Dodaj do ulubionych

Zmierzch idoli

23.08.04, 19:20
.
coraz częściej pojawiają się głosy dotyczące znanych, lubianych i szanowanych
zespołów traktujące o tym, że to "już nie ten sam zespół którym się kiedyś
zachwycaliśmy". proponuję zebrać tu swoick ulubieńców, ktorych kiedyś
mogliście słuchać godzinami, a których obecne dokonania sprawiają że was od
nich "odrzuca". jaka płyta na to wpłynęła i czemu?
.
Obserwuj wątek
    • Gość: As Re: Zmierzch idoli IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 23.08.04, 19:25
      Na pewno Lady Pank - ostatnią lubianą przeze mnie płytą jest "Łowcy Głów" a
      najnowsze wydawnictwo tylko mnie utwierdza w przekonaniu że ten zespół to już
      nie to samo co kiedyś.

      Z zagranicy:
      Jeszcze jedna plyta w stylu "By The Way" i zaliczę Red Hot Chili Peppers do
      takiej kategorii zespołów.
      • Gość: JJJ Re: Zmierzch idoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 19:47
        Jethro Tull po 3 obejrzanych koncertach w Polsce - 1977, 1999 i 2000.
        Co tutaj porównywać z trasami po USA w 1972 i 1973 roku. Emeryci.
        • haribo_goldbaren Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 19:57
          Jimi Page po wspolpracy z jakims nigersem do filmu, badziewna przerobka
          Kashmir. Po kiego grzyba Page tak dal ciala, nie wiem, ale stracil w moich
          oczach caly dorobek jaki wypracowal.I kiedys wystep na jakims festiwalu MTV z
          Limp Bizkit. Dno, smutek i cisza nad upadlym artysta
          • Gość: JJJ Re: Zmierzch idoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 20:43
            znowu się zaczyna, ale czy mógłby Pan sprecyzować z jakim "nigersem"
            i do jakiego filmu? Kiedy stał się "upadłym artystą"? A słuchał Pan
            Jimiego Hendrixa w wesołej piosence "Three Little Bears"?
            • Gość: As Re: Zmierzch idoli IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 23.08.04, 20:49
              To była uwspółcześniona wersja "Kashmiru" nagrana przez J. Page'a i "artystę"
              znanego niegdyś jako Puff Daddy (obecnie Puff Diddy). Nagrano ją zdaje się do
              filmu "Godzilla", ale może się mylę. Utwór w nowej wersji nosił nazwę "Come
              With Me".
              • Gość: JJJ Re: Zmierzch idoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 20:53
                Nie zaczynajmy kolejnych monologów. Może chciał się zabawić - w końcu jest
                już w R&R Hall Of Fame. Prawie każdy artysta nagrywał kiedyś pastisze.
                Co w takim razie trzeba by napisać o Franku Zappie? Jak on przerobił
                Stairway To Heaven?
              • humbak Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 20:56
                Pudło. Puff Daddy-> P. Diddy-> Sean Combs. TAk ta przemiana przebiegała. W jego
                życiu nie zmieniło to chyba nic.
                • kondoreus Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 21:02
                  .
                  hehe - Puff... po prostu stara się doścignąć Prince'a w ilości zmienianych nazw
                  .
                  • humbak Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 21:11
                    Ale Prince to zrobił chyba raz, z okresem przejściowym. Poza tym dokonał raczej
                    więcej.
                    • kondoreus Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 21:24
                      .
                      może jestem w błedzie ale z tego co pamiętam to potem zwał się Sign (czy jakoś
                      tak) z czego póxniej zrobił sobie sam znaczek. takie miałem wspomnienia smile ale
                      ja to już stary jestem więc ewentualne przeinaczenia i pomyłki proszę mi
                      wybaczyć tongue_out
                      a dokonań jego to nie komentuję i nie porównuję bo twórczość znam sladowo smile
                      .
                      • humbak Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 21:32
                        Znacz, wiem,że się przez pewien czas nie podpisywał jeno znczek dawał. Nie
                        wiedziałem, że rak się zwał. To będzie chyba Symbol, ale też nie jestem pewny.
                        • jesster Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 22:46
                          Tak, to był Symbol. Smieszne było jak się żenił to jego narzeczona biedna nie
                          mogąc wymówić imienia swojego przyszłego męża musiała wskazać na naszyjnik z
                          rzeczonym symbolem.
                          Nie lubię głosu Prince'a ale szanuję go za to że się wypiął na firmy płytowe.
                          A wracając do wątku, to tak naprawdę moi wszyscy idole zaczynają powoli
                          przebrzmiewać-Metallica, Ironi, na Sepulturę jestem juz za stary smile. Nie można
                          być wiecznie odkrywczym a w nieskończoność to i "Schodów do Nieba" nie da się
                          słuchać. Tym bardziej że taki zespół jak Ironi nie weźmie sobie nagle gościa z
                          samplerem, Dickinson raczej nie zacznie rapować, nie należy się po nich raczej
                          spodziewać drastycznego poszerzenia instrumentarium. Czy to się nam podoba, czy
                          nie, rock oparty na gitarach, perkusji i wokalu umiera. Czas na inną muzykę,
                          aczkolwiek myślę że sama gitara nie zginie, bo na utalentowanych muzyków zawsze
                          jest popyt.
            • haribo_goldbaren Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 22:51
              Gość portalu: JJJ napisał(a):

              > znowu się zaczyna, ale czy mógłby Pan sprecyzować z jakim "nigersem"
              > i do jakiego filmu?
              Ladnie ci juz inni koledzy odpowiedzielismile, i co ma sie znowu zaczynac. Nie
              mysl ze ja tak specjalnie zdenerwowac ciebie, to napisalem. Moim zdaniem to
              byla jedna z wiekszych muzycznych prostytucji i niszczenie legendy.
    • kondoreus Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 20:02
      .
      jak dla mnie porażką na całej linii są ostatnie studyjne dokonania panów spod
      szyldu DeepPurple. bardzo lubię ten zespół i nawet jeśli wcześniej bywały
      gorsze albumy to potrafiłem doszukać się w nich jakichś pozytywów,
      utwierdzających mnie w przekonaniu że zespół ten zasługuje na szacunek. lecz
      płyta "bananas" zbiła mnie z tropu. poczawszy od okładki przez cały materiał na
      niej zawarty czułem rozczarowanie.
      .
      • Gość: JJJ Re: Zmierzch idoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 20:55
        Może tak jak i Jimmy Page mają dość "odcinania kuponów" od Child In Time
        czy Fools? Bo przecież nie zapomnieli, jak się komponuje i gra?
        • humbak Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 20:58
          Pytanie, czy są w stanie stworzyć coś nowego i choć w miarę świeżego?
          • Gość: JJJ Re: Zmierzch idoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 21:03
            Sądzę, że potrafiliby skomponować niejeden utwór nawiązujący stylem
            i formą do ich najlepszych osiągnięć. Tylko nie pasowałoby to do dzisiejszej
            mody, czy dzisiejszych trendów w muzyce.
            • kondoreus Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 21:08
              .
              nie oczekiwałem po tym albumie by był powielaniem starych wzorcow, ale by był w
              dobrym, starym stylu. słuchając DP nie oczekuję nadążania za panującymi
              trendami ale dobrej, rzetelnej muzyki. widac panowie mają inną koncepcję, która
              jednak do mnie osobiście nie przemawia.
              .
            • humbak Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 21:13
              Ale ile lat można grać to samo? Przecież nawet jeśli gra się rewelacyjnie, to
              jest jakby się zjadło własny ogon. Bez sensu.
              • kondoreus Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 21:27
                .
                ja osobiście od pewnych zespołów oczekuję że ciągle będa niezmienne. mam tu na
                mysli np DP, TheCure, IronMaiden itd... (ale to już chyba mogłaby być osobna
                dyskusja nt tego czy zespoły powinny ciągle się rozwijać i poszukiwać nowych
                brzmień, stylów itp).
                .
                • humbak Re: Zmierzch idoli 23.08.04, 21:33
                  A może po prostu w pewnym momencie skończyć?
        • Gość: JJJ sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 20:59
          Oczywiście - Jimmy Page nie jest rentierem Child In Time czy Fools. Za duży
          skrót w wypowiedzi.
    • Gość: rockfanka Re: Zmierzch idoli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 16:03
      Niestety musze przyznac ze moj ongis ulubiony band Dream Theater juz mnie nie
      elektryzuje tak jak kiedys. W zasadzie od plyty Falling into infinity to co
      robia zaczyna mnie bardziej smucic niz cieszyc a rozpoznawanie poszczegolnych
      utworow robi sie coraz bardziej klopotliwe. Dawniej ich kompozycje to byly male
      arcydzielka, teraz wszystko sie zlewa w jakas taka bezbarwna calosc. Mam
      wrazenie ze chlopaki sie pogubili troche w tym co maja grac. Prog rock, thrash,
      pop ?Porwali sie na zrobienie arcyprogrockowego albumu i wyszedl gniot - mam na
      mysli Scenes from a memory. Wiem ze wiele osob od tego zaczelo sluchac DT i
      pewnie w tym momencie obrazilam ich najglebsze uczucia, ale takie moje zdanie.
      Przeladowana watkami i solowkami plyta, a co najgorsze te cukierkowate
      fragmenty. Naprawde wstyd za muzykow tej klasy.
      Nie powiem aby ich ostatnie dokonanie studyjne mnie od nich calkiem odrzucalo.
      To ciezki album co mi sie podoba ale na pewno odrzuca mnie produkcja Train of
      thought - garazowe brzmienie jest zabojstwem dla tego rodzaju muzyki.
      A na dodatek DT olali nas w tym roku.
      • Gość: As Dream Theater - polemika IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 24.08.04, 16:12
        Dla mnie to co napisałaś jest czystą herezją. "Scenes From A Memory" to
        najwybitniejsza płyta tej grupy, najlepiej brzmiąca, najlepiej zaaranżowana,
        skonstruowana, zagrana i zaśpiewana (to ostatnie szczególnie ważne przy
        przeciętnym wokaliście jakim jest pan LaBrie). No i niesamowicie wciągająca
        jeśli chodzi o warstwę literacką. Fakt, od tej płyty zaczęła się moja
        fascynacja tym zespołem, ale już wcześniej znałem "Space Dye-Vest" i
        płytę "Images And Words" (przesłuchaną pobieżnie).
        Uważam że od "Scenes From A Memory" zaczął się najlepszy artystycznie okres ich
        działalności. Z okresu poprzedniego jak dla mnie nagrali tylko jeden naprawdę
        godny uwagi album - właśnie "Images And Words".
        Płyta następna czyli "Six Degrees Of Inner Turbulence" to znów jedna z
        najbardziej trudnych i experymentalnych płyt jeśli chodzi o ciężkie granie jaką
        słyszałem. Jak dla mnie ociera się o geniusz, choć ciężko wchodzi.
        A dzieło najnoesze? Świetny, ciężki album, a zarzutów o garażowym brzmieniu nie
        rozumiem - to przecież nie "St. Anger".
        • Gość: rockfanka Re: Dream Theater - polemika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 16:35
          Prezentuje swoje zdanie, nie mysle nic udowadniac. Wiem ze dla wiekszosci w tym
          i Ciebie to sa herezje, lecz czy wiekszosc ma zawsze racje ? Moim ulubionym
          albumem jest A Change of seasons, po nim Images and words. Zwroc tez uwage na
          album Awake - ciezkie granie, ale brzmi znakomicie. Gdyby ToT brzmial podobnie,
          bylby moim faworytem choc brak na nim takich perelek jak Erotomania czy Voices.
          Czemu? Pomysly sie chyba pokonczyly.

          Podobne herezje glosi recenzent Gitary i Basu, Piotr Nowicki.
          www.gitaraibas.com.pl/ Dzial Archiwum, recenzje plyt.

          Nie zgadzam sie z nim w 100%, ale tez wole Liquid Tension Experiment. To
          dopiero granie.
          • Gość: As Re: Dream Theater - polemika IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 24.08.04, 16:50
            Cóż, "A change of seasons" i "Awake" nigdy nie robiły na mnie specjalnego
            wrażenia-to już wolę album debiutancki, nagrany z innym wokalistą.
            Zatem podpiszmy protokół rozbieżności smile
            Tego serwisu "gitara i bas" nie znałem, przejrzę niebawem.
            • Gość: rockfanka Re: Dream Theater - polemika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 16:55
              "Opinion'a like an ass - everybody's got their own" rzekl Bill Bruford smile
              Podpisuje niniejszy protokol, aczkolwiek debiutancki album DT lubie choc rzadko
              slucham.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka