Dodaj do ulubionych

Generacja "NIC"

17.09.02, 16:04
Co sądzicie o tym tekście? Dopiero dzisiaj go przeczytałem i mam trochę
mieszane uczucia, ale muszę go jeszcze całego przetrawić. Może to niezupełnie
muzyczny wątek, ale tekst napisał członek jednej z kapel, które akurat są na
topie, więc coś tam z muzyką ma wspólnego.
No więc?
Obserwuj wątek
    • Gość: Maciej Re: Generacja 'NIC' IP: *.chomiczowka.net.pl 17.09.02, 21:17
      To CKOD sa na topie? Smieszy mnie to, ze zespol, który uwaza sie za antysystemowy i undergoundowy jest reklamowany w Gazecie Wyborczej, a jego plyty mozna kupic w kazdym sklepie muzycznym i Empiku. Poza tym co to znaczy, ze sa na topie? Np w moim srodowisku nie ciesza sie oni zbyt wielkim powazaniem a na topie sa za to: Skrewdriver, No Remorse, Brutal Attack, Pluton Svea i Kolovrat.
      • mallina Re: Generacja 'NIC' 17.09.02, 21:25
        duzo slow, rozpisal sie..ale naprawde musial?
        • Gość: As Re: Generacja 'NIC' IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 17.09.02, 21:35
          mallina napisała:

          > duzo slow, rozpisal sie..ale naprawde musial?

          Pewnie od wiersza nieźle płacą w Wybiórczej. A z samego grania cżłowiek nie
          wyżyje. A i popularność zespołu wzrasta - CKOD - ach, to ci od "generacji NIC".
          Czyli same plusy.
      • Gość: paradna Re: Generacja 'NIC' IP: 195.205.74.* 24.09.02, 12:42
        Chciałbym poradzić chłopakom z C.K.O.D., że zamiast spędzać czas na murku przy
        CPN-ie i prowadzić przeintelektualizowane rozmowy przy piwie powinni poszukać
        roboty. Dobre chęci nie wystarczą. Z drugiej strony, na co liczy człowiek
        wybierający się na Filozofię?
    • Gość: janek0 Re: Generacja 'NIC' IP: *.acn.waw.pl 17.09.02, 22:01
      loveletter napisał:

      > Co sądzicie o tym tekście? Dopiero dzisiaj go
      przeczytałem i mam trochę
      > mieszane uczucia, ale muszę go jeszcze całego
      przetrawić. Może to niezupełnie

      nie czytałem, ale jeśli jest to na takim poziomie jak
      "odpowiedzi", to lepiej żeby się p. Wandhcowicz (czy jak
      mu tam) zajął solfeżem, co mu swoją drogą dobrze zrobi
      • Gość: janek0 Re: Generacja 'NIC' IP: *.acn.waw.pl 17.09.02, 22:09
        przeczytałem, i jednak poziom odpowiedzi jest znacznie
        niższy. koleś ma sporo racji niestety. a solfeż swoją
        drogą mu nie zaszkodzi.
    • mallina Re: Generacja 'NIC' 17.09.02, 22:11
      szybko janku czytasz
      smile)))
      • Gość: janek0 Re: Generacja 'NIC' IP: *.acn.waw.pl 17.09.02, 22:14
        mallina napisała:

        > szybko janku czytasz

        osiem minut z szukaniem. lata praktyki (a jak szybko
        kiedyś prawo rodzinne przeczytałem
        • Gość: qwerty Re: Generacja 'NIC' IP: *.tlsa.pl 18.09.02, 14:53
          Gość portalu: janek0 napisał(a):

          > a jak szybko kiedyś prawo rodzinne przeczytałem - 300 s w jedną noc smile
          tak, a rano na pewno poszedles na egzamin i dostales piatke...
          • Gość: janek0 Re: Generacja 'NIC' IP: *.acn.waw.pl 18.09.02, 15:14
            heh, zauważam ironie. wierz czy nie, ale tak własnie
            było. bo całą resztę materiału (ca 800 s. - tak, tak)
            mialem opanowaną b. dobrze.
            • Gość: janek0 Re: Generacja 'NIC' IP: *.acn.waw.pl 18.09.02, 15:14
              thread sie robi coraz bardziej offtopic, wiec powiem, ze
              zdawalem spiewająco smile
              • mallina Re: Generacja 'NIC' 18.09.02, 15:29
                naja, kazdy ma inne talenty
                smile
                • Gość: janek0 Re: Generacja 'NIC' IP: *.acn.waw.pl 18.09.02, 19:35
                  mallina napisała:

                  > naja, kazdy ma inne talenty
                  niestety, nie każdy może być michałem wiśniewskim.=smile
    • mirabilis Re: Generacja 'NIC' 18.09.02, 13:38
      Ja tez dopiero ostatnio to przeczytałam. Tekst jest dla mnie więcej niż
      zrozumiały. Jestem przedstawicielką późniejszego pokolenia lat 80 i studiuję...
      filozofię. Teoretycznie różnica pomiędzy nami powinna być niewielka, ale jest
      inaczej. Ja nie mam żadnego uczucia, że możemy coś zmienić, stworzyć (a może
      odtworzyć?) kulturę. Wystarczy się rozejrzeć... Trzeba by stworzyć jakiś
      pozytywny snobizm (nie wiem czy to jest dobre słowo, ale jakoś nie mogę znaleźć
      innego). Kiedyś przedstawicielom Cyganerii coś takiego się udało, ale czy
      współcześnie jest to możliwe? Zauważmy, że tamci artyści też mieli "żołądek"
      przeciwko sobie, ale została wytworzona (wytworzyła się?) taka atmosfera, że na
      prawdę wielu chciało "cierpieć z nimi głód". Współcześnie tego nie czuć, ja
      tego nie czuję. Musiałby pojawić się ktoś, kto zarazem prezentowałby wysoki
      poziom artystyczny i byłby w stanie odnieść na prawdę masowy sukces - taka
      polska Nirvana, może wtedy te "wymagania" (o których wspomina autor) ludzi
      zwiększyłyby się?
      Ja, chociaż wciąż czekam, coraz bardziej zanurzam się w pesymiźmie...
      • loveletter Re: Generacja 'NIC' 18.09.02, 18:05
        tak właśnie myślałem, że będziecie podzielać z grubsza odczucia Wandahowicza.
        I ja się z nim po trosze zgadzam, przynajmniej co do generalnej oceny sytuacji:
        większość społeczeństwa jest na takim, a nie innym poziomie, do którego starają
        się dopasować media. Idol Klient jest na piedestale. Jeśli jemu się
        program/artysta/cokolwiek nie podoba to znaczy, przynajmniej przyjmując za
        główne kryterium
        wyniki sprzedaży, że niedobry... Mam tu na myśli oczywiście sprzedaż czasu
        antenowego,
        powierzchni gazetowej itp.
        Do tego aspiracje większości naszych rówieśników sprowadzają się do dobrego
        wozu,
        dużej chaty itd. To znów bardzo pokrywa się z tym co duża część starszych od
        nich wymaga, stąd
        być może bierze się ten brak wyraźnej międzypokoleniowej "dziury" (pisze o tym
        zresztą Lizut w dzisiejszej Wyborczej).


        Ok. Wesoło nie jest. Ale coś mi tu nie pasuje... O ile dobrze zrozumiałem
        Wandahowicza to chodzi mu o to, że tego typu zjawisko pojawiło się dopiero
        teraz - odkąd nastały wolnorynkowe (w miarę..) stosunki.
        Hej, gdzie tam! Nikt mi nie wmówi, że to teraz nagle brzydki rynek wyprał
        biedne młode głowy z wyższych niż czysto konsumpcyjne zainteresowań, kazał
        tylko się uczyć uczyć, jeszcze się trochę uczyć i wszystko dokładnie w tym
        kierunku jakiego wymaga
        popyt, a potem jeść, dużo jeść, to co nam reklamują i prać, jak najwięcej prać,
        najlepiej
        w proszku Omo-Dosia Super2000 z atomowymi granulkami.

        Czy PRL był taki zajebiście uduchowiony i antykonsumpcyjny? E tam. Podłoże,
        jestem
        o tym przekonany, było zbliżone - tyle, że trudniej było te konsumpcyjne
        zachcianki
        realizować.
        A co do tych zbyt wyluzowanych, do granic możliwości, czyli zasadniczo do
        granic totalnej
        obojętności wobec wszystkiego "co nas nie dotyczy" - ci też nie wyskoczyli jak
        Filip z konopi po 89.
        Mnie się wydaje, że takie prawdziwe antykonsumpcyjne podejście do życia i pewne
        zaangażowanie w sprawy niedotyczące tylko własnej kieszeni, to raczej cecha
        charakteru. Antykonsumpcyjne czyli nie nastawione jedynie na zysk i pobicie
        przeciwnika.

        NIEMOŻLIWA więc jest radykalna zmiana takiego stanu rzeczy, bo w każdym
        pokoleniu istnieje jedynie
        pewien odsetek, z grubsza stały, osób o tej cesze.
        Po prostu większość ludzi NIE POTRZEBUJE czegoś więcej ponad zaspokojenie
        swoich "fizjologiczno-przyjemnościowych"
        pragnień. I są szczęśliwi jeśli one zostaną zaspokojone. Gdyby jakimś cudem
        mieli więcej
        kasy to nie zaczęliby nagle chodzić do teatru czy cieszyć się każdym drgnieniem
        perfekcyjnie
        szarpniętej struny.. oj nie.

        Myślę - i wcale nie jest to jakiś tam specjalny pesymizm - że z taką sytuacją
        jaka jest należy się stoicko pogodzić. Po prostu przyjąć to "na klatę" wink i
        robić swoje - zawsze znajdzie się wystarczająco dużo ludzi by ten margines
        kulturalno-intelektualny był na tyle szeroki, że będzie tam można swobodnie
        oddychać.

        Mirabilis napisała, że mogłoby to zmienić jedynie pojawienie się naszej
        polskiej Nirvany. Trochę w to wątpię - nie wiem czy oglądałaś taki film o
        historii grunge w Seattle, zdaje się,
        że jego tytuł to "hype". Tam wyraźnie było widać, że cała ta antykonsumpcyjność
        została bardzo
        szybko odarta z ideologii, oczyszczona z tych niewygodnych fragmentów - bywało,
        że ostał się
        z niej jedynie charakterystyczny ubiór, modny przez dwa czy trzy sezony. Edd
        Vader wspominał w tym filmie
        że spodnie wzorowane na ich portkach za kilka dolarów widział później w
        jakichś butikach za kilkaset...
        Chcę przez to powiedzieć, że jedynie dla pewne odsetka młodych ludzi grunge był
        prawdziwie muzycznym czy wręcz duchowym doświadczeniem, dla reszty była to
        MODA. A dlatego, że Seattle stało
        się modne - nagle mainstream zrobił się taki bardzo w stylu underground. W
        żadnym wypadku nie należy z tego wysnuwać wniosku, że Cobain i reszta jakimś
        cudem zaszczepili ducha awangardy w 90% słuchających. To się nigdy nie stało.
        Na raziesmile
        • mirabilis Re: Generacja 'NIC' 18.09.02, 22:46
          W wielu momentach zgadzam się z tobą, ale sądzę, że pominąłeś bardzo ważną
          kwestię: to nie jest tak, że media po prostu odpowiadają na zapotrzebowanie, bo
          media w durzej częsci to zapotrzebowanie kształtują... Popatrz na Stany, tam
          też funkcjonują na rynku takie Britney Spears, ale takie zespoły jak SOAD też
          mogą spokojnie pojawić się na rynku. W polsce jest inaczej wyobrażasz sobie w
          telewizii publicznej CKOD? Nie, oni promują ich troje, Paschalską itp. Zgadzam
          się z tobą, że wszędzie jest masa ludzi ograniczających tylko do bezmyślnej
          egzystencji, ale czy w mediach tylko to ma być widać? Jeżeli żeczywiście w tym
          społeczeństwie większość to bezguścia (a pewnie tak jest), to niech
          przynajmniej będzie wiadomo, że nie mają gustu... Piasałam o czymś w rodzaju
          snobizmu, chodzi o to żeby promować w sztuce sztukę, a nie kicz i jescze przy
          tym mówić, że jest wszystko cacy i w dodatku spychać tych "szczerych" na
          margines.
          A to że Nirvana stała się towarem... wydaje mi się poniekąt normalne, wielu
          ludzi to konformiści, ale przynajmniej w Stanach czy Wielkiej Brytani poziom
          muzyczny jest znacznie wyższy i bardzo często modne są grupy reprezentujące
          jednak jakiś poziom artystyczny. Fakt, że zespoły grające alternatywną muzykę
          mają zbliżone szanse na sukces (również komercyjny) co wykonawcy popowi wydaje
          mi się pewną niezbędną normą, która mam nadzieję będzie kiedyś obowiązywała w
          Polsce.
          Pozdrawiam
          • homohedonistus Re: Generacja 'NIC' 19.09.02, 00:00
            mirabilis napisała:

            > Fakt, że zespoły grające alternatywną muzykę
            > mają zbliżone szanse na sukces (również komercyjny) co wykonawcy popowi
            wydaje
            > mi się pewną niezbędną normą, która mam nadzieję będzie kiedyś obowiązywała w
            > Polsce.

            Nie rozumiem jak to może być normą. Wydawało mi się, że muzyka alternatywna z
            zasady jest mało komercyjna i jej miejsce nie jest pomiędzy gwiazdami pop.
            Także muzykom nie zależy chyba na odniesieniu sukcesu na miarę Britney Spears,
            a na dotarciu do ludzi myślących i czujących podobnie jak oni. Ludzie, których
            nie interesuje to co jest obecnie modne, wykazują aktywność wykraczającą poza
            włączenie telewizora lub radia, więc dotrą do tego co ich kręci. A czy ktoś kto
            słucha muzyki tzw. alternatywnej musi odczuwać dyskomfort z powodu, że jego
            ulubiony zespół nie ma szans na sukces? Czy poczuje się lepiej gdy zobaczy go w
            telewizji lub usłyszy w radiu?

            A teraz coś z zupełnie innej beczki...

            - Jesteśmy niezależni!
            - Od kogo?
            - A to zależy.
            • mirabilis Re: Generacja 'NIC' 19.09.02, 12:03
              homohedonistus napisał:

              >Wydawało mi się, że muzyka alternatywna z
              > zasady jest mało komercyjna
              Zgadzam się, że za cel nie stawia się tam odniesienie sukcesu komercyjnego, ale
              nie sądzę, żeby naczelną zasadą było: nie-odniesienie sukcesu komercyjnego. Np
              wczesna Metallica, gdyby grała tylko w małych klubikach, to prawdopodobnie ich
              muzyka nie dotarłaby do Polski i niedotarłaby do tych "myślących podobnie".

              > A czy ktoś kto
              > słucha muzyki tzw. alternatywnej musi odczuwać dyskomfort z powodu, że jego
              > ulubiony zespół nie ma szans na sukces?
              Pewnie nie, ale może dany zespół wolałby zając się tylko muzyką zamiast przy
              okazji dorabiać gdzieś na boku. Niestety bycie muzykiem też jest sposobem na
              zarobek. Może to w pewnym sensie psuje artyzm, ale powołując się na przykład
              alternatywnych kapel zachodnich nie sądzę. Nie mam żadnego problemu z tym, żę
              dany zespół odniósłby sukces komercyjny, jeżeli są na pradę dobrzy to wręcz
              powinni odnieść sukces.

              >Ludzie, których
              > nie interesuje to co jest obecnie modne, wykazują aktywność wykraczającą poza
              > włączenie telewizora lub radia, więc dotrą do tego co ich kręci.

              Wcześniej pisałam o snobiźmie, ale to już elitaryzm... Uważasz, że "średniacy"
              nie zasługują albo są niegodni żeby słuchać ambitniejszych utworów? Czy trzeba
              myśleć podobnie, żeby słuchać CKOD? Nie uważam za normalne fakt, że żeby
              dotrzeć do takich kapel trzeba się "natrudzić" (wiem z własnego doświadczenia):
              najlepiej mieć internet (niestety nie wszystkich stać na taki "luskus"), albo
              jeździć po całej Polsce na koncery tylko po to żeby wysłuchać danego zespołu,
              naturalnie można też mieć te utwory drogą "podziemną", ale one generalnie mają
              dość kiepską jakość (może znasz jeszcze jakieś inne drogi poza radiem i
              tlewizją, bo te wykluczyłeś). Mam pytanie: w imię czego?
              Pozdr.

              • homohedonistus Re: Generacja 'NIC' 19.09.02, 14:09
                mirabilis napisała:

                > Pewnie nie, ale może dany zespół wolałby zając się tylko muzyką zamiast przy
                > okazji dorabiać gdzieś na boku. Niestety bycie muzykiem też jest sposobem na
                > zarobek. Może to w pewnym sensie psuje artyzm, ale powołując się na przykład
                > alternatywnych kapel zachodnich nie sądzę. Nie mam żadnego problemu z tym, żę
                > dany zespół odniósłby sukces komercyjny, jeżeli są na pradę dobrzy to wręcz
                > powinni odnieść sukces.
                >

                Oczywiście, że najlepiej gdy się robi to co się lubi, a jeszcze przy okazji
                zarabia pieniądze. Ale ile może być tych alternatywnych kapel odnoszących
                sukces. Każda takowa będzie wyjątkiem, a nie regułą.

                Co to oznacza dobrzy? Bo tak uważa kilku zacnych krytyków i część "wyrobionych"
                słuchaczy. Sukces komercyjny odnosi się wtedy, gdy tak uważają osoby kupujące
                płyty.


                > Wcześniej pisałam o snobiźmie, ale to już elitaryzm... Uważasz,
                że "średniacy"
                > nie zasługują albo są niegodni żeby słuchać ambitniejszych utworów? Czy
                trzeba
                > myśleć podobnie, żeby słuchać CKOD? Nie uważam za normalne fakt, że żeby
                > dotrzeć do takich kapel trzeba się "natrudzić" (wiem z własnego
                doświadczenia):
                >
                > najlepiej mieć internet (niestety nie wszystkich stać na taki "luskus"), albo
                > jeździć po całej Polsce na koncery tylko po to żeby wysłuchać danego zespołu,
                > naturalnie można też mieć te utwory drogą "podziemną", ale one generalnie
                mają
                > dość kiepską jakość (może znasz jeszcze jakieś inne drogi poza radiem i
                > tlewizją, bo te wykluczyłeś).

                Zostałem oskarżony o elitaryzm. Prawie się obraziłemsmile Nie twierdzę, że ktoś tam
                nie jest godny żeby słuchać "ambitniejszej" muzyki, tylko po prostu nie chce
                takiej słuchać i ma do tego prawo. Czy jeżeli taka osoba będzie katowana dzień
                i noc którąś dobrą kapelą alternatywną, nagle zapała wielką miłością do niej? Z
                tego co się orientuję Ich3 nie miało z początku poparcia masowych mediów, a
                jednak zdobyło wielką popularność. Ludzie chcą tego słuchać. Takie są realiasmile
                Podkreślam też, że nie oceniam czy to dobrze czy źle. Muzyka jakiej słucham
                uważana jest w pewnych kręgach za synonim złego gust. I bardzo mi z tym dobrze.

                Zgadzam się, że nie jest łatwo dotrzeć do takich zespołów, a pieniądze
                faktycznie ułatwiają życie. Nie mogę sobie jednak wyobrazić sytuacji, gdy idę
                do sklepu i mogę bez problemu kupić to czego szukam, włączam telewizor a tam
                zupełnie coś innego niż teraz. Być może już się do tego przyzwyczaiłem
                (mentalność niewolnika?).

                Pozdrawiam.
                • mirabilis Re: Generacja 'NIC' 19.09.02, 16:20
                  Sorki za ten elitaryzm...
                  Mi by bardzo odpowiadało, gdyby można było dostać większość takich płyt bez
                  problemu. Bardzo bym się też cieszyła, gdyby np na mtv były programy o
                  alternatywnych kapelach, pokazyjące ostrzejsze granie. Nie mówie, że w czasie
                  największej oglądalności (to by zresztą nie przeszło), ale choćby późnym
                  wieczorem.
                  Co do gustów, już wcześniej pisałam, że moim zdaniem sytuacja jest do
                  poprawienia. Myślę, że jest pewnien związek między tym co się ludziom puszcza,
                  a tym czego oni potem słuchają. Naturalnie możesz oponować twierdząc, że wielu
                  ludzi słucha czegoś zgoła odmiennego. Zgoda jest wielu indywidualistów, ale też
                  wielu konformistów i wielu ludzi, którzy nigdy nie mieli styczności z czymś
                  ambitniejszym. Sama za młodu słuchałam Roxette do momentu jak jakiś pewien
                  człowiek (prawdopodobnie ze zwykłej litości) pokazał mi "inny świat", to brzmi
                  cholernie patetycznie (za co przepraszam), ale dla mnie to było coś. Zresztą
                  myślę, że w wielu przypadkach to właśnie przypadek odegrał dużą rolę.
                  Pisałeś coś na temat wolności wyboru muzyki. Całkowicie się pod tym podpisuję
                  tylko byłoby świetnie, żeby ludzie rzeczywiście ten wybór mieli, a kiedy
                  stykasz się propagowaną kulturą to tam trudno dostrzeć coś poza ich troje,
                  Paschalską, ew. ambitniejszym popem typu Garou, Cohen itp (swoją drogą dobre i
                  to). Na prawdę nie dużo oczekuję tylko o ten wybór chodzi...
                  Pozdr.
                  • homohedonistus Re: Generacja 'NIC' 19.09.02, 17:39
                    Masz rację. Taki wybór to żaden wybór. Sam już zapominam jak to ze mną było.
                    Gdybym kiedyś w telewizji nie zobaczył retransmisji z Jarocina (M.Staszczyk w
                    koszulce z napisem FUCK OFF - mocna rzecz jak się ma te 10-12 lat), dziś pewnie
                    nie wykraczałbym poza Big Cyca, chociaż nie ukrywam że ich pierwsza płyta to
                    było coś w tamtych czasach (a może to tylko nostalgia). Dobra dość tych
                    wspomnień. To były inne czasy. A teraz? Jest przecież wielu ludzi, którzy
                    jednak jeszcze słuchają rzeczy, które nie mieszczą się w kanonie proponowanym
                    nam obecnie. Może nie jest jeszcze tak źle, żeby nie mogło być gorzej?

                    Pozdrawiam
                    • mirabilis Re: Generacja 'NIC' 20.09.02, 20:29
                      U mnie też początki były podobne. Pamiętam jeszcze za czasów "ery Nirvany"
                      chodziłyśmy razem z kunpelami i śpiewałyśmy po ulicach "Rape me"wink)) Mój
                      pierwszy kontakt z Rage against... miał miejsce na jakimś zimowisku, nikt nie
                      miał ich kasety, ale pare osób słyszało, a takie dwie dziewczyny znały
                      fragmenty na pamięć i nam śpiewały - tak poznałam "Killing in the name"smile))))
                      • homohedonistus Re: Generacja 'NIC' 21.09.02, 16:32
                        Ech, być znowu młodymsmile
                        • Gość: Niech Re: Generacja 'PIC' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 17:02
                          Mam ich gleboko w [----] i wstydze sie, ze sam bylem mlody. Na szczescie krotko.
                          • homohedonistus Re: Degeneracja 'WIECZNIE MŁODZI' 21.09.02, 18:52
                            Kolega się wstydzi, że był piękny i młody, a teraz jest już tylko piękny.
                            • Gość: Niech Re: Degeneracja 'WIEJMY Z ŁODZI' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 23:26
                              Blad. Bylem piekny i mlody, a teraz jestem tylko mlody.
                              • homohedonistus Re: Degeneracja 'CHCIEJMY SZKODZIĆ' 23.09.02, 00:06
                                ...nie wiem co napisać... poddaję się... przegrałem... zachowam się jednak jak
                                na prawdziwego mężczyznę przystało. Wezmę się w garść i pójdę się upić.
                                • Gość: Niech Re: Degeneracja 'CHCIEJMY SZKOLIĆ' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 00:12
                                  Na strofie!!!
                                  • homohedonistus Re: Degeneracja 'CHCIEJMY TRWONIĆ' 23.09.02, 00:19
                                    Dziękuję.
          • loveletter Re: Generacja 'NIC' 19.09.02, 00:59
            mirabilis napisała:


            > media w durzej częsci to zapotrzebowanie kształtują... Popatrz na Stany, tam
            > też funkcjonują na rynku takie Britney Spears, ale takie zespoły jak SOAD też
            > mogą spokojnie pojawić się na rynku. W polsce jest inaczej wyobrażasz sobie w
            > telewizii publicznej CKOD? Nie, oni promują ich troje, Paschalską itp.


            hej Mirabilis, trochę mi się już oczy kleją ale chyba jeszcze dam radę odpisaćsmile
            A zastanawiałaś się DLACZEGO w Stanach czy WB jest miejsce dla tylu dobrych
            kapel?
            .
            .
            .
            .
            ?
            CZy to dlatego, że tam mają lepszy gust (co próbujesz sugerować)? Ależ skąd!
            Chodzi tylko i wyłącznie o to, że tam, szczególnie w Stanach jest znacznieeeeee
            większy rynek. Wyobraź sobie, że powstaje jakaś kapela, zresztą obojętne,
            chodzi mi o jakiegoś twórcę, którego dzieła są tak awangardowe i trudne w
            odbiorze, że liczba osób, która jest w stanie go docenić jest bardzo mała.
            Jeśli ten ktoś urodzi się w Stanach to ma naprawdę spore szanse by znaleźć na
            tyle liczną rzeszę odbiorców, że będzie w stanie żyć ze swojej sztuki.
            Jeśli natomiast urodzi się w Polsce to jego szanse na wybicie się są marne.
            Oczywiście pomijam jakieś cudowne zbiegi okoliczności, mam raczej na myśli to,
            że ta reguła będzie prawdziwa w dużej liczbie przypadków.
            Nie mam też na myśli samej liczby odbiorców, ale ich siłę nabywczą - fakt, że
            wielu z nich jest gotowych kupić płytę danego wykonawcy. U nas ta gotowość
            (wynikająca z możliwości) jest znacznie niższa (średnio) więc rynek płytki.
            I dlatego większość zespołów tworzących, może dodam - profesjonalnie w tym
            kraju gra taką a nie inną muzykę: MASOWĄ.

            "Fakt, że zespoły grające alternatywną muzykę mają zbliżone szanse na sukces
            (również komercyjny) co wykonawcy popowi wydaje mi się pewną niezbędną normą,
            która mam nadzieję będzie kiedyś obowiązywała w Polsce."

            myślę, że będziesmile
            na raziesmile
            aha - a dostałaś w końcu tego maila z linkami?
            • mirabilis Re: Generacja 'NIC' 19.09.02, 11:31
              W tym co piszesz jest sporo racji, ale mi chodzi o coś w rodzaju ... "średniej
              krajowej" (wiem, że to słowo brzmi dziwnie). Oni mają tam shit, ale mają też na
              prawdę świetne kapele i średnio (jeżeli chodzi o poziom artystyczny) "są na
              plusie", potrafią też o to zadbać. Dlatego u nich rozwinęła się
              swoista "kultura muzyczna", a w zasadzie wiele subkultur, ale ważne jest to, że
              oni dają im przestrzeń niezbędną do rozwoju. W tym artykule było napisane, że
              czasami trudno wygrać z żołądkiem i w tym coś jest. Jasne, tak jak zauważyłeś
              nasz rynek jest mniejszy, więc jest mniej potencjalnych odbiorców, ale nie do
              przesady to 40 mln kraj... Po prostu uważam, że fajnie by było, gdyby ktoś
              kontrolował (ograniczał) ilość kiczu w telewizji. Może to zajedzie jakimiś
              teoriami socjologicznymi, jednak sądzę, że za dużo shitu w mediach może masowo
              psuć gust. Nie chcę przez to powiedzieć, żę jeżeli będą puszczać samą ambitną
              muzykę, to wszyscy będą mieli dobry gust. Chodzi mi o pewien odsetek (o
              tą "średnią"), chciałabym żeby wyglądał troszkę inaczej.

              Coś dostałam, otworzyło mi się, ale nic nie mogłam ściągnąć, więc chciałam
              zacząć od strony głównej, ona się otwiera, niestety powoli, bardzo powoli.
              Szczerze mówiąc codziennie sobie obiecuję, żę usiądę w nocy, kiedy będzie
              mniejszy tłok, i pościągam, ku mojej rozpaczy rzadko mogę zająć kompa w nocy i
              nie na długosad((
        • Gość: dziobakowa Re: Generacja 'NIC' IP: 80.48.113.* 21.09.02, 22:10
          a ten gość z seattle nazywa się ed vedder i mówił o swojej sztruksowej kurteczce. smile wiem, czepiam się...

          jeżeli chodzi o twórców altrnatywnych i popularnych, to według wszelkiej logiki, na twórczość tych pierwszych zawsze będzie mniejsze zapotrzebowanie. krzywa gaussa obowiązuje w każdym przypadku - tego, co średnie jest zawsze najwięcej...
    • wielkie_nic e, ja chyba nie lubię manifestów. 18.09.02, 19:22
      trąci demagogią, jak w każdym manifescie. koleś pisze oczwiście o zjawiskach,
      które znam z własnego życia, ale forma jest dla mnie nie do przyjęcia.
      brakowało tylko stwierdzeń w stylu: "zbliża się koniec kultury" albo "przed
      nami przepaść a za nami ściana... dokąd więc iść?" tongue_out

      moim zdaniem ta "Generacja Nic", czyli moje pokolenie, pada ofiarą własnej
      filozofii. przecież najgorszą obelgą, jaką można wypowiedzieć o jakimś
      wydarzeniu artystycznym, jest słowo "komercha". jakby śmiertelnym grzechem było
      sprzedawać swoją twórczość. tzn. że co? że każdy "prawdziwy" artysta musi być
      jak Norwid chociażby? przecież Norwid właśnie na to narzekał, że nie miał
      publiczności. on był bez wątpienia "niekomercyjnym" artystą, tyle że niechcący.
      no, więc kto chciałby od czasu do czasu przymierać głodem i kończyć życie w
      przytułku dla bezdomnych, co?

      natomiast wrażenie, że nie da się nic zrobić bierze się wg mnie stąd, że
      wszyscy, ktorzy zaczynają "coś tworzyć" prędzej czy później wchodzą w tryby tej
      rynkowej machiny, a to wystarcza, żeby chorobliwie antykomercyjna Generacja Nic
      postawiła ich po drugiej stronie muru. po prostu wyrzeka się ich (co widać np.
      w niektórych wcześniejszych postach, których autorzy zarzucają CKOD
      hipokryzję). ludzie Generacji Nic, mają zamknięte usta, bo żeby coś powiedzieć,
      musieliby pójść na kompromis z tą "komercyjną rzeczywistością", a to byłaby
      przecież potworna herezja. lepiej tkwić w "undergrondzie" i tworzyć sztukę dla
      krewnych (ciotek, wujków i innych takich)...

      [mój nick nie ma nic wspólnego z Generacją Nic, chociaż rocznikowo i po
      części "duchowo" zaliczam się do niej]
      • Gość: Niech Re: e, ja chyba nie kupię manifestów. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 19:47
        Pokolenie "nyc" ma zawsze swoich fanow. Zawsze ktos bedzie mial wrazenie, ze
        brakuje mu bodzcow, zachety, perspektyw. Ale spojrzcie na Janka Muzykanta. Nie
        gral za kase, nie udostepnial utworow dla reklam, nie pisal bzdetow dla
        dziennikow - tylko, kurcze, gral. Zagrajcie i wy.
        • homohedonistus Re: e, ja chyba nie kupię manifestów. 18.09.02, 19:49
          Gość portalu: Niech napisał(a):

          > Pokolenie "nyc" ma zawsze swoich fanow. Zawsze ktos bedzie mial wrazenie, ze
          > brakuje mu bodzcow, zachety, perspektyw. Ale spojrzcie na Janka Muzykanta.
          Nie
          > gral za kase, nie udostepnial utworow dla reklam, nie pisal bzdetow dla
          > dziennikow - tylko, kurcze, gral. Zagrajcie i wy.

          I skończcie tak jak Janko Muzykant.
          • Gość: as Re: e, ja chyba nie kupię manifestów. IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 18.09.02, 20:01
            homohedonistus napisał:
            >
            > I skończcie tak jak Janko Muzykant.


            Do pieca na 3 zdrowaśki ??

            eee, coś mi się poplątało ...
            • Gość: Niech Re: e, ja szyba nie kupię manifestów. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 20:11
              No coz, taki wybor. Albo nic albo na trzy zdrowaski. No, albo kumpel w GW i
              muzyka do reklam - ale to przeciez tez jest nic.
              PS. Zgon w mlodym wieku zdarza sie i dzisiaj - ale delikwent (wbrew pozorom)
              nie staje sie uczestnikiem pokolenia nic.
    • ydorius Re: Generacja 'NIC' 19.09.02, 00:07

      Nie lubię takich tekstów.
      Są za bardzo prawdziwe. To znaczy, żeby nie było, że
      omdlałem i się waśnie ocknąłem, tak mnie ta prawda
      poraziła. Nie, tego typu teksty są prawdziwe w inny sposób.
      W większości nie sposób się z nimi nie zgodzić. Oprócz
      fragmentu o znajomych ze studiów, którzy zamiast się
      rozwijać się zwijają intelektualnie, bo muszą jest mowa o
      "nas". "Moje pokolenie", "moja generacja", "my"... Nie
      sposób zweryfikować, nie sposób zaprzeczyć...
      W tym sensie za bardzo prawdziwe. Bo stereotypowe. A nie
      ma nic bardziej prawdziwego od stereotypów. Oprócz
      przysłów być może.

      Wychodziłoby na to, ze należę do Pokolenia Nic. Moim
      zdaniem taka kategoryzcja to zwykłe pójście na łatwiznę.
      Ja sam, osobiście, bez pośredników konsumuję to, na co
      mam ochotę, co sie ze mną nie kłóci. Prawie nie oglądam
      telewizji, bo nie znajduję rzeczy, którym warto czas
      poświęcić. Rzadko właczam radio, gdyz ani muzyka, ani
      podawane informacje do mnie nie trafiają. Czytam te
      gazety, od których oczekuję pewnego poziomu wypowiedzi
      (tzn, żeby artykuły na dane tematy nie zajmowały sześciu
      rozstrzelonych linijek...). I tak dalej.
      Narzekanie na "Tamtych", którzy budują gusta, konstruują
      programy telewizyjne, organizują wyścigi szczurów itd. to
      zdjęcie z siebie samego konieczności, tak, konieczności,
      decydowania o własnym guście... "Jest mi źle, bo oni..."
      Kapitalizm ma przynajmniej to dobre (choć daleko mi do
      tego, by być jego piewcą, oj daleko smile), że człowiek ma
      rzeczywisty wybór. Pytanie tylko, czy zechce mu się
      poszukać, czy weźmie co dają i będzie narzekał, że mu w
      mózg, w kieszeń, w plecak, w dom i w telewizor wtłaczają...

      Ot. I tyle.

      .y.

      P.S. Dzięki ludziom obecnym tu, na tym forum sięgnąłem po
      Sigur Rós, Mum, Mogwai, New Order, Boards of Canada, DJ
      Shadow i z pięćset innych rzeczy. Część mi nie przypadła
      do gustu, te wymienione tak... Ale nie mam zbyt wielkiej
      szansy usłyszeć tego w radio, czy zobaczyć w TV... Nie
      promuje się, a jednak jest... Dziwne, prawda? Dziwne jak
      na pokolenie nic...

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • Gość: dziobakowa Re: Generacja 'NIC' IP: 80.48.113.* 21.09.02, 22:04
        czy wy naprawdę tego nie widzicie?? nie zauważyliście, że to jest rewolucja? TO. TUTAJ. i TERAZ. że to właśnie wy jesteście tą rewolucją?? słysząc ludzi, którzy narzekają, że żyją w czasach straconych, mam ochotę bardzo głośno roześmiać im się w twarz. zmieniacie wszystko i mówicie, że nie możecie zmienić nic... jeżeli ktoś nie widzi, że żyje w czasach, które wywracają cały świat do góry nogami i ustawiają go od nowa, to...



        to my jesteśmy rewolucją. tu. teraz. tą klawiaturą...



        i odpowiadając na zarzuty, które na pewno się pojawią - ja się nie zachłystuję wirtualnymi możliwościami sieci. ja je rozumiem. i nie są one wcale wirtualne...
        • homohedonistus Re: Generacja 'ZDROWI, MŁODZI, WALCZĄCY' 21.09.02, 22:29
          Ogłaszam przerwę w rewolucji. Wchodzi ona w życie z chwilą obecną (22:27),
          trwać będzie do poniedziałku. Za chwile wyłączę komputer, pójdę do kuchni,
          otworzę lodówkę, wyjmę butelkę, poszukam otwieracza, znajdę go, poszukam
          butelki, znajdę ją i otworzę, napiję się złocistego napoju i pójdę spać, bo
          rano muszę wcześnie wstać. Czego wam nie życzę.

          P.S. Rewolucja nie zając.
          • mirabilis Re: Generacja 'ZDROWI, MŁODZI, WALCZĄCY' 21.09.02, 23:26
            Problem jest taki, że w naszych działaniach brak koordynacji. Spójrz na dresy,
            na punki, na sikn-headów, na nas, walczących przy pomocy klawiatury i wielu
            innych. Mam wrażenie, że przyświecają nam nieco inne cele i używamy (jakby to
            napisać?) ... drastycznie różnych środków do ich osiągnięcia. Jeżeli w tej
            rewolucji chodzi o to, że My wszystko zmieniamy, to nic nowego: "wszystko
            płynie", jak mawiał Heraklit, ale to jeszcze nie jest rewolucja... "Z pewną
            nieśmiałością" zasugeruję, że mogła ci się pomylić rewolucja z naturalnymi
            zmianami, chyba, że przez swój post chciałeś .... ogłosić rewolucje... No w
            takim razie Wodzu prowadźwink))
            • homohedonistus Re: Generacja 'NIE MA NAS' 23.09.02, 00:03
              The show must go on.

              Zawieszenie broni pomiędzy systemem a zbuntowaną młodzieżą przeszło do historii.

              Problem polega na tym, że My jako tacy nie istniejemy. Nie ma Nas. Bo co nas
              łączy? To, że żyjemy w tym samym czasie, w tym samym kraju? Jakiś bliżej
              nieokreślony antykonsumpcjonizm? Negacja otaczającej nas rzeczywistości? To
              chyba za mało, aby mówić My - generacja.
              A jakie są nasze cele? Jakie są nasze działania? Jakich to zmian dokonaliśmy i
              jakich to niewątpliwie dokonamy? Kto jest naszym wrogiem? Co chcemy osiągnąć? O
              co nam w ogóle chodzi? I co ja, do cholery, robię przy komputerze w nocy z
              niedzieli na poniedziałek?

              Przecież możemy myśleć i mówić głośno co nam się podoba, a co nie. Możemy
              czytać książki, słuchać muzyki, chodzić do kina, albo nie jak nie ma na co, a
              nawet chodzić do teatru, jak ktoś lubi. Możemy nie oglądać telewizji, nie
              słuchać radia, nie czytać gazet. Możemy spotykać się razem, pić alkohol,
              narzekać, że nam źle, albo cieszyć się jak jest nam dobrze. Możemy rozmawiać o
              wszystkim i o niczym. Możemy mówić wzniosłe rzeczy, albo pieprzyć głupoty.
              Możemy olewać modne lokale i pić browary na ławkach w parku. Możemy żyć jak
              chcemy. Po co nam do tego jakaś rewolucja, manifesty?

              A bo nam źle jest?

              A wódz może sobie nas prowadzić. Najlepiej na Kowno. Będzie chociaż śmiesznie.
              • Gość: dziobakowa Re: Generacja 'NIE MA NAS' IP: 80.48.113.* 24.09.02, 01:10
                nie mam zamiaru nikogo nigdzie prowadzić ani rewolucji ogłaszać. bo ogłaszać jej nie trzeba. wiecie, moim zdaniem cała różnica między rewolucją, a [naturalnymi zmianami] polega na CZASIE. jeżeli wszystko zmienia się w takim tempie, w jakim się zmienia, to można to nazwać rewolucją. co niniejszym czynię.

                a fakt [którego jestem świadoma i tłumaczyć mi tego nie trzeba], że ludzie w moim wieku nie tworzą pokolenia w dosłownym sensie, jest tej rewolucji częścią. bo wydaje mi się, że w sieci o wiele większe znaczenie ma jednostka, indywidualność, niż tworzenie grupy. po co tworzyć grupę, jeżeli można pogadać z tysiącem rozproszonych [osobnych], na całym świecie...

                a kolejnym argumentem za tym, że to, co się dzieje jest rewolucją właśnie, jest fakt, że [luka pokoleniowa] to teraz jakieś 15 lat. nie 25, nie 30. zdecydowana większość ludzi spoza [naszego]* przedziału wiekowego traktuje to, co dla [nas] jest naturalne, jak coś całkowicie egzotycznego i obcego. ilu znacie 40, 45-latków, którzy orientują się jako-tako w tym wszystkim?... i wydaje mi się, że [my] będziemy mieli jeszcze większy problem, żeby nadążyć za [naszym] młodszym rodzeństwem...

                *wszystkie [nas] i [my] użyte tylko i wyłącznie z braku lepszego odpowiednika słów [ludzie w wieku 20-30 lat]...
                • mirabilis Re: Generacja 'NIE MA NAS' 24.09.02, 15:01
                  Sorki, wy tak na poważnie potraktowaliście mojego poprzedniego posta? Pytam z
                  ciekawości, bo sądziłam, że ironia była w nich aż za nadto wydoczna...
                  Ale tak poważnie. Jak byś scharakteryzowała tą rewolucję. Z twoich wypowiedzi
                  wynika, że jest to rewolucja dltego, że kolejne pokolenie różni się od
                  poprzedniego i że te zmiany zachodzą bardzo szybko. Ale ja tu nie widzę
                  specjalnie znamion rewolucji (ślepa jestem czy co?), bo co to kolejne pokolenie
                  ma takiego rewolucyjnego do powiedzenia. To, że kolejne pokolenia różnią się od
                  siebie jest czymś dla mnie naturalnym, a tempo tych zmian... wystarczy spojrzeć
                  na historię - np kolejne epoki z biegiem czasu coraz szybciej były zmieniane
                  przez kolejne, można powiedzieć, że te naturalne zmiany nabierają prędkości.
                  Chyba to jest kwestia odniennego rozumienia pojęcia rewolucji... Dla mnie musi
                  tkwić coś jeszcze w rewolucji, np w rewolucji seksualnej wiodomo było o co
                  chodzi, a zmiany miały wymiar powszechny (naturalnie w tym kręgu kulturowym) i
                  w pewien sposób nieodwracalny (nawet jeżeli teraz nie robi się z tego
                  takiego "chalo"). Dla mnie te zmiany muszą coś wnieść, a kryterium czasowe dla
                  mnie jest co najwyżej warunkiem koniecznym, a nie wystarczającym.
                  Niemniej, tak szczerze, nie czuję się jakoś specjalnie mądra w ty temacie (jest
                  on dość problematyczny), więc możę spróbuj sprecyzować i ukazać to z szerszej
                  pewspektywy, może wtedy będzie coś więcej widaćsmile
                  Pozdr.
                  • homohedonistus Generacja 'MALI, GŁUPI, PIJANI' 24.09.02, 20:11
                    Na poważnie potraktowałem posta dziobakowej. Cieszę się, że to był tylko
                    fałszywy alarm. Powracam więc do picia piwa, czyli do tego co umiem robić
                    najlepiej. Wyjdzie to na zdrowie nie tylko mi. Klawiaturę jako narzędzie walki
                    sprzedam, a pieniądze przepiję.

                    Spotkajmy się w miejscu, które jest otwarte 24 godziny na dobę. Czego sobie i
                    wam życzę.
    • Gość: xl Re: Generacja 'NIC' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 12:51
      albo gramy punk rocka w buntowniczym zespole albo popisujemy sie w gazecie- troche konsekwencji kolego muzyku!
      • Gość: Maciej Re: Generacja 'NIC' IP: *.chomiczowka.net.pl 24.09.02, 14:42
        Jaki bunt? CKOD to bunt? Punk rock to bunt? Moze byl, ale 10-15 lat temu. Zespol CKOD to typowe narzedzie Systemu, które ma przyciagac niezadowolona i zbuntowana mlodziez aby niezwiazala sie z naprawde alternatywna i antysystemowa scena. CKOD poprzez koncerty i plyty promuja takie wartosci i zachowania , jakie sa na reke Systemowi. Nie jest wiec dziwne, ze sa tak bardzo propagowani przez Gazete Wyborcza i inne media. Prawdziwie podziemna muzyka spotyka sie na lamach takich szmatlawców jedynie z krytyka, pelna w dodatku klamstw, przemilczen i przeinaczen.
        Przy okazji: dzisiaj 9 rocznica smierci Iana Stuarta (o ile wiecie kto to byl), zgladzonego przez System, wlasnie za to ze stworzyl silna i prezna scene muzyczna wroga Systemowi. On tez zaczynal w zespole punk rockowym (koniec lat 70-tych), ale gdy punk przeszedl na pozycje przyjazne wladzom on sie nie poddal i stworzyl cos niepowtarzalnego i jedynego w swoim rodzaju, organizacje polityczno-muzyczna - Blood & Honour.
        Hail Ian Stuart! See you in Valhalla!

        BLOOD & HONOUR WALKA TRWA!

        • wazi Re: Generacja 'KUPA' 24.09.02, 16:15
          ludzie, porąbało was? o jakiej rewolucji wy gadacie? tak, "rewolucja" pod egidą
          największego krajowego dziennika to dopiero byłaby rewolucja. cała ta gadka o
          Generacji Nic prowadzona na łamach GAZETY traci merytoryczny sens i zaczyna
          trącić jakąś strategią marketingową (patrz: książka Masłowskiej i zespół CKoD).
          a my dajemy tak sobą manipulować, bo jesteśmy Generacja Kupa.
        • loveletter Re: Generacja 'NIC' 24.09.02, 16:25
          Gość portalu: Maciej napisał(a):

          > Jaki bunt? CKOD to bunt? Punk rock to bunt? Moze byl, ale 10-15 lat temu. Zesp
          > ol CKOD to typowe narzedzie Systemu, które ma przyciagac niezadowolona i zbunto
          > wana mlodziez aby niezwiazala sie z naprawde alternatywna i antysystemowa scena
          > . CKOD poprzez koncerty i plyty promuja takie wartosci i zachowania , jakie sa
          > na reke Systemowi. Nie jest wiec dziwne, ze sa tak bardzo propagowani przez Gaz
          > ete Wyborcza i inne media. Prawdziwie podziemna muzyka spotyka sie na lamach ta
          > kich szmatlawców jedynie z krytyka, pelna w dodatku klamstw, przemilczen i prze
          > inaczen.
          > Przy okazji: dzisiaj 9 rocznica smierci Iana Stuarta (o ile wiecie kto to byl),
          > zgladzonego przez System, wlasnie za to ze stworzyl silna i prezna scene muzyc
          > zna wroga Systemowi. On tez zaczynal w zespole punk rockowym (koniec lat 70-tyc
          > h), ale gdy punk przeszedl na pozycje przyjazne wladzom on sie nie poddal i stw
          > orzyl cos niepowtarzalnego i jedynego w swoim rodzaju, organizacje polityczno-m
          > uzyczna - Blood & Honour.
          > Hail Ian Stuart! See you in Valhalla!
          >
          > BLOOD & HONOUR WALKA TRWA!

          OK. O ile jestem się w stanie zgodzić, że CKOD to nie jest jakoś specjalnie buntownicza kapela, to z całą pewnością wolę ich od tego co prezentujesz Ty i twoja ideologia. Nie mam co do tego naaaaaaaaaajmniejszych wątpliwości.
          Mimo wszystko pozdrawiam, ale w Valhalli to się chyba nie zobaczymysmile

          p.s
          a walka trwa, no pewnie, trwa że hej, wszyscy walczą aż się potem zalewają, ale dalej walczą, bo czemu nie walczyć, walka to jest to co tygryski lubią najbardziej, fight, fight, fight, fight wink

          aha. gdyby ktoś nie wiedział o co koledze biega to proszę: www.bloodandhonour.com/ianmem.html

          • homohedonistus Wyślijmy Maćka do Valhalli 24.09.02, 19:57
            Boże! ty widisz i nie grzmisz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka