Dodaj do ulubionych

Metal Tribute To ABBA

29.04.04, 16:16

Szwedzki kwartet ABBA, który nie istnieje od ponad dwudziestu lat, do dziś
stanowi źródło różnych mniej lub bardziej muzycznych dyskusji, inspirację dla
wielu innych artystów i bazę wypadową dla wielu podobnych, choć z pewnością
mniej interesujących grup.

Co by o Abbie nie mówić i nie myśleć, była jednym z najpopularniejszych
zespołów swojej epoki i jest nim nadal. Stąd też pomysł nagrywania piosenek
Szwedów w nowych, czasem zaskakujących wersjach. Przykładem takiej
działalności jest składanka, która ujrzała światło dzienne jakiś czas temu,
ale dopiero teraz miałem okazję zapoznać się z jej zawartością.

W zasadzie zawartości płyty można spodziewać się po tytule (oficjalny nie ma
słowa „metal” na okładce, ale tę składankę potocznie się tak określa w celu
odróżnienia jej od innych, mniej kontrowersyjnych płyt w hołdzie Abbie) –
czternaście nagrań Abby poddanych zabiegom „wzmacniającym”. Niektóre po
prostu odegrano na żywych instrumentach, inne nieco przearanżowano. Króciutko
omówię wszystkie pozycje:

1.Summer Night City (Therion)
Therion bardziej przekonująco wypada we własnych utworach. Kower Abby
sugeruje niezdecydowanie pomiędzy odegraniem wszystkich nut poprawnie, a
zmasowanym atakiem chóru i orkiestry. W rezultacie dynamiczny w oryginale
utwór brzmi tu dość anemicznie. Wokale brzmią bardzo zabawnie, ale nie do
końca wiem, czy było to zamierzone.

2.Thank You For The Music (Metalium)
“Musicalowy” przebój z płyty “The Album” został przyspieszony i wykonany w
manierze Helloween. Jeśli ktoś nie zna oryginału, a lubi wieśniacki power
metal, może polubić także i to wykonanie.

3.Gimme! Gimme! Gimme! (Sinergy)
Całkiem przyzwoicie przerobiony hit Szwedów, w konwencji pudel-metalowej.
Kiedyś „Lay All Your Love On Me” przerobiła wspomniana grupa Helloween. To
wykonanie „Gimme!...” zostało zrealizowane w podobny sposób.

4.Money, Money, Money (At Vance)
Właściwie podobny patent, co u Sinergy. Śmiesznie brzmią pudlowe refreny
i „aaahaaaaa” w refrenie, zaśpiewane niczym przez połączenie Roba Halforda i
Michaela Kiske. Podoba mi się.

5.Voulez-Vouz (Morgana Lefay)
Łomotliwa wersja, z wyeksponowaną partią gitary (w oryginale też jest coś na
kształt riffu, tzn. wstęp grany na gitarze, ale w zalewie dyskotekowej),
niestety bardzo słaba wokalnie. Brak chórków jest poważnym minusem w stosunku
do oryginału. Mogli chyba porobić nakładki.

6.S.O.S. (Paradox)
Tu umarłem ze śmiechu, bo subtelną balladę poddano obróbce “rycersko-
wieśniaczej”, więc brzmi przekomicznie, zwłaszcza gdy wszystkie rozterki
sercowe są wykrzyczane przez męski chórek w refrenie. Cyrk, ale o to chodziło.

7.Take A Chance On me (Rough Silk)
Chyba po raz pierwszy na albumie słychać elektronikę (klawisze, przetwarzanie
głosu przez harmonizer); jest to jednocześnie jedno z najmniej ciekawych
nagrań, bo ten niby-metal w ogóle prawie nie jest tu obecny. Brzmi tak
metalowo jak Roxette (też szwedzkie, a co).

8.Chiquitita (Spiral Tower)
Kolejny balladowy hicior ABBY, przerobiony przez Spiral Tower brzmi jak
kompozycja Bon Jovi, ale jest jeszcze nudniejsza niż oryginał, więc w pewnym
sensie jest to rozwinięcie tematu.

9.Eagle (Sargant Fury)
Mój ulubiony utwór ABBY (oryginał ma niby-oldfieldowską gitarę) tu został
niestety bezlitośnie wyskrzeczany przez wokalistę i wykonany w konwencji
ostatnich wcieleń Uriah Heep.

10.One Of Us (Flowing Tears)
To nagranie dołączone jest też jako bonus do niektórych wydań nowego albumu
FT. Ponieważ sam utwór pochodzi z ostatniej, mało radosnej płyty Abby, także
Flowing Tears potraktowali pieśń z pełną powagą i po prostu zagrali ją po
swojemu.

11.Waterloo (Nation)
Słyszałem już kilka wykonań pierwszego światowego (to już 30 lat) hitu Abby,
ale przy tym śmiałem się do rozpuku, bo męski chórek stara się śpiewać z
takim przejęciem, jakby był Agnethą i Fridą. Muzycznie tak sobie – taki
ostrzejszy rock and roll.

12.Super Trouper (Custard)
Kolejna śmierć ze śmiechu. Gdy słyszy się mężczyzn, z zaangażowaniem
wyśpiewujących teksty Abby, a w tle motoryczną gitarę rytmiczną, wiadomo, że
ma się do czynienia z wygłupem, ale tak idiotycznym, że aż zabawnym.

13.Knowing me, Knowing You (Tad Morose)
Smętna w oryginale ballada tu została mocno przearanżowana i wykonana ciężej,
wolniej, nieco w stylu Iron Maiden. Nie utraciła jednak nic ze swej melodyki
i jest po prostu fajnym kawałkiem pudelmetalowym.

14.Dancing Queen (Glow)
Największy hit Abby... Eleganckie, taneczne brzmienie zastąpiło brudne, niby-
post-punkowe rzępolenie z fatalną perkusją automatyczną w refrenie i głosem
jak przez słuchawkę telefoniczną (w zwrotkach jest normalnie). Coś zabrakło
pomysłu na ten numer.

Żadne to dzieło, choć niewątpliwie świadczy o swoistym poczuciu humoru
podpisanych zespołów. Zderzenie estetyki kiczowatego image ABBY, słodkich,
melodyjnych przebojów, z twórczością np. Flowing Tears czy Theriona, samo w
sobie jest zabawnym pomysłem. A kto jak ten pomysł wykorzystał, napisałem
powyżej. Znamienne, że mało do projektu zgłosiło się śpiewających rockowych
wokalistek – na płycie pojawiają się głównie panowie, co brzmi groteskowo,
ale tak brzmieć chyba miało. Może dla pań było obciachem to, co nie było dla
panów? Nie wiem, ale jednak zainteresowanym oryginalną twórczością
szwedzkiego kwartetu nie polecam tej kompilacji smile))
Obserwuj wątek
    • bumcykcyk2 Re: Metal Tribute To ABBA 29.04.04, 17:46
      Przesłuchałem sporo wydawnictw z cyklu "Tribute to Abba", począwszy od Erasure
      którzy chyba byli pierwsi, poprzez różne orkiestry symfoniczne, skończywszy na
      ordynarnej kaszanie polskiej i obcej (temat wałkowany na forum). Bardzo ciężko
      jest coś dodać do oryginalnych utworów, które są w pewnej stylistyce dziełem
      skończonym, natomiast w innej stylistyce stają się albo spłaszczonym i
      tandetnym banałem, albo ciężko przyswajalnym udziwnieniem.

      PS. Mimo perfekcyjnej formy twórczości Szwedów, mój próg tolerancji na ich
      produkty wyczerpał się w końcu po n-tym przesłuchaniu całej antologii. Mniej
      nużące są dla mnie solowe produkcje Fridy i Agnethy, ciekawy jestem nowej płyty
      tej ostatniej (wydana po 17 latach od ostatniego albumu!)

      • vulture Re: Metal Tribute To ABBA 29.04.04, 18:57
        bumcykcyk2 napisał:


        > PS. Mimo perfekcyjnej formy twórczości Szwedów, mój próg tolerancji na ich
        > produkty wyczerpał się w końcu po n-tym przesłuchaniu całej antologii.

        No bo za dużo na jeden raz nie można...

        Mniej
        > nużące są dla mnie solowe produkcje Fridy i Agnethy, ciekawy jestem nowej
        płyty
        >
        > tej ostatniej (wydana po 17 latach od ostatniego albumu!)
        >

        Znam tylko singiel (kower Cilli Black) i takie to sobie jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka