Dodaj do ulubionych

Jazz: Muzyka bezrobocia

04.08.04, 13:50
Powyzszy tytul pochodzi z autobiografii Franka Zappy (Picador, 1989). A oto
co Frank mial na ten temat do powiedzenia.
>> W 1969, George Wein, impresario Newport Jazz Festival zdecydowal, ze
byloby to wydarzenie gdyby wystawic Mothers of Invention na tournee jazzowe
po Wschodnim Wybrzezu. Wyladowalismy w jednej paczce z Kirk'iem, Duke
Ellingtonem i Gary Burtonem ...
... Zanim rozpoczelismy [nasz wystep], widzialem zebrzacego Duke'a
Ellingtona - blagajacego- o dziesieciodolarowa zaliczke. To bylo naprawde
przygnebiajace. Po naszym wystepie powiedzialem chlopakom : "I to by bylo na
tyle - likwidujemy zespol." ...
... Jesli Duke Ellington musial zebrac na zapleczu u jakiegos pomocnika
George'a Weina o dziesiec zielonych, co do qrwy (what the fuck) ja robilem z
moim dziesiecioosobowym zespolem, probujac grac rock and roll - czy tez cos
co nieomal przypominalo rock and roll? <<

Obserwuj wątek
    • foxy21 Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 04.08.04, 19:41
      smutna to prawda, ale powiedz jak wielu muzykow tworzac, grajac itp.
      mialo wtedy kase?
      • double_please Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 05.08.04, 00:29
        > smutna to prawda, ale powiedz jak wielu muzykow tworzac, grajac itp. mialo
        wtedy kase?

        Muzycy rockowi mieli kase. Nawet taki Zappa placil swoim muzykom $200/tydzien,
        a bylo to wtedy pewnie tyle co jakies $2000 dzisiaj.

        Duke Ellington mniej wiecej w tym samym okresie, gdy zebral w liberalnej
        Ameryce, byl podejmowany w komunistycznej Polsce ze swa orkiestra, jak na
        prawdziwego Ksiecia Jazzu przystalo. Myslisz, ze dzis, gdy pop i gospodarka
        rynkowa zalaly caly swiat, jest lepiej?

        • jasiek_natolin Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 24.08.04, 00:03
          A mnie ubawiła do łez opowieść jednego z dziennikarzy muzycznych,który
          opowiadał,jak w Ameryce wsiada do ciężarówki,a za kierownicą widzi...Pharoaha
          Sandersa, który po chwili rozmowy z rozbrajającą szczerością mówi,że przecież
          musi z czegoś utrzymać rodzinę.
          Nie pytajcie,czy nie był to tekst na prima aprilis...Nie pamiętam,ale jest to
          bardzo możliwe.
          • baky Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 24.08.04, 10:34
            W tym skurwionym, bandyckim swiecie "kultura" stala sie "pod-kultura".
            Ale chyba zawsze tak bylo: Mozart, Bartok zdychajacy w nedzy, ze nie wspomne o
            malarzach i jazzmanach. Prawda stara, az glupia tak ograna: albo sztuka, albo
            kasa.
          • heniek99 Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 24.08.04, 10:40
            Aaa tak, też o tym słyszałem, albo gdzieś czytałem. Bardzo to możliwe. Dzisiaj
            pieniądze można robić tylko na kulturze popularnej, masowej, którą łatwo
            sprzedać szerokiemu, jak to się "ładnie" nazywa, targetowi, choć raczej
            śmiesznie pół miliarda ludzi nazywać konkretnym targetem. To raczej magma. No,
            ale to wiedzą wszyscy, a my, słuchający jazzu, wcale nie musimy się tym
            przejmować, przynajmniej dopóki nasi ulubieni muzycy nie zaczną przymierac
            głodem, bo wtedy już tylko krok do śmierci, albo w drugą stronę - wzięcia do
            paszczy (czytaj: sprzedania się).
            Pewnie ostatnim "jazzowym nazwiskiem", które mógłby wykorzystać dzisiejszy
            krowiożerczy marketing był Davis. No, ale sprawa już nieaktualna. Przy
            sprzedaży rzędu kilkudziesięciu tysięcy sztuk danej płyty na całym świecie
            ciężko pewnie mówić o jakimś życiu na luzie, szczególnie w Stanach. No, ale na
            chleb chyba zarabiają (tym bardziej, że tam jedzą tylko tostowy z datą
            przydatności do spożycia do końca 2020 r). Czasem pewnie jakaś chałturka dla
            filmu na boku, czy udział w czyjejś sesji (najlepiej pop gwiazdy) i parę groszy
            z tantiem zawsze wpadnie. Mimo wszystko chyba teraz jest łatwiej. Pieniądze na
            pewno większe, mimo, że nie dla wszystkich. Tak myślę.

            hen(ryk)
            ----------------------
            ... ciepło wewnętrzne łatwo można uzupełnić ciepłem zewnętrznym przy pomocy
            różnych wódek słodkich i mocnych, jak mówią w Galicji.
            • foxy21 Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 24.08.04, 11:19
              Muzyka, kultura itp. to biznes i tylko biznes!
              Przeciez tacy ludzie jak np. Hendrix, grali tylko dla przyjemnosci, dla samego
              grania, tworzenia. Tylko sepy nie daly im nawet tego, okradli ich ze
              wszystkiego, do dzis okradaja.
              Przykre to bardzosad
              • widmowolnosci Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 24.08.04, 13:18
                Jasiek ? A na ktorej lini w NYC jezdzi ta ciezarowka z Pharoahem
                Sandersem za kierownica. tez bym wsiadl.Ze tez cytujesz takie bzdury.
                Proponuje ze jezeli mamy tyle wspolczucia dla biedy muzykow jazzowych
                abysmy od dzisiaj nie kopiowali plyt zyjacych muzykow , ani nis
                sciagali ich z internetu. Moze sprzedaz troche wzrosnie i beda nieco
                bogatsi.Pozdrawiam na wesolo.Widmo
                • pharoah Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 25.03.05, 22:16
                  do ciezarowki pharoaha wsiadl dionizy piatkowski-organizator koncertow z cyklu
                  era jazzu-czy to prawda ,trudno powiedziec.tez chetnie bym sie nia przejechal.
                  • pharoah Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 25.03.05, 22:35
                    zycie muzyka jazzowego to nie tylko splendor i slawa.sanders mimo tego,ze juz w
                    latach 60-tych gral w quintecie johna coltrane i jest jednym z najlepszych
                    saksofonistow na swiecie miewal rozne okresy.u progu kariery w n.y.
                    pomiszkiwal w metrze.potem tez bywalo roznie...jego muzyka nie zawsze spotykala
                    sie ze zrozumieniem.choc wydal calkiem sporo plyt(nie tylko jako lider) to
                    historia wydaje mi sie prawdziwa-mysle ,ze pharoah mogl w pewnym okresie swego
                    zycia dorabiac sobie jako kierowca ciezarowki...
              • widmowolnosci Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 24.08.04, 13:29
                A te sepy to tez my , bo kradniemy kopiujac za frico ich prace. Pracuja
                dla nas za darmo a przy tym okradamy tez te duze sepy z wytworni
                muzycznych ktorych udzialowcy wylozyli kase na organizacje , promocje,
                produkcje etc. Ja tez nie jestem bez winy , zdarzylo mi sie pare
                plytek skopiowac.Muzycy czesto to tez takie sepy bo podpatruja i
                podkradaja sobie pomysly frazy , tematy , style. Jaki okropny swiat, chyba
                sie bede chlastal !!! Widmo
                • foxy21 Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 24.08.04, 15:18
                  Widmo spokojnie! Swiat nie jest taki okropny,
                  pochlastasz sie i co? Koniec, a tyle muzyki jeszcze przed nami do odkrycia,
                  pozdr,
                  • widmowolnosci Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 24.08.04, 17:12
                    Juz sie pochlastalem wewnetrznie ze zgrozy i zgryzoty.Pozdrawia
                    pochlastane widmo.
                    • fnoll Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 09.09.06, 00:35
                      by odkupić swe winy co weekend trzeba iść na koncert smile
                      • sztuka.latania Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 09.09.06, 17:12
                        To jest dobry pomysł, bo muzycy zarabiają przede wszystkim na koncertach smile W
                        Polsce na płytach, zwłaszcza jazzowych, nie da się chyba zarobić wink

                        Co do "kopiowania" - kiedyś po koncercie podeszłam do Leszka Możdżera, miałam
                        chyba 3 czy 4 (oryginalne!) płyty, na których chciałam otrzymać autograf i w
                        trakcie rozmowy napomknęłam, że byłoby jeszcze więcej, ale tamtych nie mogłam
                        przynieść, bo nielegalne. Na to, ku mojemu zdziwieniu Leszek odpowiedział"
                        Spoko, nie ma problemu, przecież wiem, jak jest smile

                        Co nie zmienia faktu, że staram się kupować oryginalne płyty zwłaszcza żyjących
                        muzyków i zwłaszcza polskich wykonawców smile

                        pozdrawiam
              • heniek99 Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 25.08.04, 12:25
                Foxy, nikt [nam] nie powiedział, że jesteśmy na tym świecie tylko dla
                przyjemności...

                hen(ryk)
                ----------------------
                ... ciepło wewnętrzne łatwo można uzupełnić ciepłem zewnętrznym przy pomocy
                różnych wódek słodkich i mocnych, jak mówią w Galicji.
          • double_please Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 08.09.06, 13:42
            Pharoah nie klamie
            • pharoah Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 09.09.06, 19:51
              double_please napisał:

              > Pharoah nie klamie
              Pharoah nie klamie,Rastaman nie klamie,hercerz tez nie klamie i jeszcze
              ministrant...a Pharoah nie klamie,bo byl kiedys jednym z nich...
              kolejna zagadka:kim byl kiedys forumowy Pharoah?
              a.rastamanem
              b.harcerzem
              c.ministrantem
              wsrod osob,ktore nadesla prawidlowe odpowiedzi forumowy Pharoah aka Faraon
              rozlosuje bardzo atrakcyjne nagrody,ktore przesle Wam na Wasze gazetowe
              skrzynki....nagrody bedz bardzo atrakcyjne,wiec zachecam do wziecia udzialu w
              tym konkursie...z dzezowym pozdrowieniem dla wszystkich forumowiczow-faraonsmile
              • jan.kran Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 10.09.06, 01:00
                Faraon był ministrantem.

                Poza tym jestem wstrząśnięta.
                Możdżer powiedział "spoko" ?!?!? Fuj ! To chyba gorzej niż siemka.
                K.
              • pjetrek29 Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 10.09.06, 08:41
                obstawiam rastamana smile
    • prettybeyonce Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 24.08.04, 17:31
      Cytat z wywiadu z Robertem Frippem. On nie jazzman wprawdzie, ale mowi o tym co
      i przedmowcy:

      "Za każdym razem, gdy dowiaduję się, że jakiś młody artysta podpisał kontrakt z
      wielką wytwórnią, pęka mi serce. Równie dobrze mógłbym przeczytać, że został
      niewolnikiem. Muzyk profesjonalny to dzisiaj biznesmen. Często przychodzą do
      mnie młodzi artyści po radę – wielu chce zostać zawodowymi muzykami. Odradzam.
      Mówię każdemu: niech to będzie twoją pasją, ale niech muzyka zajmuje ci na
      początku tylko pół twojego życia. Może nawet zarobisz coś przy tym, ale nie
      będziesz musiał iść na ustępstwa tylko dlatego, że twoje dzieci nie mają co
      jeść, a żona chciałaby mieć dach nad głową. Dopiero gdy osiągniesz znaczący
      sukces, możesz zająć się tym zawodowo."

      Calosc tu: polityka.onet.pl/162,6944,1,0,2249-2000-24,artykul.html

      • widmowolnosci Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 24.08.04, 23:13
        Hej Pretty, Thank's , bardzo fajny artykul.Please podsylajcie linki na
        artykuly i ciekawe site ,zawsze je czytam.Mam pare plyt King Crimson,
        piotra Kaczkowskiego tez bardzo lubie kiedys byl radiowym rockowym
        guru, rowniez i moim.On ksztaltowal smak i gusta rock fanow , glownie
        tych od rocka symfonicznego Bylo to lata , lata temu.Rzadzacy
        trzydziestolatkowie tego nie pamietaja , bo sie wtedy zajmowali
        rodzeniem.Milo bylo Prettybeyonce
        • foxy21 Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 25.08.04, 10:22
          Pamietaja, pamietaja, Kaczkowski to byl dla mnie kiedys guru, zreszta nadal go
          cenie. A cytat pochodzi z najnowszej ksiazki "42 rozmowy".
          Ta z Robetem Frippem jest jedna z ciekawszych, polecam.
    • double_please Re: Jazz: Muzyka bezrobocia 16.03.06, 10:40
      czy cos sie w tej materii zmienilo, czy tez kryzys sie poglebia?
    • panda12 Re: Jazz: Muzyka Możdżera 10.09.06, 02:16
      jeżeli ktoś z was jeszcze nie był na koncercie Możdżera,
      albo się zastanawia...
      to polecam.. oprócz muzycznych, duzo innych wrażeń...
      ma niespotykany kontakt z publicznoscią i ech...
      nie bedę się rozdrabniać...
      musicie to przeżyć... sami......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka