Dodaj do ulubionych

Jak ratować mieszkanie?

IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 23.07.10, 16:07
Dlatego kredyt trzeba szacowac, choc teraz to banki niechetnie udzielaja na
wieksza kwote i raczej jest problem aby przy zwyklych zarobkach taki kredyt
dostac, chyba ze macie inne doswiadczenia a ja zle poprostu zle szukam...
Obserwuj wątek
    • rydzyk_fizyk Drogi Marku Wielgo 27.07.10, 19:41
      Powtarzasz te same błędne informacje co w materiale sprzed kilku dni, sprzeczne z przepisami ustawy o księgach wieczystych i hipotece.

      W tym całkowitą bzdurę: Warto jednak wiedzieć, że obciążonego hipoteką mieszkania nie można sprzedać bez opinii i zgody banku, który jest wpisany w hipotece, a także - jeśli kupujący zamierza zaciągnąć kredyt - drugiego banku - przestrzega analityk Open Finance.

      Polecam lekturę komentarzy zamiast słuchać pseudoeksperta Krasonia:

      forum.gazeta.pl/forum/w,24,114412255,,Jak_sprzedac_mieszkanie_obciazone_hipoteka_.html?v=2
      • monster_truck Re: Drogi Marku Wielgo 30.07.10, 13:49
        Jak widać pan Marek podąża za aktualnymi trendami. Skoro ludzie nie radzą sobie ze spłatą to trzeba o tym pisać. A może to po prostu wyrzuty sumienia.
        • rikol Re: Drogi Marku Wielgo 14.09.10, 17:28
          Problem polega na tym, ze cale ryzyko jest przerzucane na konsumenta. Powinno byc tak, ze jesli bank dal kredyt na dom, to przejmuje dom i na tym konczy sie kontakt klienta z bankiem. Tymczasem w Polsce jest tak, ze bank przejmuje dom, a klient dalej musi splacac raty. Oznacza to, ze ryzyko banku wynosi zero, bo niezaleznie od sytuacji na rynku dostana pieniadze z powrotem. Natomiast klient nie ma zadnej ochrony. Gdyby banki nie mogli klienta scigac do smierci, to nie rozdawalyby kredytow na prawo i lewo, tylko rzeczywiscie tym, ktorych na kredyt stac. Oczywiscie doprowadziloby to do spadku cen nieruchomosci, bo niewielu by taki kredyt dostalo. A spadek cen jest korzystny dla wiekszosci.
          • rydzyk_fizyk Re: Drogi Marku Wielgo 14.09.10, 21:02
            Oznacza to, ze ryzyko banku wynosi zero, bo niezaleznie od sytuacji na rynku dostana pieniadze z powrotem

            Przesadzasz i to grubo.
            Zagrożone kredyty brali gołodupcy bez majątku. To nie bank licytuje ale komornik a zgodnie z kpc cena wywoławcza jest sporo ponizej wyceny nieruchomości.

            Co z tego, że zlicytuje skoro pokryje to jedynie część strat.
            • Gość: ji Re: Drogi Marku Wielgo IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.09.10, 00:07
              Oznacza to, ze ryzyko banku wynosi zero, bo niezaleznie od sytuacji na rynku dostana pieniadze z powrotem

              Przesadzasz i to grubo.
              Zagrożone kredyty brali gołodupcy bez majątku. To nie bank licytuje ale komornik a zgodnie z kpc cena wywoławcza jest sporo ponizej wyceny nieruchomości.

              Co z tego, że zlicytuje skoro pokryje to jedynie część strat.
              >>>

              A jak to się odbije na gospodarce państwa?
              A potem obywatel który kupił "bo taniej nie będzie" mając na widoku spłacanie komornika do końca życia przejdzie w czarną strefę i tak z obywatela który coś zarabiał i płacił podatki powstał następny unikacz
              Gratuluje kolejnym pasożytom politycznym mającym na widoku tylko własne doraźne korzyści oddania tego kraju we władanie zagranicznym bankom. Może od razu zróbmy szefów rad nadzorczych korporacji bankowo ubezpieczeniowo emerytalnych senatorami i posłami, będzie taniej, niż utrzymywać dwa rządy w tym jeden marionetkowy
              • rydzyk_fizyk Re: Drogi Marku Wielgo 15.09.10, 11:40
                > Oznacza to, ze ryzyko banku wynosi zero, bo niezaleznie od sytuacji na rynku do
                > stana pieniadze z powrotem

                Dłużnik był winny bankowi 300 tys. zł, komornik sprzedaje mieszkanie za 200 tys. zł pomijam jego należności, a dłużnik umiera.

                Czy bank w takiej sytuacji dostanie resztę długu? A jeśli dłużnik nie posiada innego majątku?
                A gdy jego wynagrodzenie nie pozwala nawet na spłatę odsetek od narastającego długu? Też bank nie ponosi ryzyka? :>

                Z chęcią bym zobaczył system gdzie dłużnik odpowiada jedynie do wartości nieruchomości ale mówienie, że obecnie bank nie ponosi ryzyka to bzdura.
            • bronimir Re: Drogi Marku Wielgo 15.09.10, 07:53
              Tylko komornik licytuje mieszkanie które jest ....... własnością banku. Co klienta obchodzi za ile bank sprzedaje swoje mieszkania? On oddaje bankowi mieszkanie.
              • rydzyk_fizyk Re: Drogi Marku Wielgo 15.09.10, 11:35
                Mieszkanie nie jest własnością banku. Przynajmniej formalnie nie.
                Jest jedynie obciążone ograniczonym prawem rzeczowym - hipoteką.

                Bank nie może sam sprzedać takiego mieszkania a jedynie prowadzi z niego egzekucję za pośrednictwem komornika.
    • Gość: dr.no Jak ratować mieszkanie? IP: *.toya.net.pl 27.07.10, 21:42
      "Załóżmy, że pięć lat temu kupiliśmy w Warszawie (w całości na kredyt)
      80-metrowe mieszkanie po 4,6 tys. zł za m kw. Dziś można za nie wziąć 8 tys.
      zł za metr."

      Mareczek może inny scenariusz

      "Załóżmy, że trzy lat temu dzięki moim artykułom kupiliśmy w Warszawie (w
      całości na kredyt) 80-metrowe mieszkanie po 10 tys. zł za m kw. Dziś można za
      nie wziąć 7 tys. zł za metr. Do spłaty pozostanie 240 tys. pod warunkiem że
      kredyt nie jest w CHF .I to by było na tyle. Dobranoc"
      • Gość: mlm Re: Jak ratować mieszkanie? IP: *.fbx.proxad.net 27.07.10, 23:30
        Otoz to. Takie sa dzis fakty. I tak wyglada scenariusz osob, ktore
        nie moga splacic kredytu.

        Gdyby byla mozliwa realizacja utopijnego scenariusza opartego na
        poboznych zyczeniach z artykuliku, to kazdy srednio inteligentny
        Polak wpadlby na ten pomysl.
      • heine-ken Re: Jak ratować mieszkanie? 30.07.10, 13:07
        :). Spadek trochę drastyczny, choć realny, ale w wersji dla CHF: załóżmy, że dwa
        lata temu 80 metrów kupiliśmy za kredyt ca. 400K CHF. Sprzedając obecnie za 600K
        PLN pozostanie nam raptem do dopłaty 200K CHF. I to po uwzględnieniu
        dotychczasowej spłaty kapitału, czyli np. 7K CHF - i tak spread pożre znacznie
        więcej.
        • Gość: anka Re: Jak ratować mieszkanie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.10, 13:32
          Ha ha ha
          Chyba coś przegabiłem! To w ostatnich dwóch latach ceny
          nieruchomości wrosły o 50%? Spóbuj sprzedać za 600 tyś. mieszkanie,
          za które dwa lata temu dałeś 400 tys. Myslę, że nawet za 400 tyś.
          nie sprzedasz.
          • Gość: fil Re: Jak ratować mieszkanie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.10, 13:42
            Przeczytaj uważnie jeszcze raz. Najpierw pojawia się 400k CHF, a potem 600k
            PLN
            . Widzisz różnicę w walucie?
      • lava71 Panie Marku W ... co Pan na to?? 30.07.10, 13:23
        W końcu przyczynił się pan walnie do nadmuchania bańki spekulacyjnej na
        nieruchomościach i wpuszczeniem w szambo wielu ludzi.
      • Gość: vvizygoth inflacja 11%? IP: *.chello.pl 14.09.10, 18:14
        "Załóżmy, że pięć lat temu kupiliśmy w Warszawie (w całości na kredyt) 80-metrowe mieszkanie po 4,6 tys. zł za m kw. Dziś można za nie wziąć 8 tys. zł za metr."

        Toż to inflacja średnioroczna musiałaby wynosić 11,7 % na nieruchomościach jeśli uznać takie ceny za realne. (i taki też spadek zdolności nabywczej Polaka chcącego kupić mieszkanie)

        koniec 2005 4600
        2006 (+11,7%) 5138,2
        2007 (+11,7%) 5739,36
        2008 (+11,7%) 6410,87
        2009 (+11,7%) 7160,94
        2010 (+11,7%) 7998,77

        Oj zanosi się chyba zwałka cenowa ...
    • Gość: ajp Jak ratować mieszkanie? IP: 188.33.106.* 28.07.10, 07:34
      Można też obgryzać tynk na śniadanie, obiad i kolację. Dodatkowo zwiększy się
      nam metraż.
      • Gość: miki Mało się nie udławiłem ze śmiechu IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.10, 12:39
        Jeden z lepszych komentarzy jakie ostatnio czytałem. Pozdrawiam
        • Gość: hu Re: Mało się nie udławiłem ze śmiechu IP: 86.47.59.* 30.07.10, 12:49
          Ch sie zwiekszy a nie metraz, sprawdz normy pomiaru i metody. Ale ogolnie to
          komentarz smieszny.
          • Gość: sex Re: Mało się nie udławiłem ze śmiechu IP: *.chello.pl 14.09.10, 23:30
            Jeżeli Ch.. ma sie zwiększyc, to chyba i tak dobrze...
            :-)
    • bronimir Dobre sobie. 30.07.10, 13:30
      Dawno nie czytałem nic równie głupiego. Tytuł powinien brzmieć : Ile
      będą musiał żyć by spłacić kredyt po sprzedaży mieszkania?
    • Gość: ooooo Hahahahahhahahahahahaha IP: *.aster.pl 30.07.10, 13:43
      Umarłem ze śmiechu.
      3 lata temu był rok 2007 - szczyt bańki kredytowej - za metr mieszkania w
      PRL-owskiej płycie na Ursynowie sprzedający wołali sobie po 10 000 zł. I
      znajdowali jeleni, którzy brali kredyty we franku po 2 zł, bo liczyła się tylko
      wysokość raty, a o ryzyku walutowym nikt nie słyszał, podobnie jak o kryzysie
      finansowym. Ceny nieruchomości miały rosnąć w nieskończoność.
      Dziś jest rok 2010 - frank jest po 3 zł z groszami, ceny nieruchomości
      pospadały, np na tym samym Ursynowie można kupić nowe mieszkanie od dewelopera
      po 7000 zł / m2.
      A dziś rano dostałem spam od dom development z zaproszeniem na dni otwarte na
      osiedlu Derby z ofertą zakupu nowego mieszkania po 4800 zł / m2. A prawdziwe
      spadki dopiero przed nami.
      • Gość: kropa Re: Hahahahahhahahahahahaha IP: *.centertel.pl 30.07.10, 13:54
        Sprzedający zrobili biznes życia, za sprzedanie 50m2 frajerowi można było
        zbudować sobie fajny domek pod miastem:) Pozdrawiam:)
        • Gość: derby fan tia, mam najomego IP: 198.28.69.* 30.07.10, 14:54
          co tuz przed global zjazdem w sierpniu 2008 mial troche luznej gotowki i musial
          gdzies sie osiedlic, i co zrobil ? dal zarobic pani z banku podwojnie, a
          mianowicie zaciagnal krecyt chf na 100% wartosci nieruchomosci i gotoweczke
          wpakowal w papiery , glownie usa. Nietrundo chyba sobie przypomniec co sie stalo
          po roku wczesniej, a manowiscie frank poszedl z 2 na 3 zl a gieldy ogolnie
          polecialy. Pytanie tutaj chyba brzmi, ile nerek wiecej musial bym miec aby
          splacic dlugi i wrocic do sytuacji sprzed 2 lat....
      • Gość: iuyt Re: Hahahahahhahahahahahaha IP: 212.160.172.* 30.07.10, 15:25
        gdzie na ursynowie? 50m za 7tys nie na parterze wzialbym, bo szukam.
        podaj linka
      • belle.du.jour Re: Hahahahahhahahahahahaha 14.09.10, 17:49
        Tylko kto by chciał mieszkać na osiedlu Derby w Białołęce czy jakimś Tarchominie .. prawobrzeżna Warszawa, gdzie diabeł mówi dobranoc ;) nic dziwnego, że sprzedają po 4 tyś z kawałkiem.
    • dluznik2010 Jak ratować mieszkanie? 30.07.10, 14:43
      Świetny pomysł... tylko trzeba znaleźć kupca na mieszkanie. Od 1,5 roku robię
      wszystko, żeby sprzedać mieszkanie i pozbyć się kredytu. Nie ma szans, chyba,
      że 30% poniżej rynkowej wartości. Jedynym innym pomysłem, jest zyskać na
      czasie, żeby poprawić swoją sytuację materialną, przeprowadzić się do rodziny,
      albo tańszego mieszkania i to spłacane wynająć, żeby się chociaż samofinansowało.
      dluznik.blox.pl.
      • Gość: gość Re: Jak ratować mieszkanie? IP: *.128.35.39.static.crowley.pl 30.07.10, 15:03
        No widzisz.. Podstawowy błąd w twoim myśleniu.... Nie sprzedasz go
        30% poniżej wartości rynkowej, tylko sprzedając go po takiej cenie
        weźmiesz 30 procent więcej niz wartość rynkowa.... Przekonasz się o
        tym za kolejny rok lub dwa..
        • heine-ken Re: Jak ratować mieszkanie? 30.07.10, 15:23
          Hehehe. Jak w kawale o bacy, który nie mógł sprzedać psa za milion, ale w końcu
          udało mu się go zamienić na dwa koty po pół miliona. Ludzie, zapamiętajcie, cena
          rynkowa to punkt, gdzie podaż spotyka się popytem, innymi słowy cena, po jakiej
          kupujący godzi się kupić, a sprzedający sprzedać.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Jak ratować mieszkanie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.10, 15:46
          A może on nie może wziąć mniej - ze względu na wielkość kredytu?
          • Gość: franko Re: Jak ratować mieszkanie? IP: *.chello.pl 14.09.10, 22:44
            Jeśli nie może to nie sprzeda. Jeśli nikt nie kupi to on ma problem, a nie kupujący.
      • c64 Re: Jak ratować mieszkanie? 30.07.10, 15:23
        Błąd w rozumowaniu, to nie jest 30% poniżej wartości rynkowej, tylko
        ty próbujesz sprzedać za 30% powyżej wartości rynkowej. Wartością
        rynkową jest cena, po której aktualnie chodzą takie mieszkania, a
        jak sam przyznałeś chodzą po 30% mniej, niż ty za nie wołasz.
      • Gość: br00net Re: Jak ratować mieszkanie? IP: 195.205.169.* 30.07.10, 15:25
        Teraz pomyśl że takich jak ty jest znacznie więcej i wszyscy chcą wynająć komuś.
      • Gość: ooooo Wartość rynkowa nieruchomości. IP: *.aster.pl 30.07.10, 15:26
        Wartość rynkową określa rynek, czyli twoje mieszkanie jest warte tyle ile jest
        gotów w danym momencie zapłacić za nie potencjalny przyszły nabywca. Ktoś Ci
        oferuje kwotę zgodną z wartością rynkową , a Ty chcesz dostać 30% więcej niż
        wynosi wartość rynkowa Twojej nieruchomości. Dlatego od 1,5 roku nie możesz
        sprzedać mieszkania. W ten sposób nie sprzedasz go również przez następne 3
        lata, a wartość rynkowa będzie coraz niższa. Takie jest prawo rynku.
        Nie zawsze w czasie produkt drożeje, zwykle jego wartość spada. Kilkadziesiąt
        lat temu używane samochody na giełdach były droższe niż nowe z fabryki, kilka
        lat temu (nie tak dawno) stare mieszkania z płyty do kapitalnego remontu były
        droższe niż nowe u dewelopera, ale to se ne wrati. Wraca normalność.
        • bronimir Re: Wartość rynkowa nieruchomości. 15.09.10, 07:41
          Są ludzie którzy nigdy tego nie zrozumieją. Dla nich wartość rynkowa to taka jaką sobie wymarzyli wchodząc w ten interes. Obecna wartość to dla nich czysta niepojęta strata.
      • Gość: lendo Re: Jak ratować mieszkanie? IP: 94.75.84.* 30.07.10, 22:28
        jeśli naprawdę jesteś w takiej sytuacji - to zachowaj się jak wolny
        człowiek. Zabezpiecz rodzie ( aby ich nie ścigali) - a sam spakuj
        manatki i do Australi / Kanady etc.
        Nie może być tak że bank jest świętą krową i należy mu się nawet
        jeśli sam ( poprzez "doradztwo") władował w klienta w zupełnie
        katastrofalny deal.
        USA nie są już ideałem liberalnej gospodarki - jednak tam bank jeśli
        zabezpiecza się hipotecznie na jednej nieruchomości to ( zwykle -
        zależnie od umowy oczywiście) nie może dochodzić strat na całym
        majątku dłużnika.
        Polski ( europejski) system to powrót do średniowiecznej pańszczyzny.

        PS. Popierajmy partię które na prawdę chcą z tym skończyć - na chwilę
        obecna znam tylko UPR ;)
      • Gość: lendo Re: Jak ratować mieszkanie? IP: 94.75.84.* 30.07.10, 22:30
        i jeszcze jedno - wartość rynkowa to jest właśnie wartość za jaką
        znajduje się kupiec.
        Tym bardziej polecam wyjazd - tu trudniej o drugą szansę niestety
      • Gość: gosc Re: Jak ratować mieszkanie? IP: *.clubnet.pl 15.09.10, 01:07
        No coż... Rynkowa wartośc jest taka ile Ci oferuje druga strona.
        Wniosek z tego taki, że nierynkowa jest twoja cena niestety a Ty szukasz naiwnego impulsywnego klienta jakby mieszkannie było batonikiem.
        Czasem lepiej pogodzić sie z mała stratą póki jeszcze nie jest za późno niz czekać aż strata będzie oznaczaczać bankructwo.
        Wiem, że to jest strasznie trudne dla zwykłego człowieka i działa tu takie wrodzone myslenie 99% ludzi.
        Ta sama historia jak z funduszami inwestycyjnymi 2 lata temu gdy zaczął rozwijac sie kryzys.
    • Gość: bankowiec Jak ratować mieszkanie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.10, 15:23
      Caly problem lezy w nieswiadomosci kupujacych na ile ich stac i braku regul w
      banku. W wielu krajach istnieje regula: stac cie na mieszkanie za 2.5 krotna
      roczna pensje po odjeciu obecych splat np za samochod. I tak jezeli zarabiasz
      5 tys miesiecznie czyli 60 tys rocznie i nie placisz rat za samochod lub inne
      bzdury to mozesz kupic dom za 150 tys zlotych. Tak wiec poczekajmy za ceny
      dojda do normalnych.
    • Gość: Jelonki Hipoteczne Biedne, naiwne jelonki hipoteczne IP: *.adsl.inetia.pl 14.09.10, 22:30
      Nie sądziłem, że tak szybko zaczną się pojawiać tego typu artykuły.
      • bronimir Re: Biedne, naiwne jelonki hipoteczne 15.09.10, 07:48
        To chyba normalne, wszelkie bańki spekulacyjne mają dość krótki żywot. To jest interes życia komara a nie człowieka.
    • ulanzalasem Jak ratować mieszkanie? 14.09.10, 23:55
      A czy banki nie powinny odpowiadać za lichwę, działanie na szkodę klientów? Bo jeśli emerytce z rentą/emeryturą w wysokości 800-900zł udziela się kredytu 150-250zł kiedy ona już ma rat na kwotę 300-400zł miesięcznie to coś jest nie tak...Banki robią co chcą, a zapłacimy za chciwość ich właścicieli wszyscy...ale z własnych kieszeni.
    • 12jarek12 a po ch... je brali na kredyt? 15.09.10, 09:19
      a po ch... je brali na kredyt?
    • Gość: napływ z Grójca czy utopiłem?!?! IP: 194.181.92.* 15.09.10, 10:56
      Ja kupiłem za 7.000/m2 z wtórnego, kredyt w PLN, LTV 88 procent. Prawdopodobnie drogawo, ale znakomicie komunikacyjnie plus mieszkanie mi sie bardzo podobalo. Teraz remontuję za gotówkę. Rata 1800 w RnS. Jestem w dupie czy nie?
      • kolaabb Re: czy utopiłem?!?! 15.09.10, 12:00
        Gość portalu: napływ z Grójca napisał(a):

        > Ja kupiłem za 7.000/m2 z wtórnego, kredyt w PLN, LTV 88 procent. Prawdopodobnie
        > drogawo, ale znakomicie komunikacyjnie plus mieszkanie mi sie bardzo podobalo.
        > Teraz remontuję za gotówkę. Rata 1800 w RnS. Jestem w dupie czy nie?

        Jesteś, przepłaciłeś ze 2000 na metrze, a biorąc pod uwagę że to w kredycie to pewnie jakieś 10000 na metrze. I drenujesz jeszcze budżet czyli mnie. Nie mogłeś sobie odłożyć? Miałeś jakiś wkład własny?
        • Gość: napływ z Grójca Re: czy utopiłem?!?! IP: 194.181.92.* 15.09.10, 12:34
          Tu gdzie mieszkam transakcje za 5000/m2 nie mają miejsca. Mówie o _transakcjach_, nie marzeniach sprzedających. Także nie sądze zebym przepłacił 2000 za metr.
    • Gość: th Bańka szybko prysła... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.09.10, 11:34
      nie wiem czy śmiać się czy płakać. Przez ostatnie lata "Wyborcza" wyprodukowała setki artykułów jak to fajnie jest wziąć kredyt hipoteczny.
      Teraz pisze jak się ratować przed bankructwem.
      Proponuję kolejny cykl, albo i akcję GW: "Jak mieszkać w kartonie i skutecznie unikać komornika".
      O dobrych kilku lat chcemy z żoną wybudować dom i regularnie oglądaliśmy rynek kredytów i nieruchomości, ale jakoś żaden bank mnie nie przekonał, żebym przyjął na klatę dług z ratą 3000 zł na 30 lat. Wolę mieszkać skromniej, jeździć lepszym autem i wyjeżdżać na weekendy w fajne miejsca. Przynajmniej śpię spokojnie.
      Inna sprawa, że rynek nieruchomości wygląda tragicznie - ludzie kompletnie zwariowali z cenami. Mieszkam w niewielkim miescie na zachodniej granicy, gdzie za stare rudery ludzie wołają 300-400 tys. Za dom z przedziału 2000-2008 trzeba zapłacić nawet do 1 mln zł. A nowy dom w dobrej lokalizacji z gó...aną działeczką kosztuje w stanie deweloperskim 750 tys za 120 m. Za co to pytam się??? Jeszcze przed boom taki sam dom można było kupić za 350 tys pod klucz. Inflacja przez te lata wyniosła może z 10 procent a ceny nieruchomości poszybowały 100%.
      Ale rynek na szczęście się zmienia, kolega kupił ostatnio dom na wsi, stylowo wyremontowany, który od dwóch lat usiłowano sprzedać za 450 tys. Koniec końców dom poszedł za 280 tys.... I tak uważam, że z 20 tys przepłacił.
      • Gość: :) Re: Bańka szybko prysła... IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.09.10, 14:32
        nie wiem czy śmiać się czy płakać. Przez ostatnie lata "Wyborcza" wyprodukowała setki artykułów jak to fajnie jest wziąć kredyt hipoteczny.
        Teraz pisze jak się ratować przed bankructwem.
        Proponuję kolejny cykl, albo i akcję GW: "Jak mieszkać w kartonie i skutecznie unikać komornika".
        >



        żartujesz? od banków nie uciekniesz
        kolejny cykl będzie "jak sprzedać nerkę taniej od chińczyka by opłacić by ratę"
        • scenial Re: Bańka szybko prysła... 22.09.10, 19:19
          Bzdura ten artykuł straszna. Na przykładzie znajomej z pracy. 2 lata temu kupowała mieszkanie na Gocławiu. 3 pokoje ok 50 m2 za 400 tys, bo przecież taniej nie będzie, panika itp... zakredytowała się w CHF oczywiście, korzystając z doradztwa specjalistów z DK Notus. Kredyt był brany po kursie ok 1,9 chf do złotówki.

          W tej chwili kobieta oczywiście z kredytem sobie radzi średnio, mieszkanie by odsprzedała, tylko że jak i komu? Przez ten czas jej mieszkanie straciło na wartości conajmniej 1/3, nikt nie da 400 tys zł za blokowisko na Gocławiu a zobowiązanie kredytowe wzrosło do ponad 550 tys z powodu samego tylko wzrostu CHF. I w takiej mniej więcej sytuacji jest wieszość fankistowskich kredyciarzy w PL, nagonionych zresztą w dużej mierze przez GW i jej artykuły.

          ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
          www.scenial.pl
          demoscena computer art film publicystyka atari commodore 64 amiga playstation dreamcast
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka