Gość: foxy IP: *.unused.zigzag.pl 21.09.02, 11:34 To przedziwna, niesamowita, nielatwa, ale piekna plyta. Czy lubicie te tworczosc Pink Floyd? Ja sluchajac niektorych fragmentow Ummagummy mam gesia skorke. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Niech Re: UMMAGUMMA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 12:07 Dla mnie z Floydow po wywaleniu tego schizola (jak mu tam bylo?) zostala tylko ta plyta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: foxy Re: UMMAGUMMA IP: *.unused.zigzag.pl 21.09.02, 13:22 Gość portalu: Niech napisał(a): > Dla mnie z Floydow po wywaleniu tego schizola (jak mu tam bylo?) zostala tylko > ta plyta. Masz na mysli Syda Barreta? Odpowiedz Link Zgłoś
ugugunana Muzyczne demony... 21.09.02, 14:07 Aukakaumba! Kiedyś już rozpływałem się w zachwytach nad tą płytą... Napiszę więc krótko - jej koncertowa część to dla mnie dzieło kompletne, które za każdym przesłuchaniem przyprawia mnie o dreszcze - takie expose demonów siedzących w muzykach... *-) A Careful With That Axe Eugene to jazda nieprawdopodobna - aż skóra cierpnie... Studyjne eksperymenty też mają swój nieodparty urok - a zabijanie muchy na końcu leniwie płynącego wspaniałego Grantchester Meadows to rewelacja (nie lubię much)... *-) Ścianę mojego pokoju zdobi tylko jeden plakat - z okładką Ummagumma - Studio Album... To chyba o czymś świadczy, nieprawdaż? *-) Nieprawdopodobnie wtedy grali - kwintesencja psychodelii... Kosmos! I za to ich kocham... *-) PZDR. Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias Re: Muzyczne demony... 21.09.02, 14:22 a u mnie na ścianie Frank Zappa Crappa) to chyba też o czymś świadczy pozdrawiam psycho-delikatesy -czy ta okładka to takie rozbabrane farby w kolorach czerwononiebieskozielonych? Odpowiedz Link Zgłoś
ugugunana Jaka okładka taka muzyka... 21.09.02, 14:51 tiresias napisał: > -czy ta okładka to takie rozbabrane farby w kolorach czerwononiebieskozielonych Nie - przedstawia ona członków zespołu sfotografowanych z wnętrza domku z ogrodem...W progu na krześle siedzi Gilmour, przed wejściem na betonie przycupnął zaglądając do środka Waters, metr dalej wpatrując się w niebo stoi Mason a kilka kroków dalej na trawniku leży na grzbiecie, unosząc pionowo nogi Wright... Na ścianie wewnątrz domu wisi obraz przedstawiający ten sam widok tylko muzycy zamienili się miejscami, itd, itd... Kiedyś siedziałem z lupą i próbowałem zobaczyć jakie konfiguracje przyjmują muzycy na kolejnych obrazach i policzyć ile obrazów potrafię dostrzec - bardzo wciągające, o mało nie wpadłem do środka... *-) Jeśli nie znasz tej płyty Towarzyszu to koniecznie nadrób zaległości - to prawdziwa uczta dla fana psycho-tripów... Rozpoznasz ją w sklepie po okładce... *-) Okładka którą byłeś łaskaw zdawkowo, acz celnie opisać przyobleka płytę Meddle - podobny okres i też w porządku... PZDR. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcel Re: UMMAGUMMA IP: 213.25.168.* 21.09.02, 15:27 Dawno nie słuchałem. Pierwsza płyta jest genialna: najlepszy wcxzesny Floyd na żywo, brakuje tylko do szczęścia Interstellar Overdrive. Część studyjna też jest fajna, ale utwór Nicka Masona "The Grand Vizier's Garden Party" trochę mnie nudził. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Argus Re: UMMAGUMMA IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.02, 17:26 część koncertowa Ummagummy to rewelacja.Jest tam kilka momentów które powalają.Wogóle to jedna z trzech moich ulubionych płyt floydów i najlepsza z tych kilku pierwszych. Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: UMMAGUMMA 22.09.02, 15:17 od tej plyty zaczalem sluchac PF, tak jakos trafilo, i chyba powaznie sie na mnie odbilo zamieniam sie w pikta... Odpowiedz Link Zgłoś