Gość: mile-widzialny IP: *.jgora.dialog.net.pl 17.08.02, 11:11 Lubię Zappę jak wymiata na gitarze, nie jak robi kabaret. Którą płytę polecicie ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
brovaar Re: Frank Zappa 17.08.02, 12:31 Najsłynniejsza chyba jest "apostrophe", ale ja bardzo lubię "sheik yerbouti". pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Banan Re: Frank Zappa IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.02, 12:48 Chyba najlepiej bedzie zabrac sie za "Shut up and play yer guitar" i "Guitar" Do tego mozna jeszcze dorzucic "Roxy and elsewhere", "One size fits all" i wspomniane wczesniej albumy. Odpowiedz Link Zgłoś
brovaar Re: Frank Zappa da mastah 17.08.02, 15:23 Świetny jest jeszcze kawałek "freak out" z płyty 'freak out'. Odpowiedz Link Zgłoś
pirx13 Re: Frank Zappa 17.08.02, 15:56 ja bym polecał Hot Rats wspaniałe rockowo - jazzowe granie, baardzo ciekawe w warstwie muzycznej, a i w jednym utworze wokalnie pojawia się stary znajomy Zappy Captain Beefheart Odpowiedz Link Zgłoś
brovaar Re: Frank Zappa y Kapitan Wołowe Serce 17.08.02, 17:34 A propos Captain Beefhearta jest to bardzo ciekawy wykonawca (kumpel Zappy ze szkolnej ławy zresztą). Najlepsza z płyt jakie słyszałem to "trout mask replica"(czy jakoś). Pokręcone frazowanie nagrane jakby półprofesjonalnie. "spotlight kid" Beehearta na ten przykład jest bardzo bluesowy. "trout mask replica" nie jest z pewnością freejazzowy, ale blisko blisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcel Re: Frank Zappa IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.02, 13:57 Gość portalu: mile-widzialny napisał(a): > Lubię Zappę jak wymiata na gitarze, nie jak robi kabaret. Którą płytę > polecicie ? Zgadzam się. Zappa to był genialny gitarzysta. Natomiast jego kabarety mnie nie interesują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swordfish Re: Frank Zappa IP: 213.146.61.* 18.08.02, 17:04 Szkoda, że nie lubisz płyt "kabaretowych". No trudno! Ale do rzeczy. Płtę Hot Rats juz ci ktoś polecił. Posłuchaj sobie płytki Ship Arriving Too Late To Save A Drowning Witch. Wymiatanie na gitarach, że aż miło! Gra tam Steve Vai. Na solowych płytach głównie uprawia onanizm gitarowy, a tam grał po prostu jak mu Mistrz kazał. Na okładce przy nazwisku Stefka Waja Zappa napisał: impossible guitar parts. Niech to będzie rekomendacją. Odpowiedz Link Zgłoś
brovaar Re: Frank Zappa 18.08.02, 18:29 Gość portalu: Swordfish napisał(a): > Szkoda, że nie lubisz płyt "kabaretowych". No trudno! Ale do rzeczy. Płtę Hot > Rats juz ci ktoś polecił. Posłuchaj sobie płytki Ship Arriving Too Late To Save > > A Drowning Witch. Wymiatanie na gitarach, że aż miło! Gra tam Steve Vai. Na > solowych płytach głównie uprawia onanizm gitarowy, a tam grał po prostu jak mu > Mistrz kazał. Na okładce przy nazwisku Stefka Waja Zappa napisał: impossible > guitar parts. Niech to będzie rekomendacją. Ja gry Vaia nie nazwałbym onanizmem. Człowiek udowodnił co można jeszcze zrobić na polu muzyki gitarowej, która swoją drogą dogorywa i trąci popyliną (np. Satriani). Fakt, że "show" jaki robi swoją osobą jest raczej śmieszny niż fajny, ale jak inaczej zachęcić widzów, żeby przychodzili tłumnie. Przecież jak dawał koncert w Wawie to na widowni siedzieli głównie gitarzyści i to na dodatek dość znani. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias Re: Frank Zappa 19.08.02, 11:07 należy także polecić wspólny produkt Beefhearta i Franka - płytę Bongo Fury - znakomite, częściowo live granie. osobiście lubię 'kabaret' Zappy, kwestia gustu (miał niezwykle ciekawe teorie na wiele rzeczy, np. podatki, politykę, religię itp (The Real FZ Book - Ochiogrosso) niektórzy krytykują serię 6 podwójnych albumów "You Can't Do That on Stage Anymore' ale zawierają one doskonały przegląd twórczości mojego ulubionego muzycznego i nie tylko, geniusza. cześć Jego pamięci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mile-widzialny Dlaczego nie lubię.. IP: *.jgora.dialog.net.pl 19.08.02, 11:32 Dlaczego nie lubię kabaretu Franka Zappy ? To proste. Poniewaz nic nie rozumiem ( nie chodzi o jezyk). To są "kity" z innego kregu kulturowego dla mnie zupełnie nieczytelne. Postacie, stwierdzenia, kawały ogólnie znane Amerykanom z TV i polityki. Dlatego mnie to nie bawi. To tak jak przetłumaczyć gościowi z New Jersey teksty Kazika. Powie,że fajne ale kontekstu nie załapie. Ale muza w tle oczywiście rewelacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swordfish Re: Frank Zappa IP: 213.146.61.* 19.08.02, 12:06 brovaar napisał: > Ja gry Vaia nie nazwałbym onanizmem. Człowiek udowodnił co można jeszcze zrobić na polu muzyki gitarowej, która swoją drogą dogorywa i trąci popyliną (np. Satriani). Fakt, że "show" jaki robi swoją osobą jest raczej śmieszny niż fajny, ale jak inaczej zachęcić widzów, żeby przychodzili tłumnie. Przecież jak dawał koncert w Wawie to na widowni siedzieli głównie gitarzyści i to na dodatek dość znani. pozdrawiam Nie mam zamiaru nikogo urazić, ale dla mnie wszyscy metalowi gitarzyści są onanistami. Liczy sie dla nich tylko technika i szybkość. Za grosz wyobrażni, tylko odgrywanie wyuczonych patentów. I do tego ta wioska na scenie. Najwieksi gitarzyści obecnych lat są totalnym przeciwstawieniem się tego modelu. Popatrzcie na Freda Fritha, Roberta Frippa, Marka Ribota czy Richarda Thompsona. Oni nie tylko są fenomenalnymi technikami, ale do tego są Muzykami. Odpowiedz Link Zgłoś
brovaar Re: Frank Zappa 19.08.02, 23:14 Gość portalu: Swordfish napisał(a): > > Nie mam zamiaru nikogo urazić, ale dla mnie wszyscy metalowi gitarzyści są > onanistami. Liczy sie dla nich tylko technika i szybkość. Za grosz wyobrażni, > tylko odgrywanie wyuczonych patentów. I do tego ta wioska na scenie. Najwieksi > gitarzyści obecnych lat są totalnym przeciwstawieniem się tego modelu. > Popatrzcie na Freda Fritha, Roberta Frippa, Marka Ribota czy Richarda > Thompsona. Oni nie tylko są fenomenalnymi technikami, ale do tego są Muzykami. Forum jest po to, aby wyrazić swoje opinie, więc nikt się (a przynajmniej ja) nie obraził. Z gitarzystów, których szanowny kolega wymienił bardzo cenię sobie dwóch panów: Fritha (My Funny Valentine to musthave) i Marca Ribota. Ale "wioskę" na scenie odgrywał też pan Ribot. Wystarczy zajrzeć do koncertów z "Yo! I killed your god!" (chyba). Ribota fenomenalnym technikiem bym nie nazwał, a raczej gitarzystą charakterystycznym. Fakt, że ma klasyczne wykształcenie o niczym nie świadczy. Frith jak najbardziej. Wolę szczerze Vaia z debilną czapką na głowie niż naprutego faceta z worami pod oczami walącego po strunach w rytm tańca św. Wita. Wiocha jak wiocha. Pochodzę z wsi więc nie widzę w tym wyrażeniu aż takiego ładunku pejoratywności. Zgadzam się, że technika to nie wszystko, ale moim zdaniem Steve oprócz niemalże cyrkowemu opanowaniu instrumentu ma wielką łatwość w przekazywaniu emocji muzyką. Nie wiem na ile znasz jego twórczość. Nie jestem jego zażartym fanem, ale nie odrzuca mnie z powodu "wioski" na scenie, bo uważam, że nie jest to zbyt dobry argument przeciw muzykowi. Sama muzyka jest ważniejsza i mówi sama za siebie, a nie kolor ciuchów czy wycięte kółko na tyłku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frank Re: Frank Zappa IP: *.lodz.gazeta.pl 19.08.02, 11:57 Padło już sporo propozycji... ja dorzucę jeszcze: Waka/Jawaka, The Grand Wazoo, Sleep Dirt... Szkoda, że nie lubisz, jak to napisałeś "kabaretów", bo np. Joe's Garage jest "odlotową" płytą, nieprawdopodobną jako całość i jest na niej trochę świetnego "wymiatania". PS. Joe's Garage jest płytą - krótko mówiąć - o świecie bez muzyki (taki orwellowski pomysł), jak sam Franek pisał: "nie należy się z tego śmiać, bo są przecież państwa, w których już dzisiaj zabroniono ludziom tańczyć"... więc w tym świecie przyszło żyć Joemu, chłopakowi z ambicjami muzycznymi, który sklecił zespół i po kryjomu w garażu zaczęli żempolić, to historia ludzi chcących grać muzykę, a wciągniętych w tryby "popieprzonego" świata. Nie jest to płyta "zaangażowana", ubrana w lekkość niesamowitego poczucia humoru Zappy jest poprostu "ciągnięciem druta" z mechanizmów panujących we współczesnym "szołbiznesie" i nie tylko, polecam... Ale się qrka rozpisałem...., ale o Zappie - jak napisał jeden z krytyków - Woodym Allenie gitary, można długo... Odpowiedz Link Zgłoś
remulak Re: Frank Zappa 23.08.02, 11:53 Gość portalu: Frank napisał(a): > PS. Joe's Garage jest płytą - krótko mówiąć - o świecie bez muzyki (taki > orwellowski pomysł), jak sam Franek pisał: "nie należy się z tego śmiać, bo są > przecież państwa, w których już dzisiaj zabroniono ludziom tańczyć"... więc w > tym świecie przyszło żyć Joemu, chłopakowi z ambicjami muzycznymi, > który sklecił zespół i po kryjomu w garażu zaczęli żempolić, to historia > ludzi chcących grać muzykę, a wciągniętych w tryby "popieprzonego" świata. > Nie jest to płyta "zaangażowana", ubrana w lekkość niesamowitego poczucia > humoru Zappy jest poprostu "ciągnięciem druta" z mechanizmów panujących we > współczesnym "szołbiznesie" i nie tylko, polecam... Pozostając w klimatach i określeniach a la Zappa - moim zdaniem Joe's Garage na CD ma dwa oblicza: pierwsza płyta jest o ciągnięciu druta, druga o dawaniu dupy. Taka metafora szołbiznesu. PS. Tak sobie czasem myślę, co powiedziałaby moja Matka, gdyby znała angielski... Odpowiedz Link Zgłoś
aric Re: Frank Zappa 20.08.02, 09:26 Moja ulubiona, i nie wiem dlaczego to Brodway The Hard Way. Lubię też Sleep Dirt. I wiele wiele innych, ale wymienianie tego jest bez celowe. Był Wielki i zawsze będzie. Ale ciągle podkreślał w swoich wypowiedziach, że przede wszystkim jest kompozytorem a nie gitarzystą. Odpowiedz Link Zgłoś
poyeb Re: Frank Zappa 20.08.02, 11:22 POYEB NIE BĘDZIE ORYGINALNY I WSKAŻE PŁYTY HOT RATS I WAKA/JAWAKA JAKO TE OD KTÓRYCH WARTO ZACZĄĆ PRZYGODĘ Z ZAPPĄ-GITARZYSTĄ. ZACZĄĆ, NIE SKOŃCZYĆ. POYEB RADZIŁBY JEDNAK SPRÓBOWAĆ PRZEKONAĆ SIĘ DO FRANKOWEGO POCZUCIA HUMORU - KOLEGA FRANCISZEK PISAŁ TEŻ SPORO NA TEMATY UNIWERSALNE I ZROZUMIAŁE DLA KAŻDEGO - CHOĆBY NA PIERWSZEJ PŁYCIE. A JAK SIĘ NIE SPODOBA TO GO CRY ON SOMEBODY ELSE'S SHOULDERS... POYEB NIE BYŁBY SOBĄ, GDYBY NIE POLECIŁ ZAPOZNANIA SIE Z WĄTKAMI EROTYCZNYMI, OBFICIE REPREZENTOWANYMI W DYSKOGRAFII ZAPPY. OCZYWIŚCIE JEŚLI KOLEGA UKOŃCZYŁ 18 LAT... Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias Re: Frank Zappa 20.08.02, 11:55 szczególnie uprawianie seksu z niemieckimi urządzeniami gospodarstwa domowego - Cy- Borg (Joe's Garage) więc kolega Poyeb jednak żyje ....pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksenia Re: Frank Zappa IP: *.de.ihost.com 21.08.02, 15:33 poyeb napisał: > POYEB NIE BYŁBY SOBĄ, GDYBY NIE POLECIŁ ZAPOZNANIA SIE Z WĄTKAMI EROTYCZNYMI, > OBFICIE REPREZENTOWANYMI W DYSKOGRAFII ZAPPY. OCZYWIŚCIE JEŚLI KOLEGA UKOŃCZYŁ > 18 LAT... jeśli chodzi o powyższe to chyba trzeba zacząc od Thing Fish ))) Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias Re: Frank Zappa 21.08.02, 15:54 tak, ale chyba tylko w warstwie fabularnej muzycznie to raczej jedna wielka powtórka z tym melodeklamatorem, który mnie jednak nieco irytuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksenia Re: Frank Zappa IP: *.de.ihost.com 21.08.02, 16:01 odniosłam to tylko do wątków erotycznych )) Odpowiedz Link Zgłoś