humbak
10.08.04, 23:57
Sam wielu nie wymienie, ale na Was liczę. Bywa tak, że niektórzy lepiej
brzmią na bierząco niż w studiu. Nailbomb- album dobry, ale koncert...
mmmm... Najlepsze, co słyszałem z Maksiem C. na wolkalu. Pełna kontrola nad
żywiołem (słyszałem album z trasy, nie byłem). Pudelsi- nie lubię, ale na
koncercie było dobrze, było żywo, było skocznie. Paprika Korps- albumom
brakuje energii. Koncerty mają to, co znika w obróbce. Słyszałem też
koncertówkę Behemota. Rewelka, choć tu na równi z albumem. Co macie do
powiedzenia? Proszę o wpisy.
Pozdrawiam