rumburakk1
10.04.05, 16:58
tak sobie słucham i nie wiem co napisać. Nie jestem muzykiem więc nie mam
warsztatu aby opisać to wykonanie, ale jak lubiłem nagrania gardierowskie tak
Don Giovanni mnie po prostu zawiódł. Może mam gust spaczony albo jego brak bo
podoba mi się Giulini a podobno ma się nie podobać. Porównujac oba wykonania
to mam wrażenie, pomijając róznice w samym technicznym zapisie dźwięku, że
Giulini lepiej czuł tę włoską w charakterze przecież operę. Jak usłyszałem
pierwsze takty obertury Gardinera to z tej nadziei że usłyszę coś potężnego i
majestatycznego pozostały tylko moje zdziwione gały. Strasznie szybko to
zagrane, jakos jakby nerwowo. Cała płyta wpadla jednym uchem a drugim
wyleciała. Tak słuchałem beznamietnie. Natomiast Ucieczkę z Seraju Gardinera
mógłbym słuchać ciągle właściwie.
Nie wiem , nie jestem fachowcem ale po prostu nie podoba mi sie to wykonanie.
Co mi sie podoba to głosy artystów którzy tam śpiewają. Ciekaw jestem czy sie
nie znam czy też mam rację i tu słuchamy tego słabszego gardinera?