czyli Wasi ulubieni muzycy jako goście, grający na płytach innych wykonawców.
Moje typy:
Steve Howe w utworze Innuendo, zespołu Queen. Kiedyś myślałem, że ta część
zagrana na akustyku to życiowe osiągnięcie May`a. Teraz wiem, że to Stefek
nagrał to cudeńko. A May, pewnie przy tym by sobie połamał palce

Robcio Fripp. Np. Sporo się udzielał na albumach Davida Bowie. Co szczególnie
dobrze wyszło na płycie Scary Monsters. Gra tylko na 6 kawałkach, ale za to
dużo, gęsto i jak zwykle, świetnie. Wystąpił też m.in. na płytach Van der
Graaf Generator, czy Petera Gabriela.
Mike Oldfield, np. w utworze Downwind, z płyty o tym samym tytule, zespołu
Gong. Rewelacja.
Jon Anderson, na płycie Lizard- King Crimson, na płycie Mike`a O. 'Crises', u
Rycha W. i wielu, wielu innych płytach (Tangerine Dream, Kitaro)
Rick Wakeman, 'Space Oddity' Davida Bowie, i grad innych płyt

Jeszcze Ian McDonald, w utworze Starless, na płycie Red. Występ w roli gościa
mimo, że kiedyś był regularnym członkiem Crimsonów.
Manfred Mann , w 'July Morning' Uriah Heep,
Zresztą w Art-Rocku takich gościnnych występów było sporo.
Teraz zapodajcie Wasze typy.
pzdr
Jos