anaesthetic
27.04.05, 12:45
Przeglądając biografie różnych zespołów często trafiam na informacje, że
któryś z muzyków popełnił samobójstwo. Powody mogą być różne: depresja, brak
sukcesów albo odwrotnie, nie radzenie sobie z presją sławy, stres,
niepowodzenia w życiu osobistym...Zawsze wtedy zastanawiam się, jaka byłaby
następna płyta, gdyby nie doszło do tragedii. Na myśl przychodzi mi kilka
nazwisk, na pewno znacie dużo, dużo więcej...wpisujcie muzyków, którzy
targnęli się na swoje życie.
5 kwietnia 1994 - Kurt Cobain – Nirvana - gitarzysta i wokalista
18 maja 1980 – Ian Curtis – Joy Division - wokalista ( reszta zespołu
przyjęła nazwę New Order)
7 stycznia 2002 – Jon Lee – Feeder – perkusista
1 stycznia 1995 – Richey Edwards - Manic Street Preachers – gitarzysta i
autor tekstów - oficjalnie uznany za zaginionego, ale policja podejrzewa
samobójstwo