Gość: Tomasz Banasik
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
29.06.04, 23:20
Czy zespół po 15 latach scenicznej aktywności może stworzyć coś nowego?
Varius Manx swoją dziewiątą płytą udowadnia, że wbrew pozorom, tak. Poważny
muzyczny staż ekipy Roberta Jansona nie przeszkodził w sięgnięciu po udane,
odświeżające eksperymenty. Najodważniejszym z nich jest zaangażowanie
rapującego Reda. Dzięki niemu "Stay in my heart" stał się bardzo nowoczesnym,
wielowarstwowym kawałkiem. W tym utworze męski wokal zaskakująco przeplata
się z czystym głosem Moniki ęłęóKuszyńskiej. Kontrast pomiedzy sposobem
śpiewania pary wokalistów dodatkowo podkreślony jest różnicą języków w
których wykonują oni swoje partie tekstu. Red sprawnie posługuje się tu
francuskim podczas gdy Monika śpiewa po angielsku. Efekt - piorunujący.
Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa poszerzenia muzycznego
instrumentarium. Orkiestra symfoniczna ęłęópod kierownictwem Mirosława
Błaszczyka wplata do rockowych utworów wątki typowe dla muzyki klasycznej.
Nie są one jednak zbędnym, przestarzałym balastem. Przeciwnie, aęłęóranżowane
przez Wojtka Lemańskiego (twórcy muzyki do filmu "Edi" w reżyserii P.
Trzaskalskiego) partie orkiestry, a nawet chóru ("Be the one") nadają lekkość
i polot kompozycjom. Takie utwory jak "Zatańcz ze mną" właśnie dzięki linii
melodycznej skrzypiec, naprawdę zamieniają się w zaproszenie do tańca.
Podobnie jest z trafnie wybranym na singla "Pamiętaj mnie". Słucha się go z
przyjemnością. Filozoficzne "Broken wings" i pełne nieokreślonej
tęsknoty "Bez nich" to popis Roberta Jansona. Utwory bez wątpienia wyjątkowe,
czy to ze wzgledu na refleksyjne dźwięki harmoni stanowiace tło muzyczne
tekstu "Broken wings", czy cygańską tęsknotę zawartą w "Bez nich". Wyróżniają
się zarówno tekstami, jak i pełnym nostalgi nastrojem. Prawdziwą perełką tej
płyty jest znakomicie i nietypowo zaśpiewane przez Monikę "Happy People". Nie
ma tu ani zadziornej nuty która przewija się w refrenie "Idę dalej" ani
wysokich tonów obecnych w głosie wokalistki np. w utworze "Wolni". "Happy
People" zaśpiewane zostało nisko. Jak dla mnie - strzał w dziesiatkę.
Zmysłowy wokal i klubowy klimat piosenki doskonale budują intymny nastrój.
Wymarzony utwór na początek romantycznego wieczoru we dwoje. Wieczoru który
powinien zakończyć się winem, świecami i wspólnym odsłuchaniem
lirycznego "Dziękuję". Dziewiąta płyta Varius Manx to kontynuacja dawno
wybranej drogi muzycznej. Dlatego wśród fanów na pewno zostanie przyjęta z
sympatią. Z drugiej strony, wprowadzenie do muzyki rozbudowanych partii
orkiestrowych broni przed powtarzalnością i intryguje. Dzięki temu każda z
dwunastu nagranych na płycie kompozycji jest inna od pozostałych. Mimo tego,
jako całość płyta jest spójna, i tak jak każde wcześniejsze wydawnictwo
zespołu wydaje sie być dobrym pomysłem na prezent dla kogoś naprawdę
bliskiego.