Dodaj do ulubionych

Koncert Stinga - ŻENUJĄCE NAGŁOŚNIENIE

IP: *.chello.pl 24.09.05, 23:37
Cóż za gloryfikacja koncertu. Sting owszem super, klasa sama w sobie. Ale może
ktoś odważyłby się napisać że koncert zorganizowano na żenująco niskim
poziomie!!! Chodzi głównie o nagłośnienie zwyczajna żenada, lepszą jakość
dźwięku słyszę kiedy moja sąsiadka słucha radia Maryja na pełny regulator.

Ciekawe czy ktos napisze że dzięki tak marnemu nagłośnieniu, po niecałych 20
minutach koncertu zaczął się exodus widzów? A może Orange za dobrze płaci za
przychylne recenzje? Wiec jak Panie dziennikarzu, rozumiem że w loży dla
mediów nagłośnienie było dobre tak?
Obserwuj wątek
    • Gość: pisi Re: Koncert Stinga - ŻENUJĄCE NAGŁOŚNIENIE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.05, 23:50
      prawda.... sad
      mój komentarz całości koncertu "jakość odpowiednia do ceny"
      komentarz mojej połowy: "w skali 1-10 daję 6, z czego 3 za pogodę"
      • solinvictus Re: Koncert Stinga - ŻENUJĄCE NAGŁOŚNIENIE 25.09.05, 00:28
        ZAPRASZAM WYŻEJ! Tam jest atek który opisuję kocert! To skandal - zarówno
        relacja Gazety jak i sam kocert!

        • Koncert Stinga w Warszawie - relacja

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        wiesio.de 24.09.05, 23:20 + odpowiedz


        Kurde! Jestem rozczarowany. Nagłosnienie bylo delikatnie rzecz ujmujac do
        niczxego. Ludzie ciagle krzyczeli "Glosniej, glosniej" bo doslownie nic nie
        bylo slychac. Generlanie troche sie organizatorzy nie postarali a szkoda bo
        Sting tutaj nic nie zawinil.



        sad IP: *.acn.waw.pl

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Gość: ixi 24.09.05, 23:23 + odpowiedz


        Niestety kicha. Może tych kilka tysięcy pod sceną miało fajny koncert. Reszta
        w każdej niemal przerwie krzyczała: głośniej, głośniej. Ilość okazała się
        ważniejsza dla organizatorów od jakości. Smutne



        • Re: sad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Gość: kaszana 25.09.05, 00:06 + odpowiedz


        tak zle naglosnionego koncertu jeszcze nie widzialem. 2/3 ludzi wyszlo gdy sting
        jeszcze gral. nie bylo nic widac. ktos powinien za to beknac. przylaczam sie do
        jak najgorszych kometnarzy z koncertu i gromow dla autora recenzji z gw tongue_out



        • Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl / *.aster.pl

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Gość: niezadowolony 24.09.05, 23:23 + odpowiedz


        tylko nie wszędzie najpradopodobniej nagłośnienie było jak należy... patrząc
        na scenę, z lewej strony były problemy ze słyszeniem wokalu... więc trudno
        się było zachwycać



        • Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Gość: AS 24.09.05, 23:25 + odpowiedz


        Sting w dobrej formie jak zwykle, choć wolałem bardziej rozbudowane składy i
        jazzowe zamiast rockowego brzmienie. Natomiast organizacja była na żenującym
        poziomie. Dziki ścisk przy wejściu, charczące nagłośnienie w dalszych
        sektorach....



        • Sting-to ma byc rock???litości... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Gość: thunderstruck 24.09.05, 23:29 + odpowiedz


        bardzo szanuje Stinga jako osobę i jako artystę,ale ostatnie co można mówić o
        jego muzyce to to że to jest rock...Dla mnie to cos pomiędzy popem a "poezją
        śpiewaną"..prawdziwych rockowych wykonawców już jak na lekarstwo
        mamy...Aerosmith,AC/DC,Stonesi i jeszcze może parę sie znajdzie..i to wszystko..



        • Re: Sting-to ma byc rock???litości... IP: *.internetdsl.tpnet.pl

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Gość: AS 24.09.05, 23:37 + odpowiedz


        Nie jestem aż takim purystą smile



        • Koncert Stinga w Warszawie czy kolejna reklama ???

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        szczery80 24.09.05, 23:30 + odpowiedz


        Widzę teraz powód koncertu. Chodziło bardziej o zrobienie szumu, a nie
        poszanowanie osób będących na koncercie. Oczywiście jest to moje osobiste
        spostrzeżenie. Czyżby kolejna ściema dla reklamy ?
        Pozdrawiam i mam nadzieję, że firma, która zorganizowała koncert będzie lepiej
        się starać na przyszłość...



        • Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        vanesik 24.09.05, 23:32 + odpowiedz


        Sting nie zawiodl, ale organizatorzy niestety... naglosnienie nieco dalej od
        sceny albo nie dzialalo, albo dzialalo na pol gwizdka, obraz na telebimach nie
        zsynchronizowany z dzwiekiem uncertain
        ale Sting i tak byl super smile



        • Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        fka1 24.09.05, 23:32 + odpowiedz


        niestety z przykroscia musze sie zgodzic - naglosnienie fatalne sad szkoda wielka.



        • Koncert Stinga w Warszawie - relacja

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        lewakprawak 24.09.05, 23:32 + odpowiedz


        Sting...Może dobry muzyk,ale dlaczego taki erotoman?
        P,S.
        Czekam na czasy,w których "gazeta.pl" będzie poświęcać tyle miejsca koncertom
        Andreasa Staiera lub Jordi Savalla.



        • Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.aster.pl / *.aster.pl

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Gość: ??? 24.09.05, 23:32 + odpowiedz


        sankowski (autor artykułu) chyba jest zatrudniony przez Orange: ludzie nie
        mogli rozmawiać przez telefon na koncercie bo sieć była przeciążona i nie można
        było wysyłac smsów ani się połączyć; ludzie nie byli zaniepokojeni przed
        wejściem tylko rozdrażnieni ściskiem i czasem oczekiwania na wejście;
        nagłośnienie było kiepskie; tym samym - jesli jeden z największych koncertów w
        historii warszawy to nie najlepiej o warszawie to świadczy...



        • TOTALNA LIPA, nagłośnienie charczało IP: 217.153.90.*

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Gość: witjak 24.09.05, 23:37 + odpowiedz


        ...kolejny raz się przekonałem, że nic za darmo nie może być dobre. wyszedłem w
        trakcie pierwszego numeru sad szkoda, ze przy okazji promocji ORANGE'a najwięcej
        stracił na wizerunku Sting.



        • Fatalny koncert fantastycznego Stinga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Gość: cztery 24.09.05, 23:39 + odpowiedz


        dotarlem do domu po koncercie Stinga i trafilem na koncowke relacji tv...muzyka
        na zywo i w telewizji to dwa swiaty...naglosnienie bylo zenujace, atmosfera w
        zzwiazku z tym paskudna...ludzie nie sluchali koncertu tylko rozmawiali miedzy
        soba od czasu do czasu pokrzykujac do organizatorow "glosniej, glosniej..." \;
        a w tv wszystko wygladalo tak wspaniale...niech orange zorganizuje koncert
        mandaryny...



        • Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.eranet.pl

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Gość: rfk 24.09.05, 23:47 + odpowiedz


        Ten koncert to byla mega porazka organizacyjna sad Zaczne od tego, ze mialem te
        watpliwa przyjemnosc dostac bilety dla pracownikow Orange. Wejscie do tego
        sektora bylo przez 2-metorwa wyrwe w murze - dzialy sie pod nia sceny
        dantejskie. Ochroniarze wpuszczali ludzi przez 1 (slownie: jedna!!!) bramke,
        scisk byl taki, ze kobiety mdlaly, nie bylo czy oddychac, slowa na k lecialy z
        kazdej strony, scisk byl okrutny. Do tego cale rzesze ludzi nie wiedzialy, ze
        jest to wejscie dla pracownikow, przez co powstal totalny chaos. Wejscie
        pracownicze nie bylo w zaden sposob oznaczone - dramat. Ochroniarze byli
        chamscy i nawet darli sie na ludzi, ktorzy domagali sie sprawniejszego
        wpuszczania przez bramki.
        Po wejsciu na sektor, po 2h stania pod murem, okazalo sie, ze nie ma zadnego
        stanowiska z jedzeniem czy chocby cieplymi napojami. Za to byl szpaler toi
        toi'ow, ktorych nie bylo w sektorach centralnych.... ludzie przekakiwali przez
        barierki, zeby sie do nich dostac - awantury z ochorona. Jakichs 2 kolesi po
        prostu rozpielo rozpory i oddalo mocz przez barierki do sektora pracowniczego
        Orange... hardcore.
        Ale to nie koniec. Zaczal sie koncert i... dupa zbita - nic nie slychac. Co sie
        dzialo z naglosnieniem? Ludzie sie darli, zeby dac glosniej...
        Telebimy byly male i tak nisko zawieszone, ze nic nie bylo widac....
        Za to billboardy Orange byly zajebiscie wielkie.... i tylko szkoda, ze koncertu
        nie dalo sie sluchac sad
        Wyszlismy.
        Cale tabuny rozwscieczonych ludzi wychodzily... Pewien znajomy przyjchal ze
        Szczecina... on to dopiero byl rozczarowany...
        Organizator powinien beknac za caly ten cyrk... to byla mega porazka roku, a
        faktycznie moglo to byc wydarzenie roku...



        • Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Gość: koleś 24.09.05, 23:48 + odpowiedz


        Mieszkam koło Wyścigów, a dokładnie przy stacji metra Ursynów i muszę powiedziec
        że co chwilę do metra schodzi kilkaset
    • tomash8 Re: Koncert Stinga - ŻENUJĄCE NAGŁOŚNIENIE 25.09.05, 09:23
      To jest jakicś pieprzony nowy "trend" wśród polskich geniuszy - akustyków.
      Dawniej na koncertach było tak głośno, że potem przez tydzień chodziło się
      głuchym, co też nie było dobre, ale teraz znowu jest moda na "nowoczesne systemy
      nagłośnieniowe zapewniające równomierne nagłośnienie na całym terenie imprezy",
      tyle że albo nasi geniusze nie umieją się takim sprzętem posługiwać, albo jest
      on do niczego, bo faktem jest, że ostatnimi czasy jest po prostu na takich
      imprezach za cicho. Pamiętam koncert Saxona na metalmanii 2003, który był
      rewelacyjny, ale co z tego, skoro pan akustyk postanowił ściszyć wokal, żeby
      Byford se nie pośpiewał za dużo przypadkiem... Jedyną polską imprezą, która jest
      IDEALNIE nagłośniona jest Przystanek Woodstock(przynajmniej w dwóch ostatnich
      latach).
      • drutus Re: Koncert Stinga - ŻENUJĄCE NAGŁOŚNIENIE 25.09.05, 15:29
        Ja nie byłem na koncercie, i zdaje sie ze lepiej slyszalem wszystko niz ci co
        byli. Mieszkam jakies dwa kilometry od wyscigow, przy pasie napowietrzajacym
        Warszawe (wlasciwie nie stoja w nim zadne budynki) i jak siedzialem na balkonie
        to doskonale slyszalem i Kayah i pozniej (po jakiejs dlugiej przerwie) Stinga...
        Dziwne ...
      • Gość: andrzej33a Re: Koncert Stinga - ŻENUJĄCE NAGŁOŚNIENIE IP: 80.50.167.* 29.09.05, 07:23
        Byłem na koncercie.Jechałem 6 godzin samochodem.Czekałem na wyjście Stinga
        również 6 godzin.Przeszedłem tortury słuchając najpierw Makowiecki Band i
        Kayah.Totalny falstart.Byłem jakieś 150 m od sceny i słyszałem zamiast śpiewu i
        muzyki jakieś szepty.Czy to nagłaśniali nasi polscy akustycy? Może myśleli,że
        jadą nagłaśniać BAYER FULL?
        Pozdrawiam wszystkich krytykujących.
      • Gość: andrzej33a Re: Koncert Stinga - ŻENUJĄCE NAGŁOŚNIENIE IP: 80.50.167.* 29.09.05, 07:23
        Byłem na koncercie.Jechałem 6 godzin samochodem.Czekałem na wyjście Stinga
        również 6 godzin.Przeszedłem tortury słuchając najpierw Makowiecki Band i
        Kayah.Totalny falstart.Byłem jakieś 150 m od sceny i słyszałem zamiast śpiewu i
        muzyki jakieś szepty.Czy to nagłaśniali nasi polscy akustycy? Może myśleli,że
        jadą nagłaśniać BAYER FULL?
        Pozdrawiam wszystkich krytykujących.
    • andrzej33a Re: Koncert Stinga - ŻENUJĄCE NAGŁOŚNIENIE 29.09.05, 07:44
      Zgadza się.Byłem na koncercie.Jechałem 6 godzin.Drugie 6 stałem czekając na
      wyjście Stinga.Przeszedłem tortury słuchjąc najpierw Makowiecki Banda a potem
      Kayah.Dramat, falstart i co tam jeszcze. Stałem jakieś 150 m od sceny i zamiast
      śpiewu i muzyki słyszałem jakieś szepty i plumkanie.Czy ta nagłaśniali nasi
      akustycy?
      Może myśleli ,że jadą nagłaśniać BAYER FULL.
      Pozdrawiam zrozpaczonych.
    • andrzej33a Re: Koncert Stinga - ŻENUJĄCE NAGŁOŚNIENIE 29.09.05, 07:44
      Zgadza się.Byłem na koncercie.Jechałem 6 godzin.Drugie 6 stałem czekając na
      wyjście Stinga.Przeszedłem tortury słuchjąc najpierw Makowiecki Banda a potem
      Kayah.Dramat, falstart i co tam jeszcze. Stałem jakieś 150 m od sceny i zamiast
      śpiewu i muzyki słyszałem jakieś szepty i plumkanie.Czy ta nagłaśniali nasi
      akustycy?
      Może myśleli ,że jadą nagłaśniać BAYER FULL.
      Pozdrawiam zrozpaczonych.
      • Gość: klymenystra Re: Koncert Stinga - ŻENUJĄCE NAGŁOŚNIENIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.05, 12:18
        1,2,3,4 małooo!!! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka