Dodaj do ulubionych

Yes - 90125

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 21:26
Cholera, to przecież jedna z najlepszych płyt Yes, fakt, że nie ma na niej
Wakeman'a, czy Howe'a ale są inni niegorsi jak dawniej Moraz.... Moim zdaniem
m.innymi własnie oni, stare dinozaury oraz tzw. zaprzyjaźnieni krytycy ciągle
umniejszają wartość tej płyty. Zabolało mnie, gdy Yes nie zagrał żadnego
numeru z tej płyty dwa lata temu na Torwarze. To nie fair, na tej płycie jest
kilka utworów dla których Yes obronił się przed zapomnieniem w latach 80-
tych. Tylko "Changes" lub "It can happen to you" że nie wspomnnę
przewodnika "Owner'a"...naprawdę piękna i mocna płyta. Zagrajcie ją sobie !!!
Obserwuj wątek
    • Gość: As Re: Yes - 90125 IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 04.02.05, 21:37
      To najlepsza płyta Yes jaką słyszałem, a słyszałem większość. U mnie ma 4,5/5.
      Świetne brzmienie, zgrabne kompozycje, pomysłowe aranżacje i ciekawe
      wymieszanie elementów hardrocka (mocne gitary), popu i prog-rocka.
      Wiem że fani uważają inaczej, ale prawdę mówiąc mam to w głębokim poważaniu.
    • Gość: Vince Re: Yes - 90125 IP: 141.186.251.* / *.ems-t.ca 04.02.05, 22:03
      Tez lubie ten album. Mam go na winylu i na CD. Na gitarze gra tam, o ile
      pamietam, Trevor Rubin, bardzo sprawnie.
      Jesli nie ma on najlepszej opini wsrod krytykow, to byc moze dlatego, ze nie
      jest tak calkiem w konwencji Yes. Krytycy ( a takze konserwatywni fani) lubia
      szufladkowac. Nie daj boze, ze ktos sie wychyli, cos zmieni, uprosci.
      Faktem jest, ze utwory na 90125 sa dosc proste w harmoni ( w porownaniu z
      wczesnieszymi albumami). No i bardzo dobrze !
      • Gość: Kapiszon Re: Yes - 90125 IP: 80.51.233.* 05.02.05, 00:14
        Takie artysty nie pozwalają sobie na słabe płyty.
        A czy lepsza od starszych?
        Trzyma poziom, oj tak.
    • Gość: Piotro Re: Yes - 90125 IP: *.chello.pl 05.02.05, 10:09
      Plyta nie jest zla, tyle ze powinna ukazac sie pod innym szyldem z racji
      zupelnie innej zawartosci merytorycznej, niz albumy w skladzie z Wakemanem i
      Howem. Dla ortodoksow to pomylka, podobnie jak Drama.
      • teddy4 Re: Yes - 90125 05.02.05, 11:37
        90125 jest (niestety) jedyną płytą zespołu Yes, której jestem w stanie
        wysłuchać od początku do końca, bez opuszczania poszczególnych kawałków, bądź
        ich fragmentów. Do tej pory zastanawiam się, jakim cudem kol. Hornowi udało się
        przekonać Andersona i Squire'a, że należy nagrać DOKŁADNIE taki album. 90125
        stworzyło zupełnie nową jakość w muzyce i dało impuls innym porównywalny z
        przełomem wcześniejszego o lat 13 "Fragile". Z tym, że na "Fragile" zdarzają
        się momenty przestoju (typowe dla zespołu) - a tutaj tego nie ma. Może właśnie
        dlatego, że Rabin ma mniej denerwujący niż Howe sposób artykulacji na gitarze
        elektrycznej, a Tony Kaye nie musiał kombinować jakby tu zmierzyć się z Rickiem
        czy Patrickiemsmile. Po prostu i tak nie miał szans, więc zagrał DLA ZESPOŁU, co
        skwapliwie wykorzystał czujny producent, który miał okazję w miarę dobrze
        poznać zespół przy okazji "Drama"smile))).
        • Gość: As Re: Yes - 90125 IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 05.02.05, 11:38
          Ale jej następczyni jest już niestety o klasę (albo i dwie) gorsza.
    • piotrek_63 Re: Yes - 90125 05.02.05, 12:24
      Plyta Yes zwana "cyferkami" jest z pewnoscia dosc kontrowersyjna pozycja w
      dyskografii zespolu, jednak moim zdaniem nie umywa sie do dokonan grupy z
      okresu "progresywnego". Oczywiscie jest bardziej przystepna dla tych, ktorzy
      nie lubia lub nie sluchaja prog rocka, bo "90125" to pop, a klawisze miejscami
      sa dyskotekowe. Mozna tu mowic o swietnej produkcji, kwestia gustu jednak
      zawsze pozostanie dyskusyjna. Na szczescie potem panowie zmadrzeli. Kaye ze
      swoimi klawiszami niech sobie idzie do Depeche Mode.
      • Gość: Jacenty Re: Yes - 90125 IP: *.chello.pl 05.02.05, 14:24
        Na szczescie Kaye nigdy nie mial nic wspolnego z Depeche Mode! smile
    • joseph80 Re: Yes - 90125 05.02.05, 21:49
      90125 - to zwykła płyta, a ja nie oczekuję zwykłych płyt ze strony Yes. Ja
      oczekuję od Yes płyt magicznych, niepowtarzalnych, z bajkowym klimatem, bogatym
      brzmieniem itp. itd. Lubię tę płyte. Ale jednak jest ona na ostatnim miejscu w
      moim prywatnym rankingu płyt Yes. Duzo bardziej cenię wydany kilka lat po
      Cyferkach, "Big Generator". Choc i na cyferkach przytrafiają się prawdziwe
      perełki np. Hearts i Cinema.
      Sprawa gitarzysty. Trevor Rabin to muzyk jakich tysiace, z brzmieniem podobnym
      do innych, a Howe jest niepowtarzalny i jedyny, nikt nie podrobi jego brzmienia.
      Nigdybig_grin.

      pzdr
      Jos
    • mallina Re: Yes - 90125 06.02.05, 00:35
      o, tez lubie te plyte
      nawet niedawno ja wygrzebalam z polki i z przyjemnoscia posluchalam
      w dodatku kojarzy mi sie ona akurat z czasem gdy nie mialam wiekszych obowiazkow
      - czyli taki zyciowy luz - bluessmile))
    • heavyrock Re: Yes - 90125 06.02.05, 11:04
      Nie mam nic przeciwko tej płycie, ale chyba z pojęciem Yes, jakie zakorzeniło
      się dzięki klasycznym albumom tego zespołu, "90215" nie ma ona wiele wspólnego.
      Nawet wydaje mi się, że to taka płyta, którą panowie z Yes sprezentowali mniej
      wyrobionym słuchaczom na zasadzie "Macie, dzieci, posłuchajcie chociaż
      namiastki naszego talentu, bo więcej i tak nie wchłoniecie". Sporo zespołów ma
      w dorobku takie słabsze płyty, które trafiły do mas i teraz te masy głoszą iż
      są to płyty najlepsze, chociażby "Destiny" Saxon, której zespół dziś się chyba
      nieco wstydzi. Jak to mówią, lepszy rydz niż nic.
      • Gość: Jacek Re: Yes - 90125 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.05, 13:23
        heavyrock napisał:

        >Nie mam nic przeciwko tej płycie, ale chyba z pojęciem Yes, jakie zakorzeniło
        >się dzięki klasycznym albumom tego zespołu, "90215" nie ma ona wiele
        >wspólnego. Nawet wydaje mi się, że to taka płyta, którą panowie z Yes
        >sprezentowali mniej wyrobionym słuchaczom na zasadzie "Macie, dzieci,
        >posłuchajcie chociaż namiastki naszego talentu, bo więcej i tak nie
        >wchłoniecie". <

        Świetne podsumowanie - brawo.
        Pzdr.
        (fan orthodox)
      • Gość: As Re: Yes - 90125 IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 06.02.05, 14:05
        Uważałbym bardzo ze stwierdzeniem, że fani którzy cenią tę płytę bardziej niż
        inne tej grupy są niewyrobieni muzycznie. Nie mam na myśli oczywiście mojej
        skromnej osoby, ale np. Teddy'ego4.
        • heavyrock Re: Yes - 90125 06.02.05, 14:10
          Gość portalu: As napisał(a):

          > Uważałbym bardzo ze stwierdzeniem, że fani którzy cenią tę płytę bardziej niż
          > inne tej grupy są niewyrobieni muzycznie. Nie mam na myśli oczywiście mojej
          > skromnej osoby, ale np. Teddy'ego4.

          Uważam, że nie ma ludzi, znających się na każdym rodzaju muzyki, a jeśli ktoś
          pisze, że innych płyt Yes niż "cyferek" nie jest w stanie wysłuchać, to
          przypuszczam, że w prog rocku nie siedzi.

          Poza tym wyraziłem swoją opinię i - cytując szanownego przedmówcę - mam w
          głębokim poważaniu co na ten temat sądzą inni smile
        • Gość: Jacek Re: Yes - 90125 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.05, 14:17
          Gość portalu: As napisał(a):

          > Uważałbym bardzo ze stwierdzeniem, że fani którzy cenią tę płytę bardziej niż
          > inne tej grupy są niewyrobieni muzycznie. Nie mam na myśli oczywiście mojej
          > skromnej osoby, ale np. Teddy'ego4<

          Bez obrazy, ale trudno sądzić inaczej po stwierdzeniu, ze Kolega Teddy4 tylko
          90125 może wysłuchać całą. A co z np. CTTE czy Relayer - jak to ocenić ? -
          przecież to uznane i wysoko cenione płyty w światowym kanonie art/prog/rocka.
          Można nie lubić Yes, ale ... może wtedy lepiej nic nie pisać smile.
          Pzdr.
          (fan orthodox z ponad 30 letnim "stażem" smile)
          • Gość: As Re: Yes - 90125 IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 06.02.05, 14:23
            Można np. uznać że kolega Teddy4 tak naprawdę uwielbia "Close To The
            Edge", "cyferkami" gardzi, a ten jego post to prowokacja.
            • heavyrock Re: Yes - 90125 06.02.05, 14:26
              Gość portalu: As napisał(a):

              > Można np. uznać że kolega Teddy4 tak naprawdę uwielbia "Close To The
              > Edge", "cyferkami" gardzi, a ten jego post to prowokacja.

              Można uznać, że sam jesteś prowokacją i w ogóle co mnie obchodzi Twój znajomy?
            • 8th_star Re: Yes - 90125 06.02.05, 14:38
              Rozumiem stanowisko Heavyrocka i Jacka. Plyta cyferkowa pewnie jest odbierana
              przez laikow na tle calej dyskografii Yes jak np "czarny" album Metalliki. I
              wiadomo, ze taka plyta zdobedzie wiecej zwolennikow niz bardziej konkretne
              brzmienia (zaleznie od gatunku). Szkoda tylko, ze uprawia sie tu argumentacje w
              stylu "To moj kolega, on sie zna i wy nie macie racji". Wyjdzie zaraz na to, ze
              nawet zespol Yes nie ma racji, bo czyjs kolega zna sie na muzyce smile Smieszne
              sa takie argumenty. Troche wiecej trzezwosci zalecam w ocenach, jesli laska.
              • Gość: As Re: Yes - 90125 IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 06.02.05, 14:42
                Ja nie napisałem że ktoś tu nie ma racji. Wkurza mnie tylko, powszechne na tym
                forum generalizowanie typu - ktoś lubi "90125" to automatycznie oznacza, że
                jest laikiem i nie ma pojęcia o prog-rocku, ktoś lubi "czarną" Metallikę to nie
                ma pojęcia o metalu.
                Więcej wyobraźni ludzie. Świat nie jest czarno-biały.
                • 8th_star Re: Yes - 90125 06.02.05, 14:47
                  Nikt przeciez nie kwestionuje znajomosci czy nieznajomosci muzyki. Przeciez
                  powyzej napisano zupelnie co innego. Napisales sam, ze fani Yes stawiaja nizej
                  plyte "90125" niz inne, i ze masz to gdzies. No i dobrze. Potem ktos napisal,
                  ze nie slucha innych plyt Yes poza ta. Tez dobrze, moze mu sie taki styl nie
                  podoba. Ale chyba jasne jest, ze jesli nie slucha, to raczej sie nie zna???

                  I nie chodzi o to, ze ktos lubi "90125" czy "Metallica", tylko ze nie slucha
                  reszty, a np wypowiada sie o calej tworczosci zespolu. Wiecej uwagi przy
                  lekturze.
                • heavyrock Re: Yes - 90125 06.02.05, 15:10
                  Gość portalu: As napisał(a):

                  > Ja nie napisałem że ktoś tu nie ma racji. Wkurza mnie tylko, powszechne na
                  tym
                  > forum generalizowanie typu - ktoś lubi "90125" to automatycznie oznacza, że
                  > jest laikiem i nie ma pojęcia o prog-rocku, ktoś lubi "czarną" Metallikę to
                  nie
                  >
                  > ma pojęcia o metalu.
                  > Więcej wyobraźni ludzie. Świat nie jest czarno-biały.


                  Człowieku, Ty chyba nie czaisz, co czytasz, przecież nikt nie napisał czegoś,
                  co insynuujesz. Fani Yes nie odrzucają "cyferek", tylko podchodzą do nich
                  inaczej niż do np "Close To The Edge" czy "Fragile". A Twój znajomy, jak bardzo
                  by się nie znał na muzyce, nie jest w stanie wysłuchać innych płyt Yes, stąd
                  moje podejrzenie, że się rockiem progresywnym nie para. Bardzo mi przykro, ale
                  jak już też wyżej napisano, lepiej milczeć niż popisywać się ignorancją.
                  • Gość: Górny Re: Yes - 90125 IP: *.chello.pl 06.02.05, 17:21
                    Porownywanie 90125 do czarnej Metaliki to bzdura. Pierwsze to przecietne
                    dzwieki, drugie kawal solidnego rocka.
                    • heavyrock Re: Yes - 90125 06.02.05, 18:34
                      Stary, ja nie porównuję muzyki Metalliki do Yes, bo to nie ma sensu. Jeśli
                      porównujesz Metallikę z Yes, to zalecam może większą wstrzemięźliwość, bo to
                      dwa odrębne gatunki. A wiesz, że dla ortodoksyjnych fanów Metalliki
                      tzw "czarny" album to kawał solidnej kupy?
                      • Gość: maff1 Re: Yes - 90125 IP: *.chello.pl 06.02.05, 20:17
                        90125 ma sie tak do całej wczesniejszej twórczosci YES jak płyta "So" Petera
                        Gabriela do jego wczesniejszych płyt.
                        Są dobre ... czegoś im brakuje. A jednoczesnie czuje sie "smak komercji" i to w
                        tym pejoratywnym znaczeniu.
                        • Gość: Lecho Re: Yes - 90125 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 20:26
                          Dla mnie, "So" jest piękną i mądrą płytą, a to że jest przy okazji świetnie
                          wyprodukowana i melodyjna to taki mały przypadek, Gabriel zauważył to podobno
                          po dwóch latach wink
                          90125 ma się dobrze wobec słynnych poprzednich płyt, jest na swój sposób inna,
                          oddaje ducha i brzmienie lat 80-tych ale kto powiedział, że Yes ma zawsze grać
                          w stylu "Relayer" ? Rabin dał fajne melodie i dobre teksty, band zagrał trochę
                          pod Horna le nie nalezy z tego robić zarzutu. Jeśli już, to "Big Generator"
                          okazał się ślepą uliczką.
                          • teddy4 Re: Yes - 90125 06.02.05, 21:45
                            Ponieważ w pewnym sensie zostałem wywołany do odpowiedzi chcę coś szanownym
                            kolegom wyjaśnić.
                            Znam bardzo dobrze twórczość zespołu Yes od debiutu aż po "The Big Generator".
                            Mam jako takie pojęcie o rocku progresywnym lat 70 i 80 tych. Przestałem się
                            interesować tą muzyką na początku lat 80-tych, gdyż dopadły mnie zgoła inne
                            fascynacje muzyczne. Nawiasem mówiąc, chyba cały czas jestem "niezamknięty
                            muzycznie".
                            Nigdzie nie napisałem, że np."Close To the Edge" jest płytą złąsmile. Prawdą jest,
                            że tylko "And you and I" potrafię wysłuchać w całości. Jest też prawdą, że
                            wiele płyt uznanych za świętość jakoś mnie nie powaliło i nadal nie powala.
                            Cieszę się, że kol. As mam takie samo zdanie jak ja (informacja dla nowych
                            forumowiczów - to nie jest częste zjawisko). A w zasadzie to ja mam takie
                            zdanie jak As, bo to On był pierwszy w tym wątkusmile.
                            Ostatnio zadrżała mi ręka w sklepie. "Relayer" kosztował tylko 5 euro. Jednak
                            go nie wziąłem. Bo poza słynną (znaną wszystkim) końcówką pewnego dość
                            długawego utworu z tej płyty, nie ma już tam niczego dla mnie. Co oczywiście
                            nie oznacza, że wyrażam w tym miejscu jakąkolwiek ocenę kogokolwiek, dla
                            którego "Relayer" jest nadal świętością.
                            • heavyrock Re: Yes - 90125 06.02.05, 21:56
                              Cieszę się razem z Tobą i Twoim kolegą z powodu waszego wspólnego zdania.
                              Niestety, nie muszę się z nim zgodzić, bo (ponowię cytat) "mam w głębokim
                              poważaniu" to, kto jak często się z kim zgadza i kto jest czyim znajomym, o
                              którym wie, że tamten się zna, więc musi mieć rację itp. Przykre, że nie jesteś
                              w stanie docenić twórczości zespołu Yes. Może jej nie rozumiesz - ja też nie
                              rozumiem wielu artystów i się do tego przyznaję. Nie musisz się do słuchania
                              zmuszać, ale faktu zadrżenia ręki przy 5 euro nie rozumiem. To prawie darmo za
                              całkiem niezłą (MOIM zdaniem) płytę. Nieważne. Zdanie o "cyferkach"
                              podtrzymuję: Dobra płyta, ale inna i na pewno dla TYCH KTÓRZY LUBIĄ YES gorsza
                              od dokonań z poprzedniej dekady. Dla tych, którzy znają i rozumieją muzykę Yes.
                              Przesłuchanie płyt zespołu, którego twórczości nie rozumiem nie byłoby żadnym
                              mistrzostwem, a na muzyce też się trochę znam. Dobrej nocy życzę.
                              • Gość: Robert Re: Yes - 90125 IP: *.chello.pl 06.02.05, 23:29
                                Ale niektorzy tu pieprza farmazony! Mozna nie lubic Yes, tak jak mozna nie
                                lubic czegokolwiek, ale jak ktos nie slyszy, ze plyty typu Close To The Edge
                                czy Relayer od 90125 dzieli roznica co najmniej jednej klasy to znaczy, ze jest
                                gluchy! Tyle.
                                • Gość: As Re: Yes - 90125 IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 07.02.05, 00:06
                                  Gość portalu: Robert napisał(a):

                                  > Ale niektorzy tu pieprza farmazony! Mozna nie lubic Yes, tak jak mozna nie
                                  > lubic czegokolwiek, ale jak ktos nie slyszy, ze plyty typu Close To The Edge
                                  > czy Relayer od 90125 dzieli roznica co najmniej jednej klasy to znaczy, ze
                                  jest
                                  >
                                  > gluchy! Tyle.


                                  Jestem głuchy. Przyznaję się bez bicia.
                                  sad
                                  • heavyrock Re: Yes - 90125 07.02.05, 21:18
                                    Gość portalu: As napisał(a):

                                    > Jestem głuchy. Przyznaję się bez bicia.
                                    > sad

                                    W takim razie forum muzyczne to chyba nie jest dla Ciebie odpowiednie miejsce...
                                    • Gość: As Re: Yes - 90125 IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 07.02.05, 21:34
                                      heavyrock napisał:

                                      > Gość portalu: As napisał(a):
                                      >
                                      > > Jestem głuchy. Przyznaję się bez bicia.
                                      > > sad
                                      >
                                      > W takim razie forum muzyczne to chyba nie jest dla Ciebie odpowiednie
                                      miejsce..


                                      Może i faktycznie nienajlepsze, skoro uważam że "90125" jest najlepszą płytą
                                      Yes. Ale ponieważ piszę na tym forum od 3 lat, to chyba raczej nie uda mi się z
                                      niego zrezygnować...
                                      • haribo_goldbaren Re: Yes - 90125 09.02.05, 16:33
                                        Przeciez duzo osob pisalo na forum,a teraz nie pisze.Jak widzisz mozna
                                        zrezygnowac,nie ma przymusu.
                                        • Gość: As Re: Yes - 90125 IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 09.02.05, 18:00
                                          haribo_goldbaren napisał:

                                          > Przeciez duzo osob pisalo na forum,a teraz nie pisze.Jak widzisz mozna
                                          > zrezygnowac,nie ma przymusu.

                                          Zniknąłem kiedyś na 5 miesięcy, ale musiałem wrócić - to było silniejsze ode
                                          mnie ...
                                      • heavyrock Re: Yes - 90125 09.02.05, 19:13
                                        Do Asa: Jeśli jedynym powodem do pisania na forum jest wewnętrzny przymus, to
                                        rzeczywiście niedobrze. Może jakaś odwykowa grupa terapeutyczna?

                                        Do Teddy'ego: rozumiem, że masz własne zdanie, ale (skoro twierdzisz, że znasz
                                        się na twórczości Yes, której nie możesz słuchać) masz chyba świadomość, że
                                        fani Yes (osoby, które interesują się całokształtem i lubią większość tego co
                                        nagrał zespół) znacznie wyżej cenią "progresywne"dokonania Yes niż to, co było
                                        potem. Stąd stawianie "cyferek" nad "Close To The Edge" czy "Relayer" może być
                                        uznane za kontrowersyjne. Dla mnie jest absurdalne, ale jak mówię, Twoje prawo.
                                        Tylko w tym momencie fakt znania się przez Ciebie bądź nieznania na muzyce jest
                                        mi zupełnie obojętny, podobnie jak poklask Twojego znajomego. Trochę to głupio
                                        wygląda, zresztą.
                      • Gość: Górny Re: Yes - 90125 IP: *.chello.pl 06.02.05, 23:31
                        Jak poznasz Yes i Metallicę, jak znam ja, wtedy możemy pogadać smile
                        • teddy4 Re: Yes - 90125 07.02.05, 17:55
                          Gość portalu: Górny napisał(a):

                          > Jak poznasz Yes i Metallicę, jak znam ja, wtedy możemy pogadać smile

                          To od czego zaczynamy? Od ośmiostrunowego basu Rickenbackera, na którym grał
                          Squire podczas kilku kawałków z "Tormato" i przez jaki rodzaj harmonizera go
                          przepuszczono? Czy od ustalenia ile Mini-Moogów muisał ustawić jeden na drugim
                          Wakeman podczas koncertów promujących "CTTE", by mu to wszystko tak fajnie
                          zabrzmiało?
                          A może od tego, kto jeden jedyny raz zastąpił Billa Bruforda na koncercie w
                          lipcu 1969?

                          Pozdrawiam serdecznie.

                          • leniwiec34 Re: Yes - 90125 07.02.05, 21:02
                            teddy4 napisał:

                            > Gość portalu: Górny napisał(a):
                            >
                            > > Jak poznasz Yes i Metallicę, jak znam ja, wtedy możemy pogadać smile
                            >
                            > To od czego zaczynamy? Od ośmiostrunowego basu Rickenbackera, na którym grał
                            > Squire podczas kilku kawałków z "Tormato" i przez jaki rodzaj harmonizera go
                            > przepuszczono? Czy od ustalenia ile Mini-Moogów muisał ustawić jeden na
                            drugim
                            > Wakeman podczas koncertów promujących "CTTE", by mu to wszystko tak fajnie
                            > zabrzmiało?
                            > A może od tego, kto jeden jedyny raz zastąpił Billa Bruforda na koncercie w
                            > lipcu 1969?
                            >
                            > Pozdrawiam serdecznie.

                            Co za poczucie humoru. Boki zrywac. Reszta sama odpadnie i opadnie.
                          • Gość: Górny Re: Yes - 90125 IP: *.chello.pl 07.02.05, 22:15
                            Ale z Ciebie głupek Teddy, no normalnie nie mogę! smile))
                            • Gość: Robert Re: Yes - 90125 IP: *.chello.pl 08.02.05, 00:51
                              no kolego Teddy jak ty myslisz ze skoro wiesz cos o harmonizerze,
                              Rickenbackerze (koniecznie osmiostrunowym) etc to znasz sie na muzie to nie
                              jest z Toba najlepiej. zal czytac takie bzdury.
                              • teddy4 Re: Yes - 90125 09.02.05, 14:29
                                Gość portalu: Robert napisał(a):

                                > no kolego Teddy jak ty myslisz ze skoro wiesz cos o harmonizerze,
                                > Rickenbackerze (koniecznie osmiostrunowym) etc to znasz sie na muzie to nie
                                > jest z Toba najlepiej. zal czytac takie bzdury.

                                Jestem absolwentem Studiów Podyplomowych w zakresie Zarządzania Zespołami
                                Rockowymi z modułem PROG ROCK LATA 70 i 80, to SE mogę pisać smile))).
                                • haribo_goldbaren Re: Yes - 90125 09.02.05, 16:33
                                  Jesli to na serio napisane,to nie rozumiem,a jak to dowcip,to beznadziejny...
                                  • teddy4 odp. dla kol. Haribo 09.02.05, 17:42
                                    No cóż, zespół Yes popełnił dużo płyt. Niektóre znakomite, inne trochę mniej.
                                    Idąc tym tropem, można chyba, posiadając ponad 3000 postów na forum (z tego
                                    sporo na poważnie i sporo dla jaj), też czasem obniżyć loty?

                                    • haribo_goldbaren Re: odp. dla kol. Haribo 09.02.05, 17:45
                                      A gdzie byly wysokie?
                                      • heavyrock Re: odp. dla kol. Haribo 09.02.05, 19:14
                                        haribo_goldbaren napisał:

                                        > A gdzie byly wysokie?

                                        Sądzę, że osobnik wpisany powyżej udzieli Ci wyczerpującej odpowiedzi na temat
                                        staniu wiedzy innych osób na forum. W ogóle to miło, że są takie rekomendacje -
                                        jedna osoba coś pisze, a druga kontruje innych, twierdząc "nie masz racji, bo
                                        mój kolega jest osłuchany i ma rację". Komedia smile))))
                                        • Gość: As Re: odp. dla kol. Haribo IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 09.02.05, 19:44
                                          heavyrock napisał:

                                          > haribo_goldbaren napisał:
                                          >
                                          > > A gdzie byly wysokie?
                                          >
                                          > Sądzę, że osobnik wpisany powyżej udzieli Ci wyczerpującej odpowiedzi na
                                          temat
                                          > staniu wiedzy innych osób na forum. W ogóle to miło, że są takie
                                          rekomendacje -
                                          >
                                          > jedna osoba coś pisze, a druga kontruje innych, twierdząc "nie masz racji, bo
                                          > mój kolega jest osłuchany i ma rację". Komedia smile))))


                                          Może gdybyś troszkę dłużej udzielał się na FM, to wiedziałbyś kto jest
                                          osłuchany a kto nie. No ale jak się pisze od miesiąca, to łatwo jest wydawać
                                          pochopne sądy na temat innych forumowiczów.
                                          • heavyrock Drogi Asie 09.02.05, 19:50
                                            Mnie interesuje muzyka, a nie osoby z forum i ich historia. Nie
                                            wydaję "pochopnych sądów", tylko po prostu mam w nosie (bądź w "głębokim
                                            poważaniu") to, kto jest czyim znajomym. Skoro tu siedzisz tyle czasu, nie
                                            dziwię się, że jesteś obeznany z często pojawiającymi się osobami, ale to nie
                                            znaczy, że każdy, kto się tu pojawi, popełnia faux pas, bo śmie napisać coś nie
                                            po myśli stałych bywalców. Ja tu piszę o płycie Yes w kontekście innych płyt
                                            Yes, a nie o Twoich kolegach. Chyba zbyt długie obcowanie z forum wywołało w
                                            Tobie jakąś nadpobudliwość, skoro rzucasz się na ludzi, nie rozumiejąc co
                                            piszą. Pozwolę sobie nie kontynuować dyskusji z Tobą, ponieważ jest ona
                                            pozbawiona sensu. EOT
                              • teddy4 Re: Yes - 90125 09.02.05, 17:49
                                Gość portalu: Robert napisał(a):

                                > no kolego Teddy jak ty myslisz ze skoro wiesz cos o harmonizerze,
                                > Rickenbackerze (koniecznie osmiostrunowym) etc to znasz sie na muzie to nie
                                > jest z Toba najlepiej. zal czytac takie bzdury.

                                Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale ja naprawdę ANALITYCZNIE słucham muzyki,
                                rozbierając ją na czynniki pierwsze. Zawsze starałem się (gdy muza mi się
                                podobała) dociec "a na jakiej gitarze on to zagrał i jakiego efektu użył". Jest
                                całkiem sporo takich osób.
                                A do wychylenia się z "ośmiostrunowym Rickenbackerem" i innymi podniesionymi
                                przeze mnie kwestiami zostałem sprowokowany poleceniem "zaznajomienia się w
                                ogóle z muzyką Yes" - czy jakoś tak. Bronić się musiałemsmile.
                                Pzdr.
    • Gość: macio Re: Yes - 90125 IP: *.at.omv.com / *.omv.com 08.02.05, 10:59
      Ta płyta nie jest gorsza ani lepsza niż poprzednie płyty YES.
      Jest po prostu inna. Close to the Edge albo Fragile to klasyki
      instrumentalnego rocka. 90125 to pop-rock w dobrym, jeżeli nie
      najlepszym wydaniu. Uwielbiam "cyferki", świetnie nadają się
      do "szybkiego" słuchania, nie wymagają takiego skupienia jak
      wcześniejsze płyty. YES to dla mnie (pradziadka) absolutna
      klasyka, tak jak Pink Floyd czy Jethro Tull. Piękne, rozbudowane
      kompozycje z wcześniejszych płyt kontra 90125. Płyta wielkiego
      kalibru kończąca pewien okres w karierze zespołu, podobnie
      jak Lets's Dance Davida Bowiego komercja, ale niezwykle udana,
      ukłon w stronę mniej wymagającej publiki, ale wyjątkowo
      wyrafinowany zarazem.

      Pozdr
      M.
      • haribo_goldbaren Re: Yes - 90125 09.02.05, 16:32
        Ja sie dolaczam do oponii,ze ta plyta jest po prostu dobra i ma hity.Ale nie
        hitami Yes zasluzyli na slawe i kazdy o tym wie.Niektorzy wprawdzie sila sie na
        przekonywanie wszystkich,ze wszystkie plyty Yes sa do kitu,a tylko ta dobra,ale
        widocznie nie znaja sie na muzyce,o ktorej sie wypowiadaja.Niepotrzebne to.
        • teddy4 Re: Yes - 90125 09.02.05, 17:50
          Myślę, że prawdziwi fani prog rocka są usatysfakcjonowani. Wątek o Yes całkiem
          się rozrósłsmile.

          • Gość: Musaschi Re: Yes - 90125 IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.02.05, 20:16
            To zabawne, bo właściwie YES jest kapelą regresywną.
            To ciągłe nawiązywanie do baroku, klasycyzmu , romantyzmu.
            Nie ma w tym nic nowoczesnego (progresywnego).
            Największe osiągnięcie tej kapeli to kopia muzyki Bacha, Bramsa, Strawińskiego,
            Griega itp.
            • rael75 Re: Yes - 90125 14.02.05, 14:58
              Dla co bardziej zapalczywych dyskutantow wygrzebalem specjalny poradnik: jak
              rozmawiac o Yes i nikogo nie urazic:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=78&w=2907511&wv.x=1&v=2&s=0
    • joseph80 Nowe nagrania Yes. 10.02.05, 23:47
      Jak podaje oficjalna strona zespołu, na planowanym DVD nadwornego grafika Yes -
      Rogera Deana, mają się pojawić nowe utwory Yes. I to jest INFORMACJAbig_grin, Anderson
      od dawna już coś przebąkiwał, że planuje wydawać z zespołem nową muzykę już
      wyłącznie na DVD, ale nie traktowałem tych zapowiedzi zbyt poważniesmile. Zresztą
      nieważne. WAŻNE, że coś zaczyna się dziać w obozie Yes.
      Jeśli się jeszcze do tego doda nowe DVD z zeszłorocznęj trasy (które ma być
      wydane w kwietniu), i nowe DVD koncertowe Stefka, to już wiem, że ten rok będzie
      wypasiony pod względem muzycznymbig_grin

      pzdr
      Jos
      • piotrek_63 Re: Nowe nagrania Yes. 11.02.05, 16:42
        A to DVD Deana to jakas biografia ma byc? Wywiady + muzyka? Bo obrazki ma gosc
        niezle, bardzo charakterystyczne. Co do "cyferek", to maja jedna znaczaca
        przewage nad reszta plyt Yes: Jest tam jedyny prawdziwy, masowy przeboj
        zespolu. Ale nie o przeboje Yesom chodzilo.
        • joseph80 Re: Nowe nagrania Yes. 12.02.05, 21:21
          Ten film Deana to mają być animacje z muzyką Yes. A jeszcze przy okazji,
          przypomniało mi się, że również solowe DVD szykuje Anderson, z zeszłorocznej
          solowej trasy.

          pzdr
          Jos
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka