Dodaj do ulubionych

Polacy kradną gaz, prąd i wodę

11.10.06, 14:52
No o co chodzi, przecież mamy "państwo solidarne". Trzeba się zrzucić na
sąsiadów złodziei. Tak samo jak na ubezpieczenia rolników i emerytury
górnicze.
Obserwuj wątek
        • znajomy_jennifer_lopez Jakis pozytywny skutek podziału/sprzedaży firm 12.10.06, 13:35
          energetycznych - dopóki wszystko było "państwowe" kontrole były tez "państwowe" - czyli byle coś wykazać (PIH nie kontroluje bo... nie ma pieniedzy na kontrole - mimo że nakłada wysokie mandaty, fotoradarów brak bo... nie ma pieniędzy - mimo że (jeszcze) niemal każdy fotoradar w PL to maszynka do pieniędzy (pomijąjąc ich jakże pożyteczną edukacyjną i "antydebilistyczną" funkcję itd itd) podobnie z innymi państwowymi kontrolami -inaczej w sektorze prywatnym/skomercjalizowanym ilość kradziezy prądu w STOEN wzrosła bo wzrosła ilość kontroli (w końcu to kasa nie "niczyja")
              • Gość: T007 Re: Przykład idzie z samej góry IP: 212.160.172.* 13.10.06, 08:38
                A może ktoś się zastanowił dlaczego ludzie kradną np. prąd?
                Bo mieszkają w komunalnej kamienicy nie wyposażonej w centralne ogrzewanie, gaz
                i.t.d. Chcąc mieć tylko ciepłą wodę w kranie zakupują termy lub podgrzewacze
                elektryczne, do gotowania kuchnie elektryczne, do ogrzewania piece elektryczne,
                a to wszystko bardzo dużo ciągnie energii elektrycznej.
                Oczywiście niech płacą, ale opłaty wielokrotnie przewyższają utrzymanie
                mieszkania standardowo wyposażonego w gaz, ciepłą wodę i centralne ogrzewanie z
                miasta, a najczęściej lokatorami takich mieszkań są ludzie niezamożni, gdzie
                pracuje tylko jedna osoba z całej rodziny, bo gdyby było ich stać, to dawno
                kupilby sobie mieszkania standardowo wyposażone lub płaciliby uczciwie.
                Dlaczego w Polsce nie zarabia się jak na Zachodzie, a płaci prawie jak tam, bo
                to jest przyczyną tego procederu. Każdy wolałby uczciwie płacić, ale niestety
                to jest walka o przeżycie, czyli ciepłe jedzenie, ciepłe mieszkanie w zimę i
                ciepłą wodę do mycia. To są fakty.
                • Gość: Lucusia Re: Przykład idzie z samej góry IP: 212.244.186.* 13.10.06, 09:02
                  Nie jest prawdą, że płacimy prawie tyle co tam. My płacimy więcej. W artukule możemy przeczytać, że u nas jest prąd najtańszy w Europie. Tak sam prąd tak, ale inni nie płacą drugie tyle (albi i więcej) za tzw. przesył. Mieszkałam wiele lat za granicą, płaciłam różne rachunki, które CZYTAŁAM. Jeżeli za 100m mieszkanie w Niemczech płaciłam mniejsze opłaty za prąd niż za 80m w Polsce - wyposażenie i mieszkańcy pozostało bez zmian, w Niemczech było tylko więcej żarówek - to gdzie jest taniej, biorąc pod uwagę wysokość zarobków?
                  • Gość: Mikrus Re: Przykład idzie z samej góry IP: 212.160.172.* 13.10.06, 09:49
                    O własnie. I co najciekawsze, to Niemcy są właścicielami Stoenu (dostarczyciel prądu w Warszawie), więc doskonale wiedzą ile naprawdę kosztuje prąd, a nie dość że droższy prąd jest w Polsce niż u nich, to jeszcze płacą pięciokrotnie mniej pracownikom niż u siebie i nie mają u nas konkurencji, czyli polski rząd (SLD) sprzedał im kurę znoszącą złote jajka. A sam nie mógł z dobrze prosperujacej firmy czerpać zysków do budżetu państwa i częściowo załatać deficyt?
                    To samo jest z TPSA oraz elektrowniami.
                    W Polsce wiekszość rzeczy jest droższa niż na Zachodzie. To po co nam urzędy regulcji energetyki czy komunikacji elektronicznej, skoro mamy drożej niz pieciokrotnie zamożniejsi Niemcy. Po co w takim razie UE, gdzie miało być wyrównywanie poziomu.
                    Będa kradzieże dopóki ceny energii nie spadną do poziomu proporcjonalnego do naszych zarobków, lub odwrotnie.
                    Dziwi mnie, że łapie się biednych lokatorów ciągnących prąd na lewo, a firm, które mają energożerne maszyny i licznik nie wskazuje prawie żadnego poboru jakoś mało się kontroluje.
              • Gość: lolek Re: Kradzież jest dozwolona, nawet wskazana - jeś IP: *.dmkhost.net 12.10.06, 19:44
                Przecież to jest złodziejski kraj gdzie wszyscy kradną, począwszy od samej góry
                poprzez zakłady energetyczne na obywatelach kończąc, brak konkurencji na rynku
                energii pozwala energetyce i gazowni łupać ludzi ile się tylko da, ważne tylko
                aby było uzasadnienie w kosztach, czyli przerost zatrudnienia i wysokie
                wynagrodzenia, gwarancje pracy na 15 lat, brak oszczędności, tak działa
                energetyka i gazownictwo, za to wszystko płacimy wspólnie, więc jeżeli nie
                ukradną tego złodzieje klienci to ukradną złodzieje dostawcy, z dwojga złego
                niech kradną klienci, tymbardziej że często są to naprawdę biedne osoby !!
                • Gość: krajan Re: Kradzież jest dozwolona, nawet wskazana - jeś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 22:18
                  Sprawdza sie porzekadlo ze co drugi polak to zlodziej.
                  Kto tylko ma mozliwosci i potrafi to kradnie.
                  Malo niby nic, albo tak duzo ze sie dlawi.
                  Moralnosc polakow jest przerazajaca, usprawiedliwiamy biednych ze kradna nam
                  owoce z dzialki, okna z budowy, okradaja nam mieszkania, podzucaja smieci,
                  biora lewe zwolnienia chorobowe.
                  Tym co okradaja nas na miliony, w duchu podziwiamy i zazdroscimy ze to nie my.
                  To wszystko jest takie niewinne, szczegolnie jak sie rozgrzeszamy.
                  Ksiadz nas tez zrozumie, bo wielokrotnie sam to robi rzadajac wygorowanej
                  stawki np. za pogrzeb.
                  Wlasnie tym sie roznimy od innych spoleczenstw zachodniej UE.
                  W naszej naturze jest zasada; cos zakobinowac, oszukac blizniego, przyjaciela.
                  Jakie jest to trudne dla wielu z nas: skasowac bilet, oddac znaleziony portwel
                  z pieniedzmi, przyznac sie do sciagania na klasowce, powiedziec sobie w
                  rachunku sumienia ze jestem zlodziejem, nierobem, cwaniakiem, codzoloznikiem,
                  oszustem.
                  Potrafimy samodzielnie sie rozgrzeszyc, przeciez okradamy tych co maja nadmiar
                  a ze czasami mamy wpadke i dotknie to z chorowana emerytke, to co tam, zdaza
                  sie.
                  Nie wielu z was zauwazylo, ze wsrod nas praktycznie niema juz ludzi uciwych.
                  Zycze wszystkim dobrego samopoczucia w tej kochanej naszej Polsce.
            • rock73 Re: Kradzież jest dozwolona, nawet wskazana - jeś 12.10.06, 20:04
              cyberdemokracja napisał:
              > okradana jest "bogata" firma, zarządzana aprzez jakiegoś krwiopijcę :lyberała"
              > -
              > oto moralność IV RP i wyznawców Kaczyzmu!

              "Kradzież prądu nie jest postrzegana przez ludzi jako przestępstwo - mówi z
              żalem Iwona Jarzębska z warszawskiego STOEN-u."

              Może więc PiS (albo - jak to ktoś być może słusznie zauważył - Samoobrona)
              wprowadzi ustawę, że prąd kraść wolno. Wszak nie może być tak rażącego
              rozdźwięku między obowiązującym prawem, a społecznym poczuciem sprawiedliwości.
        • jimmyjazz Pewnie, to wina urzedników 12.10.06, 13:38
          Gość portalu: nadky31 napisał(a):

          > nawet gdybym wiedziała to co mnie to obchodzi...

          To się nazywa uczciwość.

          > są od tego odpowiednie
          > instytucje... dlaczego gazownia, wodociągi nic z tym nie zrobią.. dlaczego
          mają tak słaby nadzór wewnętrzny? niech rusza tyłki z biur i zabiorą sie do
          działania

          Wg ciebie winna jest gazownia bo ma za mało kontrolerów??? No chyba jednak
          winny jest złodziej. Rachunki za niego płacisz również i ty.

          --
          Tubylerczykom spełły fajle

          Lenka
          • Gość: Jak Re: Pewnie, to wina urzedników IP: 83.238.227.* 12.10.06, 13:54
            Gazownia.
            Skoro nie potrafia/nie chce im sie zrobic cos tak banalnego jak porownanie
            ilosci gazu dostarczonego i oplaconego to niech placza.
            To samo splodzielnie. w kaadym bloku/klatce sa wodomierze zbiorcze. Jak
            wskazanie sie nie zgadza z indywidualnymi, to kontrola i kazdemu z lewym
            wodomierzem kazac placic wyrownanie. Plus za nowy wodomierz. Plus kara.
            Swoja droga, cos mi sie wydaje ze im po prostu nie opłaca się ścigać 'złodziei'.
            Jesli bylby to taki problem, to zainstalowali by wszedzie liczniki zbiorcz4e i
            mogliby wysylac faktury korygujace bez ruszania sie z biura:D
            • Gość: ewwa Re: Pewnie, to wina urzedników IP: *.gliwice.pl 12.10.06, 14:31
              a udostępnisz mi mieszkanie do kontroli, jeżeli będziesz miał nawiercony
              wodomierz lub założony magnes? Czy udostępnisz mi mieszkanie do kontroli, jak
              będziesz ciągnął gaz na dętkę, a prąd kradł przez podłogę z pomieszczeń
              piwnicznych? No? Nie jestem leniem, sprawdzam i kontroluję, ale nie jestem w
              stanie wejść do mieszkania, gdy ktoś nie otworzy mi drzwi i mnie do tego
              mieszkania nie wpuści. Nie potrafię dokonać kontroli przez ściany i zamknięte
              drzwi. Mogę chodzić do takich mieszkań codziennie, nawet kilka razy, ale jeśli
              każdorazowo odbiję się od drzwi lub gdy ktoś mi te drzwi zatrzaśnie przed nosem
              na samo hasło "kontrola.... (czegoś tam)", to czy dalej jestem leniem,
              niemającym ochoty wykonywać swoich obowiązków? Nawet policja, aby wejść do
              mieszkania musi mieć nakaz prokuratora. Ja pracownik: spółdzielni, gazowni,
              energetyki itp. nie mam takich możliwości. Muszę liczyć na ludzką uczciwość i
              na to że czasem jednak mi się uda. Niestety udaje się coraz rzadziej, bo ludzie
              po prostu schamieli i zhardzieli i z kpiącym uśmieszkaiem trzasną ci drzwiami,
              a czasem jeszcze rzucą epitetem. Czy dalej jestem leniem? Może pójdziesz kiedyś
              ze mną na taką kontrolę i zobaczysz jak to jest różowo, kiedy wchodzisz na
              klatkę gdzie z daleka już pachnie menelarnią. Może pójdziesz ze mną na kontrolę
              do budynku, gdzie mieszkają ludzie kulturalni, obyci ze światem itp., którzy na
              hasło z twojej strony powiedzą ci w najlepszym razie: teraz nie mam czasu
              proszę przyjść kiedy indziej, a w najgorszym razie: spier..... I co dalej
              jestem leniem i nie mam ochoty pracować? Bo nie mam efektów swojej pracy? A
              skąd mam je mieć, jeśli nie udostępnisz mi swoich liczników do odczytu i
              kontroli?
              • mikrobyznesmen Liczniki gazu na klatkach schodowych? 12.10.06, 14:35
                Gość portalu: ewwa napisał(a):

                > Bo nie mam efektów swojej pracy? A
                > skąd mam je mieć, jeśli nie udostępnisz mi swoich liczników do odczytu i
                > kontroli?

                Podczas remontu sieci gazowej w mojej kamienicy, parę lat temu, mieli zrobić coś
                takiego bo twierdzili (ekipy gazownicze), że "teraz tak ma być". Robili pomiary,
                mierzyli klatki schodowe i korytarze. Po czym - umarło śmiercią naturalną. To
                jak to jest teraz z tymi licznikami?
                • Gość: ewwa Re: Liczniki gazu na klatkach schodowych? IP: *.gliwice.pl 13.10.06, 12:48
                  na takie prace trzeba mieć sporo kasy. Niestety nic za darmo. Wymiana pionów,
                  odejścia do mieszkań. Trzeba to zrobić w całym bydynku, jeśli jest jedno
                  przyłącze gazu. Niestety zarządca lub właściciel musi sam za to zapłacić, a
                  korzyści z tego czerpie gazownia. Nie musi wymieniać rur, którymi gaz idzie do
                  mieszkań, nie musi się martwić o próby szczelności. Gazowni to nic nie
                  kosztuje. Jak będzie nieszczelne to odetnie dostawę gazu, jak ktoś nie będzie
                  płacił, to zrobi to samo. Sprzedać nie sprzeda, ale na pewno nie straci. A ty
                  mieszkańcu musisz za to zapłacić ze swej kasy, bo nawet gdy płaci spółdzielnia
                  czy inny zarządca, to płaci z twoich opłat czynszowych: eksploatacja, remonty
                  lub inne fundusze docelowe. Naprawdę z tej ilości pieniędzy, które wpłaca się
                  jako czynsz, tylko mały procent zostaje np. w spółdzielni, reszta to woda,
                  c.o., windy, śmieci itp. które "zabierają" inni. A jeszcze zostają mury, dachy,
                  sprzątanie itp. za które też trzeba płacić. Trzeba zamalować obrazki
                  graficiarzy - płać, trzeba robić obowiązkowe przeglądy instalacji - płać,
                  przyjdzie kominiarz-płać, przyjedzie wuko (bo ktoś wrzuca obierki do
                  kanalizacji, że o innych pomysłach nie wsponmę)-płać. Mało? Ano mało i na
                  wszystko nie wystarcza, a jeszcze trzeba zapłacić pracownikom np. spółdzielni,
                  trzeba zapłacić podatki, zus-y itp. NIe ma nic za darmo. Pewnie, ktoś powie, że
                  można zmniejszyć zatrudnienie. Można, tyle tylko, że nie wszystkich można
                  zwolnić, ktoś przecież musi robić to co do zrobienia jest. A nie zrobi tego za
                  darmo. Nie będzie również pracował 24h/dobę. Więc poptrzebna jest określona
                  ilość osób, aby w każdej sytuacji można było dobrze zrobić to, co trzeba.
      • Gość: Mocherowiec Przykład odgórny IP: 84.38.160.* 12.10.06, 13:46
        A tak, jest to w genach, a tak nadzieja w IV RP. Jak się rozliczy Balcerowiczów
        i ukróci Rokitów i im podobnych cwaniaków, to nie mając odgórenego złego
        przykładu, coś może się zmienić... Gdyby Tusk maił mniej dumy, a więcej
        patriotyzmu to działałby z Kaczyńskimi a nie przeciwko, w ukrócaniu
        złodziejstwa. A tak to co? Lepper ma zmieniać Polskę?
    • bmkms A co grozi zlodziejom pieniedzy 12.10.06, 13:32
      z zakladu energetycznego ? Mialem juz sytuacje, ze kazano mi zaplacic za
      wskazania uszkodzonego licznika, zalozonego pare tygodni wczesniej przez ekipe
      z zakladu energetycznego. Prawo w Polsce jest w tym miejscu tak samo oparte na
      klamstwie jak w wiekszosci przypadkow.
      • absurdello Miałem to samo ! 12.10.06, 19:13
        dwa liczniki elektroniczne założone przez zakład energetyczny spaliły się z
        powodu wadliwego podłączenia przewodu neutralnego (dawniej zero) na przyłączu
        zewnętrznym (nadpalone połączenie) - okazuje się, że producent coś spieprzył w
        konstrukcji i licznik trójfazowy wybucha przy braku zera (dosłownie, wybuchły
        warystory ochrony nadnapięciowej, a zapalony łuk elektryczny zespawał na stałe
        dwa zaciski fazowe, dobrze, że mi się nic nie zajęło od tego łuku, bo by mi się
        dom sfajczył). Fajna konstrukcja, urządzenie pali się po zasileniu napięciami
        nominalnymi, a gdzie miejsce na przepięcia od zjawisk atmosferycznych ?
        Jak mi powiedział technik zakładający trzeci licznik w ciągu 2 tygodni (na moje
        żadanie już zwykły elektromechaniczny) to już miał taki przypadek, że licznik
        tego typu odpalił po włączeniu zasilania gdy monter zapomniał podłączyć
        przewodu zerowego - nie zmieniło to oczywiście nastawienia zakładu
        egergetycznego, który dowalił mi 300 zł opłaty za badanie licznika i
        uszkodzenie dwóch (a znów dopiero trzecia drużyna z Pogotowia energetycznego
        umiała obsługiwać drabinę by wejść i w 10 minut naprawić uszkodzone przyłącze,
        dwie poprzednie mnie olały ...
        • soofcia Re: Miałem to samo ! 12.10.06, 23:33
          Tooo sie zestresowalam ;( W najblizszym czasie wymieniam licznik na trojfazowy
          wlasnie... a jestem mala samotna kobieta (:P) i jak sie cos zacznie pie*rzyc
          pewnie mi rece opadna... Mozesz mi napisac cos wiecej o tym przypadku? Jakie
          liczniki sie zepsuly (producent) i jaki ostatecznie Ci zalozyli? Malo sie na tym
          znam ale znajde kogos kto mi to przeczyta i wytlumaczy ;]

          A co do gazu, to co 2 miesiace place ok. 30 PLN, z czego lwia czesc to
          abonament. Obiadki poza domem, czajnik elektryczny etc. - przez rok pan
          przychodzil dokladnie co 2 miesiace spisac stan licznika i "sprawdzic
          instalacje", teraz dali juz spokoj - przyslali mi rachunki na caly rok :) I
          podejrzewam ze w koncu sie na nich wypne i kupie plyte elektryczna, bo place
          prawie tylko za to, ze ta instalacja istnieje...
      • Gość: zz Re: A co grozi zlodziejom pieniedzy IP: *.knc.pl 12.10.06, 22:38
        Ja mam taką sytuację:
        Zgłosiłem do Zakładu Energetycznego usterkę licznika (paliła się lampka „awaria”). Przyjechali monterzy, wymienili licznik. Licznik był niesprawny przez tydzień od momentu zauważenia świecenia się lampki do jego wymiany. Po tygodniu otrzymałem fakturę korygującą za pół roku. Zakład Energetyczny wyliczył sobie, że zużyłem 150% tego co było w rzeczywistości (wiem dokładnie bo co kilka dni spisuję stan licznika). Poczułem się jakby mi napluli w twarz, nie daruję im tego.
      • polonus3 Re: Polacy kradną gaz, prąd i wodę 12.10.06, 13:52
        Co ludzie maja donosic na siebie? Rzad sie zmieni i znowu jakis inny Wildstein
        opublikuje liste kapusiow i beda wtedy swiecic oczami przed znajomymi!
        Nie po to solidarne Bolki walczyly o wolnosc by teraz ludzie mieli donosic na
        siebie!
    • ppo To nie dostawcy tracą. Tracą uczciwi odbiorcy! 12.10.06, 13:38
      Dostawca musi wyrównać sobie stratę, żeby jego firma mogła funkcjonować. A jak
      wyrówna? To proste: podniesie ceny. W ten sposób złodzieje prądu, gazu i wody
      okradają NAS WSZYSTKICH! Niestety, ten proceder nadal jest społecznie
      akceptowany. I to jest najgorszy problem. Dzwonimy na policję, kiedy ktoś
      kradnie nam samochód lub włamuje się do mieszkania, ale nie reagujemy, kiedy
      sąsiad podłącza się "na lewo" do prądu. A przecież to taka sama kradzież!
      --
      God = Gold, Oil, Drugs
      • Gość: jah A co z gazem"napowietrzonym?Tracą uczciwi odbiorcy IP: *.it-net.pl 12.10.06, 18:34
        Zgadzam się,że w naszym społeczeństwie funkcjonuje przyzwolenie dla złodziei
        energii czy wody. Nieporozumieniem jest mylenie informacji o kradzieży z
        nagannym moralnie donosicielstwem.
        Ciekawi mnie problem niskiej jakosci gazu-ponoć zdarza sie
        proceder "napowietrzania" - w efekcie płacimy więcej za niskoenergetyczną
        mieszaninę- czy to jest naprawdę mozliwe??
        • Gość: ewwa Re: A co z gazem"napowietrzonym?Tracą uczciwi odb IP: *.gliwice.pl 13.10.06, 12:59
          bardzo możliwe. Licznik gazowy liczy ilość gazu, a nie jego jakość. Tak więc
          gazownia może nas naciągać, a my (przeciętni użytkownicy) nie mamy możliwości
          się przed tym obronić. Pewnie zaraz odezwie się jakiś gazownik i odsądzi mnie
          od czci i wiary, ale najpierw może ktoś mi wytłumaczy jakim cudem ten sam
          czajnik, wypełniony wodą, raz mogę zagotować w trzy minuty, a innym razem
          potrzebuję tych minut 4,5? Dlaczego są miesiące (w podobnych porach roku) kiedy
          otrzymuję fakturę za gaz i okazuje się, że mam zużycie o połowę większe niż
          wcześniej, a nie zmieniłam sposobu zużywania gazu (tylko do gotowania i to bez
          szaleństw).
      • morszuk Re: to ze sie kradnie to chyba normalka wsrod 12.10.06, 17:30
        Tępi katole kradną prąd, aby nie płacić za energie elektryczną potrzebną do
        uruchomienia szczekaczek transmitujących jedynie polskie radio i telewizję.
        Media "masowego komunikowania się" - radyjo z ryjem i trwającą telewizyję.
        Przecież sam Rydz mówił, że są one bez żadnego abonamentu, i utrzymują się
        jedynie z datków wiernych. Jak moher zapłaci za prąd, nie starczy mu renty
        na "dobrowolny" dar na "cele kultu religijnego". Wynikiem powyższego będzie
        brak kasy na Maybacha lub prywatny śmigłowiec i grzyb toruński będzie
        niepocieszony i niezaspokojony finansowo. To z kolei może spowodować
        zaprzestanie transmisji satelitarnej któregoś z owych mediów. I wówczas moher
        pozostanie bez ogłupiających "nauk". Z braku pasterza jeszcze gotów zwrócić sie
        do SLD, lub innych "wykształciuchów" albo lumpenproletariatu, czy też do (tfu)
        masonów.
        Spółki dystrybucyjne i producenci (Zakłady Energetyczne i elektrownie), są w w
        cęści prywatnymi firmami. Niejednokrotnie jakąś część akcji posiada w nich
        prywatny inwestor. Tego już narodowo-katolickie ogłupione społeczeństwo nie
        może znieść! Tak więc, kradzieże są po cichu popierane przez ciemny lud jak i
        jego chorych narodowych przywódców.
        --
        Niechaj będzie powalony.
        • rock73 Re: to ze sie kradnie to chyba normalka wsrod 12.10.06, 20:16
          Panowie, trochę sprawiedliwości w tych sądach. Po pierwsze, nie powtarzajcie
          tych mitów o 95-98% katolików. 90-95% uważa się za katolików i - stosując zasadę
          domniemania niewinności - nie można ich uznać za niekatolików. Podobno 80%
          Polaków wierzy w Boga. Czyli pozostaje 10% katolików, którzy nie wierzą w Boga.
          :-)) Autor artykułu sugeruje, że 50% nie widzi nic złego w kradzieży energii.
          Nie będę się rozpisywał...

          A serio bylibyście zdziwieni, gdybyście zobaczyli katolika, który nie kradnie
          prądu, gazu i wody? I serio uważacie, że zostanie ateistą to dobry krok w
          kierunku zaprzestania złodziejstwa?
          • Gość: Andrzej Re: to ze sie kradnie to chyba normalka wsrod IP: *.iel.wroc.pl 13.10.06, 08:12
            Zgadzam sie... Te deklaracje (ponad 90% spoleczenstwa hihi..) to jest takie naciaganie, ze glowa boli. Ponad polowa z tych ludzi nie ma pojecia w co, dlaczego i jak wierzyc, wiec podaja wyznanie, co do ktorego maja najmniej watpliwosci. Ich katolicyzm polega na tym, ze posluchaja koledy w hipermarkecie w trakcie zakupow skrzynki wodki na swieta i ewentualnie ochrzcza dzieci.
            A niestety niektorzy poczytuja sobie za osiagniecie, jesli gdzies udaje im sie kantowac. Jesli sasiad (trzeci raz w zyciu spotykam go na przystanku) chwali mi sie, ze nie kasuje biletow (sam zadaje pytanie i slyszy w odpowiedzi, ze ja kasuje) bo kontroler i tak nie moze mu nic zrobic, to jest to swietny przyklad na poczucie bezkarnosci i zle pojety objaw zaradnosci zyciowej.
    • onan_barbazynca Re: Polacy kradną gaz, prąd i wodę 12.10.06, 13:43
      "Jeszcze ciekawsze metody mają złodzieje na obejście podzielników ciepła
      (urządzenia pomagające w rozliczeniu kosztów ogrzewania):
      1. Złodziej kupuje do domu jeden komplet małych grzejników i jeden
      standardowych. Najpierw instaluje małe grzejniki, na które firma rozliczająca
      koszty nakłada podzielniki. Po wyjściu specjalisty złodziej zamienia małe
      kaloryfery na duże (tyle że już bez podzielników). A gdy zbliża się okres
      spisywania zużycia, znów zakłada małe"

      Podziwiam takich wynalazców, mi by się nie chciało tak bawić, przecież to chore.

      "Wreszcie zakłady szukają złodziei na własną rękę. Na przykład gazownicy
      korzystają ze specjalnego programu komputerowego, który wskazuje odbiorców,
      którzy mają zbyt niskie zużycie gazu."

      Coś czuję, że czeka mnie kontrola ~16-18zł raz na 2 miesiące:)

      Generalnie gonić, gonić, łapać. Zwłaszcza tych od gazu i prądu. Niedawno koledze
      "spaliło" lodówkę, TV i kilka kompów przez sąsiada majsterkowicza.
    • Gość: willy Za kradziez pradu tez placa sasiedzi! IP: *.pools.arcor-ip.net 12.10.06, 14:06
      To wyglada najczesciej tak, ze meliniarz kombinuje z licznikiem, w koncu mu
      odcinaja prad w mieszkaniu. Wiec koles podlacza sie do instalacji na klatce
      schodowej i wtedy hulaj dusza piekla nie ma. Znam przypadek ze ludzie za prad w
      czesci wspolnej placili wiecej niz za wlasne zuzycie, bo lumpy dogrzewaly sie
      na okraglo piecykami elektrycznymi. W takim przypadku zaklady energetyczne maja
      generalnie sprawe w dupie bo maja z kogo sciagac - wspolnota mieszkaniowa placi.
    • zapytaniaznak Spółdzielnie - złodzieje 12.10.06, 14:12
      Zwróćcie uwagę - spółdzielnie nakładają opłaty na lokatorów, bo w bloku gnie
      woda. Sorry, TO JEST BEZPRAWIE! Lokator płaci za SWOJE zużycie, opłaty stałe
      (wspólne) mogą być za rzeczy faktycznie uwspólnione dobra, np. sprzątanie klatek
      schodowych. Kilka spółdzielni przegrało takie sprawy w sądzie.
      Co ma zrobić spółdzielnia z "brakującą" wodą ? Wrzucić w koszty funkcjonowania
      CAŁEJ spółdzielni. Tak, to obciąży wszystkich jej członków, ale tak jest
      legalnie i tak jest SPRAWIEDLIWIE - dlaczego ktoś ma ponosić koszty mieszkania z
      siąsiadem złodziejem ?
      • Gość: ewwa Re: Spółdzielnie - złodzieje IP: *.gliwice.pl 12.10.06, 14:41
        wrzucić w koszty funkcjonowania całej spółdzielni? A te koszty to niby kto
        pokrywa? Mikołaj czy gwiazdka z nieba? Spółdzielnia to nie ten budynek biurowy
        i jego pracownicy. Oni tam tylko pracują (lepiej lub gorzej to osobna sprawa).
        Spółdzielnia to WY WSZYSCY SPÓŁDZIELCY,osoby mieszkające w budynkach właśnie
        spółdzielni i to WY SPÓŁDZIELCY ponosicie owe koszty funkcjonowania.
        Spółdzienmia nie prowadzi działaności, która pozwoliła by jej zarabiać
        pieniądze. Ponosi koszty w imieniu swoich członków, nieczłonków itp. wszystkich
        użytkowaników mieszkań należących do danej Spółdzielni. I tylko z pieniędzy
        WAS właśnie wszystkie koszty są pokrywane. Za kradzierze wody też, bo wodociągi
        mają licznik główny i to ich obchodzi, a co kto osobno to już nie
        • Gość: Gość Re: Spółdzielnie - złodzieje IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 12.10.06, 18:46
          No to potraktowac jako straty nadzwyczajne, co za problem, ja nie widzę żadnego.
          Wtedy straci na tym małą sumę budżet Państwa Polskiego. Nie w porównaniu z
          oszustwami skarbowymi na jakie Państwo Polskie narażają 'polscy przedsiębiorcy'.
          Np. jeszcze nie widziałam zakładu fryzjerskiego w PL który by przynosił
          miesięcznie zyski. Zawsze ma straty i zawsze jakoś dalej ciągnie. Jak to
          normalnie możliwe - przecież zgodnie ze zdrowym rozsądkiem powinni bankrutować.
          • Gość: ewwa Re: Spółdzielnie - złodzieje IP: *.gliwice.pl 13.10.06, 13:09
            a na straty nadzwyczajne to skąd spółdzielnia weźmie kaskę? Nikt jej nie da. To
            nie budżet Państwa. Tu spółdzielcy muszą zapłacić wszystko, na co zawarto
            umowę - woda śmieci, dźwigi, c.o. Dostałeś- płać. Nawet jeśli sąsiad ukradł
            wodę lub ciepełko, to dostawcę mało to interesuje. On rozlicza się z tobą wg
            licznika głównego, a co po drodze stanie się z resztą? To go nie obchodzi. Ten
            problem musi rozwiązać zarządca. A on skąd ma wziąć kasę./ Tylko od Ciebie
            mieszkańcu. No chyba, że uruchomi drukarnię pieniędzy, to wtedy będzie miał
            dużo i na wszystko.
        • Gość: agnieszka Re: Spółdzielnie - złodzieje IP: 81.210.116.* 13.10.06, 08:40
          Nie wiem może mikołaj, ale w zeszłym roku dostała wyliczone z księżyca
          zestawienie na 1020zł.dopłatę za wodę , ścieki i co a płacę to spółdzielni za
          osobę , nie mam liczników wody ani podzielników więc płacę chyba za całą
          kamienicę bo niewierzę że wszyscy mają 1000 zł. dopłaty. To jest sprawiedliwe.
          Ja też chcę żeby wszyscy płacili a nie tylko ja ( mikołaj , gwiazdka z nieba)
    • l_zaraza_l Polacy kradną gaz, prąd i wodę 12.10.06, 14:14
      Faktem jest, ze cos z cenami mediow jest nie ok. Przyklad:
      Gdy kupowalam gaz z sieci od monopolisty w moim miescie, co miesiac placilam
      okolo 70 zl., chociaz nie mam zamilowania do pichcenia i gotuje wlasciwie tylko
      w weekendy.
      Od czerwca, za namowa przyjaciol, mam gaz z butli. Takiej duzej, niebieskiej.
      Butla kosztowala mnie niespelna 30 zl. Musialam poniesc jednorazowy wydatek
      okolo 120 zl, by dostosowac kuchenke. Podkreslam: jednorazowy wydatek.
      Mamy polowe pazdziernika a ja mam nadal te sama butle. Liczac, ze uzytkuje ja 3
      miesiace to z prostego rachunku wynika, ze place za gaz okolo 10 zl miesiecznie!
      10 to prawie 70, ale to "prawie" robi wielka roznice w budzecie domowym,
      szcegolnie jesli policzy sie to w skali np. roku: 12 x 60 = 720 zl. Ladna kaska.

      --
      Skad to przeswiadczenie u tak wielu osob, ze o czlowieczenstwie swiadczy
      zdolnosc do artykulacji?...
    • skipper_ Polacy kradną gaz, prąd i wodę 12.10.06, 14:17
      ciekawe kiedy za to firmy energetyczne zaczna
      instalowac elektroniczne liczniki... i nie chodzi
      mi o "hybrydki" jakimi sa mechaniczne liczniki
      z wyswietlaczami...

      mechaniczne liczniki zuzycia pradu to jawne zlodziejstwo
      dokonywane przez dostawcow... liczniki te sa niedokladne,
      zawyzaja zuzycie...
    • myslacyszaryczlowiek1 Polacy kradną gaz, prąd i wodę 12.10.06, 14:19
      Antypolska gazeta jak zwykle obrzydza polskość. Bo inne nacje nie kradną?
      Niech dziennikarze a szczegolnie wybiorczej zaczną od siebie naprawę moralności
      a nie kłamać i faszerować Polaków manipulacyjnymi artykułami. Przecież
      dziennikarz to najbardziej skorumpowany zawod w Polsce - nic tylko wyżerka i
      sponsorowane wyjazdy. A dla wykreowanych gwiazd olbrzymie pensje. Nic dziwnego
      że dziennikarske świnie tak jednostronnie kłapią ryjem, wysługując się
      właścicielom III Rzeczpospolitej. Ale zasobne koryta powoli się kończą np.
      wystarczył rok rządów w miarę uczciwych ludzi a najwyższe opłaty za telefon i
      innternet zaczęły powoli spadać. A reklamy telekomunikacyjnego monopolisty
      przestały być pokazywane w tvn-enach i polsatach co godz.
      co godz.
    • Gość: magda niczyje czyli mozna brać IP: 81.210.115.* 12.10.06, 14:45
      prostym wyjasnieniem jest mentalnosc polaków, ktorzy za diabla nie moga
      zrozumiec ze nie ma czegos takiego jak niczyje - ze zaplaca jak nie od razu to
      posrednio przez podatki. nie mamy w ogole szacunku dla wlasnosci - rowniez tej
      wspolnej. a wzielo sie to z kombinowania za cczasow prl - a to dlugopis z pracy
      sie zwedzilo, a to papier toaletowy, kieliszki itp.
      teraz tez tak - ze niby sie koncern okrada... BZDURA. LUDZIE - ZA WSZYSTKO
      PLACICIE WY!!!
    • Gość: JB Polacy kradną gaz, prąd i wodę IP: 87.105.164.* 12.10.06, 15:00
      Czyli posiadanie silnego magbesu w domu jest nielegalne? To raczej zakłady
      energetyczne powinny zrobić sprawne liczniki a nie karać za posiadanie magnesu
      w pobliżu licznika przez dłużej niż minutę.

      A podzielniki ciepła oszukują klientów. W niezamieszkanym mieszkanie jak się
      wyłączy kaloryfer zupełnie to i tak się trochę za to zapłaci.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka