Dodaj do ulubionych

ratunku! - co z tą wołowiną?

18.12.03, 11:07
Przyznam się od razu, próbowałam kilka razy upiec kawał wołowiny i zawsze
wychodziła twarda. Zaznaczę, że mięso zawsze bardzo dobrej jakości, kupuję na
wsi od "pewnych" gospodarzy. Teraz znów "wpadnie mi" jakieś 5-6 kg (trochę z
kością). Zwykle wszystko (oprócz kości, rzecz jasna) mielę na grubych oczkach
lub siekam na drobny gulasz, porcjuję i zamrażam. Ale jak jest taki
ładniutki, chudziutki kawałek to aż dusza mi jęczy przy tym mieleniu ...
Czy jest jakiś sposób, żeby upiec pyszną pieczeń wołową, do spożycia głównie
na zimno? A może lepiej odpuścić i tradycyjnie już przygotować karczek i
schab wieprzowy?
Z góry dziękuję, a.
Obserwuj wątek
    • brunosch Re: ratunku! - co z tą wołowiną? 18.12.03, 11:18
      Taka najpiękniejsza wołowina lubi być twarda, bo zbyt chuda. Naszpikuj ją
      najpierw gęsto słoniną, powinno pomóc.
      Do mielenia weź mięso tłustawe, nie najpiękniejsze (mnie też się serce kroiło,
      jak to czytałem), a z ładnego zrób bitki albo rolady - w każdym razie mięso
      uduś w większej ilości wody niż pieczeń, łatwiej zmięknie. Jak już nie raz
      pisałem, wołowinę robię w szybkowarze - zawsze jest wspaniale krucha.
    • Gość: elask Re: ratunku! - co z tą wołowiną? IP: *.itpp.pl 18.12.03, 11:34
      świeże ( rozumiem, że masz takie prosto z uboju) mięso lepiej potrzymać trochę
      w chłodzie żeby skruszało, najlepiej w marynacie ( solić tuż przed pieczeniem
      albo w trakcie), piec w rękawie albo w folii.
      • apolka Re: ratunku! - co z tą wołowiną? 18.12.03, 11:45
        Tak jest, to młoda wołowina, będzie na dziś, ubój był wczoraj. Jak długo i w
        czym ją marynować, jak długo piec, w jakiej temperaturze, macie jakiś pewny
        sposób?
        Tylko, bardzo proszę, łopatologicznie ...
        • Gość: monia1 Re: ratunku! - co z tą wołowiną? IP: 212.213.219.* 18.12.03, 12:15
          Przeklejam Ci ponizej przepisy, które już sie pojawiły na forum. Ja tez w
          sobotę będę miała wołowinke ze wsi. Uwielbiam ją. Robię jeszcze wołowinę na
          dziko- podobnie jak sztufadę ale inne przyprawy. I oprócz słoniny można dołożyć
          czosnek jak ktoś lubi. Smacznego.
          BITKI

          W ciężkim garnku podgrzewam trochę oliwy, wrzucam na nie duże, grube plastry
          wołowiny/takie twardsze steki/lekko oproszone maka. Podpiekam dopóki nie
          złapią złotobrązowego koloru. Potem zaczynam dorzucać cebule, marchewkę i
          seler naciowy-wszystko w kosteczkę, kilka posiekanych ząbków czosnku,
          przyprawy/najlepiej prowansalskie/, sól, pieprz, z pół butelki dobrego cabernet
          sauvignon, łyżka pasty pomidorowej, tabasco, liść laurowy.
          Nie dodaje wody, sos, a ma go być dużo, reguluje dolaniem wina. dusić około 2
          godzin, aż sos będzie gesty /najlepiej przed podaniem przetrzeć przez sitko/.
          Serwować z puree ziemniaczanym i tym samym winem. cudowne w długi zimowy
          wieczór.....


          CZERWONA WOŁOWINA (MOSCHARI KOKINISTO)

          1 kg wołowiny
          2 duże cebule
          3/4 szklanki oliwy
          3/4 szklanki czerwonego wina
          1 lyza cukru
          przyprawy(sol, pieprz, cynamon, słodka papryka, bazylia) co lubicie czyli do
          smaku;-)
          2 czerwone świeże papryki
          pomidory w puszce lub przecier pomidorowy(do smaku) albo świeże

          smażymy powoli i na małym ogniu!

          wołowinę kroimy na plasterki , do garnka wlewamy oliwę ,wrzucamy pokrojone
          drobno cebule na gorąca oliwę i smażymy na małym ogniu az cebula sie
          zeszkli , wrzucamy mięso, wlewamy czerwone wino , wlewamy gorąca wodę, aby
          powstały sos zakrył mięso , smażymy dalej mieszając i co kilka minut
          sprawdzamy widelcem czy widelec wchodzi swobodnie w mięso , jeśli tak, to
          wrzucamy cukier, pomidory, czerwona świeża paprykę(pokrojona w kostkę)oraz
          przyprawy: cynamon, pieprz, słodka czerwona papryka, Soł , mieszając smażymy
          aż do miękkości.
          podajemy z makaronem, frytkami lub ziemniakami.
          smacznego!

          SZTUFADA

          1 kg wołowiny bez kości
          10 dkg słoniny
          2 cebule
          2 łyżki przecieru pomidorowego
          4 ząbki czosnku, pieprz, olej

          MARYNATA: sok z 1 cytryny, 1 łyżka miodu, pęczek włoszczyzny, 2 cebule
          Przyprawy: rozmaryn, tymianek, pieprz, oregano, 2 liście laurowe, ziele
          angielskie,

          1. Marynata
          Woda + 2 liście laurowe + 4-6 ziele angielskie + pieprz ziarnisty (10-20) +
          rozmaryn, tymianek, cebula, marchewka, pora, 2 ząbki czosnku, 1 szkl. wina
          czerwonego, sok z cytryny, łyżka miodu.
          2. Słoninę pokroić w paski
          3. Do miseczki: sól, pieprz utrzeć- natrzeć tym słoninę i zamrozić ją.
          4. Mięso trochę posolić, zalać marynatą- zimną- i wstawić do lodówki na min 24
          h – do 50 godzin. Wcześniej długim nożem zrobić dziurki w mięsie i napchać je
          słoniną.
          5. Odcedzić marynatę.
          6. Na rozgrzany tłuszcz włożyć mięso, obsmażyć, po czym przełożyć do naczynia
          do zapiekania, w którym są już warzywa z marynaty + 2 cebule, czosnek; polać
          mięso tłuszczem spod obsmażania, przykryć i piec 1h.
    • Gość: Lilu Re: ratunku! - co z tą wołowiną? IP: *.miechow.com / 195.136.93.* 19.12.03, 11:03
      Szybkowar jest gwarancją, że mięsko będzie mięciutkie. Najbardziej lubię
      wołowinę w sosie, bitki albo gulasz z kaszą. Nie podchodzą mi te marynaty z
      czerwonym winem. Zraziłam się kiedyś, bo mi do niczego wyszło.
    • apolka Re: ratunku! - co z tą wołowiną? 19.12.03, 11:24
      Kochani, ale mnie chodziło o przepis na wołowinę pieczoną w jednym kawałku, do
      konsumpcji na zimno, w plasterkach (jak wędlina).
      • extravirgine Re: ratunku! - co z tą wołowiną? 19.12.03, 12:38
        Heja!
        Natrzyj mięso przyprawami:
        - solą
        - pieprzem czarnym świeżo mielonycm
        - gorczycą świeżo utłuczoną
        - odrobiną majeranku
        - odrobiną tymianku
        - czerwonym pieprzem [opcjonalnie]
        skrop oliwą, zawiń w folię i włóż do lodówki na noc.
        Następnego dnia obsmaż bardzo dokładnie z wszystkich stron na łyżce oliwy na
        silnym ogniu - tak, by całe mięso zmieniło kolor.
        Piecz [najlepiej w rękawie foliowym, lub pod przykryciem] w temperaturze 190
        stopni przez około 70-90 minut [około 1,5 mięsa].
        Wyjmij z rękawa, lub odkryj dopiero po wystygnięciu.
        Będzie soczyste i bardzo smaczne.
        Raczej "bardzo" miękkie nie będzie, bo to w końcu wołowina.
        Ale będzie smaczne!

        pozdr,
        extravirgine
        • apolka Re: ratunku! - co z tą wołowiną? 19.12.03, 12:46
          dzzzzzzzzzięki!
          • Gość: aniel Re: ratunku! - co z tą wołowiną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 16:57
            a ja robię tak:
            podsmażam mięso w kawałku, aż się baaardzo mocnozarumieni. podlewam wodą i
            duszę na małym ogniu. po godzinie kroje na plastry, wrzucam kostke rosołową
            (zamiast soli) na wierzch kładę suszone zioła w gałązkach i podgotowuję do
            miękkości. (kiedy już mięso nabierze aromatu ziół, po prosu je wyjmuję, na
            koniec wrzucam rozgnieciony czosnek

            pyszne kotleciki i pyszny sos

            ps. to się lubi długo gotować :)
            • eela Re: ratunku! - co z tą wołowiną? 19.12.03, 17:26
              Ja nacieram solą, pieprzem i szałwią. Potem solidnie smaruję olejem i wstawiam
              na godzine do lodówki, można na całą noc. Piekę w rękawie foliowym. Wychodzi
              bardzo dobra, nie jest twarda. Trzeba ją piec dłużej niz schab.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka