Dodaj do ulubionych

Cassandra Wilson

26.07.05, 10:12
wczorajszy koncert w Kongresowej - jakie wrazenia? Nie bylam niestety na
poprzednim koncercie Cassandry w Polsce ale ten mnie oczarowal. To koncert-
spektakl, ogromne mozliwosci glosowe, swietny kontakt z muzykami, poezja
ruchu - widac ze kobieta ma to we krwi, jednym slowem wspanialy koncert, w
ktorym muzyka kolejnych utworow splywala jak balsam na dusze. Dwie godziny
muzycznej uczty i jak dla mnie jeden z najlepszych koncertow na jakich bylam
Obserwuj wątek
    • machy Re: Cassandra Wilson 26.07.05, 11:52
      szczerze mowiac nie wiedzialem czy bedzie z zespolem i jakim, ale bylo
      genialnie... i gitarzysci, rostawieni na boki (z reszta przy solowkach tego z
      prawej nawet na niego swiatla nie kierowali), i super komunikacja pomiedzy
      basista i perkusista, to wszystko sprawilo, ze wilson byla jak dla mnie wisienka
      na torcie smile ja znalazlem wiele chwil wzruszenia wczoraj....
    • pebe30 Re: Cassandra Wilson 26.07.05, 14:23
      no może nie powinienem się wychylać w takim razie, ale ja byłem rozczarowany.
      po pierwsze od początku odniosłem wrażenie, że nagłośnienie jest skopane i co
      jakiś czas aparatura nagłaśniająca żyje własnym życiem zamiast odtwarzać to co
      grają muzycy. druga sprawa, to zespół... jak dla mnie raczej tacy sobie,
      szczególnie gitarzyści - solówki i improwizacje bez polotu i inwencji

      zaznaczam że to moje osobiste odczucia, a w ogóle to ja się nie znam
      cieszę się, że innym się podobało smile
      • jazzbaky1 Re: Cassandra Wilson 26.07.05, 18:15
        Ja również się cieszę, że się podobało - CU soon, Cassandra Wilson.
      • machy Re: Cassandra Wilson 26.07.05, 22:30
        zgadzam sie, gitarzysci grali bardzo oszczednie...
        no i pare razy wogole mialem wrazenie ze kazdy gra w swojej tonacji.. ale to
        moze wina naglosnienia...
        wciaz ogolne wrazenie mam bardzo pozytywne
        • jazzfoxy Re: Cassandra Wilson 28.07.05, 09:20
          Nie bylam na tym koncercie, ale pamietam ubiegloroczny.
          Cassandra ma to cos w sobie, potrafi stworzyc niesamowity klimat,
          no i jest pelna sexapilusmile
        • markiz_de_c-c Re: Cassandra Wilson 28.07.05, 14:21
          coz... dla mnie byl to chyba najgorszy koncert z ostatnich nastu miesiecy...

          Pomijajac naglosnienie (pierwszy raz siedzialem na balkonie- nie wiem czy tam
          zawsze nic nie slychac?), pomijajac, ze brzmienie gitar bylo takie jakby na
          sile chcialy sie zagryz, pomijajac tandetne 'para-teatralne' zachowania
          Cassandry... TAM NIE BYLO ZYCIA!
          Odegrano poprawnie kawalki, zero spontanicznosci... mialem wrazenie, ze ja i
          wiekszosc muzykow to najbardziej znudzeni uczestnicy wieczoru.

          Z balkonu obserwowalem sale i rzecz charakterystyczna: nikt sie nie ruszal,
          nikomu nie tanczyla glowa, po prostu pustka...

          Jedyny element zycia wprawadzala sekcja, ktora jednak nie zrobi calego koncertu.

          Pozostaje mi wierzyc patrzac na inne posty, ze siedzialem w bardzo zlym
          muiejscu i dlatego mam taki odbior smile
          • pebe30 Re: Cassandra Wilson 28.07.05, 15:52
            no to przynajmniej jest nas dwóch wink
            • markiz_de_c-c Re: Cassandra Wilson 28.07.05, 17:05
              pebe30 napisał:

              > no to przynajmniej jest nas dwóch wink

              tez sie ciesze bo po przeczytaniu w Rzepie o : Dziewczecej radosci pomyslalem,
              ze musze isc do lekarza bo z pewnoscia cos mi dolega smile)

              Moj odbior byl pewnie zaburzony faktem, ze dwa dni wczesniej bylem na smiesznym
              koncercie World Trio, ktory muzycznie moze nie byl cudem ale zycia,
              spontanicznosci i po prostu feelingu bylo 'po pachy'
              • winoman Re: Cassandra Wilson 28.07.05, 22:02
                Mimo wszystko żałuję, że nie mogłem być, bo choć znajomi nie byli pełni
                entuzjazmu, to jednak większości koncert bardzo się podobał.

                Pozdrawiam!
                • markiz_de_c-c Re: Cassandra Wilson 29.07.05, 11:15
                  ale wiekszosc lubi Sofie... hi hi
                  • winoman Re: Cassandra Wilson 29.07.05, 12:18
                    markiz_de_c-c napisał:

                    > ale wiekszosc lubi Sofie... hi hi

                    Wśród moich znajomych już nie smile)

                    Pozdrawiam!
          • brenya Re: Cassandra Wilson 31.07.05, 00:22
            > Pomijajac naglosnienie (pierwszy raz siedzialem na balkonie- nie wiem czy tam
            > zawsze nic nie slychac?)

            Otoz to smile I to w zasadzie wszystko wyjasnia...

            > Odegrano poprawnie kawalki, zero spontanicznosci... mialem wrazenie, ze ja i
            > wiekszosc muzykow to najbardziej znudzeni uczestnicy wieczoru.


            Siedziales daleko wiec nie mogles widziec, ze przez caly wieczor cieszyli michy
            i widac bylo, ze bardzo dobrze sie bawili... smile


            > Z balkonu obserwowalem sale i rzecz charakterystyczna: nikt sie nie ruszal,
            > nikomu nie tanczyla glowa, po prostu pustka...

            Widocznie oczekiwales innej muzyki. To nie byl koncert hip-hopowy. To byl
            koncert liryczny, nastrojowy, spokojny. Dlatego, zamiast podskakiwac i tanczyc
            glowami, wiekszosc ludzi siedziala wpatrzona w scene, z oczami jak
            pieciozlotowki i po prostu sluchala.
            • pebe30 Re: Cassandra Wilson 01.08.05, 16:21
              > > Pomijajac naglosnienie (pierwszy raz siedzialem na balkonie- nie wiem czy
              > tam
              > > zawsze nic nie slychac?)
              >
              > Otoz to smile I to w zasadzie wszystko wyjasnia...


              ja nie siedziałem na balkonie tylko w dobrym miejscu w środku sali
              i miałem poważne obawy, że jednak coś z nagłośnieniem nie tak
              to nie chodzi o to, że było słabo słychać
              ale czasem coś się sprzęgało, czasem dziwnie trzeszczało
              ogólnie miałem wrażenie, że co pewien czas pojawiają się dźwięki/trzaski,
              których nie generują muzycy, tylko aparatura nagłaśniająca
              • brenya Re: Cassandra Wilson 01.08.05, 19:28
                Po przemysleniu, mysle, ze mozesz miec racje. Bo mnie w jednym momencie tez
                zastanawialy dziwne dzwieki niewiadomego pochodzenia. Ale bylo to tylko raz smile
                Reszta bez zarzutu, albo bylam w takim szoku, ze nie slyszalam...
          • celebrity Re: Cassandra Wilson 07.08.05, 20:25
            ja tez na balkonie bylam. Slychac bylo ok. Obok mnie caly czas ruszala sie w
            rytm muzyki dziewczyna a na balkonie obok wrecz podrygiwala momentami pewna
            pani - i bylo doskonale widac ze ta muzyka ja 'bierze'. Wiec jak widac punkt
            widzenia zalezy od punktu siedzenia wink dla mnie bylo ok, a porownanie z Diana
            Krall moze macie? Moim zdaniem Diana zachowywala sie niezwykle powsciagliwie,
            wrecz zimno - ale to byl koncert w Monachium, nie wiem czy w Polsce bylo
            podobnie. przy niej Cassandra to zywiolowa bomba smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka