amel22 05.04.09, 14:29 Co przyrządzacie na świąteczny Wielkanocny obiad? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bobralus wiem, czego nie zrobie 05.04.09, 18:32 obrzydliwosc tego przepisu porazila mnie do tego stopnia, ze jakos odeszla mi ochota na wymyslne swieta, nie wiem, jak mozna zepsuc tak wspaniala rzecz jak zupa na dobrym zakwasie z biala kielbasa, jajkiem, ziemniakami. przepraszam, ale chodzi to za mna od dluzszego czasu i musialam gdzies dac ujscie swojej frustracji. to cos w polaczeniu z peanami zachwytu plus faktem nie przejscia mojej opinii przez "moderacje" na blogu sprawilo, ze musze imiennie skrytykowac: www.smakimprezy.pl/2009/03/22/biala-tarta-wielkanocna/ w tym roku swieta zapowiadaja sie skromnie, chcemy po prostu odpoczac, nie wydac za duzo kasy na niepotrzebne wiktualy, pewnie beda klasyki - pieczony schab, sałatka jajeczna, koniecznie żurek, moj tata pewnie upiecze jakies ciasto-zapychacz, np. swoja ulubiona babke marmurkowa, ja pewnie kupie sobie kubelek waniliowego grycana i bede zajadac z owocami. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: wiem, czego nie zrobie 05.04.09, 19:14 Zafrapowana Twoim opisem weszłam w podany przez Ciebie link i znalazłam ...tartę z kiełbasą. Co w niej obrzydliwego? Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: wiem, czego nie zrobie 05.04.09, 20:00 heh no to pewnie kwestia subiektywnych odczuc, ale mnie odrzuca wizja masy jajeczno smietanowej z dodatkiem zupy w proszku. wyobrazam sobie ten jajeczno-slodkawy od smietany smak i konstystencje kremowo-scieta z posmakiem bialego barszczu z proszku i chrzanu - takie żurkowo-chrzanowe creme brulee,a bardziej jajecznica, sadzac po fakturze zdjeciu. dla mnie osobiscie kulianrny koszmarek, danie instant, ktore ewoluowało ze swojej wyjsciowej bezbarwnosci z kulinarnego "obcego". jeszcze zrozumiem, ze ktos robi cos z proszku, bo u w a z a, ze brak mu czasu, umiejetnosci, pieniedzy na zrobienie normalnego dania, ale wykorzystywanie w pseudofantazyjny sposob tych wynalazkow budzi moj autentyczny niesmak. zreszta nawet gdyby masa byla stworzona w jakis sposob na autentycznym zakwasie, to i tak mi ta wizja nie pasuje i juz. gdyby to byla po prostu tarta z biala kielbasa, chocby z karmelizowana cebula, moze podlana piwem lub octem balsamicznym, to bym nic do tego nie miala, ale ta masa moim zdaniem wszystko psuje, moze jestem dziwna, nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: wiem, czego nie zrobie 05.04.09, 20:06 Rozumiem, ale bez problemu można potraktować ten przepis jako inspirację i NIE dawać zupy w proszku. Tarta z kiełbasą i chrzanowym wypełnieniem nawet do mnie przemawia, po wywaleniu proszku z torebki (z torebki używam tylko ziół) nie widzę w niej nic, co zasługiwałoby na określenie "obrzydlistwo" i wywoływałoby tak skrajne emocje. Gotujmy i dajmy gotować innym:-) Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: wiem, czego nie zrobie 05.04.09, 20:30 "Jednak rozpocznę troszkę nietypowo, bo od tarty ale za to jakiej, tarty z białą cieką kiełbaską, chrzanem i białym barszczem, do tego czosnek, majeranek i mamy coś na kształt zapieczonego białego barszczu lub żurku." autorka bloga podala przepis na tarte z zupa w proszku i jak sadze stanowi to clou tego przepisu, jak mniemam ma to byc nowatorska wizja, wariacja na temat "swiatecznego zurku z kielbasa, jajkiem, chrzanem". komentarze w samych superlatywach, glownie w tonie przecierania oczu ze zdziwienia i zachwytu nad pomyslowoscia przepisu. czuje tu takie zalozenie, ze gospodyni chce zadziwic tym cudem domownikow i gosci, ktorzy cale zycie jedli po prostu zurek czy barszcz bialy, a tu takie dziwa. wybacz, ale jesli ktos podaje mi przepis na np. wspanialy sernik, zupelnie inny, "nietypowy", zawierajacy np. slodka mase serowa i suszone grzyby oraz zageszczony fixem do kotletow mielonych, to nie bede traktowala tego jako inspiracji do zrobienia sernika, tylko jako nieudany pomysl kulinarny. jesli przy okazji czytania takiego przepisu przypomne sobie, ze lubie sernik i upieke sobie tradycyjne bez fixa i suszonych grzybow, to tez mam sie zachwycac pomyslowoscia autora przepisu i dziekowac za inspiracje? jesli komus takie polaczenie pasuje, to ja nikomu nie bronie, ale chyba kazdy ma prawo wyrazic swoja opinie, nawet negatywna, czy zawsze trzeba piac z zachywtu albo siedziec cicho? zwlaszcza jesli ktos publikuje swoje pomysly, to chyba rozumie, ze nie wszystkim sie one musza podobac? zreszta takie jest zalozenie internetu chyba - swoboda wypowiedzi. mi sie rzadko zdarza po kims "jezdzic", ale ten przepis mnie osobiscie powalil i chcialam sie podzielic swoja podejrzliwoscia do takiego traktowania kulinariow - za wszelka cene cos nowatorskiego, nowoczesnego, zadziwiajacego, nawet kosztem smaku i dobrych skladników. ja w kuchni mam filozofie, aby z jak najlepszych produktow (zarowno jesli chodzi o jakosc jak i sezon) tworzyc dania, ktore nie zepsuja ich smaku, ale go wydobeda i podkresla. dlatego zawsze wybiore prosty żur z dobrą kiełbasą, ziemniakami, jajkiem zamiast "posh" tarty na bazie scietej zupy w proszku. i dlatego tez zimą wolę dobrą duszoną kiszoną kapuste zamiast szklarniowej/zagranicznej mlodej. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: wiem, czego nie zrobie 05.04.09, 20:46 Kompletnie nie rozumiem, oni te tarte zamierzaja jesc zamiast zupy? Odpowiedz Link Zgłoś
pani.serwusowa Re: wiem, czego nie zrobie 05.04.09, 21:51 Olga Smile: marzec 22nd, 2009 at 12:50 Bardzo ale to bardzo Wam dziękuję za miłe słowa. tarta zniknęła wczoraj w mgnieniu oka, syci i smakuje, dobra dla wielbicieli smaku prawdziwego białego barszczu lub żurku :) A to dobre. PRAWDZIWY barszcz lub zurek. Ta Pani to hochsztaplerka, dziwi mnie ta mnogosc zachwytow. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: wiem, czego nie zrobie 05.04.09, 22:07 A mnie nie dziwi. Wiele popularnych polskich blogow pelnych jest komentarzy 'się zachwycaczy', ktorzy nie jedli wszak potrawy i nie zamierzaja, ale i tak produkuja komentarz spod znaku 'obledne&genialne'. Mam pare miejsc w necie, ktorym ufam, bo publikuja rzeczowe recenzje kazdej receptury i to najczesciej ludzi, ktorzy zrealizowali dany przepis. Dzieki temu mozna zmodyfikowac rezepture albo porzucic mysl o robieniu jej albo cos ulepszyc, cos zmienic itd. Np moje ukochane nad wszystkie strony wuwuwu epicurious.com. A tu tylko chorek pt 'jestes genialna, o bwana kubwa'. Jesli te zachwyty sa pod fajnym przepisem to pol biedy, ale jesli pod takim imo ewidentnym gniotem, to odbiera to blogowi wiarygodnosc i sens. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 Re: wiem, czego nie zrobie 05.04.09, 22:23 bo ja wiem? ogolnie pomysl, oczywiscie po pominieciu zupki w proszku, jest nawet dosc zabawny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nobullshit OT, Bene IP: 77.222.250.* 06.04.09, 10:57 Jak Ty to robisz, że masz w postach pogrubienia? Widzę już któryś raz. Ctrl+B nic nie daje, tylko mi się likwidują zakładki :) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: OT, Bene 06.04.09, 11:15 otworz kwadratowy nawias-napisz b-zamknij kwadratowy nawias-wpisz slowo bez odstepow-otworz kwadratowy nawias-wpisz /b -zamknij kwadratowy nawias podejrzalam to u kogos na forum. kursywa tez tak dziala? Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: OT, Bene 06.04.09, 11:19 polecam wszystkim ten przepis na swieta, latwo sie robi, jest [b]pyszny[b] a przy tym lekki i mozna spokojnie dzien wczesniej przygotwac, zwlaszcza sos jest przepyszny, z tym ze ja uzywalam musztardy dijon w malej ilosci. www.kuchnia.tv/html/kuchnioteka/przepisy.php?0,0,3454 Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: OT, Bene 06.04.09, 11:16 o tak i tak :) (zrob 'odpowiedz cytujac, to zobaczysz) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nobullshit Re: OT, Bene IP: 77.222.250.* 06.04.09, 11:34 Jeśli nie wyjdzie mi od razu tutaj, poćwiczę na forum testowym. Dzięki! I sorry za zaśmiecanie wątku. Ale to imho bardzo fajna rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Castorp Re: OT, Bene IP: *.kredytbank.pl 07.04.09, 14:42 swietna czlowiek sie uczy cale zycie czego snowego Odpowiedz Link Zgłoś
daminikawa Re: wiem, czego nie zrobie 08.04.09, 15:09 bene_gesserit napisała: Mam pare miejsc w necie, ktorym ufam, bo publikuja rzeczowe > recenzje kazdej receptury i to najczesciej ludzi, ktorzy > zrealizowali dany przepis. Dzieki temu mozna zmodyfikowac > rezepture albo porzucic mysl o robieniu jej albo cos ulepszyc, cos > zmienic itd. Np moje ukochane nad wszystkie strony wuwuwu > epicurious.com. Piszesz o kilku stronach, mogłabyś wymienić resztę? Sama przeszukuję strony kulinarne, ale zazwyczaj trzeba się kierować zasadą ograniczonego zaufania. Odpowiedz Link Zgłoś
wadera3 Re: wiem, czego nie zrobie 05.04.09, 20:26 Popieram, taka "świąteczna" wariacja mnie też raczej kojarzy się obrzydliwie. Odpowiedz Link Zgłoś
reuptake Re: wiem, czego nie zrobie 05.04.09, 21:34 no trochę jak te koreańskie "pizze" z zapieczoną kiełbasą po obwodzie i boczkiem, ale czy ja wiem, czy ten przepis jest taki zły? dla mnie to ciekawy eksperyment. Odpowiedz Link Zgłoś
reuptake Re: wiem, czego nie zrobie 05.04.09, 21:36 ach, przeoczyłem tą zupę z proszku. no cóż. można i tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oranjefanka Re: wiem, czego nie zrobie IP: 77.222.246.* 07.04.09, 14:46 hmmm... a gdzie ty widziales takie koreanskie pizze? w korei??? calkiem serio pytam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: wiem, czego nie zrobie IP: *.2a.pl 07.04.09, 11:59 Nie odpowiada Ci - nie rób i nie jedz. Nie robiłaś i nie jadłaś - nie krytykuj. Jak dla mnie, pomysł jest genialny. Wykorzystałam już wiele przepisów z tego bloga i cenię go właśnie za to, ze nie ma w nim hipokryzji "każdy element potrawy musi być własnoręcznie wykonany, bo inaczej przepis będzie nieważny" i jednocześnie za żelazną konsekwencję w zamieszczaniu przepisów oryginalnych - nie "znalazłam na blogu A, która znalazła na blogu B, a ta z kolei przeczytała na forum - i nadających się na imprezy. Pieczony schab, sałatka jajeczna, babka marmurkowa - BARDZO to wszystko oryginalne, tylko po co w ogóle czytać blogi, na których można znaleźć przepisy na nowości? A przede wszystkim - nie pasuje Ci, nie rób. Ja np. nie robię potraw ze szpinakiem, bo go nie lubię. Ale nie jestem z tej racji sfrustrowana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enso Re: wiem, czego nie zrobie IP: *.icpnet.pl 07.04.09, 12:24 o matko, dla mnie to też obrzydlistwo. Napisałam kulturalny komentarz, zobaczymy czy przejdzie:) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? 05.04.09, 20:47 U mnie w domu w zasadzie na swiateczny obiad to jest spacer :)) A na kolacje jakies salatki i dojadanie co lepszych rzeczy ze sniadania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x u mnie swieta to dibrunch IP: *.unitymediagroup.de 05.04.09, 20:59 (diner+breakfast+lunch). Zaczynamy dinerem w sobote po poswieceniu, siedzimy do niedzieli poprzez sniadanie i lunch do nastepnej wieczerzy. W poniedzialek lejemy sie woda. Czekam na komentarze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: en Re: u mnie swieta to dibrunch IP: *.chello.pl 05.04.09, 21:30 W zasadzie podobnie jak u x. Sniadanie niedzielne bedzie o 10.30, podjemy powoli a obficie, potem spacer, a po spacerze zur ze wszystkim co trzeba + ziemniaki. No to potem juz malo co by weszlo. Na kolacje to, co na sniadanie. W poniedzialek powtorka. I tak zostaje jedzenia na pare dni. Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? 05.04.09, 22:16 U mnie w Niedzielę Wielkanocną nie robi sie obiadu. Na śniadanie je sie żurek z jajkiem, wędliny, sałatki, jajka... A śniadanie pózne. Gdyby był obiad to nie wiem kiedy zjadłoby sie te mięsa na zimno, wędliny itp. Obiad wielkanocny robi się w poniedziałek i jest to najczęściej królik w sosie śmietanowo- musztardowym lub z innymi przyprawami zamist musztardy. Robi się "sam". Do tego albo ćwikła albo buraczki z papryką, które można zrobic, a nawet trzeba, przed świętami. Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? 05.04.09, 22:26 podoba mi sie okreslenie hochsztaplerka:) to nie tylko grono wielbicielek, ale tez moderacja robi swoje. zadziwia mnie niezmiennie ten blog, bo co rusz zamieszczane sa jakies kulinarne buble: nadziewane pieczarki, ktore wygladaja, jakby ktos o nich zapomnial i uschly i sie pomarszczyly się ze starości, nie wiem jak mozna cos takiego zjesc: www.smakimprezy.pl/2009/03/20/kolorowe-pieczarki-bankietowe/ albo jajko, ktore gotowalo sie chyba pol godziny albo czekalo na fotke (zbyt) dlugi czas: www.smakimprezy.pl/2009/03/27/pyszny-chrzan-wielkanocny-zosi-z-nowego-sacza/ byly tez oszlamiajace nachosy, w ktorych rodzaj uzytego sosu jest niezmiernie wazny. dlatego nalezy uzyc sosu do makaronu ze sloika lub koncentratu z woda. rzeczywiscie niebianski smak. ta pani chyba mysli, ze ma do czynienia z jakas ciemnota. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nobullshit Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? IP: 77.222.250.* 06.04.09, 11:38 Bobralus, jesteś cudownie złośliwa :) A zachwyty może stąd, że targetem tego blogu są wielbicielki sałatek warstwowych i gyros, kurczaka pieczonego w majonezie itd. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.serwusowa Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? 06.04.09, 12:58 Gość portalu: Nobullshit napisał(a): > A zachwyty może stąd, że targetem tego blogu są wielbicielki sałatek warstwowyc > h > i gyros, kurczaka pieczonego w majonezie itd. Otoz nie do konca. Przejrzalam z ciekawosci kilka przepisow i komentarzy pod nimi i okazalo sie, ze sa tam osoby z GP. Na pewno nie nazwalabym ich wielbicielkami salatek warstwowych, itp. Tym wieksze moje zdziwienie. Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? 06.04.09, 17:18 dziękuje bardzo za przemily komplement, ciesze sie, ze nie wzieto mnie za nawiedzonego osobnika ze wscieklizna:) Odpowiedz Link Zgłoś
alza73 Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? 07.04.09, 11:20 My jemy koniecznie zrazy zawijane. Taka nasza tradycja rodzinna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kuko Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? IP: 217.17.35.* 06.04.09, 10:15 a ja planuję takie mięsko: Indyk w migdałach przepis jest stąd: www.mojegotowanie.pl/przepisy/miesa/indyk_w_migdalach na zdjęciu wygląda superowo, więc spróbuję. Przepis w sumie tez nie wygląda skomplikowanie: Czas przygotowania: 45 minut Czas duszenia: 40 minut Kaloryczność: 470 kcal Ilość porcji: 8 Składniki * 1 i 1/2 kg piersi indyka * 25 dag rodzynek * 2 dag masła * łyżka oleju * 25 suszonych śliwek * 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej * laska cynamonu * 2 goździki * torebka cukru waniliowego * 25 dag migdałów bez skórki * sól * pieprz Etapy przygotowania Indyka pokroić na 6–8 grubych plastrów (około 2 cm). Rodzynki moczyć w wodzie przez 30 minut. Indyka podsmażyć w rondlu na maśle i oleju. Przełożyć na półmisek. Do sosu ze smażenia indyka dodać wymoczone rodzynki, śliwki, wymieszać. Dodać gałkę muszkatołową, laskę cynamonu, goździki, doprawić solą i pieprzem, włożyć kawałki indyka, zalać 1/2 szklanki wody, posypać cukrem waniliowym, przykryć. Dusić na małym ogniu przez 20 minut. Dodać migdały, pozostawić na małym ogniu jeszcze na 30 minut. Podawać z ryżem, kaszą lub pieczywem oraz zieloną sałatą. zobaczymy jak wyjdzie:) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? 06.04.09, 11:20 Oj, kuko. Same slodkie korzenie i dodatki plus torebka cukru? Do najmniej wyrazistego miesa na swiecie, czyli piersi indyczej? Ja bym na twoim miejscu cukier wywalila, a do bukietu przypraw dolozyla papryki w proszku (ostrej albo lagodnej, albo mieszanej) i czosnek. Inaczej bedziesz miala mdlo-slodkie miecho, ktore bedzie mialo wiecej wspolnego z mazurkiem, niz obiadem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? IP: *.fbx.proxad.net 07.04.09, 02:16 Tradycyjnie: jagniecine marynowana w swiezym rozmarynie oraz w czosnku, bo u mnie wszyscy robia zrozpaczone miny jak slysza ze maja jesc szynke i wedliny przez wiekszosc swiatecznego dnia. Sama lubie przedluzone sniadanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fk Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? IP: *.chello.pl 07.04.09, 12:33 z zaciekawieniem kliknęłam na ten link, licząc na jakieś fajne pomysły, ale niestety znalazłam tylko pastwienie się nad jakąś biedaczką... nie rozumiem, po co na pytanie: co na obiad? odpowiadać, że obiadu się nie jada? widocznie autorka wątku ma ochotę/ potrzebę zrobienia obiadu - tak jak i ja PS zdaję sobie sprawę, że mój post też nie pomoże jej w znalezieniu odpowiedzi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edysqa Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? IP: *.uml.lodz.pl 07.04.09, 14:03 Witam, ja robię Wielkanocny obiad pierwszy raz pod swoim dachem :-) Planuję: na początek żur, później udka kurczaka faszerowane wątróbką, zasmażane buraczki, pieczarki faszerowane (zapiekane), jeszcze jakaś sałatkę. Zastanawiam się nad ziemniakami. Podawać czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
smutas13 Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? 07.04.09, 15:24 U mnie jednak będzie obiad. Muszę zrobić naradę dotyczącą szczegółów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grenzik Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? IP: *.chello.pl 07.04.09, 16:18 Zrazy zawijane :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sto kobiet Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? IP: 66.241.143.* 07.04.09, 18:38 u mnie bedzie tak: w sobote idziemy z rodzicami malzonka poswiecic jajka i po tym chyba ich zaprosze na lunch: zurek z biala kielbasa/jajkiem (na marginesie - rodzice malzonka sa Sikhami punjabskiego pochodzenia i to bedzie ich pierwsze swiecenie jajek - do tej pory bywali tylko na niedzielnym brunchu) a w niedziele na sniadanko dla nas dwojga zrobie faszerowane jajka, wedliny, pasztet (to tylko ja jem) chrzan, dobry chleb - moze malzonek upiecze na obiad zjawia sie okolo 15 osob z rodziny meza i wtedy podam: na zakaske - sledzie w oleju (panowie lubia i sie dopominaja), koreczki z kabanosow (dzieci lubia) i jajka faszerowane (dla reszty) na obiad - kurczak pieczony, zrazy cielece zawijane, ziemniaki pieczone albo krokusowe pullao (nie wiem jeszcze), panir w zielonym curry (dla jaroszy), ze dwie surowki (moze marchewkowa i mizerie) na deser: pascha, mazurek kaimakowy i mazurek figowy a w poniedzialek do pracy :( Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? 07.04.09, 22:33 hehe to sie orobilo, swiateczne sniadanie zmienilo w brunch:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sto kobiet Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.04.09, 00:57 gorzej, moja droga, gorzej - tym razem zamienilo sie w obiado- kolacje... Odpowiedz Link Zgłoś
yola13 U nas od zawsze najwazniejsze jest sniadanie 07.04.09, 22:36 wielkanocne z suto zastawionym stołem , po takich wyżerkach sniadaniowych to my zazwyczaj nie jemy obiadu, dopiero po południu albo nawet pod wieczór jest kawa czy herbata z ciastem i jakas sałatka ewentualnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gamma Chyba na świateczne śniadanie IP: *.szczecin.mm.pl 08.04.09, 06:47 Nie poplątały ci się święta? Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Obiad? 08.04.09, 08:13 Ludziska, ja po śniadaniu mam żołądek pełen i poza dobrym alkoholem (np. szklanka whisky wieczorem) niczego nie wrzucam do gardła. To jak to wygląda? Rano (o 9? 10?) śniadanie, obfite, dłuższe niż zwykle, o 14 obiad? Też obfity? O 16 ciastka z kawą, a o 19 kolacja? I pomiędzy posiłkami dolce far niente? Brrr... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sto kobiet Re: Obiad? IP: 66.241.143.* 08.04.09, 15:03 Ja jadam obiad o 18tej - tak trudno to sobie wyobrazic? sniadanie o 10, msza o 12, cos lekkiego po poludniu i obiad z rodzina o 18tej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Obiad? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.09, 19:04 U mnie w domu nigdy nie było obiadu w pierwsze święto ( a żyły trzy pokolenia) Jedynie niezwykle urozmaicone śniadanie ciągnące się do popołudnia zastawiony stół tym sniadanim stał cały czas i można było podgryzać potem spacer i jakaś kolacyjka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Obiad? IP: *.fbx.proxad.net 08.04.09, 09:57 U mnie jest lekkie sniadanie swiateczne, a potem duzy swiatczny obiad, bo jak juz pisalam nikt nie chce jesc pasztetow i wedlin przez caly dzien. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_jarka Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? 08.04.09, 10:06 Pieczony indor jak co roku z resztą. Odpowiedz Link Zgłoś
ryganta Co na świąteczny Wielkanocny obiad? 09.04.09, 16:55 U mnie napewno bedzie żur nadziewany kurczak z ziemniakami oczywiscie na deser ciasto i pieczona kiełbasa na kolację! Wiem ze nie jestem kucharzem ale mam swoje przyzwyczajenia i o dobre jadło sie nie martwie bo sam je przyrzadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? 09.04.09, 17:22 u nas sniadanie jakie kto chce,samoobsluga, kazdy spi tak jak lubi zalezy od pracy(corka z mezem policjanci) syn z zona trz zadowoleni,syn z austri tez, nie bede ich wolac,wiadomo jak pracuja,jak wstana to zjedza, obiad jagniatko,podwieczorka nie ma,za duzo tego jedzenia kolacja co jest(lodowka pelna)albo robimy cos razem, to nowe czasy,ja jestem zadowolona,nie mosze nic robic, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katolik A od kiedy jest coś takiego jak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.09, 18:06 świąteczny wielkanocny obiad? Bo moim zdaniem jest tylko śniadanie. Odpowiedz Link Zgłoś
princessofbabylon Re: A od kiedy jest coś takiego jak 11.04.09, 21:11 Właśnie. U nas też tak jest. Nie ma obiadu. Jemy śniadanie i w sumie cały dzień to stoi na stole, to co w lodówce to w lodówce i tak się podchodzi i się podjada. Na Boże Narodzenie też tak jest. To co z Wigilii zostanie jemy przez parę dni ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sofia41 Re: A od kiedy jest coś takiego jak 13.04.09, 08:36 na śniadanie nigdy nie robimy czegoś ekstra, jedyne co tradycyjne to jajka na twardo - sól, pieprz i ocet, których w ten sposób nie jadamy na codzień, nie da się więcej zjeść i niezdrowo się przejadać, święta mają być wypoczynkiem a nie kulinarną męczarnią, reszta posiłków jak w każdą inną niedzielę, raz to raz co innego Odpowiedz Link Zgłoś
referee Re: A od kiedy jest coś takiego jak 13.04.09, 13:15 Ja i moja rodzina zaczynamy swietujemy po katolicku i tradycyjnie po polsku.Mieso tak czy inaczej jemy sporadycznie a wedlin ogolnie nie,bo maja duzo tluszczu i sa ogolnie niezdrowe, wiec nie mamy ogolnie z tym problemu. Swieta to dla mnie nie tylko wyzerka i wypitka a glownie uczestnictwo w Nabozenstwach, w ktorych zaczynamy uczestnictwo juz od czwartku- 1 msza swieta, piatek-1 msza swieta i nabezonstwo tak okolo 2 godzin pod rzad + scisly post caly dzien; ja nie jem nic pije tylko maslanke sobota rano -poswiecenie i okolo 30 minutowe modlitwy a wieczorem - msza,odnowienie sakramentu chrztu i jeszcze nabozenswto- tak okolo 1,5 godziny-tak ze mam scisly post; tylko maslanka i kromka suchego chleba niedziela rano msza swieta a pozniej sniadanie cala rodzina plus dodatkowa rodzina (siostry z rodzinami,rodzice) nastepnie wspolny spacer,sport,rekreacja z cala rodzina -przebywam wtedy caly dzien z rodzina tak okolo 14-20, gdyz nie raz dolacza kumple single albo z dziewczynami czy rodzinami.Konczy sie to popoludniowym grillo- obiadem. Nastepnie jedziemy na msze na 18.00 zeby juz nie trzeba bylo isc w poniedzialek rano i zeby mozna bylo sobie spokojnie wypic i sie wyspac. Po mszy przenosimy sie do ogrodka aalbo tak jak wczoraj wzielismy wedki i zrobilismy sobie wypad na rybki- ale tylko sami faceci bez zon,dziewczyn. Wtedy moglismy sobie ostro wypic do swiezej z nad ogniska ryby.Ja pilem tylko piwo,bo chcialem byc dzisiaj na chodzie.Po cos okolo 10 zimnych schlodzonych piwkach pollitrowych piwach i duzej ilosci zjedzonej ryby (dlatego sie tak nie opilem) poszedlem spac i z samego ranca wystartowalem (juz okolo 5.00 rano,bo jak wypije i pojem za duzo to nie moge spac) w droge powrotna do domu.Po sniadaniu z rodzina ma juz dzien tylko dla siebie-spedze go na robieniu sportu a wieczorem spotkam sie z kumplem juz tylko przy 4- 5 piwkach w ogrodku tez bez kobiet i dzieci-po prostu na luzie rozmowy towarzysko-businessowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: A od kiedy jest coś takiego jak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 18:58 przeczytałeś pytanie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zbig Re: A od kiedy jest coś takiego jak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.09, 19:40 matko te piwka i piwka Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka-35 Re: Co na świąteczny Wielkanocny obiad? 13.04.09, 22:03 Moim zdaniem może być żurek z jajkami i z białą kiełbaską. Odpowiedz Link Zgłoś