Dodaj do ulubionych

Muzyka, przy której można się bać

IP: *.org / *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 22:46
No właśnie. Znacie jakiś wykonawców, przy słuchaniu których macię gęsią
skórkę? smile
Ostatnio dorwałem Elend i to jest to! Nawet fajny klimat wprowadza Das Ich
na niektórych płytach. Ale może coś staszniejszego?
Tylko żeby to nie było jakieś zabawne, ze "straszności"
Co znacie, podawajcie swoje typy.
Obserwuj wątek
    • dreaded88 Re: Muzyka, przy której można się bać 21.12.04, 00:08
      W zasadzie to jestem dość mało strachliwy. Jakieś tam przejawy niepokoju miewam
      przy: Akercocke (tych typów rzeczywiście chyba sam diabeł napędza), Lustmord,
      Burzum (kontakt z prawdziwym nawiedzonym), The Moon Lay Hidden Beneath A Cloud
      & Deutsch Nepal ("A Night In Fear" słuchałem kiedyś po 3. w nocy, coś jest w
      tym tytule), Der Blutharsch.
      • Gość: ksenia Re: Muzyka, przy której można się bać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 10:04
        dreaded88 napisał:

        > W zasadzie to jestem dość mało strachliwy. Jakieś tam przejawy niepokoju
        miewam
        >
        > przy: Akercocke (tych typów rzeczywiście chyba sam diabeł napędza), Lustmord,
        > Burzum (kontakt z prawdziwym nawiedzonym), The Moon Lay Hidden Beneath A
        Cloud
        > & Deutsch Nepal ("A Night In Fear" słuchałem kiedyś po 3. w nocy, coś jest w
        > tym tytule), Der Blutharsch.


        Pod Lustmord podpisuję się wszystkimi kończynami (no może wyjąwszy ostatnią
        płytę z Melvins), a od siebie dodam jeszcze Ordo Catharis Templi.
        I jeszcze Jerry Goldsmith - The Omen (sentyment z dzieciństwa wink)
    • humbak Re: Muzyka, przy której można się bać 21.12.04, 00:26
      Dance Macabre- Celtic Frost. Ja miałem ciarki, ale kumpel to aż znieruchomiał. Szok normalnie. 20 lat i taki kawał muzy.smile
    • Gość: pierwszyrok Re: Muzyka, przy której można się bać IP: *.toya.net.pl 21.12.04, 00:32
      wszystko to piękne, ale bać, to się przy tym nie boję.
      Natomiast kiedyś słyszałem w radio wiązankę utworów XX-o wiecznych kompozytorów francuskich i przy tym mroku Type O Negative to piosnki Majki Jeżowskiej.
    • Gość: d84 Re: Muzyka, przy której można się bać IP: *.ists.pl / *.ists.pl 21.12.04, 00:34
      Joy Division - Closer
    • anutka1 Re: Muzyka, przy której można się bać 21.12.04, 09:36
      niektórzy się boją albo wprawiają w taki nastrój przy muzyce z Twin Peaks.
      Ja osobiscie bardzo lubie te muzyke, oraz Juliee Cruise.
      Pozdrawiam
      • Gość: amore Re: Muzyka, przy której można się bać IP: 213.25.164.* 21.12.04, 09:40
        Third Eye Foundation - Ghost - jeki potepionych dusz na samym dnie piekla,
        zimny wiatr i beznadzieja, bardzo ladna plyta
    • Gość: M. Re: Muzyka, przy której można się bać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 16:19
      *Devil Doll - czyli cala tworczosc mr Doctora
      *Burzum - "Burzum", "Hvis Lyset Tar Oss"
      *Cradle Of Filth - "Midian", "Dusk And Her Embrance", "Cruelty And The Beast" -
      szczegolnie polecam zaglebic sie w teksty tych koncept-albumow
      *King Diamond - pierwsze albumy + ostatni "The Puppet Master" - jak wyzej smile
      *Mortiis - "The Crypt Of The Wizard"
      *Theatres des Vampires - "The Nightbreed Of Macabria", "Suicide Vampire"
      tyle mi przychodzi na mysl
    • dreaded88 Re: Muzyka, przy której można się bać 21.12.04, 23:30
      Przypomniałem sobie jeszcze o Esoteric (słyszałem "Metamorphogenesis") -
      naprawdę, (nie)ciekawy klimat.
      • alissa6 Re: Muzyka, przy której można się bać 21.12.04, 23:54
        temat z "twin Peaks"-normalnie mam ciarki jak slucham tego sama
    • Gość: jaija Re: Muzyka, przy której można się bać IP: *.elblag.dialog.net.pl 22.12.04, 00:25
      Diamanda Galas - kto słyszał tę czarownicę, ten wiesmileale budzi we mnie jakąś
      sympatię ta panismile






    • jasiek666 666 and blood, vampirism & sadism. 22.12.04, 11:10
      Pamiętam, ze ogromne wrażenie zrobił na mnie przed laty projekt panów George`a
      Zaharopolusa z Necromantia i Miki Luttinena z Impaled Nazarene działających pod
      szyldem DIABOLOS RISING. Unikalne połączenie szatańskiego industrialu, chorej
      elektroniki i wściekłego blacku, jakie zawarte było na debiutanckiej "666" na
      prawdę mogło przyprawiać o gęsią skórkę... Słuchanie takich utworów jak "vinnum
      sabati", "sorcery - scientia maxima" czy też rozlegającego się nagle, po 6
      minutach i 6 sekundach milczenia upiornego "esathon" było doświadczeniem
      porównywalnym niemal z oglądaniem "Rosemery`s baby" czy "Egzorcysty"...
      Niestety dość szybko panom skończyły się pomysły - wydana jakieś 2 lata
      później "blood vampirism and sadism" nie tylko nie robiła już takiego wrażenia
      ale chwilami popadała w skandaliczny minimalizm muzyczny czy też wręcz w
      komercyjną muzykę taneczną.
      • Gość: ksenia Re: 666 and blood, vampirism & sadism. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 11:23
        znam ich album '666'! kolega jasiek słusznie prawi smile
    • Gość: uszczypnij_muzo Re: Muzyka, przy której można się bać IP: *.toya.net.pl 22.12.04, 20:55
      Wydaje mi się, że Burzum - te wrzaski zawsze mnie przyprawiały o ciarki na
      plecach, oraz niektóre spokojniejsze kawałki King Diamond..
    • 8th_star Re: Muzyka, przy której można się bać 23.12.04, 09:58
      Ostatnio przestraszylem sie jak niechcacy wlaczylem Kaczkowskiego u ktorego
      leciala jakas techniawka. Pewnie zaraz sie dowiem ze to ambitna elektronika,
      ale bylo to przerazajace...
    • Gość: bla bla bla Re: Muzyka, przy której można się bać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 15:20
      wumpscut, hocico - naprawde czasem ciarki chodza.
      a jesli ma byc strasznie i smiesznie to blutengel smile))
      • teddy4 Re: Muzyka, przy której można się bać 01.01.05, 18:19
        Ostatnio byłem na ponad 3-godzinnym koncercie Pidżamy Porno. Bałem się jak
        nigdy - jęku Grabaża i krzywo grającej sekcji rytmicznej. Horror, mówię Wam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka