Gość: st cyco
IP: *.comnet.krakow.pl
23.09.05, 21:10
Zgadza się. Dobry album z jak najbardziej na miejscu obecnością Lindy.
Siłą "Ś" jest przede wszystkim to, że tekściarzem jest poeta a nie zblazowany
publicysta-grafoman, których na scenie tak za- jak i niezależnej pełno.
Muzyka oszczędna, i jest w tym coś, że mimo ogólnej melancholii słucha się
tego świetnie.