Dodaj do ulubionych

Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie

08.07.08, 10:44
Znowu jakis developer-naganiacz, ktoremu pewnie widmo bankructwa nie daje
spac, probuje zaklinac rzeczywistosc. Tylko niech moze powie jeszcze, ze w
krajach, ktore wymienia wzrost cen do nierealnych obecnych wartosci trwal 10
lat, a u nas 3 lata. Nie jest wazne ile czasu trwal wzrost cen, wazne jest to,
ze ceny w Polsce w niektorych lokalizacjach, jak np. Warszawa, sa nierealne,
niemozliwe do zaakceptowania przez zwyklych ludzi.
Kto ma w Polsce kupowac mieszkania po takich cenach, po wzroscie ich o
200-300% do podobno srednio ok. 9-10 tys PLN/m2 w ciagu 2-3 lat?
Czlowieku, obudz sie!!!
Obserwuj wątek
    • joankb Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie 08.07.08, 11:35
      Kogo on uspokaja??
      Przecież większości z nas właśnie na tych niższych cenach zależy.
      • Gość: aa Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 12:28
        Gazeta zawsze reprezentowała interesy tych, którzy jej płacą, tzn.
        deweloperów. Dlatego jeśli ceny idą w górę, to Gazeta pisze, że jest
        dobrze, a gdy spadają - że jest źle.
        • Gość: Włodek z Poznania Od pół roku już nie. Do realnego spadku cen ... IP: *.icpnet.pl 08.07.08, 13:05
          nieruchomości potrzeba rozwiązań podatkowych odnoszących wysokość podatku od
          wartości. Wtedy kupione na zapas cenne grunty, które sobie leżą odłogiem i
          stanowią wysoką pozycję po stronie aktywów pseudo-inwestorów w branży
          nieruchomości zaczną ich parzyć, gdyż zostaną obciążone ryzykiem i kosztem.
          Dzięki temu niektórzy pośpiesznie wyrzucą gorący kartofel, a nabywca zastanowi
          się zanim kupi. Kupi tylko taki, który tu i teraz chce coś budować. Zauważcie
          jaki procent aktywów deweloperów to grunty. W ostatnich latach oni skupowali
          grunty (jeszcze windując ceny) pod inwestycje, które będę realizować przez
          przeciętnie dekadę. I teraz mają doskonały wykręt do utrzymywania marź - ceny
          gruntów. Jednak zderzą się z betonem, którym jest słabość popytu. A cena to
          wypadkowa podaży i popytu. Ludzie zrozumieli już masowo, że mieszkania nie
          kupuje się na kredyt dłuższy niż 25 lat i że nagły wzrost raty o 500 PLN nie
          jest niczym nadzwyczajnym. Nagle okazało się, że popyt jest po prostu słabszy
          niż wszystkim się zdawało. I jeśli deweloperów nie będą dusić kredyty, to po
          prostu mieszkaniówkę czeka pięcioletnia stagnacja (przedsiębiorstwa przestają
          wytrzymywać presję podwyżek pensji), aż powolnym ruchem w sferę popytu nie
          wejdzie kolejna grupa klientów. Nie ma co ukrywać, że wysokie ceny gruntów stają
          się czynnikiem inflacyjnym w skali makro.
          • Gość: mzb Śliczny, piękny, cudownie śmieszny artykulik :))) IP: *.crowley.pl 08.07.08, 15:06
            Jak widać na stronie ów dewelopera sporo mieszkań nadal niesprzedanych, a
            kolejne inwestycje w toku, więc trzeba było na artykulik sponsorowany się
            szarpnąć :)
            • Gość: Misiek ta.. w Hiszpanii 10 lat po 10%... u nas 3 po 50% IP: *.sds.uw.edu.pl 08.07.08, 15:20
              Taaaak.

              W Hiszpanii rosło 10 lat... po 10% rocznie...

              U nas 3 po 50% rocznie...

              Czyli u nas wzrosło bardziej...

              Za to kiedyś w Hiszpanii spadało przez 10 lat...

              Ale tego już w artykule nie napisali...
      • Gość: ytrhytrehj Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: 195.150.178.* 08.07.08, 16:11
        haaa, dookładnie. Trafione w 10 - on uspokaja nie konsumentów tylko
        spekulantów i deweloperów. Aha, i jeszcze dziennikarzy, bo oni też
        biorą dole od budowlańców.
        • Gość: lolo Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: 83.3.2.* 08.07.08, 16:19
          Akurat developer a budowlaniec to przeważnie nie to samo, to
          odpowiednio inwestor i wykonawca
      • Gość: arkaszka Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: *.chello.pl 08.07.08, 17:34
        A teraz czytajcie między wierszami, siadła sprzedaż, mieszkania nie
        ida więc wyrzucili poprzedniego dyrektora, nowy szuka pomysłu na
        znalezienie paru jelonków reklamy nie pomagają, promocje też na nic
        więc machnął taki odkrywczy artykuł. W związku z tym że się mu nie
        uda, za pół roku następny cwaniak napisze podobnie wspaniały artykuł
    • Gość: gracz od 1993 Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: *.chello.pl 08.07.08, 11:37
      Załamania nie będzie - uspokajają siebie deweloperzy i kredyciarze.
      Będzie krach!
    • Gość: Az Tomasz Łapiński, dyrektor finansowy firmy dewelop. IP: *.bpl.vectranet.pl 08.07.08, 11:47
      Jak to dobrze ze GW potrafi zasięgnąć opinii niezależnego eksperta.
      Teraz już wszyscy rozumieją, że taniej nie będzie a najlepiej brać drugi kredyt:
      dom.gazeta.pl/kredyty_hipoteczne/1,87827,5420781,Kredyt_na_druga_nieruchomosc.html
      Btw, zastanawia mnie dlaczego mozliwość komentowania tego artykulu została
      wyłączona? Czy to dlatego, że reklam z zasady się nie komentuje?
      • Gość: gari Re: Tomasz Łapiński, dyrektor finansowy firmy dew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 12:07
        Źródło: Puls Biznesu, a nie GW debilu.
        • Gość: Az Re: Tomasz Łapiński, dyrektor finansowy firmy dew IP: *.bpl.vectranet.pl 08.07.08, 12:16
          > Źródło: Puls Biznesu, a nie GW debilu.

          I co z tego? Problemem jest to, że źródeł z których gazeta.pl może robić
          przedruki jest całe mnóstwo. Szczęśliwym trafem 90% artykułów jest profilowana
          pod z góry założoną tezę. Jeśli tego nie zauważasz to albo stosunkowo rzadko tu
          zaglądasz, albo ta łatka debila powinna być do ciebie przypięta...
          • Gość: gari Re: Tomasz Łapiński, dyrektor finansowy firmy dew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 12:50
            Gość portalu: Az napisał(a):
            > Szczęśliwym trafem 90% artykułów jest profilowana
            > pod z góry założoną tezę.
            A ten konkretnie to pod jaką tezę? I czy pod ta samą co ten:
            Mieszkania_stanieja

            A ten kto automatycznie łączy artykuł na gazeta.pl z GW jest debilem.
            • Gość: Az Re: Tomasz Łapiński, dyrektor finansowy firmy dew IP: *.bpl.vectranet.pl 08.07.08, 13:28
              > A ten konkretnie to pod jaką tezę? I czy pod ta samą co ten:
              > Mieszkania_stanieja
              Buhahaha! Na prawdę chcesz mnie przekonać, że artykuły dotyczące nieruchomości
              publikowane na tym portalu są obiektywne???!!!
              > A ten kto automatycznie łączy artykuł na gazeta.pl z GW jest debilem.
              Nie rozśmieszaj mnie, jeśli pojęcie koncernu medialnego jest dla ciebie obce to
              nie widzę sensu dyskutowania z tobą.
              • Gość: gari Re: Tomasz Łapiński, dyrektor finansowy firmy dew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 14:18
                Gość portalu: Az napisał(a):
                > Na prawdę chcesz mnie przekonać, że artykuły dotyczące nieruchomości
                publikowane na tym portalu są obiektywne???!!!
                Nie podałeś tez, rozumiem, poddałeś się i uznałeś moją rację. I nie sądzę żebym
                był w stanie do czegoś przekonać, tak samo jak słuchacza RM czy zwolennika tezy
                o lądowaniu UFO w Roswell

                > Nie rozśmieszaj mnie, jeśli pojęcie koncernu medialnego jest dla ciebie obce to
                > nie widzę sensu dyskutowania z tobą.
                Jeśli nie masz pojęcia jak powstają artykuły na gazeta.pl to nie widzę sensu
                dyskutowania z Tobą. Od kiedy Puls Biznesu, GP czy Rzeczpospolita należy do Agory?

                • Gość: Az Kończąc temat, nie lubię zaśmiecać forum: IP: *.bpl.vectranet.pl 08.07.08, 15:34
                  Gość portalu: gari napisał(a):
                  > Nie podałeś tez, rozumiem, poddałeś się i uznałeś moją rację. I nie sądzę żebym
                  > był w stanie do czegoś przekonać, tak samo jak słuchacza RM czy zwolennika tezy
                  > o lądowaniu UFO w Roswell
                  Przejrzyj historę publikacji na dom.gazeta.pl. Nie myśl że będę cie wyręczał i
                  podawał gotowy zestaw linków do artykułów sponsorowanych.

                  > Jeśli nie masz pojęcia jak powstają artykuły na gazeta.pl to nie widzę sensu
                  > dyskutowania z Tobą. Od kiedy Puls Biznesu, GP czy Rzeczpospolita należy do Ago
                  > ry?
                  A w którym miejscu tak napisałem? Przeczytaj głąbie kapuściany jeszcze raz
                  wątek, ale tym razem ze zrozumieniem.
                  • Gość: gari Re: Kończąc temat, nie lubię zaśmiecać forum: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 16:17
                    Gość portalu: Az napisał(a):
                    > Przejrzyj historę publikacji na dom.gazeta.pl. Nie myśl że będę cie wyręczał i
                    > podawał gotowy zestaw linków do artykułów sponsorowanych.

                    Nie wyręczysz mnie bo to jest niemożliwe. Na każdy artykuł na poparcie jakieś
                    tezy znajdę inny który ją obali.

                    Napisałeś:"90% artykułów jest profilowana pod z góry założoną tezę".
                    Rozumiem, że ten był pisany z taką:"Teraz już wszyscy rozumieją, że taniej nie
                    będzie a najlepiej brać drugi kredyt". Ja Ci na to podałem link z artykułu z
                    wczoraj w którym piszą co innego. Jak chcesz to podam więcej.
                • Gość: htenrten Re: Tomasz Łapiński, dyrektor finansowy firmy dew IP: 195.150.178.* 08.07.08, 16:23
                  A co to cieciu kogo obchodzi jak powstają artykuły na gazeta.pl? Oni
                  biorą odpowiedzialność za to co piszą, a to że sobie gębe wycierają
                  inną nazwą to nie znaczy że nie mają z tym nic wspólnego. Jak coś
                  powtarzasz za kimś to bierzesz za to odpowiedzialność. Zwłaszcza w
                  mediach.
      • Gość: Damiann Re: Tomasz Łapiński, dyrektor finansowy firmy dew IP: *.isw.intel.com 08.07.08, 13:28
        Stara zasada: nie pyta się o zdanie osoby zainteresowanej. Ale to
        samo dotyczy forumowiczów, którzy chcą kupić mieszkanie i czekają na
        spadki cen. Jedni naganiają a drudzy odganiają i obiektywizm (a
        raczej jego brak) po obu stronach jest jednakowy.
    • jurek7 Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie 08.07.08, 11:49
      Kolejny artykuł sponsorowany. Ale chyba już ludzie zmądrzeli i nie łapią się na
      takie zagrywki.
    • Gość: Jurodiwyj Ale ten Łapiński nagania... IP: 217.149.242.* 08.07.08, 11:51
      Boi się biedactwo, że został z kupą niesprzedanych mieszkań w
      Poznaniu, a termin grudzień 2008 już coraz bliżej...
    • Gość: Łechtak Uehehe na deweloperów już strach dopada IP: 78.133.192.* 08.07.08, 11:53
      jeszcze trochę poczekać a 30% w dół.
      • Gość: k. Re: Uehehe na deweloperów już strach dopada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 13:30
        Oczywiscie. Czekaj. Spadnie o 30%. O 50% spadnie a nawet o 100%. A
        jak bedziesz cierpliwy to developerzy beda ci jeszcze doplacac zebys
        tylko zabral od nich mieszkanie.
        • Gość: Maciej Re: Uehehe na deweloperów już strach dopada IP: 118.130.217.* 08.07.08, 13:48
          Widzę, że kolega z branży. A pampers już zmieniony?
          • Gość: Zbylut Re: Uehehe na deweloperów już strach dopada IP: *.chello.pl 08.07.08, 14:02
            A czynsz za wynajem zaplacony ?
            Przeciez to jeszcze tylko chwilunia :-)
            BTW. Od maja zeszlego roku niejaki pogromca kretynow wieszcy spadki kilkudziesiecioprocentowe.
            W interesujacej mnie lokalizacji mieszkania maja ta sama cene od marca zeszlego roku...
            • Gość: AntyPolityk Re: Uehehe na deweloperów już strach dopada IP: 195.205.192.* 08.07.08, 14:35
              Po pierwsze: bardziej mi się teraz opłaca płacić czynsz niż kupować mieszkanie,
              i to z dwóch powodów:
              - pierwszy to relacja odsetki kredytu/czynsz wynajmu >= 1, więc nic nie
              zyskuje kupując teraz mieszkanie, a ryzykuje stratę kupę kasy, zakładając że
              wydam 500 tyś, a niech tylko przez rok spadnie o 10% to jest 50tyś, a korekta
              dużo większa jest teraz bardzo prawdopodobna
              - drugi to mobilność, nie muszę być przywiązany do Gdańska, mogę sobie
              pojechać do Krakowa, czy Wrocławia i tam pracować i żyć

              Po drugie: eksperci tego typu jak ten z artykułu wieszczyli jeszcze całkiem
              niedawno że będzie wiecznie rosło, bo brakuje co najmniej 3 mln mieszkań które
              to Polacy muszą!! kupić, bo ceny w Polsce muszą dogonić europejskie, co też
              zresztą zrobiły, ale z nadmiarem,
              miesiąc temu ciż sami eksperci mówili że spadki będą w perspektywie jakiś paru
              lat około 5%, teraz banki zaczynają sr.. w pory, bo czują że bańka może pęknąć z
              wielkim hukiem
            • Gość: legalone Re: Uehehe na deweloperów już strach dopada IP: 77.79.194.* 08.07.08, 16:41
              NIe wiem o jakiej lokalizacji piszesz. Obserwuje podworko poznanskie i widze, ze
              deweleperzy wlasnie badaja reakcje potencjalnych nabywcow oferujac jubileuszowe
              obnizki. Cena pierwotna 11000 brutto niezaleznie od mieszkania (w rozmowie w
              biurze w 11.2007 otrzymalem oferte 1% znizki jezeli zaplace gotowka!), teraz juz
              cena od 5.900 do 11.000 (po 6.500 jest juz kilka fajnych mieszkan).

              Obsluga w biurach tez jakos milsza, wiec cos sie dzieje. Gorzej z posrednikami,
              ktorzy (w Polsce) nie maja zielonego pojecia, jak sprzedawac mieszkania i chyba
              licza na nasza glupote.

              Zeby nie bylo: jestem b. zainteresowany normalizacja rynku: czytaj spadkiem cen
              i intensywnie poszukuje swojego m3/m4.

              Pozdrawiam!
            • Gość: CV* Re: Uehehe na deweloperów już strach dopada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.08, 19:52
              A w lokalizacji, w której ja chcę sprzedać mieszkanie - Kraków, Prądnik Biały -
              ceny ofertowe spadły w pół roku o 20% i nadal nikt nie kupuje. Opuściłem już
              25%, zero chętnych. Nawet pośrednicy przestali dzwonić. Na wszystkich dużych
              portalach ogłoszeniowych obserwuję te same ogłoszenia od wielu miesięcy i
              osuwające się ceny.
              Moim zdaniem krach jest faktem. Nie zdziwię się jak ceny w Krakowie poza
              śródmieściem spadną do 3 - 4 tys. za metr.
            • Gość: enemy_of_the_state sprostowanie IP: *.brhm.adsl.virgin.net 08.07.08, 20:41
              spadki wiescil kretynowfil, pogromca kretynow byl zas jego zacieklym
              adwersarzem, w chwili obecnej pewno zminil nicka, bo pod starym chyba jest spalony.
              a po drugie primo ;-) moze od maja, ale nei wiem czy 2007 czy 2006.
              no i co do gazety, mozna jej duzo zarzucic, ale jestak jest uwazana w polsce za
              wydawnictwo opiniotworcze, dlatego ja czytamy.
              enemy_of_the_state
    • Gość: uwagiluzne towart wart jest tyle, IP: *.acn.waw.pl 08.07.08, 11:53
      ile gotów jest za niego dać klient. To po pierwsze. A porównywanie naszego
      rynku mieszkaniowego do hiszpańskiego i irlandzkiego jest śmieszne. ten gość
      jest dyrektorem finansowym?
      • fagusp Jest, ale trochę dorabia. 08.07.08, 15:21
        Ma jeszcze pół etatu specjalisty ds. PR.
    • Gość: Elo Tomciu drogi... IP: 212.112.167.* 08.07.08, 11:56
      Zarabiam 25 k miesiecznie plus prowizja od sprzedazy. Jestem twoja 'klasa
      srednia'. Musialoby mnie ostro p.o.j.e. b. a. c. by kupic twoje lub twoich
      kolegow mieszkanie o 'wysokiej' jakosci za 10 k/m2.
      Za polowe tej ceny buduje rezydencje pod Warszawa - taka z marmurami,
      designerskimi meblami i instalacja inteligentna. A ty i koledzy z branzy
      zacznijcie uczyc sie gry w trzy kubki - zreszta chyba od tego zaczynaliscie?
      • Gość: koxiarz Re: Tomciu drogi... IP: *.u.itsa.pl 08.07.08, 12:22
        Z tego co deklarujesz to rzeczywiście jesteś potencjalnym klientem.
        Nie dziwie ci się też że nie chcesz mieszkań po tych cenach, ale
        jedna rzecz w twoich kalkulacjach stosunku cen jest niespójna, a
        mianowicie decydująca w głównej mierze o wartości nieruchomości
        lokalizacja. Twoja rezydencja pod Warszawą choć może wydawać się
        idealnym rozwiązaniem da ci jeszcze w kość w postaci ciagłego
        dojeżdżania i powrotów z pracy (chyba że masz komfort pracy z domu).

        Własny dom w spokojnym miejscu to moje marzenie ale jak na razie
        wyżej cenie mój wolny czas (który zresztą jest sporo tańszy od
        towjego bo zarabiam dobrze ale sporo mniej niż twoje 25 k)
        niż "oszczędność" na m2. Nie wyobrażam sobie takiego życia: 1-1,5 h
        w samochodzie + cały dzień w pracy +1-1,5 h w samochodzie, gdyż
        wtedy jedyne na co mam czas to na pracę, jedzenie i spanie. A gdzie
        jakies rozrywki lub czas dla rodziny i znajomych? Kiedy uprawiać
        jakiś sport lub stykac się z kulturą? To wszystko da się łatwiej
        zrealizować mieszkając w mieście i oszczędzając czas na durnych
        dojazdach.

        PS. Albo już masz mieszkanie w mieście i dom budujesz dodatkowo z
        myślą o przyszłości (bardzo mądrze) jednak i tak mam wrażenie że w
        pewnym momencie zatęsknisz za krotkim czasem dojazdu do pracy i
        zastanowisz się nad jakimś mieszkaniem.

        PPS. Wcale mnie nie dziwia ludzie z dwoma kredytami hipotecznymi,
        gdyż ja też mam plan zadłużyc sie na drugie mieszkanie (pierwsze
        kupiłem co prawda niemal "na górce" w zeszłym roku, jednak długi
        okres szukania i wysiłek włożony w poszukiwanie lokum zaprocentowało
        znalezieniem atrakcyjnej oferty, na której jak na razie jestem
        jeszcze "do przodu" jeśli chodzi o cenę za m2), jednak i tak nie
        wierzę w zaklinanie rzeczywistości przez developerów. Ceny spadna bo
        muszą, jednak nieefktywność i niedorozwój polskiego rynku
        nieruchomości uchronią rynek przed załamaniem.

        PPPS. Czekajcie jeszcze trochę z decyzją o zakupie, gdyż popyt nie
        uaktywni się jeszcze przynajmniej przez pół roku, a to przełoży się
        na spadek cen. Jednak wydaje mi się, że przynajmniej w warszawie
        można zacząć się już rozglądać za ciekawymi nowymi inwestycjami,
        gdyż kupno na etapie "dziury w ziemi" z perspektywą oddania
        inwestycji za dwa lata może okazać się całkiem zyskowna inwestycją
        (może nie rzędu 30-50% rocznie ale jakichś 15-20% jak najbardziej).
        O tym oczywiście zadeydują szczegóły jednak w obecnej sytuacji
        rynkowej jest pełno czasu na selekcje i wybór najciekawszej oferty.
        Ja na razie się rozglądam i monitoruję sytuację i przede wszystkim
        czekam bo licze że BĘDZIE TANIEJ.

        • Gość: lol Re: Tomciu drogi... IP: *.bar.warszawa.sint.pl 08.07.08, 12:43
          Z tym czasem dojazdu to przesadzasz. Mieszkam w Warszawie do metra
          mam 5 min piechota. Jadac do pracy musze sie przesiadac z metra do
          autobusu i przejechac nim 3 przystanki. Wyobraz sobie, ze do pracy
          jade 50min do 1h. Wiec to, ze mieszkasz w miescie w ktorym pracujesz
          wcale nie gwarantuje, ze do pracy bedziesz dojezdzac 15 min. Zuwaz,
          ze jesli nawet kupisz mieszkanie niedaleko miejsca pracy, to moze
          sie okazac, ze zmienisz prace za kilka lat. Podsumowujac wolalbym
          dom w cichym i spokojnym miejscu i dojezdzac do pracy 1:30h niz
          mieszkanie przy ruchliwej ulicy (obecna sytuacja) i dojazd 1h.
        • Gość: elo Re: Tomciu drogi... IP: 212.112.167.* 08.07.08, 12:44
          Witam koksiarz i dziekuje za uprzejma dyskusje.

          Rzeczywiscie - ten fakt pominalem - telepraca + loty do klientow i budowa
          wlasnych firm. Mam klopot z dojazdem na lotnisko ale staram sie leciec wieczorem
          w dniu poprzedzajacym spotkanie - taksowka kosztuje tylko 150 PLN (placi i tak
          firma). A prywatnie do Warszawy jezdze w godzinach 11 - 15 17 - 24 bo tylko
          wtedy da sie tam sensownie poruszac i cos zalatwic. Przyznaje - mam duzo
          szczescia i niestety malo kto moze sobie tak poukladac zycie a szkoda bo gdyby
          tak bylo to Polska bylaby innym krajem...

          Tez planuje kupno mieszkania w Wawie - a tak wlasciwie to jakiegos penthouse'u -
          ale mysle ze moze za dwa lata ceny beda akceptowalne i wtedy sie pewnie
          zdecyduje - najzabawniejsze jest to ze mam na oku kilka lokalizacji - od wielu
          lat stoja puste a 'inwestor' mysli ze sprzedaje chate w Santa Monica lub Venice
          (w zeszlym miesiacu bylem w LA - w Venice mozna kupc calkiem niezle domy juz za
          1.5 mln dolarow - czyli jak apartamentowiec w Wawie... brak slow)

          Pozdrawiam i czekamy dalej
      • Gość: Zbylut Re: Tomciu drogi... IP: *.chello.pl 08.07.08, 14:03
        A z tej "rezydencji" to bedziesz helikopterem do pracy dolatywal ? :-)
        No chyba, ze inteligentna instalacja cos innego wymysli :-)
    • Gość: Grzegorz Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: *.ksknet.pl 08.07.08, 11:57
      hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahah
      ahahahahahahahhahahahahahahahahahahahahah:):):):):):):):):):):):)

      Tylko tak można to podsumować.
    • Gość: gari dla nie umiejących czytać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 12:08
      Źródło: Puls Biznesu
    • troll_bambol Ciekawa teoria... 08.07.08, 12:09
      Panie Eł, to jak pan wytłumaczy, że gdy do Braci Strzelczyk poszły
      incognito dwie redaktorki z Newsweeka udając, że chcą sprzedać
      mieszkanie, to poradzono im jak najszybciej to zrobić, godząc się
      nawet ze sporą obniżką dochodzącą do 15-20% od ceny wyjściowej,
      ostrzegając przed tym, że w przyszłym roku będzie o wiele wiele
      taniej?
      • smok_sielski Re: Ciekawa teoria... 08.07.08, 14:00
        > poszły incognito dwie redaktorki z Newsweeka

        Mozesz dac jakiegos linka do tego artykulu? Chetnie poczytam.
        smok
        • Gość: Wrx Re: Ciekawa teoria... IP: *.ksknet.pl 08.07.08, 16:37
          Nie wiem czy jest już w internecie ale na pewno znajdziesz go w najnowszym
          papierowym wydaniu-nr 28/2008, a artykuł nazywa się: "Taniość widzę"
          Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: inwestor Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: *.elsat.net.pl 08.07.08, 12:26
      W końcu ktoś pisze rozsądnie. Praktycznie biorę w ciemno mieszkania pod
      wynajem. I cały czas jestem do przodu zarówno na kapitalizacji jak i zysku z
      czynszu. Mogę spać spokojnie przez najbliższe 20 lat i w ciemno dokupować
      kolejne mieszkania. Popyt jest ciągle ogromny. Kiedy jest hossa i korekty też
      się zdarzają
      • steady_at_najx Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie 08.07.08, 12:31
        > W końcu ktoś pisze rozsądnie. Praktycznie biorę w ciemno
        mieszkania pod
        > wynajem

        Dogadaj sie z panem cytowanym w artykule. Na pewno opchnie ci swoje
        mieszkanka z wielka radoscia
    • Gość: karp Dzień dobry! Jestem karpiem! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.08, 12:27
      Witam.

      Jak już wspomniałem w tytule komentarza, jestem karpiem. Jako przedstawiciel
      tego gatunku chciałbym stwierdzić, iż w tym roku nie będzie świąt Bożego
      Narodzenia, a nawet gdyby się zdarzyły to nie czarujmy się - nie stworzy to
      żadnego popytu na karpie.

      Pozdrawiam,

      Karp

      PS. Kto kupi karpia, przegra życie.
      • Gość: Pozdrawiam Karpia Re: Dzień dobry! Jestem karpiem! IP: 193.109.212.* 08.07.08, 13:48
        Drogi Karpiu,

        Świetny post!
        Co do samej idei - zgoda - w święta jest zapotrzebowanie na karpia i
        się go kupuje, ale zwróciłeś uwagę ile taki karp kosztuje? Nie masz
        dziwnego wrażenia, że przed świętami sprzedających karpia jest tak
        dużo, że można go kupić naprawdę tanio? Taniej niż w ciągu roku
        nawet (kiedy na karpia nie ma takiego zapotrzebowania). A jeśliby
        karp na święta kosztował nie 12 zł za kilogram ale dajmy na to 50
        zł, to ilu ludzi zrezygnowałoby z zakupu i zastąpiło go np. dorszem?
        Hę?
        ps. Jakoś dużo ostatnio robi się sprzedających mieszkania, ciekawe
        ile będą kosztowały na święta :)
        • Gość: Karp Re: Dzień dobry! Jestem karpiem! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.08, 17:16
          > ps. Jakoś dużo ostatnio robi się sprzedających mieszkania, ciekawe
          > ile będą kosztowały na święta :)

          Żeby było jasne - w mojej alegorii karpiem jest prezes firmy deweloperskiej, a
          świętami korekta na rynku nieruchomości :-)
    • Gość: śmiech.pl Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: *.acn.waw.pl 08.07.08, 12:29
      To już nawet nie jest śmieszne tylko żałosne.
      -"Dobry okres dla mieszkaniówki w Hiszpanii i Irlandii trwał co najmniej
      kilkanaście lat"
      Owszem ale to u nas w ciągu kilku lat mieszkania zdrożały, czasem i więcej jak
      200%, a ceny sztucznie pompowano robiąc ludziom wodę z mózgu. Przyznawano
      kredyty ludziom nie mającym zdolności kredytowych, zadłużającym sie wspólnie z
      rodzicami i dziadkami.

      -"kilka lat to bowiem za mało, żeby zaspokoić ogromne potrzeby."
      Jeśli pan nie zauważył to w Polsce już trwa ukryty proces zaspokajania potrzeb
      mieszkaniowych dostępny dla każdego obywatela bezpłatnie - mamy najniższą
      dzietność w Europie, a może i na świecie.

      -"Receptą na sprzedaż mieszkań w może być budowa lokali w dobrej lokalizacji i
      dla klasy średniej"
      Ale właśnie to będzie przyczyną krachu - polityka i szaleństwo cenowe zwłaszcza
      w sferze mieszkaniowej nie pozwala wykształcić się polskiej klasie średniej. Jej
      w Polsce po prostu nie ma.
    • Gość: Tomek Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: 194.146.120.* 08.07.08, 12:31
      Mam nadzieje, ze nikt sie tym wypowiedziom nie dziwi.
      Kazdy ciagnie kolderke w swoja strone, a developerzy chca sprzedac jak najwiecej
      mieszkan za jak najwyzsza cene. Wiec beda mowic o wzrostach czy rosnac bedzie,
      czy dotknie podlogi.
      Reasumujac - po co w ogole umieszczac takie artykuly?
    • Gość: Scoffer Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: 89.243.73.* 08.07.08, 12:32
      Problem w tym ze pan analityk naganiacz zapomniał wspomniec ze w
      polsce ceny w 1,5 roku dogoniły ceny zachdnie ktore ustabilizowaly
      sie na podobnych do polski poziomach po ok 6-10 lat nieprzerwanych
      wzrostów. Teraz w Southampton można kupic wieksze mieszkanie niż w
      Trójmiescie za te same pieniądze a średnia pensja w Polsce jest 3
      krotnie nizsza. Rynek mieszkaniowy w wielkiej brytani schodzi w dół
      o około 2.500f miesiecznie (średnie ceny w skali ogólnokrajowej)
      • Gość: Adam Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: *.telpol.net.pl 08.07.08, 17:15
        dziwne, artykuł nie jest w dodatku warszawkim a ceny jakie podajecie
        sa abstrakcyjne. W Warszawie mieszka 1,5 mln ludzi na 38 mln
        mieszkjacych w całej Polsce - to nawet nie jest 5% mieszkancow.
        Tymczasem w wiekszosci miejscowosci ceny sa 3-5 krotni nizsze.
        Moj przyklad: miasto sredniej wielkosci (130.000 mieszkancow) na
        południu Polski, bezrobocie ok 6%, cena mieszkania w blokach 1800-
        2500 zl/m2. Mieszkanie po remoncie, blok ocieplony, okna wymienione.
        To ile ma spasc? 30% do 1600 zl/m2 czy 50% do 1100 zl/m2?
        Roznica w cenach nieruchomosci miedzy Warszawa a reszta Polski jest
        znacznie wieksza od roznicy w zarobkach.
        • Gość: Wrx Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: *.ksknet.pl 08.07.08, 18:59
          > Moj przyklad: miasto sredniej wielkosci (130.000 mieszkancow) na
          > południu Polski, bezrobocie ok 6%, cena mieszkania w blokach 1800-
          > 2500 zl/m2. Mieszkanie po remoncie, blok ocieplony, okna wymienione

          To ciesz się(jeśli zamierzasz tam mieszkać). Twoją miejscowość po prostu ominęła
          ta cała zasrana gorączka mieszkaniowa z lat 2005-2007, która sprawiła że w
          większych miastach ceny tak drastycznie skoczyły do góry. A jeśli ceny spadną to
          właśnie w większych miastach w których najbardziej wzrosło. Ponieważ większość
          produkcji mieszkaniowej to jednak owe większe miasta średnia ogólnopolska
          spadnie wyraźnie.
    • Gość: olo akurat wg GUS koszty budowy spadają IP: *.klc.vectranet.pl 08.07.08, 12:34
      akurat wg GUS koszty budowy spadają, więc niech koleś bezczelnie nie
      kłamie tylko wraca do hodowli nierogacizny i szczypiorku. Ile
      kosztuje taka "reklama" w GW? Coś firma cienko przędzie...
    • tkamins Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie 08.07.08, 12:37
      Zaklinania rzeczywistości ciąg dalszy. Dyrektor firmy budowlanej, powiedział nie
      byle komu, bo dziennikarzowi Pulsu Biznesu, że taniej już nie będzie. Skoro
      powiedział to sam dyrektor, i to takiej gazecie, to cóż pozostaje zrobić
      niejakiemu pk z gazety W. autorowi tego artykułu? Odp. uwierzyć i zrobić to co
      mu kazano, czyli pisać :)
      Swoją drogą to już drugi artykuł nawołujący do inwestycji w nieruchomości. Do
      tego pojawiły się kredyty w jenach, właśnie teraz kiedy kurs jena jest
      niebotycznie niski wobec złotówki. Krach musi nadejść, i nadejdzie najpóźniej
      przy gwałtownym osłabieniu złotówki.
      • Gość: zenek Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: *.koperfam.pl 08.07.08, 12:54
        Materiały budowlane już nie drożeja wręcz przeciwnie wszędzie jest zastój.
        Koszty pracy tak samo. Skończyły się czasy gdy trzeba było czekać miesiącami na
        ekipe budowlaną. Zresztą co to ma za znaczenie ? Ludzi nie stać na kredyt to kto
        ma kupować ? Spekuła z zagranicy ? Oni kierują sie zyskiem a w tej sytuacji
        realane są spadki. Mieszkania to rynek jak każdy inny i cene ustala popyt i
        podaż. Podaż jest rekordowo duża. Popyt nie ma siły. Spadki dopiero przed nami.
        Jak dewelopereom zacznie brakować kasy na spłaty kredytów rynek się posypie a
        ludzie bedą w panice sprzedawac aby ocalić reszte zyskow lub nie stracic.
        Posiadacze akcji w marcu mysleli ze nie moze byc juz taniej. Mieszkania jeszcze
        bede duzo tansze ...
        Jak ktos planuje zakup to lepiej wynajac i kupic kilkanascie procent taniej za
        rok. Zostanie duzo kasy na urzadzenie.
        • Gość: Scoffer Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: 89.243.73.* 08.07.08, 13:13
          Za rok to mało, trzeba odczekac ok 2 lat to co szybko rosło tak
          szybko nie spada ;) jest to proces rozciagniety w czasie poniewaz
          ludziom trudno bedzie pogodzic sie ze spadkiem, najszybciej zaczna
          obnizac mniejsi deweloperzy, odesetki kredytu pochloną caly zysk
          jesli beda zwlekac ze sprzedaża do tego moze sie bardzo szybko
          okazac ze wartosc kredytu przewyzszy wartosc mieszkania.
        • Gość: Adam Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: *.telpol.net.pl 08.07.08, 17:17
          Nie wiem gdzie mieszkasz - chyba w Polsce C.
          Jakas wioska w Bieszczadach czy kolo Białegostoku?
          Od lutego do lipca szukałem ekipy do tynkowani - wszyscy maja
          terminy pozajmowane na rok do przodu.
    • Gość: ag W Łodzi nowe mieszkania można utargować 3 kzł/m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 12:41
      bo developerzy nie mają już gotówki. Wykładasz gotówkę na stół i
      płacisz mniej niż niekiedy za starą wielką płytę.
    • slavko.matejovic Znam lepszy sposób na zaklinanie 08.07.08, 12:45
      Niech pan z Ronsona rozbierze się do majtek, we włosy wsadzi kość z
      kurczaka, przyczepi sobie do kostek puszki po piwie sznureczkiem i
      odtańczy dziki taniec Unga Bunga naokoło palmy przy rondzie
      DeGaulle'a. Może to coś pomoże na spadające ceny.
    • Gość: lukaszwawa prawda - oto przyklad IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.08, 12:45
      ten Pan ma w pewien sposob racje. To co sie obecnie dzieje na rynku mieszkaniowym to nie jest zaden kryzys. To zwykla korekta rynku spowodowana wieloma czynnikami. Jednym z nich jest odplyw spekulantow zagranicznych ktorzy masowo kupowali w PL mieszkania co drastycznie windowalo ceny. Teraz oni widzac co sie dzieje w ich krajach oraz ze ceny juz "nie rosna" tak szybko wyprzedaja swoje aktywa w PL.
      Moja kolezanka szuka mieszkania od listopada 2007 i nie moze znalezc. Szuka na rynku wtornym, fakt ze nie chce byle czego, ale kto chce? Na pewno nie chce luksusow i od tego czasu jak szuka jest gotoea zaplacic za mieszkanie cene rynkowa. Nie jest oderwana od rzeczywistosci i nie szuka mieszkania za "pol-darmo". Niestety prawda jest taka ze dobrych mieszkan na rynku wcale nie jest duzo. Dobrych to takich ktore moge sie nadawac nawet do remontu - co powinna odzwierciedlac cena - ale w ktorych jest potencjal do "zrobienia". Czyli fajny rozklad, dobra komunikacja, nieuciazliwi sasiedzi itp.
      Sam sprzedalem swoje mieszkanie na Muranowie w Warszawie miesiac temu (koniec maja). Na poczatku myslalem czytajac o tym calym "krachu" ze bede mial problem. Mile sie zaskoczylem bo chetnych bylo okolo 8 osob powaznie zainteresowanych (3 pary i 2 singli czyli w sumie 5zainteresowanych). Mieszkanie jest w bloku z 56 roku z cegly, ma grube sciany, remontowane w 2005 calosciowo (czyt hydraulika, elektryka, piony, CO, okna drzwi, sciany, podlogi - wszystko!), rozkladowe, swietnie komunikacyjnie, klatka schodowa tez czysciutka po remoncie, 2 pokoje i widna duza kuchnia - calosc 43m2 poszlo za 490k PLN! Kupuila para ktora zastanawiala sie najkrocej i wplacila zaliczke plus umowa przedwstepna. Pozniej jeszcze dzwonilo do mnie malzenstwo i tych 2 singli tez ze moze jednak bym im sprzedal. Teraz szukaja po sasiadach.

      Teraz szukam sam mieszkania mniejszego okolo 27m2. Najchetniej na osiedlu "za zelazna brama"... tak tak w tym "blokowisku" bo tam jest swietny dojazd. Od marszalkowskiej park saski, metro, wszedzie blisko, klatki remontowane, windy nowe, infrastruktura gotowa a cena hmm no wlasnie nie moge znalezc za 10k PLN za m2... wiec co jest???

      Moral jest z tego jeden - krachu nie ma!. Rynek po prostu jest normalny a ceny mieszkan w dobrej lokalizacji ROSNA i wcale nie jest latwo je znalezc...
      • slavko.matejovic Oj kłamczuszek... 08.07.08, 12:51
        Na Żelaznej Bramie są mieszkania poniżej 10K PLN a będą tanieć
        jeszcze bardziej, bo to niestety robi się Chinatown, skupisko
        emerytów i Wietnamczyków.

        dragowski.pl/index.php?key=details&oferta=6927257
        dragowski.pl/index.php?key=details&oferta=7088424
        dragowski.pl/index.php?key=details&oferta=6934254
        • Gość: lukaszwawa Re: Oj kłamczuszek... IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.08, 12:55
          dziekuje za wspaniale oferty w cenie 9600 - 9800 za metr, co tanszych nie bylo? ;)
          nie kipie RUDERY do calkowitego remontu w ktorej ledwo drzwi wejsciowe stoja i trzeba wladowac kolejne 2000k na metr w remont jak nie wiecej. To chyba proste?!
      • Gość: lol Re: prawda - oto przyklad IP: *.bar.warszawa.sint.pl 08.07.08, 12:51
        > pary i 2 singli czyli w sumie 5zainteresowanych

        Tu moje pytanie co to jest 2 singli. To jest jakas chinska nazwa cos
        jak sing lee (nie wiem jak napisac), czy chodzilo ci o cyngli ale
        zle napisales?
        • tkamins Re: prawda - oto przyklad 08.07.08, 12:55
          > Tu moje pytanie co to jest 2 singli. To jest jakas chinska nazwa cos
          > jak sing lee (nie wiem jak napisac), czy chodzilo ci o cyngli ale
          > zle napisales?

          Kolega źle napisał, mówi się dwa single, albo dwóch singlów jak w tym przypadku.
          Singiel to taka płyta jak longplej tylko że jest na niej zazwyczaj jeden utwór.
          • Gość: lukaszwawa Re: prawda - oto przyklad IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.08, 12:59
            a dwoje... singli :P
        • Gość: lukaszwawa Re: prawda - oto przyklad IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.08, 12:57
          bardzo prosze:
          single - to osoba zyjaca sama, nie bedaca w zwiazku z osoba z ktora by prowadzila wspolne gospodarstwo domowe :P
          2 singli to wiecej niz jeden czyli 2
      • Gość: Tomek Re: prawda - oto przyklad IP: 194.146.120.* 08.07.08, 12:52
        Ale sa jakies plusy mieszkania w Warszawie? Nie wierze, zeby Warszawiacy byli po
        prostu masochistami...
        • Gość: lukaszwawa Re: prawda - oto przyklad IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.08, 12:58
          oczywiscie ze sa - KASA :P i ROZRYWKA :) hehe
          • Gość: Tomek Re: prawda - oto przyklad IP: 194.146.120.* 08.07.08, 13:16
            Zeby to mialo sens to standard to powinno byc z 10 000 miesiecznie.
            Pewnie troche luda tak ma - jak stac w Wawie ludzi na mieszkanka...
      • sowizdrza Re: prawda - oto przyklad 08.07.08, 14:05
        o rany sprzedałeś mieszkanie na Muranowie by zamieszkać za Żelazną
        bramą!!!!!@#!@!@$!

        dla osób spoza Wawy - te miejsca wbrew pozorom nie są zbyt odległe
        od siebie
        • Gość: lukaszwawa Re: prawda - oto przyklad IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.08, 18:11
          hehe dokladnie :) zawsze to blizej ;)
    • Gość: Włodek z Poznania do realnego spadku cen nieruchomości potrzeba... IP: *.icpnet.pl 08.07.08, 13:02
      rozwiązań podatkowych odnoszących wysokość podatku od wartości. Wtedy kupione
      na zapas cenne grunty, które sobie leżą odłogiem i stanowią wysoką pozycję po
      stronie aktywów pseudo-inwestorów w branży nieruchomości zaczną ich parzyć,
      gdyż zostaną obciążone ryzykiem i kosztem. Dzięki temu niektórzy pośpiesznie
      wyrzucą gorący kartofel, a nabywca zastanowi się zanim kupi. Kupi tylko taki,
      który tu i teraz chce coś budować. Zauważcie jaki procent aktywów deweloperów
      to grunty. W ostatnich latach oni skupowali grunty (jeszcze windując ceny) pod
      inwestycje, które będę realizować przez przeciętnie dekadę. I teraz mają
      doskonały wykręt do utrzymywania marź - ceny gruntów. Jednak zderzą się z
      betonem, którym jest słabość popytu. A cena to wypadkowa podaży i popytu.
      Ludzie zrozumieli już masowo, że mieszkania nie kupuje się na kredyt dłuższy
      niż 25 lat i że nagły wzrost raty o 500 PLN nie jest niczym nadzwyczajnym.
      Nagle okazało się, że popyt jest po prostu słabszy niż wszystkim się zdawało.
      I jeśli deweloperów nie będą dusić kredyty, to po prostu mieszkaniówkę czeka
      pięcioletnia stagnacja (przedsiębiorstwa przestają wytrzymywać presję podwyżek
      pensji), aż powolnym ruchem w sferę popytu nie wejdzie kolejna grupa klientów.
      Nie ma co ukrywać, że wysokie ceny gruntów stają się czynnikiem inflacyjnym w
      skali makro.
      • Gość: zenek Re: do realnego spadku cen nieruchomości potrzeba IP: *.koperfam.pl 08.07.08, 13:11
        Włodek ma rację. Dokładnie. Brakuje podatku kastracyjnego od takich nieużywanych
        gruntów. Nie możliwe żeby nikt z rządzących na to nie wpadł. Po prostu
        faktycznie nie rządzą politycy a ludzie którzy mają kasę. Partie u władzy się
        zmieniają a wpływy zachowują Ci którzy dysponują kapitałem. Najwyraźniej nie
        jest to w ich interesie a maluczcy muszą na nich pracować przez całe życie
        zarzynając sie przy spłacie kredytu. Chyba jednak wyjadę z tego kraju... poza UE
    • warzaw_bike_killerz Wniosek jest jeden. 08.07.08, 13:05
      U nasz jeszcze 7 lat bedzie trwal wzrost cen mieszkan. Co oznacza, ze beda one
      najdrozszymi na swiecie, bo obecnie wcale nie roznia sie te ceny od
      hiszpanskich, greckich, czy nawet bardzicej cywilizowanych krajow.
      Tam wzrost cen trwal 10 lat i doszedl do poziomu X, ktory juz nie jest
      zaakceptowany przez Hiszpanow. U nas wzrost trwal 3 lata, ale tez doszedl do
      wspomnianego poziomu X nie akceptowanego przez Hiszpanow. My zaakceptujemy
      wiecej, poziom wzrosnie do 2X, gdy w Hiszpanii bedzie wynosil X/2. Ja wtedy
      kupie jednak mieszkanie w Hiszpanii. W dobie internetu niewazne gdzie bede
      mieszkal, a jednak wole Morze Srodziemne i palmy. Szczerze piszac nawet nie
      bedzie mnie interesowal ten hipotetyczny wzrost w przyszlosci cen. Jak tylko w
      Hiszpanii spadna do poziomu wystarczajaco do moich potrzeb. Sprzedam tutajsze
      mieszkanie ze strata. Tego wzrostu oczywiscie :)
    • hugow Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie 08.07.08, 13:23
      Oczywiscie ze nie bedzie zalamania - bedzie korekta do stanu rownowagi ktora
      jest przy poziomie 2000 zl za m^2 stanu pod klucz mieszkania w centrum Wroclawia
      • 4g63 Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie 08.07.08, 13:39
        i warszawy tak samo
      • Gość: Krychaj Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: 62.242.2.* 08.07.08, 14:07
        taki poziom cen byl we Wroc w drugiej polowie lat 90. Za mieszkanie
        55m2 w bloku placilo sie nieco ponad 100 tys. pln. Ale ten stan
        niestety nie trwal dlugo.
        Osobiscie nie obrazilbym sie jakby we Wroc spadly ceny tak do 5000-
        4500, a nwet jeszcze nizej (bym sobie cos wiekszego kupil). Ale
        pozyjemy zobaczymy.
        • Gość: areq Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 21:25
          No nie wiem czy niedługo...około 2000roku do 2002.
          Porównuję ceny z Poznaniem.Apartamentowiec "fala" nad Wartą.
          Sprzedawali na początku po 4,5-5tys/m2 jako super-hiper luxus itp itd,na
          przełomie tysiącleci za duże niesprzedane do tej pory mieszkania żądali po
          około 2-2,2tys/m2,poczem nadszedł rok 2003 i znów stopniowo do góry.
          Moim zdaniem ceny na rynku wtórnym w mieście typu Poznań,Wrocław,Kraków
          ustabilizują się na poziomie 3,0-3,6tys za m2 z oczywistymi parametrami
          korygującymi +/- w zależności od lokalizacji,rodzaju budynku,stanu technicznego
          no i wielkości mieszkania.Wiadome,ze te większe będą tańsze w przeliczeniu na m2.
          BTW Wejdź na alle.gro i zobacz oferty dużych mieszkań w Poznaniu /os.Lecha na
          przykład w wieżowcu/ znajdziesz już fajne 80m2 mieszkano za około 3tys za m2.A
          będzie wysyp takich mieszkań bo są miliony:) zaczętych budów domów w okolicach
          miasta i znaczna ilość ludzi będzie potrzebowała gotówki na jesienną
          wykończeniówkę...
          • Gość: pyra Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: *.access.telenet.be 22.07.08, 19:22
            gdzie znalazles na lecha 80m2 po 3tys za metr podaj namiar ,biore z
            zamknietymi oczami
      • Gość: kt Re: Załamania rynku mieszkaniowego nie będzie IP: *.if-pan.krakow.pl 08.07.08, 14:28
        Nie przesadzasz troszeczkę aby???Co do ekip ktore można brac i wybierac to w
        małopolskim jak chciałem znaleźć ekipe do prac remontowo budowlanych (tynki i
        flizy) to dowiedziałem się że najbliższe wolne terminy to po czerwcu ale
        przyszłego roku.... i tyle

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka