Gość: Janusz INDIAN SUMMER. IP: proxy / 10.40.1.* 14.10.02, 14:46 Naprawdę nikt nie wspomniał o tej kapeli ? Czy nieuważnie czytałem ? Dla mnie jedna z najlepszych płyt, nie tylko w kategorii "muzyka z piwnicy". Barclay James Harvest sporo niezłych płyt, muzyka dość lekka jednak rockowa. Hawkwind - polecam bardzo koncertówkę "Space Ritual" podwójny album niezły klimat. Na basie pomyka nijaki Lemmy później Motorhead. Kupiłem w jakimś komisie. Trochę późniejszy okres to znakomita i chyba też dość zapomniana grupa Twelfth Night choć nie wątpie że większość z Was o niej słyszało. Z polskich warto wspomnieć o zespole Dżamble i płycie Wołanie o słońce nad światem którą w niektórych sklepach można jeszcze kupić za śmieszne pieniądze. Każdy na pewno zna zespół Anawa, ale dość nieznana wydaje mi się płyta nagrana z Andrzejem Zauchą w roli wokalisty, a jest naprawdę świetna. Pozdrawiam wszystkich, bo to bardzo sympatyczne że jest nas trochę. Szkoda że skutecznie niszczą radio w którym tej muzyki można czasami posłuchać. Jak długo jeszcze? Ale to inny temat i raczej na forum obok. Odpowiedz Link Zgłoś
karlin Re: Zapomniane albumy 'starego' rocka. 14.10.02, 16:00 Niemiecki progres przełomu 60/70 - Can, Amon Duull, Lucifer Friend`s. To ma się tak do współczesnych Toten Hoesen, a nawet do zajmującego się głównie germańskim porykiwaniem Rammstein jak eksplozja do pierdnięcia. Psychodelia końca 60-tych - Jefferson Airplane, Love, East of Eaden, Moby Grape, Iron Butterfly, Contry Joe and Fish. Odjazd bez trawy. No i temat sam w sobie, zupełnie nie do podrobienia i nie do ominięcia dla każdego, kto chce coś naprawdę wiedzieć o rocku tamtych, chyba najlepszych dla niego lat - Mothers of Invention (66-69 - najlepszy skład, najbardziej szalone, genialne płyty). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Argus Floh de Cologne IP: 158.75.1.* 15.10.02, 15:56 Ostatnio dzięki pewnemu kumplowi trafiłem na album niejakiego Niemca: FLOH DE COLOGNE "Geyer-symphonie"-jak dobrze pamietam rzecz jest z 1971 roku. Dziwny to album.Trzeba do niego kilka razy podejść.Jest tam bardzo,bardzo dużo melorecytacji po niemiecku(jakieś lewackie teksty)ale za to muzyka-która bardzo często stanowi tło dla tych gadanin jest momentami bardzo dobra.Dużo ładnych melodii w tle gdzieś tam się wydobywa.I pomimo,że trudno tą płytę oceniać-warto czasem dla odmiany posłuchać.Dziwne-ale intrygujące. Odpowiedz Link Zgłoś