30 lat temu, 22 lipca 1982 Jolka wraz ze swoim kochankiem podziwiała „słońca zaćmienie”...
Na cześć tego astronomicznego zjawiska i wydarzeń mu towarzyszących poczyniłem interpretację przeboju Budki Suflera...
Jolka, Jolka...
„Wydaje mi się, że to prawdziwa postać - mówi Lipko. - Kiedyś bardzo przyjaźniliśmy się z Markiem. Kiedy był jeszcze kawalerem, miał wiele partnerek. Trudno mi jednak ustalić, która zasłużyła sobie na ten pomnik.”
Pamiętasz lato ze snu,
Marek w pierwszych wersach piosenki zwraca się do Jolki, chce żeby pamięcią wróciła do jakiegoś szczególnego okresu. Wie, że pamięta bo nie można zapomnieć czegoś co miało miejsce zaledwie parę tygodni wcześniej. Tekst bowiem powstał po lecie roku 1982.
Gdy pisałaś: "tak mi źle,"
Marek otrzymał od dziewczyny list, w którym mocno mu się żali. Ona czuje się samotna, szuka towarzystwa. Ciągle darzy uczuciem byłego partnera.
Urwij się choćby zaraz,
Prosi go, żeby rzucił swoje obowiązki i przyjechał do niej czym prędzej. Jest lato. Jolka spędza urlop nad Bałtykiem.
Marek jest znanym już w muzycznym środowisku autorem tekstów. Ma na koncie udział w takich hitach jak „Windą do nieba” zespołu 2 plus 1, „Królowie życia” Kombi, czy „Za ostatni grosz” Budki Suflera.
Prywatnie jest kawalerem i zajmuje się głównie pisaniem słów do piosenek. Zakładam, że mieszka i pracuje w Warszawie, tam też chyba odebrał list.
Coś ze mną zrób,
Nie zostawiaj tu samej, o nie.
Charakter korespondencji odsłania, że są znajomymi, których łączy lub łączyło coś więcej niż tyko przyjaźń. Z pewnością jak powiedział cytowany wcześniej Lipko – Jolka mogła być w bliżej nieokreślonej przeszłości jedną z partnerek Marka.
Żebrząc wciąż o benzynę,
Gnałem przez noc,
Silnik rzęził ostatkiem sił,
Pierwsze lato trwającego stanu wojennego. Obowiązuje powszechna reglamentacja na podstawowe artykuły codziennego użytku. Benzyna bez wyjątku jest również na kartki. W okresie letnich urlopów 1982 roku przed stacjami CPN tworzyły się kilometrowe kolejki i trzeba było nieźle kombinować żeby zdobyć dodatkowe kilka litrów paliwa więcej.
Z Warszawy do nadmorskiej Karwi (oczywiście zostanie to wyjaśnione skąd wiadomo, że to ta miejscowość) jest ponad 400km i sama podróż ówczesnymi drogami mogła trwać nawet 7 godzin. Nie wiem czy autor słów piosenki ruszył w podróż maluchem, czy może dużym Fiatem, ale z pewnością był to wyjątkowy wysiłek dla silnika samochodu.
Aby być znowu w Tobie,
Dość jasny przekaz intymnych relacji bohaterów piosenki, z którego wynika, że Marek nie ukrywa tęsknoty do cielesnych doznań z Jolką. Musieli więc wcześniej sypiać ze sobą.
Śmiać się i kląć,
W końcu spotykają się. Nie zamieszkują razem. On lokuje się w pobliskich Dębkach. Zaczynają spędzać ze sobą czas by dzielić się swoimi smutkami i radościami.
Wszystko było tak proste w te dni.
Czas płynie beztrosko. Są szczęśliwi.
Dziecko spało za ścianą,
Czujne jak ptak,
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
Jolka spędza urlop ze swoim synem. Nie jest to jednak dziecko Marka. Zakochani starają się cicho zachowywać ze względu na śpiącego za ścianą chłopca, które trochę irytuje zakochanych swoją czujnością. Stąd też prośba o jego spokojny sen.
Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
Dość osobiste i szczere wyznanie, które utrwala mężczyznę w przekonaniu do swoich miłosnych umiejętności.
słodkie były, jak krew Twoje łzy
Twierdzi, że nigdy nie przeżyła jeszcze takich chwil szczęścia i wzruszenia jak wtedy.
Emigrowałem z objęć Twych nad ranem,
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem,
Z pewnych względów zaproszony gość nie spędza z dziewczyną i jej dzieckiem czasu w dzień. Sytuacja wymaga, że muszą spotykać się od zachodu słońca do rana. Miejscowość niewielka, do tego syn więc trzeba działać konspiracyjnie. Czyżby ktoś mógłby się dowiedzieć o romansie i dlatego muszą tak uważać?
Dane nam było, słońca zaćmienie,
20 lipca 1982 roku od Finlandii, przez Morze Bałtyckie aż po zachodnią Europę można obserwować częściowe zaćmienie słońca. Z brzegów Bałtyku, księżyc najbardziej przysłania zachodzące słońce po godzinie 19-tej. A wyglądało tak
Następne będzie, może za sto lat.
Do tego czasu kilka zaćmień widocznych w Europie jeszcze nastąpi. Być może autor chce podkreślić wyjątkowość tej chwili. W końcu właśnie spędza teraz wyjątkowy czas.
Plażą szły zakonnice,
I można bliżej określić gdzie romans ma miejsce. W Karwi od 1972 roku wakacje spędzają siostry Elżbietanki. Spacerujące plażą zakonnice to dość powszechny widok w letnie dni. Autorowi został w pamięci obraz idących boso sióstr zakonnych.
Karwia
a słońce w dół,
Wciąż spadało nie mogąc spaść,
Marek z Jolką wspólnie oglądają długie zachody słońca na morzem.
Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt,
Jest mąż! A właściwie to go nie ma, bo zarabia w Wielkiej Brytanii „na chleb”. Żonie i synkowi organizuje wypoczynek w cichym nadbałtyckim kurorcie. Dba o żonę i syna, ale troska to widać nie wszystko.
Na Toyotę przepiękną, aż strach.
Od 1980 roku Toyotę Corollę, można było kupić w systemie eksportu wewnętrznego czyli przez Pewex za ok. 6000 dolarów, lub na giełdzie za równowartość 95 średnich pensji. Faktycznie przepiękna była, aż strach. Model E70, czwartej generacji był produkowany w latach 1979-1984 w Japonii, Nowej Zelandii i Australii był pierwszą Corollą dostępną w Polsce. W czasach maluchów, dużych Fiatów czy Trabantów, Toyota Corolla była spełnieniem marzeń użytkowników polskich dróg.
Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło,
W najgorszym przypadku może to być zaburzenie obsesyjno-kompulsywne z towarzyszącym uzależnieniem od alkoholu. W najlepszym po prostu ład, porządek i wszystko na swoim miejscu. Czasami należało się również zrelaksować.
Narzeczoną miał kiedyś, jak sen,
Zanim ożenił się z Jolką był w związku z inną kobietą. Narzeczeństwo zostało niestety zerwane bo...
Z autobusem Arabów zdradziła go,
Nie wiadomo o co chodzi z tymi Arabami. Jedno jest pewne, że przyszły mąż Jolki został zdradzony i...
Nigdy nie był już sobą, o nie
Mąż Jolki załamał się i nie ma się czemu dziwić. Być może z tego powodu lubił sobie golnąć, ale się ogarnął, znalazł sobie kobietę, ożenił się, ma syna, pracę za granicą, pieniądze.
W wielkiej żyliśmy wannie i rzadko tak,
Wypełzaliśmy na suchy ląd,
Beztrosko i sielankowo spędzają czas.
W każdą sobotę od 20-tej na radiowej antenie można słuchać przebojów z trójkowej listy Marka Niedźwieckiego. Od prawie dwóch miesięcy w notowaniach jest piosenka Martyny Jakubowicz „Kłopoty to jej specjalność”. Słowa do utworu napisał Marek.
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas,
Typowy urlopowy relaks. Dla kurażu popijano czystą, a trzeba pamiętać jaki był problem z zaopatrzeniem ale...
Meta była o dwa kroki stąd.
Czyli potocznie melina, gdzie za odpowiednia kwotę można było dostać od ręki gorzałkę. W Karwi miejsce to nazywano podobno „u człowieka warzywo”.
Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak,
Czemu zgasło też nie wie nikt,
Zaczęło się psuć. Dobiegający finiszu urlop i zbliżająca się rzeczywistość, fakt bycia w związku małżeńskim, dziecko, wizja funtów i toyoty doprowadziły w końcu do rozstania i koniec romansu. Kobieta miotana wyrzutami sumienia postanawia zakończyć romans i wrócić do męża
[b][i]Są wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam,