Gość: juras
IP: *.vline.pl
06.02.04, 14:42
Pan Autor nie dokońca trafnie wykorzystał pojęcie "nieprzysiadalność". To nie jest postawa twórcy niezależnego. To raczej jest stan emocjonalny (nie koniecznie artystów), w którym kontakt z otoczeniem jest niepotrzebny.