Dodaj do ulubionych

Bailey, Maineri, Beard...

07.06.04, 13:21
Ci giganci jazzowych improwizacji zagrali wczoraj w małej salce Domu kultury
na Natolinie. I szkoda, że salka była mała bo nagłośnienie dawało wiele do
życzenia, choć możliwość oglądania tych trzech osobowości na raz w pewnym
sensie zrekompensowało akustyczne niedociągnięcia. Muzykom towarzyszyli
Krzysiek Zawadzki i Marek (bodajże) Podkowa. Koncert trwał 1,5 godziny, grali
własne kompozycje przy czym dominowały utwory Mika Mainierego, virtuoza
wibrafonu, który momentami przechodził samego siebie, wyciągając z "cymbałek"
najrozmaitsze dźwięki. Jim Beard to muzyk którego obok Mainerego widziałem
poraz pierwszy, grał bardrao szybko i zwinnie na klawiszach, no i pokazał że
jest świetnym kompozytorem. Victor Bailey też ciągle w świetnej formie, nawet
zaśpiewał dla publiczności. Do poziomu amerykańskich muzyków dostosował się
młody polski saxofonista, który grał bardzo interesująco no i zywiołowo.
koncert w sumie udany, tylko jeszcze raz podkreślam, że zagrany w zbyt małej
salce!!!!...i tylko szkoda, że takie koncerty nie cieszą się dużym
powodzeniem..sad((

pozdr
Obserwuj wątek
    • Gość: pagaj Re: Bailey, Maineri, Beard... IP: 193.0.236.* 07.06.04, 13:25
      Cholera, przegapiłem... Niestety, takie koncerty
      są słabo nagłośnione nie tylko dosłownie, ale
      i w przenośni. sad
    • foxy21 Re: Bailey, Maineri, Beard... 07.06.04, 13:41
      Dopiero dzis o tym mowisz?
      zolta kartka!
      • gregkor Re: Bailey, Maineri, Beard... 07.06.04, 13:43
        foxy21 napisała:

        > Dopiero dzis o tym mowisz?
        > zolta kartka!

        Upss...już to się nie powtórzy Pani Sędzino..smile))

        Ale Ty za to idziesz na Yes..smile))

        pozdr
        • foxy21 Re: Bailey, Maineri, Beard... 07.06.04, 14:52
          Ide, na HH nie bylam, to dzis poprawie sobie
          humorsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka