Dodaj do ulubionych

EXODUS 'Tempo Of The Damned' powrót mistrzów

11.02.04, 19:40
Pionierzy trash metalu… chciałoby się napisać „powrócili”, ale nie mieli w
zasadzie skąd powracać. Bardziej można rozpatrywać w kategoriach powrotu
aktualny skład zespołu - śmierć Paula Baloffa niejako przyczyniła się do
powrotu Steve Souza, dawnego frontmana grupy. Baloff był dwa razy w Exodus
(raz na samym początku, potem po powrocie grupy w latach 90-tych aż do
nagłego zejścia w 2002), teraz drugi raz zastąpił go Souza. Souza wprawdzie
zdążył już w styczniu zeszłego roku pokłócić się z kolegami i odejść, ale
wrócił i nagrał tę właśnie płytę. „Tempo Of The Damned” to taki standardowy,
nieco archaiczny już trash metal. Niespodzianka, prawda?

Płytę charakteryzuje – jak napisałem – nieco staroświeckie, ale bardzo
solidne brzmienie. Panowie nie schodzą poniżej ustalonego poziomu. Nawalają
równo w „Scar Spangled Bander” (nie, nie ma tu żadnych instrumentalnych
odwołań do hymnu USA, może i dobrze), które rozpoczyna płytę, i nawalają tak
w zasadzie przez całą godzinę, bo tyle album trwa. Ponieważ utwory – z racji
gatunku – są do siebie dość podobne, powiem tylko, że najbardziej zapadają w
pamięć te dynamiczne, młócące (zgodnie z wymaganiami), jak „War Is My
Sheppard”, „Forward March” (tytuł zobowiązuje) czy „Sealed With A Fist”.

Miejscami – muszę to napisać – brzmienie zbliża się do AC/DC (przydługie
troszkę, za to zróżnicowane melodycznie „Blacklist”wink czy Black Sabbath
(„Shroud Of Urine” z bardzo podobnym do „Children Of The Grave” wstępem).
Jedynym fragmentem, który próbuje brzmieć bardziej współcześnie niż
pozostałe - i jest najsłabszy na płycie – jest „Throwing Down”. Ale nie ma o
co kruszyć kopii, zwłaszcza że tak bardzo źle nie jest.

Dwa utwory pojawiły się już wcześniej: „Impaler” (znany z albumu
live, „Another Lessom In Violence” chociażby), brzmiący całkiem nieźle, oraz
przeróbka AC/DC „Dirty Deeds Done Dirt Cheap” (solidnie i stylowo zagrana,
grupa już kiedyś ją nagrała), która jest dodatkowym utworem na limitowanym
wydaniu płyty. Bardzo smakowite kąski.

Mimo zmiennego tempa (w granicach przyzwoitości, oczywiście), album jest
bardzo spójny i świetnie się go słucha. Być może muzyka nie jest najświeższa
(dzisiejsi metalowcy pewnie słuchają tego jak Mieczysława Fogga), ale panowie
wykonują ją żywiołowo i w ogóle można by nie myśleć o tym, że rok temu nie
wiadomo było, czy grupa jeszcze kiedykolwiek coś nagra. Pasja w grze muzyków
i w śpiewie wokalisty jest naprawdę imponująca. Pozazdrościć i pogratulować.

Obserwuj wątek
    • ugugunana Niedawno odkurzyłem sobie Bonded By Blood... 11.02.04, 20:01

      Bravo Vul! Idziesz we właściwym kierunku! Thrash metal to jedna z najlepszych
      rzeczy, jaką spotkałem na swojej muzycznej drodze... Ale na Boga nie St.
      Anger... *-)

      Hail to You!

      P.S. Gdzieś w połowie maja będzie fajny koncercik thrashowy w Progresji:
      Totem, Horrorscope... Mnóstwo bezkompromisowego, radosnego grania bez oglądania
      się na zafajdany rynek i modę...
      • ugugunana Re: Niedawno odkurzyłem sobie Bonded By Blood... 11.02.04, 20:04
        ugugunana napisał:

        > P.S. Gdzieś w połowie maja...

        raczej kwietnia...
        • vulture ógó 11.02.04, 20:53
          ugugunana napisał:

          >Bravo Vul! Idziesz we właściwym kierunku!

          Ugu, jakby Ci to powiedzieć, zespół Exodus znam od, powiedzmy, kilku ładnych
          lat. Parę innych grup też.


          >Thrash metal to jedna z najlepszych
          rzeczy, jaką spotkałem na swojej muzycznej drodze... Ale na Boga nie St.
          Anger... *-)

          Widzę, że jednak Cię zainspirowała ta płyta big_grin

          Pozdrawiam
          • ugugunana Paranormal activity... 11.02.04, 21:02
            vulture napisał:

            > Widzę, że jednak Cię zainspirowała ta płyta big_grin

            To prawda - nie potrafię się od niej uwolnić, śni mi się po nocach... Fenomen
            sprzedażowy na miarę - nie przymierzając - Ich Troje... Podobne, masowe,
            niewytłumaczalne dla zwykłego śmiertelnika (czyt.: mnie) zjawisko
            socjologiczne... Możesz polecić jakiegoś dobrego psychoanalityka, psychiatrę
            albo chociaż psychoenergoterapeutę?

            P.S. Więcej w tym miesiącu o najnowszej Metallice obiecuję postarać się nie
            napisać...*-)
            • vulture some kind of monster 11.02.04, 21:12
              1. Nikt Ci nie wmawia, że Stefan to ponadczasowe dzieło, przed którym należy
              upaść na kolana i do którego modlić się należy sześćset sześćdziesiąt sześć
              razy dziennie. To po prostu przyzwoita płyta po serii tragedii
              typu "Load", "Reload", przepakowane garaże czy łorkiestra.

              2. A pisz se.

              smile))
              • Gość: As Re: some kind of monster IP: *.vline.pl / *.vline.pl 16.03.04, 09:35
                Nikt Ci nie wmawia, że Stefan to ponadczasowe dzieło, przed którym należy
                > upaść na kolana i do którego modlić się należy sześćset sześćdziesiąt sześć
                > razy dziennie. To po prostu przyzwoita płyta po serii tragedii
                > typu "Load", "Reload", przepakowane garaże


                zgłaszam votum separatum
                • vulture invisible kid 25.03.04, 21:43
                  Gość portalu: As napisał(a):

                  > zgłaszam votum separatum

                  Aha, czyli rozumiem, że dla Ciebie Stefan to ponadczasowe dzieło po serii
                  tragedii takich jak "Load" itp. Dobrze, Asie, niech Ci będzie.
                  • Gość: As Re: invisible kid IP: *.vline.pl / *.vline.pl 25.03.04, 22:30
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12325&w=6699855&v=2&s=0
                    • vulture wszystko się zgadza 25.03.04, 22:49

                      Tam Ci się tylko tytuły poprzestawiały, ale wszystko się zgadza.
      • jasiek666 Re: Niedawno odkurzyłem sobie Bonded By Blood... 12.02.04, 09:48
        ugugunana napisał:

        > P.S. Gdzieś w połowie maja będzie fajny koncercik thrashowy w Progresji:
        > Totem, Horrorscope... Mnóstwo bezkompromisowego, radosnego grania bez
        oglądania się na zafajdany rynek i modę...

        a atrofia tym razem nie będzie im przypadkiem towarzyszyć ? bo jeśli tak, to
        osobiście się na dalekie bemowo dowlekę....
    • bumcykcyk2 Vul, napisz cos o polskim EXODUSIE ;))) n/t 11.02.04, 22:49

      • vulture Re: Vul, napisz cos o polskim EXODUSIE ;))) n/t 11.02.04, 23:24
        Hehehe... "Supernova" wyszła teraz na CD, kupię sobie, bo to moje wspomnienie z
        dzieciństwa. Ale "The Most Beautiful Day" nie miałem w dzieciństwie, więc na
        razue nie kupiłem wznowienia (wyszło w pomatonowskiej "Złotej Kolekcji",
        wzbigacone o jakieś dodatkowe nagrania). Tyle o polskim Exodusie z panem
        Puczyńskim i panem Komendarkiem; zresztą, kiedyś tu była dyskusja na temat tego
        zespołu...
        • teddy4 Re: Vul, napisz cos o polskim EXODUSIE ;))) n/t 12.02.04, 08:23
          A już myślałem że Bracia Puczyńscy strike backsmile))))).
          • vulture Re: Vul, napisz cos o polskim EXODUSIE ;))) n/t 12.02.04, 08:39
            teddy4 napisał:

            > A już myślałem że Bracia Puczyńscy strike backsmile))))).

            Nie, znany trashmetalowiec Andrzej Puczyński jest aktualnie zajęty promowaniem
            dobrych i zdolnych artystów młodszego pokolenia, np. Magdy Femme i Natalii
            Kukulskiej.
    • jasiek666 Re: EXODUS 'Tempo Of The Damned' powrót mistrzów 12.02.04, 09:45
      tak chciałem tylko powiedzieć, ze juz dobre dwa tygodnie w najróżniejszych
      sklepach bezskutecznie poluję na tą płytę (wielke brawa dla dystrybutora, firmy
      mystic production, która zadbała o to, aby płyta w naszym kraju była
      praktycznie niedostępna). Ostateczenie nie pozostało więc nic innego jak
      poczekać na realizację zamówienia z blackcomp.pl.
      I jezeli cała reszta trzyma poziom "war is my shepherd" to zanosi się na powrót
      w na prawdę wielkim stylu i najlepszą płytę w całym dorobku zespołu.
    • jasiek666 no i wreszcie dorwałem płytkę :) 16.02.04, 13:21
      ... i mam nie lada problem. Bo słuchałem tego z nieskrywaną przyjemnością bo i
      płyta to całkiem dobra. Nawet bardzo dobra i doskonała. I w dodatku powinienem
      się cieszyć, bo przeciez płyta to thrashowa do cna, a thrash to mój ulubiony
      gatunek. Ale sęk w tym, ze spodziewałem się czegoś więcej, czegoś przełomowego,
      najdoskonalszej płyty w dorobku zespołu i doskonałego wstrzelenia się w XXI
      wiek. A jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, ze dostałem po prostu kolejną
      płytę Exodus. Płytę, która równie dobrze mogłaby zostać wydana np. w 1986 roku.

      Poza nielicznymi wyjątkami (np. nieco blackowe skrzeczenie wokalisty w „war is
      my shepherd”wink na tej płycie kompletnie nie odcisnęło się piętno czasu -
      nowatorskich rozwiązań tutaj jak na lekarstwo. Nie, wcale nie sugeruję panom z
      exodusa „artytycznego rozwoju” spod znaku Anathemy, Tiamat czy Paradise lost.
      Ani tez rozwoju rozumianego jako podążanie za niemalże nu metalowym brzmieniem
      („stomp” i „volume 8” Anthrax) czy dążeniem do bardziej klasycznego, rockowego
      grania (późny Megadeth). Litościwie tez nie wspomnę o kompletnie nieudanej
      próbie połączenia thrashu z popularnym wówczas grandżem, czego Exodus
      nieudolnie próbował dokonać na „force of habit”, i czym z resztą ostatecznie
      przypieczętował swoją śmierć.
      Chodzi raczej o to, czego przeciez tak doskonale dokonał np. Testament,
      wplatając do starego amerykańskiego thrashu elementy death metalu, wyraźnie
      tym odświeżając konwencję gatunku. No ale Testament miał Jamesa Murphy`ego i
      Gene Hoglana. A Exodus ma tylko Ricka Hinolta i Toma Hunting`a...

      Problem chyba więc także i w tym, ze choć „Tempo ...” to płyta bardzo dobra,
      to dobra jedynie w swoim gatunku. Ale i tak podczas jej słuchania jakos trudno
      jest zapomnieć, ze w gatunku tym powstawały już płyty znacznie lepsze. A co
      gorsza, płyta wcale nie zadaje kłamu licznym swego czasu głosom, iz fakt
      notorycznego niedoceniania zespołu Exodus, i to ze zespół ten nigdy nie uzyskał
      statusu porównywalnego z przyznanym metalice czy slayer bynajmniej nie wziął
      się z niczego...

      No ale.... co ja się kurwa czepiam. Jest czad ? No jest. Jest napierdalanka ?
      Tez jest. Są miażdżące riffy i gitarowa ściana dźwięku ? Są. A potężne
      thrashowe brzmienie ? Także obecne. Więc koniec kurwa marudzenia, idę posłuchać
      jeszcze raz i płycie przyznaję 4,5 na 5 punktów. W końcu mimo wszystko, płyta
      to doskonała. I to doskonała do tego stopnia ze nawet pozwala zapomnieć o
      cisnącym się wręcz na usta pytaniu, czy nagrywanie płyt stricte thrashowych w
      2004 roku ma jakikolwiek sens.


      p.s.
      póki co to czekam jeszcze na nowy Death Angelsmile podobeo będzie w kwietniu, więc
      moze być ciekawie smile
      • Gość: nikka007 Re: no i wreszcie dorwałem płytkę :) IP: 80.51.234.* 16.02.04, 15:41
        Dodam jeszcze,że wokalista wzoruje się skutecznie na Brianie Johnsonie, tylko
        nie nosi beretu
      • Gość: Equinox Re: no i wreszcie dorwałem płytkę :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.04, 09:46
        Jakim grandzem? ROTFL. Panowie, wy tak z Vulture na serio piszecie, czy sa to jakies jaja? smile))

        No chyba, ze ktos blues thrash nazywa grunge.. ROTFL. Kilkuminutowa blues-rockowa solowka na Architect of Pain ma oczywiscie duzo wspolnego z grungem. Tak samo, jak niemal stricte blues-rockowy Good Day to Die. Brakuje tylko harmonijki.
        Panowie, nie mam pojecia co o was myslec.. Anathema, Paradise Lost i artystyczny rozwoj? Chyba postepujacy regres. Cofanie sie do smiesznych, popowych, prostackich kompozycji.. Bo chyba nie stawiacie ww. obok takich zespolow jak Genesis, Emerson Lake & Palmer czy tez King Crimson??
        Chociaz znajac wasze poprzednie wypowiedzi, wszystko jest mozliwe.

        Elementy death metalu to najgorsze, co moze spotkac muzyke thrashmetalowa. Ryczacy i "drzacy ryja " Chuck Billy.. Bez komentarza.
        Demonic zespolu Testament to najslabsza plyta zespolu. Najmniej urozmaicona, kompozycje plytkie i proste jak konstrukcja cepa. Tak samo The Gathering (wybija sie jedynie True Believer, a i tak caly efekt jest niszczony poprzez prostackie, death metalowe przerywniki.)


        • jasiek666 do pana rotfl: 16.03.04, 11:24
          Gość portalu: Equinox napisał(a):

          > Jakim grandzem? ROTFL. Panowie, wy tak z Vulture na serio piszecie, czy sa to
          >jakies jaja? smile))

          na serio. gdyby chodziło o jaja, to napisałbym ze "force of habit" jest płytą
          thrashową.


          > No chyba, ze ktos blues thrash nazywa grunge..ROTFL.

          albo ktoś w "good day to die" widzi choć odrobinę thrashu. ROTFL.


          > Kilkuminutowa blues-rocko
          > wa solowka na Architect of Pain ma oczywiscie duzo wspolnego z grungem.

          a kilkuminutowe "good day to die" ma oczywiście dużo wspólnego z thrashem.

          > Panowie, nie mam pojecia co o was myslec..
          > Anathema, Paradise Lost i
          > artystyczny rozwoj? Chyba postepujacy regres.

          Proszę nie myśleć w takim razie w ogóle, bo zdaje się ze ubocznym tego efektem
          są problemy z zauważeniem ewidentnego wręcz sarkazmu.

          > Bo chyba nie stawiacie ww. obok takich zespolow jak Genesis,
          > Emerson Lake & Palmer czy tez King Crimson??

          pytanie jak rozumiem wynika z ciekawości, bo związku z zasadniczym tematem
          jakoś nie widzę. więc nie odpowiem, bo nie chce mi sie.


          > Elementy death metalu to najgorsze, co moze spotkac muzyke thrashmetalowa.

          bosz.... to tak na serio czy to jaja jakieś ????

          > Ryczacy i "drzacy ryja " Chuck Billy.. Bez komentarza.

          tez uwazam ze skrzeczący obecnie niczym brian johnson Souza wnosi do exodus
          sporo świeżości.

          > Demonic zespolu Testament to najslabsza plyta zespolu.

          a nużące popłuczyny po traszu na "ritual" są co najmniej o 2 klasy lepsze.

          > Najmniej urozmaicona, kompozycje plytkie i proste jak konstrukcja cepa. Tak
          >samo The Gathering
          > (wybija
          > sie jedynie True Believer, a i tak caly efekt jest niszczony poprzez
          > prostackie, death metalowe przerywniki.)

          tez uwazam, ze zamiast "the gathering" powinni nagrać drugie "souls of black".







          • Gość: Equinox Re: do pana rotfl: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 21:49
            1. Ok. zapytam inaczej. Podaj mi nazwe kawalkow, w ktorych slyszysz grunge..
            A ja sie posmieje smile))

            2. Good day to die jest stricte bluesowy.Exodus zawsze romansowal z bluesem, z czasem skrecajac nieco w strone bluesrocka. I to jest slyszalne na tej plycie.

            3. Death metal to prymitywizm (jezeli chodzi o wokalize).
            Tak, osobiscie wole wydzierajacego sie Souze zamiast growlujacego "miska".
            Przynajmniej jestem w stanie zrozumiec, o czym sie wydziera bez zagladania do booklet'u.

            Ale tak. Rozumiem. Growling jest przeciez wielce oryginalny, nieprawdaz?
            W erze, gdy na rynku jest sto tysiecy zespolow blek i def metalowych, nagranie swietnej plyty thrashowej jest cofaniem sie w rozwoju.

            Plyta Watchtower, ktora zostanie za niedlugo wydana - tez pewnie bedzie cofaniem sie w rozwoju. Dodam tylko wielce znaczace: ROTFL. smile)

            4. Ritual jest kiepski. Tak jak mowilem. Ciekawymi plytami sa: The Legacy, The New Order, Practice What You Preach (tutaj zespol zaczal eksperymentowac, zahaczajac o amerykanskiego power rocka). A z ery "post-skolnick'owej" - Low.

            • jasiek666 Re: do pana rotfl: 19.03.04, 09:54
              Gość portalu: Equinox napisał(a):

              > 1. Ok. zapytam inaczej. Podaj mi nazwe kawalkow, w ktorych slyszysz grunge..
              > A ja sie posmieje smile))

              1. wrzuć sobie np. "superunknown" soundgarden
              2. przesłuchaj potem "force of habit"
              3. sam sobie wyciągnij wnioski
              4. jezeli ci to w czyms pomoze, pośmiej się.


              >
              > 2. Good day to die jest stricte bluesowy.Exodus zawsze romansowal z bluesem,
              > czasem skrecajac nieco w strone bluesrocka. I to jest slyszalne na tej plycie.

              Podobnie jak na płytach paru innych artystów. Grunge`owych również.
              Tyle ze jakoś dziwnie się składa, ze w 1992 r. blues w nie był gatunkiem
              specjalnie popularnym. A grunge owszem. Ale to pewnie czysty przypadek.


              > 3. Death metal to prymitywizm (jezeli chodzi o wokalize).

              Souza i Baloff dysponują natomiast skalą glosu obejmującą od 6 do 7 oktaw, w
              zależności od pogody i dnia tygodnia.

              > Przynajmniej jestem w stanie zrozumiec, o czym sie wydziera bez zagladania do
              > ooklet'u.

              No tak, czytanie moze byc dla niektórych męczące. Zwłaszcza czytanie ze
              zrozumieniem, co z resztą wiele tłumaczy z powyższych wypowiedzi.

              > Ale tak. Rozumiem. Growling jest przeciez wielce oryginalny, nieprawdaz?
              > W erze, gdy na rynku jest sto tysiecy zespolow blek i def metalowych,
              > nagranie
              > swietnej plyty thrashowej jest cofaniem sie w rozwoju.

              W erze gdy nagrano juz sto tysięcy płyt ze stricte thrashowymi wokalami
              nagranie płyty numer sto tysięcy jeden w dokładnie takim samym stylu jest
              zapewne wielce nowatorskie, świeże i odkrywcze.

              > Plyta Watchtower, ktora zostanie za niedlugo wydana - tez pewnie bedzie
              > cofaniem sie w rozwoju
              > Dodam tylko wielce znaczace: ROTFL. smile)

              Rozumiem, ze teraz dla odmiany rotflujesz nad swoimi własnymi przemyśleniami.
              Czyli jednak do czegoś zmierzamy.
              • Gość: Equinox Re: do pana rotfl: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.04, 23:07
                1. Nie mam wiecej pytan.

                2. Powiem tak. Wiekszych idiotyzmow dawno nie czytalem.

                3. Tak, oczywiscie. Growling jest jak najbardziej rozwojowy.
                Wole wokale Bauloffa i Souzy od dowolnego "miska" z death metalowego bandu.

                4. Uzycie takich a nie innych wokali nie stanowi wyznacznika rozwoju, co staralem sie zaznaczyc w poprzednim poscie, piszac o Watchtower.
                Kto tu ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem?

                Ale Watchtower tez nie slyszales..
                • jasiek666 Re: do pana rotfl: 22.03.04, 11:21
                  Gość portalu: Equinox napisał(a):

                  > 1. Nie mam wiecej pytan.

                  wzajemnie.

                  > 2. Powiem tak. Wiekszych idiotyzmow dawno nie czytalem.

                  to zajebiście.

                  > 3. Tak, oczywiscie. Growling jest jak najbardziej rozwojowy.
                  > Wole wokale Bauloffa i Souzy od dowolnego "miska" z death metalowego bandu.
                  > 4. Uzycie takich a nie innych wokali nie stanowi wyznacznika rozwoju, co
                  staral
                  > em sie zaznaczyc w poprzednim poscie, piszac o Watchtower.
                  > Kto tu ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Ale Watchtower tez nie
                  > slyszales..

                  to jeszcze bardziej zajebiście.
                  a teraz usiądź wygodnie i odpocznij trochę. lepiej juz ?
    • Gość: equinox Re: EXODUS 'Tempo Of The Damned' powrót mistrzów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.04, 09:29
      1. nie trash a tHrash metal.
      2. Dawnego frontmana? wszystkie ostatnie albumy exodus byly nagrane z Souza.
      Jest on btw. o wiele lepszym wokalista.
      3. Staroswieckie, acz solidne brzmienie? Ciekawa teoria, baaardzo ciekawa.
      Andy Sneap - jeden z najlepszych obecnie producentow metalowych nadal plycie wlasnie b. nowoczesne, przesterowane i brudne brzmienie. Takze dziwie sie temu, co tutaj wypisujesz. No chyba, ze swoja edukacje z thrash metalem zaczales 2 miesiace temu.
      4. Brzmienie zbliza sie do ac/dc. ROTFL. No comments.
      Pewnie dlatego, ze zrobili na tej plycie cover Dirty Deeds...
      ROTFL
      5. Shroud of Urine z podobnym wstepem jak Children of the Grave? Ktos tu ma drewniane ucho? ROTFLx2
      6. Jasne, ze Throwing Down jest cientkie. Bo to jest material, ktory zostal napisany gdy Tom Hunting pogrywal sobie w Wardance, o czym pisze wyraznie w booklecie, amatorze mp3.

      Exodus to obecnie jedyny zespol, ktory nadal rozwija swoj wlasny, niepowtarzalny styl. W przeciwienstwie do Metalliki, Kreatora, Slayera nie cofneli sie w rozwoju.
      Jesli ktos mowi tutaj o archaicznym stylu, to jest niespelna rozumu, albo bredzi w stanie goraczki.
      Wplatajac czesto wplywy bluesa, nadali swojej thrash metalowej muzyce charakteru i "feelingu". Blues zawsze byl obecny na plytach Exodus, poczawszy od Fabulous Disaster.
      Na uwage zasluguja swietne, czeste-geste, techniczne solowki.
      Nic dziwnego, ze Gary Holt/Rick Hunolt sa okreslani najlepszym tandemem gitarowym w historii muzyki metalowej.
      Tom Hunting - jak zawsze, dotrzymuje kroku kolegom.
      Produkcja na tej plycie jest profesjonalna. W pelni tego slowa znaczeniu.
      W odroznieniu od selektywnej, czystej produkcji z lat 80tych (co pociagalo niestety za soba "piszczenie" gitar), mamy tutaj mocne, brudne (acz nadal selektywne - wreszcie slychac bas!) brzmienie. Brzmienie, jakiego nie powstydzil by sie Slayer, gdyby sie raczyl rozwijac, a nie nagrywac kolejne plyty dla dzieciakow w szerokich gaciach z opuszczonym krokiem.

      Polecam wszystkim tym, ktorzy cenia sobie muzyke na najwyzszym poziomie..
      • jasiek666 Re: EXODUS 'Tempo Of The Damned' powrót mistrzów 16.03.04, 11:45
        Gość portalu: equinox napisał(a):


        > Exodus to obecnie jedyny zespol, ktory nadal rozwija swoj wlasny,
        > niepowtarzalny styl.

        ani specjalnie własny, ani specjalnie niepowtarzalny, ani tym bardziej jakoś
        specjalnie rozwijający się.
        rotfl nr 1


        > W przeciwienstwie do Metalliki, Kreatora, Slayera nie cofneli sie w roz
        > woju.

        o ile oczywiście przyjmiemy, ze rozwój polega na konsekwentnym nagrywaniu płyt
        coraz słabszych od debiutu.
        rotfl nr 2


        > Jesli ktos mowi tutaj o archaicznym stylu, to jest niespelna rozumu, albo
        > bredz
        > i w stanie goraczki.

        powracanie do kompozycji rodem z 1986 roku nie jest w XXI wieku oczywiście ani
        trochę archaiczne.
        rotfl nr 3


        > Nic dziwnego, ze Gary Holt/Rick Hunolt sa okreslani najlepszym tandemem
        gitarow
        > ym w historii muzyki metalowej.

        określanym przez kogo ? przez ich żony ?
        rotfl nr. 4

        • vulture Do rotfl. 16.03.04, 19:46
          Twój post to jedno wielkie rotfl.
        • Gość: Equinox Re: EXODUS 'Tempo Of The Damned' powrót mistrzów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 21:30
          1. No tak. Niepowtarzalny styl, to styl Metalliki. Rzniecie riffow z Exodus na Ride The Lightning.
          Exodus to byl jeden z pierwszych (jesli nie pierwszy) bandow thrashowych w Bay Area (ew. mozna jeszcze podciagnac zespol Toxik, ktory nagral demko jeszcze pod koniec lat 70tych).

          2. Ich Debiut (Bonded By Blood) mozna dzis rozpatrywac jedynie w kategorii sentymentu. Bo jesli porownywac tenze debiut to poziomu, jaki osiagneli na plycie Tempo Of The Damned, to.. eh. szkoda gadac.

          3. Kompozycji z lat 86? ROTFL. Nie mam pytan.

          4. Zapytaj sie ktorekogolwiek ze znaczacych muzykow metalowych (ale nie z polskiej sceny smile ) - poczytaj wywiady.
          • jasiek666 Re: EXODUS 'Tempo Of The Damned' powrót mistrzów 19.03.04, 10:09
            Gość portalu: Equinox napisał(a):

            > 1. No tak. Niepowtarzalny styl, to styl Metalliki. Rzniecie riffow z Exodus a
            > Ride The Lightning.
            > Exodus to byl jeden z pierwszych (jesli nie pierwszy) bandow thrashowych w ay
            > Area (ew. mozna jeszcze podciagnac zespol Toxik, ktory nagral demko jeszcze
            > pod koniec lat 70tych).

            A stryjeczny dziadek mojego kupmla razem z sąsiadem i jego wujem juz jesienią
            1934 roku nagrali demko ze stricte thrashowymi riffami. Ale potem Hetfield i
            Ulrich bezczelnie od nich wszystko zerżnęli i wydali to jako "kill em all".

            > 2. Ich Debiut (Bonded By Blood) mozna dzis rozpatrywac jedynie w kategorii
            sent
            > ymentu. Bo jesli porownywac tenze debiut to poziomu, jaki osiagneli na plycie
            Tempo Of The Damned, to.. eh. szkoda gadac.

            Z tym, ze wszystkie płyty kolejne po "bonded by blood" były po prostu słabsze.
            A "tempo.." jest po prostu tak samo dobry i tyle.

            > 3. Kompozycji z lat 86? ROTFL. Nie mam pytan.

            ROTFL. Ja również.

            > 4. Zapytaj sie ktorekogolwiek ze znaczacych muzykow metalowych (ale nie z
            > polskiej sceny smile ) - poczytaj wywiady.

            Dzwoniłem do Kerry`ego Kinga. Powiedział ze pierdolisz głupoty.
            • Gość: Equinox Re: EXODUS 'Tempo Of The Damned' powrót mistrzów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.04, 22:57
              1. No tak, skad ktos, kto twierdzi, ze Exodus na albumie Force of Habit gral Grunge, mogl znac albumy zespolu Toxik .

              Posluchaj sobie utworu Die By His Hand zespolu Exodus z demowki wydanej w 1983 (sesja rehearsal) i porownaj do utworu (refrenu) w kawalku Creeping Death..

              Oczywiscie, wiem dobrze "znawco", ze demowki Exodus nie slyszales (tak samo, jak albumu Fabulous Disaster - bo nie mam pojecia, jak ktos kto slyszal oba ww. moze twierdzic, ze BB jest lepszy).

              2&3 No tak. Bez komentarza.


              • jasiek666 <jeb> <jeb> <jeb> 22.03.04, 11:24
                czuję się zwolniony od merytorycznej polemiki z kimś kto lepiej ode mnie wie co
                słyszałem a czego nie. wiesz tez moze co dziś jadłem na śniadanie ?
                • vulture tel.999 22.03.04, 14:17

                  Opowiem Ci dowcip: LOL! nie rozbawił Cię pewnie, bo go nie znasz.
                  rotfl
                  • jasiek666 rotfl lol lol lol rotfl buhahahaha lalala :-))))) 22.03.04, 14:47
                    a to dobre smile)) LOL smile ROTFL smile przestań bo nabawię sie bólu brzucha smile))
                    LOL smile)))
                    • vulture hahaha!!!! 22.03.04, 20:54
                      Powiem Ci więcej: w książeczce do płyty napisali, że nie jest podobna do AC/DC.
                      Buahahaha!!! Rotfl.

                      P.S. Kto to jest Black Sabbath? Jakiś nowy projekt Kelly Osbourne? Lol.
                      • jasiek666 ROTFL po strokroc :-))))) nie mam pytań :)))) LOL 23.03.04, 11:02
                        nie wiesz kto to jest black sabbath ? zajrzyj do bookletu, amatorze empetrójek
                        LOL. albo zapytaj ktorekogolwiek ze znaczacych muzykow metalowych. ale nie z
                        polskiej sceny smile) rotfl smile)) z resztą dobrze wiem "znawco" ze kelly osborne
                        tez nie słyszałeś... ROTFL
                • Gość: Equinox Re: <jeb> <jeb> <jeb> IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.04, 19:06
                  Zeby merytorycznie podyskutowac, obie strony musza prezentowac podobny poziom wiedzy i osluchania. Ty natomiast prezentujesz poziom wiedzy przecietnego pismaka GW, dla ktorego Slayer gra trash metal, Limp Bizkit i Nickelback metal, a w swojej "merytorycznej dyskusji"/recenzji plyt posluguje sie slowami "metalowy czad", "metalowy odjazd", itd. Przy tym potrafia nowo wydana plyte porownac jedynie do plyt Ad/Dc, Black Sabbath. Zalosne.

                  Dodam jeszcze - nic dziwnego, ze Toxik nazywasz garazowym bandem wujka edzia.
                  To typowe dla takich ludzi jak ty - ktorzy oceniaja plyty zespolow, zanim je uslysza (czego jestem niemalze pewny w przypadku ww. zespolu, oraz albumu Fabulous Disaster z. Exodus).

                  Exodus na Force of Habit gra thrash, Souza upodobnil swoje wokalizy do tych na Ac/Dc, brzmienie na nowej plycie jest identyczne, jak na debiucie, itd.

                  Z autorami takich stwierdzen sie nie dyskutuje, tylko sie ich wysmiewa.

                  Pozdrawiam i zycze dalszych, rownie odkrywczych teorii w swoich zalosnych "recenzjach" w przyszlosci..

                  zdegustowany,
                  Equinox


                  • Gość: Equinox Re: <jeb> <jeb> <jeb> IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.04, 19:07
                    Poprawka - mialo byc: "Exodus na Force of Habit gra grunge"
                  • vulture o w mordę, to też niezłe 22.03.04, 22:20
                    Gość portalu: Equinox napisał(a):

                    > Zeby merytorycznie podyskutowac, obie strony musza prezentowac podobny poziom
                    w
                    > iedzy i osluchania.

                    BUAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAH!!!!!

                    ROTFL!!!!


                    LOL!!!!

                    JEB!!!
                    • Gość: Equinox Re: o w mordę, to też niezłe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.04, 01:33
                      Niezle to sa bzdury twojego autorstwa, panie dziejku.

                      "?Tempo Of The Damned? to taki standardowy, nieco archaiczny już trash metal."
                      1. trash metal
                      2. standardowy, nieco archaiczny.
                      bez komentarza. standardowe i archaiczne byly plyty kolejnych klonow zespolu exodus, ktore dogorywaly w pod koniec lat 80tych.
                      Potem mozna bylo zaobserwowac druga fale zespolow, grajacych ambitny thrash: Realm, Watchtower, Sieges Even, Mordred, End Amen, Mekong Delta, itd. (co nie znaczy, ze wczesniej takich zespolow nie bylo - byly, ale mniej liczne).

                      "Płytę charakteryzuje ? jak napisałem ? nieco staroświeckie, ale bardzo
                      solidne brzmienie."

                      Tylko ignorant moglby nazwac nowoczesne brzmienie, ktore nadal plycie Andy Sneap - staroswieckim.

                      " Panowie nie schodzą poniżej ustalonego poziomu. Nawalają równo(..)"
                      Tak.. rowne nawalanie, to wyznacznik ustalonego wczesniej poziomu. smile)

                      "Ponieważ utwory ? z racji gatunku ? są do siebie dość podobne,"
                      Z racji gatunku - sa do siebie podobne.
                      Mistrzostwo.. ROTFL po stokroc.. smile))

                      "Miejscami ? muszę to napisać ? brzmienie zbliża się do AC/DC"
                      Jasne.. nie mogles sie po prostu oprzec, zeby palnac taka bzdure smile
                      Pewnie to wina Souzy, nasladujacego wokaliste Ac/Dc..

                      Nigdy wczesniej nie spiewal w ten sposob. Niech go szlag, jego i grunge'owo-ac/dc'owe trendy w 92 roku..

                      A, nie. To wina coveru zamieszczonego na plycie.. smile)

                      "Dwa utwory pojawiły się już wcześniej: ?Impaler? (znany z albumu live, ?Another Lessom In Violence? chociażby)"

                      smile)) Znany juz z koncertow, ktore Exodus gral w 1983 roku. Chocby w Mabuhay Gardens w Kalifornii (20 luty).

                      Ale skad ktos taki, preferujacy "merytoryczna dyskusje", przytaczajacy okreslenia typu "metalowy czad", oraz inne - prezentujace podobny poziom, moglby to wiedziec.. smile)

                      • vulture rotfl/lol (niepotrzebne skreślić) 23.03.04, 05:14

                        Hahaha. Rotfl. Lol. - to do Ecośtam.

                        ogólnie:

                        1. Gdyby płyta brzmiała nowocześnie w kategoriach nowoczesnego metalu, nie
                        spodobałaby mi się, stąd moja uwaga o archaizmie. Album brzmi stylowo i jest
                        bardzo dobry, ale nowoczesność to ostatnie określenie, jakie bym z nim
                        połączył. Osoba producenta nie zawsze oznacza maksymalne dostosowanie się do
                        wymogów upływającego czasu (i bardzo dobrze, chociaż z drugiej strony znów mi
                        się przypomina nieszczęsne Black Sabbath - to taki zespół - i Ernie C.).
                        Napisałbym tu jeszcze coś ironicznego odnośnie "nowoczesnego" brzmienia
                        niektórych płyt Anathemy, Tiamatu czy Napalm Death, ale sądzę, że niektórzy
                        mieliby problemy z percepcją.

                        2. "Nawalanie" można określić, oczywiście, ładniej - "dynamika", "moc" itp.,
                        ale inteligentni ludzie powinni wiedzieć o co chodzi.

                        3. Podobieństwo do AC/DC gdzieś tam na pewno jest. W każdym razie taka jest
                        moja osobista ocena i żaden złamas jej nie zakwestionuje. I kower ma z tym
                        naprawdę niewiele wspólnego. Zresztą, dyskutowałbym bardziej wylewnie, gdyby
                        dyskusja odbywała się na podobnym poziomie intelektualnym. Rotfl.

                        4. Nie byłem na koncertach Exodus w 1983 roku. 20 lutego 1983 chodziłem do
                        wczesnej podstawówki i nie puściliby mnie.

                        5. Oczywiście, należy wystrzegać się określeń typu "czad", pisząc o ciężkiej
                        muzyce. Lepiej piszmy "dwutlenek węgla".

                        6. Każdy, kto nie jest Equinoxem, pisze pierdoły i jest śmieszny. Zamieńmy
                        całość forum na Forum Humorum - poza tymi wątkami, gdzie pisze Equinox.
                        • Gość: Equinox Re: rotfl/lol (niepotrzebne skreślić) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.04, 18:27
                          1. Uzycie slowa "archaiczny" w recenzji ma wydzwiek pejoratywny. Wystarczylo uzyc slow typu: "w starym stylu". Koniec.
                          Brzmienie rowniez ma sie nijak do tego, co chciales przekazac. Odnosze wrazenie, ze zonglujesz pojeciami, ktorych znaczenia nie rozumiesz..

                          2. Inteligentni ludzie potrafia napisac poprawna recenzje. Inni redaguja smieszne potworki i bez krzty samokrytycyzmu wysylaja to na forum. I dziwia sie, jeszcze, ze ktos sie z nich smieje smile

                          3. Nie jestem przekonany, czy bylbys w stanie spelnic ten warunek.
                          Ale o tym pisalem w poprzednich swoich postach i nie zamierzam do tego wracac..

                          4. To nie ma znaczenia. W swojej "recenzji" wprowadziles osoby postronne w blad.

                          5. Ja proponuje - miał.

                          6. O, jednak juz nie "Ecostam". :>

                          Kazdy, kto wypisuje bzdury i upiera sie przy swoim - jest smieszny.
                          Ja rozumiem, ze jest to recenzja fana, ze nie musi to byc dzielo literackie, itd. Ale jesli ktos juz cos pisze - niech bedzie to zrobione rzetelnie (od strony zawartej w niej informacji), bez naginania faktow, znaczenia slow i terminow.
                          • vulture Re: rotfl/lol (niepotrzebne skreślić) 23.03.04, 19:56
                            Gość portalu: Equinox napisał(a):


                            >
                            > 2. Inteligentni ludzie potrafia napisac poprawna recenzje.

                            Wobec powyższego dokonałeś samooceny. Dziękuję. smile
                      • jasiek666 Re: o w mordę, to też niezłe 23.03.04, 10:51
                        Gość portalu: Equinox napisał(a):

                        > Znany juz z koncertow, ktore Exodus gral w 1983 roku. Chocby w Mabuhay Gar
                        > dens w Kalifornii (20 luty).

                        a pamiętasz moze jeszcze o której godzinie zaczął się koncert, jaka była wtedy
                        średnia wilgotność powietrza, pod jakim kątem koszulka Toma Huntinga wystawała
                        mu wówczas ze spodni i jaki procent wsród publiczności stanowili niewysocy
                        bruneci o imieniu "steve" ?
                        • Gość: Equinox Re: o w mordę, to też niezłe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.04, 18:14
                          Dla ciebie jest to na pewno istotne - skoro o to pytasz. Dla mnie niestety nie, bo nie ma nic wspolnego z ich muzyka :>

                        • vulture Re: o w mordę, to też niezłe 23.03.04, 20:00
                          jasiek666 napisał:

                          > a pamiętasz moze jeszcze o której godzinie zaczął się koncert, jaka była
                          wtedy
                          > średnia wilgotność powietrza, pod jakim kątem koszulka Toma Huntinga
                          wystawała
                          >
                          > mu wówczas ze spodni i jaki procent wsród publiczności stanowili niewysocy
                          > bruneci o imieniu "steve" ?

                          Słyszałem, że wtedy pies perkusisty miał rozwolnienie.
                          • jasiek666 i znowu wprowadzasz osoby postronne w błąd: 24.03.04, 09:23
                            vulture napisał:

                            > Słyszałem, że wtedy pies perkusisty miał rozwolnienie.

                            smile)) Pies perkusisty miał rozwolnienie juz znacznie wcześniej. Choćby np. w
                            1981 roku w Old Alcoholics Hall w Kalifornii (20 luty), albo w 1980 roku w the
                            Assholes Club (23 kwietnia) i w 1978 r. przed budynkiem Puke & Vomit Pub w
                            San Francisco (15 marca). Ale skad ktos taki jak ty i prezentujacy podobny
                            poziom, moglby to wiedziec.. smile)

                  • Gość: Equinox Re: <jeb> <jeb> <jeb> IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.04, 01:01
                    Dodam jeszcze, ze posta adresuje jednoczesnie do panow: vulture i jasiek666
                  • jasiek666 Re: <jeb> <jeb> <jeb> 23.03.04, 10:32
                    Gość portalu: Equinox napisał(a):

                    > Zeby merytorycznie podyskutowac, obie strony musza prezentowac podobny poziom
                    >wiedzy i osłuchania

                    No tak, ale nie martw się, w kwestii osiągania odpowiedniego poziomu wszystko
                    jeszcze przed tobą.

                    > Ty natomiast prezentujesz poziom wiedzy przecietnego pismak
                    > a GW, dla ktorego Slayer gra trash metal, Limp Bizkit i Nickelback metal, a w
                    > swojej "merytorycznej dyskusji"/recenzji plyt posluguje sie
                    > slowami "metalowy czad", "metalowy odjazd", itd.

                    Poza tym mam numer buta 42, kołnierzyk nr 41 a mój chomik ma na imę Stefan.
                    Aż dziwne ze sam sie nie domyśliłeś i za ciebie muszę pisać takie rzeczy.


                    > Dodam jeszcze - nic dziwnego, ze Toxik nazywasz garazowym bandem wujka edzia.
                    > To typowe dla takich ludzi jak ty - ktorzy oceniaja plyty zespolow, zanim je
                    > uslysza (czego jestem niemalze pewny w przypadku ww. zespolu, oraz albumu
                    > Fabulou
                    > s Disaster z. Exodus).

                    Dobra, wystarczy juz o mnie. Bo mój sąsiad, pan Roman z drugiego piętra, tez
                    chciałby się czegoś o sobie dowiedzieć. Mozesz zacząć od tego, jakich płyt i
                    jakich zespołów nigdy nie słyszał.

                    > zdegustowany, Equinox

                    za późno, po prostu nie trzeba było pisać całego tego bełkotu.
      • vulture aha i jeszcze na drugi post 16.03.04, 20:47
        Gość portalu: equinox napisał(a):

        > 1. nie trash a tHrash metal.

        Pseplasam.

        > 2. Dawnego frontmana? wszystkie ostatnie albumy exodus byly nagrane z Souza.

        Chodzi mi o pewnego rodzaju zamieszanie jakie było na stanowisku wokalisty w
        tym zespole.

        > 3. Staroswieckie, acz solidne brzmienie? Ciekawa teoria, baaardzo ciekawa.
        > Andy Sneap - jeden z najlepszych obecnie producentow metalowych nadal plycie
        wl
        > asnie b. nowoczesne, przesterowane i brudne brzmienie.

        Dla mnie ani ono nowoczesne, ani przesterowane, ani brudne, i co mi zrobisz?

        Takze dziwie sie temu, c
        > o tutaj wypisujesz. No chyba, ze swoja edukacje z thrash metalem zaczales 2
        mie
        > siace temu.

        Tak, do stycznia słuchałem Modern Talking. Ale skoro TY napisałeś, że brzmienie
        jest inne, no to musi być racja.

        > 4. Brzmienie zbliza sie do ac/dc. ROTFL. No comments.
        > Pewnie dlatego, ze zrobili na tej plycie cover Dirty Deeds...

        Nie, nie tylko dlatego - zresztą stylizację na Briana Johnsona wspomniały też
        pozostałe osoby, piszące w tym wątku. Ale ty pewnie myślisz, że skoro zrobili
        cover AC/DC, to reszta płyty obowiązkowo musi być zupełnie inna. Ach, ach,
        rotfl, no comments.


        > 5. Shroud of Urine z podobnym wstepem jak Children of the Grave? Ktos tu ma
        dre
        > wniane ucho? ROTFLx2

        Do trzech rotflów sztuka. Aha, "Children Of The Grave" to taka piosenka takich
        piosenkarzy Blek Sabaf, możesz nie znać.

        > 6. Jasne, ze Throwing Down jest cientkie. Bo to jest material, ktory zostal
        nap
        > isany gdy Tom Hunting pogrywal sobie w Wardance, o czym pisze wyraznie w
        bookle
        > cie, amatorze mp3.

        Rozumiem, że tutaj straszne jest to, że mam rację, tak?

        > Exodus to obecnie jedyny zespol, ktory nadal rozwija swoj wlasny,
        niepowtarzaln
        > y styl. W przeciwienstwie do Metalliki, Kreatora, Slayera nie cofneli sie w
        roz
        > woju.

        Skoro ty tak napisałeś, to musi być prawda.

        > Jesli ktos mowi tutaj o archaicznym stylu, to jest niespelna rozumu, albo
        bredz
        > i w stanie goraczki.

        Właśnie przygotowuję sobie okład z mrożonej krwi kota.

        > Wplatajac czesto wplywy bluesa, nadali swojej thrash metalowej muzyce
        charakter
        > u i "feelingu". Blues zawsze byl obecny na plytach Exodus, poczawszy od
        Fabulou
        > s Disaster.

        Na płytach paru innych zespołów, które wspomniałem powyżej, również. Chodzi mi
        o takie starsze kapele. Ejsidisi itp, ale możesz nie znać.

        > Slayer, gdyby sie raczyl rozwijac, a nie nagrywac kolejne plyty dla
        dzieciakow
        > w szerokich gaciach z opuszczonym krokiem.

        <megaśmiech>

        >
        > Polecam wszystkim tym, ktorzy cenia sobie muzyke na najwyzszym poziomie..

        Oraz posty na poziomie zupełnie nieosiągalnym.
        • nikka007 do rotfl 17.03.04, 12:50
          Yyyyy...z tym Brianem Johnsonem to był tylko głupi żart...Jezzzzuuu...
          • vulture Buahahaha 17.03.04, 17:50
            nikka007 napisała:

            > Yyyyy...z tym Brianem Johnsonem to był tylko głupi żart...Jezzzzuuu...

            Myślałem, że tylko o berecie ;-D
        • Gość: Equinox Re: aha i jeszcze na drugi post IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 21:37
          3. Nic. Moge sie tylko posmiac z tych bzdur smile)
          Jesli ktos pisze, ze brzmienie plyty Tempo of the Damned jest identyczne jak np. na Fabulous Disaster czy Bonded By Blood, to wypada tylko pogratulowac drewnianego ucha.

          4. Stylizacje na Briana Johnsona? Mowisz o koniunkturalizmie?
          To jest styl Souzy. Zawsze tak spiewal. Czy to na Fabulous Disaster, czy na pozniejszych plytach. Gdzie tu stylizacja?

          5. LOL. Nie rozliczaj mnie ze znajomosci Black Sabbath i AcDc. Nie rozsmieszaj mnie.. I tak z powodu Waszych wypocin nabawilem sie bolu brzucha smile)))
          • vulture <jeb> 18.03.04, 21:47
            Gość portalu: Equinox napisał(a):

            > 3. Nic. Moge sie tylko posmiac z tych bzdur smile)

            I vice versa.

            > Jesli ktos pisze, ze brzmienie plyty Tempo of the Damned jest identyczne jak
            np
            > . na Fabulous Disaster czy Bonded By Blood, to wypada tylko pogratulowac
            drewni
            > anego ucha.

            A z czego wykonano Twoje ucho?


            > 5. LOL. Nie rozliczaj mnie ze znajomosci Black Sabbath i AcDc. Nie
            rozsmieszaj
            > mnie..

            Nie muszę. Bawi Cię ciągłe powtarzanie "lol" i "rotfl". Nie przesadź, bo będzie
            nieszczęście. To miło, że odróżniasz oba te zespoły.

            >I tak z powodu Waszych wypocin nabawilem sie bolu brzucha smile)))

            A teraz coś napiszę: "LOL". Masz już kolkę ze śmiechu?
    • pytajnick Re: EXODUS 'Tempo Of The Damned' powrót mistrzów 16.03.04, 21:13
      nigdy ich niestety nie słyszałem

      pozdrawiam
      exodus (-:

      n.p. arvo part - odyssey
      • Gość: Mike Załośni metalowcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 10:13
        Śmieszą mnie strasznie fani trash i deth metalu, którzy zachwycają się "pięknym
        zajebistym czadem" itp. Ludzie, taki metal to jest zwykła rąbanka
        przypominająca odgłos miksera miksującego goryla - pustka melodyczna, darcie
        mordy i nawalanie w kółko tego samego utworu jest żenujące i poza kondycją
        fizyczną nie wymaga żadnych umiejętności(szczególnie death metal).Jeszcze
        bardziej śmieszne są dyskusje, czy jakaś płyta jest rozwojem w karierze danej
        grupy czy nie - ludzie, przecież wszystkie te płyty są prawie takie same!
        Prawdziwa muzyka rockowa, którą jest SZTUKĄ to np. Deep Purple, Iron Maiden,
        Black Sabbath i czasem Metallica (bo za dużo tam łomotliwej sieczki), a
        wszelkie ekstremalne metale to kompletne dno.
        • jasiek666 <jeb> <jeb> <jeb> <jeb> <jeb> <jeb 24.03.04, 10:55
          niezupełnie. SZTUKĄ jest dopiero produkowanie postów o klasie porównywalnej z
          postem powyższym.
          • Gość: Mike Re: <jeb> <jeb> <jeb> <jeb& & #35 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 11:16
            O widzisz kolego - nawet Ci argumentów brak.... Swoją drogą ciekawe ile
            normalny,zdrowy człowiek jest w stanie wytrzymać słuchania tych jednostajnych
            łomotów. W muzyce powinna być melodia, aranżacja, trochę wyrafinowania i przede
            wszystkim GŁOS. Głos , który posiada umiejętność ŚPIEWANIA a nie darcia ryja.
            Np. najnowsze "dzieło" Metallicy. "Frantic" - gitarowy czad, ale z klasą,
            świetną melodią, pomysłem. Super kawałek. "St. Anger" - już gorzej, ale
            sympatyczny, klasyczny rockowy refren. A dalej? Bełkot, łomot, popłuczyny.
            Żaden z kawałków, może jeszcze poza "Invisible Kid" nie zostaje w pamięci.
            • jasiek666 Re: <jeb> <jeb> <jeb> <jeb& & #35 24.03.04, 11:45
              albo słabiutka to prowokacja albo przykład skrajnej wręcz głupoty.
              w każdym razie i w jednym i drugim przypadku szkoda mojego czasu.
              • Gość: Mike Re: <jeb> <jeb> <jeb> <jeb& & #35 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 12:20
                No powiedzmy że rzeczywiście jestem tak głupi i nie rozumiem, na czym polega
                wielkość muzyki spod znaku death metalsmile)))
              • Gość: Mike Re: <jeb> <jeb> <jeb> <jeb& & #35 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 12:20
                No powiedzmy że rzeczywiście jestem tak głupi i nie rozumiem, na czym polega
                wielkość muzyki spod znaku death metalsmile)))
                • Gość: As Re: <jeb> <jeb> <jeb> <jeb& & #35 IP: *.vline.pl / *.vline.pl 24.03.04, 13:22
                  Choć wypowiedź forumowicza Mike jest napastliwa i przerysowana, to nie brak w
                  niej jednak słusznych postulatów i tez dotyczących szeroko pojętej muzyki
                  metalowej.
                  • xamel a mial byc lepper 24.03.04, 13:44
                    po pierwsze to buahahahahaha
                    po drugie to asie jesli to ty to albo ja nie zrozumielem o co ci chodzi albo
                    sie na Tobie zawiodlem
                    po trzecie skoro w rocku/metalu najwazniejszy jest wokal to ja od dzis
                    przezucam sie na rockowe bajm,ich3,lzy itp.
                    po czwarte - tez kiedy uwazalem ze trash to lomot ale bylo to w podstawowce,
                    sluchalem wtedy tiny turner i miszela jesona, a bon jovi bylo dla mnie ostra
                    kapela metalowa ...
                    co chyba jest wystarczajacym komentazem do poziomu osob piszacych ze trash do
                    sieczka

                    co nie oznacza ze uwazam purlpi za dyskoteke (czy czarna metallicy) ale ostre
                    gitarowe granie ma swoj urok ... dlatego proponuje koledze Mikowi probe
                    posluchania MUZYKI a nie wokalu z podkladem. To nie opera, tylko filharmonia ...
                    • Gość: As Re: a mial byc lepper IP: *.vline.pl / *.vline.pl 24.03.04, 14:02
                      Chyba się zawiodłeś na mnie - zawsze bardzo wysoko ceniłem umiejętności wokalne
                      w muzyce. Może dlatego że sam dobrze śpiewam i wiem, że zaśpiewać nie fałszując
                      jest trudniej niż bezsensownie zaryczeć. No ale w death metalu po prostu
                      brakuje wokalistów umiejących śpiewać ...
                      A thrash metal lubię, choć raczej w stylu Metallicy, Megadeth czy Anthrax niż
                      Slayer.

                      • xamel Re: a mial byc lepper 24.03.04, 14:22
                        yyyyyyyyyy
                        asie jednak sie zawiodlem smile
                        ale tamten smiech byl do mike'a a nie do ciebie
                        bo nawet jesli wolisz trash spod znaku M&M to jednak chyba nie uwazasz slayera
                        za bezsensowny jazgot ?
                        ja osobiscie tez wole M&M ale to kwestia sympatii
                        slaytera mniej lubie ze wzgledow hmm innych a nie muzycznych
                        bo muzycznie to sa na tym samym poziomie

                        no a jesli tak lubisz wokal to zapraszam do opery smile tam to dopiero maja
                        glosy, nie ?
                        a tak wogole to wokalnie metallica jest lepsza od slayera ???
                        chyba na czarnej. tylko tak w sekrecie ci asie powiem ze czarna to juz nie
                        trasz.
                        BTW: metalowy wokalista musi umiec sobie ryknac a nie tylko takie pitu pitu smile
                        • Gość: As Re: a mial byc lepper IP: *.vline.pl / *.vline.pl 24.03.04, 14:40
                          xamel napisał:

                          > yyyyyyyyyy
                          > asie jednak sie zawiodlem smile
                          > ale tamten smiech byl do mike'a a nie do ciebie

                          Odpowiedź będzie długa i obszerna, bo akurat mam dużo czasu smile
                          Moje upodobania hardrockowo-metalowe zawarłem w tym wątku:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12325&w=5026202&v=2&s=0
                          Dodam jeszcze że najbardziej cenię dobry wokal i mocną sekcję rytmiczną, a
                          gitarowa nawalanka interesuje mnie mniej (i pewnie dlatego uwielbiam Faith No
                          More, Rush, Voivod itp)

                          > bo nawet jesli wolisz trash spod znaku M&M to jednak chyba nie uwazasz
                          slayera
                          > za bezsensowny jazgot ?

                          Hmmm ... Ogólnie to tak właśnie uważam, za wyjątkiem Seasons In The Abyss która
                          nosi ślady linii melodycznych w wokalach ... Ale zawsze próby słuchania przeze
                          mnie innych płyt Slayera kończyły się niepowodzeniem.

                          > ja osobiscie tez wole M&M ale to kwestia sympatii
                          > slaytera mniej lubie ze wzgledow hmm innych a nie muzycznych
                          > bo muzycznie to sa na tym samym poziomie
                          >
                          > no a jesli tak lubisz wokal to zapraszam do opery smile tam to dopiero maja
                          > glosy, nie ?

                          Akurat za operowym wokalem też nie przepadam - to dla mnie znowu skrajność w
                          drugą stronę ... Próbowałem zaprzyjaźnić się z twórczością Kinga Diamonda, ale
                          jedynym efektem tych prób był pusty śmiech i ból brzucha.

                          > a tak wogole to wokalnie metallica jest lepsza od slayera ???

                          Tak

                          > chyba na czarnej. tylko tak w sekrecie ci asie powiem ze czarna to juz nie
                          > trasz.

                          Owszem, czarna to nie trasz. Ale trzeba przyznać, że James dopiero od "...And
                          Justice For All" zaczął się wokalnie rozwijać, na czarnej śpiewa już bardzo
                          dobrze, męskim mocnym głosem jaki lubię. Niestety St. Anger to znów spadek
                          formy wokalnej Jamesa indifferent

                          > BTW: metalowy wokalista musi umiec sobie ryknac a nie tylko takie pitu pitu :-
                          )

                          Jest wiele wyjątków odstępujących od tej reguły ... Nie posądzam Bruce'a
                          Dickinsowa o ryczenie ... Aczkolwiek przyznam, że ryknięcie w dawkach
                          rozsądnych ma swoje uzasadnienie.

                          A tak w ogóle to strasznie mi wstyd, bo nie znam muzyki zespołu o którym jest
                          ten wątek !! Muszę to nadrobić.
                    • lucky.man bzdury 24.03.04, 14:19
                      xamel napisał:

                      > > po trzecie skoro w rocku/metalu najwazniejszy jest wokal to ja od dzis
                      > przezucam sie na rockowe bajm,ich3,lzy itp.


                      Ich Troje i Łzy mają marny wokal:smile))
                      > po czwarte - tez kiedy uwazalem ze trash to lomot ale bylo to w podstawowce,
                      > sluchalem wtedy tiny turner i miszela jesona, a bon jovi bylo dla mnie ostra
                      > kapela metalowa ...

                      Aha wraz z dorastaniem słuchamy coraz mniej muzyki a coraz więcej jej
                      karykatury..
                      co chyba jest wystarczajacym komentazem do poziomu osob piszacych ze trash do
                      >sieczka
                      Sieczka - podobnie jak disco polo , hip hop czy techno
                      > co nie oznacza ze uwazam purlpi za dyskoteke (czy czarna metallicy) ale ostre
                      > gitarowe granie ma swoj urok ... dlatego proponuje koledze Mikowi próbę
                      > posluchania MUZYKI a nie wokalu z podkladem. To nie opera, tylko
                      filharmonia ..

                      Tu akurat Kolega Mike ma rację. DOBRA MUZYKA to właśnie np.Purple, Led
                      Zeppelin, Rolling Stones, Czarna Metallica, Black Sabbath, Nirvana, wczesna
                      Budka Suflera. Dobra muzyka rozrywkowa to np. wspomniane Bon Jovi.
                      Beznadziejne u fanów metalu jest to, iż dla nich wszystko co lżejsze to marne.
                      To nawet nie beznadziejne, to po prostu śmieszne.
                      • xamel Re: bzdury hahaha 24.03.04, 14:42
                        lucky.man napisał:

                        > Ich Troje i Łzy mają marny wokal:smile))

                        w porownaniu do death metalu ?????


                        >
                        > Aha wraz z dorastaniem słuchamy coraz mniej muzyki a coraz więcej jej
                        > karykatury..

                        buahahahahaha
                        wraz z dorastaniem przestajemy czytac "poczytaj mi mamo" a zaczynamy
                        dostojewskiego
                        chyba ze on tez za ciezki ?
                        czy dalej lokomotywe walkujesz ??

                        > Sieczka - podobnie jak disco polo , hip hop czy techno
                        ??????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                        jak rozumiem jestes fanem rocka. i takie zdanie? naprawde tak sadzisz? czy nie
                        sluchales traszu "bo to za mocne" ?? bo z takim tekstem nie da sie nawet
                        dyskutowac - mozna albo wysmiac, albo olac, albo zbluzgac. chyba olac bo zdanie
                        swiadczy albo o braku sluchu albo o potrzebie prowokowania.

                        > > co nie oznacza ze uwazam purlpi za dyskoteke (czy czarna metallicy) ale os
                        > tre
                        > > gitarowe granie ma swoj urok ... dlatego proponuje koledze Mikowi próbę
                        > > posluchania MUZYKI a nie wokalu z podkladem. To nie opera, tylko
                        > filharmonia ..
                        >
                        > Tu akurat Kolega Mike ma rację. DOBRA MUZYKA to właśnie np.Purple, Led
                        > Zeppelin, Rolling Stones, Czarna Metallica, Black Sabbath, Nirvana, wczesna
                        > Budka Suflera. Dobra muzyka rozrywkowa to np. wspomniane Bon Jovi.

                        ROTFL. nie dlatego ze uwazam wymienione zespoly za kiepskie. tylko dlatego ze
                        blogoslawiony lucky.man wydal swoja objawiona opinie na jakis temat WIELKIMI
                        LITERAMI. kim ty jestes zeby wydawac opinie tonem wyzszosci? WIELKIMI LITERAMI?
                        purple zeppelini stonesi czarna metallica, sabbaci, nirvana to dobra muzyka.
                        ale czy lepsza od starej metallicy, megadethu, antraxu, slayera czy pantery,
                        sepultury, deathu ? zejdz chlopczyku na ziemie - sa tacy dla ktorych sabaci
                        zeppelini i purple to jazgot nie do przebrniecia. czy to jest powod zeby
                        umniejszac ta muzyke? pewne rzeczy moga sie podobac bardziej lub mniej, pewne
                        rzeczy moga byc niezrozumiale, ale dlatego ze sie czegos nie rozumie uwazac to
                        za beznadziejna sieczke?
                        a tak BTW: na poczatku lat 90'tych magazyn guitar player wydal ranking (ach te
                        rankingi) najlepszych plyt gitarowych. ride the lighting metallicy byl przed
                        zeppelinami i purplami jesli dobrze pamietam. to byla pierwsza 10 zestawienia.
                        niezla schiza co ?

                        > Beznadziejne u fanów metalu jest to, iż dla nich wszystko co lżejsze to
                        marne.
                        > To nawet nie beznadziejne, to po prostu śmieszne.

                        tu sie zgadzam - sa tacy fani metalu. tylko gdzie ja napisalem ze sie do nich
                        zaliczam ? nie uwazam ze wszystko co lzejsze jest marne, ale mam prawo mniej to
                        lubic.
                        a wiesz co jest beznadziejne u fanow JEDYNEGO PRAWDZIWEGO ROCKA ? ze wszystko
                        co ostrzejsze uwazaja za beznadziejne tylko dlatego ze nie sa w stanie tego
                        zrozumiec. blah. szkoda gadac z kims kto uwaza master of puppets za sieczke.
                        znaczy sie jednak tylko wiersze brzechwy, co ?
                        • lucky.man Re: bzdury hahaha 24.03.04, 15:10
                          xamel napisał:

                          > lucky.man napisał:
                          >
                          > > Ich Troje i Łzy mają marny wokal:smile))
                          >
                          > w porownaniu do death metalu ?????

                          Jęczenie Wisniewskiego i darcie ryja meczy mnie tak samosad((
                          >

                          >> wraz z dorastaniem przestajemy czytac "poczytaj mi mamo" a zaczynamy
                          > dostojewskiego
                          > chyba ze on tez za ciezki ?
                          > czy dalej lokomotywe walkujesz ??

                          Czyli dojrzale zawsze znaczy cięzko?
                          >
                          > czy nie
                          > sluchales traszu "bo to za mocne" ?? bo z takim tekstem nie da sie nawet
                          > dyskutowac - mozna albo wysmiac, albo olac, albo zbluzgac. chyba olac bo
                          zdanie
                          >
                          > swiadczy albo o braku sluchu albo o potrzebie prowokowania.
                          >

                          Sprecyzuję - death metalu. Lubie mocne granie , ale z dobrym wokalem i
                          przynajmniej szczatkową linią melodyczną.
                          >
                          > purple zeppelini stonesi czarna metallica, sabbaci, nirvana to dobra muzyka.
                          > ale czy lepsza od starej metallicy, megadethu, antraxu, slayera czy pantery,
                          > sepultury, deathu ? zejdz chlopczyku na ziemie - sa tacy dla ktorych sabaci
                          > zeppelini i purple to jazgot nie do przebrniecia. czy to jest powod zeby
                          > umniejszac ta muzyke? pewne rzeczy moga sie podobac bardziej lub mniej, pewne
                          > rzeczy moga byc niezrozumiale, ale dlatego ze sie czegos nie rozumie uwazac
                          to
                          > za beznadziejna sieczke?
                          > a tak BTW: na poczatku lat 90'tych magazyn guitar player wydal ranking (ach
                          te
                          > rankingi) najlepszych plyt gitarowych. ride the lighting metallicy byl przed
                          > zeppelinami i purplami jesli dobrze pamietam. to byla pierwsza 10
                          zestawienia.
                          > niezla schiza co ?

                          Lubię Metallicę, o co Ci chodzi?
                          > tu sie zgadzam - sa tacy fani metalu. tylko gdzie ja napisalem ze sie do nich
                          > zaliczam ? nie uwazam ze wszystko co lzejsze jest marne, ale mam prawo mniej
                          to
                          >
                          > lubic.

                          A juz lepiej. Na takim poziomie można normalnie dyskutowaćsmile)))
                          > a wiesz co jest beznadziejne u fanow JEDYNEGO PRAWDZIWEGO ROCKA ? ze wszystko
                          > co ostrzejsze uwazaja za beznadziejne tylko dlatego ze nie sa w stanie tego
                          > zrozumiec. blah. szkoda gadac z kims kto uwaza master of puppets za sieczke.
                          > znaczy sie jednak tylko wiersze brzechwy, co ?

                          Master of puppets (utwór) to znakomity utwór, właśnie niedawno w pracy
                          słuchałem całej płytysmile)))) Beznadziejny jest dla mnie death i inny metal, z
                          ryczeniem, bezsensowną napierdalanką i całkowitym brakiem melodii. Wszystkie
                          utwory takie same.A zresztą mam bardzo podobne upodobania muzyczne jak As - w
                          Jego wątku do którego odsyła jest mniej więcej to , co ja lubię.Pozdrawiam!!!
                          A i tak najlepsi są Ironi i Def Leppard!!!!
                          • vulture To może teraz ja 24.03.04, 19:25
                            Nie widzę sensu porónywania np. Deep Purple i powiedzmy Slayera czy chociażby
                            Exodus. Lubię wszystkie te trzy zespoły, każdy w inny sposób i jeszcze mi nie
                            wpadł do głowy taki idiotyzm, jak porównywanie ich.

                            Nie każda napierdalanka jest fajna i nie każdy pop-metalowy badziew jest udany
                            (vide Bon Jovi, zespół, który z "fajnością" dawno już skończył).

                            Post Mike'a wydaje mi się prowokacją. I to słabą dość.
                  • Gość: Mike Re: <jeb> <jeb> <jeb> <jeb& & #35 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 13:50
                    Dzięki, miło że nie jestem sam taki głupi wśród ultra mądrych metalowców.
                    Co do szeroko pojętego metalu: klasyczny heavy albo hard rock bardzo lubię i
                    cenię, natomiast czepiam się metalu ekstremalnego. Jednak Pan Jasiek666 nie
                    jest w stanie jak widzę wymienić choć kilku wartości tej muzyki stanowiącej o
                    jej jakiejkolwiek wartości.
                    Moja wypowiedź jest naprawdę mało napastliwa w porównaniu do agresywności
                    muzyki death-metalowejsmile))))
                    • jasiek666 łomatko.... 24.03.04, 13:59
                      Gość portalu: Mike napisał(a):

                      > Dzięki, miło że nie jestem sam taki głupi wśród ultra mądrych metalowców.
                      > Co do szeroko pojętego metalu: . Jednak Pan Jasiek666 nie
                      > jest w stanie jak widzę wymienić choć kilku wartości tej muzyki stanowiącej o
                      > jej jakiejkolwiek wartości.
                      > klasyczny heavy albo hard rock bardzo lubię i
                      > cenię, natomiast czepiam się metalu ekstremalnego

                      ja natomiast nie lubię paru innych gatunków muzycznych, co bynajmniej nie
                      oznacza ze muszę ich sie na siłe wpychać do poświęconych im wątków i wzywać
                      osoby uczestniczace w dyskusji do tłumaczenia się dlaczego taka właśnie a nie
                      inna muzyka się im podoba.
        • jasiek666 chciałem tak tylko zauważyć, że: 24.03.04, 15:23
          1. wątek zasadniczo dotyczy zespołu Exodus i jego płyty pod tytułem "Tempo of
          the damned".
          2. zespól Exodus nie gra death metalu.
          3. swoje pretensje pod adresem death metalu proszę ewentualnie wylewać sobie
          gdzie indziej.
          4. dziękuję za uwagę.
          • vulture awcależeniebojesteśgłupiisięnieznaszignorancie 24.03.04, 19:28
            jasiek666 napisał:

            > 1. wątek zasadniczo dotyczy zespołu Exodus i jego płyty pod tytułem "Tempo of
            > the damned".

            A ty się o Exodusie nie wypowiadaj, nawet nie wiesz na co był w 1978 r.
            szczepiony chomik siostrzenicy perkusisty i w ogóle się nie znasz.

            > 2. zespól Exodus nie gra death metalu.

            Dla ciebie to wszystko gra death metal bo jak głośno to niby dobrze a wcale że
            nie bo się nie znasz i już bo ja wiem lepiej.

            > 3. swoje pretensje pod adresem death metalu proszę ewentualnie wylewać sobie
            > gdzie indziej.

            O widzicie widzicie jak broni od razu widać że się nie zna.

            > 4. dziękuję za uwagę.

            Phi zaraz było widać że nie ma żadnych argumentów. A najlepszy jest Bolter.

            • jasiek666 Re: awcależeniebojesteśgłupiisięnieznaszignoranci 25.03.04, 12:37
              vulture napisał:

              > jasiek666 napisał:
              >
              > > 1. wątek zasadniczo dotyczy zespołu Exodus i jego płyty pod tytułem "Tempo
              > of the damned".
              >
              > A ty się o Exodusie nie wypowiadaj, nawet nie wiesz na co był w 1978 r.
              > szczepiony chomik siostrzenicy perkusisty i w ogóle się nie znasz.

              ROTFL smile)) Posłuchaj sobie solówki jaką w 1972 roku zagrał na grzebieniu paul
              baloff siedząc pod stołem w kuchni i porównaj do utworu (refrenu) jaki po
              pijaku zaśpiewał o 17.35 w dniu urodzin swojego kolegi z wojska w 1982 r. (20
              lutego). LOL smile))

              > > 2. zespól Exodus nie gra death metalu.
              >
              > Dla ciebie to wszystko gra death metal bo jak głośno to niby dobrze a wcale
              > ze nie bo się nie znasz i już bo ja wiem lepiej.

              Ludzie, przeciez to co ty piszesz to zwykła sieczka, tego sie czytac nie da.
              Wszystkie te twoje posty są takie same - nawalenie non stop o tym samym, pustka
              tematyczna, bełkot i popluczyny. Ludzie, przeciez to kompletne dno ! Śmieszą
              mnie strasznie tacy jak ty, co to tak zachwycają się nie wiem czym a jeszcze
              bardziej śmieszne są te dyskusje o tym ze dwie różne płyty dwóch różnych
              artystów mogą się od siebie różnić !!!

              > > 3. swoje pretensje pod adresem death metalu proszę ewentualnie wylewać sob
              > ie gdzie indziej.
              >
              > >O widzicie widzicie jak broni od razu widać że się nie zna.

              O, widzisz kolego, znowu ci argumentów brak. Zaden z tych twoich postów nawet
              nie zostaje w pamięci. Swoją drogą ciekawe ile normalny zdrowy człowiek moze
              wytrzymać czytania tych jednostajnych tekstów - np. najnowsze dzieło Kelly
              Osbourne, "Changes" - z klasą, świetną melodią, pomysłem, super kawałek.
              Sympatyczny, klasyczny rockowy refren. Bo w muzyce powinna być melodia,
              aranżacja, trochę wyrafinowania i przede wszystkim GŁOS. Głos, który posiada
              umiejętność ŚPIEWANIA a nie darcia ryja.


              > > 4. dziękuję za uwagę.
              >
              > A najlepszy jest Bolter.

              O, juz lepiej. Na takim poziomie mozna dyskutować.
              • vulture jak się nie wie o czym się pisze to się nie pisze 25.03.04, 22:48
                jasiek666 napisał:

                > ROTFL smile)) Posłuchaj sobie solówki jaką w 1972 roku zagrał na grzebieniu paul
                > baloff siedząc pod stołem w kuchni i porównaj do utworu (refrenu) jaki po
                > pijaku zaśpiewał o 17.35 w dniu urodzin swojego kolegi z wojska w 1982 r.
                (20
                > lutego). LOL smile))

                Ignorancie, znasz się na Exodusie jak na muzyce Tybetu - urodziny kolegi z
                wojska były 21 stycznia, ty pseudofanie, żenujący jesteś. I nie z wojska, tylko
                ze straży pożarnej, amatorze streszczeń biografii z "Bravo".


                > Ludzie, przeciez to co ty piszesz to zwykła sieczka, tego sie czytac nie da.
                > Wszystkie te twoje posty są takie same - nawalenie non stop o tym samym,
                pustka
                >
                > tematyczna, bełkot i popluczyny. Ludzie, przeciez to kompletne dno ! Śmieszą
                > mnie strasznie tacy jak ty, co to tak zachwycają się nie wiem czym a jeszcze
                > bardziej śmieszne są te dyskusje o tym ze dwie różne płyty dwóch różnych
                > artystów mogą się od siebie różnić !!!

                Słuchaj, czy ty to piszesz na poważnie czy na jajo? Żołądek mnie ze śmiechu
                rozbolał, jak popatrzyłem na te twoje amatorskie wypociny. No, ale tak jest,
                jeśli dyskusję prowadzą osoby, z których tylko jedna jest merytorycznie
                przygotowana.


                > O, widzisz kolego, znowu ci argumentów brak. Zaden z tych twoich postów nawet
                > nie zostaje w pamięci. Swoją drogą ciekawe ile normalny zdrowy człowiek moze
                > wytrzymać czytania tych jednostajnych tekstów - np. najnowsze dzieło Kelly
                > Osbourne, "Changes" - z klasą, świetną melodią, pomysłem, super kawałek.
                > Sympatyczny, klasyczny rockowy refren. Bo w muzyce powinna być melodia,
                > aranżacja, trochę wyrafinowania i przede wszystkim GŁOS. Głos, który posiada
                > umiejętność ŚPIEWANIA a nie darcia ryja.


                No, niby idziesz właściwym tropem, ale oczywiście jeszcze wiele ci brakuje.
                Musisz najpierw posłuchać bootlegów z całej trasy koncertowej Kelly Osbourne i
                napisać w domu wypracowanie na temat "Rola muzyki Kelly Osbourne w dziejach
                ludzkości" (500-700 słów), wysłać mi je mailem i jak już dokonam oceny i
                poprawię nieuniknione błędy, zastanowię się, czy warto dyskutować z tobą dalej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka