Dodaj do ulubionych

Młotek aukcyjny rozbija marzenia Ameryki

20.02.08, 21:46
ciekawe jak to u nas jest/będzie. Czy naciągano zdolność kredytową czy nie. No
i o ile spadną ceny nieruchomości.
Obserwuj wątek
    • Gość: olo Re: Młotek aukcyjny rozbija marzenia Ameryki IP: *.szczecin.enea.pl 21.02.08, 12:28
      Tylko trzeba pamiętać ze my jesteśmy jakieś 50 lat do tyłu : )
      • znajomy_jennifer_lopez Ciekawy artykuł ale nie o Polsce 24.02.08, 16:47
        Widze że wiele osób w sytuacji amerykańskiej szuka analogii w Polsce.
        A w Polsce, dopóki nie bedziemy mieli do czynienia z masową utratą miejsc pracy w duzych miastach (tzn tam gdzie ten krach miałby byc - nie chodzi Wam przeciez o Włocławek - co spadnie z 1500zl/m2 do 1400zl/m2?) wiec recesja w duzych miastach raczej nie grozi wiec i spadek cen nie bedzie wynikał nagłego napływu mieszkań "aukcyjnych" pokredytowych.

        W Polsce bedzie postepował dynamiczny rozwój duzych miast i ich przedmiesc. Miasteczka w rodzaju Ciechanowa, Włocławka czy Suwałk beda karlały i traciły na znaczeniu - tam wiec moze nastapic spadek cen z 2000zl do 1000zl. Poki co jest on podtrzymywany przez tych ktorzy wyjechali do UK czy IRL i kupuja mieszkania z sentymentu tam gdzie mieszkali a kupic nie mogli i/lub chca wrocic - czyli i w Suwałkach.

        Natomiast (prawie) nikt nie przenosi sie do tych miast z Kozich Wółek - siła robocza (i nabywcza) z wiosek i małych miasteczek przenosi sie w czesci do duzych miast, w czesci za granice.
        Dzieki nim własnie miasta takie jak Wrocław, Poznań czy Warszawa nie traca na odpływie swojej "rdzennej" ludnosci za granice - "straty" sa uzupełniane przez napływ studentow, pracownikow z miasteczek i wsi. Im wieksze miasto i im mniejsza ma konkurencje w okolicy ( brak innego duzego miasta) tym lepiej.
        W Polsce bedzie postepowac dalsza metropolizacja (miasteczka po 30-50 tys beda sie wyludniac a powiekszac beda sie aglomeracje o poziomie ludnosci 500 000+)
        Dlatego popyt na mieszkania w duzych miastach i okolicznych dlań miejscowosciach utrzyma sie.

        Druga rzecz to ceny - skoro w Niemczech gdzie ziemia jest droga a praca jeszcze bardziej opłaca sie i udaje budowac za 1500-2000euro wykonczone mieszkania (duze miasta w zachodnich landach oraz stolica-Berlin) to i w Polsce jest to zupelnie mozliwe. Cena realna wiec w Polsce to 1000-2000euro/m2 a nie 2-3 tys jak teraz.
        Obecna cena wynika z niskiej podazy plus paniki (kupuj bo bedzie drozej) i łatwego dostepu do duzych pieniedzy (zarabiał ludz 2000zl i mogl dostac kredyt na 300 000zl). Sytuacja bedzie sie stabilizowac, wreszcie do glosu dojda realne oszczednosci i zarobki a nie sama zdolnosc. Ktos kto zarobil pieniadze wydaje je IMHO rozsadniej od tego co je tylko pozyczyl (nigdy nie widział na oczy).

        Lokalizacja - bedzie miec coraz mniejsze znaczenie techniczne (pozostanie głownie to prestizowe - nazwa,adres, znani sąsiedzi) . Wraz z rozwojem infrastruktury (mało realnym gdyby nie to ze czeka potezna kasa z UE) coraz mniejsze znaczenie bedzie mialo czy sie mieszka 1km od centrum czy 10. Najlepszy tego przyklad to Poznan gdzie infrastruktura jest jedna z najlepszych w PL (mimo wszystko) - miasto mimo iz na skali atrakcyjnosci lokuje sie znacznie wyzej niz Wrocław i ma lepsze perpektywy rozwoju (m.in rankingi miast europejskich o tym mowia) ma cene mieszkan nizsza o min 1000zl/m2.
        Dlaczego? W Poznaniu ludzie malo zarabiaja? Cos innego
        Otoz nie, po prostu mozna mieszkac pod Poznaniem i dojezdzac (to realna mozliwosc a nie tylko teoretyczna jak w zakorkowanym bezobwodnicowym i pozbawionym komunikacji miejskiej Wroclawiu).
        W stolicy Wielkopolski nie ma wiec takiej presji na ceny meiszkan wewnatrz miasta (jak jest to w przypadku Krzyków we Wroclawiu-z innych dzielnic dojazd jest tragiczny lub niemal niemozliwy)
        Z czasem infrastruktura bedzie coraz lepsza -to tez kamyczek do tych co mowia "ziemi nie przybywa". Otoz przybywa - wraz z rozwojem komunikacji i infrastruktury przybywa ziemi, dzialek, miejscowosci z infrastruktura i komunikacją miejską/podmiejską z ktorych mozna dojechac do centrum metropolii.

        W Polsce spodziewam sie raczej stabilnego stałego spadku cen - przez nastepnych dobrych kilka lat, zwłaszcza ze złotowka bedzie sie umacniac czyli mieszkania wyrazone w cenach w euro rosłyby. A Euro2012? Rozwoj infrastruktury w miastach Euro2012 wcale nie musi oznaczac wzrostu cen w tych miastach - wrecz przeciwnie.
        Podobno Polska ma przejsc na euro po kursie ok 3,3zl/1 euro, mysle ze wtedy cena m2 mieszkania (nie apartamentu) w duzym miescie bedzie juz wynosic max 1500eur/m2 a beda i po 1000-1200.
        A obecna sytuacja na rynku jest na pewno korzystna dla zamierzajacych kupic mieszkanie - lepiej płacic rate 2000zl i miec 300 000zl kredytu niz płacic rate kredytu... 2000zl ale miec 400 000zl kredytu - w razie wygranej w totka, extra gotówki/inne do splaty jest 300 a nie 400 tys - wzrost kosztu ktedytu jest wiec, paradoksalnie, dla kredytobiorcow... korzystny.
    • Gość: ole Młotek aukcyjny rozbija marzenia Ameryki IP: *.devs.futuro.pl 24.02.08, 13:22
      no i nie mamy emigrantów.
      wiec potencjalnych kupujących jest mniej.
      ceny tak muszą polecieć na dół
    • Gość: huebert Młotek aukcyjny rozbija marzenia Ameryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 14:05
      Poza tym u nas nie ma chorego pędu ku pozerstwu. W USA króluje sformułowanie
      'location, location, location'. Czyli najważniejsza jest lokacja, gdzie
      mieszkasz decyduje o tym czy masz szanse na awans czy nie. Ludzie kupowali taki
      sam dom jak mieli płacąc dwa razy więcej aniżeli za ten w którym mieszkali
      dotychczas byle się tylko przeprowadzić w lepszą okolicę dwa kilometry bliżej
      centrum wierząc, że dzięki temu wzrośnie ich prestiż i płaca.
      • douglasmclloyd Re: Młotek aukcyjny rozbija marzenia Ameryki 24.02.08, 16:20
        Gość portalu: huebert napisał(a):

        > Poza tym u nas nie ma chorego pędu ku pozerstwu. W USA króluje sformułowanie
        > 'location, location, location'. Czyli najważniejsza jest lokacja, gdzie
        > mieszkasz decyduje o tym czy masz szanse na awans czy nie. Ludzie kupowali taki
        > sam dom jak mieli płacąc dwa razy więcej aniżeli za ten w którym mieszkali
        > dotychczas byle się tylko przeprowadzić w lepszą okolicę dwa kilometry bliżej
        > centrum wierząc, że dzięki temu wzrośnie ich prestiż i płaca.

        Prestiż i płaca, a o szkolnictwie państwowym w stanach słyszałeś? Gdzie drogie
        domy, tam dobre szkoły.
      • Gość: Hank rearden Jakies bzdury IP: *.phil.east.verizon.net 24.02.08, 16:34
        Twoja pensja zalezy od tego gdzie mieszkasz???

        Jakies bzdury wypisujesz.

        Gość portalu: huebert napisał(a):

        > Poza tym u nas nie ma chorego pędu ku pozerstwu. W USA króluje sformułowanie
        > 'location, location, location'. Czyli najważniejsza jest lokacja, gdzie
        > mieszkasz decyduje o tym czy masz szanse na awans czy nie. Ludzie kupowali taki
        > sam dom jak mieli płacąc dwa razy więcej aniżeli za ten w którym mieszkali
        > dotychczas byle się tylko przeprowadzić w lepszą okolicę dwa kilometry bliżej
        > centrum wierząc, że dzięki temu wzrośnie ich prestiż i płaca.
      • Gość: podatnik Re: Młotek aukcyjny rozbija marzenia Ameryki IP: *.elk.net.pl 24.02.08, 19:38
        jak ma się już dom, "sześć samochody" i inne dobra, to wtedy
        pojawia sie nowy szczebel sukcesu: prestiż. To naturalna potrzeba
        człowieka.
    • Gość: MarcinPoznan Młotek aukcyjny rozbija marzenia Ameryki IP: *.icpnet.pl 24.02.08, 14:46
      A jak jest u nas albo lepiej jak będzie? Zacytuje opinie jednego z internautów wg mnie doskonale to oddającą:

      "Banki nie chcą już kredytować zbyt drogich mieszkań, a biura nieruchomości nie przyjmują zbyt drogich ofert. To wyraźny sygnał, że w 2008 r. czeka nas nie stabilizacja, lecz poważny spadek cen na wciąż "napompowanym" rynku nieruchomości.

      Pozornie wszystko jest po staremu - względna równowaga. Z danych portalu Oferty.net wynika, że za metr kwadratowy mieszkania w Warszawie sprzedający żądają średnio 9,556 zł, o 0,5 proc. więcej niż miesiąc temu. W Krakowie 8,248 zł (plus 2,4 proc.), w Poznaniu 6,278 zł (plus 0,2 proc.), tylko w Łodzi jest taniej o,3 proc. (4,760 zł).
      Mimo że obroty biur nieruchomości spadły aż o 70 proc. w porównaniu z przełomem lat 2006 i 2007, ich klienci coraz częściej odprawiani są z kwitkiem. Właściciele mieszkań i domów słyszą: albo pan opuści cenę, albo szkoda naszej fatygi i tak nabywca nie dostanie kredytu na tak dużą kwotę.

      - Sprzedający ciągle żyją przeszłością, nie chcą opuszczać cen. Część kupujących nie ma rozeznania w rynku i godzi się na postawione warunki. Banki jednak wiedzą, że mamy korektę. Nieruchomości nie są już tyle warte, co trzy miesiące temu i że za trzy miesiące będą warte jeszcze mniej - mówi Michał Macierzyński, ekspert portalu Bankier.pl.
      Jak tłumaczy, coraz mniej banków skłonnych jest pożyczyć 500 tys. zł na nieruchomość, która lada chwila może kosztować 400 tys. zł. Mieszkanie jest bowiem zabezpieczeniem, na wypadek gdyby klient nie spłacił pożyczki. Dlatego banki zaczynają zaniżać wartości nieruchomości i, co za tym idzie, kwoty udzielanych kredytów.
      Macierzyński podkreśla, że z tego samego powodu skończyło się udzielanie kredytów nawet do 130 proc. wartości mieszkania. Na to instytucje finansowe mogły sobie pozwolić tylko wtedy, gdy ceny nieruchomości szły z miesiąca na miesiąc średnio o 10 proc. do góry.

      Dla przykładu, w Łodzi, gdzie średnie ofertowe ceny wciąż utrzymują się na poziomie 4,7 tys. zł za metr kwadratowy mieszkania, rzeczoznawcy wyceniają przeciętnie lokale na 3,8 do 4,3 tys. zł, a więc 10-20 proc. mniej. W rezultacie sprzedający staje przed alternatywą: albo sprzeda taniej, albo będzie tygodniami czekał na kolejnego kupca. Coraz więcej osób wybiera to pierwsze rozwiązanie. Dlatego, obok ostrożnych prognoz zapowiadających stabilizację, pojawiają się też opinie specjalistów rynku przewidujące, iż wiosną może dojść do krachu i spadku cen niektórych lokali nawet o 30 proc.
      - Problemy z uzyskaniem odpowiednio wysokiego kredytu są głównie w tych bankach, które obligatoryjnie żądają wyceny rzeczoznawcy - wyjaśnia Krzysztof Iwan, szef łódzkiego oddziału Goldenegg, firmy doradzającej w inwestycjach.

      - Biegli sporządzają operaty szacunkowe na podstawie aktów notarialnych sporządzanych w ostatnim czasie w okolicy. Powszechną zaś praktyką jest zaniżanie w tych dokumentach wartości mieszkań, by zaoszczędzić nieco na podatkach - mówi Iwan.
      W opinii ekspertów, za banki łagodnie podchodzące do wyceny nieruchomości uchodzą m.in. MultiBank, Lukas, Nordea czy Dom Bank. Po środku stawki lokuje się Pekao SA. Opinię najbardziej restrykcyjnych mają niezmiennie Millenium, PKO BP, GE Bank.
      Jakub Królikowski, specjalista ds. kredytów hipotecznych w MultiBanku, mówi, że w przypadku mieszkań praktycznie się nie zdarza, by bank kwestionował ustaloną cenę. Przyznaje natomiast, że jeśli chodzi o działki i domy, w 20-30 proc. przypadków ceny te są podważane, a ewentualne kredyty opiewają na niższe kwoty.
      - Chronimy w ten sposób nie tylko siebie, ale tak-że klienta. Często jest tak, że nie zna się on na nieruchomościach, nie wie, że przepłaca - mówi Krzysztof Iwan.
      4700 zł - chcą sprzedający za 1 mkw. mieszkania w Łodzi. Banki wyceniają metr na 4300 zł
      30 proc. - mogą stracić na wartości najmniej atrakcyjne mieszkania w blokach"

      Tyle cytat: nic więcej nic mniej. Czeka nas dokładnie to samo. Przewartościowane nieruchomości i rozdmuchane kredyty dla ludzi nie mających zdolności kredytowych. To nie jest pytanie czy jest to rozdmuchana bańka ? Pytanie jest tylko kiedy pęknie...
      • Gość: szynkaZtwojejSTARE Reaaa IP: 89.100.187.* 24.02.08, 15:03
        spekuła i tak swoje zarobi i dobrze, ale nie musza 50% a 10% powinno wystarczyc
        - to jest inwestycja a nie hazard by w 1 noc stac si emilionerem
        • Gość: nh za 10 lat bedzie placz w polsce IP: 78.52.224.* 24.02.08, 15:53
          za 10 lat bedzie placz w polsce
          wielu z tych co pokupowalo mieszkania za bardzo wygorowane ceny nie bedzie w
          stanie splacic kredytu, i wszystko pojdzie pod mlotek, najpozniej w ciagu 3-5
          lat bedzie dosc duzy kryzys na swiecie ktory napewno nie ominie polski,
          • Gość: fatso Re: za 10 lat bedzie placz w polsce IP: *.telpol.net.pl 24.02.08, 22:01
            Heh, a na Slasku wciaz mozna kupic mieszkania w bloku z lat 8-tych
            za 1500 zl/m2. Mieszkanie 20 min jazdy samochodem od centrum Katowic.
            Dobrze ze media skupiaja sie na Warszawie, Krakowie i Wrocławiu.
            • Gość: inżynier Re: za 10 lat bedzie placz w polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 10:49
              No i dodajmy, że bezrobocie w Katowicach jest mniejse niż we
              Wrocławiu i Krakowie (podobne jak w Warszawie), a wg. GUS miasta z
              najwyższą średnią zarobków to od lat Warszawa i właśnie Katowice
              (podobnie wypada PKB/capita). Oj jakże wielkim frajerem trzeba być,
              żeby wierzyć iż kupno mieszkania w ciasnym bloku ("apartamentu na
              eksluzywnym osiedlu" LOL) po 6 tysięcy za metr (nie mówiąc o 8 czy
              10) w niedorozwiniętej i permanentnie dziadowskiej Polsce to dobry
              interes.
              • Gość: inżynier Re: za 10 lat bedzie placz w polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 10:56
                I jeszcze jedno. Te "najwyższe średnie" w Warszawie i Katowicach to
                ledwie 4 tysiące brutto, czyli poniżej 3 na rękę.Zeby było
                śmieszniej 2/3 mieszkańców zarabia poniżej danej wartości - tak to
                już jest przy liczeniu średniej zarobków. I za takie kokosy płacić 2-
                3 tysiace euro za metr gołej podłogi?? LOL
        • Gość: Gracz od 1993 Re: Reaaa IP: *.chello.pl 24.02.08, 15:54
          Część zarobi, część straci - zwłaszcza ci, co kupowali na górce. Np.
          pewien spekulant z Hiszpanii kupił od JWConstruction 13 mieszkań na
          Bukowińskiej w Warszawie po średniej ponad 10tys.zł za metr.
          Widocznie liczył, że sprzeda po 15 lub więcej, ale się przeliczył.
          Będzie miał szczęście, jeśli uda mu się - w co wątpię - wyjść z tego
          bez strat.
    • Gość: Faksymila Młotek aukcyjny rozbija marzenia Ameryki IP: *.aster.pl 24.02.08, 16:02
      Proponuje tlumaczowi skorzystanie ze Slownika dla idiotow.
      Otoz "Flipping Houses for Dummies" to nie obracanie domami dla
      idiotow, lecz ew. Obracanie domami przez spekulantow ("dummie" tutaj
      znaczy figuranci, marionetki czyli spekulanci, ktorzy kupuja nie dla
      siebie, tylko dla pozniejszej odsprzedazy.
      • Gość: MichalM Brednie opowiadasz doucz sie IP: *.idc.net.pl 24.02.08, 16:13
        A nie masz racji, jest n-ksiazek pod tytulem "cos tam cos tam for dummies" i
        zawsze tytuly te sa tlumaczone jako dla idiotow - wersja hard lub dla opornych -
        wersja soft na 99,99% okladka byla pomaranczowa luz zolta z przekrzywiona
        tablica jak np tu: merlin.pl/frontend/browse/product/1,257049.html
        czy tu tez przetlumaczysz dummies jako spekulant figurant marionetka?

        Pozdrawiam

        MichalM
    • Gość: noni Młotek aukcyjny rozbija marzenia Ameryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 16:16
      Nie zycze ludziom w Polsce zle ale u nas bedzie tak samo, jak ktos
      nie pomyslal co robi i kupil mieszkanie za 10 tys/zl za metr w wawie
      w wielkiej plycie (a tyle sobie zadali sprzedajacy)juz jest niezle w
      plecy i to tylko kwestia czasu jak bank do niego przyjdzie i poprosi
      o dodatkowe zabezpieczenie bo jego mieszkanie nie jest juz tyle
      warte. Zreszta nie dotyczy to tylko wielkiej plyty, to tylko
      zaklinanie rzeczywistosci przez developerow ze ceny nowych mieszkan
      nie spadna bo juz spadaja, vat za darmo, garaz darmo, wykonczenie w
      cenie, a Dom Development obizyl ceny o 15% tylko sprzedaje je przez
      agencje RedNetConsulting zeby nie robic paniki na rynku. JWC
      niedawno podalo ze maja 47% marzy na metrze mieszkania takich zyskow
      nie da sie utrzymac na dluzsza mete. To nierealne
    • Gość: nikt W Polsce nie będzie tak źle jak w stanach. IP: *.acn.waw.pl 24.02.08, 16:32
      U nas rynek kredytów sub-prime ogranicza się jednak do kredytów we
      frankach (to po pierwsze), a po drugie Polacy mają tradycyjnie
      negatywne podejście do brania kredytów. Dlatego uważam, że:
      1. Tych, którzy będę mieli problem ze spłatą nie będzie aż tak wielu
      2. Ceny nieruchomości się "rozjadą" tj. dobre lokalizacje będą
      spadały niewiele (10-15%)lub utrzymają cenę, spadną kiepskie
      lokalizacje i stara płyta (nawet do 50%)
      3. Ogólna korekta na rynku nieruchomości będzie na pewno, ale nie
      tak dramatyczna w skutkach jak w stanach.

      Wniosek: Należy przestrzegać, ale nie histeryzować :)
      • Gość: gosc LA Re: W Polsce nie będzie tak źle jak w stanach. IP: *.socal.res.rr.com 24.02.08, 17:11
        korekta do artykulu,banki przejmujac domy sprzedaja je po cenie
        zaciagnietego niesplaconego kredytu , czyli robi sie rynek wtorny
        ktory zaklada korekte na cenie co jest dobre gdyz domy dochodza do
        realnej wartosci, faktycznie ludzie traca domy ktore kupili
        wczesniej i nie moga splacic, ale spora czesc tych ludzi dostanie
        ponownie kredyt hipoteczny na realne mozliwosci splacenia, czyli
        bedzie korekta w dol, wszystkie domy w tzw inland sa tanie ,na wsch
        od Los Angeles, tam jest pustynia , goraca, daleko do oceanu,
        oczywiscie lokalizacja i dobre szkoly dla dzieci to sa kryteria kupna
        My mowimy ze lepiej kupic gorszy dom w dobrej dzielnicy niz
        najlepszy dom w gorszej.Znm rynek nieruchomosci w LA dosyc dobrze,
        mam sam dwa domy, ceny spadly faktycznie o 20 % ale i tak na
        pierwszym domu mam czysty zysk okolo 400tys a na drugim stracilem
        okolo 140 tys bo kupielm rok temu jak ceny byly bardzo wysokie, ztym
        ze mam tam biznes wiec moja decyzja kupna byla swietna, wlasnie pod
        koniec roku chce kupic trzeci dom na biznes, bedzie rynek
        kupujacego a w perspektwie 5 lat domy zyskaja okolo 35-40%, taki
        jest tu rynek.
        Poza tym nikt nie zabija tu deskami domow , to nieprawda, i
        nieprawda jest ze Countrywide Financials ma jakies dochodzenie
        prokuratorskie
    • twojewiadomosci.com to nie wyglada na do z beverly hills 24.02.08, 17:13
      aa
    • Gość: ZiomisławPaliblant Powtarzałem to już 100 razy. IP: *.e-wro.net.pl 24.02.08, 19:06
      Powtórzę i 101. Nie będzie spadku cen nieruchomości takich jak mieszkania. Jest potężne ssanie na tym. Tam wyżej ktoś napisał dobrze: potworna ilośc ludzi się pcha do takich miast jak Wrocław. Gdzieś muszą mieszkać, więc jak do cholery mają spaść ceny?
      Teraz doliczyć do tego powrót emigrantów (na razie skromny) potem większy... dalej wierzycie w spadki? No wybaczcie :/
      W Parzymiechach Dolnych i Kaczych Dołach to owszem, będą.
      • Gość: podatnik Re: Powtarzałem to już 100 razy. IP: *.elk.net.pl 24.02.08, 19:40
        jezeli miasta zaczna uchwalac plany zagospodarwoania to zniknie
        problem braku ziemi pod inwestyce, której ceny obecnie winduja ceny
        mieszkań.
      • Gość: ag Zomisław, jesteś nudny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 20:42
        Rozumiemy że wtopiłeś w tzw. apartament we Wrocławiu ale twoje PR
        jest slabe. Wymysl coś chwytliwego bo już zanudzasz tym swoim 101
        razem.
      • ebiznes24eu Re: Powtarzałem to już 100 razy. 24.02.08, 22:08
        hmmm myślisz, że ci emigranci z mniejszych miast i miasteczek będą kupowali
        mieszkania po 10-15 tys. zł za m2 ?
        Przecież ich po prostu nie będzie na to stać. Pensje nie wzrosną aż o tyle.
        No i nie zapominaj, że marże deweloperów wynoszą 50-100%. Ludzie już są tego
        świadomi.
    • Gość: fajnie tam są tańsze domy niż w polsce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 08:28
      147000$ to jakieś 350000zl, a za tyle to mozna miec ledwo ledwo dom pod
      wroclawiem, no ale gdzie kalifornii do wroclawia :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka