Gość: kampfbereit
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
10.08.02, 20:03
Prawdę mówiąc po występie Hocico fakt nieobecności Project pitchfork zabardzo
mnie nie zmartwił.Dwaj Meksykanie zagrali wspaniały koncert,mam wrażenie że
nawet najlepszy na festiwalu.
Co do Clan of xymox zabrakło mi starych kawałków,szkoda że tylko cztery.
Variete zawiódł natomiast na całej lini.Bardziej to brzmiało jak Maleńczuk
niż ten zespół jaki znałem z nowo falowych nagrań w stylu Swans ,czy Joy
division.