiovese z domieszką alicante (nie wyczułem :). Mocne, dość gęste,
              intensywny owoc. Gładkie. Nie jest trudne. Czy ciekawe? Ciężko mi powiedzieć.
              Dość drogo - sześć dych.

              pozdrawiam


      • rurale Maso Furli 99 11.05.07, 22:22
        IGT, Vigneti d. Dolomiti, rosso, 1999. Trydent. O ja cię! Jakie to fajne wino. Tylko dlaczego takie stare :)
        Dali mi spróbować i odpadłem. Jeżyny w lesie. W samo południe. Jest w nim to przeklęte
        niedopowiedzenie. Wiem, że autor tego wina, niejaki Marco Zanoni, miał doczynienia z jednym z
        forumowiczów. Nie wiem co ten mu powiedział, ale efekt jest znakomity. Pomieszali cab. sauv. i merlot. W
        jakich proporcjach nie wiem, bo zdaje się, że z rocznika na rocznik sporo tu się zmienia. W każdym razie
        warto. I tu z czystym sumieniem mogę powiedzieć - Na pewno.

        pozdrawiam
        • sstar Re: Maso Furli 99 11.05.07, 22:43
          rurale napisał:

          > IGT, Vigneti d. Dolomiti, rosso, 1999. Trydent. O ja cię! Jakie to fajne wino.
          > Tylko dlaczego takie stare :)
          > Dali mi spróbować i odpadłem. Jeżyny w lesie. W samo południe. Jest w nim to pr
          > zeklęte
          > niedopowiedzenie. Wiem, że autor tego wina, niejaki Marco Zanoni, miał doczynie
          > nia z jednym z
          > forumowiczów. Nie wiem co ten mu powiedział, ale efekt jest znakomity. Pomiesza
          > li cab. sauv. i merlot. W
          > jakich proporcjach nie wiem, bo zdaje się, że z rocznika na rocznik sporo tu si
          > ę zmienia. W każdym razie
          > warto. I tu z czystym sumieniem mogę powiedzieć - Na pewno.
          >
          > pozdrawiam

          a jak na nie trafiles?

          innym tez sie podobalo:

          www.classcity.it/class_city/contenuti/class_park/speciale_vini/apri_dettaglio_vini.jsp?id=367
          www.acquabuona.it/inazienda/annodue/masofurli.html
          pzdr
          star
          • rurale Re: Maso Furli 99 11.05.07, 22:57
            Dawno temu z gór przywiozłem. Ale na via ferrata nie miałem odwagi się wspiąć. Słyszałem jak krzyczeli
            Precz z Mezzacoroną! No to kupiłem co innego :)

            pozdrawiam
            • Gość: star Re: Maso Furli 99 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.07, 23:05
              a ja wlasnie tez wino prawie z polnocy Wloch pije - Lagrein i Dolcetto z ...
              Australii - Heartland czyli Glaetzer - pierwsze od nich ktore mi sie podobalo
              (no moze drugie po Director's Cut), schlodzone lepsze, niezbyt owocowe, moze
              ciut jezyn momentami, glownie oliwkowe i tyoniowe w zapachu, w smaku szalwiowa
              goryczka

              pzdr
              star
      • josef108 Re: Ostatnio próbowane 4 23.05.07, 13:48
        Proszę o opinię na temat Chianti Piccini DOCG 2005, jeśli nie to konkretne wino,
        to chociaż o producencie. W Parkerze i BMW go nie ma.

        Ja, jeszcze z pewną niepewnością beginnera, zapisałem sobie tak:
        Chianti Piccini 2005 DOCG
        Castellina (na pn. od Sieny), sangiovese + canaiolo
        12,%, 25 zł (Tesco)
        Całkiem charakterne wino z mocnym owocem (dojrzewanie w butelkach), coś
        grzybowego lub skórnego w oddali, ładna barwa z refleksami fioletu i granatu.
        Niezła, żwawa, pieprzna końcówka.
        Rocznik 2004 – 86pkt w Wine Enthusiast. (czy to miarodajny magazyn?)
      • rurale Re: Ostatnio próbowane 4 28.05.07, 21:31
        Quinta do Vallado branco 2006. Sporo ciała, cytryn i warzyw. Czyste jest bardzo. Egzotyczne szczepy -
        arinto, gouveio, rabigato, viosinho. Mi jednak nie bardzo mi się podobało. Za dużo alkoholu.
        Przeszkadzał mi.

        pozdrawiam
      • spol Słowacja 30.05.07, 08:55
        Château Topoľčianky, Irsai Oliver 2005. Nabyłem w słowackiej samoobsłudze sieci
        Coop za malutkie pieniądze - na pewno poniżej 15 zł. WIno o dość wysokiej
        kwasowości, prawie zupełnie bez ciała, ale pije się dość przyjemnie. Nie
        znalazłem jakichś ewidentnych wad - ot, grillowa alternatywa dużego z pianką.
        Natomiast ten zapach! Dla niego samego warto było kupić. W rejestrach
        muszkatowatych, przyjemny, rześki, zadziwiająco intensywny, bez cienia alkoholu.
        Zazdroszczę Słowakom, że mają takie wina na wyciągnięcie ręki.

        Czytałem, że Irsai Oliver to zwykle aromatyczny składnik różnych kupaży i sam
        występuje dość rzadko. Czy ktoś z Was pił kiedy jakieś poważniejsze wino z tej
        odmiany?

        Pozdrawiam!
        • winoman Re: Słowacja 30.05.07, 10:37
          > Czytałem, że Irsai Oliver to zwykle aromatyczny składnik różnych kupaży i sam
          > występuje dość rzadko. Czy ktoś z Was pił kiedy jakieś poważniejsze wino z tej
          > odmiany?

          Piłem trochę różnych prób z Węgier, niczego specjalnie poważnego nie pamiętam,
          ale zwykle było smacznie. Chyba właśnie o to chodzi z tą odmianą :-)
          Ciekawszych było kilka win z cserszegi fuszeres (krzyżówka irsay olivera z
          traminerem), choc styl dość podobny.

          Pozdrawiam!
      • Gość: star Re: Ostatnio próbowane 4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 10:21
        Insignum Erdener Trepfchen od spoldzielni Moselland

        naprawde warto - dosc bogaty, kompletny, slodki Kabinett (polecane bylo w MW i
        rzeczywiscie jak za 36PLN w Wa-wie to swietny zakup)

        gorzej z

        Bairrada Reserva 2001 od polecanej w BB - Qdas Bageiras
        nuty dosc typowe - skora, liscie, klej roslinny, w smaku prostackie - kwaskowy
        poczatek (prawie jak w Beaujolais Nouveau), goryczkowa koncowka, bez glebi, bez
        charakteru - slabe

        pzdr
        star
        • Gość: josef Re: Ostatnio próbowane 4 IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.07, 19:21
          Milleuve 2003 IGT marche
          Nicola Manferrari, Barzzano
          14%, 42 zł
          Barwa ciemnobordowa, z fioletem. Pierwszy nos nieco zamknięty, porzeczkowy. Po
          zakręceniu dochodzi nienachalna beczka, nuta acetonowa... może dym... Smak
          harmonijny, nieagresywny (dobrze wtopiony alkohol), głęboki, z dobrymi taninami.
          Wino z jajem, ale bez ekscesów.
          To po otwarciu. Dwie godziny wietrzenia dodały taki komentarz:
          Nie piłem rocznika 2002 (złoty medal Mag.Wino 2006 za stosunek jakości do ceny),
          ale wino z 2003 jest jakby ... za smaczne, trochę za wiele waniliowości i
          słodyczy, z pewnością nie tak jak w spostponowanym ostatnio przeze mnie Jacob’s
          Creek, ale....
      • Gość: zdzich Re: Ostatnio próbowane 4 IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.07, 00:00
        Właśnie napiłem się w knajpie carmenere Vina Maipo z Chile. Zrobiło na mnie
        bardzo przyjemne wrażenie; na str. producenta piszą, że czekolada i pieprz, ale
        ja i kilka innych osób wyraźnie czuliśmy nutę kwiatową, jakąś świeżą słodycz i
        ogólnie bardzo przyjemne wino choć bez fajerwerków, takie sympatyczne, chce się
        usmiechnąć i powtórzyć (toteż zamówiłem drugą lampkę).
        Prosze o jakieś informacje na temat szczepu, historię znam, ale chodzi o
        właściwości. I o wytwórni też jeśli ktoś coś wie.
        • sofanes Vina Maipo 02.06.07, 05:23
          > Prosze o jakieś informacje na temat szczepu, historię znam, ale chodzi o
          > właściwości

          Szczerze mówiąc, nie bardzo wiem, o jakie "właściwości" pytasz...nadaje się na
          dobre wino ;-)
          Może to Ci się przyda:
          wine.appellationamerica.com/grape-varietal/Carmenere.html
          > właściwości. I o wytwórni też jeśli ktoś coś wie.

          Wytwórnia należy do Conchy y Toro, ale ponoć ma wolną rękę, jeśli chodzi o
          produkcję win.
          www.vinamaipo.com/eng/home.html
          • Gość: josef Re: Vina Maipo IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.07, 18:11
            Pytając o właściwości miałem na myśli odp. mniej więcej w tym stylu:
            "... jedną z tych odmian jest (...) Carmenère. Chilijscy winiarze zaczęli
            oddzielnie je fermentować i wino, jakie otrzymali przerosło ich najśmielsze
            wyobrażenia. Niezwykle ciemne, o intensywnym zapachu śliwek, wiśni, borówek,
            jeżyn, kawy, dymu, tytoniu, goździków, cynamonu i pieprzu, niskiej kwasowości i
            aksamitnych taninach. Bardzo ekstraktywne, świetnie znoszące dojrzewanie w
            beczce, która dodaje zapachy wanilii i grzanek nie tłumiąc owoców.
            To fragment niezłego chyba txtu o carmenere tutaj:
            www.kurdesz.com/main.php?artId=51
            Pytania jakie zadaję, wynikają z tego, że wciąz jestem poczatkującym... w skali
            szkolnej powiedziałbym - młodsze klasy podstawówki... a tu mam do czynienia z
            profesorami winiarstwa... chyba muszę precyzyjniej formułować pytania, żeby
            dostawać dobre odpowiedzi.
            Przykładowo, jeśli pytam o Vina Maipo, to dlatego, że smakowało mi ich wino i to
            jest oczywiście najwazniejsze - mój gust a nie czyjeś opinie - ale jednak:
            chciałbym wiedzieć jak jest ten producent oceniany przez fachowców.
            Np.: "Mają całkiem niezłe wina podstawowe, z wyjątkiem... xxx, a ich wino XXX
            jest rewelacyjne" Albo: Jeżeli chcesz wypić naprawdę dobre carmneere, to radzę
            producenta XX, a to z Maipo raczej na piknik :-), za to ich podstawowy cs jest OK."
            Itd itp.
            Szukam oczywiście po necie i znajduję wiele, ale info od znawców z tego forum
            jest dla mnie najcenniejsze.
            • sofanes Re: Vina Maipo 02.06.07, 21:27
              > Pytając o właściwości miałem na myśli odp(...)

              Ależ, to nie była żadna ironia z mojej strony! Odpowiedź, którą przytoczyłeś z
              kurdesz bardzo piękną jest i myślę, że trafia w sedno, ale z drugiej strony -
              mnie się wydaje, że "właściwości" danej odmiany nie zawsze są najważniejszym
              czynnikiem, wpływającym na smak wina.
              Po prostu nie czuję się na siłach formułować bardzo szczegółowych określeń o
              tym, jakie "na pewno" smaki będzie zawierać wino wyprodukowane z danej
              odmiany...jest, oczywiście, coś takiego jak "zgodność z typem", gdzie dane
              smaki występują najczęściej (np. czarna porzeczka - Cabernet, czekolada -
              Merlot) ale jest też cała wielka armia win odmianowych, które różnią się od
              typu "klasycznego". Szczególnie dotyczy to win z Nowego Świata - np. Marques de
              Casa Concha Cabernet z Conchy y Toro, w moim subiektywnym odczuciu ma bardzo
              mało wspomnianej czarnej porzeczki, a nadzwyczaj dominująca jest w nim
              wiśnia...można powiedzieć, że to też może "mieścić się w typie", ale pokazuje
              tylko, jak bardzo rozciągliwa bywa taka definicja...
              Generalnie, wielu profesjonalistów ocenia też wina pod kątem zgodności z typem,
              ale ja, jako amator, za bardzo bym się tym nie przejmował...;-)
              Z drugiej strony, żałuję, że niewiele osób się wypowiedziało w kwestii tego
              Carmenere...

              > Przykładowo, jeśli pytam o Vina Maipo, to dlatego, że smakowało mi ich wino i
              > jest oczywiście najwazniejsze - mój gust a nie czyjeś opinie - ale jednak:
              > chciałbym wiedzieć jak jest ten producent oceniany przez fachowców.
              > Np.: "Mają całkiem niezłe wina podstawowe, z wyjątkiem... xxx, a ich wino XXX
              > jest rewelacyjne" Albo: Jeżeli chcesz wypić naprawdę dobre carmneere, to radzę
              > producenta XX, a to z Maipo raczej na piknik :-), za to ich podstawowy cs
              jest
              > OK."

              To chyba powinienem siedzieć cicho i ani mru-mru, bo nawet gdybym znał z
              empirycznego doświadczenia Vina Maipo (a nie znam), to obawiałbym się
              formułować aż tak kategoryczne opinie, jak wspomniane w przykładzie powyżej: to
              i to dobre, a tamto złe...w rzeczy samej, rzecz gustu bardzo delikatną sprawą
              jest...;-)

              Generalnie, może być też tak, że niewiele osób próbowało akurat wspomniane
              wina, a żeby udzielać wskazówek należałoby znać wina danego producenta wzdłuż i
              wszerz, najlepiej jeszcze z różnych roczników. Jeśli mogę coś podpowidzieć,
              warto poszukać w sieci jakiegoś niezależnego serwisu ocen (w Polsce jeszcze
              nikt chyba nic takiego nie stworzył, niestety); ja np. lubię Cork'. Link:
              corkd.com/
              Nie jest to bardzo bogaty serwis, ale często można znaleźć recenzję bardziej
              popularnych win...
              Pozdr.
                • Gość: Paweł Re: Vina Maipo IP: *.piotrkow.net.pl 04.06.07, 20:52
                  "Marek 101" napisał:
                  "Chateau Marquet 2005, Premieres Cotes de Blaye, Bordeaux
                  To według mnie kolejny czarny koń z Carrefour Reduta w Warszawie, wino
                  dopiero co przyjechało bo w sobotę pierwszy raz je widziałęm w tym sklepie,
                  kupiłem na próbę bo cena jest nie do odparcia: 19.90 zł."

                  Im częściej piję to wino, tym bardziej utwierdzam się w przeświadczeniu, że jest
                  to naprawde nieZły zakup za te cenę. Kilka dni temu kupiłem za 41 zł "Chateau
                  Fallot 2000" (również "Premieres Cotes de Blaye"). Jesli "Marquet" osiągnie za
                  kilka lat ten poziom (choć juz dzis jest dobry, zwłaszcza po dłuższym
                  wietrzeniu, np. w kieliszku), to warto zachowac kilka butelek w piwnicy.

                  Jeszcze jedno... Dziwna polityka cenowa panuje w Carrefour. Do niedawna np.
                  białe "Les Hauts de Smith 2000, Pessac-Leognan" kosztowało 88 zł. Kilka dni temu
                  zaobserwowałem, że cena spadła do 84 zł. A wczoraj patrzę, a tu nagle skok do 99
                  zł. Jak to wytłumaczyć?

                  A wspominam o tym dlatego, że jakis rok temu stałem się beneficjentem odwrotnego
                  procesu... "Chateau Guiteronde du HAYOT 1998, Sauternes", kosztowało w Carrefour
                  przez dłuższy czas 87 zł. I nagle pewnego dnia cena spadła do ... 25 zł. A
                  Sauternes naprawde bardzo porządne, coraz lepsze. Do dziś mam jeszcze kilka
                  butelek.

                  Może ktoś ma podobne doświadczenia? Może to "Pessac " też lada moment poleci
                  cenowo w dół...?
                  • docg ruchome ceny w supermarketach 05.06.07, 08:28
                    ostatnio rzadziej zaglądam do winnych działów supermarketów ale rzeczywiście
                    kiedyś zauważyłem, że ceny tam się często zmieniają, czasami nieznacznie,
                    czasami sporo. Nie wiem, czym to jest podyktowane, widocznie taka polityka.
      • spol Rzadkich odmian cd. - Austria 08.06.07, 13:26
        Karl Alphart, Rotgipfler 2005, Thermenregion, Austria. Aha - białe. Ktoś nie
        znający szczepu mógłby sugerując się nazwą mógłby pomyśleć, że czerwone :-)
        Kupione w markecie Interspar za jakieś 6-7 euro.

        Bardzo fajnie zbudowane i zbalansowane wino. Zapach w nutach egzotycznych,
        producent twierdzi, że mango - niech mu będzie. Natomiast obiecywanych jeszcze
        na kontretykiecie gruszek nie wyczułem. Niestety - od południa do wieczora
        zapach znikł prawie zupełnie mimo zakręconej butelki. W smaku bardzo rześkie,
        owocowe, niezbyt kwaśne, z delikatną goryczką w końcówce. Pijąc pierwszy łyk
        miałem wrażenie, że jest lekko musujące, co było jednak tylko złudzeniem. Bardzo
        miłe doświadczenie.

        Strona firmy Austrowin podaje, że w całej Austrii uprawia się tego szczepu 118
        ha i to prawie wszystko w Thermenregion. Ale warto skosztować nie tylko ze
        względu na unikalność odmiany.

        Pozdrawiam!
          • josef108 Bułgar 08.06.07, 14:40
            No Man's Land Gold Red '05 - CS/Merlot
            Damianitza

            Prezent z Bułgarii, jeszcze nie próbowane, ale słyszałem, że Damianica robi
            ciekawe wina. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z tymi winami?
            • ducale Re: Bułgar 08.06.07, 14:46
              josef108 napisał:

              > No Man's Land Gold Red '05 - CS/Merlot
              > Damianitza
              >
              > Prezent z Bułgarii, jeszcze nie próbowane, ale słyszałem, że Damianica robi
              > ciekawe wina. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z tymi winami?

              fajne wino ,przywiozlem kiedys z wyjazdu do Bulgarii ,chyba nawet gdzies tu
              pisalem o tym ,w przewodniku BB tez chyba zauwazyli
              pozdr
                • Gość: josef108 Rioja IP: *.adsl.inetia.pl 09.06.07, 01:15
                  zauważyłem, że z nadejściem lata pojawia się na forum więcej win określanych
                  jako "przyjemne", itp. Bez wielkiego wyrafinowania, ale z jakąś tam klasą.
                  Prawdopodobnie to grilowo-piknikowe okoliczności przyrody łagodzą ostrze
                  degustatorskie w kierunku po prostu fajnego picia.
                  -----------------
                  I kolejne wino jeszcze nieznane. W PL go chyba nie sprzedają, gogle nic nie
                  wykazuje.
                  Marques de la Concordia reserva 2001, Rioja. Przyjaciele przywieźli mi z Hiszpanii.
                  Na www.cork'd jakiś koleś dał mu 90/100, ale to nic nie znaczy, choć notka
                  całkiem obiecująca...
                  Anybody?
                  • rurale Re: Rioja 10.06.07, 21:21
                    To zabawne, ale piłem to wino kilka miesięcy temu (wyciągnięte z bagażnika :). Nie mam niestety
                    punktu odniesienia bo Rioję mam opitą słabo, kierując swoje dotychczasowe wysiłki w kierunku w
                    miarę taniej crianzy, która z reguły jest winem stosunkowo łatwym i przyjemnym.
                    Wracając do Concordii. Literatura dzieli producentów na modernistów i tradycjonalistów. Jeżeli móc
                    definiować wina tych pierwszych jako podbite nową beczką, skoncentrowane bomby owocowe, to wino
                    markiza zdecydowanie takie nie było. To raczej produkt dla zwolenników bardziej naturalnych historii
                    (najpierw zwierzę i podwórze, potem dopiero powoli otwierający się bukiet). Konserwatywne i na razie
                    jednak zamknęte. Dlatego też radziłbym albo poczekać jeszcze i schować na kilka lat (nie dłużej), albo
                    długo dekantować (co może skończyć się różnie :).

                    pozdrawiam

                    PS. A propos tego co przyjemne w tym upale. Na krakowskich Błoniach popijałem ostatnio tanie
                    toskańskie białe wino bio, pomieszane z wodą. Szprycer lali w plastikowe kubki. Stałem w cieniu starej
                    lipy i najpierw podziwiałem występ zespołu muzycznego Wesołe Nutki, a potem jak naparzali się na
                    rapiery jacyś młodzi ludzie. Wszystko to na festynie z okazji 750-lecia lokacji Krakowa. Naprawdę
                    przyjemnie :)
                    • Gość: josef108 przyjemności lata cd. IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.07, 01:20
                      Kilka lat temu, jeszcze nawet nie interesowałem się winem. W Chorwacji na wyspie
                      Pag chodziliśmy do babci ubranej na czarno i ona nam nalewała z domowej winnicy
                      do butelek po cocacoli. To było wino najlepsze na świecie, była w nim czekolada,
                      smak lata i miłości, relaksu i przemijania...
                        • Gość: josef108 Re: przyjemności lata cd. IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.07, 12:48
                          Ano właśnie - szukałem tego PG w tesco, ale nie znalazłem, może moje tesco za
                          małe :-)
                          Czy on ma jakąś etykietę? Nazwę? Whatever?

                          A przy okazji ostrzegam przed Trivento z tesco, skusiła mnie mieszanka
                          sangivese/bonarda... w katalogu (!?) tesco napisali coś o aromacie śliwki...
                          Otóż - w nosie posadzka kamienna na dworcu w Pcimiu, na szczęście świeżo umyta.
                          W smaku kompot wieloowocowy zaprawiony spirytusem. Za jedyne 20,99....
                          ---------------
                          Za to bułgarskie "No man's land" z 2005 (nie z tesco, tylko prosto z Bułgarii),
                          z Demianicy - rewelacyjne wino, bogate, wielowątkowe, niejednoznaczne ale i z
                          charakterem... wyjątkowa niespodzianka. I to po 2 dniach wytrzęsienia się
                          butelki w plecaczku na rowerze.
                          • Gość: star Re: przyjemności lata cd. IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl 11.06.07, 13:20
                            Gość portalu: josef108 napisał(a):

                            > Ano właśnie - szukałem tego PG w tesco, ale nie znalazłem, może moje tesco za
                            > małe :-)
                            > Czy on ma jakąś etykietę? Nazwę? Whatever?

                            Kazdy ma takie TESCO na jakie zasluzyl;-)
                            A bardziej serio - seria zowie sie Selected by Tesco (i taki napis widnieje na
                            etykiecie), oprocz tego widnieje nazwa odmiany Pinot Grigio, co wiecej to jak
                            pisalem pochodzi ono z duzego regionu Venezie IGT

                            pzdr
                            star
                            • josef108 Re: przyjemności lata cd. 15.06.07, 01:29
                              chilijskie Vina Maipo carmenere 2006 - reaktywacja!

                              Rozpływałem się kilka dni temu nad 2005, a dzisiaj próbuję 2006 i co tu dużo
                              gadać - wiosna jest, no to się zakochałem. Nie obchodzi mnie nic, nawet jeżeli
                              tylko jakąś chemią by to osiągnęli, to wino jest przemiłe, aksamitne ale nie
                              "układne", ma charakterek na równi z delikatnością... takie lubię kobiety i
                              takie też wino...
                              No cóż, miłość jest ślepa (podobno, ale przecież ślepi mają bardziej wyczulony
                              SMAK! :-)

                              PS. natomiast carmenere + CS tej samej firmy - już zupełnie nie to...
                            • Gość: josef108 Pinot G. raz jeszcze IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.07, 18:01
                              w Bomi trafiłem coś takiego - pinot grigio 2004, Venezie IGT, producent Pasqua,
                              a u góry etykiety napis "Night harvest" i księzyc złoty i gwiazdki... :-)
                              Czy ten nocny zbiór to tylko chwycik marketingowy, czy jakaś tradycja?
                              Myślicie, że można się czegoś fajnego spodziewać? (Dziś wieczorem sam się
                              dowiem, ale piszcie...)
      • Gość: star Re: Ostatnio próbowane 4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 21:49
        dwa przyjemnie kwasowe wina (o stonowanym alkoholu zarazem) nawet latem smakuja:

        2006 St. Clair Pinot Noir z Marlborough - chudy ten PN ale z kazdym lykiem lepszy

        2004 Rinaldi Dolcetto z Alby - tez niezbyt masywny ale tu ladunek tanin robi
        wrazenie no i tylko 12,5%!

        bylo tez delikatniejsze Dolcetto od Vajry ale za malo ...

        pzdr
        star

        • Gość: josef108 Re: Ostatnio próbowane 4 IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.07, 19:12
          Wczoraj w Pradze, w restauracji "Trzy świnki" na ulicy Vinohradskej (róg
          Boleslavskej) zamówiłem wraz z haluszkami (trochę inne niż klasyczne słowackie,
          bo bez tej śmietanowej zalewy... ale pyszne), zupełnie nie myśląc czy pasuje do
          tej potrawy - Muller Thurgau z Vinne Sklepy Valtice.
          Dobrze schłodzone, barwa jasnopiwna (?) powiedziałbym; piękny, aromatyczny smak,
          jakby tokajowy... ? nie mam porównania bo słabo znam białe wina, ale jak dla
          mnie było świetne, miało w sobie słodycz... Nabyłem w bufecie butelkę, którą
          następnie wytrąbiliśmy w gwinta z przyjaciółmi na Moście Karola nocą. Żyć nie
          umierać. (z tego wszystkiego zapomniałem spisać detale z butelki)
          A czy pasowało do haluszek? Ech... to i tak bez znaczenia :-)
          (kosztowało - w knajpie! - 125 koron, czyli 17 złotych)

          Z Valtic piłem też niedawno Rulandske modre z 1999, poprawne ale bez rewelacji
          zapadających w pamięć.

          • Gość: josef108 Re: Ostatnio próbowane 4 IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.07, 17:41
            Chateau Barillet 2004,
            Domaine des Balisiers, Peney, Geneve
            12,5 %
            Przywiezione ze Szwajcarii (Vin suisse de pays)
            Kolor jasnowiśniowy, z ceglastym tonem, w nosie rządzi owoc wiśniowo-śliwkowy. W
            ustach już wyraźniejsza beczka, jakby docierała gdzieś z oddali, nienachalna,
            garbniki wyważone, nuta tytoniu i pieprzu, jakas niuansowa goryczka w tle. Wino
            nieco pustawe i jakby niezdecydowane jakim chce być, ale ciekawe, a finisz
            całkiem długi i niepozbawiony mocy.
            Wino „bio”, jak głosi etykieta.

            CZY KTOŚ ma pojęcie co to może być za szczep?
      • rurale jeszcze nie spróbowane 18.06.07, 22:21
        Tak tylko chciałem spytać, dlaczego w winach z Mozeli, np. od Willi Schafera (m.in. z winnic Domprobst
        czy Himmelreich), jest tak mało alkoholu (7,5-8 proc.)? Nie żebym był rozczarowany :), ale ciekawy po
        prostu jestem.

        pozdrawiam
      • rurale riesling od Wittmanna 20.06.07, 10:45
        Prosty riesling z Hesji Nadreńskiej od rodziny Wittmannów (2006). To dla mnie
        kolejne wino z cyklu - Nieznacie? No to się napijcie. Prosty kręgosłup, bukiet w
        ryzach (zero kwiaciarni :), trochę gęstsze niż rieslingi austriackie, jak dla
        mnie, skromna elegancja. Tyle, że jak robi się cieplejszy w kieliszku, to wtedy
        wyłazi zapach warzywniaka w Mitte albo na Powiślu (bez różnicy :). Polecam.
          • Gość: josef108 Pantelleria IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.07, 20:09
            Czy ktos zna wina z wyspy Pantelleria na poł. od Sycylii?
            Widze w necie, że są dośc drogie (ok 40eur) we Włoszech. Akurat są przyjaciele
            na Sycylii, poprosiłbym o kupno np. Moscato di Pantelleria, ale czy warto się
            szarpac na taki wydatek?
            • Gość: gp Re: Pantelleria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.07, 12:26
              Gość portalu: josef108 napisał(a):

              > Czy ktos zna wina z wyspy Pantelleria na poł. od Sycylii?
              > Widze w necie, że są dośc drogie (ok 40eur) we Włoszech. Akurat są przyjaciele
              > na Sycylii, poprosiłbym o kupno np. Moscato di Pantelleria, ale czy warto się
              > szarpac na taki wydatek?


              40 € i więcej chyba jedynie od De Bortoli, Bouquet albo Murana za 0,5 litra...
              a znacznie drożej legendarne stare roczniki Salvatore Murana szybujące znacznie
              powyżej 200 €.

              Inne powinny być znacznie tańsze. Wspomniane Ben Rye za butelke 0,375 można
              trafić od 15 € w górę. Reprezentuje ultranowoczesny styl Passito di P. bez
              cienia nut redukcyjnych. Dużo solidnych Passito di P. nie powinno przekroczyć
              12-15 € za 0,5 litra.

              Jeśli lubisz bardzo aromatyczne i wręcz oleiste wina słodkie, to warto
              zdecydowanie spróbować tych win. Uważaj na dopiskek "liquoroso" przy nazwie
              apleacji Passito di Pantellaria - w takim wypadku dostaniesz wino dosładzane.
              Jeśli wogóle ma być jakiś dodatek przy nazwie apelacji, to "dolce naturale".

              Często tańsze i bardziej ozreźwiające, choć nadal słodkie, bywają Moscato di
              Noto (ewentualnie Moscato di Siracusa). Apelacja chyba jest w upadku, bo z
              liczących się producentów chyba jedynie Planeta produkuje w tej apelacji...

              Z innych passito sycylijskich warto spróbować Malvasia delle Lipari, w których
              brak dominującego aromatu typowego dla Moscato pozwala odkryć dużo wiekszą
              złożoność aromatyczną. To polecam wina od Fenech, które wprawdze trudniej
              znaleźć ale moim zdaniem o klasę biją okrzyczane wina Haunera. Unikać należy
              jednak win wytrawnych od Fenech i nie zwracać uwagi na beznadziejną etykietę.

              • cerretalto Re: Pantelleria 23.06.07, 02:02
                Gość portalu: gp napisał(a):
                >
                > Inne powinny być znacznie tańsze. Wspomniane Ben Rye za butelke 0,375 można
                > trafić od 15 € w górę. Reprezentuje ultranowoczesny styl Passito di P. be
                > z
                > cienia nut redukcyjnych. Dużo solidnych Passito di P. nie powinno przekroczyć
                > 12-15 € za 0,5 litra.
                >
                > Jeśli lubisz bardzo aromatyczne i wręcz oleiste wina słodkie, to warto
                > zdecydowanie spróbować tych win. Uważaj na dopiskek "liquoroso" przy nazwie
                > apleacji Passito di Pantellaria - w takim wypadku dostaniesz wino dosładzane.
                > Jeśli wogóle ma być jakiś dodatek przy nazwie apelacji, to "dolce naturale".
                >
                Potwierdzam, miałem przyjemność wypić Donnafugata Ben Rye Passito di
                Pantelleria kupione za 22 euro (0.5l) gdzieś w Piemoncie i było to absolutnie
                wspaniałe wino, istny ulepek przy doskonale pasującej kwasowości.
                    • spol Re: rany boskie 25.06.07, 14:57
                      Dobra, Tesco, ale które...? Bo znam to wino, ale w tej cenie nie widziałem
                      nigdzie. Widziałem jedynie litrowe butelki sprzedawane w cenie jak za 0,7 l.

                      Faktycznie, jest to wino z rodzaju grillowo-imieninowych. Są 2 czerwone:
                      tempranillo - malbec i shiraz - cabernet (odpychająca fioletowa etykieta), to
                      drugie wydaje mi się nieco słabsze, z intensywniejszą goryczką i trochę
                      pieprzne. Pewnie zależy od jedzenia. Generalnie oba można polecać w ciemno
                      osobom lubiącym wino, aczkolwiek bez zapędów winofilskich, zwłaszcza w stylu
                      poszukiwaczy mineralnych membran czy aromatu karego ogiera po Wielkiej Pardubickiej.

                      Pozdrawiam!
                        • medid Re: rany boskie 25.06.07, 17:28
                          Mam przed sobą "Katalog win 2007 z Tesco" a w nim Temp/Mal z kwotą 15.29. Na
                          żywo (sklep) cena identyczna a obok stoi shir/cab w tej samej cenie. Lubię moje
                          miasto a może i kocham ale wolałbym aby i w moim Tesco stał sobie na półce
                          fuZion za siódmaka.
                        • spol Re: rany boskie 26.06.07, 08:19
                          Gość portalu: josef108 napisał(a):

                          > Tesco - nie wiem które. W moim mieście jest tylko jedno :-)
                          > tempr/malb 7 zł; shir/cab 15 z groszami

                          Powiedz lepiej, że masz zamiar wykupić cały zapas tego wina za 7 zeta i nie
                          zdradzisz, gdzie je dostać, choćby skórę z Ciebie darto pasami i polewano sophią
                          melnik...
      • rurale Luc de Conti 26.06.07, 16:29
        Wino z Tour des Gendres pod nazwą Le Classique od Luca de Conti. Tani
        biodynamiczny merlot z Bergerac. Fajna historia za niecałe trzy dychy.
        Rzeczywiście niedoładowany jak piszą nasi uczeni :)

        pozdrawiam
      • rurale Greysac 29.06.07, 13:05
        Chateau Greysac CB z Medoc. Ciepły rok 2003. Dżem, czekolada, gęste i pachnące.
        Na pewno wiórów dosypali :)

        pozdrawiam
      • rurale Gourt de Mautens 29.06.07, 14:04
        Rodański pocisk od Jerome Bressy. Gourt de Mautens z 2004 z Rasteau. Ciemne,
        ponure, oleiste wino. Ciężki kaliber. Najwięcej Grenache,ale blend typowy, choć
        od banału ucieka. Piach na języku. Dla mnie trudne. Trzeba porządnie wietrzyć i
        chyba jednak trochę schłodzić.

        Może winersch coś napisze, bo to w końcu jego terra :)

        pozdrawiam
      • Gość: star Bataapati Tramini Tibora Gala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.07, 11:40
        bardzo wyraziste zero cukru i malo alkoholu 12%
        - dla eksperymentatorow (kupione w Wilnie)
        zdjecie i wiecej nt:

        www.wein-und-meer.de/site_shop/main.php?kategorie=31&subkategorie=&id=&pid=506
        pzdr
        star

        wspomina tez o nim Mario:
        www.enotime.it/zoom/default_body.aspx?ID=430
        i na koniec rodzynek o winach wegierskich (duzy plik!):
        www.hungaryuncorked.com/hungaryuncorked01.pdf
        • docg Re: Ostatnio próbowane 4 02.07.07, 08:05
          ten wątek jest po to, żebyś Ty nam powiedział, co sądzisz o tym winie, a nie
          pisał, co sądzi Robert Parker i pytał, co inni sądzą :-)
          Może przynajmiej napisz, co to są ekskluzywne winogrona - większe od zwykłych,
          czy co?
          • ducale Re: Ostatnio próbowane 4 02.07.07, 08:14
            docg napisał:

            > ten wątek jest po to, żebyś Ty nam powiedział, co sądzisz o tym winie, a nie
            > pisał, co sądzi Robert Parker i pytał, co inni sądzą :-)
            > Może przynajmiej napisz, co to są ekskluzywne winogrona - większe od
            zwykłych,
            > czy co?

            albo przynajmniej uchylil rabka tajemnicy dotyczącego 5% wschodniej beczki
            ,czyzby tu tez Chiny?
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka