Gość: aontia
IP: 158.75.1.*
13.09.02, 15:46
Coś mało dzisiaj naszej muzyki na forum Panie i Panowie,
dlatego też zdecydowałem się uderzyć w najgłośniejsze dzwony.
Bo oto dziś rano włączyłem sobie Sailor's Tale i znów odpadłem.
To najprawdziwszy geniusz muzyki w tym siedzi.
To jak z tym King Crimson u was, ja zacząłem od In the Wake of Possedion,
za najlepszą płytę uważam Islands, w ogóle najbardziej lubie ten pierwszy
okres, chociaż wszytskie są raczej geniealne, choć ten geniusz róznie się
prezentuje. Jeśli miałbym wybrać ulubiony mój utwór to wybrałbym The Letters
ze wspomnianego Islands, a moment kiedy Burrell zaczyna śpiewać "Impaled on
nails of ice" to kwintesencja piękna i przerażenia.
Inne moje ulubione motywy to: to co się dzieje na basie w ostatnich dwóch
minutach Starless; moment gdy zza głosu Lake'a wyłania się melotron w
początkowej fazie Epitaph; Dawn Song na początku Lamentu Księcia Ruperta z
Lizarda; wejście skrzypiec w drugiej części utworu Lark's Tongues in Aspic
(to brzmi jakby ktoś otwierał drzwi, które miały być zamknięte na zawsze);
gitara udająca że jest słoniem na Elephant Talk i wiele innych oczywiście.
To jak ofensywa trwa generale?
Zdrowienia
Ambassador of Nightingales' Tongues in Aspic (aontia)
ps. nie bójmy się Wielkich Tematów