Dodaj do ulubionych

Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje

09.09.08, 11:19
LOL
Muszą ograniczać, bo przecież w PL nie opłaca się budować i
sprzedawać mieszkań przy cenie mniejszej niż 10k/m2 ;)
Rynek nie znosi próżni - znajdą sie tacy, którzy będą sprzedawać
taniej :)
Już WC Destruction się kiedyś obraziło na motłoch, że nie chce
kupować "apartamentów" za 10k/m2 i obiecało wyjazd do Rosji -
niestety nie spełnili swej obbietnicy :(
Obserwuj wątek
    • Gość: a Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.opera.com 09.09.08, 11:19
      Cytat:

      "Jednak zdaniem ekspertów spadek podaży lokali nie będzie miał większego wpływu na ceny mieszkań. Będzie to zależało od tego, czy w tym czasie znów pojawi się duży popyt na mieszkania."

      No pewnie! Ceny będą będą na pewno rosły! A duży popyt na pewno się pojawi, bo łosie którzy zadłużyli się na 40 lat dokupią jeszcze po dwa albo trzy mieszkania - tak na zapas, żeby sie upewnić że na pewno nie przegrają życia.

      Tylko dwie rzeczy są nieskończone - wszechświat i ludzka głupota. W przypadku tej drugiej "analitycy" i "eksperci" są doskonałym dowodem.
      • junk92508 Bedzie wiecej tanich ekip budowlanych i materiałow 09.09.08, 13:09

        super - bedzie wiecej tanich ekip budowlanych i materialow - stanieja koszty
        budowy i bedzie jeszcze taniej...

        Cykle koniunkturalne w nieruchomosciach sa bardzo dlugoterminowe wiec jazda w
        dol jeszcze pare lat potrwa...

        Az znow kredyty zrobia sie strasznie tanie...
        • Gość: AntyPolityk I działki stanieją IP: *.chello.pl 09.09.08, 18:51
          a więc niedługo zaczynam się budować :)
      • arkaszka1 Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje 09.09.08, 16:43
        Deweloperom zaczeło się śpieszyć, zima za chwilę a tu nowa
        konkurencja mieszkania na rynku wrórnym zaczeły tanieć, można za 8,5-
        9 tys kupić mieszkanie z lat 1995-2005 fajnie urządzone, w cenie
        garaż, lokalizacja Mokotów, Wilanów, Ursynów cena do negocjacji,
        wczoraj przeglądałem oferty, gdzieś ze 2000 mieszkań od ręki. Bez
        czekania, indeksacji, odświeżasz i mieszkasz. Jak policzyć 60m *8,5k
        =510k -garaż 30k - urządzenie w dobrym standardzie 60x 1,5k=
        wychodzi 390k. Po tyle trzeba by kupić to mieszkanie aby koszt
        mieszkania był podobny, do tego doliczmy czas oczekiwania,
        opóźnienia w oddaniu, problemy z hipoteką, dąsy developera itd.
        To dlatego ludzie nie kupują na rynku pierwotnym tylko na wtórnym,
        cena czyni cuda. Developerzy muszą się bardziej postarać niż 9800m2
        stan developerski garaż 36000PLN, balkon gratis termin budowy 1/2010
      • Gość: ja Najbiednieszy kraj UE a ceny jak w Hiszpani :D IP: *.lublin.mm.pl 09.09.08, 18:16
        Najbiednieszy kraj UE a ceny jak w Hiszpani :D, śmiech na sali
        panowie i panie. Stało się co musiało się stać. I tak dziwie się
        ludziom że tyle kiepścizny za taką kasę pokupowali (pewnie już
        siedzenia z rodzicami/ na komornym mieli serdecznie dośc i dali się
        wydoić deweloperom i bankom :)).
      • Gość: kopernik Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.aster.pl 09.09.08, 19:36
        O przepraszam. Wszechświat akurat jest skończony.
    • Gość: Drk Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.08, 11:24
      Znajda sie chetni do budowania na ich dzialkach i taniej, nie ma strachu, przy
      tych cenach odpadna drodzy i niekonkurencyjni a sprzedawac zaczna Ci, ktorzy
      dadza sobie rade na 5-8% marzy.
      Zreszta deweloper to nie producent desek, musi zarabiac, sprzedawac, budowac
      albo upasc. Ograniczaja tylko Ci slabi, zobaczymy jak im akcje beda stac.
      • Gość: Wrx Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.ksknet.pl 09.09.08, 16:56
        > Znajda sie chetni do budowania na ich dzialkach i taniej

        Niestety tak nie będzie po w Polsce nie ma podatku katastralnego( w wielu
        cywylizowanych krajach całkowicie normalny) i grunty można sobie trzymać w
        nieskończoność czekając na lepsze czasy. Gdyby taki był to prawdopodobnie
        bardziej opłacało by się je sprzedać temu co chcę na nich budować. Jest to
        bardzo niekorzystne zjawisko zarówno ze względu na sam fakt że jest to czysta
        spekulacja,a dwa powoduje nierównomierny/nieskładny rozwój miast.Czyli np
        Deweloper buduje bardzo daleko od centrum mimo że wcześniej są
        puste,niezagospodarowane tereny które ktoś po prostu trzyma.Ziemia jeść nie
        woła...a powinna.
        • Gość: akuku Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.08, 19:31
          > Ziemia jeść nie woła...a powinna.

          Powinienieś w mękach umierać, Ty... lewaku! Moja własność, moja sprawa. Jak się
          nie podoba, to zapraszamy do dołu z wapnem.
          • artie40 Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje 09.09.08, 20:45
            Gość portalu: akuku napisał(a):

            > > Ziemia jeść nie woła...a powinna.
            >
            > Powinienieś w mękach umierać, Ty... lewaku! Moja własność, moja
            sprawa. Jak się nie podoba, to zapraszamy do dołu z wapnem.

            Ale jaki problem? Możesz sobie trzymać, jak zapłacisz podatek.
            Proste, nie? Smaochodem też możesz nie wyjechać z garażu przez 50
            lat, ale jak zarejestrowany, to OC stuka...
          • Gość: pepe Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.gprs.plus.pl 09.09.08, 22:01
            Nie ma nic za darmo, moj Panie. Utrzymywania (nie nabywania) wlasnosci tez.
    • troll_bambol Mieszkanie to nie jest zwykły towar 09.09.08, 11:40
      Niech budowlańcy nie straszą, bo w ich bajania już nawet
      przedszkolaki nie wierzą. Przestaną budować za 7500 to znajdą się
      tacy co zbudują za 4000 i będzie się im opłacało. Rynek nie znosi
      próżni. Poza tym na łono Abrahama przenoszą się ludzie, którzy
      mieszkania dostawali w latach 50, 60 i 70. Co się dzieje z tymi
      mieszkaniami? Są zakopywane razem z ich właścicielami na Wólce? A
      może na Bródnie? Są to dobrze zbudowane mieszkania z cegły i betonu
      a nie jakieś tekturowo gipsowe pudełeczka. Ni ma strachu, jak
      Zdrzałka czy Szanajca nie wybuduje, to wybuduje jakiś Iksiński. A
      Jarek czy Jurek będą siedzieli w skórzanym fotelu i przeżywali
      szczytowanie ach och mamy mieszkania po 10.000 za metr i możemy
      zaoferować wykończenie pod klucz. Balkon gratis :)
      • ot_byt Re: Mieszkanie to nie jest zwykły towar 09.09.08, 12:29
        Balkon gratis, bo i tak się urwie po 3 latach :))) LOL
        • steady_at_najx Re: Mieszkanie to nie jest zwykły towar 09.09.08, 12:40
          "Balkon gratis z gwarancja na 3 lata" - to by byl hit :)
        • slavko.matejovic Re: Mieszkanie to nie jest zwykły towar 09.09.08, 13:59
          Takie fajne, że aż do stopki sobie wsadzę :) Mogę?
      • Gość: Zbylut Re: Mieszkanie to nie jest zwykły towar IP: *.chello.pl 09.09.08, 16:37
        > Niech budowlańcy nie straszą, bo w ich bajania już nawet
        > przedszkolaki nie wierzą. Przestaną budować za 7500 to znajdą się
        > tacy co zbudują za 4000 i będzie się im opłacało.

        Umiesz czytac ?
        To czytaj :
        "W lipcu rozpoczęli oni budowę tylko 6 tys. mieszkań - wynika z danych GUS. To
        aż o 22 proc. mniej niż przed rokiem"

        Czyli chetnych na budowe za 4000 jest o 22% mniej... A zmniejszenie podazy
        oznacza :-)))
        No ale juz tuz tuz mieszkania o 50% stanieja ;-)
        • Gość: prawda Re: Mieszkanie to nie jest zwykły towar IP: 212.160.172.* 09.09.08, 17:35
          Obecnie mamy na rynku ogromną iloś nie sprzedanych mieszkań z rynku
          pierwotnego( które się nie sprzedadzą do końca tego i przyszłego
          roku) + mieszkania z rynku wtórnego (które w większości też się
          nie sprzedadzą) + nowo budowane mieszkania dopiero rozpoczęte
          inwestycje ( o 22% miej w stosunku do zeszłego roku to znaczy że 78%
          tego co w zeszłym roku wybudowano dojdzie nowych mieszkań w roku
          2009 - 2010) = ogromna ilość mieszkań niesprzedanych dodatkowo
          zwiększy się o nowe inwestycje = duży spadek cen mieszkań
        • Gość: ziutex Re: Mieszkanie to nie jest zwykły towar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.08, 10:25
          > A zmniejszenie podazy oznacza :-)))

          Zmniejszenie podaży przy tym samym popycie oznaczałoby wzrost cen, więc nie
          zacieszaj ;-)
          • steady_at_najx Re: Mieszkanie to nie jest zwykły towar 15.09.08, 10:39
            Uwielbiam to straszenie rynku "zmniejszeniem podazy"

            Deweloperzy zmniejszajac podaz po pierwsze maja mniejsza plynnosc finansowa (malo wykonanych inwestycji - wystarczy ze powinie sie jedna dwie i zaczynaja sie problemy), po drugie wytwarzaja luke na rynku - rynek ma to do siebie ze prozni nie znosi - wiec kiedy jedni obrezeni ze nie moga upchnac swojego gowna 45m po 8 tysiecy/metr wycofaja sie z rynku, pojawia sie drudzy ktorzy korzystajac z ich klopotow kupujac od nich ziemie lub od innych umoczonych w drogie zakupy beda budowac za 5tysiecy/m.
            A firm budowlanych w europie i poza nia ktore maja problemy z powodu swiatowego kryzysu na rynku budowlanych i recesji bedzie raczej nie malo. Chetnie zejda do 15-20% marzy zeby tylko sie utrzymac na rynku.

            Tak nie bedzie co drodzy naganiacze ?? Albo zarobia 50% albo obraza sie na rynek i nie sprzedadza ? :) Kredyty sa fajne dopoki hossa trwa... pozniej zaczynaja parzyc i to coraz mocniej.
            • steady_at_najx Re: Mieszkanie to nie jest zwykły towar 15.09.08, 10:49
              Ach

              No i jeszcze jedno. Zanim sie zacznie ograniczac podaz, trzeba sprzedac to co juz wybudowane plus to co jest w zaawansowanym stadium plus to co jest w mniej zaawansowanym statium budowy (tak, zegar kredytowy juz tyka, nie mozna tak zamknac budowy i zostawic same fundamenty, bank o swoje sie upomni a i ci co kupili beda musieli dostac odszkodowanie za zerwane przez dewelopera umowy) plus to co maja spekulanci nazywani kiedys "kochanymi inwestorami".

              Kto podejmie sie sumowania ? Ile tego bedzie ? Kilkaset tysiecy ?
              Ile czasu potrzeba ? Nie wystarczy tu rok, dwa, trzy nie wystarczy jen i nawet obnizki po 40% zeby rynek to wchlonal. Potrzebnych jest kilkaset tysiecy (lub ~50 % wiecej zakladajac ze kupuja rodziny, nie pojedyncze osoby ) ludzi z mozliwoscia kredytowa lub gotowka (hle hle, gotowka) - teraz kiedy kazdy widzi ze spada ? Ped sie skonczyl, teraz psychika dziala w druga strone ("spadlo to pewnie jeszcze spadnie, poczekamy).
              Przeliczcie sobie jaki byl popyt przed owczym pedem i teraz ten popyt podzielcie przez dwa (owce zostaly odstrzelone)
              I artykuly sponsorowane "ze juz po wszystkim" tego nie zmienia.
    • kolaabb nie ograniczajcie !!! 09.09.08, 14:00
      nie ograniczajcie !!! nie róbcie nam tego !!! nie obrażajcie się !!!
      wróćcie do dmuchania narodu !!!
      • Gość: zenek Re: nie ograniczajcie !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 16:39
        Jakiego dmuchania? Jakiego narodu?
        Człowieku, to nie wiec pod stocznią gdańską.
        Był popyt - były ceny. Deweloper jest po to (jak każda firma) by zarabiać pieniądze.
        A konsument (a nie jakiś "naród") by je wydawać, tyle tylko że nikt go do tego
        nie przymusza.
        Za drogo - nie kupuje, szuka taniej, przekłada zakup na lepsze czasy.
        Normalny układ biznesowy.

        Niedobrze mi się robi jak czytam taki socjalistyczno-populistyczne teksty.
        • Gość: Dodo Re: nie ograniczajcie !!! IP: *.zax.pl 09.09.08, 18:14
          słysazałeś o monopolach, o zmowach cenowych? W USA już pod koniec XIX wieku państwo tworzyło prawo antymonopolowe. W RP była klasyczna zmowa cenowa firm budowlanych. G... tu ma do rzeczy kapitalizm czy spcjalizm! Poza tym klientdewelopera to konsument/osoba fizyczna/ nie żaden biznesman, stąd nie było, nie ma i nie będzie tu relacji biznesowych. Pewnie sam działasz w firmie budowlanych i pocisz się ze złości że ceny spadają i mniej się nachapasz!
          • Gość: antek Re: nie ograniczajcie !!! IP: *.acn.waw.pl 09.09.08, 19:37
            naczytales sie tytulow i teraz udajesz ze jesets wyrocznia w
            sprawach wolnego rynku
            proponuje poczytac o tym,co to jest wolny rynek,na jakich zasadach
            ksztaltuje sie cena rynkowa itp
            to ze teraz ceny spadaja to tez element wolnego rynku,a nie zmowy
            cenowej,podobnie jak i to ze czesc deweloperow zrezygnowala z budow
            czasowo ,lub na zawsze
          • Gość: z Re: nie ograniczajcie !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 19:52
            Nie, jestem z Wędrownej Loży Dzikiego Wschodu.
            Jeździmy na rowerach (ostrożnie, żeby nam się pejsy w szprychy nie wkręciły) i
            za pomocą cyrkli wyznaczamy Nowy Porządek.

            Czy taka odpowiedź pasuje do Twojego światopoglądu?
      • Gość: taka prawda Re: nie ograniczajcie !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.08, 22:08
        nie ujadaj przygłupie. Ty będziesz dalej u mamusi mieszkał.
    • tepl Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje 09.09.08, 14:02
      Sprzedaż rozgrzebanych (a nawet tych gotowych) mieszkań nie idzie,
      bo ceny są za wysokie. Obniżyć cen deweloperzy nie chcą, bo ponoć
      się nie da. No to co dalej po ograniczeniu inwestycji? Jeśli nie
      obniżka cen mieszkań, to co?
      Jeśli bank nie da kredytu na zakończenie rozpoczętych budów (a w
      obecnej sytuacji raczej nie da) i nie zechce poczekać na spłatę aż
      boom wróci (a w obecnej sytuacji raczej nie zechce), to spanikowani
      perspektywą utraty płynności deweloperzy będą musieli sprzedać swoje
      wolne działki budowlane, na których wstrzymali rzeczone inwestycje.
      Jeśli już ktoś je kupi, to raczej niedrogo. Bo po co brać drogo od
      dewelopera i zamrażać kapitał na parę lat, skoro i tak marazm na
      rynku, a za jakiś czas można będzie kupić taniej od syndyka?
      Jeśli ktoś już tanio kupi ziemię od dewelopera/syndyka, to (przy
      spadku cen wykonawstwa i materiałów budowlanych-wiadomo, marazm na
      rynku) wybuduje i sprzeda taniej, więc i tak wysiłki o "trzymaniu"
      poziomu cen pójdą na marne.
      Co więc ma zrobić "biedny deweloper"? Jeśli obniży ceny mieszkań, to
      nie zarobi tyle, ile sobie wymarzył. Jeśli tanio sprzeda ziemię, to
      przyjdzie drugi, wybuduje taniej i wygryzie go z rynku. Jeśli nie
      będzie chciał tanio sprzedać ani ziemi, ani mieszkań to upadnie.
      Dodatkowo klienci upadłego dewelopera, którzy dostaną po tyłkach,
      będą wieszać na deweloperze psy do końca dni jego lub ich.
      To może jednak najlepszym rozwiązaniem byłoby zejść z tej marży i
      obniżyć ceny?
      No doradźcie coś biednym deweloperom... :-)))
      • Gość: areq Prosta rzecz.Przestaną płacić podwykonawcom IP: *.171.65.147.crowley.pl 09.09.08, 16:43
        Pretekst zawsze się znajdzie.W Poznaniu już było parę przypadków.A
        to znaleźli za małą grubość styropianu /sic!/pod balkonami.A to
        płytki na korytarzu nie miały rantów.
        ONI sobie poradzą-dostaną w du..tyłek najmniej winni.
        Poczytajcie sobie jak te sprawy załatwia JW Construction.Sorry nuie
        mogę znaleźć linka.Podejrzewam,że na forach warszawskich GW można
        znaleźć.
      • Gość: Elflord Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: 57.66.197.* 09.09.08, 16:45
        Pewien dew w Wawie oddaje wlasnie mieszkania, w cenie > 5500 za metr. Wczytalem
        sie w dokumenty dostepne na stronach www i okazalo sie, ze firma budowlana
        dostaje za budowe metra 2700 zl, w nowej inwestycji okolo 2950. Czy naprawde nie
        ma mozliwosci zejsc z ceny, skoro zamowil za 2700 i sprzedaje za ponad 2x tyle.
        Wiem ze do tego dochodzi cena ziemi i pare innych pie.. jednak mimo wszystko
        sa pewne mozliwosci.
      • maniek_ok Żartujesz, co? 09.09.08, 18:45
        Wszyscy przesadzacie, tak jak i deweloperzy, artykuliki GW i analitycy. Ceny za
        metr były ogromne - to sie w pale nie miesci ze byli ludzie zdolni za 8-9kpln
        kupowac klitke do wykończenia w Poznaniu. ALE - BYLI tacy! I są nadal. Były
        zakupy "inwestorów" którzy chcą teraz odsprzedac kupione wczesniej na kreche
        mieszkania - i odsprzedają je.
        Ceny spaść muszą, ale wg mnie własnie zblizamy sie do kresu tych obnizek z
        prostego powodu - ja zaczynam myslec ze moze kupic mieszkanko albo kupowac dom.
        Tysiące innych takze zaczyna tak myslec. I interes sie zacznie znowu kręcić,
        zresztą i teraz się kreci. Oczywiscie mówimy o znaczącym juz spadku cen -
        wczoraj oglądałem ogłoszenie w Koszalinie po 4200pln/m2 - i w Poznaniu po
        okolice 5kpln. To w porównaniu do szaleństwa sprzed roku są juz zupełnie inne
        kredyty.
        Ceny działek budowlanych, które także są wywindowane w kosmos w ogóle nie spadają.
        O tej biedzie deweloperów to raczej możesz zapomnieć - nic im się nie stanie,
        co najwyzej bedą musieli przestawić swoją działalnośc na inne kierunki - np. na
        budowanie domków jednorodzinnych. Co właśnie zaczynają robić.
        Nie zyjemy na pustyni bezmózgów i na pewno nie bedzie tak jak chcą zaklinacze z
        forów. Marzyciele zwykle.
        • Gość: Michaił Re: Żartujesz, co? IP: *.toya.net.pl 09.09.08, 19:18
          Nie no, skoro nawet Ty zaczynasz rozważać kupno mieszkania, to koniec spadków
          cen bliski. ;-)
        • tepl Re: Żartujesz, co? 09.09.08, 20:10
          Utrata płynności firmy wskutek "przeinwestowania" i spadku sprzedaży
          nie jest czymś, co się nie zdarza. Bankructwa firm deweloperskich
          mają miejsce nawet jak wszystko normalnie sie kręci, a w okresach
          zapaści na rynku występują częściej. Być może wariactwo inwestycyjne
          świadczy z dzisiejszej perspektywy o bezmózgowiu, ale w czasach
          boomu ten kto ryzykował miał lepsze wyniki i dlatego praktycznie
          każdy ryzykował. Nie tylko płotki:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=84209059
          Jeśli JWC, będzie sprzedawał swoje działki, bo przeinwestował, to
          myślisz, że nie będzie tak z innymi developerami? Jeśli potentat
          taki jak JWC sprzedaje, to kto to kupi? Jak to wpłynie na ceny
          ziemi? JWC raczej nie zbankrutuje, ale to, że conajmniej kilka
          słabszych firm deweloperskich upadnie wydaje mi się pewne.
          Mnie dziwi tylko to, że słabsi deweloperzy, którzy
          mają "rozgrzebane" inwestycje z dużą ilością niesprzedanych lokali
          mając w perspektywie utratę płynności nie obniżają cen i twierdzą,
          że nie będą obniżać. Wg mnie to samobójstwo. Jeśli tego nie zrobią
          odpowiednio wcześnie, nie zagwarantują sobie zbytu i nie zasilą się
          w kasę od klientów, to dla nich właśnie szykuje się taka
          alternatywa, o jakiej wyżej pisałem: bank nie da kasy->utrata
          płynności->próby ratowania sytuacji poprzez sprzedaż tego co sie da
          (działek)-> wniosek o upadłość, złożony np. przez podwykonawcę,
          któremu deweloper zalega z zapłatą->ogłoszenie upadłości-> THE END
          Za jakiś czas ktoś stwierdzi, że to bezmózgi były :-)
        • bogulo2 Maniek poczekaj 09.09.08, 20:39
          ...a jak bedziesz kupował w pyrlandii to daj znać. pójdziemy razem to się coś jeszcze utarguje z tych 3000zł/m2 :)

          poczekaj, a jeszcze będziemy po sąsiedzku wódkę pić za zdrowie frajerów :D:D
    • Gość: pav Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.acn.waw.pl 09.09.08, 15:49
      Jak nie da się obiżyć tego co zostało sztucznie nadmuchane przez deweloperów ???!!!
      • Gość: a Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.opera.com 09.09.08, 16:31
        Część z developerów na pewno sobie odpuści ten interes. Sporo ostatnio zarobili więc sprzedadzą to co im zostało (grunty, rozpoczęte inwestycje) i wrócą spowrotem do handlowania warzywami z jakiegoś blaszaka. Reszcie popuszczają zwieracze, bo budować trzeba żeby żyć (no chyba że ktoś woli wrócić do swojego warzywniaka) więc albo będa budować tanio albo zdechną z głodu.
        • Gość: Zbylut Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.chello.pl 09.09.08, 16:39
          "więc albo będa budować tanio albo zdechną z głodu"

          Jest jeszcze jedna alba :-) Zaczekaja na spadek podazy (1-2 lata) i
          sprzedadza/zaczna budowac przy znow rosnacych z powodu spadku podazym cenach.
          • Gość: a Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.opera.com 09.09.08, 16:48
            > Jest jeszcze jedna alba :-) Zaczekaja na spadek podazy (1-2 lata)

            Problem w tym że przez te 2 lata z czegoś trzeba firmę utrzymać. A pustostany ogrzeją się same? A naprawy fuszerki budowlanej naprawią się za darmo?
            • Gość: Zbylut Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.chello.pl 09.09.08, 16:56
              Z czego ? A z tego ze sa cholernie nadplynni, przynajmniej wiekszosc z nich.
              Bum lat 2005-2007 zrobil swoje, gdzie koszty zakupu ziemi byly ulamkiem
              dzisiejszych.
              Moga poczekac i grzac te pustostany (na ~ +5-10C) przez dobrych pare lat...
            • steady_at_najx Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje 09.09.08, 17:04
              prawda ?:) fajne jest to przyrownywanie mieszkan do kulek stalowych w worku ktore sie chowa w piwnicy i po problemie.

              Kolezka Zbulut jak widac uwaza ze "koledzy po fachu" sa sprytni i cwani a narod glupi wiec da sie oglupic po raz drugi po 2 latach.

              Otoz nie. Mala ilosc budow oznacza maly dochod deweloperow. Oznacza tez mala plynnosc przedsiebiorstwa w obliczu np. niesprzedanej jednej dwoch inwestycji. Na spekulantow/inwestorow juz liczyc nie bedzie mozna. Wiec czasy poplochu kolejek pod biurami sprzedazy i masowych wykupow - czyli czynnikow powodujacych dmuchanie cen (sztucznie przez deweloperow), jak narazie nieodwracalnie sie skonczyly. Zatem albo sie bedzie masowo, duzych ilosciach budowalo cos taniej dla duzej ilosci ludzi albo deweloperzy beda sie bujac ze swoimi 3 inwestycjami na krzyz latami.

              Fajne jest takie przekonanie "obrazimy sie na rynek i zaczniemy jak zaplaca nam znowu". Wlasnie takie zachowanie prezentuja ci co nauczyli sie brac 50%-owe marze. A wystarczy ze znajdzie sie dwoch duzych co stwierdza ze jednak "lepiej sprzedawac taniej ale duzo". I co wtedy z tymi obrazonymi?? Jeszcze raz powtorze stare powiedzenie "natura nie znosi prozni", a taka proznia probuje sie klientow straszyc.
              Jak pokazuje sytuacja na wielu rynkach (na ktorych notabene zachowania deweloperow byly niemal identyczne) - taki mechanizm nie dziala. Wystarczy troche tylko checi nauki i analizowania faktow.
              No chyba ze znow sie bedzie nam wmawialo o "polskiej innosci"

              Na marginesie dodam tylko ze za kilka lat wchodzi na rynek pokolenie spadku demograficznego, a za 10-12 pokolenie zerowego i nastepnie ujemnego przyrostu. Sumujac to z otwartoscia mlodych ludzi na emigracje i mieszkanie (chociazby pare lat) za granica, nie wroze takiej bunczucznej postawie przyszlosci. A przypomne ze taki JWC niedawno wolal ze nie dosc ze nie obnizy to jeszcze podwyzsza. Co wyszlo - sami widzicie.
          • Gość: Kain Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.dot-com.net.pl 09.09.08, 16:53
            Ale zdajesz sobie sprawę, że rynek nieruchomości to nie rynek akcji - tutaj
            wszystko jest bardziej długofalowe. To znaczy że za dwa lata trend "się nie
            wróci". W Japonii np. jest zjazd cały czas od 1991 r (!).

            Po drugie: jak oni mają wrócić za te dwa lata niby? Skoro
            a) budowa mieszkania trwa dwa lata
            b) to oznacza, że w tej chwili na rynek wchodzą dopiero inwestycje z 2006 r.
            c) tych mieszkań już nikt za bardzo nie chce kupować a zima idzie (trzeba ogrzewać)
            d) za moment na rynek wejdą mieszkania wybudowane w 2007 r - to był szczyt
            górki, inwestycji była masa.
            e) tych mieszkań również nikt nie będzie chciał kupić tylko dlatego, że są na
            sprzedaż.

            A kasa w mieszkania jest umoczona i trzeba ją wyrwać. Biorąc pod uwagę marże
            deweloperów mogą oni sobie pozwolić na takie obniżki, żeby sprzedać szybciej niż
            konkurencja. Bo najmądrzejsi zorientują się szybko, że klientów jest skończona
            ilość i każde sprzedane mieszkanie oznacza, że dany klient nic nie kupi przez
            najbliższe 15 lat.

            Acha, nie zapominajmy, że do wyprzedaży dołączą się też Ci, co kupili mieszkania
            "pod inwestycję" - trzeba przecież ten zysk zrealizować, póki w ogóle jest co
            realizować...
            • Gość: Zbylut Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.chello.pl 09.09.08, 17:03
              > Ale zdajesz sobie sprawę, że rynek nieruchomości to nie rynek akcji - tutaj
              > wszystko jest bardziej długofalowe. To znaczy że za dwa lata trend "się nie
              > wróci". W Japonii np. jest zjazd cały czas od 1991 r (!).

              Polske porownylalbym raczej do Ukrainy, Rosji, Bulgarii niz Japonii :-)

              > Po drugie: jak oni mają wrócić za te dwa lata niby? Skoro
              > a) budowa mieszkania trwa dwa lata

              Ale trwaja prace w tej chwili nad rekordowa iloscia wydanych pozwolen na budowe
              a.d.2007. Oczywiscie czesc z nich (wiekszosc ?) bedzie maksymalnie przeciagana.

              > b) to oznacza, że w tej chwili na rynek wchodzą dopiero inwestycje z 2006 r.

              Ano. Te z 2007 albo sa masakrystycznie przeciagane - pozwolenie na budowe jest
              wazne 2 lata. Po 2 latach mozesz postawic sciane i znow nie robic nic 2 lata itd.

              > c) tych mieszkań już nikt za bardzo nie chce kupować a zima idzie (trzeba ogrze
              > wać)

              Koszty ogrzewania to mit. Zeby budynek nie byl zagrzybiony nalezy utrzymywac
              temp. +5-10C. To potrzebuje okolo 4x mniej energii niz ogrzewanie mieszkan.
              Zeby sie odkuc i nie spuscic z ceny moga tak ogrzewac i ze 4 lata.

              > d) za moment na rynek wejdą mieszkania wybudowane w 2007 r - to był szczyt
              > górki, inwestycji była masa.

              Jak juz napisalem, gros z nich jest przerywana/przeciagana.
              Widze co sie dzieje z inwestycjami w Gdansku (np. szumnie rozpoczeta w zeszlym
              roku na terenie jednostki wojskowej przy Slowackiego).

              > A kasa w mieszkania jest umoczona i trzeba ją wyrwać. Biorąc pod uwagę marże
              > deweloperów mogą oni sobie pozwolić na takie obniżki, żeby sprzedać szybciej ni
              > ż
              > konkurencja

              Dlaczego umoczona ? Tylko male plotki/frajerzy nie czuli przegrzanej
              konkiunktury w zeszlym roku i inwestowali pieniadze z kredytow.
              Wiekszosc z inwestycji a.d.2007 inwestycje za pieniadze ze zrealizowanych zyskow
              hossy 2005-2007.

              Sam z niecierpliwoscia czekam na zjazd cen... bo chce kupic wieksze mieszkanie.
              Tyle tylko, ze moje oczekiwania nijak maja sie do tego co obserwuje na rynku
              (przynajmniej trojmiejskim).
              • steady_at_najx Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje 09.09.08, 17:12

                > a.d.2007. Oczywiscie czesc z nich (wiekszosc ?) bedzie maksymalnie przeciagana.

                Przeciagac to oni sobie moga gume w majtkach.
                Albo wisza na kredytach albo mroza gotowke w takim przeciaganiu - jedno i drugie
                bardzo niezdrowe.

                > Ano. Te z 2007 albo sa masakrystycznie przeciagane - pozwolenie na budowe jest

                Przejedz sie po budowach - zobaczysz jakie sa przeciagane. Obok mnie jest kilka
                budow blokow - zasuwaja nawet w sobote i niedziele. Co kiedys bylo nie do
                pomyslenia. Ciekawe to przeciaganie.

                > Koszty ogrzewania to mit. Zeby budynek nie byl zagrzybiony nalezy utrzymywac
                > temp. +5-10C. To potrzebuje okolo 4x mniej energii niz ogrzewanie mieszkan.

                tak kolego, zwlaszcza jak przyjdzie mrozna zima (tak z -20) czego ostatnio nie
                brakuje. Zobaczymy jakie koszty im to wygeneruje przy ogrzewaniu kilkuset
                mieszkan. Do tego dolicza koszty ochrony takich osiedli i sie okaze jak im sie
                oplaca. Ale pewnie moga sobie czekac.
                Zwlaszcza w tym czasie kiedy inny sprzeda.
              • Gość: Kain Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.dot-com.net.pl 09.09.08, 20:01
                > Polske porownylalbym raczej do Ukrainy, Rosji, Bulgarii niz Japonii :-)

                Pod kątem zamożności - na pewno. Tylko zobacz sobie stosunek średniej pensji do
                m2 mieszkania to wyjdzie Ci to samo co w latach 80tych w Japonii przed kryzysem.
                BTW oni tuż przed krachem kupowali mieszkania już nawet na 3 generacyjny (!)
                kredyt - na 90 lat.

                Ale wracając do meritum: ekonomia taka sama, jak u nich był krach to i u nas
                będzie. Tym bardziej wyobraź sobie co tam się dzieje, skoro mimo ichniejszej
                zamożności mieszkania tanieją przez 16 lat z rzędu!

                > Ale trwaja prace w tej chwili nad rekordowa iloscia wydanych pozwolen na budowe
                > a.d.2007. Oczywiscie czesc z nich (wiekszosc ?) bedzie maksymalnie przeciagana.

                No ale co przeciągana?? Nie będą budynków kończyli?? Zostawią to w połowie? Może
                okien nie będą wstawiać i niech sobie wilgoć lata??

                > Koszty ogrzewania to mit. Zeby budynek nie byl zagrzybiony nalezy utrzymywac
                > temp. +5-10C. To potrzebuje okolo 4x mniej energii niz ogrzewanie mieszkan.
                > Zeby sie odkuc i nie spuscic z ceny moga tak ogrzewac i ze 4 lata.

                Po pierwsze to 5-10 stopni to Ty sobie możesz w buty włożyć. Zwłaszcza jak u nas
                czasami w nocy temperatura spada gwałtownie poniżej -20 stopni i jak nie
                wyregulujesz ręcznie to elektronika na pewno się nie wyrobi (wiem, mieszkam w
                domku z centralnym). Tylko u mnie efekt będzie taki, że temparatura najwyżej
                spadnie do 12-14 stopni, natomiast przy ustawionych 5 zjedzie Ci poniżej zera.
                Co za tym idzie całe orurowanie masz do wymiany.

                Poza tym 5 stopni nie uchroni przed grzybem (znowu: mam domek, wiem co się
                potrafi stać w słabiej dogrzanym miejscu w przyziemiu).

                Po kolejne: to nie jest 30 m2 do ogrzania tylko czasem całe bloki (Lublin,
                Prusa) - czyli masz jakichś 600 m2.

                Po ostatnie: koszty mogą nie być gigantyczne ale są! Nie kalkulowałeś ich przy
                początku inwestycji, bo sądziłeś że się sprzeda, a tu kucha. Jak by nie liczyć
                parę tysięcy w plecy. A może i więcej, zależnie od kubatury.

                > Ano. Te z 2007 albo sa masakrystycznie przeciagane - pozwolenie na budowe jest
                > wazne 2 lata. Po 2 latach mozesz postawic sciane i znow nie robic nic 2 lata it
                > d.

                Nie są przeciągane, bo oni też mają terminy, a jakieś 20-30% mieszkań ktoś kupił
                w fazie dziury w ziemi. Jak przeciągną to ich ci klienci trzepną karami umownymi.

                > Jak juz napisalem, gros z nich jest przerywana/przeciagana.
                > Widze co sie dzieje z inwestycjami w Gdansku (np. szumnie rozpoczeta w zeszlym
                > roku na terenie jednostki wojskowej przy Slowackiego).

                No to mi napisz jak przerwiesz inwestycję która jest w połowie a na dodatek 1/5
                mieszkań sprzedałeś, więc całość musisz dokończyć.

                > Dlaczego umoczona ? Tylko male plotki/frajerzy nie czuli przegrzanej
                > konkiunktury w zeszlym roku i inwestowali pieniadze z kredytow.
                > Wiekszosc z inwestycji a.d.2007 inwestycje za pieniadze ze zrealizowanych zysko
                > w
                > hossy 2005-2007.

                Nawet jeśli masz rację to oznacza, że firmy utopiły całą kasę i teraz są bez
                gotówki. Co gorsza, ta kasa traci z dnia na dzień, bo po pierwsze żre ją
                inflacja a po drugie ceny powoli jadą w dół. Tak czy inaczej deweloperzy stoją
                przed wyborem: zacząć sprzedawać taniej, ale nadal z zyskiem albo poczekać aż to
                straci i zacząć sprzedawać po cenie wytworzenia (albo znacząco poniżej).


                > Sam z niecierpliwoscia czekam na zjazd cen... bo chce kupic wieksze mieszkanie.
                > Tyle tylko, ze moje oczekiwania nijak maja sie do tego co obserwuje na rynku
                > (przynajmniej trojmiejskim).

                Eee tam, marketing. Np w Lublinie jeszcze pół roku temu mieszkania były ofertowo
                po 4,5. Teraz jedna firma się ogłasza, że sprzedaje po 6. Billboardy, reklamy w
                radiu, gazetach, itp. Tylko, że jak zadzwonisz to szanowny deweloper który
                jeszcze w maju miał napis "ostatnie mieszkania" zaoferuje Ci mieszkanko poniżej
                4000 (i tak jakiś 1000 -1500 za drogo jak na Lublin i taką lokalizację ale jest
                to postęp), z balkonem, garażem, kafelkami i meblami w kuchni. Ale na ich
                ogłoszeniu jasno stoi, że mieszkanie jest "od 4899 zł".

                A poza tym chrzań mieszkanie, zbuduj sobie domek :)
          • Gość: prawda Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: 212.160.172.* 09.09.08, 18:43
            Zbylut najpierw trzeba sprzedać to co jest na rynku pierwotnym i
            wtórnym, na nic ich ograniczanie inwestycji bo nawet gdyby już nic
            nie budowali to nadwyżka mieszkań - nadpodaż jest ogromna.
            Pomyśl troszkę i nie wprowadzaj ludzi w błąd
        • Gość: bb, Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 16:43
          Realny koszt budowy m2 mieszkania w zależości od lokalizacji 6 tys
          w centrum - jak kto lubi bądz 4 tys poza.Ale jak tu sprzedawać je za
          te kwoty gdy 2 lata wstecz szły po 50 % górką.Sam jestem usługowcem
          budowlanym i bardzo jest mi przykro brać dzisiaj 50 % kwoty tej
          sprzed 2 lat, jeśi się chce byc na rynku na zawsze a nie chwilowo.
          • dobiczek a cudok obiecal ze bedzie milo 09.09.08, 16:55
          • Gość: Yans a może 8000? IP: *.pawp.park.gdynia.pl 09.09.08, 18:17
            skąd biorą się takie wyliczenia - my też zlecamy ekipom budowlanym
            duże projekty, zarządzamy inwestycjami i koszt realizacji dochodzi do
            3000 ale bez przesady.

            Te 6000 w centrum to wyposażone z meblami?
    • Gość: inwe Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.sileman.net.pl 09.09.08, 18:09
      A ja zacieram ręce. Skoro już teraz brakuje ok 2 milionów mieszkań, dalszych
      kilka milionów jest praktycznie do wyburzenia i do tego jeszcze nie buduje
      się, to za rok, góra dwa będzie ostra jazda w górę. Za metr będziecie płacić
      nie 5-10 tys zł ale 5-10 tys euro. A na razie zachwycajcie się 5% spadkiem cen.
      • Gość: Yans takie teksty idź sprzedawać gdzie indziej IP: *.pawp.park.gdynia.pl 09.09.08, 18:21
        ceny w Polsce nigdy nie będą takie a developerzy będą musieli się
        poskładać z tym kosmosem i zejść na ziemię albo odlecieć w kosmos
      • Gość: Dealer Bentleya Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 18:40
        Ja też zacieram ręce. Skoro juz teraz brakuje 2 milionów samochodów Bentley,
        kilka milionów aut jest praktycznie do złomowania i do tego jeszcze nie
        produkuje się wystarczająco dużo Bentleyów. Za rok góra dwa będzie ostra jazda w
        górę. Za 1 Bentleya będziecie płacić nie 1mlnPLN ale 1mln euro. Na razie
        zachwycacie się spadkiem cen aut z importu.
        • Gość: inwestor Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.sileman.net.pl 09.09.08, 19:35
          Tylko Bentleya nie każdy musi mieć. Mieszkanie też nie, można mieszkać u mamy
          albo pod mostem. Na Bentleya kredytu nikt nie bierze. Na mieszkanie ludzie
          zadłużają się wielopokoleniowo.
          • Gość: net Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.spray.net.pl 09.09.08, 21:23
            >Na mieszkanie ludzie zadłużają się wielopokoleniowo.

            W jaki sposób w Polsce można się zadłużyć "wielopokoleniowo" ?
          • Gość: Dealer Bentleya Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 22:28
            Każdy to potrzebuje - jedzenia, picia, snu, seksu i tlenu i często samochodu
            żeby na to zarobić. Mieszkań chronicznie brakuje od 1945r. I ludzie będą sobie
            nadal jakoś bez nich radzić nawet jak ceny wzrosną kilkukrotnie.
      • steady_at_najx Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje 10.09.08, 10:04
        Gość portalu: inwe napisał(a):

        > A ja zacieram ręce. Skoro już teraz brakuje ok 2 milionów mieszkań, dalszych
        > kilka milionów jest praktycznie do wyburzenia i do tego jeszcze nie buduje
        > się, to za rok, góra dwa będzie ostra jazda w górę. Za metr będziecie płacić
        > nie 5-10 tys zł ale 5-10 tys euro. A na razie zachwycajcie się 5% spadkiem cen.

        ktos sie jeszcze dziwi ze "inwestorzy" kupowali nawet na gorce ? :)
        Porazajaca glupota. Mam nadzieje ze pisales to ironicznie bo az strach uwierzyc ze ktos moze w to wierzyc :)
    • bonaventy Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje 09.09.08, 18:19
      JWC jest dyktatorem rynku. Owszem teraz mieszkania im nie idą, ale zdjęli z
      rynku tyle kasy (wchodzac na giełdę), że mogą długo budować "na magazyn". Z
      czasem popyt ruszy i wtedy sobie odbiją. Wielkiego kryzys nie rusza.
      • Gość: von bati Co za bzdury IP: *.acn.waw.pl 09.09.08, 18:46
        Pokaż mi takie miejsce w handlu w którym firma która nie może znaleźć nabywcy na
        swój towar obraża się na kupującego i odwraca się do niego plecami na 2 lata;P.
        Co za bzdety;P Za 2 lata nikt nie będzie pamiętał takiej nazwy jak JWC. Nie oni
        to przyjdą inni. Na prawde myślisz że ludzie są tak głupi w tym kraju?

        Trochę już stąpam po tej polskiej ziemi i wiem jedno. Jeden przepis, lepsze
        zagospodarowanie przestrzenne, mniej problemów z budową własnego domku, lepsze
        drogi i łatwiejszy dojazd do miasta z prowincji i nikt nie będzie chciał w
        zasyfionym bloku mieszkać. Taki jest kierunek w Polsce. Taki sam z resztą jak na
        całym świecie. Zresztą już jest tak że jak kogoś stać kupić mieszkanie to stać
        go też się wybudować pod miastem.

        Więc niech trzyma te swoje mieszkania to JWC. Mi oni do niczego nie potrzebni;P
        Ja sobie poradzę bez nich. Większość polaków też....
      • Gość: mimi Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.wroclaw.mm.pl 09.09.08, 18:53
        czyżby? wystarczy poczekać jak im akcje jeszcze trochę spadną.
        (inwestorzy już i tak sporo stracili na tej firmie)
      • arkaszka1 Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje 10.09.08, 10:28
        gdy przez dwa lata JW zostawi te swoje pałace bez grzania, nadzoru
        to za 3 lata nadawać będą się tylko do generalnego remontu, pamiętaj
        łatwiej sprzedać blok pochnący nowością,a przy legendarnej jakości
        JW po 3 latach zaczną pękać ściany, odpadać elewacje itd. Na rynku
        pojawi się dużo nowych mieszkań , co jeszcze bardziej ich pogrąży,
        moga strzelać fochy ale na pieniadze nikt ię nie obraża.
    • Gość: abe Re: Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 18:47
      ot_byt napisał:

      > Już WC Destruction się kiedyś obraziło na motłoch, że nie chce
      > kupować "apartamentów" za 10k/m2 i obiecało wyjazd do Rosji -
      > niestety nie spełnili swej obbietnicy :(

      WC Destruction ;))) Dobre.
    • Gość: Paweł Deweloperzy gwałtownie ograniczają inwestycje IP: 213.17.169.* 09.09.08, 18:57
      Orco oficjalnie obniżyło już ceny o 5% Ja uważam, że to dopiero
      pozątek. Jest przestrzeń do tego aby ceny spadły o 20-30%. W każdym
      bądź razie stało się to, co jeszcze do niedawna było niemożliwe.
      Parę miesięcy temu deweloperzy mówili co najwyżej o balkonach i
      komórkach lokatorskich gratis. Pierwszy deweloper "pękł" choć na
      razie tylko symbolicznie. Czekamy na następnych.
      A swoją drogą dziwny jest tu klucz dobierania art. z gazet. W
      ostatnim dodatku do Rzeczpospolitej nieruchomości była ciekawa
      analiza przedstawiciela portalu Bankier.pl o syt. na naszym rynku
      nieruchomości. Zapowiedział on nawet kilkuletnie SPADKI cen.
      Zastanawiam się też gdzie są teraz ci, którzy tak ujadali na
      Kretynofila.
      Pozdrawiam
    • Gość: arbajter Czy motłoch dalej baja cośtam o obniżkach? IP: *.static.qsc.de 09.09.08, 19:17
      Czy motłoch dalej baja cośtam o obniżkach?
      Jakim cudem, skoro do takich miast jak Warszawa, Wrocław, Kraków, element napływowy wali jak w dym? A element też chce gdzieś mieszkać.
      • Gość: a Re: Czy motłoch dalej baja cośtam o obniżkach? IP: 84.38.158.* 09.09.08, 20:02
        - element nie będzie walić w nieskończonosć - już teraz wrocławskie uczelnie zaczynają obawiać się niżu demograficznego

        - element często wraca do siebie na wieś

        - bogadszy element ucieka z miasta i się buduje poza nim

        - gospodarka zwalnia, banki zaostrzają kryteria i byle gołodupczy element nie kupi mieszkania w kredycie na 100 lat.
      • Gość: A1 Re: Czy motłoch dalej baja cośtam o obniżkach? IP: *.chello.pl 09.09.08, 21:26
        > A element też chce gdzieś mieszkać.

        w 2050r w Polsce bedzie 31 mln mieszkańców
        a prognozy demograficzne mają to do siebie
        że są dość precyzyjne...

        inwestowanie w nieruchomości w tym kraju,
        to odważna decyzja...
        • Gość: Kain Re: Czy motłoch dalej baja cośtam o obniżkach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.08, 22:39
          Inwestowanie w cokolwiek na górce to odważna decyzja... Teraz jest ten moment,
          który na giełdzie był w lipcu ubiegłego roku.
        • jorge.martinez Re: Czy motłoch dalej baja cośtam o obniżkach? 09.09.08, 22:43
          Gość portalu: A1 napisał(a):

          > inwestowanie w nieruchomości w tym kraju,
          > to odważna decyzja...

          W kraju, którym jest wielomilionowy deficyt mieszkaniowy?
          • Gość: a Re: Czy motłoch dalej baja cośtam o obniżkach? IP: 84.38.158.* 09.09.08, 22:53
            > W kraju, którym jest wielomilionowy deficyt mieszkaniowy?

            A zadałeś sobie pytanie niedzielny inwestorze ilu z tych milionów bezdomnych stac na zakup mieszkania? Zadałes sobie pytanie na podstawie jakich kryteriow wyliczono te brakujace miliony? A co gdy wliczono w to ludzi zyjacych za minimalna krajową albo zasiłki? Oni tez nie maja mieszkania ale czy znaczy ze je kupią?

            Ludzi nie stać juz na zakup mieszkań i dlatego mamy zastój - choćby brakowało nawet 40 milionów mieszkań - jak nie będzie nas na nie stać to nikt ich nie kupi. A ceny mieszkań od samego ich bycia nie wzrosną (choc tak pewnie ci wmawiano jak kupowałeś swoje jako wspaniałą inwestycję)
          • Gość: qrnamol Re: Czy motłoch dalej baja cośtam o obniżkach? IP: *.gdynia.mm.pl 10.09.08, 08:39
            W kraju w którym skończył się owczy pęd wyżu demograficznego, zaczyna się niż, a
            do tego kto ma choć trochę oleju w głowie wyjeżdża na zachód? W kraju w którym
            założenie firmy trwa tyle samo co - uwaga - na Białorusi?? I Ty mówisz o
            deficycie mieszkaniowym? Proszę Cię...... Ja mam kasę ale to nie znaczy że mam
            zamiar przepłacić 4x za mieszkanie! Jak ceny się nie unormują to wybór jest
            prosty - wyjazd do CYWILIZOWANEGO kraju i praca za 3-4x obecnej pensji, przy
            kosztach życia niższych niż w tej Republice Bananowej, najdroższym kraju UE nie
            tylko jeśli chodzi o mieszkania, ale też o samochody, żywność itp itd... A
            pryszczaci którzy przepłacili 4x za mieszkania niech dalej głosują na swoje
            Słońce Miodouste które przez 300 dni swoich (nie)rządów NIC nie zrobiło...
      • steady_at_najx Re: Czy motłoch dalej baja cośtam o obniżkach? 10.09.08, 10:11
        Gość portalu: arbajter napisał(a):

        > Czy motłoch dalej baja cośtam o obniżkach?
        > Jakim cudem, skoro do takich miast jak Warszawa, Wrocław, Kraków, element napły
        > wowy wali jak w dym? A element też chce gdzieś mieszkać.

        Ten element naplynie wylacznie wtedy kiedy rachunek mieszkania w takim miescie bedzie wyzszy na plus niz mieszkanie u siebie. Jesli okaze sie ze rata zezre 80-9)% pensji to jaka z tego korzysc ?

        Wierzysz kolego w mity produkowane masowo w GW
      • Gość: qrnamol Re: Czy motłoch dalej baja cośtam o obniżkach? IP: *.gdynia.mm.pl 10.09.08, 10:20
        > Czy motłoch dalej baja cośtam o obniżkach?
        > Jakim cudem, skoro do takich miast jak Warszawa, Wrocław, Kraków, element napły
        > wowy wali jak w dym? A element też chce gdzieś mieszkać.


        Ja jestem "potencjalnym elementem napływowym", ale jakbym już miał gdzieś
        wyjeżdzać to zdecydowanie do cywilizowanego kraju gdzieś na zachód, a nie do
        stolycy Republiki Bananowej PO-landii, także Twój argument jest g...o wart bo
        tak samo myślą miliony Polaków (co widać po emigracji, 4mln już wyjechały i nie
        spieszą się z powrotem, nawet do tej Twojej stolycy...)
    • 1folio spada emigracja do dużych miast 22.09.08, 09:00
      dlatego nie ma takiego popytu po wyzszych cenach/
    • o_linek widocznie nie ma takiego zapotrzebowania 30.09.08, 16:46
      ale jest szansa ,że inwestycje przejmą nasze fundusze emerytalne. Na
      pewno zadowolą sie zyskiem przyzwoitym poniżej 8% rocznie. I przyśli
      emeryci będą zadowoleni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka