Dodaj do ulubionych

Koniec Muzyki......

05.07.05, 20:23
Koniec historii, koniec stulecia (nie tak dawno był), postmodernizm - już
post, dekonstruktywizm itd. itd.
Wiem, że ta kwestia jest już dość wyświechtana, że mówiło się o tym sporo,
napisano o tym niezliczone ilości tekstu, no ale wciąż nie daje mi to spokoju...
Czy powstaje aktualnie w muzyce coś nowego, czy powstało za te parę lat
nowego stulecia? Czy można jeszcze coś nowego, świeżego, niesamowitego
stworzyć? Są przecież pewne ograniczenia.
Mamy skończoną ilość dżwięków, tonów, pół tonów. Ilość kombinacji jest też
skończona, tymbardziej jeśli przyjmiemy pewien system.
Co więcej jeśli sugerować się tylko mediami, tzw. mainstreamem, to ogon
został zjedzony, wydalony i znowu zjedzony juz Bóg wie, ile razy.
Oczywiście zdaje sobie sprawę, że nie jestem w stanie dotrzeć do wszystkich
zjawisk we współczesnej muzyce, i może gdzieś powstaje właśnie coś czego
jeszcze nie było. Pytanie znowuż, czy może coś takiego powstać?

Obserwuj wątek
    • bender_rodriquez Taa.... 05.07.05, 20:43
      już Erazm z Rotterdamu narzekał pół tysiąca lat temu, że zepsucie obyczajów i w
      ogóle panie poruta i koniec historii.
      Nawet jak by jego niewczesne proroctwo miało się sprawdzić teraz w muzyce to i
      tak życia nie starczy, żeby poznać zaledwie część wybitnej muzy jaka powstała do
      tej pory.
    • robert_fripp Re: Koniec Muzyki...... 05.07.05, 21:01
      Uważam,że muzyka ciągle(jednak) rozwija się.Dzięki rozwojowi technologii
      elektronicznej , od czasu do czasu pojawiają się niesamowite projekty muzyczne.
      Dla Ciebie scribs polecam niezwykłe spojrzenie na muzykę proponowane przez
      Islandzki Sigur Ros.To odkrycie nowego, innego, cudownego świata.Ostatnio
      słuchałem ich słynny już singiel pt "Ba Ba Ti Ki Di Do" - gorąco Tobie polecam i
      pozdrawiam !
      • Gość: scribs Re: Koniec Muzyki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.05, 23:57
        Sigur Ros poznałem jakies pare lat temu w zwiazku z "Aegetis... " chyba jakoś tak,
        no było to, pamiętam, wtedy rzeczywiście taką ciekawostką,
        choć niedawno poznałem np. Mogwai'a. Chwilami Sigur Ros, z tej płyty z
        embrionkiem, przypomina właśnie szkotów, może to tylko subiektywne odczucie...

    • Gość: vince Re: Koniec Muzyki...... IP: 172.25.251.* / *.134.4-194.clta.globetrotter.net 05.07.05, 21:05
      To taki dylemat nieobcy w zadnej dyscyplinie.
      Pod koniec 19-go wieku pojawily sie glosy w powaznych zrodlach, ze wszystko juz
      zostalo wynalazione (no bo co mozna jescze wymyslec jak sie ma elektrycznosc ?)

      W muzyce ograniczeniem jest tylko muzyczna wyobraznia bo zrodel inspiracji jest
      nieskonczenie wiele.
      Od jakiegos czasu istnieje "moda" na muzyke afrykanska (kiedys byla na
      indyjska). Znani muzycy anglosascy podrozuja do takich krajow jak Mali lub
      Senegal i biora udzial w roznych muzycznych warsztatach czy festiwalach.
      Podam tylko dwa przyklady : Robert Plant i jego wspolpraca z Tinariwen oraz
      Bill Frisell i jego wspolne granie z gitarzystami i drumerami z Mali. A jest
      tych przykladow duzo wiecej.
      • Gość: Lecho Re: Koniec Muzyki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 21:21
        Ja ze swojej folkowej łączki zarzuciłbym Hednigarnę lub naszą Kapelę ze Wsi
        W-wa. Parę lat temu Afro Celt Sound System lub Varttina. Sigur Ros, tyż wink))))))
        • Gość: scribs Re: Koniec Muzyki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 00:24
          Lechu, Vincie macie rację,
          łączenie różnych elementów w muzyce daje nową jakość. W ten sposób możliwości
          są wprost nieograniczone.
          Jak już mówiłem, i bender pisał, życia nie starczy by całą powstałe i powstającą
          muzykę przesłuchać. Wiem o tym, i z pewnością mam czym się zajmować, i co
          poznawać przez resztę życia smile.
          Ale jak już mówiłe, mamy do czynienie ze "skończonym zbiorem, przedziałem".
          Różnorodność kultur na Ziemi jest duża, jednak biorąc pod uwagę ekspansywność
          zachodniej kultury i niezłą przyswajalnośc jej wzorców, a także przykłady z
          historii... Mam wrażenie, że dochodzi do pewnego ujednolicenia. Wszystko
          powstaje w obrębie pewnego systemu, pewnych reguł. Jazz narodził się na
          zachodzie w Stanach, blues także, rythm'n'blues, rock'n'roll, rock itd. I nagle
          wszystkie kraje z europejskiego kręgu kulturowego przyjęły te wzorce, reguły.
          Powstało i powstaje napewno dużo różnych rzeczy, nowych, ale wszystko w obrębie
          jednego systemu. Jeśli łączenie elementów z różnych kultur będzie przebiegało
          analogicznie, będzie powstawać ciągle coś w ramach jednego i tegoż samego
          systemu. To już jest ograniczenie.
    • good_morning Re: Koniec Muzyki...... 05.07.05, 22:41
      nie zadreczaj sie tak scribsie, bo gdzies ktos cos juz odpowiedniego dla Ciebie
      tworzy wink
      zawsze powstanie cos nowego, pytanie tylko, na ile bedzie to swieze. a
      niesamowite - czasami,to pewne.ja w to wierze i nawet sobie nie wyobrazam,ze
      nagle w muzyce nie ma juz nic do odkrycia. straszna wizja. dla mnie jak koniec
      swiata.
      b.ciekawie wypowiada sie na ten temat moj ulubiony muzyk ( a jakze):
      www.etl.hu/~csego/patton/
      (kliknac na side projects)

      a tak w ogole to mnie dreczy inny problem: bez czego byloby gorzej:bez muzyki,
      czy bez literatury.
      a zatem, spokojnych snow smile
      • Gość: scribs Re: Koniec Muzyki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 00:39

        dobry_ranek nie jest tak źle, żebym się już zadręczał wink,
        a z tym Pattonem, czy ty aby nie przesadzasz? wink
        tu monotematyczność grozi

        > niesamowite - czasami,to pewne.ja w to wierze i nawet sobie nie wyobrazam,ze
        > nagle w muzyce nie ma juz nic do odkrycia. straszna wizja. dla mnie jak koniec
        > swiata.

        a do odkrycia czeka wiele rzeczy z pewnością, i to już dawno powstałych.
        • good_morning Re: Koniec Muzyki...... 06.07.05, 00:50
          Gość portalu: scribs napisał(a):

          > a z tym Pattonem, czy ty aby nie przesadzasz? wink
          > tu monotematyczność grozi
          >
          czulam ,ze ktos mi to juz wytknie.pewnie Ci sie czytac nie chcialo wink
          >
          > a do odkrycia czeka wiele rzeczy z pewnością, i to już dawno powstałych.

          znaczy poza pattonem ? wink
          powiem tak: fascynuje mnie jako wszechstronny muzyk i jeszcze wiele rzeczy
          pozostalo mi do odkrycia po tym haslem. co nie znaczy,ze sie ograniczam jakos
          tragicznie wylacznie do niego.tylko po co ja sie tlumacze???!!! to nie lezy w
          mojej naturze.
          • Gość: scribs Re: Koniec Muzyki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 00:58
            > znaczy poza pattonem ? wink

            ależ oczywiście, że poza Pattonem, na nim się świat niekończy wink

            > tragicznie wylacznie do niego.tylko po co ja sie tlumacze???!!! to nie lezy w
            > mojej naturze.

            hm, ponoć tłumaczy się tylko winny... wink
            • good_morning Re: Koniec Muzyki...... 06.07.05, 01:04
              Gość portalu: scribs napisał(a):

              >
              > ależ oczywiście, że poza Pattonem, na nim się świat niekończy wink

              muzycznie to obecnie moje centrum, slonce big_grin
              >
              > hm, ponoć tłumaczy się tylko winny... wink

              winny dokladnego poznawania wszystkich smaczkow czyjejs tworczosci? to dosc
              ryzykowna teza...
              • Gość: scribs Re: Koniec Muzyki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 01:10

                > winny dokladnego poznawania wszystkich smaczkow czyjejs tworczosci? to dosc
                > ryzykowna teza...

                może winny lekkiego zaślepienia, tymbardziej jeśli...

                > muzycznie to obecnie moje centrum, slonce big_grin

                wink
                • good_morning Re: Koniec Muzyki...... 06.07.05, 01:14
                  Gość portalu: scribs napisał(a):

                  >
                  > może winny lekkiego zaślepienia,

                  niewinna. kult slonca jest mi w kazdej dziedzinie obcy wink
    • Gość: Johnny B. Goode Re: Koniec Muzyki...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 00:16
      To samo stwierdził już w 62' John Cage, komponując utwór 4'33''.
      Muzyka rozrywkowa od lat 60' nie oferuje niestety niczego nowego, poza nowymi
      fryzurami i marketingowymi prowokacjami gwiazd. Beatelsi, wspomagani przez
      Hendrixa, Velvet Underground i może jeszcze Procol Harum, przebrnęli przez
      wszystkie rodzaje i gatunki muzyki rozrywkowej. Wszystko, co powstało od
      tamtego czasu jest tylko odgrzewanym kotletem, więc nie ma o co kruszyć kopii.
      Za jakiś czas znowu pojawi się jakaś grupa, która zostanie okrzyknięta przez
      media "geniuszami" i która oczaruje nas odkrywczym następstwem akordów E-A-H.

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • Gość: Niewygodny A jednak ja... IP: *.chello.pl 06.07.05, 01:07
        ... mam więcej sympatii dla tych wyciskających co się da ze zwykłej gamki, niż dla ludzi, którzy doszli do wniosku, że muzyka w ogóle nie jest potrzebna, wystarczy złapać jedną ręką za mikrofon a drugą za jaja (się). Media i tak okrzykują ich geniuszami. Kogoś muszą.
      • earl_grey_tea Re: Koniec Muzyki...... 06.07.05, 14:05
        piszecie (poniektorzy) jakbyscie znali wszystkie nurty, kazdy rodzaj muzyki. jakbyscie byli znudzeni. moze ja jestem inny, ale to co jest dostepne obecnie, to i tak jest OGROM i nie chce mi sie wierzyc, ze juz nie mozna znalezc niczego dla siebie. slucham muzyki po pare godzin dziennie i wciaz odkrywam cos nowego. ciesze sie z nowego 'odkrycia' majac swiadomosc, ze tyle muzyki nie poznam wcale...
    • john_malkovitch Re: Koniec Muzyki...... 06.07.05, 14:14
      Powiem ci tak:
      Pod koniec XIX wieku obawiano sie, że przy tym
      rozwoju przemysłu, niedługo zabraknie owsa dla koni..
      jasne?
      • Gość: scribs Re: Koniec Muzyki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 15:52

        > Pod koniec XIX wieku obawiano sie, że przy tym
        > rozwoju przemysłu, niedługo zabraknie owsa dla koni..
        > jasne?

        można dwojako do tego podejść:
        po pierwsze, nie jest to tak prosto jak ci się wydaje i owsem dla koni tu nic
        nie załatwisz. Jeśli już chcesz sięgać do końca XIX wieku, to lepiej podać za
        przykład muzykę Debussy'ego, którą początkowo większość ówczesnych znawców i
        krytyków odrzucała, było to tak coś nowego, niezwyczajnego i niekonwencjalnego.
        Jednak z czasem, jak wiadomo, doczekał się uznania. Ale to jest muzyka
        klasyczna, poważna. Ja tu nie mówię o muzyce wspołczesnej poważnej, o której
        wiedza ma jest nader uboga, a o ogólnie określanej "rozrywkowej".
        inaczej: to co powiedziałeś, o tym owsie, to jest przykład trudności wynikające
        ze zerwania z myśleniem podług pewnych schematów, z ubogością wyobraźni. Ano
        przecież nie owsa zabrakło, tylko wynaleziono automobil, a wcześniej, na
        początku XIX wieku, maszynę parową. Może, te wszystkie dązenia w muzyce do
        łączenia elementów z różnych kultur, wynika z pewnego pragnienia wyrwania się z
        pewnych schematów muzyki, "rozrywkowej" dajmy na to. Dotychczas wszystkie, w
        historii, takie momenty schyłkowe, kończyły się jakąś ma lą rewolucją,m
        obyczjową, polityczną, kulturową itd.
        Ja jak na razie nie widzę żadnej, albo może umyka mi, może właśnie teraz się staje?
        • john_malkovitch Re: Koniec Muzyki...... 06.07.05, 17:03
          A nie wydaje ci sie, że zmarnowałeś sporo przestrzeni
          wirtualnej pisząc to samo co ja w wersji dla ubogich (duchowo)?
          Weź i przemyśl, o co chodzi z tym owsem..
          • Gość: scribs Re: Koniec Muzyki...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 17:43

            john_malkovitch napisał:

            > A nie wydaje ci sie, że zmarnowałeś sporo przestrzeni
            > wirtualnej

            przestrzeni wirtualnej jest tyle, jak mniemam, że parę dodatkowych zdań nie
            robi różnicy. No ale rzeczywiście, czasem za dużo pisze, i zapewne stylem takim,
            że trudno się to czyta...
            Nie to co jedno cięte i krótkie zdanie o owsach i koniach wink




            • john_malkovitch Re: Koniec Muzyki...... 06.07.05, 19:34
              Pisałem o jednym owsie..
              A poza tym, może faktycznie nadużywam metafor.. smile
    • Gość: Michał Re: Koniec Muzyki...... IP: 195.94.205.* 06.07.05, 16:02
      wyjątkowo zgadzam sie całowicie z benderem. nic dodać nic ująć.
    • Gość: Michał Re: Koniec Muzyki...... IP: 195.94.205.* 06.07.05, 16:09
      Scribs, rozumiem Twoja argumentację i zdaję sobie sprawę, że jets to zbiór
      który przez iluzję znjaomości wszytskich elementów i systemów może wydawać nam
      nam się skończony. Ale wydaje mi się, że jak na inny temat powiedział Einstein>
      WSZYSCY WIEDZĄ, ŻE COŚ JEST NIEMOŻLIWE I WTEDY POJAWIA SIĘ KTOŚ KTO O TYM NIE
      WIE I UDAJE MU SIĘ TO ZROBIĆ
    • Gość: Mik HOPATIKA IP: 195.94.205.* 06.07.05, 16:19
      A W OGÓLE ktos na tym forum całkiem niedawno podrzucił bardzo sympatyczną
      stronkę z rzadką musyką POlecam ją i ja

      www.hopatika.webd.pl
    • kolega.maynard Re: Koniec Muzyki...... 06.07.05, 19:45
      To tak, jakby stwierdzic:
      Ze nie da sie nic wiecej namalowac, bo wszystko juz zostalo namalowane. Mamy przeciez ograniczona ilosc kolorow, a obraz musi byc plaski, kwadratowy, okracgly, albo ilustamkatny.
      Ze nie da sie nic wiecej madrego powiedziec, bo wszystko madre juz zostalo powiedziane...
      Ze nie da sie juz nic wiecej spieprzyc, bo wszystko zostalo juz spieprzone ;P

      To ostatnie moze nie... smile

      Co by tu jeszcze spieprzyc, panowie? Co by tu jeszcze?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka