Dodaj do ulubionych

Wyprzedawanie własnej legendy

IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 02.09.02, 16:52
Ciekawe określenie. Parę razy pojawiło sie na tym forum. Różni ludzie piszą,
że zespół "X" "wyprzedaje własną legendę". Ale co właściwie to sformułowanie
oznacza? Bo, jak sądzę, nie znaczy to raczej nic pochlebnego. Więc jak już
się zastanowimy, co to tak naprawdę znaczy, spróbujmy odpowiedzieć sobie na
pytanie - co powinien zrobić zespół, aby go nie oskarżano o to,
że "wyprzedaje własną legendę" ? Rozwiązać się? Zmienić stylistykę? Zmienić
skład?
I na koniec - poproszę o konkretne przykłady zespołów, zarówno tych które
już "wyprzedały" lub wciąż "wyprzedają własną legendę", jak i tych, którym
tego kompromitującego ponoć procederu udało się uniknąć.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • dreaded88 Re: Wyprzedawanie własnej legendy 02.09.02, 17:13
      Wg. common sense.
      Wyprzedawanie legendy to eksploatowanie zasłużonej i chwalebnej nazwy.
      Uporczywe trzymanie się przez wypalonych muzyków wzorców, które przyniosły
      niegdyś sławę i popularność, mimo, że nie ma się pomysłu jak je rozwinąć - i
      popełnianie autoplagiatów. Albo wręcz przeciwnie - próby eksploatowania
      stylistyki komercyjnej, modnej w danej chwili, ciągle pod starą firmą. To
      nagrywanie bardzo złych, niespontanicznych, nikomu nie potrzebnych płyt, w
      nadziei naciągnięcia starych fanów na jakieś drobniaki.
      Przykłady.
      Black Sabbath, który po "Born Again" wydaje płyty kiepskie.
      Deep Purple końca lat 80. i 90., szczególnie z wokalistami innymi niż Gillan.
      Może dyskotekowe albo direstaitsowe wcielenie Jethro Tull z lat 80/90.
      Studyjni Rolling Stones ostatnich kilkunastu lat.
      Doors bez Jima M.
      Uriah Heep.
      Kontrprzykłady.
      Pink Floyd, którzy mogliby wydawać co roku płytę z jakimś badziewiem albo tułać
      się po świecie jako objazdowy cyrk - i mimo wszystko znaleźliby jakichś
      słuchaczy i widzów.
      Robert Fripp, który rozwiązuje King Crimson, kiedy nie ma pomysłów na ciekawe
      rzeczy.
      Soundgarden czy Faith No More - rozwiązane, mimo, że członkowie, zamierzający
      kontynuować działalność mogliby pozatrudniać dublerów i odcinać kupony
      najbliższe 30 lat.
      "Radzić" nic nie chcę, to sprawa muzyka i jego uczciwości.
      Oceaniać i głosować własnymi pieniędzmi oraz szacunkiem dla artysty mogę bez
      ograniczenia.
      • vulture Re: Wyprzedawanie własnej legendy 02.09.02, 18:32
        Zgadzam się w zupełności z tym wyżej.
    • mallina Re: Wyprzedawanie własnej legendy 02.09.02, 20:53
      oczywiscie ze najlepszym przykladem zespolu "wyprzedawajacego swoja legende"
      jest Budka Suflera..
      ostatnie plyty to ciagla wtornosc, i dla osob znajacych starsze dokonania
      wymienionego zespolu, obecna Budla to kicz i robienie tylko i wylacznie kasy.
      • miecio4 Re: Wyprzedawanie własnej legendy 02.09.02, 21:02
        mallina napisała:

        > oczywiscie ze najlepszym przykladem zespolu "wyprzedawajacego swoja legende"
        > jest Budka Suflera..
        > ostatnie plyty to ciagla wtornosc, i dla osob znajacych starsze dokonania
        > wymienionego zespolu, obecna Budla to kicz i robienie tylko i wylacznie kasy.


        No i Perfect oczywiściesmile))
        (zaraz przyjdzie tu hujmaniorsmile
    • pawelgoly Re: Wyprzedawanie własnej legendy 02.09.02, 21:00
      Ich 3 wyprzedają swoją roczną legendę.
    • Gość: As Pytanie Zasadnicze IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 02.09.02, 21:06
      Czy jest jakaś różnica, poza nazwą oczywiście, pomiędzy wyprzedawaniem własnej
      legendy a odcinaniem kuponów od sławy?
      • Gość: mnich Kwintesencja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.02, 21:26
        Co bysmy panowie i panie nie rozwazali nad tym sformuowaniem: wspolczesni
        muzycy powinni brac przyklad i uczyc sie od tych prawdziwych mistrzow, ktorzy
        tworzyli dawno temu.
        Pozdrawiam
    • majkelman Re: Wyprzedawanie własnej legendy 02.09.02, 23:41
      Wyprzedajacy wlasna legende:
      przede wszystkim - Kazik (pisze to z naprawde ogromnym bolem ale to co on i
      jego wszystkie zespoly robia po 1997r. jest coraz bardziej zenujace)
      poza tym:
      Big Cyc
      Budka Suflera
      Perfect
      Various Manx
      Andrzej "Piasek" Piaseczny
      Goran Bregović
      Metallica
      Marilyn Manson
      Pearl Jam
      The Cranberries
      Modern Talking
      Michael Jackson
      Hey
      T. Love
      The Prodigy (wykorzystanie w ich najnowszym hicie sampla z "firestartera" to
      przyklad nowoczesnego autoplagiatu)

      Zespoly, ktore omal nie zaczely "wyprzedawac wlasna legende" ale w pore sie
      opamietaly:
      Radiohead (chyba najbardziej spektakularny przyklad)
      R.E.M.
      Myslovitz
      Nine Inch Nails
      Dezerter
      Sepultura (moze mnie metalowcy zabija ale wg mnie Roots byla plyta przelomowa)

      Zespoly ktore niestety musialy sie rozpasc aby nie popasc w autoplagiat:
      Smashing Pumpkins
      Rage Against The Machine
      Faith No More
      Nirvana

      dobra, spadam, jeszcze cos moze dopisze
      • mallina Re: Wyprzedawanie własnej legendy 03.09.02, 00:33
        majkelman napisał:


        > Andrzej "Piasek" Piaseczny

        ***a on jeszcze istnieje na rynku muzycznym?

        > Pearl Jam

        ***????????????????????bardzo chcialabym poznac Twoje powody dla ktorych ten
        zespol tu wpisales..


        > Hey

        ***kazda plyta Heya jest lepsza od poprzedniej, i w ktorym miejscu "wyprzedaja
        swoja legende"?
        >
        • majkelman Re: Wyprzedawanie własnej legendy 04.09.02, 16:33
          mallina napisała:
          >
          > > Pearl Jam
          >
          > ***????????????????????bardzo chcialabym poznac Twoje powody dla ktorych ten
          > zespol tu wpisales.

          Wpisalem go dlatego ze uwazam ze zespol ten to obecnie banda zdziadzialych
          facetow, ktorzy nie potrafia juz niczym zaskoczyc, Binaural byl tak denny ze
          musialem sie zmuszac do przesluchania go do konca
      • Gość: Marcel Re: Wyprzedawanie własnej legendy IP: 213.25.168.* 03.09.02, 10:35
        majkelman napisał:

        > Wyprzedajacy wlasna legende:
        > przede wszystkim - Kazik (pisze to z naprawde ogromnym bolem ale to co on i
        > jego wszystkie zespoly robia po 1997r. jest coraz bardziej zenujace)
        > poza tym:
        > Big Cyc
        > Budka Suflera
        > Perfect
        > Various Manx
        > Andrzej "Piasek" Piaseczny
        > Goran Bregović
        > Metallica
        > Marilyn Manson
        > Pearl Jam
        > The Cranberries
        > Modern Talking
        > Michael Jackson
        > Hey
        > T. Love
        > The Prodigy (wykorzystanie w ich najnowszym hicie sampla z "firestartera" to
        > przyklad nowoczesnego autoplagiatu)
        >
        > Zespoly, ktore omal nie zaczely "wyprzedawac wlasna legende" ale w pore sie
        > opamietaly:
        > Radiohead (chyba najbardziej spektakularny przyklad)
        > R.E.M.
        > Myslovitz
        > Nine Inch Nails
        > Dezerter
        > Sepultura (moze mnie metalowcy zabija ale wg mnie Roots byla plyta przelomowa)
        >
        > Zespoly ktore niestety musialy sie rozpasc aby nie popasc w autoplagiat:
        > Smashing Pumpkins
        > Rage Against The Machine
        > Faith No More
        > Nirvana
        >
        > dobra, spadam, jeszcze cos moze dopisze
        >
        >
        • Gość: As Re: Wyprzedawanie własnej legendy IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 03.09.02, 10:53
          Gość portalu: Marcel napisał(a):

          > Od kiedy to Piasek, Modern Talking i Michael Jackson mają jakąś legendę do
          > wyprzedywania???????????????

          Michael chyba jednak ma. Na scenie muzycznej działa już naprawdę długo, jako
          solowy wykonawca sporo ponad 20 lat, a i jako dziecko też się udzielał.
          Ale z Modern Talking to faktycznie gruba przesada.
          • majkelman Re: Wyprzedawanie własnej legendy 04.09.02, 16:39
            co wy wiecie, modern talking to kiedys bylo cos... smile))
            ale powaznie, kiedys nalezeli oni do 1 ligi wykonawcow popowych (moze
            niezasluzenie ale jednak) a teraz upadli juz tak nisko ze nie puszcza ich nawet
            viva
    • Gość: mrb Re: Wyprzedawanie własnej legendy IP: *.ntvk.com.pl 03.09.02, 11:12
      A taki Jan Sebastian Bach to ciągle popełniał autoplagiaty i usiłował
      podlizywać się publiczności. W roku 1734, gdy król Polski i elektor saski
      August III przyjechał z Polski do Saksonii, Bach skomponował w ciągu trzech dni
      dziewięcioczęściową kantatę powitalną, której fragmenty wykorzystywał w wielu
      późniejszych utworach. I taki wyrobnik uważany jest za jednego z
      najwybitniejszych kompozytorów europejskich! Co za brak gustu!
      • Gość: maro Re: Bach i wyprzedawanie własnej legendy IP: *.bogucicka7.com.pl 04.09.02, 14:53
        Ironizujesz chyba.
        Zresztą, Ja usprawiedliwiam Bacha. Dzięki autoplagiatom jego muzyka miała szansę byc odtwarzana w różnych miejscach i czasie. Pewnie gdyby mógł nagrywać swoje kompozycje na CD i sprzedawać je zainteresowanym, nie popełniałby autoplagiatów.

      • Gość: maro Re: Bach i wyprzedawanie własnej legendy IP: *.bogucicka7.com.pl 04.09.02, 14:57
        Ironizujesz chyba.
        Zresztą, Ja usprawiedliwiam Bacha. Dzięki autoplagiatom jego muzyka miała szansę byc odtwarzana w różnych miejscach i czasie. Pewnie gdyby mógł nagrywać swoje kompozycje na CD i sprzedawać je zainteresowanym, nie popełniałby autoplagiatów.

    • vulture Re: Wyprzedawanie własnej legendy 03.09.02, 17:50
      Danuta Rinn sprzedała się, reklamując miksery.
      • Gość: obi Re: Wyprzedawanie własnej legendy IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 04.09.02, 11:54
        Ewidentnym symptomem wyprzedawania własnej legendy jest sprzedawanie własnych
        utworów do przerabiania przez jakichś rapero-ciapciako-hip-hopów.

        Takim czymś popisał się m. in. Sting (sprzedając dobre imię zespołu The
        Police) oraz Jimmy Page (analogicznie z Led Zeppelin).

        Dla mnie takie coś to zgroza.

        A Wy co o tym sądzicie?
        • majkelman Re: Wyprzedawanie własnej legendy 04.09.02, 16:44
          zgadzam sie, podobnie postapil phill collins (zostala wydana nawet cala plyta z
          hiphopowymi wersjami jego najwiekszych hitow), i Michael Jackson (ostatnio az
          roi sie od roznych nu metalowych wersji jego piosenek)
          • vulture Re: Wyprzedawanie własnej legendy 04.09.02, 18:19
            Michael ostatnio ma coraz mniej do wyprzedawania- Sony mu niedługo zabierze
            resztę piosenke The Beatles, których część już im wczesniej sprzedał.
        • Gość: qwerty Re: Wyprzedawanie własnej legendy IP: *.netasi.wroc.zigzag.pl 04.09.02, 20:23
          Gość portalu: obi napisał(a):

          > Ewidentnym symptomem wyprzedawania własnej legendy jest sprzedawanie własnych
          > utworów do przerabiania przez jakichś rapero-ciapciako-hip-hopów.
          >
          > Takim czymś popisał się m. in. Sting (sprzedając dobre imię zespołu The
          > Police) oraz Jimmy Page (analogicznie z Led Zeppelin).
          >
          > Dla mnie takie coś to zgroza.
          >
          > A Wy co o tym sądzicie?
          a ja w kwestii formalnej: czy artysta musi zgodzic sie, zeby jakas kapela
          nagrala cover jego piosenki? wydaje mi sie, ze nie - pod warunkiem, ze
          nagrywajacy poda nazwiska kompozytora i teksciarza jak rowniez przekaze im
          odpowiednia czesc tantiemow ze sprzedazy plyty/singla. dotyczy to rowniez
          fragmentow kompozycji (np. zaspiewow w chorkach, lub fragmentu kompozycji).
          w takim razie jak sie ma do tego zapozyczenie oryginalnego fragmentu utworu
          (nagrania) - sampla? czy na to trzeba miec zgode wykonawcy (wykonujacego
          zapozyczany fragment), kompozytora, czy tez wytworni, ktora jest wlascicielem
          praw autorskich? wydaje mi sie, ze tylko wlasciciela praw autorskich
          (kompozytorom i wykonawcom placi sie wtedy tantiemy, a moze nie?) - wtedy
          jesli wlascicielem praw do jakiejs piosenki stinga jest wydawca, to stinga po
          prostu nikt o zdanie nie musial pytac.
          to sa moje dywagacje, moze ktos wie jak jest naprawde? powtarzam: WIE, bo nie
          chce na ten temat dyskutowac, tylko dowiedziec sie od kogos kto zna sie na
          prawie autorskim. z gory dziekuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka