Gość: jurand
IP: *.toya.net.pl
07.09.04, 15:51
czy ktos na tym forum zauważył że Dżem nagrał nową płytę i to całkiem dobrą.
To pierwsza płyta z Maćkiem Balcarem za mikrofonem i przebija wszystkie
rzeczy jakie Dżem nagrał z Jackiem Dewódzkim. Oczywiście płyty z Ryśkiem były
lepsze ale jest na "2004" kilka bardzo fajnych numerów jak choćby klasyczny
bluesior "gorszy dzień" czy naprawde bardzo ładne ballady "W dodze do
nieba" , "Do kołyski" i ponad dziesięciominutowe "W imię ojca" okraszone
pięknymi gitarowymi dialogami. Jak na Dżem przystało nie brakuje też
świetnych gitarowych riffów jak te w "Chlebie z Dżemem" czy "Szeryfie co tu
sie dzieje". Na wyróżnienie zasługują też "ćma barowa" i żwawe
boogie "Diabelski żart". Trafił się jednak na tej płycie jeden poważny
zgrzyt."Dzień świstaka" ma naprawdę beznadziejny tekst o niczym a i muzycznie
za wiele ciekawego się w nim nie dzieje.Na podobnym poziomie jest też
tekst "66" tu jednak towarzyszy mu nieco ciekawsza muzyka.
Trzeba przyznać że płyta brzmi naprawdę świetnie szkoda tylko że wokal Maćka
jest nieco słabszy niz na koncertach.Można mieć czasem wrażenie jakby śpiewał
na pół gwizdka a w niektórych utworach brak mu rockowej mocy. Generalnie
uważam jednak, że nowa propozycja Dżemu to naprawdę fajna płyta.