No właśnie. Znacie jakiś wykonawców, przy słuchaniu których macię gęsią
skórkę?

Ostatnio dorwałem Elend i to jest to! Nawet fajny klimat wprowadza Das Ich
na niektórych płytach. Ale może coś staszniejszego?
Tylko żeby to nie było jakieś zabawne, ze "straszności"
Co znacie, podawajcie swoje typy.