Dodaj do ulubionych

Mieszkaniowy ring

IP: *.autocom.pl 07.04.08, 20:35
NAreszcie urealnienie!!! Moze wrocimy z cenami nieruchomosci w RP do
normalności i realnej ich wartosci a nie sztucznie wywindowanych
przez wszelakiej masci posrednikow, pismakow, deweloperow i
naganiaczy...
Cena m2 nowego mieszkania w duzych miastach winna oscylowac w
granicach 1 - 2 srednich krajowych - podobnie jak w innych krajach
europejskich...
Poczekajmy jeszcze pare miesiecy i ceny sadze spadna ok.15-20%...
Obserwuj wątek
    • Gość: reality! Mieszkaniowy ring IP: 195.117.28.* 08.04.08, 12:48
      "Nabywcy dzielą się na: większość, którą stać na mieszkanie za
      maksymalnie 300 tys. zł i mniejszość - poszukującą droższych
      nieruchomości."

      autor chyba zapomniał że średnia płaca w polsce to 2000netto i
      większości nie stać na *żadne* mieszkanie w kraju
      • Gość: Kleofast Re: Mieszkaniowy ring IP: *.artronik.net 08.04.08, 17:17
        Autor pisał o *nabywcach*.

        Trudno więc mówić o nabywcach, którzy nie są w stanie nabyć mieszkania...
        • znajomy_jennifer_lopez Głupi artykuł 09.04.08, 10:33
          Najgłupszy artykuł dot. nieruchomości jaki czytałem.
          Autor(ka?) pisze o niczym, z artykułu nie wynika nic, nawet jakie są ceny mieszkań. O mieszkaniach luksusowych pisze na podstawie... ceny. Mieszkanie jest luksusowe jesli kosztuje 800 tys zł.
          Na tej podstawie mój pies tez jest luksusowy - za mniej niż 1 mln zł bym go nie sprzedał.
          Brak słow i szkoda komentowac, bez odbioru
          • rydzyk_fizyk Luksusowe 60 m2 :) 09.04.08, 18:03
            może jeszcze trzeba wyposażyć w luksusowe prycze? :>
            • Gość: mm Nie chce mi sie juz tego czytac IP: *.aster.pl 24.04.08, 09:34
              Nie chce mi sie juz tego czytac. Co dwa-trzy dni, najdalej co
              tydzien kolejny "odkrywczy" artykul, ktory NIE WNOSI NIC nowego
              procz kreowania dzikiej awantury na forum.
          • Gość: zdegustowany Re: Głupi artykuł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 11:13
            tak wygląda luksus wg doradcy cytowanej firmy
            www.homebroker.pl/mieszkanie/Krakow/Stare-Podgorze/8632/galeria/ Pani
            sie nawet za bardzo nie wysiliła, żeby poszukać czegoś najbardziej topowego czy
            jakiejś perełki. Poszła po najmniejszej linii oporu i wrzuciła coś ze swojej
            bazy ofert. W ten sposób nie zdobywa się zaufania klientów. Zresztą autorka też
            się nie popisała profesjonalizmem (nawet rzetelnością) żeby zweryfikować słowa
            swojej rozmówczyni. Moim zdaniem ta cena nie wynika z luksusu. Jest to typowa
            wysoka cena wynikająca z unikalnej lokalizacji; i niedostępności lub małej
            dostępności tego typu ofert na rynku. Ale cóż... Może nie ważne jest to CO
            WIDAĆ, tylko to CO SIĘ UDA KLIENTOWI WMÓWIĆ...
            • Gość: SF Re: Głupi artykuł IP: 212.160.172.* 24.04.08, 11:58
              Nie chcę się czepiać, ale "luksusowość" polega między innymi na unikatowości i
              małej dostępności. Nie mylić z komfortem ;)
              • Gość: heat Re: Głupi artykuł IP: *.gprs.plus.pl 24.04.08, 15:02
                Otóż "luksus" to jak najbardziej komfort. Unikatowość i mała dostępność to
                najwyżej "ekskluzywność".
      • Gość: :) Re: Mieszkaniowy ring IP: *.u.itsa.pl 24.04.08, 15:50
        a mnie stać
        i mam mieszkanie za 2 mil w Warszawie
      • Gość: RealReality Re: Mieszkaniowy ring IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 16:26
        ""Nabywcy dzielą się na: większość, którą stać na mieszkanie za
        maksymalnie 300 tys. zł i mniejszość - poszukującą droższych
        nieruchomości."

        autor chyba zapomniał że średnia płaca w polsce to 2000netto i
        większości nie stać na *żadne* mieszkanie w kraju"

        Autor nie zapomniał. Ten kogo nie stac nie jest "nabywcą". A ci są
        "nabywcami" dzielą się na tych ponizej 300 tys i tych powyzej :-)
    • Gość: sondziorz sada wyborczej IP: *.access.telenet.be 08.04.08, 18:00
      za 300tys lepiej kupic 1.5-2 pok od dewelopera czy 80m2 w plycie?
      • Gość: Marcin Jola nie ukrywala jadu do forumowiczow :) IP: *.ztpnet.pl 08.04.08, 20:44
        ktorzy nie moga zniesc faktu, ze kto kogos stac :D (haha) na mieszkania od
        gierka po 600 tysi i wiecej.
      • Gość: karol Re: sada wyborczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 23:07
        Zawsze lepiej nowe. Chyba że chcesz szybko zamieszkać... mus
        wybrać :-/
    • Gość: cenymieszkan.prv.p www.cenymieszkan.prv.pl IP: *.acn.waw.pl 08.04.08, 19:04
      ceny wywoławcze w ostatnim okresie, niestety, rosną :(
      • Gość: gość Re: www.cenymieszkan.prv.pl IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.08, 19:18
        to że rosną nie ma znaczenia czy 8000 czy 16000 za metr jest
        jednakową ceną dla 95% potencjalnych nabywców, czyli zaporową
        • Gość: KERMIT Najbardziej zaporowe są ceny całkowite, np,. 1 mln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 09:24
          Takie ceny to normalka w większości nowych projektów w Warszawie na
          Mokotowie i centrum, Ochota. Mieszkania za ponad 1 mln nikogo już
          nie dziwią. A 100 m2 mieszkanie za 1,5 mln to bardzo cząsto
          spotykana cena. Te ceny nie spadną do poziomu np. 600 tys. bo ziemia
          dla dewelopera kosztowała tak dużo, że nie może sobie pozwolić na
          obniżkę cen.
          • Gość: czarek Re: Najbardziej zaporowe są ceny całkowite, np,. IP: *.customer.m-online.net 09.04.08, 10:09
            Kermit ty się nie bój o developerów i ich zyski, spokojnie sobie poradzą :)

            Gość portalu: KERMIT napisał(a):

            > Takie ceny to normalka w większości nowych projektów w Warszawie na
            > Mokotowie i centrum, Ochota. Mieszkania za ponad 1 mln nikogo już
            > nie dziwią. A 100 m2 mieszkanie za 1,5 mln to bardzo cząsto
            > spotykana cena. Te ceny nie spadną do poziomu np. 600 tys. bo ziemia
            > dla dewelopera kosztowała tak dużo, że nie może sobie pozwolić na
            > obniżkę cen.
      • ebiznes24eu Re: www.cenymieszkan.prv.pl 08.04.08, 23:19
        bzdura. Rosną o 10-15 zł na m2. A wcześniej spadały.

        Ceny SPADAJĄ. Poza tym pokazujesz ceny ofertowe a nie transakcyjne. A wiadomo,
        że liczba ogłoszeń wzrosła znacząco więc i średnia twoja poszła do góry.
        "Inwestorzy" liczą nadal, że uda im się sprzedać drogo.
      • Gość: adegie Bardzo fajno strona IP: *.net.autocom.pl 24.04.08, 10:53
        Udostępniasz może też dane historyczne? Chętnie bym rzucił okiem.
      • Gość: Alert Re: www.cenymieszkan.prv.pl IP: 89.186.1.* 24.04.08, 19:38
        Niekoniecznie, ceny oert nie rosną ceny utrzymują się na tym samym
        poziomie. A ilość zawieramych transakcji gwałtownie maleje, a nawet
        warto podać, że spada. Sprzedają się mieszkanai w cenach ofertowych
        malejących, kolego. Sprawdź w księgach wieczystych to się trochę
        dowiesz więcej i nie podawaj bzdur.
    • Gość: ff Mieszkaniowy ring IP: 89.100.187.* 08.04.08, 19:18
      300tys dla "klientów o średniej zawartości portfela. " - chyba trzeba isc do
      gazety i komys je.bnac! moze zrozumie ile ludzi pracuje za 1000zl
      • Gość: czytajacygazety Re: Mieszkaniowy ring IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.08, 20:10
        Nie warto.Też dawno już o tym myślałem,ale do niektórych ludzi pewne rzeczy nie
        są w stanie dotrzec.Oni żyją w jakimś dziwnym,zamkniętym świecie.
      • Gość: SF Re: Mieszkaniowy ring IP: 212.160.172.* 24.04.08, 12:07
        Ale jak zarabiasz 1000 to nie jesteś klientem. Na rynku mieszkaniowym cię po
        prostu nie ma i nie wpływasz na średnią.
        • lava71 Re: Mieszkaniowy ring 24.04.08, 12:55
          Nie na rynku mieszkaniowym tylko rynku kredytów hipotecznych. Bo jak ktoś
          zarabia 5kzł to także nie istnieje na rynku mieszkaniowym tylko ma zdolność do
          wzięcia kredytu.
          Na rynku mieszkaniowym istnieją tylko Ci co mają gotówkę albo zarobki liczone w
          liczbach trzy cyfrowych.
          • steady_at_najx Re: Mieszkaniowy ring 24.04.08, 15:25
            > Na rynku mieszkaniowym istnieją tylko Ci co mają gotówkę albo
            zarobki liczone w
            > liczbach trzy cyfrowych

            Lava na pewno myslales o 3 cyfrach :))) za pensje 999 PLN niewiele
            kupisz :))
    • Gość: Antał Mieszkaniowy ring IP: 89.186.1.* 08.04.08, 20:14
      Nie widzę żadnego UREALNIENIA prawdziwe ceny sprzedaży były od dość
      dawna niższe niż podawane przez Developerów i właścicieli agencji
      mieszkaniowych (którzy podawali ogłoszenie z ceną sufitową i
      powoływali się na to ogłoszenie, że to niby takie są ceny mieszkań).
      Co więcej od kilkunastu miesięcy są publikowane ceny mieszkań za
      kilkanaście tysięcy za 1 metr. Ale obecnie nareszcie Gazeta Wyborcza
      napisała to co od dawna było wiadomio. Że prawdziwe ceny
      transakcyjne są dużo niższe. Zatem niczego nie urealniono to Gazeta
      zaczeła pisać realnie. Przestała cytować marzenia różnych
      deweloperów i sprzedawców, że ceny rzekomo "MUSZĄ" rosnąć. Tyle, że
      nadal np J.W Construction w roku 2007 nie sprzedał mieszkań za 100
      mln. zł bo nikt nie chciał ich kupić za te "niskie" ceny. I nie
      kupił nadal. Zatem jak widać opłaca się niesprzedwać mieszań bo i
      tak za rok 2007 JW Construction uzyskało zysk o 21% wyższy (mimo, że
      ttyle mieszakń nie zostało sprzedanych) a to oznacza, że ceny mogą
      swobodnie zmniejszyć o dalsze 40% a i tak Developerzy wyjdą na
      swoje. Nie ma obaw. Zatem jak ktoś głupi to obecnie kupi. Część
      naiwnych myślało, że jak kupi teraz to uda im się sprzedać jeszcze z
      zyskiem - to niech przestaną marzyć. Bo już wszyscy naiwni się
      zapożyczyli. Bogaci głupcy już kupili - teraz rynek zakupów
      mieszkaniowych się skurczył. I ludzie widzą ceny w europie i nie są
      tacy naiwni jak myśleli deweloperzy. Całe szczęście że w Gazecie
      Wyborczej wrócił trzeźwy stosunek do rzeczywistości.
      • Gość: auwmen Re: Mieszkaniowy ring IP: *.acn.waw.pl 08.04.08, 21:40
        hej co mi do tego ze wiem jakie sa ceny mieszkan w Eurpie, przecież
        ja tu żyję i mieszkam , przeciez nie wyjade do Berlina zeby kupic
        mieszkanie. Zreszta mam wrazenie ze oststnio artykuły podświadomie
        nakazują sprzedającym sprzedac mieszkanie taniej bo kupującego nie
        stac na zakup. Prawa rynku są takie sprzedac jak najdrożej i kupic
        jak najtaniej...
        • Gość: obserwator Re: Mieszkaniowy ring IP: *.autocom.pl 08.04.08, 23:02
          czyli jestesmy w czarnej dvvvpie :D bo kolo sie zamknelo :P
          • rasklaat Re: Mieszkaniowy ring 24.04.08, 22:16
            Ale tam macie fajnie w Starym Kraju

            Jedni teraz będą kisić kasę a drudzy trzymać puste mieszkania na sprzedaż i nikt nie będzie zadowolony.

            Macham wam łapką z bezpiecznej odległości
        • ebiznes24eu Re: Mieszkaniowy ring 08.04.08, 23:13
          A dlaczego nie ?
          Może jednak warto wyjechać, rzucić ten cholerny kraj i poczuć jak się żyje gdzie
          indziej ?

          Poza tym nikt nie zmusza do zakupu. Prawa prawami ale działa też prawo popytu i
          podaży. Co z tego, że sprzedający będzie żądał wysokiej ceny jak nikt nie kupi.
        • Gość: gość Re: Mieszkaniowy ring IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.08, 23:15
          myślę, że ten artykuł jest z cyklu "sponsorowane", przygotowuje
          grunt dla dalszych obniżek i powrót cen z 2005/2006
          pośrednikom skończyły się pieniądze, z czegoś trzeba żyć i zacząć
          nadrabiać ilością, deweloperzy też nie chcą zamykać firm, notariusze
          chcą pisać akty, państwo chce mieć wpływy z Vat i PCC, banki chcą
          sprzedawać kredyty, ktoś chce zarobić na wykończeniówce, inni chcą
          sprzedać glazurę i meble etc etc a przy tych cenach wszystko stoi
          (podobno od czerwca 2007). Rok nie wyrok, wakacje będą ciekawe...
        • Gość: nn Re: Mieszkaniowy ring IP: *.ydp.com.pl 11.04.08, 08:54
          a ja wyjadę i kupię w berlinie, gdzieś mam polske - to durny, durny
          kraj
        • Gość: mieszkaniec krakow Re: Mieszkaniowy ring IP: 82.160.246.* 24.04.08, 08:55
          Po skończeniu studiów - czyli za pare miesięcy - przenoszę się do Darmstadt -
          zarobki 3k euro miesięcznie na początek. A za cenę 50 metrowej klitki w
          Krakowie w Darmstadt można spokojnie kupić ponad stumetrowy dom.
          Miłego zycia w Polsce.
          • kretynofil Polecam Darmstadt, wspaniale miasto! 24.04.08, 09:34
            Popieram Twoja decyzje - tam jest naprawde fajnie. W calym miescie
            (rowniez w scislym centrum) slychac spiew ptakow, jest czysto,
            kamieniczki sa bardzo ladne, sporo fajnych restauracji i klubow...
            Bardzo mile, spokojne miasteczko, co ciekawe o UJEMNYM wskazniku
            bezrobocia!

            No, a z ciekawostek - Waldspirale, jak przyklad wybitnej
            architektury oraz fakt, ze ecstasy zostalo wynalezione wlasnie w
            Darmstadt. Ciekawe jaki wplyw na bryle Waldspirale mialo ecstasy :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
      • Gość: dobert Re: Mieszkaniowy ring IP: *.wwg.pl 24.04.08, 10:02
        Dlaczego jak tylko ktoś wie coś konkretnego(bo wiedzy o rynku
        Antałowi nie odmawiam) to od razu chamieje ? Po co od razu wyzywać
        ludzi od głupców ?
        • Gość: Ja Re: Mieszkaniowy ring IP: *.net.perfekt.pl 24.04.08, 10:48
          Dlatego, że ten ktoś długo czekał na kogoś głupszego, tak długo też
          czuł się głupszym, bo jeszcze nikogo nie pokonał. Dopiero po setnej
          racji - spokornieje, jak maratończyk na zawodach szkół sportowych.
    • Gość: czarek Mieszkaniowy ring IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.08, 23:42
      Jak to jest możliwe że kiedy mieszkania w łodzi kosztowały 2k za m^2 prowizja
      biur nieruchomości wynosiła 2-2.5%, a jak metr podskoczył do 4-5k prowizje
      wzrosły do 2.5-3%... Hmmm złoty interes, a w wybiórczej pismaki czekają tylko na
      łapówy, żeby napisać że ceny rosną pomimo że faktycznie lecą w dół. Poza tym kto
      się zgodzi całe życie harować żeby na emeryturze powiedzieć z dumą: "Dorobiłem
      się 40m^2 na zapadłym post PRL-owskim osiedlu". Ja wole dojeżdżać godzinę do
      pracy, ale mieć kawałek ziemi :) A tak btw to nikt nie oskarża sprzedających że
      chcą tyle ile chcą, to głównie zasługa pismaków, że krzyczeli: "Kupujcie bo
      taniej nie będzie". Jeszcze zobaczymy :P
      • Gość: Pośrednik Re: Mieszkaniowy ring IP: *.centertel.pl 09.04.08, 01:10
        Panie Czarku, skoro jest to taki złoty interes "pośrednictwo", to
        zapraszam do zawodu. Dzisiaj jest łatwiej, tylko studia, drugie
        podyplomowe, 6 miesięcy praktyk i już proszę robić te kokosy. Praca
        wieczorami, soboty i niedziele, wynagrodzenie prowizyjne i jakieś
        liczne grono najmądrzejszych na świecie, genialnych klientów, którzy
        wiedzą wszystko. Dzisiaj oglądałem jako osoba prywatna, ze znajomą
        trzy mieszkania 1. Śmierdziało kapustą (geniusz marketingu i
        reklamy) w drugim nie było miejsca (bo geniusz się właśnie
        wyprowadza), a w 3 było super (tylko pan sprzedający nie umiał
        przestać gadać, głównie genialne głupoty i kłamstwa). Każda wizyta
        trwała 1-3 minut i ten Kupujący nigdy tam nie wróci. Skąd w nas
        Polakach taka pogarda dla ludzi i ich pracy. Skąd tyle głupoty i
        lekceważenia doświadczeń innych gospodarek świata. Dlaczego dalej
        dziadowskie i byle jakie znaczy "polskie". W każdym zawodzie są
        czarne owce, ale rynek jest wolny i naprawdę warto poszukać kogoś,
        kto wie lepiej, szczególnie w tak "drogiej" dziedzinie. Pozdrawiam.
        • Gość: czarek Re: Mieszkaniowy ring IP: *.customer.m-online.net 09.04.08, 08:26
          Panie pośredniku, zwiedziłem kilka biur nieruchomości w swoim mieście i na pewno
          nie powiedziałbym że którykolwiek z pośredników z którymi miałem wątpliwą
          przyjemność rozmawiać skończył jakiekolwiek studia, chyba że zaoczne. Raczej to
          pośrednicy gadają bzdury i kłamią w żywe oczy, chociaż są w tym konsekwentni i
          żaden nie przyzna się że trochę za bardzo pofantazjował, z cichą okolicą
          lotniska, itp... :) Również mało który pośrednik na pytanie za co chciałby ode
          mnie dostać 6000PLN (2,5% z 250k) nie był w stanie udzielić sensowniejsze
          odpowiedzi niż: "bo takie są stawki". Na koniec życzę panu krachu na rynku
          mieszkaniowym i bankructwa konkurencji, Pan się na pewno utrzyma skoro jest pan
          takim profesjonalistą.

          Gość portalu: Pośrednik napisał(a):

          > Panie Czarku, skoro jest to taki złoty interes "pośrednictwo", to
          > zapraszam do zawodu. Dzisiaj jest łatwiej, tylko studia, drugie
          > podyplomowe, 6 miesięcy praktyk i już proszę robić te kokosy. Praca
          > wieczorami, soboty i niedziele, wynagrodzenie prowizyjne i jakieś
          > liczne grono najmądrzejszych na świecie, genialnych klientów, którzy
          > wiedzą wszystko. Dzisiaj oglądałem jako osoba prywatna, ze znajomą
          > trzy mieszkania 1. Śmierdziało kapustą (geniusz marketingu i
          > reklamy) w drugim nie było miejsca (bo geniusz się właśnie
          > wyprowadza), a w 3 było super (tylko pan sprzedający nie umiał
          > przestać gadać, głównie genialne głupoty i kłamstwa). Każda wizyta
          > trwała 1-3 minut i ten Kupujący nigdy tam nie wróci. Skąd w nas
          > Polakach taka pogarda dla ludzi i ich pracy. Skąd tyle głupoty i
          > lekceważenia doświadczeń innych gospodarek świata. Dlaczego dalej
          > dziadowskie i byle jakie znaczy "polskie". W każdym zawodzie są
          > czarne owce, ale rynek jest wolny i naprawdę warto poszukać kogoś,
          > kto wie lepiej, szczególnie w tak "drogiej" dziedzinie. Pozdrawiam.
          • Gość: Pośrednik Re: Mieszkaniowy ring IP: *.centertel.pl 09.04.08, 10:13
            Panie Czarku, proszę dokładnie przeczytać to co napisałem (wolny
            rynek, czarne owce). Co do krachu to jest on już od sierpnia 2007 i
            rozwija się w najlepsze. Ilu sprzedających słyszał pan w ciągu
            ostatnich 10 lat?,(ew. pośredników) Ja słyszałem i widziałem setki
            (jeśli nie więcej). Powtórzę, faktem jest "polski" zwyczaj bycia
            specjalistą od wszystkiego, co jak widać praktycznie w każdej
            dziedzinie życia i przynosi "rewelacyjne" efekty gospodarcze.
            Pośrednik,(piszę o licencjonowanych przedstawicielach tego zawodu)
            ponosi odpowiedzialność zawodową za wszystkie czynności przez siebie
            wykonywane. Prawdą natomiast jest, że klienci utrzymują nielegalnie
            działających "naganiaczy" bo z przyczyn dla mnie niewiadomych nie
            potrafią wybrać, czy poszukać. I dziękuję za wiarę we mnie to miłe.
            Pozdrawiam
            • Gość: klient Re: Mieszkaniowy ring IP: 62.29.248.* 24.04.08, 15:20
              Kupowałem w swoim życiu 3 mieszkania (zmieniałem mniejsze na
              większe) i mogę panu pośrednikowi wyjaśnić jak działają te firmy w
              Warszawie.
              Po piewsze starają się zmonopolizować sprzedających zmuszając ich
              wszelkimi sposobami do podpisania umowy. W tym momencie adresy i
              dane nieruchomości na sprzedaż są we władaniu agencji. Prawie nikt
              nie ogłasza się bezpośrednio bo zaraz atakują go hordy pośredników.
              Kupujący zaczyna swoja przygodę od podpisania cyrografu i kupienia
              adresu.
              Następnie jedzie oglądać nieruchomość z chłopcem/dziewczynką na
              posyłki który pokazuje obiekt sprzedaży. Ta wysłana przez biuro
              osoba nie jest licencjonowanym pośrednikiem, on tylko podpisuje
              papiery i zajmuje się dużymi dilami.
              Jedyna usługa którą proponuje agencja jest podpisanie umowy u nich w
              biurze - wtedy można od razu skasować klientów.
              Sprawdzenie ksiąg? wytłumaczenie poszcególnyvh działów? sprawdzenie
              zalegania z opłatami? - zapomnijcie.
              • Gość: rafvonthorn Re: Mieszkaniowy ring IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 17:45
                Opisujesz dokładne przeciwieństwo zasad działania pośrednictwa,
                które to są regulowane przez ustawę o obrocie nieruchomościami.
                Zgłoś takiego do KOZy (Komisja Odpowiedzialności Zawodowej), albo
                podaj namiary, ja zgłoszę.
                To tak jakby pisać, że każdy polak to leniuch, a w Wawie kradną
                samochody. Pewnie, że różne rzeczy się zdarzają i przekręciarzy nie
                brakuje, ale właśnie z tym należy walczyć, a nie obrażać się i
                generalizować. Pozdrawiam.
          • lukask73 Re: Mieszkaniowy ring 23.04.08, 12:19
            Bingo, panie Czarku!!!

            Pośrednik pisze:
            Pośrednik,(piszę o licencjonowanych przedstawicielach tego zawodu)
            ponosi odpowiedzialność zawodową za wszystkie czynności przez siebie
            wykonywane.

            W Poznaniu normą jest podawanie w tytule oferty nazwy jednej z
            najatrakcyjniejszych dzielnic, po czym - najchętnie po wizycie
            osobistej - okazuje się, że to są jakieś zarośnięte przedmieścia.

            Jedna osoba z mojej rodziny oglądała z pośrednikiem mieszkanie,
            które było super, hiper, bez wad. Tak się składa, że jest prawnikiem
            i sąd to jej drugi dom. Odruchowo wpadła zobaczyć księgę wieczystą i
            była tam wpisana hipoteka.

            Pośrednik, na pytanie co właściwie kosztuje np. 20000 zł, które
            trzeba mu zapłacić, mówi: pośrednictwo. Dla mnie to jest zwykłe
            sprzedawanie adresów i jeżdżenie po mieście z klientami.

            Taksówkarz się znacznie więcej najeździ i zarabia 15% tej kwoty.
            • Gość: rafvonthorn Re: Mieszkaniowy ring IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 17:50
              Hmm, po pierwsze, obowiązki pośrednika określa ustawa. Jeśli ich nie
              dopełnia, to nie zasługuje na to miano. Proszę przeczytać ustawę.

              Po drugie, pośrednictwo to usługa, dla osób, które nie chcą, lub nie
              umieją znaleźć nieruchomości, sprawdzić jej stanu prawnego, planu
              zagospodarowania przestrzennego w okolicy i zorganizować umowę
              według życzeń klientów (i zabezpieczyć skutecznie interesy obu
              stron). To za to płacisz, jeśli wolisz zrobić to sam, to nie
              płacisz, gdzie problem?
              • Gość: olos mozesz podac namiary na te ustawe ? IP: 217.76.121.* 24.04.08, 19:47
                • Gość: brum Re: mozesz podac namiary na te ustawe ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.08, 08:55
                  Googla wylaczyli?
                  Jak mniemam chodzi po ustawe o gospodarce nieruchomosciami
                  isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=open&id=WDU19971150741
        • Gość: Ciekawe Re: Mieszkaniowy ring IP: 212.160.172.* 09.04.08, 08:39
          To bardzo ciekawe co Pan pisze. Kilka miesięcy temu oglądałam
          działkę z pośrednikiem z firmy Profi Invest (Łódź). Straciłam 3
          godziny na całą operację a okazało się że działka była rolna (biuro
          twierdziło że budowlana), miała być kwadratowa 40X40 (była 20X80),
          właściciel nie miał żadnych dokumentów własności. A dodam że biuro
          chciało za calą opercję 5 % prowizji. Gratuluję profesjonalizmu.
        • Gość: olo bzdura totalna IP: 217.76.121.* 09.04.08, 20:45
          ja podpisałem kilka umów z renomowanymi biurami w Łodzi. Oprócz przedstawienia
          mi kilku ofert ich obsługa była poniżej krytyki. Nic sobą nie reprezentowali.
          Żadnej profesjonalnej obsługi.

          KOPNĄĆ ICH W DUPĘ !!!
          • Gość: hieniek Re: bzdura totalna IP: 195.90.102.* 09.04.08, 20:57
            zamiast kopac agencje, rusz swoje cztery litery i sam czegos poszukaj
            • lukask73 Zamiast kopać agencje... 23.04.08, 12:26
              > zamiast kopac agencje, rusz swoje cztery litery i sam czegos
              poszukaj

              A ja myślę, jak ominąć koncesjonizm w tej zakichanej branży i
              otworzyć uczciwe biuro pośrednictwa, które nie obiecuje gruszek na
              wierzbie, ale i bierze akceptowalne społecznie kwoty za obsługę. Z
              chęcią zniszczyłbym ekonomicznie tych wszystkich agentów od siedmiu
              boleści, którzy - chyba żeby jeszcze bardziej wkurzyć klienta -
              przyjeżdżają na spotkanie furą taką, że moje dziecko nie sięga do
              klamki.

              Nie będę pokazywał kawalerek w wieżowcu ani postpegeerowskich bloków
              na granicy miasta komuś, kto deklaruje, że szuka 50 m kw. blisko
              centrum w niskim budynku. To jest jeden z przykładów z mojego
              doświadczenia. Nie będę mówił, że działka rolnicza jest budowlana.

              Tylko czy w epoce, kiedy uczciwość jest wyśmiewana, coś takiego ma
              sens?
              • Gość: Ja Re: Zamiast kopać agencje... IP: *.net.perfekt.pl 24.04.08, 11:16
                Ma sens. Im więcej takich demaskacji - tym mniej ludzi będą mieli ci
                tzw. "pośrednicy". Sam byłem zachęcany do kupna mieszkania, w którym
                rosły kilkumetrowe drzewa (była to nieukończona budowa), a w
                przypadku, gdy się nabywca rozmyślił, pośrednik wyraził jedynie
                werbalne ubolewanie po czym umył ręce (w przenośni). Opinia, że
                polscy pośrednicy w BON to sprzedawacze adresów i jeżdżacze z
                klientami jest PRAWDZIWA, niestety!
                PS A do tego czasem każą płacić za pośrednictwo DWOM
                stronom!!!!!!!!!!!
              • Gość: raf von thorn Re: Zamiast kopać agencje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 17:52
                Ależ otworzyć biuro/agencję to nic trudnego. Musisz tylko mieć
                licencję, albo pracownika z licencją. Powodzenia życzę, bez cienia
                ironii, to naprawdę trudny kawałek chleba.
        • dalton78 Re: Mieszkaniowy ring 24.04.08, 15:02
          Gdybym ja był pośrednikiem wstydziłbym się zaporowadzić Klienta z
          którego chce zedrzeć jakieś 10-15k do takich mieszkań. Jak za ciężko
          proponuję zmianę zawodu.
        • Gość: ann Re: Mieszkaniowy ring IP: 82.177.111.* 24.04.08, 15:14
          Gość portalu: Pośrednik napisał(a):

          > Skąd w nasPolakach taka pogarda dla ludzi i ich pracy.

          dobre pytanie, prosze je zadać swoim kolegom po fachu, którzy z
          pogardą traktują klientów szukających mieszkania za mniej niż 300
          tys. zł. Na początku sie takimi przejmowałam, ale po kilku
          spotkaniach z niedouczonymi, niewykształconymi i po prostu głupimi
          ludżmi bez kultury, zajmującymi się pośrednictwem w handlu
          nieruchomościami dotarło do mnie, że niepotrzebnie. A do tego mnie -
          w przeciwieństwie do nich - przynajmniej na ten kredyt 300 tys.
          stać, a oni? żyją z prowizji, której częściej nie ma niż jest (bo
          tacy z nich pośrednicy...)

          a że pracujecie wieczorami, w soboty i niedziele? ludzie, pracujecie
          w usługach, klient wasz pan! mam się za każdym razem urywać z pracy
          i jechac na drugi koniec miasta, bo "pośrednik" półgłówek znalazł
          dla mnie "super ofertę", które - jak sie okazuje na miejscu - nie
          spełnia moich podstawowych kryteriów?
    • Gość: smook Mieszkania na Mokotowie nadal 15-19 tys za metr. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 09:19
      Szukam mieszkania na Mokotowie w lepszym standardzie. Wczoraj
      dostalem kilka ofert od agenta. Od 2,2 mln do 4,3 mln PLN za
      mieszkanie. Warszawa, Mokotów z widokiem np. na zakład
      wulkanizacyjny itd. Obłęd??? na pewno!
      • Gość: Kapusta Re: Mieszkania na Mokotowie nadal 15-19 tys za me IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.08, 16:57
        mam mieszkanie na górnym mokotowie, z widokiem na zieleń (działki, tereny szkoły
        ogrodniczej, park przy szpitalu). Za 15-19 tysięcy byłbym nawet skłonny sprzedać
        ;-) Blok z wielkiej płyty, 9p. (W rzeczywistości budynek jest wybudowany w
        technologii ramy H, czyli takiej samej, w jakiej się buduje dziś
        "apartamentowce", ale ponieważ to zawsze blok gierkowski, to dla większości
        zawsze to będzie wielka płyta). Obok tramwaje, blisko metro, wszędzie dobry
        dojazd, a nie jest za głośno. No i ten widok, szczególnie wieczorem panorama
        mariny mokotów na tle zachodu słońca... :-) A z balkonu widać pałac kultury itp.
        Nie ma to jak coś "w wyższym standardzie" ;-)
        • Gość: brum Re: Mieszkania na Mokotowie nadal 15-19 tys za me IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.08, 08:45
          z takim gadaniem mozesz pracowac w obrocie nieruchomosci, mnie bys skusil ;)
    • Gość: kaka Demografia a ceny mieszkań IP: *.atm.com.pl 09.04.08, 10:12
      Demografia a ceny mieszkań?
      Lata 2000-2015 (mniej więcej) to okres kiedy wyż urodzony w latach 75-85
      ubiegłego wieku będzie się łączyć w pary i mieć dzieci :)
      Takie łączenie się w pary powoduje poszukiwanie mieszkań, by móc w końcu na
      swoim zakładać rodzinę... Ceny mieszkań do 2015 roku będą wysokie. w latach
      2010-2015 roku najprawdopodobniej, dziadkowie ludzi urodzonych we wspomnianych
      latach 75-85 będą "masowo" umierać, co spowoduje, że wnukowie najprawdopodobniej
      odziedziczą mieszkania, a zatem i developerzy będą mieli mniejszą sprzedaż, co
      spowoduje obniżkę cen, żeby zachęcić klientów :D:D:D
      takie tam moje przemyślenia
      • Gość: szerszenpa Re: Demografia a ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 14:06
        wyjątkowo bzdurna interpretacja. To dlaczego do tej pory wnuki nie
        dziedziczyły po "masowo" umierających dziadkach???
        • Gość: psh Re: Demografia a ceny mieszkań IP: *.net.autocom.pl 21.04.08, 14:56
          bo byla II wojna gdzie duzo ludzi zginelo i tych dziadkow jest b.
          malo
      • Gość: gość portalu Re: Demografia a ceny mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.08, 22:21
        tyle, że spora część roczników 75-85 już jest za granicą
      • Gość: kra Re: Demografia a ceny mieszkań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 09:51
        Coś Ci sie pomieszało z tymu dziadkami. Ja jestem z tego przedziału
        i moi dziadkowie od dawna nie żyją. Dziadkowie większości moich
        znajomych też.
        • rasklaat Re: Demografia a ceny mieszkań 24.04.08, 22:26
          chyba chodziło mu o rodziców a nie o dziadków.
    • Gość: Kapucha Tępy tekst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.08, 16:45

      Tekst po pierwsze nic nie wnosi i niczego nie można się z niego dowiedzieć. Jest
      tylko jakimś bezładnym rykiem, typowym dla wyborczej, próbującym grać na
      emocjach i podnosić temperaturę.

      Autor pisze, że "ceny schodzą na ziemię". Ja się pytam: o co chodzi??? Gdzie
      schodzą i o ile? Być może na jakimś zadupiu gdzieś cena spadła o 5% i autor się
      tym tak podniecił?
      Bo na Górnym Mokotowie kawalerka w bloku z wielkiej płyty to jak w pysk strzelił
      prawie 300 tysięcy złotych i nie obniża się ani o centymetr, a nawet wolniutko
      się podnosi cały czasss....

      Ceny nie spadną, bo nie ma ku temu powodu. Jeżeli ktoś kupił drogo, to nie
      sprzeda taniej, niż sam zapłacił. Jeżeli ktoś kupił wcześniej - taniej, to też
      nie sprzeda tanio, bo wie, że za te pieniądze nic sensownego nie kupi. Większość
      kredytów jest w walucie, więc raty realnie maleją i będą maleć. A kto ma kredyt
      w złotówka, może się przewalutować i spokój. Jeżeli nie potrzebuje do mieszkania
      dla siebie, to wynajmie, a wynajem jest coraz droższy...
      • Gość: wist Re: Tępy tekst IP: *.centertel.pl 20.04.08, 18:43
        Mieszkań przybywa w zawrotnym tępie. Może byłoby prawdą to co
        napisałeś gdyby mieszkań nie budowano. Już spekulanci konkurują z
        deweloperami. Biedni ci co MUSZĄ sprzedać. Jak przyciśnie kredyt to
        będa sprzedawać po tyle ile ktoś zechce zapłacić. Jak nie to
        komornik. Itd. Wynajmujących też jest ograniczona liczba.
      • Gość: waldi przeciez to kupujacy dyktują ceny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 10:03
        300 tysięcy to sredni portfel?

        Kogo na to stać?

        1.dzieci biznesmenów

        2.dzieci bogatych rolników

        3. tych którzy X lat siedzieli za granicą


        Reszta w najlepszym arzie moze pomyslec o kredycie na 40 lat a i to
        mało komu bank da taki kredyt


        Prawda jest taka,że na oko przy obecnych cenach 90% chetnych moze co
        najwyżej pomarzyć o wąłsnym mieszkaniu.A 40-50 latkom ,,dorobionym"
        mieszkania nie sa az tak potrzebne tylko ludziom +/- w przedziale 25-
        35.

        Logika mówi,że jesli ktos chce sprzedac to musi sprzedac za tyle za
        ile kupujacy beda w stanie zapłacic, ja nie zapłace nikomu 300
        tysiecy bo mnie na to nie stac.

        sprzedajacy musza zejsc z cen bo sa one zawyżone-pomijam może
        Warszawę,czy lokacje w centrach miast itp Jak nie zejdą to albo
        wynajem(zwrot kosztów po kilkudziesieciu latach-generalnie mało
        opłacalny biznes) lub trzymanie pustostanów.
    • lava71 artykuł... 24.04.08, 08:09
      chyba coś się komuś pomyliło pisząc ten artykuł. W tym kraju większości nie stać
      na mieszkania po 2kzł/mkw ... tak to nic śmiesznego. Więcej ... aby kupić w
      takiej cenie ta większość wciąż będzie musiała zaciągnąć kredyt hipoteczny.
      Prawda jest taka, że polskie społeczeństwo jest niezmiernie biedne a na dodatek
      posiada szczątkowe oszczędności. Pisanie, że dla większości 300kzł to cena
      akceptowalna jest po prostu OBŁUDĄ. Obłudą podwójną bo w kwotę tą wliczony jest
      kredyt na całe życie, który dodatkowo zubaża ludzi.
      Często się pisze, że mieszkań brakuje ... oczywiście ... ale tych w cenie
      najniższej ... w okolicach 3kzł/mkw. Mieszkań za >8kzł/mkw nikt już nie chce
      kupować bo ludzie oprzytomnieli i w końcu zaczynają urealniać swoje obliczenia a
      co najważniejsze zaczynają je opierać o kwotę zarobków a nie możliwego do
      uzyskania kredytu. Banki, developerzy i media wyrządzili w ciągu ostatnich 2 lat
      wielkie zło doprowadzając do takiego pułapu ceny nieruchomości. Żadne wyże tu
      nic nie pomogą ani pobożne modły ... młodzi są sfrustrowani obecną sytuacją i
      niemożnością posiadania własnego mieszkania. Pisanie o wyżu demograficznym,
      łączeniu się w pary i szukaniu mieszkań to mrzonka. Młodzi nie chcą zakładać
      rodzin i posiadać dzieci właśnie z powodu trudności mieszkaniowych.
      Najdziwniejsze, że politycy jeszcze nie dostrzegają tego problemu ... to kolejny
      balon, który rośnie ... aż pęknie. Ostatnie wzrosty cen nieruchomości nie
      stanowią tylko problemu chwilowego, w aspekcie społecznym odczujemy go po wielu
      latach gdy się okaże, że nie ma komu łożyć na nasze emerytury.
      Kiedyś już pisałem, że bez sensu jest porównywanie cen między różnymi miejscami.
      I nie ważne czy to są miasta zachodniej Europy czy polskiej "prowincji" ... cena
      w dużej mierze na pewno zależy od lokalizacji. Jednak z drugiej strony nie wolno
      zapominać, ze nie żyjemy na bezludnej wyspie i że nie możemy z tego powodu
      odnosić naszych cen do innych. Takie porównywanie jest chociażby o tyle zdrowe,
      że uzmysławia ludziom, że w Polsce jest coś nie tak z cenami nieruchomości.
      • Gość: Aleksy1978 Re: artykuł...bardzo sluszny komentarz! IP: *.pl.man-mn.com 24.04.08, 08:27
        A wygranymi na tym ringu beda ci, ktorzy 'zaglosuja nogami'.




        • Gość: alinaw Re: artykuł...bardzo sluszny komentarz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 08:37
          Artykuł szaro-bury, jak wypracowanie gimnazjalistki. Oczywiście, że
          ceny były ogromnie zawyżone, a panika bankiersko-developersko-
          pośrednicko- dziennikarska narobiła w mózgach ludzi dużo szkody, nic
          dziwnego, ze kupowali po obłędnych cenach. Dobrze, że ten pęd
          przyhamował...
          A propos rozważań powyżej (ludzie nie chcą zakladać rodzin i mieć
          dzieci z przyczyn mieszkaniowych) dorzucę swoje 2 grosze: W moim
          środowisku wszyscy mają wypasione mieszkania, apartamenty,
          samochowdy i DLATEGO rodzin brak. Konsumpcja, pęd do kariery i nowa
          religia w postaci pieniądza opetała niejednego. Ja mam 50 m2,
          dzieci, urlop wychowawczy, nie przeliczam wszystkiego na metr
          kwadratowy. Pewnie są inne sytuacje, do nich się nie odnoszę-
          obserwuje tylko, co dzieje się wokół mnie.
          A wracając do mieszkań. Jeszcze rok temu można było przewidzieć taką
          sytauację- przecież ceny nie rosną w nieskończoność! Rynek
          nieruchomośći amerykański i hiszpański to tez pewnego rodzaju
          szkoła i doświadczenie dla nas.
          • lava71 Re: artykuł...bardzo sluszny komentarz! 24.04.08, 08:56
            a to jeszcze pociągnę temat ... racja, że teraz panuje kult pieniądza (nie
            nazywam tego religią bo ta ma się akurat nijak do tego) i pogoń za wygodnym
            życiem. Grup, posiadających apartamenty i "wypasione" fury jest bardzo mało i
            stanowczo należy z nich wyłączyć ludzi, którzy kupowali na kredyt. Ale tak jest
            w każdym społeczeństwie i chyba nikogo to nie dziwi. Jednak Ci, którzy stanowią
            prawdziwy potencjał popytu to klasa średnia, która w odróżnieniu od podobnej na
            zachodzie jest w Polsce uboga ... żeby nie powiedzieć biedna. To co wykonały
            banki i media to przeskalowanie możliwości finansowych tej klasy w perspektywie
            kredytów hipotecznych. Ktoś po prostu dokonał prostych obliczeń matematycznych i
            stwierdził, że przy średnich zarobkach krajowych, wliczając aspiracje Polaków
            (... upragniony metraż) oraz długość życia ... można oszacować górną granicę
            wartości udzielonego kredytu. A jeżeli ktoś ma taka "zdolność" to można
            spokojnie podnieść cenę mkw ... czego dokonali developerzy. To jest po prostu
            Kapitalizm w najczystszej formie. Rynek dopasował się do "możliwości" Klienta
            ... tyle, że możliwości wyliczonej przez "specjalistów" a nie tej realnej
            opartej na dochodach i oszczędnościach.
      • rasklaat Re: artykuł... 24.04.08, 22:33
        "Najdziwniejsze, że politycy jeszcze nie dostrzegają tego problemu ... to kolejny
        balon, który rośnie ... aż pęknie."

        Jak pęknie to po dzisiejszych politykach nie będzie już śladu a ci co po nich przyjdą będą przez pół kadencji roztrząsać publicznie Wielkie Zło Zrobione Polakom Przez Poprzedną Ekipę. Poza tym politycy to nie aniołki tylko zwykli ludzie i przecież wielu pieniądze ze swoich uposażeń ulokowało w nieruchomościach i kombinują jak na tym zarobić. Po co mają coś robić żeby mieszkania były tańsze czy łatwiej dostępne?
    • Gość: areq W Warszawie to,w Warszawie tamto wnerwia IP: *.171.65.147.crowley.pl 24.04.08, 08:34
      mnie to.Kurde,czy dziennikarze Agory nie wiedzą ,że istnieją inne
      miasta w kraju? Pisać ogólnopolsko:),a resztę to na stronach
      lokalnych.
      Tylko w*wiają ludzi takimi tekstami.W jednym zdaniu "ceny stoją lub
      nieznacznie rosną" a dwa wersy niżej "jednak powoli spadają".
      Jak inaczej nazwać tą bzdurę?
    • Gość: prosiak Mieszkaniowy ring IP: *.wieprz.net 24.04.08, 09:00
      chrum. ja zaledwie 3 lata temu kupilem mieszkanie 85 mkw w warszawie (goclaw), w
      bloku w 1992 r. zaplacilem tylko 230 tys, a mieszka mi sie cudnie.
      • Gość: a Re: Mieszkaniowy ring IP: *.chello.pl 24.04.08, 09:16
        A ja rok temu kupiłem telewizor i jestem bardzo zadowolony ...
        • Gość: Aleksy1978 Re: Mieszkaniowy ring IP: *.pl.man-mn.com 24.04.08, 09:26
          Poznan 50 m.kw., blok lata 70te, 7min od scislego centrum, piekne
          osiedle Przyjazni , cena 140 tys.!!!! ale....w 2003 roku :-(
          Po prostu za pozno sie urodzilismy...o pare latek.
          • lava71 Re: Mieszkaniowy ring 24.04.08, 10:50
            Dodaj do tego jeszcze wielką ulgę budowlaną jaka kiedyś istniała to się okaże,
            że teraz na prawdę jest bardzo ciężko.
            O ile wzrost cen w niektórych przypadkach można usprawiedliwiać wzrostem kosztów
            wytworzenia i kosztów surowca (chleb itd ...), o tyle w nieruchomościach
            wszystko wynika tylko i wyłącznie z liczenia na to, ze klient w oparciu o kredyt
            "tyle zapłaci". To dlatego tak ciężko niektórym uwierzyć, że jeszcze niedawno
            mkw był po 1-2kzł i co najgorsze ... następuje wpajanie społeczeństwu, że obecne
            pułapy cenowe są "normalne" a kredyt hipoteczny to jedyna i słuszna droga na
            posiadanie mieszkania.
          • Gość: gosc Re: Mieszkaniowy ring IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 12:00
            Dokladnie, ceny poszły ....
            Poznan 64m.kw. blok z 1990r, blisko do centrum, piękne osiedle S.Żegrze, dużo
            miejsca przed blokiem na samochód, cena 143 tys.
            ale w 2001 roku
    • damianbsc Mieszkaniowy ring 24.04.08, 09:36
      Dziennikarze na urlopie? Te same teksty z archiwów wyciagniete - wstyd - taki
      porzadny portal
    • Gość: adegie Popyt, podaż, cena. A w artykule brednie... IP: *.net.autocom.pl 24.04.08, 10:49
      Artykuł nastawiony raczej na podgrzewanie emocji niż na wyjaśnianie.
    • Gość: Pan Ziutek Odkrycie roku!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 12:02
      Sprzedający są wyjątkowo jednogłośni - chcą sprzedać jak najdrożej.

      Co to sie porobiło na tym świecie.
      • lava71 Re: Odkrycie roku!!! 24.04.08, 12:42
        No niestety masz rację ale tylko w niewielkim procencie. Na pierwszy rzut oka
        zdawało by się, że tak powinno być ale jest inaczej.

        1. Sprzedający, którzy chcą się "przesiąść" na coś większego (większość
        społeczeństwa) teoretycznie powinni dążyć aby ceny nieruchomości były jak
        najmniejsze. Różnica jaką mają bowiem do dopłacenia wypada bowiem wtedy lepiej w
        stosunku do zarobków czy też zgromadzonych oszczędności.
        2. Sprzedający, którzy chcą otrzymać gotówkę na inne cele ... ci oczywiście
        chcieli by aby nieruchomości były ze złota. Do tej grupy zaliczają się
        "inwestorzy" czy ci, którzy zarabiają na wzroście wartości. Do tej grupy
        zaliczają się także ludzie, którzy chcą się "przesiąść" na coś mniejszego. W tym
        przypadku różnica sprzedaż/kupno jest w postaci gotówki a tej im więcej tym lepiej.

        Tak więc czasem warto się zastanowić ...
        • Gość: super 3500PLN/m2 - blisko metra IP: *.spray.pl 24.04.08, 16:51
          Ceny w Wawie będą takie jak w Berlinie - czyli od 3500PLN - 20
          000PLN/m2 będą się coraz bardziej różnicowały.

          Już teraz widać wyraźny spadek cen mieszkań z wielkiej płyty -
          Stegny 5900-6500m2, Ursynów 6100- 6800,

          przez najbliżesze pół roku nie spadną więcej niż 10%, ale przed 2009
          możemy oczekiwać spadków do cen poniżej 5000m2 nie tylko na
          Białołęce czy Ursusie.

          Ceny mieszkan w Berlinie www.ImmobilienScout24.de
          potem KAUFEN/kupić - WOHNUNGEN/mieszkania - dzielnica np.
          Charlottenburg
        • Gość: Rocznik_82 Re: Odkrycie roku!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 21:02
          W końcu ktoś w artykułowany i konkretny sposób opisał sytuację mojego pokolenia. Odnosze wrażenie, czytając tego typu artykuły, ze opisuja one jakiś odległy kraj o niebywale wysokim standardzie życia, świetnej opiece zdrowotnej, doskonałej infrastrukturze transportowej, przejrzystym prawodastwie, dynamicznej gospodarce gdzie się zarabia 3000 euro/miesiąc.

          Koszmar okazuje się prawdą, trzeba kupić mieszkanie w Polszy. Po ukończeniu studiów gros moich znajomych w obliczu horrendalnych cen miszkań wybiera następujące opcje:
          => miejszkają u rodziców
          => wynajmują w kilka osób jakąś klitkę czesto na obrzeżach miasta
          => wyjeżdżają za granicę

          Świetne warunki do zakładania rodziny! Stabilne z 40 letnia hipoteka na karku, wystarczy, że jedno z pary zachoruje gdy będą juz dzieci i co ze spłatą kredytu? Pod młotek i licytacja, proste. Żyj przez 40 lat z widmem kredytu nad głową, odmawiaj sobie wszytskiego. Pie.. takie coś, pracuj żeby spłacać kredyt, spłacaj kredyt żeby mieć gdzie mieszkać, mieszaj żebyś mógł pracować i tak w kółko.

          Ostatnio przegladałem oferty na sródziemnomorskim wybrzeżu Hiszpanii - za 2/3 - 3/3 ceny miszkania na obrzeżach Krakowa można kupić 80m2 mieszkanie w budynku z duzym patio i dziedzińcem z basenem. 400m dalej plaża, 20 km do Walencji. WTF? A w Kraku mam co? Zero zieleni (trzeba na działkach upchnąć jak najwięcej bloków, minimalizując przestrzeń dla ludzi, zostawia się coś w tej betonowej pustyni na parkingi i dojazdówki), kulejącą infrastrukturę drogową, która nie nadąża za urban sprawl, bo "plan zagospodarowania przestrzennego" sporządza się niejako po fakcie.
    • Gość: au przeciez ten artykul juz buł pare tygodni temu pod IP: *.acn.waw.pl 24.04.08, 21:04

    • Gość: amx Za 500 tys. można naprawdę poszaleć??????????????? IP: *.chello.pl 24.04.08, 21:12
      to chyba Autorka tekstu oszalała... :)

      w Warszawie za tę cenę nie kupi się nawet niewielkich przyzwoitych 3
      pokoi, nie mówiąc o jakichkolwiek luksusach...
    • Gość: Ewa Lepiej sprawdż sam, sprzedawa i kupuj bez pośredni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 23:23
      -ków. Bardzo dużo jest nierzetelnych biur nieruchomości. Nie podają
      dokładnych i wszystkich informacji a nawet często okłamują. Pani
      H..... ściągnęła nas do Warszawy, okłamując nas w sprawach
      dokumentacji, nie była też kompetentna w sprawie spisania umowy
      przedwstępnej. Nie wiem na jakiej podstawie otrzymała uprawnienia.
      Prowizje też są wysokie, biorą od kupującego i sprzedającego. Chyba
      jednak lepiej kupować bez pośredników i samemu sprawdzać w urzędach
      i dokumentach.
    • Gość: emma W Anglii taniej niż w Polsce. Ceny mieszkań w dó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 23:36
      Szeregowiec 100m.kw, po remoncie w dobrej lokalizacji bardzo dużego
      miasta mozna kupić już za 170 tys f.
    • Gość: mike Mieszkaniowy ring IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.05.08, 18:33
      Artykul raczej głupawy...jak ktoś pisze ze z Pragi mozna dostac się
      do centrum w 20 minut to chyba mieszka w Sródmieściu i chodzi do
      pracy z buta...bo autem po warszawie nie jeżdzie...no chyba że w
      Niedziele o 8 rano. W artykule brak konsekwencji, okreslanie rodzaju
      mieszkania po cenie to raczej głupota...a sprytne przerzucenie się
      nagle na POznań i Wrocław gdzie mimi drożyzny ceny są znacząco
      niższe od Warszawy to paranoja. Czy coś wynika z tego że w Poznaniu
      można kupić mieszkanie większe i w lepszej lokalizacji (
      odpowiednio) za mniejsze pieniądze niż Warszawie? Coż pewnie w
      Zimbabwe można kupić Dom mi 100 ha za cenę mieszkania w Warszawie.
      Co to ma za zanaczenie dla kogoś kto mieszka w Warszawie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka